Remis dzięki arbitrowi

 Śląsk dzięki sędziemu zremisował 1-1 w meczu inaugurującym rozgrywki po koronawirusowej przerwie u siebie z Rakowem Częstochowa.
W tym meczu istotnych kwestii było całe mnóstwo. Po pierwsze i najważniejsze – zrobiliśmy w redakcji symulację wyników czterech kolejek kończących podstawowy sezon i wyszło nam, że 4 porażki jeszcze nie dają pewności pozostania w górnej ósemce. Zatem chodziło o punkt. Ponadto – jak mecz bez publiki będzie odbierany przez widzów. Z tym postanowiła sobie poradzić stacja telewizyjna – puszczony szum mający imitować obecność publiczności wnerwiał sztucznością rodem z gry komputerowej, ale czego to publika nie łyknie.
Ponadto przyglądaliśmy się jakie będą losy piłkarzy, o których mówi się, że nie chcą się zgodzić na obniżenie kontraktów. Putnocky zagrał, Chrapek też, Pich wystartował z ławki rezerwowych, ale ostatecznie potrafił oddać groźny, celny strzał. A takowych WKS nie oddał w tym meczu za wiele. Zatem można powiedzieć, że zagrano na poważnie. Na bardzo poważnie.
Być może powodem tego poważnego podejścia była chęć uzyskania 4 miejsca w końcowej klasyfikacji. Chodzą słuchy, że takie zakończenie sezonu byłoby obsypane przez mocodawców z Urzędu Miejskiego specjalnymi gratyfikacjami. Oczywiście wynikać miałoby to z pieniędzy, jakie w takim przypadku Śląsk dostałby z piłkarskiej centrali.
I tak sobie patrzyliśmy jak Śląsk wygląda na tle beniaminka. Powiedzmy sobie – średnio. Nasz ulubiony Exposito zachwycił jedną akcją, ale jej wykończeniem był strzał w słupek zamiast w bramkę.
Drugi ulubieniec, czarna perła Wrocławia okazał się mniej istotnym elementem zespołu i zaczął swój występ od grzania ławy.
Czego nie powiedzieć o drugiej połowie spotkania – wiele się działo na murawie. Lepsi wizualnie byli goście i to oni zdobyli prowadzenie po strzale głową Murzyna. W odpowiedzi na tak fatalny obrót sprawy Śląsk wpuścił na murawę swojego Murzyna.
Śląsk wyrównał w dokładnie 90 minucie meczu po tym, jak nasz (jak się okazało) najlepszy zawodnik podyktował dla Śląska rzut karny. Oczywiście my jesteśmy z tego faktu niezmiernie zadowoleni, natomiast odwracając sytuację, gdyby dokładnie taki karny został podyktowany przeciwko Śląskowi, to byśmy klęli na czym świat stoi.
Najbardziej zadowoleni ze zmienionej sytuacji są chyba odpowiedzialni za powierzchnie reklamowe. Można było spokojnie obwiesić dolne 6 rzędów siedzeń trybuny C reklamowymi banerami. Z uwagi na generalnie nie najwyższe zapełnienie wrocławskiego stadionu coś nam zalatuje tym, że ten element może na Pilczycach zagościć na dłużej.
red, fot. archiwum

https://sklepkibol.pl/pl/p/koszulka-T-shirt-WKS-Slask-czaszka/108

komentarzy: 23

  1. Co za brednie, że Śląsk zremisował dzięki sędziemu i że Lasyk skrzywdził Śląsk. A po co został wprowadzony VAR? Ano właśnie też i po to, żeby chamskie faule i zachowania boiskowych cwaniaczków nie uchodziły im płazem. Teraz każde pociąganie za koszulkę, walenie rywala łokciem, nadeptywanie na stopę, grożące poważną kontuzją, przy wyskoku w walce o górną piłkę może już nie być niezauważone i może skutkować karą dla cwaniaczka i jego drużyny. VAR ma rugować chamskie sztuczki, czesto niezauważane przez sędziego, ale dokonywane z premedytacją i przy aprobacie szkoleniowców.

    1. Dokładnie. Niektórzy to pewnie by marudzili na tego karnego jakby Pichowi zasadzili kopa w dupe, bo pilka wychodzila…kretynskie zachowanie obrońcy i oczywisty karny w czasach, gdy każde dotknięcie jest faulem

  2. Mam pytanie, czy komuś wiadomo ilu było z Częstochowy? Bo po bramce Rakowa był taki aplauz w TV, jakby połowa X była wypełniona przyjezdnymi… Ha ha.

  3. odp:
    Jak można włączyć i wyłączyć ten sztuczny doping na Polsacie ?
    posted by Realista piątek, 29 Maj 2020 9:15 pm

    Jest na pilocie przycisk „język” klikasz tam i zmieniasz ustawienia.

    1. Dla mnie bez szumu jest nie do oglądania, z szumem znośnie, więc to chyba kwestia preferencji…

  4. Opowiadali, że po takiej przerwie to poziom sportowy będzie dużo słabszy niż optymalny, a ja tam nie widziałem żadnej różnicy. myślę, że chłopaki mogą spokojnie grać cały rok na swoim standardowym poziomie

  5. PZPN oddał dzisiaj Śląskowi to, co zabrał w Białymstoku. Szkoda, że to dało nam tylko 1 punkt. Inna rzecz, że zachowanie Pietraszka, to głupota. Walenie Picha z łokcia, gdy piłeczka spokojnie zmierza ku linii końcowej? Chyba, że to wielki nasz fart. Bo gdyby na miejscu konusa Picha, znalazł się ktokolwiek inny, to w czaszkę raczej by nie oberwał.

  6. Chrapek jest strzelcem bramki.
    Druga sprawa to pamietam, jak wszyscy cisnęli Polonii Warszawa za doping z głośników, a w tej sytuacji jest ok?
    Jeśli tak to dla mnie właśnie jest to następny element modern football.
    Swoją drogą to ciekaw jestem kto tym zarządzał bo było dużo błędów. Bramka dla Rakowa i radość trybun na kilka sekund. Dla mnie to nie wyglądało jak dyrygowanie z wozu tv.

  7. No i od dzisiaj mam dylemat. Czy już lepsza jest ta przerażająca cisza na trybunach z okrzykami piłkarzy, czy głupawy doping przypominający sitkomy, którego po prostu nie da się słuchać?
    Ja już chyba wolę tę ciszę.

  8. Bez przesady, Śląsk był dziś cienki i szczęśliwie nie przegrał tylko przez głupotę obrońcy Rakowa a nie przez sędziego. Facet w 90 min. w polu karnym, wali z łokcia, w dziób Picha – karny ewidentny.

  9. To co Lasyk zabrał nam z Jagiellonią… oddał z Rakowem (był dzisiaj na VAR). Bynajmniej, nie dlatego, że jest kibicem Śląska. Teraz już jestem pewien – jest kibicem Jagielloni. Najpierw wciągnął ją do europejskich pucharów (kosztem Wisły Płock). Teraz robi wszystko, by wszelkimi sposobami wciągnąć ją do górnej ósemki. Dlatego skrzywdził Raków, który walczy o awans do tejże z jego ukochaną Jagą. Dlatego kto by dziś nie grał z Rakowem – Raków nie wygrałby tego meczu. Już Lasyk by o to zadbał. Fart chciał, że dzisiaj szczęśliwym beneficjentem był Śląsk.

    1. „Już Lasyk by o to zadbał.” Bredzisz. Ciekawe co zrobił by Lasyk gdyby nie kretyńskie zachowanie obrońcy Rakowa? Nie twierdzę, że Lasyk jest święty, ale dzisiaj Raków zremisował dzięki błędowi własnego zawodnika.

    2. To zbyt karkołomne co piszesz, że Lasyk z Bytomia jest kibicem Jagi. W ten sposób można podzielić ligę na mniej i bardziej prawdopodobne sympayie arbitrów np Musiał trzyma za Wisłą, Marciniak za Płockiem, Jakubik za Legią, bo wszyscy oni są z OZPNów z tych regionów. Myślę, że tak na prawdę, , ci panowie są przede wszystkim kibicami własnych portfeli, uległymi posługacza centrali PZPN, bez którego nie istnieją. I jest jeszcze jedno kryterium, są mniej lub bardziej ulegli gościnności gospodarza i nacisku trybun. Jedynym, który jest jasno określony, to pan Stefański, który dla niepoznaki przypisany jest do Bydgoszczy, mieszka w Piasecznie czyli prawie w Warszawie, i pilnuje interesów stołecznego klubu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *