Fala samobójców

 Budowanie stanu paniki przez rządzących trwa w najlepsze. Od czwartku ma obowiązywać ustawa kominarkowa, dzięki której nie tylko można, ale wręcz trzeba w miejscach publicznych będzie nakładać kominarki lub coś do kominiarek podobnego. Lasy wciąż pozamykane, parki również, cmentarze (przynajmniej we Wrocławiu, ale nie tylko) też pozamykane na cztery spusty. Wejść bez mandatu może tylko Kaczyński, no ale nie oczekujmy, by prawo ustalone przez PiS dotyczyło także szefa PiS.
Mineło 33 dni od pierwszego zgonu na koronowirusa w Polsce. Dotychczas na tegoż wirusa zmarło niespełna 300 osób, przy czym znakomita większość to osoby starsze i poważnie schorowane, niemal wszyscy „posiadali choroby współistniejące”. Tymczasem codziennie w Polsce „tak normalnie” umiera ponad 1200 osób.
Jeszcze raz, dla lepszego zobrazowania sytuacji:
W Polsce codziennie średnio umiera ponad 1 200 osób.
W Polsce od 12 marca (data pierwszego, oficjalnego zgony na koronowirusa) do tej pory, czyli do 14 kwietnia, a zatem w ciągu 33 dni w związku z epidemią zmarło mniej niż 300 osób.

Porażają dane statystyczne, ale nie te ze służby zdrowia, lecz z segmentu gospodarki. W samym marcu padło 50 tysięcy polskich firm. Gospodarka z powodu pozamykania całych gałęzi dostanie taki łomot, że można się spodziewać fali samobójstw.
Jeszcze niedawno przekaz rządowy dawał do zrozumienia, że „musimy przetrwać święta”. Chyba tych podpowiedzi słuchano w Polskim Związku Piłki Nożnej, gdyż rozgrywki piłkarskie zawieszono do 26 kwietnia.
Święta minęły. A wciąż  w nagrodę za wyjście z domu można dostać mandacik.
Roman Zieliński, mem Lech Nerwosol

https://sklepkibol.pl/pl/p/Koszulka-POLO-z-krzyzem-celtyckim-haftowanym/104
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 155

  1. @ Umbert Jasne, już widzę tłumy wiwatujące na ulicach Berlina, po tym jak Merkel zrzeka się realnej władzy kanclerskiej, po to by objąć dekoracyjną funkcję „Przewodniczącego Czegośtam” – z namaszczenia Warszawy, w nagrodę za wierną i oddaną służbę.
    Skądinąd, Ty się Umbert tak nie fochaj, bo błazen może być zwykłym pajacem, ale może też być Stańczykiem – na ten przykład. Żeś oczytany jest i znasz z licznych lektur, wysil rozum i zamiast w niemieckich hełmie, ujrzyj onego w czapce Stańczyka… Pasuje?
    Rozliczenie przed wyborcą jest absurdem??? Rozumiem, że to kolejny „cywilizacyjny standardzik”. Wiem wiem, w końcu „demokracja w UE nie polega na tym żeby zgłaszać kandydatów, tylko na tym, aby kandydat został wyłoniony sam z siebie”.
    Cyt. „w przypadku zagubionej panny Witek, otoczyłbym ją opieką, pomocą i radą. I miłością”. Daj Ty już spokój onej żonie Cezara, zajmij się własną kobitą, a żonę Cezara zostaw Cezarowi. Rosjanie mawiają, raz się scudzołożysz, cudzołożnicą już zostaniesz, a po co Ci to?

    1. Ty się o moją kobietę nie kłopocz. Wystarczy, że robię to ja. Ja do Twojej kuchni ani sypialni nie zaglądam. Dlatego upraszam o zachowanie poziomu i zaniechanie osobistych wycieczek (jak głoszą liczne orzeczenia sądów politycy jako osoby publiczne, muszą znosić więcej, dlatego pozwalamy sobie na ich krytykę, siebie zostawmy w spokoju).
      Ale skoro wywołany został temat połowicy i troski o nią, to ma tym większe zastosowanie, ponieważ, jako pracownik pewnej instytucji, musi realizować (na swoim odcinku) absurdalne i karkołomne wizje bandy żądnej władzy w okresie przedwyborczym.
      Oczywiście, że się focham na opluwanie rodaków, których dotknął splendor poza własnym grajdołem. To takie UBeckie metody, podchwycone przez naród. Jeszcze Stańczykiem można zrobić unik, ale m@tołem już nie. Wszakże nawet poczciwy Koziołek był idiotą.
      I jeszcze owo rozliczenie. Owszem nastąpiło w 2015 r, gdy PO uzyskało wynik jaki uzyskało. Rozumiem, że sam Tusk miał czekać rok na rozliczenie wyborcze i nie objąć bardzo wysokiej funkcji europejskiej? Paradne. Już patrzę na to samo w wykonaniu pana Mateusza, który po dymisji z Prezesa Rady Ministrów, czeka na wybory, gdy 12 miesięcy wcześniej proponują mu szefowanie bankiem Światowym. Ha Ha. Zresztą takie rozliczenie jest stale prowadzone przez np. sondażownie rożnej maści, i wypada (Tusk) w nich bardzo przyzwoicie na poziomie 40% pozytywnych wskazań. Jak na 7 lat rządzenia i niepopularne decyzje (np. wiek emerytalny), to całkiem spory kapitał. Oczywiście ma antagonistów w podobnym rozmiarze, zresztą na modłę Jarosława Żoliborskiego. Ale tak to już jest, gdy Polskę toczy dwubiegunowość polityczna. Zero-jedynkowość i dwa kolory czarny i biały bez półcieniów, szarości i pośrednich stanów.
      Proszę nie kolportować już tych bzdur o nie poddaniu się przez Tuska woli wyborców, bo w jego imieniu występowała partia, którą stworzył. A co do odpowiedzialności prawnej, karnej, to pani Wasserman i pan Horała, pokazali jaką wagę mają zarzuty kierowane wobec niego. Nie była to nawet waga zarzutów procesowych. Co najwyżej szoł dla wyznawców za kilka milinów, które zapłacił podatnik. Przyznam, że szoł marnej jakości, tak na poziomie złotej limuzyny, albo w myśl komedii mistrza ze Stratfordu: ,,Wiele hałasu o nic”.

    2. @Umbert Instytucje (in abstracto – abyś nie brał ku sobie) są od tego, aby się zmagać i realizować wizje. A im większe wizje, im większe na odcinku wzmożenie, tym większe zatrudnienie, splendor i powaga wzmożenia.
      Tak sobie myślę teraz. I myślę… Ty masz rację! Faktycznie! No przecież splendor znacznie chamstwo przerasta! A jak zagraniczny splendor, to już całkiem wara – plebsie niedouczony i tłuszczo nędzna moralnie. Takem się przekonał i tak mnie to wzięło… ażem ujrzał Donalda w płaszczu niebieskim! Czekaj – co gadam – w purpurowym przecie! Z taką powagą i troską, On tak ręce do plebsu wyciągał (znaczy od siebie wyciągał… no w geście szerokim znaczy) i to spojrzenie takie.. najmniej na trzy kadencje przyszłe. Lewem okiem w te, a prawem w tamte… Co za mąż i co za perspektywa! A jak pomyślę, o tej młodej Witek jak pomyślę, to od razu – jak rzekłeś – rach-ciach, fik-mik, buch w puch. Będzie fikołki robić taka siaka i łapę ku zgorszeniu wyciągać. Wzięłaby jedna z drugą i splendor znalazła, albo wzmożenie na odcinku jakim, a nie zgorszenie sieje i te fikołki co łaska nagrywa.

  2. @Śmieszno i straszno – dzięki, że w pierwszym swoim akapicie z ostatniego postu wycofałeś się z niefortunnych słów o hotelarzach. Tak rozumiem Twój wywód dotyczący przedsiębiorczości. Tak, przedsiębiorcy powinni być zapobiegliwi, szczególnie w czasach niezwykłych. Zatem lobbują, przekonują, proszą, działają. Natomiast zwykłe żebry i wyciąganie łapy po datki? Mi nie chodzi o to, żebyś wraz ze swoimi poplecznikami rozwadniał temat i przywoływał rodzinę Tuska, wielkość jego emerytury czy aferę FOZZ. To wielowątkowy absurd Tak to my się nie dogadamy. Będziemy się okładać maczugami argumentów z zupełnie innych porządków. Mi tylko chodzi, żeby nazwać żebry juniorki Witek jako żenujące i jedyne w swoim rodzaju, gdzie pycha i brak honoru biorą górę nad zażenowaniem, wstydem i taktem. Żeby nazwać rzeczy po imieniu. Mówisz, że jestem niewiarygodny, gdy piszę, że najbliższa rodzina powinna być szczególnie wyczulona, gdy u władzy są ich małżonkowie, rodzice etc. Nie rozumiesz? To wracamy do szkoły. Znasz powiedzenie i okoliczności tej frazy, która leci, że: żona Cezara musi być poza jakimikolwiek podejrzeniami? Cezar mając wątpliwości czy jego małżonka nie została narażona na konflikt z prawem oddalił ją od siebie. Chłopie, o takie etykiety i standardy tu chodzi. A teraz hipotetyczna sytuacja. Wiadomo, że gros ludzi nie płaci składek ZUS w ogóle albo z opóźnieniami. Życie. Ale czy dla tych rzetelnych fakt uchylania się np. męża szefowej ZUS przed uiszczaniem składek, gdy ta nawołuje do ich realizacji terminowej, byłby budujący i zachęcający do uczciwości? Albo realnie. Jak obywatel tego kraju ma podchodzić do noszenia maseczek czy innych obostrzeń (odwiedzin na cmentarzach), jak banda rządząca tym krajem nic sobie z tego nie robi i sama stanowione przez siebie prawo łamie? Jak ma mieć zaufanie do Państwa jak jedna z ważniejszych osób w Państwie składa lipne zeznania podatkowe, wcześniej hodując pod swoim bokiem w ministerstwie mafię vatowską i współpracując z ludźmi z półświatka? No i w końcu – jak przedsiębiorca ma mieć zaufanie do reklamowanej tarczy antykryzysowej jak córka drugiej osoby w Państwie wyciąga łapę po hajs na zrzutka.pl? Kto inny lepiej jak nie mama ma jej wskazać jak wnioskować o zawieszenie składki ZUS?, zawieszenie kredytu?, wniosek o dofinansowanie do tegoż ZUS i o inne z bogatej listy pana Morawieckiego sięgających Marsa miliardów? Nie, szybciej i wygodniej łapę pod kościół? I o to tu chodzi. I nie owijaj mi tu sprawę FOZZem, dziećmi Tuska, czy zwiększeniem wieku emerytalnego. Oczywiście zawsze łatwiej druknąć hajs przez NBP czyli łapa pod kościołem, co nie? Takie argumenty nie mają sensu i jako się rzekło są z innego porządku dyskusji. Nie dyskutowaliśmy tutaj o zatrudnieniu byłej
    ( eks żona) i obecnej (syn) rodziny Kamińskiego w NBP, czy pań Gosiewskich jako posłanek (jakie mają kompetencje w byciu posłankami poza tym, że były żonami znanego posła?) czy pupili Macierewicza – po uważaniu i po linii rodzinno-partyjno-towarzyskiej. Tymi argumentami można się przerzucać, ale to jałowe. Na marginesie, zatrudnienie młodego Tuska w regionalnym oddziale GW i OLT Expres czyli w firmach prywatnych, były bardziej wyrafinowane niż liczne przykłady podane wyżej. Powiem więcej ,,program” – ,,rodzina na swoim” nie jest wymysłem PO ani nawet SLD, tudzież PiS, jest tak stary jak świat, jak polityka, jak pierwsze plemiona. Oczywiście nie pochwalam i ganię. Ale w tym przypadku mówimy o żenującym akcie córci Witkowej, a resztę zostawiamy na inny czas i inną rozmowę. To w tym przypadku mącące didaskalia.
    Napisz czy zrozumiałeś maksymę o żonie Cezara.
    Rozczarował mnie też Twój ostatni akapit:
    ,,Przykładowo, przywołany Tusk (zwany m@tołem) – najpierw podniósł pospólstwu wiek emerytalny, następnie dał drapaka przed onym pospólstwem, po czym dosłużył się emerytury na obcym dworze”.
    Nie dość, że do sprawy Witkówny ma się jak pięść do nosa, to jeszcze powiela slogany roszczeniowego i niedouczonego plebsu.
    A co miał Tusk zrobić w dobie szalejącego kryzysu, sypiącego się Zusu, ,,ujemnego salda urodzeń” i starzejącego się społeczeństwa? Gdzie na jednego pracującego przypada trzech niepracujących? Zmniejszyć wiek emerytalny? Gdzie na świecie zmniejsza się wiek emerytalny? Ile wynosi wiek emerytalny w krajach bogatszej Europy Zachodniej? Tusk zwiększając wiek emerytalny, totalnie niepopularne przedsięwzięcie, działał na swoją korzyść polityczną czy odwrotnie? Kiedy miały przyjść oszczędności do ZUS w wyniku tej operacji? Za miesiąc? Rok? Czy za dziesięciolecia? No to jak, Tusk był matołem?, naiwniakiem? czy gościem myślącym o (że tak się górnolotnie wyrażę) o Polsce w perspektywie dalszej niż jedna czy dwie kadencje? Obecny rząd poszedł w inną stronę. W stronę socjalu, zmniejszenia wieku emerytalnego. Rację obu ekip rozliczyć miała historia i pasek na wyciągu z konta po wypłacie emerytury za ileś tam lat. Ale zdaje się , że rozliczenie PiSu i jego polityki, w wyniku pandemii, nastąpi trochę szybciej. Kasa, która mogła być odkładana w czasie koniunktury, została wydana na łapówki wyborcze. Mówi się za za kilka miesięcy w kasie będzie pusto. Gdyby było inaczej, rządząca banda nie parłaby po trupach do niekonstytucyjnych wyborów w maju.
    Widzisz Kolego, czym kończy się Twoja wielowątkowość w dyskusji. A mnie tylko chodziło o łapkę wyciągniętą po łatwy hajs.
    PS
    Mimo, że Morawieccy, Brudzińscy, Błaszczakowie, są mi politycznie dalecy jak Księżyc w nowiu, to byłbym dumny, gdyby jakieś gremia zauważyły w nich potencjał do kierowania ważnych instytucji europejskich czy wręcz globalnych. Chociażby taki Bańka. U nas konkurenta się opluwa. Myślę, że nawet wówczas gdyby został … papieżem.

    1. @Umberto
      Tu się z Tobą nie zgadzam w zupełności.
      O ile z Witek – 100% racji, to w przypadku Tuska – argumenty kontrrozmówcy trafione idealnie. Nawet według Twojej (słusznej) logiki. Skoro podniósł wiek emerytalny, to w przypadku, gdy nabył prawa emerytalne wcześniej w innej instytucji, jako ten, który to podniesienie wieku emerytalnego firmował swoją parszywą gębą, by jej nie stracić powinien ogłosić owej emerytury wstrzymanie dla siebie. Wówczas byłby wiarygodny. Tak, jak wiarygodna ma być rodzina marszałek Witek.
      RZ

    2. @Redakcjo – nie rozumiem z tym Tuskiem. Przecież każdy po osiągnięciu wieku emerytalnego ma prawo pracować nadal, zwiększając podstawę do emerytury. Rząd do tego zachęca. Dodatkowo, moja mama, najlepsze 10 lat, które wywindowały jej uposażenie emerytalne miała na końcu kariery zawodowej. Nota bene pracowała dłużej niż zakreślony wiek emerytalny. Czy na prawdę Redakcja myśli, że Merkel, Sarkozy, czy kto tam współrządził wówczas Europą , wybierając Tuska, chcieli mu zagwarantować dostatnie życie na emeryturze? To chyba tak nie działa. Albo to, że niezłą dopłatę do uposażenia emerytalnego zapewniło mu szefowanie radzie Europy? A dlaczego nie? Podam przykłady z mniejszej skali. Moi wujowie, jeden pracował w Belgii długie lata, drugi w Irlandii, trochę krócej. Obaj mają piękne ,,dodatki” z tych krajów – liczone w setkach euro do emerytur. To co, nie należą im się? Bo pochodzą nie z Polski? Nie z polskich firm czy przedsiębiorstw? A europosłowie? A pracownicy różnych instytucji europejskich, w tym pan Wojciechowski? Nie kumam o co Redakcji chodzi. Czego miał się Tusk zrzec?
      Nawiasem mówiąc, wspominając o dzieciach polityków. Można jak Witkówna, można jak Tuskówna. Spuśćmy już zasłonę milczenia na tę pierwszą, ta druga, prowadząc modowego bloga kosi siano nie oglądając się na zrzutki.pl i inne datki.

    3. @Uec
      Żądasz, by Twój rozmówca wychwytywał niuanse i je dokładnie tłumaczysz.
      Sam nie chcesz wychwycić tego drobnego niuansu, że skoro Tusk swoją parszywą gębą firmował coś, co zostało przez jego rząd uchwalone, to sam się powinien do tego stosować choćby po to, by ta jego parszywa gęba nie sparszywiała jeszcze bardziej?
      RZ

    4. Dalej nie kumam. Co ma podwyższenie wieku emerytalnego do jego roboty w UE i zwiększenie podstawy emerytalnej, jeżeli zarabiał tyle ile zarabiał, a następnie zrzeczenie się … czego?. No przecież pracował, zarabiał? Moi wujowie też mają się zrzec? Wojciechowski też? Europosłowie też? Pamiętajmy, że wiek emerytalny został zwiększony stopniowo, proporcjonalnie do praw nabytych. Nie stało się tak, ze nagle z dnia na dzień 60. latek stawał przed perspektywą kolejnych 5 lat pracy. Dotyczyło to tych w trakcie wieku składkowego (proporcjonalnie) a głównie tych wchodzących na rynek pracy. Może jakby Redakcja i RZ przesiała swój wywód z plwocin na rzecz jaśniejszego wywodu, to mógłbym skumać w czym rzecz. Bo na boga nie rozumiem.

    5. @Uec
      Czego nie chwytasz?
      Kto ustanawiał podwyższenie wieku emerytalnego? Jak się powinien zachować, gdyby się okazało, że sam weźmie jednak wcześniej?
      Nie pytam o Twojego wujka, choćby był niezbyt szeregowym członkiem PO. Ale o wodza.
      Mówisz, że żona Cezara powinna być poza wszelkim podejrzeniem. A sam Cezar już nie?
      RZ

    6. @Umbert Pytasz „Jak obywatel tego kraju ma podchodzić do noszenia maseczek czy innych obostrzeń (odwiedzin na cmentarzach), jak banda rządząca tym krajem nic sobie z tego nie robi i sama stanowione przez siebie prawo łamie?”. Ja Ci powiem – to jest skandal i ja Ciebie rozumiem. tym bardziej, że naród padł już ofiarą tego nikczemnego przykładu z góry. Taki Grzegorz, na ten przykład Schetyna, naoglądał się przykładów z góry i teraz międli oną niebieską rękawicą i międli – do nosa, do oka i na powrót w zęby. Tak jemu się stało od zdradzieckiego przykładu z góry. Tyś chyba też za dużo przykładów z góry dostał, o czym świadczy ów przykład mamy co „wskazuje jak wnioskować, zawieszać, składać i finansować i na odwrót”. Uff, ten przykład to mnie nawet przestraszył, bom całkiem inaczej postrzegał rolę matki (w skrócie – daleko inaczej niż rola ss-frauen). Na szczęście nie tak mnie postraszył, abym zatracił różnice między Pawką Morozowem a Panią Cezarową. Pawka też miał wątpliwości czy jego rodzice nie narazili się na konflikt z prawem. Przez to ich „oddalił od siebie”, czy też – jak Ty to nazywasz „obronił się przed obłędem staruchów”… Nie, nie będę potępiał, skarżył ani po imieniu nazywał. Młoda Witek żyje jak umie. Wymyśliła sobie, że nagra filmiki i udostępni chętnym do oglądania fikołków (a kto zechce niech zapłaci). Czy ona sobie policzy stawkę za filmik, czy zawoła co łaska – jej sprawa. Wolę to, niż ów standard cywilizacyjny (młody Tusk w Ambergoldzie).
      Tuska przywołałem, boś się standardem cywilizacyjnym nadstawiał. Co miał Tusek zrobić, się pytasz? Miał się rozliczyć z władzy i wziąć na siebie skutki swej dalekowzroczności. A co zrobił, jak zrobiło się gorąco? Zamienił władze premiera na posadę błazna. I nie opowiadaj o dalekowzrocznym mężu, bo ów mąż (i jego kompanioni z obu stron „sporu”) ma na rozkładzie m.in II filar (genialny pomysł ad 1998, aby płacić 13 % temu kto obraca twoimi pieniędzmi??!) i wiele, wiele innych zasług dla „roszczeniowego plebsu”. Struktury Eurosojuza to taki sprytny pomysł Berlina na korumpowanie tubylczych elit politycznych. Nie ma znaczenia czy Wojciechowski, czy Lewandowski, Biedroń czy inny Buzek. Całe te struktury to nic innego jak posada szefa Gazpromu dla G. Schroedera – tylko w zorganizowanej formie.

    7. Mistrz uberto widzi starucha z Nowogrodzkiej i nic więcej . Czysty jak żona Cezara to był Graś, na służbie u niemieckiego pana. Hausmajster prawa ręka judasza z Kaszub. Ps Donek i uczciwa robota w to to nawet Schetyna nie wierzy !

    8. @czerwona zaraża, Ty za to pokładasz wierę w towarzysza Piotrowicza, Jarosława Maseczkę Kaczyńskiego, Jacka demokratę Sasina i w Antoniego Wybuch-Macierewicza. Oczywiście nie można pominoć w tym panteonie Mateusza BZWBK kupię tanio, sprzedam drogo ziemię Morawieckiego. Każdy wierzy w swoich bogów. Twój Olimp zaiste zacny.

    9. @ Śmieszno i straszno. No jak się człowiek zaperzy, to brnie w tej powadze po kres … rozumu. Pisząc ironicznie o tym, że jak panna Witek nie potrafi, to mamusia przecież z pierwszej ręki pomoże „wskazać jak wnioskować, zawieszać, składać i finansować i na odwrót” liczyłem na minimalne zrozumienie intencji autora. Daremnie.. Miast lekkiej zgrywy od razu z kolubryny do wróbla (ss frauen? – kolega jest świeżo po jakieś lekturze obozowej?) – tak nawiasem, ciekawym zatem jak postrzega kolega rolę matki? bo ja w przypadku zagubionej panny Witek, otoczyłbym ją opieką, pomocą i radą. I miłością, a nie drutami kolczastymi, co jest imputowane, nawet zakładając, że jest figurą retoryczną zwaną przerysowaniem.
      Znam też, z historii i licznych lektur, ten rodzaj polskiej nędzy moralnej, że jak się jakiemuś Polakowi uda coś poza własnym grajdołem, to zawsze można go unieważnić np. epitetem błazen. Ale nie „Tusek” tu pierwszy i nie ostatni.
      No i ta piękna fraza,cokolwiek bezsensu, że powinien się rozliczyć z narodem. Rozumiem, że to powszechny zwyczaj i tych przed i tych po? Absurd. Oczywiście prokuratorzy z Nowogrodzkiej rozliczali go w spektaklu komisji śledczej z gwiazdą jednego sezonu panią Wasserman, no ale wyszło dużo kurzu, pary w gwizdek i … właściwie tyle.
      Jakoś tak wolę rolę Polski jako elementu układanki w Eurosojuzie, niż fakt połknięcia bądź pod butem Ruskich. W przypadku Polski, która jest w „przeciągu” strategicznym Europy i niefortunnym sąsiedztwie, alternatywa jest wąska i jednoczłonowa. Albo „wolna” Białoruś z „partnerstwem” Putina względnie rozdarta i flekowana Ukraina lub rodzaj układu i powiązania z Zachodnią Europą. Reszta, to mrzonki geopolitycznych eunuchów.

    10. @Uec
      „Jakoś tak wolę rolę Polski jako elementu układanki w Eurosojuzie…”
      Cyk i wreszcie napisałeś prostym przekazem o co Tobie chodzi.
      RZ

    11. @RZ, Można stać dumnie na stanowisk: wszystko do du..y, ale trzeciej drogi nie ma. Nawet Rzeczpospolita Kazimierza Wielkiego, ufundowana była na dyplomacji, układach, sojuszach i …jurysdykcji Rzymu.
      Zatem czekam na alternatywę wobec moich propozycji. No i skąd wziąć obecnie takiego Kazimierza?

  3. Wiara w czystość i honorowe zasady matki Partii stoją w sprzeczności z faktami.
    Ciach w piach:
    https://zycieumyslowe.wordpress.com/2020/04/08/na-rozwoj-corki-marszalek-witek/
    Buch w brzuch:
    https://pikio.pl/corka-0904202-pp-blaga-internautow/
    Myk fik
    https://www.wykop.pl/link/5440345/corka-marszalek-witek-prosi-internautow-o-pieniadze-by-przetrwac-ten-trudny-czas/
    O zgrozo
    Jak pisała Witek juniorka: „pieniążki” wpłynęły w kwocie 1172 zł.
    Mało? Ja bym przytulił mimo wszystko.
    PS W sprawie 1,5 miliona dla pracowników kancelarii Senatu z grudnia 2020.
    Mowa jest tam o pracownikach kancelarii w liczbie 323 osoby, co daje średnią 4600 zł na głowę. Vice marszałek Karczewski jest senatorem a nie pracownikiem kancelarii, dlatego dodatkowej kasy nie dostał podobnie jak pozostałych 99 senatorów.
    Ale marszałek Karczewski nieźle dorobił w latach 2005-2015 (400 tyś zł) przyjmując płatne dyżury w szpitalu, w którym był na bezpłatnym urlopie, pełniąc równolegle, funkcje senatora i senatora marszałka (kolejny z dojnej zmiany).
    A teraz dane porównawcze z okresu marszałkowania Karczewkiego do 1,5 miliona wydatkowanych przez Grodzkiego.
    2016 r – 812 tyś nagród i 4 mln 576 tyś zł dodatków.
    2017 r – 770 tyś zł nagród i 4 min 954 tyś dodatków.
    2018 r – 961 tyś zł nagród i 5 min 437 tyś dodatków.
    2019 r. – 829 tyś zł nagród i 6 min 224 tyś dodatków.
    Sam Karczewski w 2016 r dostał dodatkowo 33 tyś zł nagrody jubileuszowej, w 2019 58 tyś zł ekwiwalentu za niewykorzystany urlop.
    To jest cynizm władzy, która ustami Karczewskiego, markowy samochód z salonu, krzyczy: łapcie złodzieja.

    1. @Umbert To co PIS ma za uszami, to jedno, natomiast podszepty polskojezycznych, to drugie.Gdyby młoda Witek, napisała wniosek o dotację na samokształcenie i dostała „pieniążki” z Eurosojuza, to też byś stękał o wyciąganiu żebrzącej łapy (chyba nie muszę wyliczać tych wszystkich absurdalnych programów szkoleniowych, które finansuje Eurokomuna)? Dziewczyna normalnie zarabia, nie żyje z publicznych pieniędzy. Straciła źródło zarobków i poprosiła fanów o wsparcie. Jej sprawa i jej fanów. Ja w każdym razie nie muszę opłacać fanów młodej Witek, w przeciwieństwie do biurwokratów z Eurosojuza.

    2. @śmieszno i straszno
      Empatia, etyka, etykieta…. to tak tylko na „e” mi przyszło do głowy. Gdyby mojej córce przyszło zorganizować zrzutę, bo coś jej komfort życia spadł, nie był bym zadowolony. Ale ja tylko z plebsu. Wizerunek władzy kształtuje się w inny sposób. Są doniesienia o członkach elit szyjących maseczki, zgłaszających się jako wolentariusze do szpitali, hospicjów itp. Niestety to doniesienia przede wszystkim zagraniczne.

    3. @andrzom No więc jaka jest – Twoim zdaniem – owa „etykieta” personalnego trenera fitness w czasie epidemii? Bardzom ciekawy, bom słyszał np prośby hotelarzy aby nie odwoływać rezerwacji w hotelach. I co? Też będziesz rozliczał hotelarzy z ich „komforciku” i etykiety? Bo ja ani myślę dywagować „jak bym się czuł, gdybym był ojcem hotelarza”. To jest wyłącznie kwestia relacji między przedsiębiorcą, a jego klientem (a nie etyki i etykiety). Inaczej od sówek na „e”, bardzo blisko do słówka na „s” – jak szczujnia (przykładowo).

    4. @śmieszno i straszno
      No może z tą etykietą przegięłem. Nie ma co porównywać członków rodziny królewskiej z córką pani marszałek. Ale pisałem w kontekście córki pani marszałek, a nie kobitki żebrzącej o wsparcie w jakże trudnej sytuacji. I nie pisz o hotelarzach, bo zdaję się, że panna Witek jako trener personalny dorabia, a etat ma w szkole. Mamusia chyba też pomaga, w każdym razie w swoim oświadczeniu majątkowym to wykazała.

    5. @Czerwona zaraza, do Twojej listy dodałbym Bireckiego z jego SKOKAmi (ciekawie wyciekły te miliardy, co nie?), 3 x większa afera od Amberd Gold czyli Get Back, Fozz, a jakże, czy nie kręcili się koło tego ludzie z PC? Ciekawe wejście w posiadanie majątku u zbiegu Emilii Plater z Nowogrodzką? Zajmowanie się prehistorią i to wybiórczo, to tyleż szlachetne co bezproduktywne zajęcie. Zapraszam do zagłębienia się we współczesność. Jest co robić. Np. mega przekręt z wyborami, o których można powiedzieć wszystko, ale na pewno nie to, że są: tajne, równe i bezpośrednie. Konstytucja złamana u podstaw. Ale tak jest, gdy broni jej i ją interpretuje prokurator Piotrowicz. Jak u Orwella.
      @Śmieszno i straszno. Hotelarz, który boi się o swój dorobek życia, utrzymanie rodziny, czy inny usługodawca walczący o swój byt i przeżycie, to rzecz naturalna. Ale przyznam, że nie widziałem, żeby ci, o których wyżej, wciągali łapska po zrzutka.pl czy innych platformach crowdfundingowych. Ci przedsiębiorcy, mając obawy i nie wierząc w plany i obietnice rządu, który niejednokrotnie sięgnął do ich kieszeni, naciskają, proszą, lobbują. Pani Witek juniorka, zapewne wierząc w politykę swojej mamy i jej koleżanek i kolegów z PiS, powinna, przede wszystkim, skorzystać z tarczy antykryzysowej, gdzie według wyliczeń pana premiera, budżet wyda jakieś niebotyczne kwoty. Chyba, że zarówno Ty jak i ja, wiemy, że to ściema, dlatego po linii najniższego oporu, łapy pod kościół, jak pierwsza lepsza cyganicha. Nie chcę zaglądać za bardzo w te przysłowiowe rodzinne ,,majty”, ale właściciel tego fitnesu, to kolega pani Witek seniorki, jak cała rodzina PiS, także ma fuchę w instytucji podległej po Urząd Marszałkowski, zatem biedy nie klepią. No ale zostawmy to. Pani Witek juniorka zlikwidowała już zrzutkę i zapewne czeka na dobrodziejstwo rzeczonej tarczy. Ja też.

    6. @andrzom Będziesz tedy sprawdzał, czy hotelarz dorabia, czy nie dorabia, gdzie ma etacik, albo kto jest tatusiem hotelarza (pod katem empatii, etyki i innych na literę „e”)??? Naprawdę? Na literę „s”.

    7. @Ś i S. Ilu przysłowiowych hotelarzy, to synowie i córki drugiej osoby w Państwie?
      Myślę, że jak cały PiS, tak i córka pani Marszałkini jest niepodrabialna. Ale muszę sprawdzić, czy gdzieś w cywilizowanym świecie córki bądź synowie prezydentów, kanclerzy czy szefów parlamentów krajowych wyciągały łapy w zbiórce charytatywnej na własne cele? Jest szansa na precedens.
      Jeszcze raz, szczególnie w przypadku najbliższych rodzin najważniejszych osób w Państwie, powinny one dać przykład jak działa osłona przygotowana i zachwalana przez ich rodziców polityków/decydentów.
      Myślę, że pycha i tupet, to cechy bardziej nabyte niż przyrodzone, a nabywa się ich w miarę dojenia i łamania Państwa, gdzie wstyd i zażenowanie zastępuje: ,, a nam to się należało”.

    8. @Uec
      To racja, że wizerunkowo córka p. marszałek zbierając kasiorę, bo jej się nie wiedzie, to strzał w stopę. Dramat wizerunkowy całego pisiorstwa.
      Prawdę powiedziawszy PO było dyskretniejsze. Synalek Tuska przynajmniej udawał, że pracuje. Choć gołym okiem było widać, że nic nie robi, ale za to jaka była użyteczność owego nicnierobienia wyszło dopiero podczas komisji Amber Gold.
      RZ

    9. @Umbert – ty sobie grzeb (i nie udawaj, że nie chcesz), a ja ci coś wyjaśnię. Przedsiębiorcy nie dzielą się na „tych co wierzą i nie mają” i na tych „co nie wierzą i mają”, ani też na tych co „mają i nie zaczekają więc wyciągają” tudzież „nie mają więc zaczekają i nie wyciągają”. Tak nie ma nigdzie, a zwłaszcza w Polsce. Istota przedsiębiorczości polega na zapobiegliwości i na chuchaniu na zimne. I jeszcze na tym, że masz oczy dookoła głowy (bez względu na wiarę lub niewiarę). No chyba żeś przyssał się do jakiejś odrealnionej korporacji.
      Ciekawi mnie standard „cywilizowanego świata”, któryś wyżej przywołał, boś właśnie powiedział, że one córy i synowie prezydentów – bez względu na własne ludzkie ułomności, wszyscy bez wyjątku – tak są zasobni w gotówkę, że nijak starać się więcej nie muszą. Po prostu „świat idei”.
      Powiadasz „szczególnie w przypadku najbliższych rodzin najważniejszych osób w Państwie, powinny one dać przykład jak działa osłona przygotowana i zachwalana przez ich rodziców”? A to czemu? Wyjaśnij proszę (boś mało przekonywujący jak dotąd) – w linii prostej, w linii bocznej i jak daleko. Przykładowo, przywołany Tusk (zwany m@tołem) – najpierw podniósł pospólstwu wiek emerytalny, następnie dał drapaka przed onym pospólstwem, po czym dosłużył się emerytury na obcym dworze (w zamian za jedyne 5 lat pajacowania). Proszę to przełożyć na całe plemię tuskowe – czy to ich obliguje do równie skrajnego szelmostwa? Bardzom ciekawy tego wyjaśnienia.

  4. P.S
    prywatnie myślę, że kwota 12 mln jest zaniżona. Przylatuje dużo samolotów z Chin, bez pompy. I tu organizatorzy lotu pewnie dbają o koszty. Ale gdy chodzi o propagandę. Tu koszty są drugorzędne. Pewnie wynajęliby prom kosmiczny, ale jest niedostępny.

    1. @antykomuch
      Nie „Roman”, lecz szef Ośrodka Analiz Strategicznych, któremu za taką wiedzę płacą.
      RZ

      Bardziej do Czytelników, niż do autora teorii „taniego samolotu”.
      Kto się zna na cenach lotniczego cargo? Przecież nawet nie pilot samolotu. Ale prezes Ośrodka Analiz Strategicznych taką cenę powinien umieć oszacować. Nie może jej znać, jeśli kontrahenci (przewoźnik ani opłacający zlecenie) tej kwoty nie podali. Ale podać wartość przybliżoną powinien jak najbardziej. Od tego jest i za to mu płacą.
      No to chłop podał, że na tej trasie wyczarterowanie tego samolotu kosztowało wcześniej 3 miliony dolarów, czyli ponad 12 milionów złotych.
      Czy brak dementi ze strony rządowej można uznać za dowód, że tak faktycznie jest?
      Można. Przyjrzyjmy się mechanizmowi działania.
      Gdy politycy i media zaczęły się nabijać, że ów samolot nie może przywieźć 400 tysięcy ton, bo ma znacznie mniejszą nośność, wówczas TVPis rzuciła się z wściekłym atakiem na tych, którzy kwestionowali owe 400 ton. Kwestionowali, gdyż samolot się nie wzniesie, jeśli zostanie zapakowany ciężarem powyżej 250 ton. Propagandyści pisowscy pokazywali metal i puch, i udowadniali, że ciężar to ciężar, a objętość to coś zupełnie innego. Problem był taki, że autorem wypowiedzi o przylocie 400 ton jest europoseł PiS Joachim Brudziński, a same media rządowe chętnie tę „informację” powielały. Kiedy się okazała bzdetem – próbowano ją „przerobić” w ten sposób, by pelikany łyknęły. I próbując ośmieszyć przy okazji tych wszystkich, którzy idiotyzm o 400 tonach podważali.
      Stąd brak reakcji na informację o kwocie 12 milionów złotych za przelot samolotu z Chin do Polski można uznać za dowód pośredni, że jednak taką kwotę trzeba było przewoźnikowi zapłacić.
      Taki sam transport z Chin, zakładając że objętość samolotu została wykorzystana w 100% (o jest praktycznie niemożliwe), drogą kolejową kosztowałaby zamiast 12 000 000 złotych – tylko 450 000 złotych, czyli byłoby 26 razy taniej.

    2. @RZ
      Dlaczego przyciąłeś mój komentarz?

      @andrzom
      Ogarnij się, proszę. Empiryczna ocena w tym wypadku, to byłaby ocena, że drogo, zbyt drogo, w oparciu o dowód/fakt, a za taki uznać można tylko potwierdzoną informację o cenie przelotu. To, co robicie RZ i Ty, w tym przypadku ma niewiele wspólnego z empirycznym podejściem do tego zagadnienia.

    3. @antykomuch
      Niestety, musisz się przyzwyczaić, że choć do tej pory mogłeś tu pisać różne głupotki, co najwyżej miałeś wycinane fragmenciki zbyt frywolnego opisywania swoich rozmówców, teraz czas dla Ciebie na puszczanie pierdół minął.
      RZ

      PS
      Bardziej do Czytelników, niż do autora teorii „taniego samolotu”.
      Kto się zna na cenach lotniczego cargo? Przecież nawet nie pilot samolotu. Ale prezes Ośrodka Analiz Strategicznych taką cenę powinien umieć oszacować. Nie może jej znać, jeśli kontrahenci (przewoźnik ani opłacający zlecenie) tej kwoty nie podali. Ale podać wartość przybliżoną powinien jak najbardziej. Od tego jest i za to mu płacą.
      No to chłop podał, że na tej trasie wyczarterowanie tego samolotu kosztowało wcześniej 3 miliony dolarów, czyli ponad 12 milionów złotych.
      Czy brak dementi ze strony rządowej można uznać za dowód, że tak faktycznie jest?
      Można. Przyjrzyjmy się mechanizmowi działania.
      Gdy politycy i media zaczęły się nabijać, że ów samolot nie może przywieźć 400 tysięcy ton, bo ma znacznie mniejszą nośność, wówczas TVPis rzuciła się z wściekłym atakiem na tych, którzy kwestionowali owe 400 ton. Kwestionowali, gdyż samolot się nie wzniesie, jeśli zostanie zapakowany ciężarem powyżej 250 ton. Propagandyści pisowscy pokazywali metal i puch, i udowadniali, że ciężar to ciężar, a objętość to coś zupełnie innego. Problem był taki, że autorem wypowiedzi o przylocie 400 ton jest europoseł PiS Joachim Brudziński, a same media rządowe chętnie tę „informację” powielały. Kiedy się okazała bzdetem – próbowano ją „przerobić” w ten sposób, by pelikany łyknęły. I próbując ośmieszyć przy okazji tych wszystkich, którzy idiotyzm o 400 tonach podważali.
      Stąd brak reakcji na informację o kwocie 12 milionów złotych za przelot samolotu z Chin do Polski można uznać za dowód pośredni, że jednak taką kwotę trzeba było przewoźnikowi zapłacić.
      Taki sam transport z Chin, zakładając że objętość samolotu została wykorzystana w 100% (o jest praktycznie niemożliwe), drogą kolejową kosztowałaby zamiast 12 000 000 złotych – tylko 450 000 złotych, czyli byłoby 26 razy taniej.

  5. @RZ, @antykomuch
    „Bardziej do Czytelników, niż do autora teorii …..”. Jak zauważyliście, nikt się nie włącza w Waszą licytację. I bardzo dobrze. Dla mnie przylot super samolotu to była propagandowa hucpa i nie potrzeba mi do tego żadnych obliczeń. Antykomuchowi życzyłem świątecznie, by spojrzał na świat bardziej empirycznie. Więc nie zamierzam brnąć w Jego analityczne wywody. Szczególnie gdy dotyczą pisowskiej retoryki, kto bardziej kradnie. Wpis antykomucha o polaryzacji sceny politycznej, świadczy, że jest on typowym POPiSowcem. Im od lat chodziło o stworzenie złudzenia systemu dwupartyjnego (jak amerykańskie republikanie/demokraci a reszta to marginalna egzotyka). Niby idą na noże, ale krzywdy sobie nie robią. Żyją w symbiozie i nie wyobrażają sobie świata beż siebie. Opozycja totalna, w/w wyliczanka „kto więcej ukradł”, tylko mają pogłębić wrażenie, że w tej sprawie trzeba stanąć po którejś stronie. A inne głosy, to przecież „głosy zmarnowane”. Dla mnie scena polityczna, mimo tych wysiłków, jest tylko pozornie spolaryzowana. Natomiast dyskusje kto jest bardziej „be” w POPiSie zostawmy im samym.

    1. @andrzom
      Chyba nie rozumiesz, o czym piszesz. Empiryzm polega na wyciąganiu wniosków w oparciu o przeprowadzone doświadczenie, dowód, potwierdzenie. W dyskusji z Romanem o koszcie tego transportu, wykazując właśnie empiryczne podejście do tematu, domagałem się dowodu/potwierdzenia wskazanego przez niego kosztu. Tego dowodu/potwierdzenia się nie doczekałem, bo doczekać się nie mogłem, gdyż dostępu do takiego nie ma nikt (poza stronami umowy usługowej, ale te związane są tajemnicą umowy). Empiryzm, którego mi życzyłeś, to dowód, a tego w tej kwestii nie przedstawiono. Oparto się na szacunku (czyli ocenie) Jurasza i podejrzeniach Romana. Oczywiście podejrzenie Romana dla potrzeb sporu ma moc faktu, a Jurasz, to przecież nieomylny analityk. Rostowski i Rzońca, to absolutnie uprawnione osoby do ocennego wypowiadania się w kwestii finansów, a jak szalenie mocno mylili się w swoich wyliczeniach wszyscy widzieliśmy. Jurasz oczywiście mylić się nie może, bo jego spekulacje pasują Romanowi do jego tezy. Dla swojej wygody nie odnosi się też do innych kwestii branych zapewne pod uwagę przy decyzji o takim, a nie innym transporcie (czas oczekiwania, ryzyko zatrzymania towaru przez służby celne państw tranzytowych itp.).
      Odnośnie polaryzacji polskiej sceny politycznej, to czy Ci się to podoba, czy nie, byłą ona przez ostatnie lata faktem. Sprawowanie władzy mogły wygrać albo PIS z przybudówkami, albo PO z przybudówkami. Czy tak też będzie w następnych wyborach parlamentarnych? Nie wiem ja i nie wie nikt, ale że tak było i jest, to fakt.

    2. @antykomuch
      Wiem o czym piszę. To o czym Ty piszesz, to raczej racjonalizm. By nie wdawać się w długie dysputy, chodziło mi o korzystanie z doświadczenia, a nie analitycznych wyliczeń. Co do polaryzacji, obyś się mylił, choć, jak pisałem, POPiS robi wszystko, by tak to wyglądało.

  6. @Twarz Łapówy, @Czerwona zaraza czy jaki tam nik wymyślisz. Masz rację. Zagalopowałem się. Witek temu niewinna, że jej córka wyciąga żebrzącą łapę do społeczeństwa. Wszak jest dorosła i idzie to na jej konto. Ponadto jak znajdą się idioci, którzy są gotowi wpłacać na takie biedactwo, to ich sprawa. Pani Marszałek jak ma odrobinę honoru, to najwyżej może się zaczerwienić. Ale jak się naogląda, naczyta i wysłucha tych ścierw neo UBeckich, to człowiek nawet gdy je strząśnie z siebie, to zawsze się coś przylepi.
    Natomiast wrzutka nt Grodzkiego, to już Towjego?Waszych standardów świadczący o sposobie myślenia, hołubionych (bez)wartościach, wszelako mnie rozczarował nie Twój/Wasz wpis, ale słynnego i poczytnego Analityka, udzielającego się na Fanie, który podjął Twoją/Waszą wrzutkę nt i 1,5 mil przekazanych na koniec roku kilkuset pracownikom Senatu. Nie wiem czy człek liczy, że ma do czynienia z nierozgarniętym narodem, czy nie doczytał sprawy owych premii dla rzeszy ludzi (323 osoby) będących obsługą Senatu, nota bene bardziej ,,ludźmi Karczewskiego” niż Grodzkiego, czy zaufał insynuacjom, półprawdom i mitom TVPiS? Jeszcze bezczelnie dokonując porównania z premiami pani Szydło, które wahały się pomiędzy 65 tyś a 80 tyś dla zapracowanych ministrów. Jakoś tak podskórnie czuję, że te 4600 zł (wynikające zapewne z zapisów umów o pracę),,na głowę” dla zwykłych pracowników, zostało lepiej wydanie niż te 60-80 tysi Beaty ,,bo się nam to należało” Szydło na głowę dla ministrów mających fundusze reprezentacyjny, limuzyn i inne przywileje. No i warto, przed kolportowaniem takich wrzutek, sprawdzić ile wydawał marszałek Karczewski w analogicznych okresach swojego urzędowania.
    Półprawdy, mity, insynuacje – nie ze mną te numery Bruner.

    1. Jak zawsze masz rację, marszałek koperta wypłacił 1,5 miliona zł ludziom Karczewskiego, pisowcom ? Zapomniał o Karczewskim ?? Co do córki Witek info GWno Prawda ok ! Towarzysz red. Lis coś mówił o córce A.Dudy w 2015r półprawdy, fakty,mity. Tow. Sutryk (uczciwe samorządy) też dał premie ok 13 baniek ludziom Bosaka,Ziobry ? https://gazetawroclawska.pl/miliony-na-nagrody-w-ratuszu-co-ukrywa-prezydent-sutryk/ar/c1-14780194 Lektura afera FOZZ obowiązkowo ! Jak Ubeckie ścierwa okradły Polskę na miliardy zł , tzw eksperci wsi 24 !
      PS Jestem za płaceniem premii dla pracowników którzy mają wyniki , ciężko ,uczciwie pracują !!

    2. @umberto Czy mnie oczy mylą, czy właśnie określiłeś media szechterowe (źródło informacji nt córki marszałek Witek) mianem „scierw neo Ubeckich”? A co Ty się tak nagle zradykalizowałeś? Się naoglądałeś, naczytałeś i wysłuchałeś i wtenczas zmądrzałeś raptownie? Czy jak?

  7. @antykomuch jak czego to dowodzi? Po pierwsze tego, że problem roszczeń istnienieje a Ty uważasz, że go nie ma. Po drugie. Sami Żydzi o tym mówią. Nie widzisz tego? Polecam obejrzeć film Mariusza Pilisa pod tytułem „Skrzywdzeni. O Polakach i Żydach”. Film co dziwne niedawno został wyemitowany w TVP. Jak już zaczniesz oglądać to zwracaj w szczególności uwagę na to co mówią ludzie z organizacji żydowskich oraz na pewien raport, do którego dotarł reżyser. Prawdopodobnie już wypłacamy te roszczenia małymi transzami. Okazuje się, że Polska wypłaca jakieś emerytury Żydom z Izraela. Ja tylko przypomnę, że w latach dziewięćdziesiątych Szwajcaria wypłaciła takie bezpodstawne roszczenia. A Komorowski to co chciał zrobić z Lasami Państwowymi? Dalej. To o czym mówiła notatka ujawniona przez S. Michalkiewicza? O przyjaźni polsko- żydowskiej czy może były to negocjacje? Poza tym nie wykluczam tego, że Kaczyński tak prze do wyborów bo już coś obiecał naszym „przyjaciołom”. Z resztą obejrzyj sobie ostatnie posiedzenie Sejmu gdzie głosowane były projekty obywatelskie. Posiedzenie, które było jedną wielką farsą. I może wreszcie dojrzejesz do tego, żeby przyznać że w sprawach kluczowych dla Polski PiS i PO głosują ręka w rękę. Między innymi właśnie w sprawie 447. Jeśli te przykłady, które podałem (a jest ich o wiele więcej) do Ciebie nie dotrą to po prostu jakakolwiek dyskusja z Tobą nie będzie miała sensu.

    1. @CICHB
      Widzisz, takimi wpisami pomagasz m udowodnić, że nie masz racji. Przyjmujesz błędną tezę, że ja uważam inaczej, niż Ty w kwestii zagrożenia ze strony żydowskich hochsztaplerów. Robisz tak, bo bezkrytycznie przyjmujesz fałszywy stereotyp, że wszystko, o czym piszę, jest pod prąd. Takim wybiegiem muszą posługiwać się Ci, którzy mają problem z racjonalna argumentacją w dyskusji, a na podstawie wielu Twoich komentarzy zakładam, że od Ciebie można oczekiwać więcej. Przynajmniej tego, że jeżeli coś chcesz zarzucić adwersarzowi, to zadasz sobie minimum trudu i sprawdzisz, czy tenże w rzeczywiści ma inna ocenę danej kwestii.
      Nigdy i nigdzie na FAN-ie (i nie tylko) nie stwierdziłem, że żydowska chcica grabieży jest wymysłem, kłamstwem, czyjąś spekulacją lub bezpodstawną tezą. Ba, zawsze podkreślałem, że takie zapędy mieli od dawna, mają obecnie i zawsze tego będą chcieli oraz będą do tego dążyli, aby bezpodstawnie i w złodziejski/oszukańczy sposób nas ograbić. Niejednokrotnie pisałem, że ich zapędy nigdy nie wygasną, że trzeba uważać, pilnować i na odpowiednich etapach adekwatnie reagować. Widzisz, całe Twoje założenie o mnie w tym kontekście legło w gruzach tylko dlatego, że wrabiasz sobie pewien stereotyp mojego przekazu, zbudowany na podobnych, nieprawdziwych założeniach.
      Czym innym są jednak sk…..skie zachcianki organizacji żydowskich, a czym innym ocena władz RP w tym aspekcie. Roman i jeszcze kilku podobnie piszących komentowali, że obecne władze RP dopuściły się zdrady narodowej w kontekście zaspakajania ew. roszczeń żydowskich dot. tzw. mienia bezspadkowego. Uważasz tak jak RZ, że to jest fakt? Na czym polega ten „fakt” zdrady w kontekście zaspakajania majątkowego żydostwa w pryzmacie „447”? Ja uważałem i to podtrzymuję, że obowiązujące regulacje prawne choćby w postaci Ustawy Prawo Cywilne uniemożliwiają wypłatę choćby 1gr z tytułu takich ew. roszczeń. Prawo to jest oparte na doktrynie Prawa Rzymskiego, która obowiązuje w europejskim (i nie tylko) porządku prawnym. Żeby umożliwić takie roszczenia, trzeba zmienić Ustawę Prawo Cywilne (i zapewne nie tylko tę). Żeby to zrobić, musi pojawić się projekt ustawy, a dalej, musi zostać skierowany na ścieżkę legislacyjną. Nie da się tego ukryć. Uważasz, że to, o czym napisałem, to nie są fakty? Czy słyszałeś, że któryś Sąd w RP rozpatrywał lub rozpoznaje obecnie jakieś takie roszczenie o mienie bezspadkowe? Ja uważam, że nie, bo tego też nie da się ukryć, a poza tym w pozwie (jeżeli się orientujesz) trzeba wskazać podstawę prawna roszczenia, czyli konkretny artykuł z konkretnej Ustawy RP. Jak to zrobić, jeżeli żaden artykuł/paragraf żadnej Ustawy RP tego nie przewiduje? Czy to nie są fakty? Czy faktem przygotowywania się do realizacji ew. roszczeń jest rozmowa dyplomatyczna (z której powstała notatka, bo taka jest procedura) lub wypowiedź Mika Pompeo o tym, że oczekuje zmian w ustawodawstwach poszczególnych państw w tym Polski? Czy może jednak faktem, że niczego w tym kierunku władze nie robią jest brak prac legislacyjnych (a nawet projektowych) nad zmianami polskiego prawa oraz np. wypowiedź z mównicy sejmowej MSZ lub publiczna wypowiedź PAD-a, a innych wypowiedziach polityków nie wspomnę? Czym innym, jak widzisz, jest uznanie, że to, co robi żydostwo (i będzie robiło) jest sk…twem, a czym innym obiektywna ocena faktów w kwestii decyzji włądz RP w tym zakresie.
      Starałem się też uzasadnić moje sceptyczne podejście do projektu ustaw „anty 447”. uważałem i uważam, że takim nagłym i nieprzemyślanym ruchem pokażemy żydostwu, że się tego lękamy, ponadto może to zostać odebrane jako sygnał, że jednak przed przyjęciem takiej ustawy nasz system prawny umożliwiał takie roszczenia i można to wykorzystać przeciwko nam. Na przykładzie ruchu drogowego pokazywałem, że np. Ustawa Prawo o Ruchu Drogowym reguluje całokształt obowiązujących przepisów w tym zakresie, w tym prędkość maksymalną dopuszczalna na autostradach. Czy ktoś forsuje pomysł odrębnej ustawy określającej dopuszczalna prędkość na autostradach? Parę lat temu podnoszono taka prędkość ze 130 na 140km. Jak? Nowelizacją (zmianą) Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym, a nie nową ustawą o prędkości na autostradzie.
      W X 2019r. wg Michalkiewicza mieliśmy się zbudzić w „innej Polsce”, bo było po naszych wyborach parlamentarnych i po raporcie sekretarza stanu dla kongresu USA. Minęło pół roku. Pół roku! Co się zmieniło w tej kwestii? Nic i t jest fakt.
      Pozostaje mi tylko podpowiedzieć Ci, abyś sam oceniał, co jest faktem, a co podejrzeniem, tezą, oceną, opinią, wyrażeniem obawy, spekulacją, wówczas ocena sytuacji jest w miarę obiektywna i zbliżona do rzeczywistości. Posługiwanie się aksjomatami/antycypacją i przyjmowanie dla własnej wygody (wobec braku faktów), że one właśnie są faktami jest dowodem braku racjonalnych argumentów na poparcie własnych tez, często zbudowanych jedynie od publiczkę, czasami w słusznej trosce i obawie o interes RP, ale to nie zmienia faktu, że to tylko tezy… .
      Sytuacja Szwajcarii była opisywana na FAN-ie, o Lasach Państwowych i planach poprzedniej ekipy rządzącej też napisano już wszystko. To parcie JK na wybory np. za 2 lata (pomysł Gowina, projekt w Sejmie) uważasz za dowód na chęć szybkich wyborów, bo „coś obiecał żydostwu”? Popieranie wyborów za 2 lata uważasz za ponaglanie? Naprawdę? Krytykowałem też niejednokrotnie politykę polskich władz wobec Izraela (nie tylko, bo wobec np. Ukrainy, UE też). Niestety, wygodniej jest dyskutować poprzez zarzucanie mi bezkrytycznego podejścia do PIS-u, bo zawsze można tym zasłonić brak racjonalnych argumentów. Już do tego przywykłem i ułatwia mi to ocenę, czy ktoś do dyskutowanej kwestii podchodzi obiektywnie, czy zgodnie z nurtem, który na FAN-ie faworyzowany. A wystarczy tylko umieć czytać ze zrozumieniem oraz posługiwać się encyklopedycznym znaczeniem słowa fakt.

  8. ” W Polsce codziennie średnio umiera ponad 1 200 osób” Litości! Główny Urząd Statystyczny wstępnie podsumował 2019 r. pod względem demografii w kraju. Liczba Polaków wobec 2018 r. skurczyła się o ok. 28 tys.

    1. @ad
      A ile się w tym czasie urodziło?
      Bo widzisz, liczba ludności się zmienia, gdyż z jednej strony nam przyrasta (urodzenia), a z drugiej mamy zgodny. Te 28 000 to różnica między zgonami (w 2019 około 410 000) a urodzeniami.
      RZ

  9. 50 mln PLN Trzaskowski przekazał organizacjom pedalskim. Na maski pedałolub piniedzy ni ma i ni będzie.
    Na to idą zagrabione w podatkach gojom pieniądze,
    Smakują kanapki z żydowskiej i niemieckiej łapki,co nie?

  10. Sławomir Mentzen: Mieliśmy wczoraj dowiedzieć się, w jaki sposób będziemy po kryzysie uruchamiać gospodarkę. Setki tysięcy ludzi czekało na informację kiedy będą mogli wrócić do pracy. Na konferencje prasową wyszli premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Łukasz Szumowski. Czego się od nich dowiedzieliśmy? Że będziemy mogli iść do lasu i przez dwa lata będziemy musieli nosić maseczki na twarzy. Brzmi jak kiepski dowcip. Przesadnie bym jednak nie panikował, ten sam człowiek, który teraz zupełnie poważnie grozi nam noszeniem jakichś szmat na twarzy przez bardzo długi czas, jeszcze miesiąc temu równie poważnie twierdził, że te maseczki nie pomagają. Równie dobrze za miesiąc może z równie poważną miną wprowadzić zakaz noszenia maseczek. Naród oczywiście znowu posłucha, bo ludzka pamięć co do zaleceń władzy działa jak u Orwella.

    Gastronomia ma być otwarta kiedyś, ale nie wiadomo kiedy. Po otwarciu ma działać jednak w specjalnych warunkach, ale nie wiadomo w jakich. Podobnie fryzjerzy i kosmetyczki. Restauratorzy oczywiście nie dowiedzą się teraz jak będą musieli zmienić swoje lokale ani na kiedy mają to zrobić. Nie wnikaj obywatelu, lepiej za dużo nie wiedzieć, lepiej będziesz spał w nieświadomości.

    Mamy zaufać władzy, bo oni wiedzą lepiej. Ale skąd w ogóle to założenie, że wiedzą lepiej? Ta banda tydzień temu opublikowała rozporządzenie nakazujące przebywanie zawsze i wszędzie poza domem w maseczce. Gdyby nie rozpętało się masowe oburzenie, do teraz by tego przepisu nie zmienili.

    W jaki sposób podejmowane są takie decyzje? Oni to biorą z głowy, czyli z niczego? Jak to wygląda? Szumowski z Morawieckim zamykają się w pokoju, intensywnie się w siebie wpatrują, zaciskają zęby z wysiłku intelektualnego, po czym wpadają na pomysł: zamknijmy lasy! A po dwóch tygodniach: otwórzmy lasy! Obawiam się jednak, że dzięki naprzemiennemu zamykaniu i otwieraniu lasów wirusa się nie przepędzi. Co najwyżej wywoła się zdziwienie u wiewiórek.

    Z jakiego powodu rząd nie opublikował modelu na podstawie którego prognozuje zachorowania oraz ocenia potrzebę nakładania i zdejmowania restrykcji? Czy oni mają w ogóle jakiś model na podstawie którego podejmują decyzje? Kto im doradza? Jak wygląda proces decyzyjny? Przy jakich poziomach zachorowań będą luzowane środki ostrożności? Ktoś to wie? Czy my naprawdę ukrywamy tę informację przed koronawirusem? Standardem w nauce jest publikowanie swoich modeli i poddawanie ich krytyce. Wtedy można dojść do prawdy, naprawić pomyłki, skorygować błędne założenia.

    Prawdopodobieństwo tego, że nasza znana w całej galaktyce ze swej solidności administracja państwowa ma świetny model, wszystko wie najlepiej i nie potrzebuje wsparcia z zewnątrz oceniam jako niskie. Nie bez powodu najważniejsze osoby w państwie bez przerwy kompromitują się, podając prognozy które w ogóle się nie sprawdzają, ciągle sobie przeczą i wydają sprzeczne zalecenia. O skali odklejenia od rzeczywistości tych ludzi świadczy chociażby to, że prezes NBP prognozuje 2% wzrost PKB, a pierwszym pomysłem Morawieckiego na Tarczę Antykryzysową było odroczenie ZUS na 3 miesiące i domaganie się zaległych składek w czerwcu.

    Sądzę, że rządzący nie mają żadnego planu działania i na bieżąco improwizują. Potem wydają nieprecyzyjne, nielegalne i absurdalne rozporządzenia, na podstawie których wybiórczo policja wlepia wysokie kary przypadkowym ludziom. W międzyczasie jedni tracą pracę, inni firmy, a pozostali zdrowie psychiczne. Nie wiem na ile jeszcze pokazywanie zmęczonego Szumowskiego wystarczy Polakom jako ersatz sprawnego państwa, ale ta fikcja powoli się kończy. I tak dziwi mnie, że trwała aż tak długo.

    1. @efc
      Rozumiem Twoją antypatię do obecnej władzy, która zapewne wszystko robi źle. Do tego nie dość, że wszystko, to jeszcze specjalnie przeciwko swoim obywatelom.
      Oczywiście można planować sztywnymi datami jakieś decyzje o zwolnieniach z zakazów i starać się wmówić ludziom, że potrafimy to tak precyzyjnie policzyć, a później tłumaczyć się z tego, że coś obiecano np. od 27 IV i nie zrobiono (nie odwołano zakazu). Co z tego, że sytuacja nie pozwoliła lub rozsądek nakazał przedłużenie trwania danego zakazu? Ważne będzie, że obiecali, a nie zrobili (zresztą, jak niczego, co kiedykolwiek obiecywali).
      Jeżeli powołujesz się na strategię modeli (i dat z nich wynikających), to wiedz, że jest to tylko jedna z możliwych. Moim zdaniem bardziej uczciwa wobec obywateli i bardziej racjonalna zwłaszcza w walce z nieprzewidywalnym w działaniu wrogiem jest strategia „ciągłości dowodzenia” i odejmowanie decyzji na bieżąco, w zależności od rozwoju sytuacji i w oparciu o kryteria, które ogłoszono właśnie na tej konferencji.
      Gdy ogłaszano pierwsze ew. kroki wsparcia biznesu (np. zawieszenie składek zusowskich, a nie zwolnienie z nich), na tym etapie nikt nie zakładał skali problemu (nikt, poza Tobą oczywiście i tymi, którzy mają to „coś” i potrafią wychwycić więcej, niż inni). Słusznie modyfikowano metody tego wsparcia i ten proces, również słusznie, pozostaje otwarty. Obowiązek zasłaniania nosa i ust wydaje się być słuszny, choć jeżeli można samemu się z niego zwolnić (bo mam problemy z oddychaniem, to brzmi trochę groteskowo. Wspominałem też wcześniej, że w pewnych sytuacjach może to być ze szkodą dla zdrowia. Zasadność zasłaniania? Gdy jesteśmy w hali sklepowej np. w liczbie 50 klientów i jeden z nich (z nas) jest bezobjawowym chorym infekującym zdrowych (np. osłabionych immunologicznie). Jeżeli nikt z tej „50” nie zasłania nosa/ust, to każdy jest narażony na infekcję od tego nosiciela. Gdy do nakazu stosuje się 45 osób, a wśród tych 5-ciu jest ten chory, do dalej wszyscy sa w równym stopniu narażeni, bo te maski/kominy/chusty nie chronią dostatecznie przed wchłonięciem wirusa. Gdy jednak cała przykładowa „50” ma zasłonięte usta/noc, to prawdopodobieństwo złapania wirusa od tego jednego chorego jest mniejsze (oczywiście nie wyeliminowane w 100%), gdyż celem zasłaniania ust/twarzy jest znaczące ograniczenie (skrócenie) promienia wydychania przez nas pary z nosa/ust. Ma to zatem sens wówczas, gdy wszyscy zasłaniają nos/usta w przestrzeni publicznej, bo jeżeli będzie robiła to jedynie większość (nawet znacząca), a wśród olewatorów będą chorzy bezobjawowi, to efekt będzie marny (a może żaden).
      Wczoraj na zakupach w supermarkecie prawie wszyscy klienci mieli zasłonięte usta i nosy. Niestety, byli tacy, którzy zasłaniali tylko twarze (choć człowiek głównie oddycha, w tym wydycha, przez nos). Był wśród nich operator wózka myjącego, który jeździł po całym sklepie z odsłoniętym kicholem, czyli ja i wielu innych ma nosić prawidłowo maskę, aby nie zarazić jego, ale on ma w d…e, czy zarazi mnie lub kogoś innego. To samo zachowanie widziałem u jednej z kasjerek, która swoim odkrytym nosem oddycha na każdego z obsługiwanych klientów, a każdy z tych klientów w dbałości m.in. o nie zarażenie kasjerki, miał zasłonięty nos/usta. Pisze o tym, że ktoś, kto uważa obowiązek zasłaniania nosa/ust za bzdurny lub podchodzi do tego olewająco (np. zasłaniając tylko usta), nie robi na złość Szumowskiemu, Kaczyńskiemu, czy Morawieckiemu, ale każdemu z nas.

    2. @antykomuch
      Można było znacznie krócej:
      PiS jest mądry i trzeba go słuchać we wszystkim, co wymyśli. nawet, jeśli widać, że to głupie.

    3. Co do noszenia maseczek, to naród nie to, że słucha, ale narodu nie stać na płacenie mandatów za ich nie noszenie. Ja sam zakładam, ale mam opuszczoną na brodę i w razie zauważenia smutnych panów mogę ją szybko nasunąć na twarz i nos. A sam taki nakaz dla mnie to jakiś absurd.

    4. Antykomuch, widzę, że jesteś sekciarzem, który w ciemno będzie żyrował wszystko co robi pis. Pis zamyka lasy – dobrze! Pis otwiera lasy – bardzo dobrze. Pis podnosi podatki – świetnie, widać tak trzeba. Pis obniża podatki – znakomicie, Morawiecki zna się na rzeczy. Pis przeciwko mordowaniu dzieci – fajnie. Pis za mordowaniem dzieci – bez przesady. Pis przeciwko unii – brawo. Pis za wpisaniem unii do kon-sty-tucji – słusznie! Putin skiśnie. Pis za przejęciem sądów – trzeba walczyć z układem. Pis nic nie robi z sądami – układ nie pozwala

    5. W pisie absurd goni absurd, a że mamy do czynienia z sytuacją kryzysową jest jeszcze bardziej uwypuklone. Pis „odmraża gospodarkę”. Jak ? Otwiera zamknięte 2 tygodnie temu lasy i kościoły…to jest poważne ? Jaki będzie następny krok ? Pewnie otwarcie cmentarzy. Nakaz maseczek w pewnych przypadkach byłby bardzo racjonalny. W sklepach czy mpk. Ale na pustym chodniku o 2 w nocy ? Ludzie nie zarażają się na chodniku tylko w szpitalach i zamkniętych skupiskach. Także noś maskę nawet w kiblu i to do końca życia, bo tak może za tydzień zakręcić Szumowski, a jak wiadomo politycy są bardzo kompetentni i mądrzy. Zwłaszcza jak prowadzą w sondażach. Kiedyś Tusk miał zawsze racje, dziś jego asystent.

    6. @RZ
      Zapomniałeś dodać, że o tym, co głupie, najlepiej, żebyś miał monopol decyzyjny, a Twoja ocena miałaby moc faktu. Ciekawe podejście, bardzo ciekawe. Pewnie nakręca Cię do życia, ale mnie tylko bawi.

      @Jędrek
      Uważam, że głupio do tego podchodzisz (co nie jest jednoznaczne z tym, że uważam Cię za osobę głupią). Oczywiście na FAN-ie znajdziesz zwolenników zasłaniania ust i nosa, ale to ja muszę być dyżurnym adresatem krytyki, bo tak jest cool. Napisze Ci tak, jeżeli szedłbym chodnikiem z kimś mi bliskim, a będącym w grupie szczególnego ryzyka i ten ktoś zostałby zarażony przez osobę, która nosi maskę jak Ty, w wyniku czego bliska mi osoba zachorowałaby i nie daj Boże zmarłą, a ja byłbym w stanie to udowodnić, to możesz mi wierzyć lub nie, nie jedną, ale paczkę 50szt. masek wsadziłbym mu do gardła tak głęboko, aż wyleciałyby drugim końcem niestrawione.
      Wybacz, ale debilne to jest dla mnie nie zasłanianie nosa/ust w przestrzeni publicznej, ale podejście takie, że mam w d…e czyjąś matkę, czy dziadka, albo siostrę chora onkologicznie, których mijam na chodniku i oddycham w ich kierunku (a mogę być bezobjawowo zarażony i infekować), bo mi się źle oddycha, bo nie lubię obecnej władzy, zatem olewam maski. To tak, jakbym ja miał w d…e to, że osoba z Twojej rodziny jest już na przejściu dla pieszych, ale ja nie po to mam 250KM pod maską i mi się akurat spieszy, żebym nie spróbował jeszcze przed nią się zmieścić.

      @efc
      Świetny monolog, bo przecież nie dialog, czy dyskusja w szerszym gronie, tyle, że tenże monolog niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Wyrobiłeś sobie zdanie o mnie nie na odstawie mojego przekazu, ale na podstawie tego, co napisali o mnie niektórzy użytkownicy FAN-a, którzy nie wytrzymują merytorycznej dyskusji z uwagi na deficyt argumentów u nich występujący. Może jednak sprawiedliwiej byłoby przeczytać ze zrozumieniem, przepuścić przez swój procesor i samemu dojść do jakichś wniosków? Polecam. Może to nie będzie tutaj modne, ale obiektywne.

      * Widzisz, wisi mi, czy ktoś taki jak Ty wyśmieje mnie przez szybę, że w miejscowości jadę 50km/h, że nie zrobię przelotu na czerwonym, że nie skitram portfela znalezionego pod sklepem, że zwrócę uwagę kelnerowi, gdy ten machnie się na rachunku na swoją niekorzyść…, że nie chcę chuchem zarazić kogoś słabszego immunologicznie w sytuacji, gdy może sam jestem zarażony (i przechodzę covid bezobjawowo), a z kimś mijam się w drzwiach supermarketu, na chodniku itp. Tak już mam i Ty tego u mnie nie zmienisz. Zastanów się jednak, czy to u mnie powinny nastąpić zmiany w podejściu. Nie wiem tylko, po co Ci to próbuję wytłumaczyć, skoro (o ile pamiętam) to Ty wcześniej jasno napisałeś swoje credo życiowe dotyczące pryzmatu, przez który dokonujesz ocen.

  11. „Nakaz noszenia maseczki nie obowiązuje też:(…)
    -osoby, które mają problemy z oddychaniem (okazanie orzeczenia lub zaświadczenia nie jest wymagane)(…)”

    A myślę, że wszyscy mamy problemy z oddychaniem w maseczkach

  12. Jak działa mafia? Przede wszystkim zasadza się na podporządkowaniu i lojalności.
    Jak działają partie władzy pod tą szerokością geograficzną? Podobnie, tylko dbając o pozory demokratyzmu, dodają do tego pijar.
    Senator PiS Jana Maria Jackowski przekonuje, że personel medyczny powinien być objęty szczególnymi zasadami ochrony. Jednocześnie głosował (w Senacie) przeciwko poprawce, która wprowadza obowiązkowe testy dla pracowników służby zdrowia. – Głosowałem zgodnie ze stanowiskiem klubu. Dlaczego? Bo jestem członkiem klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości – tłumaczy.
    Ha, ha, ha.

    1. Marszalek senatu vel koperta przyznał ok 1,5 miliona złotych swoim współpracownikom? Ile maseczek można by kupić ? Tak działa lekarz ??

    2. @Twarz łapówy – to jest raczej twarz gadzinowej propagandy, insynuacji, półprawdy i informacyjnej kompromitacji. Albo cień wspomnianego wcześniej radia Erewań. W grudniu, to nawet prezes i naczelnik państwa (w jednej osobie) nie miał snów o zakupie maseczek, ba rząd ich nie miał nawet w połowie marca 2020 r, a co dopiero zwykły marszałek Grodzki trzy miesiące wstecz. No i jego ,,współpracownicy” w osobach 323 luda obsługujących Senat jako całość drugiego co do ważności organu ustawodawczego w Państwie. Prowda, tys prowda i g…no prowda.
      Radio Erewań, ostatnio tylko raz się pomyliło i podało całą ,,prowdę”, odsłaniając przy tym prawdziwą twarz pazernej i niemającej skrupułów rodziny PiSowskiej, gdy podało, że w mediach społecznościowych córka marszałek Sejmu, poprosiła o dobrowolne wpłaty na jej upadający fitnesowy biznes w dobie pandemii. .

    3. Zaglądanie córkom do majtek to tylko UBeckie ścierwa potrafią? Zobacz czy w lodówce nie ma prezesa ……

    4. @Twarz łapówy
      Widzisz, bo może obecny Marszałek Senatu w swojej omnipotencji jest lepszy od byłej Premier RP. On, żeby dostrzec ponadprzeciętne zaangażowanie, nieograniczanie się do umownych godzin pracy i inne przesłanki do udzielenia uznaniowej premii potrzebował tylko 2 miesiące (w X wybory, nagrody w XII), a nie to, co Szydło. Ta, nie dość, że potrzebowała długo obserwować podległe jej kadry, to po tym jak przyznała im premie, partia postanowiła , że pocieszyć mogą się tylko chwilę i nakazała je wpłacić na cele charytatywne. Może w tym przypadku będzie podobnie?

  13. Oczekując w odosobnieniu na wynik testu napiszę Wam co na froncie. A tam parę bolszewickich analogii mogłoby się uzbierać. Tracąc kolejnych żołnierzy, którzy padają, są ranni lub uciekają z powodu braku przygotowania, niedostatkow wyposażenia i złego dowodzenia, Rząd postanowił sięgnąć po rezerwistów i wysyłać ich do walki przymusowo. Niestety upadajace morale (przyczyny powyżej plus wieloletnie poczucie bycia obrażanym, pomiatanym, ignorowanym lub niedocenianym w zależności od pełnionej funkcji) nie zachęca do nadstawiania karku, żeby dowództwo przypinało sobie ordery. Aby jednak zmusić żołnierzy do walki Rząd szykuje dla nich kary. Wszystko zmierza do katastrofy i klęski na całej linii.

  14. Jeszcze raz powtarzam. Żydowski szmatławiec Szechtera pasł się do roku 2015 za pieniądze państwowe. Urzędów i instytucji państwowych. Dziś mu pozostały samorządy opanowane przez PO. O jakim wolnym rynku mówicie skoro jak ktoś nie dal żydowi kasy to był szantażowany opisaniem w szmatławcu i tracił stanowisko,pozycje w żydowskim salonie,a niektórzy byli awansowani do rangi oszołomów,faszystów? A karierowicz ze styropianu czy PZPR płacił,żyd miał a i on sam ryjek w korytku zanurzył. Takie mieliśmy ulegające szantażowi elity.
    Stad dzisiejsza pozycja tego żydowskiego szmatławca.
    https://www.se.pl/wiadomosci/polska/w-kapciach-u-prezydenta-aa-rp8u-izQ5-JX4U.html

    1. Myślę, że Twoje wzmożenie i podniecenie jest niezdrowe. Jesteś spóźniony o 5 lat, bo tyle media Michnika odcięte są od danin Państwowych.
      Dzisiaj należy zajmować się mediami, które doją nas obecnie. Tzw ,,niezależnymi”. Już sama nazwa każde się zastanowić nad ich wiarygodnością. Dodatkowo są na słabym poziomie. Są tak samo stronnicze, zarówno w komentarzach jak i analizach. Mają bardzo małą wartość poznawczą. Ba, niektóre stały się zwykłymi szczekaczkami zupełnie niewiarygodnymi (patrz lansowana latami wersja zamachu smoleńskiego przez GO). Dzisiaj media kurczą się ogólnie, szczególnie w segmencie prasy tradycyjnej. Jest duży wybór kanałów na You Tube, w tym kanałów społecznych, politycznych, sporo stacji i kanałów na innych platformach. Dla mnie miarodajnym byłyby dwa czynniki ekonomiczne: obrót i zysk. Poszukaj w KRS. Myślę, że Twoje podniecenie jest przedwczesne. Jaka gazeta w Polsce wychodzi w wersji papierowej od 100 do 150 tysięcy dokładając do tego ponad 200 tyś abonentów elektronicznych? Które miejsce zajmują portale GW i Onetu w odsłonach? No i te dane ekonomiczne, o których wyżej. Jak będą na dużym trendzie spadkowym, to będziesz mógł otrąbić radość. A to, że zwalniają czy obniżają pensję? Bo w korporacji, nawet ideowej, po pierwsze musi zgadzać się saldo końcowe.

    2. @Uec
      Media Michnika nie są odcięte, bo są wciąż finansowane przez samorządy związane z PO, a te są zainstalowana w największych miastach.
      Głos Tel Awiwu zanotował już spadek poniżej 99 999 egzemplarzy (dane z zeszłego roku), zatem to o czym piszesz to już śpiewka przeszłości.
      RZ

    3. @zz top
      Pełna zgoda – na pohybel GazowiWborczemu – ile ta gazecina Polsce krzywdy zrobiła ile Polakom w głowach namieszała…

      Problem polega na tym, że podobny poziom „rzetelności” i „pałkarstwa” prezentuję Gazeta Polska vel niezalezna oraz media Karnowskich… Zdaje się, że odkąd do koryta dorwał się PiS solidnie dotowane przez podatnika?!

    4. W ostatnim poście do tego wątku zajechało ścierwem UBeckim, taka sama metoda wiązania faktów, insynuacje , zaglądanie do majtek matek i babek. Kto się lubuje w takim bagnie, to zapraszam do lektury o zakonie PC jego uwłaszczeniu się po prywatyzacyjnym (patrz Srebrna) o pozaglądaniu w życiorysy Łopińskich, Piotrowiczów, Szyszków i dziesiątków innych prominentnych przedstawicieli obecnej władzy.
      Jednakże z powodów kacapskich i czekistowskich metod tym ostatnim brzydzę się szczególnie. Ale życzę smacznego, dla pochłaniaczy tego typu pokarmu.
      Banaś? A Chrzanowski (jak mawiał prezes NBP ,,nieskazitelny patriota) nie łaska?

    5. @Uec
      Jedni grzebią w życiorysach drugich. Wychwytują powiązania rodziców, dziadków, znajomych znajomych itp. itd.
      Stąd określenie PiS PO jedno zło jest jak najbardziej adekwatne.
      RZ

    6. @RZ co nie zmienia mojego stanowiska, że jest to bagno i czekistowskie metody.
      Na ten przykład. Gdyby mój ojciec (góral, zatem przykład od czapy) zhańbiłby się współpracą z reżimem komunistycznym, a ja – odwrotnie – byłbym wielbicielem cnót demokratycznych, czy zatem jestem skończony dla Prawdy? Cnoty? Wolności? Demokracji? Dla czekisty, tego praktykującego i mentalnego, tak, dla człowieka o poziomie inteligencji przysługującej Homo Sapiens, bynajmniej.

  15. Wczoraj spadek słuchalności a dziś spadek plac!!! Za -Najwyższy Czas.

    Agora zdecydowała się na olbrzymie obniżki pensji. Pieniądze stracą zatrudnieni w „Gazecie Wyborczej” i Radiu Zet.
    Zarząd Agory obniży na pół roku wynagrodzenia dla pracowników o 20 proc. Wydawca „Gazety Wyborczej” liczy, że da jej to 25 mln złotych oszczędności.

    Co ciekawe, niektóre spółki grupy Agora chcą dofinansowania z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Natomiast w jej spółce Goldenline najpewniej przeprowadzone zostaną zwolnienia grupowe.

    Wydawca „Gazety Wyborczej” już w zeszłym roku drastycznie zmniejszył zatrudnienie. W 2019 roku na etatach było w Agorze 2579 osób, a w 2018 roku 2783.

    Czasowo obniżone zostaną pensje też w Eurozet. To spółka do której należy Radio Zet i inne stacje grupy, którą rok temu przejęła Agora.

    W starym-nowym Radiu Zet (daw. Radiu Gazeta) wynagrodzenia zostają również obniżone o 20 proc. Niemniej władze zapewniają, że nie planują zwolnień.

    Obniżki wynagrodzeń o 20 proc. mają objąć wszystkich pracowników – zależnie od formy zatrudnienia. Obniżki obejmą też zarząd.

    – Przewidywane przejściowe obniżenie wynagrodzeń bezpośrednio wiąże się z sytuacją gospodarczą spowodowaną COVID-19, która negatywnie wpływa na kondycję całej branży medialnej – wyjaśnił Eurozet.

    Obniżki czekają też niemieckie media dla Polaków. Polska Press Grupa (Verlagsgruppe Passau – wydawca regionalnych gazet w Polsce) obniży pensje od 15 do 50 proc.

    Niemcy zdecydowali, że zarabiający do 3 tys. złotych brutto tracą 15 proc., do 5 tys. – 20 proc., do 8 tys. – 30 proc., do 12 tys. – 40 proc., a powyżej 12 tys. – 50 proc.

    Na razie o obniżkach nie mówią Amerykanie (TVN, Newsweek, Fakt, Onet).

    Źródło: Press.pl

  16. Geneza powstania żydowskich mediów,Szechtera i Waltera,zaczyna się od przekrętów i od momentu ich powstania regulacjom rynkowym nie podlegała,o czym świadczy zmuszanie do prenumeraty w urzędach i instytucjach państwowych. Każda wiadomość o nawet minimalnym spadku sprzedaży,to miód na moje serce. Regionalne media są w większości w rekach niemieckich,przy czym niemieckie są w rekach niemieckich. Osobiście nie oglądam telewizji. Uważam,ze przeciwwaga dla żydowskich mediów musi być, TVP jest jedną dla nich przeciwwagą.Bzdurą jest używanie pojęcia jak media niezależne,a dziennikarzy jako niezależnych,z paroma wyjątkami. Pozostałym smakują kanapki a to z niemieckiej,a to Sorosa,łapki.

    Podkręcanie psychozy o pandemii może się zakończyć jak w tym przypadku.
    https://prawy.pl/107900-izrael-ortodoksyjni-zydzi-rzucaja-kamieniami-nie-chca-kwarantanny/

    1. Zdradzę Ci pewien sekret, nie ma co patrzeć na sprzedaż, a właściwie na jej spadek, bo owszem gw spada ale najbardziej leci pisowskim gadzinówkom dotowanym przez spółki skarbu państwa, a druga sprawa, ważniejsza, zobacz sobie ile gie wu ma prenumerat cyfrowych. Swego czasu byli piąci na świecie. Tu jest przepaść. Wszystkie inne dzienniki razem wzięte nie mają tyle prenumerat cyfrowych co gaz wyb.
      Papierowa prasa będzie cały czas tracić, nie ma na to co patrzeć.

    2. @ zz top
      nie bardzo podzielam Twoją radość. Agora to jednak nasze pieniądze (najwięcej udziałów ma Fundusz Emerytalny PZU „Złota Jesień”). Podobnie nasze pieniądze to, jak nazwał @Orzech, gadzinówki. Cały rynek mediów, a szczególnie papierowych (ten akurat także poza pandemią) leci w dół. Ale na tym tle zagraniczne firmy (np potentant na naszym rynku Bauer) mają się całkiem nieźle.

    3. @Orzech
      i tu niestety leży pies pogrzebany.
      Te PISie gadzinówki nie są uzależnione od sprzedaży. Finansujesz je Ty, ja, nawet @Pietras. Mój sąsiad mówi, że to całe „niezależne” dziennikarstwo to zwykłe prostytutki. Ja oczywiście tak nie napiszę ( bo się z nim nie zgadzam, uważam, że przywołani dziennikarze i cała trzódka TVP i TVP Info to ideowcy, wierzący w to, co sprzedają ludziom ), żeby „niezależna” Pyra, czyli Pan Lisiewicz nie wytoczył mi procesu. Tylko te z ulic i agencji przynajmniej robią komuś dobrze. A niezależni- Sakiewicze, Karnowscy, Lisiewicze, Lichockie, doją nas i nasze Państwo aż miło i…robią dobrze sobie i swoim kolegom przy korytku. Reklamy spółek skarbu państwa, ogłoszenia rządowe, to wszystko idzie do kieszeni niezależnych. Portal o puszczy białowieskiej, za który Sakiewicz przytulił 7 milionów. Najsmutniejsze jest to, że nawet nikt ich nie strzeli. Kto? Prokuratura Ziobry? Kto CBA? Były szef pan Bejda właśnie został członkiem Zarządu PZU, jak myślisz, ile przytula miesięcznie?
      I żebyśmy się teraz dobrze zrozumieli, za rządów PO podobne „granty”, choć bardziej subtelnie, szły do Wyborczej, TVNu, Newsweeka itd. Różnica jest jedna, tamci przynajmniej nie zgrywali dziewic, tj „niezależnych”, tymczasem ta cała banda od trotyli, zamachu, bomby termobarycznej, robiła to po to, żeby finalnie nabić sobie kabzę. I…w sposób ciągły nas doją.
      Tak więc, kochane Pelikaniątka, finansujecie „niezależnym” dobre fury, wakacje, domy z ogródkiem. Ale, przecież walczymy z komuną i ubekami, którzy z racji wieku chyba już w większości powymierali. Ważne, że pelikany wierzą, że Naczelnik i Święty PIS uzdrawia państwo…

  17. @Redakcjo, mnie się wydaje, że jednak problem z tą ,,koroną” jest, i to spory. I chciałbym do tego przekonać RZ na podstawie ,,korelacji statystycznej” a nie liczb bezwzględnych. Istotnie, oficjalne dane o 300 zmarłych w wyniku zarażenia Covid 19, nawet gdy są to dane daleko niepełne i zatajone, to dalej nie stanowią jakiegoś szoku. Ale jak się je zestawi z wiedzą o wewnętrznych spustoszeniach jakie ten wirus wywołuje oraz nałożymy na to liczbę zachorowań (także niespecjalnie ogromną, przynajmniej jeśli chodzi o dane oficjalne), a następnie wyciągnie się odsetek zmarłych, to już jest się nad czym zastanowić. U nas, oficjalne śmierć w wyniku bezpośredniego i pośredniego (choroby współistniejące) zachorowania korona wirusem stanowi ok 4% zakażonych. W Hiszpanii czy Włoszech podchodzi prawie do 10%! A niby czym Polska różni się od tych krajów? Tym, że mamy pana prezesa? a może tym, ze my mamy wielką dowolność w wypisywaniu ostatecznej przyczyny zgonu? Ale zostawmy dywagacje na temat prawdziwości danych rządowych, chociaż zastanawiające jest, że rząd zamroził wgląd do informacji publicznej czy próbuje założyć kaganiec wojewódzkim konsultantom medycznym, co podważa wiarygodność tej władzy i doprowadza do rozprzestrzeniania się teorii mniej czy bardziej sprawdzonych. Ale, jako się rzekło, zostawmy to. Weźmy teraz zachorowalność na grypę w sezonie 2018/2019. Czy wie redakcja ilu Polaków zapadło na tę przypadłość? 3 692.199 osób, z czego hospitalizowano niecałe 15 tyś, a zmarło 143 osoby, co stanowi odsetek zmarłych jakieś kilka zer po przecinku. A przecież grypa, też jest bardzo niebezpiecznym wirusem.I tu jest problem, Covid 19, to bardzo groźny wirus z olbrzymimi powikłaniami i stosunkowo dużym odsetkiem zgonów.
    Pamiętajmy, że w krajach południowych z powodu wirusa zeszło po ponad 20 tyś osób, a liczba zakażonych przekroczyła w każdym z tych krajów 200 tyś osób.
    Ktoś by mógł z powyższych opisów wywnioskować, że w takim razie popieram rząd i jego działania. Otóż jeżeli chodzi o zdefiniowanie stanu zagrożenia, to tak, ale jeśli chodzi o sposób walki, przygotowanie się do niej, a przede wszystkim stanięcie w rozkroku pomiędzy głoszonym zagrożeniem a formalnym zakreśleniem tego w akcie ogłoszenia stanu nadzwyczajnego, to oczywiście nie, nie , nie.
    Rząd stoi w rozkroku, bo definiując stan zagrożenia ponakładał nam tyle zakazów i obostrzeń, że powiedzieć, iż żyjemy w normalnym czasie a nie nadzwyczajnym, to po prostu łgarstwo. Rząd, który z jednej strony nakazuje noszenie maseczek – od dzisiaj (rozumiem, że stan epidemii się zwiększa, albo siedzimy na tykającej bombie, która wcześniej czy później wybuchnie, chodzi tylko o rozmiar skutków), z drugiej będzie luzował gospodarkę i pozwoli ludności powrócić do miejsc publicznych. I tu jak w soczewce odnajdujemy PiS w całej swojej niekonsekwencji.
    Jeszcze kilku na tym portalu kolportuje banialuki rodem z TVPiS, jak to rząd profesjonalnie walczy z epidemią. Błagam, wyjdźcie spoza ekranu nadawcy ,,publicznego”, poczytajcie jak to jest na portalach policyjnych, pocztowych, ratowników medycznych czy pielęgniarskich. Jak rząd wyposażył i przygotował te służby do pracy w dobie epidemii. Opisy jakie tam znajdziecie, to wielki dramat, prowizorka, stały niedobór materiałowy i podkreślana ściema pijarowa rządu. Zapraszam na ich fora. Tam jest prawdziwe życie. Zwykli ludzie także zostali zadni sami na siebie, na swoje kontakty, przedsiębiorczość a ci mniej zaradni na bylejakość i niezorganizowanie władzy w kwestii maseczek, rękawiczek czy antybakteryjnych płynów, których ceny oszalały na wolnym rynku.. Kiedy rząd Czech zaopatrzy swoich obywateli w powyższe przyborniki, a kiedy nasza władza sprowadziła te deficytowe towary? Otóż jesteśmy kilka tygodni za naszymi sąsiadami z południa. Ale najlepszym przykładem nierządu jest mechaniczne zamknięcie granic. Ludzie zostają zaskakiwani takimi decyzjami. W przypadku granicy – zakleszczeni na kilkadziesiąt godzin w korkach po kilkadziesiąt kilometrów. Bo jakiś bubek ,,naciskając na guzik” w Warszawie, wie jak to zadziała kilkaset kilometrów od niego. Naczelny obrońca i interpretator poczynań rządu na Fanie, zapytał forumowicza, że zamiast krytykować zamykanie granic i trudności z tego tytułu wynikłe, to niech poda inny sposób na uszczelnienie granicy przy zachowaniu jej płynności i dyskomfortu podróżujących . Pozwolę się tu wtrącić, po pierwsze, o to nie my mamy dostęp do wiedzy o stanie zagrożenia, to nie my znamy się na płynności ruchu kołowego i to nie my decydujemy o wciśnięciu ,,guzików”, spod których wychodzą te nieskoordynowane działania, a w końcu, to nie my bierzemy za to ciężki szmal.
    Być może nie można było uniknąć potężnego korka na granicach – nie wiem, ale władza, która chce być skuteczna i ma odrobinę zaufania do społeczności lokalnych i ich liderów (prezydentów, burmistrzów, wójtów) – miast przygranicznych, taki radykalny ruch powinna skonsultować i skoordynować z nimi. Choćby w kwestii zaopatrzenia uwięzionych ludzi w płyny, jedzenie i możliwości cywilizowanego zaopatrzenia w środki higieny, w tym przenośne toalety. Społeczności lokalne, widząc dramat ludzi, szczególnie matek z małymi dziećmi i osób starszych, w odruchu pomocy i solidarności pospieszyły z ratunkiem. Bez tej pomocy, w wielu przypadkach mogło dojść do tragedii. Ten rząd nie ma za grosz zaufania do obywatela, do jego przedstawiciela w samorządzie. Ten rząd, jak za komuny, będzie wszystkim samodzielnie sterował z Warszawy, a później będą tego reperkusje, patrz zostawienie ludzi samym sobie czy to w kwestii środków higieny czy tych uwięzionych w przygranicznych korkach. A tak na prawdę na samorządach ten system jeszcze stoi, nawet gdy rząd wymyśla najgłupsze zmiany i regulacje, to nierzadki wykonują go i realizują (patrz deforma edukacji) samorządy.

    1. @Uec
      Podałeś liczby dotyczące grypy. Znajdź dane o ilości przeprowadzonych testów potwierdzających że była to grypa.
      Nie ma? Dlaczego?
      Widziałeś kiedyś test na grypę robiony przez polskiego internistę czy pediatrę?
      Miliony chorych i miliony testów na grypę….daj spokój. Łapiesz się na statystyki wyssane z palca.
      Dla lubiących przeszukiwać internet to ponoć pojawiły się statystyki z Włoch dot. umieralności. Ponoć w tym „sezonie zimowych zachorowań” są niższe niż przed rokiem. Uprzedzam że zasłyszane i do sprawdzenia.

    2. Czym Polska różni się od Włoch i Hiszpanii? Wszystkim. Odżywianiem, powitaniami, klimatem i wrodzoną odpornością, nabytą przez zamieszkującą te kraje ludnością. Za nami stoi kilkaset pokoleń, które tę odporność przekazały nam w genach. Co do masek ochronnych, to śmiać mi się chce. W pracy kumpel ma sprzęt identyczny, a nawet lepszy od tego, którym posługuje się ogół społeczeństwa. Pół godziny pracy na szlifierce, a później 2 dni smarkania czarnymi gilami pochodzącymi z grafitu. Jeśli pył grafitowy – widoczny gołym okiem przenika przez takie zabezpieczenie, to odpowiedz sobie czym jest ta maseczka dla „pana koronki”, którego mierzy się w nanometrach?

    3. @Michuchu – nie dyskutuję z danymi podanymi przez oficjalne instytucje np GUS. Oczywiście, że mam wątpliwości co do zakażonych i zgonów na koronę. Tak samo nie dyskutuję w kwestii zachorowalności na grypę. Skąd dane? Oczywiście, że nie z testów. Nie sposób zrobić 5 milionów testów na grypę. Domyślam się, że ze statystyk. Np. recept, które są podłączone do systemu ogólnokrajowego, albo statystyk, które wpisują w karty pacjentów lekarze, a informację o rodzaju choroby wpisują do danych dostępnych dla instytucji takich jak GUS czy min zdrowia, a może z nr choroby w L 4? , bądź innych modeli i narzędzi statystycznych, ewentualnie te ostatnie wspomagają dane twarde. Po epidemii korony zasięgnę języka od zaprzyjaźnionych lekarzy. To nieważne, tu chodzi o skalę. Nawet gdyby lekarze źle zdiagnozowali choćby w 10% zachorowalność na grypę, to dalej to będą liczby ogromne, a umieralność niewielka. I o to mi chodziło. Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że w roku te bez mała 10% populacji nie zapada na grypę? Patrząc na swoją rodzinę, znajomych, pracowników i współpracowników, to jestem spokojny o te wartości.
      @Probus, do Twoje wyliczanki dodam jeszcze: kolorem skóry, ,,gorącą krwią”, różnicą w barwie tęczówki i inne po-pierdółki. Ale co to zmienia w sposobie przenoszenia i zapadalności na koronę w obliczu otwartości granic i ogólnej migracji? Z tą genetyką i odpornością radziłbym nie szarżować. Jakie masz kompetencje do wysuwania tak ogólnych tez? Tym bardziej w świetle danych naukowych, które określają różnicę genetyczną u osobników zamieszkujących Stary Kontynent jako statystycznie nieistotną. Jedyną różnicą jakościową, to fakt większej migracji ludzi rożnych kultur na Południu niż u nas, ale i tu bardzo bym uważał. Istotnie pewnie więcej Chinoli po Roku Smoka najechało Alpy niż Sudety, częstując Europejczyków koroną, ale gdy już ten wirus znalazł się u nas, to tak samo jak południowcy stoimy w kolejach do sklepów, tak samo, w przypadkach ciężkich, musimy skorzystać z ryzykownej służby zdrowia, tak samo część z nas musi iść do pracy, przejechać autobusem, tramwajem etc. Zatem możliwości załapania się na spotkanie Covidem 19 jest sporo. No i ważnym czynnikiem jest to, że w społeczeństwach Europy Zachodniej, zarówno kobiety, ale szczególnie wiek mężczyzn jest o kilkanaście lat wyższy niż nas. A to własnie oni są najczęściej klientami zakładów pogrzebowych. Pewnie wszystkie te zmienne jakoś tam wpływają na skalę. Ale poczekajmy do końca.

    4. @Uec
      Po tym co się teraz dzieje zaczynam mieć wątpliwości co to są twarde dane w medycynie. Lekarze od dawna wypisują antybiotyki na byle katar. Lekarze każdy katar traktują statystycznie jako grypę. Jak statystyki GUS traktują infekcje innymi koronawirusami?
      Z tego to podają oficjalne dane to nie są statystyki. Są to szacunki niczym prognoza pogody w myśl zasady może padać a może być też Słońce.
      Daleko mi tu do wyszukiwania teorii spiskowych. Ja tu widzę niezły burdel jak to mawiał klasyk.

  18. Nie mogę linka dołączyć,wiec kopiuje.

    Kryzys zagląda w oczy Agory. Jej najnowszy nabytek zaczyna szukać oszczędności i likwiduje audycje.
    Rok temu Agora kupiła 40 proc. udziałów Eurozet za 130,7 mln złotych i czeka na zgodę UOKiK na wykupienie od Czechów pozostałych 60 proc. Tym samym wydawnictwo Adama Michnika zyskało Radio Zet i pozostałe radia grupy.

    Teraz okazuje się, że nowe nabytki zaczynają kuleć. Przykładem jest Chillizet, czyli po głównej stacji (Zet) najcenniejsza marka grupy.

    Jak informuje portal Wirtualne Media Chillizet właśnie likwiduje większość autorskich audycji stacji i żegna się z ich prowadzącymi. Dodatkowo z stacji odchodzi dyrektor muzyczna rozgłośni Urszula Prussak oraz producentka Kinga Król.

    Poza nimi z stacji odchodzą m.in.: Paweł Juzwuk, Olga Kozierowska, Łada Drozda, Natasza Kotarska, Maciej Goliński, Kuba Badach, Michał Lipka oraz DJ-je. Dyrektor Prussak pracowała w Chillizet od przejęcia stacji przez Agorę.

    Według badania Radio Track od grudnia ub.r. do lutego br. Chillizet miało 0,2 proc. udziału w rynku słuchalności, co było spadkiem z 0,3 proc. udziału.

    Jakby problemów z nowym nabytkiem było mało, to zarząd Agory zadecydował o obniżeniu wynagrodzeń o 20 proc. W ten sposób spółka chce zaoszczędzić 25 mln złotych.

    W 2019 roku Agora zatrudniała 2579 osób na etatach. Był to spadek z 2783 w 2018.

    Źródło: Wirtualne Media / Press

    1. Ci przynajmniej podlegają grze rynkowej. Albo ktoś chce ich czytać czy słuchać albo nie (a co tam słychać w Radiu Pogoda? GW? Radiu TOK FM? i dziesiątków innych biznesów Agory?, masz linka do przychodów? zysku netto rok, po roku? To by było miarodajne.
      Natomiast takie media jak: GP, W sieci, Wpolityce i łże TVP, muszą być zasilane dziesiątkami milinów, a w przypadku tej ostatniej miliardami, żeby przetrwać i nie paść na ryj (chociaż pupilkowi Wprost już to się nie udało). A najlepsze jest to, że połykacze tych wzmacniaczy władzy, cieszą się jak przysłowiowy Murzyn bateryjką, że idzie to z ich podatków, a brakuje na maseczki czy rękawiczki ochronne.

  19. Od dłuższego czasu już nie śledzę akcji „korona”, bo mi obrzydła. Mam natomiast 2 wnioski-pytania po przeczytaniu kilku ostatnich artykułów na Fanie:
    1. Czy Redakcja naprawdę wierzy w oficjalne statystyki władzy? Nie chcę wróżyć z fusów, ale podejrzewam, że rzeczywistych zgonów spowodowanych Covidem-19 może być kilkanaście razy więcej. Ludzie umierają na „zapalenie płuc” i nikt im nie robi pośmiertnych testów, a na co naprawdę byli chorzy? Nikt się nie zajmuje, szkoda statystyki psuć. Niektórzy chorzy nie są przyjmowani do placówek medycznych, umierają w domach – na 99% nie są uwzględniani w statystykach zgonów Covid-19, bo kto potem pamięta, że był taki pan X, który się zgłosił, ale został zatrzymany w domu na domowym leczeniu?
    2. Z osobnikiem „antykomuch” nie warto dyskutować na temat skur******* pisu, bo nikt mu i tak nie wmówi, że czarne jest czarne. Rozumiem uwielbienie dla partii, człowieka, idei. Ale żeby być tak zapatrzonym, że wytłumaczenie najgorszych świństw do żaden problem? Zawsze cały świat jest winny, ale nie pan prezes łamiący własne zakazy, karzący obywateli za to samo kwotami rzędu tysięcy plnów.

    1. @Fresh,
      odwal się, proszę, od Kolegi @Antykomucha,
      wczoraj 11.37 pm napisał przecież: „Pobudka! Bycie zaślepionym zwolennikiem ugrupowania [..] nie usprawiedliwia uprawiania na forum propagandowej gorączki na ich rzecz niezależnie od tego, czy propagator ma za to płacone, czy robi to jedynie ze wspomnianego wyżej zaślepienia.”.
      Nie sądzisz przecież, że @Antykomuch naraziłby się ( per analogiam ) na pobłażanie, podsumowując w powyższy sposób zwolennika innej formacji politycznej.
      No, przecież, nie naraziłby się na śmieszność… On jest obiektywny, analityczny, i, jak zawsze, krytyczny wobec aktualnie rządzących, więc nigdy nie skalałby się uprawianiem propagandowej gorączki.

    2. @Fresh
      Trafnie to ująłeś. Rzeczywiście „…nikt mu i tak nie wmówi…”, bo nie dam sobie wmówić. Zawsze jednak można spróbować przekonać rozmówcę przedstawiając fakty lub racjonalnie argumentując, ale to jest już trudniejsze zadanie, niż tylko kierować bzdurne zarzuty.
      * Tak, biorę sporo kasy od partii i nie wiem, co z nią zrobić. Jeżeli takie moje oświadczenie daje Ci poczucie satysfakcji i szczęścia, to żyj w tym przekonaniu na przekór temu, co i jak w tej kwestii już wcześniej niejednokrotnie napisałem.

    3. Problem z Tobą jest taki, że cały świat wie, że czarne to czarne, bo tak jest od zarania dziejów oraz potwierdzone naukowo, a Ty masz swój świat ze swoimi prawami fizyki i swoimi racjami. Nic na świecie nie jest zero-jedynkowe, poza Tobą, który zawsze i wszędzie jesteś propisowski. Sam kiedyś byłem wyborcą tej partii, ale przegięli pałkę. Tobie gratuluję cierpliwości i lustra, w które musisz patrzeć. W tym miejscu kończę rozmowę.

    4. @Fresh
      Oczywiście, że w tym miejscu kończysz rozmowę, bo jeżeli zapytam o przykłady Twoich wynurzeń, to byłby problem. Skorzystaj z szansy, wskaż przykład, gdzie na faktycznie czarne mówię, faktycznie białe. Wskaż coś konkretnego, bo w całej Twojej twórczości w tym wątku treści jest niewiele.

    5. @CICHB
      Dobrze Kolego, napisz tylko, czego to dowodzi. Albo nie, bo obrażam Twoją inteligencję, napisz, o czym to świadczy, albo do jakich prowadzi Cię to wniosków. Jeżeli zrobisz to uczciwie, to zapewne będą one zbieżne z tymi, które już niejednokrotnie tu przedstawiałem. Ale czekam, odpisz, co Twoim zdaniem z tego Twojego zamieszczonego komentarza wg Ciebie wynika.

  20. Antykomuch nie przesadzaj,z tym że Konfederacja dostała się do sejmu,tylko po to by w nim być. Nie lubiany przeze mnie Braun,to chyba najbardziej aktywny poseł w różnego rodzaju komisjach,co można odzobaczyć w internecie.Nie popieram,i nigdy nie będę głosował na Konfederację,ale to Twoje stwierdzenie o posłach Konfederacji,jest wielce niesprawiedliwe.

    1. @Pietras
      Niedawno przyznałeś, że się zagalopowałeś i przesadziłeś z obojętnością wobec ew. śmierci rodzin głosujących w wyborach inaczej, niż Ty. Potrafisz się jednak zreflektować, za co szacun.
      Partia, która ma na sztandarach pewne szczytne idee i również dobre pomysły, a która jednocześnie przyjmuje taki sposób uprawiania polityki parlamentarne i pozaparlamentarnej, że wyklucza się z możliwości współdecydowania o Polsce choćby w jakimś stopniu, która uniemożliwia sobie wdrożenie któregokolwiek z rozwiązań programowych, jest albo w przedszkolu politycznym i jeszcze długo musi się uczyć, albo ma miejsce to, o czym napisałem wcześniej.
      Czy to się komuś podoba, czy nie, chociaż bardzo daleko, to i tak Konfederacji było (może i jest) najbliżej do PIS zarówno przed, jak po wyborach. Pluciem i wylewaniem pomyj w sposób godny totalnej opozycji już w tamtej kampanii, jak i w obecnej kadencji Sejmu, wykluczają swoją szansę na wprowadzenie ich programowych zmian w jakimkolwiek stopniu, zatem są w Sejmie tylko po to, żeby tam być i pochwalić się, że mają program (bo nie wszystkie sejmowe partie mają).
      Ja, w przeciwieństwie do Ciebie, nie zadeklaruję, że nigdy na nikogo z Konfederacji nie zagłosuję, ale na pewno nie zrobię tego do czasu, kiedy nauczą się, co oznacza i jaki ma sens prawdziwa polityka, a nie zabawa w harcerstwo (bez obrazy dla środowiska).
      * Grzegorza Brauna uważam za bardzo inteligentnego człowieka i pewnie w wielu kwestiach podzielam jego opinie, ale niestety, okrasza je wrzutkami, takimi jak np. ostatnio ta, że Rząd RP zamknął lasy, zatem „…kto ma tam w tych lasach będzie lądował panie premierze…?”.

    2. @antykomuch
      To nie PiS jest wrogiem dla Konfederacji, lecz Konfederacja jest wrogiem dla PiS-u.
      Brak zrozumienia tego faktu leży u podstaw kompletnego zafiksowania pisowskich popleczników.
      Dowodów na nienawiść PiS-u do konfederacji jest całe mnóstwo. Począwszy od narracji „ruskich troli” stworzonych przez farmę tłustego Sakiewicza, poprzez odgórne zalilczenie Konfederacji przed wyborami w 2019 roku, aż po próby „odbicia elektoratu narodowego” za pomoca takich preson jak Andruszkiewicz czy Jakubiak, po tak skompromitowanych osobników jak Maryjan Kowalski.
      I trzeba być nieźle zaślepionym, by śledząc politykę nie widzieć tych działań i jednocześnie mieć pretensje, ze ktoś na takie zaczepki reaguje.
      RZ

    3. @RZ
      Pisz o chcesz, co Ci wygodne, ale nie zmienisz tego, że PIS w celu realizacji swoich pomysłów na państwo nie potrzebował zabiegać o porozumienie z Konfederacją. Ta, w co nie wątpię, mając swoje pomysły na ulepszanie państwa, chcąc rzeczywiście coś z nich zrealizować, a nie tylko zasiadać w ławach i dawać popisy oratorskie z mównicy, doskonale wiedziała, że musi to zrobić z kimś, bo tak nakazuje sądzić arytmetyka sejmowa, a co za tym idzie, logika. Od początku kampanii wylewano pomyje, a Ty twierdzisz, że to subiektywne odczucie PIS-u, bo Konfederacja nie jest (nie byłą) ich wrogiem, tylko PIS tak (bezpodstawnie) uważał? Wrzutki o Sakiewiczu mnie nie interesują, bo świat dziennikarski rządzi się swoimi regułami. On traktuje PIS tak, jak Ty Konfederację od jej zarania.
      W kampanii co było, to było, wiadomo, polityka, ale po wyborach trzeba było usiąść i próbować rozmawiać, aby stworzyć sobie sytuację do wprowadzenia choćby jakiejś części swoich pomysłów. Nie, nie pisze tu o koalicji, pisze o polityce. Niestety, ograniczenie się do wygłaszania, jacy to my jesteśmy najlepsi dla Polski, a nasze pomysły, to tylko pozytywy powoduje, że funkcjonowanie Konfederacji w parlamencie ogranicza się do tego, że istnieje i na tym koniec. Hm, chyba, że nowa nadzieja w porozumieniu, o którym na spontanie powiedział Nitras. Jeżeli tak, to pogratulować partnera.

    4. 2antykomuch
      Tak się składa, że znam paru posłów byłych i obecnych. Ich (nawet tych z PiS-u) opinie o Kaczyńskim są jednoznaczne. Z tym człowiekiem nie ma żadnych negocjacji. A jeśli już się „dogada”, to ostatecznie i tak zawsze wszystko poprzekręca na własną modłę.
      To taka uwaga o praktycznej, a nie idealistycznej, wersji prowadzenia polityki. No, ale rozumiem, że takiej wiedzy nie posiadasz, zatem sobie teoretyzujesz i uważasz to za prawdę objawioną. Aksjomat władzy.

      Jak rozumiem głosowanie na PiS przed 2015 rokiem tez było bez sensu, gdyż byli za ciency by rządzić, a na dodatek nie posiadali żadnych zdolności koalicyjnych?

    5. @RZ
      Gratuluję znajomości. Ja nie znam ani obecnego, ani byłego posła (ani senatora) z żadnej opcji. Za krótki jestem zatem do dyskusji z Tobą, bo Ty znasz (tyle, ze to tylko Twoje twierdzenie) posłów, którzy tak mówią o JK (tyle, że to tylko Twoje twierdzenie), zatem Ty posługujesz się w dyskusji „faktami”. Otóż fakty stoją w sprzeczności z „faktami” przekazanymi przez Twoich znajomych parlamentarzystów. Dowodem jednoznacznym jest zdolność koalicyjna, bo bez Gowina i Ziobry poprzednia kadencja i obecna kadencja byłyby raczej niemożliwe. Poprzednia koalicja (z Lepperem i Giertychem) też jest zaprzeczeniem, że z JK nie można zawrzeć koalicji. Oczywiście, jak tamto się skończyło, wszyscy pamiętają, ale uważasz, że racja leżała po stronie prokuratora Kaczmarka?
      Wiesz, że scena polityczna jest spolaryzowana. Od 2005r. do teraz i pewnie jeszcze przez jakiś czas prawo do realizacji swojej wizji RP ma PIS+ lub PO+. W tym kontekście wypowiadałem się, że jeżeli nie chcę, aby do władzy wróciła PO, to zagłosuję na PIS, bo uważam, że głos na „trzeciego” jedynie zwiększy szansę na sukces wrogiej dla mnie partii. Tak uzasadniam swoje decyzje, ale szanuję elektorat, który wybrał np. Konfederację (mam nadzieję, że świadomie). O co zatem spór? Wystarczy przekonać Polaków i wygrać wybory. Doskonale to rozumiesz i wiesz, że sympatia i poparcie dla jednej siły politycznej nie musi oznaczać jednocześnie potężnej dawki antypatii wobec innej siły politycznej. Gdybyś, poza niewątpliwym zrozumienie, dał temu wyraz w polemice, to jej jakość i poziom byłyby jeszcze wyższe, na czym, jak rozumiem, zależy Ci jako Red.Nacz.
      Zawsze namawiałem na dyskusję o jak najbardziej zindywidualizowane tematy i nie mylenie pojęć; fakt, opinia, ocena, spekulacja.
      Przykład: napisz że lot „Antonowa” kosztował 12 mln zł, bo jest na to niepodważalny dowód w postaci X, a co za tym idzie, Rząd podszedł do tego propagandowo, bo te 80 ton towaru z Chin można było ściągnąć w tym samym czasie, za mniejsze pieniądze za pomocą 2-3-4 Boeingów 747 cargo (i tu wyliczenia i terminy podparte faktami). Pisanie o tym samym w taki sposób, że 12 mln, że kontenery itp., to, przepraszam Cię, popierdółka jakaś, a nie merytoryczna dyskusja podparta faktami/dowodami.

      * Rzeczywiście o 400 tonach ładunku palnął Sasin. Wyglądało to raczej, jakby nie ogarniał tematu, bo masa całkowita (za Wiki) wynosi 640 ton, a max masa ładunku uzależniona jest od trasy, jaką ma przelecieć, tzn., czy musi zatankować paliwa do pełna (krótsza trasa, mniej paliwa, większy tonaż ładunku). W żadnej z tych opcji nie zabiera 400 to, zatem Sasin wziął to z sufitu.

      Mnie nie przeszkadza, że ten transport zorganizowano tak właśnie, dopóki nikt nie wykaże jednoznacznie, że ekonomicznie nie było to uzasadnione, a do tego, że była alternatywa niższa cenowo, ale zbieżna terminem dostawy. Byłbym jeszcze bardziej zadowolony, gdyby „Antonow” w drodze powrotnej zabrał do Chin np. 80 tyn jakiegoś naszego towaru eksportowego (chociaż nie wiadomo, dokąd poleciał od nas).

    6. @ antykomuch
      Już zrobiło się zabawnie:
      PiS podnosi podatki – fakt
      PiS obiecał obniżenie podatków – fakt.
      PiS z telewizji zrobił propagandową hucpę – fakt
      PiS obiecywał pluralizm – fakt
      PiS nasprowadzał imigrantów – fakt
      PiS miał nie sprowadzać imigrantów – fakt
      PiS nie podniósł kwoty wolnej od podatków – fakt
      PiS obiecywał podniesienie kwoty wolnej od podatków – fakt
      PiS nie ujawnił aneksu do raportu o likwidacji WSI – fakt
      PiS obiecywał ujawnienie tego raportu – fakt
      tych faktów mógłbym Ci wypisać całe mnóstwo, ale mi się nie chce.

      Co do „zdolności koalicyjnej PiS-u” – właśnie Ci o tym napisałem. Nie wiesz nic, do czego się zresztą przyznajesz, a wygłaszasz opinie, które sam uznajesz za prawdy objawione.

      A tak na marginesie – ale ciśnienie Ci skoczyło.
      RZ

    7. antykomuchu, a jakie to pis ma swoje pomysły na państwo poza rozwijaniem socjalizmu i komunizmu (przy jednoczesnej antykomunistycznej retoryce dla pelikanów) ?

    8. @RZ
      PiS podnosi podatki – fakt – są takie podatki, które podniósł
      PiS obiecał obniżenie podatków – fakt – są takie podatki, które obniżył
      PiS z telewizji zrobił propagandową hucpę – fakt – propagandowe wychwalanie wszystkiego nie jest tożsame z kłamaniem i choć go nie pochwalam, to jest jakąś przeciwwagą dla pozostałych tv, gdzie z definicji wszystko jest na nie
      PiS obiecywał pluralizm – fakt – spójrz obiektywnie na rynek mediów w RP i odpowiedz sobie, czy nie ma pluralizmu
      PiS nasprowadzał imigrantów – fakt- fakt, głównie z Ukrainy i Białorusi, ale oczywiście nie tylko. Zapotrzebowanie na ręce do pracy w rozwijającej się gospodarce w znacznym stopniu to uzasadnia
      PiS miał nie sprowadzać imigrantów – fakt – kłamstwo, PIS i każda poprzednia władza sprowadzali emigrantów, PIS obiecywał, że nie przystąpi do unijnego programu relokacji pontoniarzy i tak się stało. Jeżeli nie widzisz różnicy pomiędzy Igorem, który zap…a na budowie lub w Uberze, a Ahmedem, który nigdy nie skalał się żadną pracą i nie po to chciał do Europy, to Twój problem. Przypomnę, że o liczbie imigrantów wypowiadałem się na AN-ie negatywnie, ale lepiej jest tego nie pamiętać.
      PiS nie podniósł kwoty wolnej od podatków – fakt – bzdura, prześledź kwotę wolną od 2015r.
      PiS obiecywał podniesienie kwoty wolnej od podatków – fakt- bzdura, podniósł 2015-2020.
      PiS nie ujawnił aneksu do raportu o likwidacji WSI – fakt- FAKT, z którego jako jeden z pierwszych na forum czyniłem zarzut zarówno dla PIS, jak i dla PAD-a, ale wygodniej jest o tym nie pamiętać
      PiS obiecywał ujawnienie tego raportu – fakt -FAKT, bezustannie to krytykuję.

    9. @antykomuch
      No i jeszcze 447 powodów, dla których antykomuch kocha PiS ponad wszystko.
      RZ

      PS. Żartowniś z Ciebie.

    10. @RZ
      Każdy z nas wygłasza opinie, jest tylko małą różnica, Ty swoje opinie uznajesz za fakty i oczekujesz takiego ich traktowania, ja jednoznacznie zaznaczam, co w moim komentarzu jest opinią, oceną, tezą… . Stąd dyskusja z Tobą jest trudna, bo w sposób dalece zmutowany interpretujesz pojęcie faktu, a swoim opiniom bezpodstawnie przypisujesz walor niepodważalności. Gdy będziemy podobnie rozpoznawali znaczenie słów; fakt, ocena, opinia, teza, spekulacja…, to dyskusja będzie ciekawsza, choć niekoniecznie dla Ciebie łatwiejsza (o co od długiego czasu tu apeluję bez odzewu, bo to jest niewygodne).

      @efc
      Dyskusja na odrębny artykuł. Zobacz, proszę, ile różnych wątków poruszono już pod tym artykułem. Racjonalnie można się spierać tylko przy zawężeniu tematu, a nie przy jego rozmydlaniu np. sytuacją w Hiszpanii, komuną, maseczkami, tarczą, agorą itd.

  21. Historia z mojego otoczenia – starsza Pani zmarła, po leczeniu w szpitalu na chorobę dróg oddechowych, w dniu śmierci przyszedł wynik badania na Covid-19 – pozytywny. Jak myślicie, jaka była oficjalna przyczyną zgonu? Oczywiście niewydolność krążeniowo-oddechowa, tej śmierci w liczbie niespełna 300 przytaczanej przez RN nie ma. Ilu takich przypadków nie jest rejestrowanych jako ofiar korony? Nie wiem, osobiście zakładam, że sporo. Jakie wnioski? Statystyki wyglądają tak, jak chce tego publikujący. Nie wiem, czy nakaz takiego kwalifikowania przyszedł z góry, ale mam nieodparte wrażenie, że komuś zależy, aby ofiar oficjalnie było jak najmniej. Komu i po co? Wydaje się jasne.
    PS. Ktoś może żądać pytanie, na co umarła ta Pani – na płuca czy Covid-19? Nawet jak chorowała na słynne choroby współistniejące to korona wybitnie „pomogła” Jej znaleźć się na tamtym świecie. Ile takich potencjalnych ofiar jest w Polsce? Dużo (nowotwory, astma, cukrzyca itd), i na co ewentualnie zejdą? No pewnie na te choroby. A czy bez korony też by zeszły? Pewnie tak, ale czy teraz? Moim zdaniem nie każdy. Noo i w ten sposób liczbą ofiar można żonglować i ją wyliczać w zależności od potrzeby. Jedno trzeba przyznać – wygląda na to, że ta franca jest zjadliwa i jeszcze sporo osób – oficjalnie czy nie – na tamten świat przeniesie. Zdrówka!

  22. Nie cierpię PiS-u, ale gdyby ten wirus się w Polsce rozkręcił, mogłoby być gorzej niż we Włoszech Francji czy Hiszpanii… U nas jest szansa na względną normalność w czerwcu… Co do mandatów, strach ma wielkie oczy… Spacerować można normalnie, bieganie czy jazda na rowerze muszą być bardziej „inteligentne”, ale też da się to robić bezmandatowo… W porównaniu z restrykcjami w Hiszpanii, u nas jest przedszkole…

    1. @Mar
      Żeby mogło być gorzej niż w wymienionych przez Ciebie krajach, ludzie musieliby żyć co najmniej tak długo jak tam. Polecam lekturę dwóch ogólnie dostępnych zestawień: średnia długość życia w Europie i (co ważne!) średnia długość życia w zdrowiu. Pokryje Ci się to z danymi o umieralności na COVID, a zobaczysz też dlaczego np Szwecja, może sobie pozwolić na swój liberalny plan (zdecydowany lider w tym drugim zestawieniu). Nijako ma się do tego ilość ograniczeń, choć oczywiście wypłaszcza statystyki, ale efekt końcowy będzie podobny. Tylko rozwlecze nam się ta epidemia do czasu ….. szczepień.

  23. Liczba ok. 300 osób dotyczy tylko samych zgonów związanych z epidemią, pozostali dalej umierają na inne choroby, dlatego ta liczba może być realna (no biorąc poprawkę to może trochę zaniżona). Pamiętajmy, że z tego wirusa można też się wyleczyć (ok. 700 osób).

    1. W ponad 90% przypadków komunikat o śmierci podawany jest z zastrzeżeniem „zmarli posiadali choroby współistniejące”.

    2. Co znaczy wyleczyć? Wirusa można też „przechodzić” nie mając o nim pojęcia (i tak jest w większości przypadków). Z drugiej strony „wyleczona” osoba wychodzi ze szpitala, ze swoimi chorobami współistniejącymi i za tydzień umiera na jedną z nich. Jest ofiarą koronowirusa? Dość długo pracowałem w statystykach i to na danych twardych. I mimo to, można było z tego uzyskać różne wyniki (zależnie czy dla klienta, szefa, czy zakładowych wskaźników). Bez żadnych oszustw, tylko zależnie od metodologii ich obrabiania. A tu, wobec niepełnych danych wejściowych, różnych form interpretacji danych pozyskanych i wielości pośredników (filtrów)….. w ogóle trudno odnosić się do tych liczb.

    3. No dobra to co jest dziwnego w stwierdzeniu, że codziennie umiera ok. 1200 osób na różne choroby, a w 33 dni zmarło ok. 300 osób na covid-19? W tej liczbie 1200 są raki, wypadki samochodowe itd., a w tych 300 tylko i wyłącznie sam wirus, więc do czego ma się ta statystyka opisana w tekście?

    4. To ja łopatologicznie:
      Dziennie w Polsce średnio umiera ponad 1 200 osób.
      Dziennie w Polsce średnio na koronowirusa (w okresie umieralności na koronowirusa) umiera 9 osób.
      Dziennie w Polsce średnio w tym roku na koronowirusa umierają 3 osoby.

      Ponadto proszę zwrócić uwagę na fakt, że w ponad 90% przypadków odnotowanych zgonów na koronowirusa, zmarli „posiadali choroby współistniejące”.

    5. @mim
      Ty chyba nie kumasz, o co do końca chodzi w tej dyskusji. Statystyka, tzn. te same dane statystyczne bywają tutaj czasami argumentem dla poparcia dwóch, stojących ze sobą w sprzeczności tez. Te liczby w wariancie nr 1 mają potwierdzić tezę, że obecna władza oszalała i z g…a robi problem nazywając go epidemią i pod płaszczykiem tego problemu wprowadza różne zakazy. W wariancie nr 2 te same liczby maja wykazać, że skala problemu epidemicznego jest ogromna, a oszalałą władza nie chce ogłosić stanu nadzwyczajnego.
      O ile posługiwanie się tymi samymi danymi statystycznymi (tylko różnie interpretowanymi) przez dwóch dyskutantów, broniących swoich racji, należy uznać za przejaw polemiki opartej na swobodnej ocenie, o tyle uznawanie, w parciu o tę samą statystykę, że jest to g…o, nie problem i jednoczesne twierdzenie, że skala problemu stanowi podstawę do ogłoszenia stanu nadzwyczajnego, należy uznać za przejaw… . No właśnie, przejaw czego?

    6. Pisowski ból głowy polega na tym, że pod pozorem walki z epidemią będzie na co zwalić zapaść gospodarczą, ale do wyborów trzeba iść teraz, bo ostatnie przed dłuższą przerwą wybory będą przerżnięte, o ile się je przeniesie, co byłoby zgodne ze zdrowym rozsądkiem o ile faktycznie jest pandemia.
      Pokazywanie pisowskiej kwadratury koła pisowcom bardzo nie w smak jest i stanowi powód poddenerwowania pisowskich funkcjonariuszy.

    7. Jasne. Z Premierem RP Dziamborem i Prezydentem RP Bosakiem covid nie ważyłby się przekroczyć naszych granic, a jeżeli nawet jakimś cudem epidemia byłaby też u nas i to w skali takiej, jak we Włoszech, czy Hiszpanii, to nasza służba zdrowia byłaby na tyle przygotowana, że covici byliby skutecznie leczeni bez negatywnych skutków dla chorych na inne schorzenia, a wszystkie gałęzie gospodarki hulałaby w najlepsze wcale nie generując nowych zachorowań i jej jakiekolwiek wygaszanie byłoby zbędne. Pobudka! Bycie zaślepionym zwolennikiem ugrupowania(?), które weszło do Sejmu tylko po to, aby w nim być, nie usprawiedliwia uprawiania na forum propagandowej gorączki na ich rzecz niezależnie od tego, czy propagator ma za to płacone, czy robi to jedynie ze wspomnianego wyżej zaślepienia.
      Zabrakło mi jedynie jeszcze zarzutu o to, że „Mriją” przyleciało 80 ton towaru, a samolot ma 240 ton ładowności.
      Reasumując, wg Ciebie termin wyborów prezydenckich powinien być (w jakiś sposób) przeniesiony z powodu szalejącej epidemii, której to skutki „szaleństwa” są znikome.

    8. A teraz proszę o jakiekolwiek połączenie logiczne wpisu o pisowskim sk…stwie z wymienionymi przez Ciebie posłami Konfederacji, bo jakoś trudno się doszukać powiązania.

      Co do tego lotu za 12 milionów złotych… transport 1 kontenera z Chin koleją to koszt około 25 000 złotych. Jak łatwo policzyć za 12 milionów złotych zamiast jednego lotu można przytachać do Polski 480 kontenerów „40”. Ładowność jednego kontenera „40” to około 20 ton. Maseczki są lekkie, to powiedzmy, że ich tam można napchać 10 ton. 8 kontenerów załatwiłoby sprawę. Koszt przewiezienia 8 kontenerów to 200 tysięcy. Lot samolotu kosztował 12 milionów.
      Nie ma co wspominać o możliwości wrzucenia dużej kwoty na wyprodukowanie maseczek w Polsce, wówczas pieniądze zostałyby w kraju.
      Ekonomia PiS-landii.

    9. @antykomuch
      Masz rację. Ale gdzie jest brak tej konsekwencji? Tak, wg mnie, sprawa pandemii to rozdmuchany temat. Gospodarka mogłaby funkcjonować normalnie, no i wtedy sprawa wyborów byłaby jasna. Ale jest inaczej. Mamy obostrzenia, paraliż ekonomiczny i społeczny, gdzie tu miejsce na wybory? Ale to jest niekonsekwencja władzy, a nie moich opinii.

    10. @RZ
      Wskażesz źródło informacji dot. tych 12mln zł, czy będziesz posługiwał się tym „faktem” w dyskusji, jak to zwykle bywało z prezentowaną przez Ciebie faktografią? Ja nie znalazłem wiarygodnej informacji na temat kosztu tego lotu.
      Przywieźć kontenery? Pobudka! Chyba nie masz pojęcia, o czym piszesz w tej sytuacji, a wyliczenia, to już rzeczywiście poziom infantylności trudny do skomentowania.
      Odkąd zostałeś zaślepiony Konfederacją, uszły z Ciebie resztki obiektywizmu w ocenie jakichkolwiek sytuacji dotyczących obecnej władzy. To powoduje, że Konfederacja jest dla Ciebie nieomylna, najlepsza, najbardziej propolska (choć niczego nie może zrobić), a to z kolei uniemożliwia racjonalną dyskusję z Tobą. Łatwo napisać, że wydano 12mln zł (brak dowodów), zamiast 200tys zł (tyle zapewne kosztowałoby to w sytuacji, gdy rządziliby Konfederaci), ale już powołać się na jakieś fakty, podać źródła, po co. Znasz kubaturę ładunku, którzy przyleciał „Antonowem”? Na ile kontenerów „40” trzeba rozłożyć tak objętościowo obszerny (bo lekki) towar, żeby rozlokować jego 80 tom? Czy słyszałeś, że w transporcie innym, niż lotnicze cargo niektóre państwa po wprowadzenie u siebie pewnych rozwiązań prawnych mają prawo zatrzymać taki towar, jak np. maseczki, nawet wówczas, gdy przejeżdżają tylko tranzytem przez dane terytorium? Wiesz jak długo trwałby transport kolejowy kontenerów lub transport morski? Zdajesz sobie sprawę, że jest różnica odprawić celnie jeden zbiorczy, duży ładunek, a co znaczy odprawić wiele dużych, choć mniejszych ładunków? Wiesz, co znaczy zorganizować transport kilkoma samolotami tych 80 ton? Ile razy trzeba uzgodnić lądowania i starty takich maszyn, ile razy pokryć koszty lotniskowe, ile opłacić łącznie godzin lotów mniejszych? Zdajesz sobie sprawę, że lotnicze usługi cargo przezywają obecnie niespotykane obciążenie i jest spora kolejka do realizacji (a ceny tez poszły w górę)?
      Oczywiście, że taniej jest wyprodukować wszystko u nas i tak się dzieje. Maseczki produkuje teraz kilkadziesiąt szwalni w ramach powołanej grupy producenckiej. Dwie lub trzy duże SSP produkują płyny odkażające. Niestety, popyt znacząco przewyższa podaż (oczywiście w rezerwach materiałowych państwa byłoby tego wszystkiego pod dostatkiem, ba, z nadwyżką, gdyby rządził ktoś inny). Skala zjawiska zaskoczyła wiele państw, w tym sporo bogatszych od RP.

      @andrzom
      Nie podzielam Twojej oceny, że wzór szwedzki jest lepszy. część państw wychodziła z tego założenia, ale szybko zmienili zdanie (niestety, nawet taka zwłoka była błędem).
      Uważam, że albo:
      – jest g…o, nie epidemia, a co za tym idzie, nie ma mowy o zmianie terminu wyborów,
      – jest poważna skala epidemii, a obostrzenia powinny być utrzymywane lub nawet zaostrzane, co za tym idzie, należy wprowadzić któryś ze stanów nadzwyczajnych, a skutkiem ubocznym tego będzie z automatu zmiana terminu wyborów,
      – jest epidemia, ale jej skala jest opanowana poprzez zakazy wprowadzone w ramach wprowadzonego stanu epidemii (i teraz stopniowo te zakazy będą łagodzone), a co za tym idzie nie ma podstawy faktycznej do wprowadzania stanu nadzwyczajnego,
      – chce się z jakiejkolwiek przyczyny zmienić termin wyboru wynikający z podstawy prawnej, jaką jest Konstytucja, to trzeba zmienić zapisy Konstytucji w tym zakresie.

      Za niepoważne uważam stanowisko typu; jest g…o, nie epidemia, ale termin wyborów należy przenieść.

    11. 2antykomuch
      a wziąłem sobie kalkulator, policzyłem maksymalną objętość frachtu tego samolotu i mi wyszło, że 18 kontenerów załatwia sprawę. Kontener „40” to koszt przejazdu niespełna 25 tysięcy złotych. Pomnóż sobie razy 18, to wyjdzie kwota, za którą ten ładunek mógł przybyć do Polski.
      Nie, nie widziałem faktury za przelot. Ale media podają 12 milionów i żadnego sprostowania na ten temat w pisowskich mediach nie ma. Po tym, jak PiS się zapluł, gdy twierdził, że ma przylecieć 400 ton sprzętu, i zostało to wyśmiane, gdyż 400 ton to waży cały samolot wraz z maksymalnym obciążeniem w ładowni, wówczas cały aparat propagandowy PiS rzucił się do ratowania wizerunku przekierowując dyskusję na objętość. Zatem mogę przyjąć za pewnik przypuszczenie, że jednak to 12 milionów jest stanem faktycznym, gdyż ta sama pisowska szczujnia jakoś informacji o owych 12 milionach nie dementuje.
      RZ

    12. @RZ
      O właśnie, po raz kolejny pokazałeś, jak różnie definiujemy termin fakt. Wrzutka, że media(jakie, źródło, link, cytat) podały, iż rzekomo 12 mln zł i brak oficjalnego, czy mniej oficjalnego dementi jest dla Ciebie faktem, ze lot kosztował 12 mln zł. Koszmar jakiś. Podobnie jak Ty, ja słyszałem, że „w mediach”, że ten lot kosztował 1 mln zł i nie zdementowało tego tvn, pewnie gw itp. Czy to dowód, że rzeczywiście kosztował 1 mln zł? Dla mnie nie. Tym się różnimy, ale to nie ja zarzucam, że przepłacono (12 mln zł). Ciężar dowodu leży po stronie oskarżyciela, a tu pustka. Cóż, czas było przywyknąć, wszak to nie pierwszy raz na takich faktach budujesz przekaz w polemice.
      W poprzednim komentarzu wskazałem szereg uwarunkowań przy podejmowaniu decyzji o wyborze danego sposobu realizacji dostawy takiego zamówienia. Oczywiście jako fachowiec od „frachtingu” wiesz, o co pytałem, ale cóż, zapewne wg Ciebie jedyna słuszna władza załatwiłaby to kontenerami, koleją, taniej i szybciej itp.

    13. @antykomuch
      Te 12 milionów wychwyciłem już dawno w publikacji money.pl (uważaj, nie pomyl złotówek z dolarami). 25 000 zł za kontener „40” z Chin to akurat wiedza mi znana bez szukania gdziekolwiek, bo kolega niedawno coś stamtąd sprowadzał.
      Zatem konkluzja – jeśli ten transport 80 ton kosztował więcej niż 450 000 zł, (18 kontenerów – tyle, objętościowo, zmieści się w ładowniach samolotu, sprawdziłem na fachowych stronach) to jest to przesyłka przepłacona. I to jest niezaprzeczalny fakt, który pisowcom nie daje spać spokojnie.
      RZ

    14. @RZ
      Dobrze, że zaznaczyłeś „niedawno”. Wiesz, że ta cena może być nieaktualna? Czym, a przede wszystkim na kiedy te 80 ton byłoby w Warszawie? Uważasz, że to nie jest istotne, a może kluczowe kryterium oceny? Naprawdę uważasz, że transport „Mriją” nie miał żadnego uzasadnienia i wybrano go jedynie z powodów propagandowych? Masz jakieś wiarygodne dane, że całe te 80 ton towaru można było ściągnąć z Chin do warszawy w tym samym czasie (tzn. na 14.04.br.) za podobne lub niższe pieniądze? Nie pytam, co Ty sądzisz, zakładasz, uważasz. pytam, czy potrafisz to wykazać biorąc pod uwagę termin całej dostawy/cena?

    15. @antykomuch
      A sprawdziłem przed chwilą. Masz rację, coś drgnęło w cenie. Nawet taniej teraz wychodzi. Mimo, że dzięki „genialnej” polityce gospodarczej PiS-u złotówka traci więcej niż inne waluty.
      I już jest jeszcze weselej.
      Transport pociągiem z Chin – 10 dni.
      Same gołe fakty.
      RZ

    16. @RZ
      I tym sposobem kilkoma komentarzami wykazałeś FAKT odnośnie kosztu 12 mln zł za przylot towaru „Mriją”. Zrobiłeś to w myśl zasady, że faktem staje się wszystko, co przyjmuje Twoja klawiatura. Jeżeli tak, to ok. Poruszyłem w formie pytań wiele uwarunkowań, jakie zapewne mają wpływ na decyzję o takiej, a nie innej logistyce w tej sytuacji. Ale cóż, Ty wiesz oczywiście lepiej, że należało to zrobić inaczej. Czego można spodziewać się po partii, wykazała się zdradą narodową i zbydlęceniem (oczywiście w Twojej ocenie, która w myśl w/o zasady stała się faktem, nie oceną)?

      * Jeżeli zarysowuje się jakakolwiek koalicja, to Konfederacji z POKO (czy jak tam się teraz nazywają), bo faktem stały się słowa Nitrasa, ale rozumiem, że ten fakt jest uwiera, przez co trzeba wygłosić swoją subiektywną opinię (z mocą faktu oczywiście), aby obrócić kota ogonem.

    17. @antykomuch
      Wykazałem, że można to zrobić taniej.
      A tak wyszło co najmniej 26 razy drożej. Czyli 2600%. Dwa tysiące sześćset procent drożej.
      To się nazywa ekonomia pisowska!
      PiS, taki chętny w „tropieniu afer PO” idealnie pokazał, jak się dysponuje nie swoimi pieniędzmi!
      RZ

    18. @RZ
      Pokazałeś kolejny już raz dokładnie to, o czym wielokrotnie pisałem. Wykazałeś? Otóż niczego nie wykazałeś. Przyjąłeś za swój dogmat koszt realizacji zamówienia na poziomie 12 mln zł nie przedstawiając na to żadnego wiarygodnego dowodu, a następnie rozprawiasz się z tym rzekomym kosztem pokazując, jak to potrafisz liczyć. Udowadniasz, że 2+2=4, o czym wszyscy wiemy. Nie sposób jednak udowodnić, że X ma wartość 26 razy większą od punktu odniesienia (Twoje koszty transportu kontenerowego), jeżeli nie znasz wartości X, a Ty nie znasz, choć dla udowodnienia swojej tezy twierdzisz bezpodstawnie, że znasz. To jeden z wielu przykładów, jak na podstawie niesprawdzonej informacji (w tym wypadku kosztu) budujesz historią opartą na fakcie, który nie jest żadnym faktem. Taka oto Zielińskiego matematyka.
      Nie chce mi się po raz kolejny tłumaczyć, że na decyzję o takim rodzaju transportu składa się wiele czynników, bo to niczego u Ciebie nie zmieni. Gdyby jednak wybrano opcję transportu kolejowego, morskiego lub kilkoma samolotami i trwałoby to długo, to byłaby podstawa do zarzutu, że debilne władze zamiast ściągnąć ten towar natychmiast, bo jest potrzebny w szpitalach na już, mają w d…e personel medyczny i obywateli. A jeszcze ciekawiej byłoby, gdyby te Twoje kontenery jadące pociągiem zatrzymał w ramach swoich przepisów nadzwyczajnych któryś z krajów tranzytowych (przypomnę, że Polska nie graniczy z Chinami i towar jedzie przez kilka stref celnych). Byłaby podstawa do linczu słownego. Ta się jednak nie stało, zatem aby psa uderzyć, trzeba posłużyć się wirtualnym kijem w postaci 12 mln zł. Co z tego, że nie ma dowodu, iż taki kij istnieje? Ważne, że wykaże się fakt, iż 26>1, a to, że 26 jest luźno przyjętą liczba spekulacyjną nie ma znaczenia. Otóż ma, jeżeli dyskusja ma stwarzać choćby pozory powagi. Tak więc „wykazałeś”.

    19. @RZ
      Niczego nie muszę kombinować, bo ja rozumiem, co oznacza termin „szacuje” i w odróżnieniu do Ciebie wiem, że to jest szacunek, a nie fakt. Dla Ciebie ważne jest to, że rzekomo szacunek=fakt. Otóż faktem jest to, że Jurasz szacuje.Faktem nie jest to, że tyle zapłacono za ten transport.
      Oczywiście pozostałe niewygodne w dyskusji kwestie pomijasz w myśl zasady, że jeżeli słyszysz „szach”, to lepiej zmienić szachownicę. Jestem przekonany, że jako jeden z pierwszych rzuciłbyś kamieniem, gdyby kontenery zostały zajęte przez służbę obcego państwa tranzytowego i towar (za który i tak zapłacono) do nas by nie dotarł.

    20. @antykomuch
      ha ha ha
      Gdy szacuje ekspert, i to taki od tego tematu właśnie, na dobitkę porównuje swój szacunek do cen faktycznie obowiązujących, tyle że wcześniej, to też nie jest fakt, bo ekspert może się mylić.
      A co by szkodziło KGHM-owi wydać oświadczenie?
      Nie wyda, więcej – nie chce udzielić odpowiedzi?
      Dla antykomucha to żadna przesłanka.

      Kombinuj dalej, pogrążasz się z każdym wpisem.
      RZ

    21. @RZ
      Ekspert (ze stosownym wykształceniem itd.) informował, że „…piniendzy nie ma nie nie będzie…”, a inny, również posiadający stosowne kompetencje, informował, że „…2019r. RP zamknie deficytem budżetowym na poziomie 100 mld zł…”.
      Jurasz oszacował koszt tego lotu. Nie mogę podważyć tego szacunku, bo nie mam dowodu, że jego szacunek jest zawyżony, ale konsekwencją takiego uczciwego podejścia musi być to, że ten jego szacunek nie może podważyć niczego, bo nikt z nas nie ma dowodu na to, ile rzeczywiście kosztował ten lot, natomiast jeżeli z takiego szacunkowego kosztu (nie faktu) czyni się zarzut (być może trafny), to na zarzucającym spoczywa obowiązek dowodu.
      Oczywiście najprościej byłoby, gdyby spółka, z której rachunku zapłacono, wydała w tym zakresie oświadczenie, ale wiesz doskonale (a pisząc „dlaczego nie wyda oświadczenia?” udajesz, że nie wiesz), że jeżeli w umowie o usługę jest zastrzeżenie stron o tajemnicy handlowej (tajemnicy umowy), to pod groźbą ew. kary finansowej nikt tego nie zrobi. To nie jest dla Ciebie przesłanka, oczywiście.
      Mając rzeczywisty koszt moglibyśmy dyskutować, czy za drogo, czy nie (pamiętając o pozostałych uwarunkowaniach dostawy, których konsekwentnie unikasz, bo są niewygodne).
      Reasumując, napisałeś, że lot kosztował 12 mln zł i dalszy swój wywód oparłeś na swojej „odkrywczej tezie”. Aksjomat i antycypacja w elementarzowym przykładzie. Sam wywód może byłby godny poświęcania mu dalszej uwagi, gdyby rozpoczynał się od; jeżeli to prawda, że wydano 12 mln zł, to…, a twój zaczyna się od; wydano 12 mln zł i dalej trzepanie piany. Jeżeli sprawa Ci to przyjemność, to ok., mnie takie podejście do dyskusji śmieszy.
      *Wyliczenia i opinie o koszcie mogą być różne, ale dopóki nie wiadomo ile, nie ma rozmowy w oparciu o fakty, tylko spekulacje, a w oparciu o te czynić komuś wyrzuty jest nieprzyzwoicie i nakręcasz się ze szkodą dla własnego zdrowia.

    22. @RZ
      Nie po raz pierwszy nie wytrzymujesz ciężaru argumentów. Do tego opacznie interpretujesz znaczenie słowa fakt, zatem trudno się dziwić, że to co jest racjonalną argumentacją, jest dla Ciebie żałosne. Pewnie tak zostanie, bo nawet gdyby jakimś cudem wyszła na jaw cena przelotu i hipotetycznie okazałoby się, że koszt ten wyniósł np. 10x mniej, niż uważasz (o przepraszam, niż to, co uważasz za fakt/dowód), to i tak wszystko będzie źle. Tak bywa, jeżeli (nawet nieświadomie) ktoś staje się elementem totalnej opozycji, dla której wszystko, co nie jest ich autorstwa, jest złe, jest przejawem zdrady narodowej i zbydlęcenia.

      * Mnie wystarczy to, że coraz rzadziej, a w zasadzie całkowicie, zaprzestałeś odnosić się do kontrujących pytań, czy zarzutów dot. Twoich chybionych tez itp. Magazynek chyba zawsze był pusty, stąd strzały jedynie ślepakami, sporo huku, trochę ognia, ale żadnego rażenia celu.

    23. @antykomuch
      Fajnie, że zauważyłeś, że w zasadzie przestałem z Tobą dyskutować.
      Nie ma najmniejszego sensu. Żaden argument do Ciebie nie trafi, a jak Ci on nie pasuje, to tym gorzej dla niego.
      RZ

    24. Bardziej do Czytelników, niż do autora teorii „taniego samolotu”.
      Kto się zna na cenach lotniczego cargo? Przecież nawet nie pilot samolotu. Ale prezes Ośrodka Analiz Strategicznych taką cenę powinien umieć oszacować. Nie może jej znać, jeśli kontrahenci (przewoźnik ani opłacający zlecenie) tej kwoty nie podali. Ale podać wartość przybliżoną powinien jak najbardziej. Od tego jest i za to mu płacą.
      No to chłop podał, że na tej trasie wyczarterowanie tego samolotu kosztowało wcześniej 3 miliony dolarów, czyli ponad 12 milionów złotych.
      Czy brak dementi ze strony rządowej można uznać za dowód, że tak faktycznie jest?
      Można. Przyjrzyjmy się mechanizmowi działania.
      Gdy politycy i media zaczęły się nabijać, że ów samolot nie może przywieźć 400 tysięcy ton, bo ma znacznie mniejszą nośność, wówczas TVPis rzuciła się z wściekłym atakiem na tych, którzy kwestionowali owe 400 ton. Kwestionowali, gdyż samolot się nie wzniesie, jeśli zostanie zapakowany ciężarem powyżej 250 ton. Propagandyści pisowscy pokazywali metal i puch, i udowadniali, że ciężar to ciężar, a objętość to coś zupełnie innego. Problem był taki, że autorem wypowiedzi o przylocie 400 ton jest europoseł PiS Joachim Brudziński, a same media rządowe chętnie tę „informację” powielały. Kiedy się okazała bzdetem – próbowano ją „przerobić” w ten sposób, by pelikany łyknęły. I próbując ośmieszyć przy okazji tych wszystkich, którzy idiotyzm o 400 tonach podważali.
      Stąd brak reakcji na informację o kwocie 12 milionów złotych za przelot samolotu z Chin do Polski można uznać za dowód pośredni, że jednak taką kwotę trzeba było przewoźnikowi zapłacić.
      Taki sam transport z Chin, zakładając że objętość samolotu została wykorzystana w 100% (o jest praktycznie niemożliwe), drogą kolejową kosztowałaby zamiast 12 000 000 złotych – tylko 450 000 złotych, czyli byłoby 26 razy taniej.
      RZ

  24. Polecam bardzo prześledzić dalsze losy projektów obywatelskich o aborcji (to dla Katolików głosujących na PiS) oraz o roszczeniach Żymian (dla każdego, kto trzyma się z portfel).
    Czyżby czekała je „sejmowa zamrażarka”?

    BTW – taka złośliwość z wczoraj – jak PiS może tryumfalnie przyjmować w blasku kamer jedno ze szczytowych osiągnięć radzieckiej techniki lotniczej z ładunkiem z „komunistycznych” Chin?

  25. Przecież zamysł był oczywisty od samego początku: Niech durnie siędzą w domach to nie pochorują się czy też zaziębiają!
    Kogo gospodarka obchodzi w tej partii? Dodrukuje się kasę i przez chwilę będzie hulało.

    1. Gorączkujecie się tymi obietnicami rządzących jakby kiedyś było inaczej… Nawet jakby Konfedercja kiedyś wygrała na jakimś polu to myślicie, że będzie inaczej? Pan RZ chyba pamięta czasy egzotycznej koalicji Pisu i LPR? Mogę przypomnieć, a nawet dołożyć kilka przykładów jak to kręciło się eldorado z posadami dla chłopców narodowców. Nagle idee przestały mieć znaczenie. Ten sam scenariusz był na Węgrzej z Jobbikiem, który finalnie podał sobie rękę z Gucsanym – starym komuchem.
      Nie zdziwiłbym się jakby za rok/dwa powstała koalicja Konfederacji z różowymi z PO pod pretekstem ratowania wolnego ryku jakby któreś z nich miało o tym pojęcie.

    2. @1/4
      Nic nie jest wykluczone.
      Problem polega na tym, ze koalicja PiS z pedałami z Razem i SLD już się wyraźnie zarysowuje. Kaczyński daje pedrylom sygnały o możliwości współpracy. Pewnie kombinuje co będzie, gdy mu się Gowiny i Ziobry tak na niego wnerwią, że się odwrócą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *