Zasłużone zwycięstwo

Trzy punkty wywożą z Łęcznej piłkarze Śląska. Bohaterem ostatniej akcji został Flavio, którego strzał w 94 minucie spotkania zapewnił wrocławianom zwycięstwo. Autorami pozostałych bramek dla naszego zespołu byli Pich i Biliński. Śląsk ostatecznie wygrał z Górnikiem Łęczna 3:2 (2:2).

Relacja z Łęcznej niebawem w Fanie. Wyjątkowo trzeba będzie na nią poczekać nieco dłużej, ale dlaczego – dowiecie się z samej relacji.

komentarzy: 11

  1. Pierwsza historyczna wygrana w Łęcznej.
    Kolejna Twierdza padła wydawało się nie do zdobycia.
    Chyba że jestem w błędzie.
    Z głowy w starej II lidze pamiętam że tam były same porażki, w ekstraklasie remis w zeszłym sezonie.

  2. Jest pięknie. Pewna wygrana w Olsztynie, w lidze wygrana, jest super. Tylko dlaczego młody Bartkowiak podobno tak zajebisty gość nie dostaje szansy gry? Skoro nie dostał w pucharze to o lidze może tylko pomarzyć. Grają takie Danielewicze a Młodzi siedzą lub nawet nie siedzą. Pan trener ma oczy czy jest sterowany ?

    1. Bartkowiak ma nadal problem z „blachą” w nodze , ale pewnie swoje szanse dostanie. Nie wiadomo tylko czy już po wyjęciu tejże (kilka tygodni przerwy ) czy jeszcze przed zabiegiem. I podoba mi się u Pawłowskiego że nie chce męczyć chłopaka , gdy ten czuje dyskomfort z powodu wyżej.

    2. A może jest pięknie bo grają takie Danielewicze, a gdyby grał ten mityczny Bartkowiak byłoby mniej pięknie? Już mnie denerwuje to narzekanie, niech wprowadza młodych powoli.

    3. Bartkowiak raczej do zimy dużo nie pogra. Blacha w nodze ponoć tak przeszkadza, że trenuje na pół gwizdka. Będzie grał po 10-15 minut, a zimą zrobią mu zabieg.
      Co do Danielewicza, to w Łęcznej poukładał grę. Zauważcie, że Śląsk w II połowie zaczął „robić” sytuacje po jego wejściu. Wcześniej w środku była spora dziura.

    4. Mi też brakuje Michała i liczę, że będzie grał częściej ale tak wyszydzani tutaj Grajciar i Danielewicz zagrali super mecz. A zastawka Danielewicza po której był wolny rewelacja. A i sędzia Jakubik fajnie sędziował bo więcej pretensji mogą mieć do niego Gornicy. Ale i tak zaraz znajdą się tacy co napiszą, że połowa była za długa albo że Zieliński jest słaby. Cieszmy się, bo było ok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *