Jest termin

 80 dni – tyle mniej więcej ma potrwać przerwa koronowirusowa w polskiej pierwszej lidze zwanej ekstraklasą. Ostatni pojedynek rozegrano 9 marca. Wyznaczono termin meczu 27 kolejki Amica – Legia, który pierwotnie miał się odbyć 14 marca. Nowy termin to 30 maja. Tak na chłopski rozum, skoro 30 maja ma zostać rozegrany jeden mecz, to można podejrzewać, że pozostałe siedem spotkań też zostanie wyznaczonych na ten sam weekend.
Ale wiele może się jeszcze zdarzyć, wszakże początkowo rozgrywki zawieszono „tylko” do 26 kwietnia. Termin minął, nikt nawet nie wspomniał o możliwości dostosowania się do niego.
Tak dla przypomnienia, Śląsk podczas 27 kolejki ma zagrać z Rakowem Częstochowa. Na stadionie na Pilczycach.
Nawet jeśli faktycznie mecze zostaną rozegrane, to i tak odbędą się bez publiczności.
AP, fot. NI-FO na zdjęciu fani Śląska po układzie w Bełchatowie na meczu z Rakowem.

https://sklepkibol.pl/pl/p/koszulka-T-shirt-smierc-wrogom-Ojczyzny-Slask-Wroclaw/109
Zajrzyj na sklepkibol.pl

PS. Dziękuję jednemu z Czytelników za szybką korektę – przepisywanie tekstu po drinku to nie jest najlepszym pomysłem. RZ

komentarzy: 16

  1. Ten drink chyba jeszcze trzyma „…przepisywanie tekstu po drinku to nie jest najlepszym pomysłem…”. Proponuję usunąć „to”.

    Istnieją dyscypliny sportowe, które są rozgrywane bez bezpośredniej obecności kibiców i jakoś nikogo specjalnie to nie razi. Jednak piłka nożna bez kibiców na stadionie bardzo traci na atrakcyjności. Liczy się kasa, a kibic na stadionie jest tylko dodatkiem. Szkoda, ale raczej nie mamy na to większego wpływu.
    Ciekawe czy decydenci uruchamiający rozgrywki przewidzieli możliwość jej ponownego nagłego zatrzymania. Wystarczy, że po 2-3 kolejkach u jakiegoś zawodnika, trenera, sędziego, operatora kamery, … wykryją koronawirusa. Wtedy wszyscy którzy mieli z nim kontakt (przygotowania, mecze, …) mają przymusową przerwę i … ekstraklapa znowu nie może grać. Oczywiście, powyższe dotyczy każdej innej przywracanej ligi.

  2. Nowa normalność czyli nienormalność. Mecze bez widzów i tance dookoła testów , piłkarzy i testów. Sens tego biznesu jest wywrócony do góry nogami…..Podobnie wyglądają powroty do galerii, hoteli, na boiska etc.
    Banda durni wciąga do absurdalnych rozmów i decyzji pożytecznych idiotów, zamiast odpowiadać jasno – kiedy gramy normalne mecze ? Za dwa lata , po wyszczepieniu owiec? To dobrze wiedzieć i dziękuje za wszelkie tymczasowe pomysły. Cytując klasyka, nic nie jest tak trwałe jak rozwiązania tymczasowe.

    1. Streszczenie wywiadu: płka to biznes, a dla mne innych piłkarzy najważniejsze są pieniądze.

      Nic odkrywczego

    2. Miło słyszeć że większość piłkarzy która odeszła w ostatnich 8-9 latach z WKSu dobrze wspomina ten okres i chciało by powrócić !

    3. @Twierdza, może i miło słyszeć, jak to fajno było we Wrocławiu. Zajebista atmosfera, paczka niezłych gości, kolorowe miasto, trener(zy) ciapa(y), tylko jednego zabrakło… wyników. Za Lenczyka odwrotnie, był zamordyzm, brak szacunku że strony szkoleniowca, w najlepszym wypadku spoglądanie na piłkarzyków z wysokości katedry profesorskiej, chu… a atmosfera, ściganie pijaństwa, anachroniczne treningi (pan o W-F), ale po sezonie Śląsk w koronie. Coś za coś.

    4. @Miodek 9028
      Parę razy już to tłumaczyłem.
      Zasługą takiego właśnie, jak to opisano Lenczyka był wicemistrz Polski 2011. Jego zasługą był również fantastyczny wynik na jesieni 2011. I to koniec jego zasług.
      Wiosna 2012 to już była słaba runda w wykonaniu Śląska pod okiem tegoż „autorytetu moralnego”.
      Przypomnijmy sobie rezultaty do momentu, w którym się drużyna nie zbuntowała:
      Ruch Chorzów (dom) 1-1
      Legia Warszawa (d) 0-4
      Widzew Łódź (w) 2-2
      Korona Kielce (d) 1-2
      Cracovia (d) 3-0
      Amica Poznań (w) 0-2
      Groclin Warszawa (w) 0-3
      GKS Bełchatów (d) 1-0
      Podbeskidzie B_B (w) 1-1
      Lechia Gdańsk (w) 1-1
      W sumie w 10 meczach „lenczykowy” Śląsk odniósł 2 zwycięstwa, zaliczył 4 remisy i 4 porażki, w tym dwie kompromitujące z zespołami z Warszawy.
      Wracając z Gdańska piłkarze nachlali się i stwierdzili, że robią wewnętrzny bunt. Od tego momentu wpływ Lenczyka na rzeczywistość był już żaden. Efekt: 3 kolejne wygrane (przy dwóch wiele rzeczy działo się w kuluarach – też było to opisywane na Fanie), ponadto zupełnie bez działań Śląska zawiązała się antylegijna koalicja chcąca „wyp… legiuni w kosmos” i drugie mistrzostwo Polski stało się faktem.
      Tak, wpływ Lenczyka na był przeogromny, ale tylko do grudnia 2011. Później to już była katastrofa. A gdy życiową szansę Śląska, grę w eliminacjach do Ligi Mistrzów, ten szkoleniowiec potraktował jak przygotowanie do rozgrywek ligowych – stał się dla klubu jedynie obciążeniem.
      Później przysporzył nam trochę radości, został trenerem w Lubinie i spuścił Zagłębie do II ligi, ale to już nieco inna historia.
      RZ

    5. @RZ
      taka prosta logika: dobre wyniki wynikiem buntu, bunt przeciwko trenerowi czyli dobre wyniki dzięki trenerowi.

    6. RZ – pamiętam stanowisko redakcji z tamtego okresu i Waszą logikę zdarzeń. Nie wchodząc w detale, wynik jaki osiągnięto wówczas nie został powtórzony przez kilku kolejnych trenerów, z którymi kopacze mieli znakomite relacje, ba kolejne 6 lat (wyłączam tu sezon po mistrzowski oraz obecny), to zgroza wołająca o pomstę do nieba. Nawiasem, kryzys kilku meczy bez zwycięstwa zdarza się Realom i Bayernom, a co dopiero ligowym wirtuozom (patrz Legia z początku sezonu). Dodam jeszcze, że Śląsk zdobył mistrza nie mając najwiekszego budżetu (choć był spory), nie miał najlepszych czytaj najdroższych zawodników (choć były osoby charakterne i przyzwoicie opłacane). To, że piłkarzyki pochlali, to świadczy o nich a nie o Oro, bo ten, wręcz był legendarnym przeciwnikiem takiego podejścia do sportu.
      No i ta ironiczną wypowiedź trenera, że grę w pucharach traktuje jako przymiarkę do ligi. Została wpisana przez redakcję na jego konto ujmy. A była to bezradność fachowca, który widział jakim potencjałem dysponuje, a zarząd nic z tym nie robi. Spółdzielnia anty Legia, to nic nowego w najnowszej historii EK, patrz ostatni mecz zeszłego sezonu Piast vs Amica z Putnockim w roli głównej. I jeszcze jedno. Pisało się, że Śląsk jako mistrz i pucharowicz, to najgorszy triumfator od lat. Życie pokazało coś zupełnie odmiennego. To nie Śląsk zapełnił polskie karty hańby w Europie.

    7. @Miodek 9028
      Tak, stan osiągnięty dzięki Lenczykowi był „ponad stan”. Tak, to w bardzo dużej mierze jego zasługa.
      Ale z tymi „nienajdroższymi” piłkarzami to trochę nie tak. Owszem, było sporo droższych, lecz nasi byli naprawdę sowicie opłacani. Gdy piłarze Helsingborga dowiedzieli się, za jakie pieniądze grają wrocławscy kopacze stwierdzili, że chętnie przyjdą do Śląska. Ponadto jak pokazało życie, motywować negatywnie (a tylko tak potrafił robić Lenczyk) można jedynie do czasu. Gdy coś pęknie, później jest nie do naprawienia. Momentem, w którym drużyna się de facto rozleciała, było ujawnienie taśm z rozmów Lenczyka w Urzędzie Miejskim (teraz już nie pamiętam, czy były to rozmowy z Dutkiewiczem, czy z Patalasem). Gdy zawodnicy dowiedzieli się jak „ich trener” mówi o ich umiejętnościach tym, którzy na nich wykładają pieniądze, to autorytet „wodza moralnego” legł w gruzach. I już nigdy nie powstał.
      RZ

    8. Zatem rozumiem, że redakcja w części podziela moją opinię czy to w zakresie konstatacji Lenczyka przed walką w pucharach, że z motyką na księżyc, to w baśniach a nie w realu, że sukces był i to ponad stan, i że osoba Lenczyka była do tej układanki (przynajmniej do pewnego momentu) centralną postacią. Natomiast mogę się zgodzić z redakcją, że po wypłynięciu taśm ten mechanizm uległ zatarciu. Ale co najważniejsze w tym wszystkim to nie było to „co” i „do kogo” powiedział Lenczyk ( nie takie rzeczy o swoich pupilach mówią trenerzy i kibice), tylko to, że to wypłynęło. To, że dziennikarz ujawnia takie sprawy, z jednej strony jest zrozumiałe, bo jest od tego, dodatkowo, przez jakiś czas otacza go splendor i kasa, a z drugiej, należy się zastanowić czy nie bierze udziału w brudnej grze, stając na drodze do sukcesu jednych a uchylając szrzej drzwi dla drugich (podobny zabieg zastosowano 2 lata temu z wysokimi wynagrodzeniami kilku zawodników, np Robaka, Celeban i Koseckiego, wówczas także zrobiła się afera i wszystko siadło). Ujawnienie taś w 2012 mogło zakończyć się tragicznie, na szczęście, piłkarzyki z Sebkiem na czele, przeczuwali, że taki sukces może już nigdy nie być ich udziałem (co życie potwierdziło) i spięli dudy i wraz ze spółdzielnią wykiwali L. I jeszcze co do warsztatu Oro. Lenczyk jako 70 latek był trenerem z poprzedniej epoki, gdzie metody nie były zbyt wyrafinowane. A nowinki techniczne, elektronika, statystyka, raczej poza warsztatem. Do ciężkiego treningu dodał trochę psychologii i wiedzy o mało wyszukanej psyche piłkarzy i to działało. Ale do pierwszego większego kryzysu (brak dobrych meczów + taśmy). Dobrze, że jedna strona (Lenczyk), oddała drugiej (piłkarze) inicjatywę i dodatkowo ci drudzy schowali głęboko swoje ego a para poszła w wyniki a nie w gwizdek.
      Potrafię też zrozumieć po ludzku trenera, gdy mówi w prywatnej rozmowie co sądzi o swoich pracownikach, bo po pierwsze, cel który zadawał się tak blisko oddala się, a po drugie, wiedząc, że jak coś nie idzie, to właściciel zwalnianie zacznie od trenera a nie od 20 zawodników, więc chroni siebie, swojego dorobku i możliwości kontynuacji walki o sukces.
      Nawiasem, rzadko się zdarza, żeby środowisko kopaczy było lojalne wobec swojego szkoleniowca. Co rusz czytamy przecieki o tym czy owym trenerze.

    9. @Miodek 9028
      I wszystko się zgadza.
      O ile mnie pamięć nie myli, to taśmy Tomka Kwaśniaka, a raczej Lenczyka wypłynęły po meczu z Widzewem. Czyli mecze z Ruchem, Legią i Widzewem grano na poważnie, ale wyszło niespecjalnie.
      Z Ruchem – po świetnej I połowie coś klapło i remis był szczęśliwy.
      Z Legią – katastrofa.
      Z Widzewem zadecydowała końcówka meczu, gdy po głupim błędzie w środku pola Widzew zdobył bramkę wyrównującą tuż przed końcowym gwizdkiem.
      RZ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *