Strach rocznicowy

 Władza PiS jakoś nigdy nie potrafi się porządnie przygotować do czegoś, o czym doskonale wiadomo kilka lat wcześniej. Tak było w 100 rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, gdy z braku innego pomysłu w ostatniej chwili chciano zawłaszczyć organizowany oddolnie Marsz Niepodległości. Dokładnie tak samo jest z 100 rocznicę Bitwy Warszawskiej, gdy rzutem na taśmę ma zostać zrobiony pomnik. Czy zdążą – nie wiadomo, a jak ma wyglądać – lepiej się nie rozpisywać. Dramat estetyczny i wizerunkowy.
Dlatego, gdy jakieś 3 miesiące temu się pojawiły pomysły uczczenia 80 rocznicy Zbrodni Katyńskiej i jednocześnie 10 rocznicy tego, co się wydarzyło w Smoleńsku, coś podpowiadało, że na jedno się nie zdecydują. Na wyjazd do Katynia.
Co prawda prezydent Andrzej Duda coś o takim wyjeździe wspominał, ludzie z otoczenia Kaczyńskiego też coś na ten temat mówili, Jednakże było dobrze czuć, że są to wyłącznie puste słowa. Czuć było strach.
Wszystkiego nie wiem, lecz pisząc te słowa późnym wieczorem 9 kwietnia 2020 jestem pewien, że nikt, ale to nikt nie pofatyguje się do Katynia. Nikt na poważnie nie zechce uczcić 21 tysięcy polskich oficerów, którzy zginęli tam od strzału w tył głowy. I nikt nie pośpieszy na miejsce w którym zginęło 96 osób. Tych, którzy lecieli 10 lat temu, by w 70 rocznicę śmierci w katyńskim lesie uczcić zamordowanych stalinowskim wyrokiem Polaków.
Przykry to obraz Polski.
degrelle

Złośliwy komentarz redaktora naczelnego
Po przeczytaniu tekstu kolegi degrella, z rana 10 kwietnia, naszło mnie coś zupełnie innego. Jak podejdą do tej podwójnej rocznicy obecni przedstawiciele Polski. I dość dokładnie spenetrowałem pisowskie programy telewizyjne. Nie ukrywam, że z pewną tezą. Nie zawiodłem się. Praktycznie wszystko co miało martyrologiczny związek z datą 10 kwietnia ogniskowało się wokół Lecha Kaczyńskiego. No, może jeszcze jego żony. Pozostałe 94 ofiary ze Smoleńska były potraktowane bardziej marginalnie. Ale jeszcze były.
Niemal zupełnie zniknęli natomiast ci, którzy zginęli w Katyniu.
Można to ująć tak:
Biedny prezydent Lech Kaczyński
A że poleciał w 2010 roku czcić 21 tysięcy pomordowanych, to już jakoś mniej jest ważne.
A najlepiej obrazujące obecną władzę okazały się obchody 10 rocznicy (nie 80-tej). Ekipa żyjącego Kaczyńskiego przymaszerowała pod pomnik. Nie Katynia, lecz Smoleńska. Szli jak stado. Gdyby to był normalny czas, to wszystko byłoby w porządku, wszak to nie wojsko, tylko politycy. Ale… no własnie jest pewne „ale”. Ci sami politycy, którzy zebrali się we wspomnianym stadzie zaledwie kilka/kilkanaście dni wcześniej tak obostrzyli prawo, że nie można po mieście łazić w więcej niż dwie osoby. O ile w ogóle wolno wyjść na ulice. A skoro władza zabrania ludziom używania myjni samochodowej, jazdy na rowerze, wizyt na cmentarzu, spacerów, gdy policja pyta dokąd się jedzie autem; sprawdza czy kupiło się hamburgera z frytkami, zabrania udziału we mszy… Jeśli w orędziach do narodu mówi, że to nie czas na wizyty rodzinne, to tak jawne łamanie własnych, przez siebie ustanowionych praw jest zbydlęceniem najwyższego stopnia.
W czasie przejścia dystansu dwóch metrów nie dało się zachować, choćby po to, by dać dobry przykład społeczeństwu zagnanemu do mieszkań. Zakaz to zakaz, którego w pierwszym rzędzie przestrzegać powinni ci, którzy sami go wprowadzili.
Przedstawiciele najwyższych organów państwa pokazali jak sami traktują prawo które ustanawiają. Pogrzeby i obecność w kościołach w Wielkanoc do 5 osób, a takie zgromadzenia są w porządku?
Roman Zieliński, fot. screen TVN24

https://sklepkibol.pl/pl/c/Naszywki/28
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 40

  1. Zgadzam sie z redaktorem i mam dystans z polityki.TV info to propangarda w życiu .Do profesjalisty antykomuch Jestes wielki i powiedzdz mi skąd ten wirus powstał ..Angielski znam i mam wtyki

    1. @Ajax
      Też chciałbym to wiedzieć. Podejrzewam, że wyhodowano lub zmutowano go w laboratorium, ale to tylko podejrzenie.
      Propaganda? Jeżeli audycje informacyjne w przywołanej przez Ciebie stacji wychwalają do znudzenia, a czasami do obrzydzenia działania obecnych władz państwowych, to oczywiście jest to propaganda. Należałoby jednak w krytyce (nie pisze tutaj o Tobie) pamiętać, że czym innym jest propaganda, a czym innym zarzut kłamstwa w tv lub zarzut niskiej jakości serwisów informacyjnych. Ta druga sprawa, to kwestia oceny, zatem z definicji jest subiektywna, a co do kłamstwa, to rzeczowość krytyki wymaga wykazania tego kłamstwa. Wówczas nawet zwolennik TV, czy obecnej władzy, jeżeli obiektywnie podchodzi do sprawy, to potwierdzi, że w danej kwestii TVP skłamało.
      Pamiętajmy jednak, że w RP jest pluralizm medialny i każdy może sobie wybrać swoją krynicę „całej prawdy, całą dobę”. Od zawsze namawiam do tego, żeby dywersyfikować źródła informacji, zwłaszcza, jeżeli chce się wziąć udział w dyskusji.

  2. @antychomuch
    Mi nie chodzi o to co mi odpowiedziałeś bo nic nie powiedziałeś. Sądy skazują jak chcą i jest presja kto ma kasę, ten wygrywa. Nie bądź laikiem i swoje prawo wsadź między wiersze. Ile osób z komuny i PO siedzi w więzieniach jak PiS rządzi? Nikt! Jak PiS ma władze tacy ludzie jak Belka w oku powinni mieć dożywocie już nie mówiąc o Komorowskim.

  3. Życie potrafi zaskoczyć. Nigdy, odkąd jestem obecny na FAN-ie, nie przypuszczałem, że zostanie tu puszczony w komentarzy link do tvn-u, a już ilustracja w print-scrina? Widocznie celu uświęca środki.

    Szanowna Redakcjo, wszyscy (bez wyjątku znaczy) FAN-owicze,
    z racji tego, że nie wiem, czy będzie odrębne miejsce do składania życzeń, a tym wpisem kończę obcowanie z FAN-em do poświątecznego wtorku, składam Wam życzenia.
    Jak Gwiazda Betlejemska stanowiąca symbol nadziei z narodzin Jezusa i lepszego jutra, tak niech Święto Zmartwychwstania Chrystusa będzie dla Was symbolem zwycięstwa dobra nad złem, odnowy i wiary w życie wieczne. Życzę Wam wszystkim (i sobie przy okazji) sukcesów Śląska, zapełnionych trybun, zgody w środowisku, a także Waszym rodzinom wszelkiego szczęścia, zdrowia i to nie tylko epidemicznego oraz refleksji nad dotychczasowym życiem i zdolności do pozbycia się złego. Smacznego jajka, tym razem chyba nieświęconego i mokrego dyngusa, tym razem chyba w warunkach domowych.

    1. @ antykomuch
      Życie potrafi zaskoczyć. Ten moment, w którym najbardziej sk…ła telewizja jest rzetelniejsza od „państwowej”. Cała ta TVP to jedno wielkie doświadczenie pt „cel jest najważniejszy, a prawdę, rzeczywistość, stan faktyczny to sobie, drogie leszcze, możecie w d..uszę wsadzić, wy jesteście tylko od odpowiedniego głosowania”
      RZ

    2. @antykomuch pozwól, że odpowiem Ci tutaj na komentarz z poprzedniego artykułu. Otóż sprawa wygląda tak, że posiedzenie Sejmu, które wtedy miało się odbyć online byłoby z punktu widzenia prawa nielegalne. Najpierw trzeba było zmienić prawo w uwaga budynku Parlamentu. No więc żaden koronawirus nie tłumaczył PiSu, który niby troszczył się o zdrowie i życie wszystkich. A zatem posłowie mieli obowiązek zjechać się do Warszawy i normalnie pracować i wypełniać czynności, które są wyjęte z ram prawnych. Tak więc to co wczoraj pokazała partia rządząca to hipokryzja czystej wody. Drugi argument, który mówi o tym, że masz problem z przyznaniem się do błędu. Pod którymś z ostatnich artykułów mówiłeś, że wprowadzenie jednego z trzech stanów nadzwyczajnych określonych w Konstytucji wiąże się z przyznaniem odszkodowań podmiotom zagranicznym i być może dlatego PiS ich nie wprowadza. Jednak ta sama Konstytucja mówi o tym, że takie rzeczy rozwiązuje się ustawą. Inaczej mówiąc to ustawa mówi komu, ile, za co, kiedy itd wypłacić kasę. No więc pomyliłeś się. Dzięki za życzenia i Tobie również życzę wesołych świąt.

    3. @CICHB
      1. Wiem, czego miało dotyczyć pierwsze (pozaizbowe) posiedzenie głosowanie, o którym wspominasz. Z racji „paniki wirusowej” pojawił się pomysł, aby wprowadził do regulaminu Sejmu możliwość głosowań zdalnych tak jak to już teraz jest. Problem w tym, że w części opinii pranych takie zmiany musiałyby być wprowadzone tradycyjnym głosowaniem (obecnością w Sejmie), ale usłyszałem tez opinie, że zmiana Ustawy Regulamin Sejmu RP mogły być przeprowadzona zdalnie pod warunkiem, iż w treści tak przyjętej nowelizacji tej Ustawy byłby paragraf uznający, że już samo głosowanie w tej sprawie, z uwagi na szczególne okoliczności stanu epidemii, zostanie uznane jako zgodne ze znowelizowanym Regulaminem Sejmu. Oczywiście jest (byłoby) to przedmiotem sporów prawnych, ale temat zakończono przeprowadzając to posiedzenie/głosowanie w sposób tradycyjny (chyba tylko ze zmiana, że Sejm obradował/głosował w kilku swoich salach).
      2. Już kiedyś pisałem, że akt prawny wyższego rzędu (np. ustawa) deleguje w danej sprawie doprecyzowanie jej funkcjonowania w akcie niższego rządu (np. rozporządzeniu ministerialnym). Tak też jest w sytuacji Ustawy Zasadniczej. Konstytucja również zawiera takie rozwiązania (bo inaczej musiałaby być bardzo obszerna) i deleguje doprecyzowanie pewnych zawartych w niej postanowień w drodze zwykłej ustawy. Uważasz, że taka zwykła ustawa np. w kwestii odpowiedzialności państwa wobec podmiotów gospodarczych w sytuacji wprowadzenia np. stanu wyjątkowego, mogłaby np. określić wysokość odszkodowań i zakres podmiotów, którym się to należy. Otóż nie. Taka ustawa może określić np. tryb postępowania podmiotów ubiegających się o akie odszkodowania, określić właściwość kompetencyjną Sądów, które mają rozstrzygać takie roszczenia, określić tryb odwoławczy itp. Mam nadzieję, że wiesz, czym napisałem.

      Dla porządku, bo chyba stąd jest trzepanie piany o wybory. Otóż dyskusja o zmianie terminu wyborów prezydenckich jest co do zasady bezprzedmiotowa. Prawo nie przewiduje takich sytuacji, jak zmiana terminu wyborów. Prawo przewiduje np. wprowadzenie któregoś z 3-ch stanów nadzwyczajnych określonych w Konstytucji. Kompetencję do tego, kto to może ogłosić, są określone prawem, tak jak to, jakie przesłanki powinny zaistnieć jako podstawa takiej decyzji. To organ konstytucyjnie uprawniony jest kompetentny do takiej oceny. Można się z tym nie zgadzać, ale tak jest. Wówczas (po wprowadzeniu takiego stanu) wszelkie wybory są z automatu przesunięte w czasie. Drugą drogą jest zmiana w tym zakresie w Konstytucji (co zaproponował Gowin, a czego przeciwna wyborom 10 V opozycja nie chce).
      Reasumując, dyskusja o zmianie terminu wyborów, bo w czyjejś ocenie ich przeprowadzenie w maju jest nie do zaakceptowania, jest bezpodstawna, bo nie można tego zrobić bezpośrednio jakimś zarządzeniem, czy ustawą o zmianie terminu. Faktyczna dyskusja powinna toczyć się zatem w zakresie, czy istnieją przesłanki do zmiany Konstytucji lub czy istnieją przesłanki do wprowadzenia któregoś stanu nadzwyczajnego.

      * Już to pisałem, ale żeby było jasne, mnie jest zupełnie obojętne, kiedy te wybory się odbędą, ważne, żeby była zapewniona ciągłość procesów legislacyjnych.

  4. Chciałem, aby zarówno 100-na rocznica odzyskania niepodległości, jak i bitwy warszawskiej, były obchodzone z tzw. wielką pompą. W tej pierwszej, która już za nami, sporo się działo w całym kraju, a liczba oficjalnych delegacji zagranicznych w kulminacyjnym momencie zrobiła na mnie wrażenie, słowa PAD-a też. Zabrakło mi czegoś imponującego, pozostającego w pamięci na lata, czegoś istotniejszego od wielkiego pokazu fajerwerków przy odpowiednim podkładzie muzycznym. Nie potrafię wskazać, co to miałoby być, ale brakowało mi takiego właśnie kulminacyjnego, ale trwałego w swojej formie wydarzenia/akcentu.
    Jak będzie wyglądała ta druga rocznica, nie wiem. Obawiam się, że też będę miał niedosyt, bo kibicowałem Janowi Pietrzakowi w kwestii realizacji pomnika w postaci łuku tryumfalnego w skali adekwatnej do znaczenia upamiętnianego wydarzenia historycznego.
    Oczywiście dla krytyków PIS-u, niezależnie od skali obchodów tychże rocznic, paradygmat nietolerancji niczego, co jest autorstwem tego ugrupowania politycznego i tak nakazywałby krytykę, a to że zmarginalizowano obchody, albo, że megalomania i przesadne w formie obchody. Cóż, wspomniany paradygmat uniemożliwia obiektywna ocenę.
    Ubolewam też nad tym, że w tym roku w Katyniu i Smoleńsku nie zdołano zorganizować uroczystości godnych upamiętnienia ofiar. Pozostaje w nadziei, że za rok będzie już tak, jak powinno być. Może to zgrzyt z władzami FR, może jakieś ustalenia wywiadowcze, może lęk przed epidemią? Nie wiem, co było przyczyną, ale domyślam się, że zorganizowanie obchodów (abstrahując od poczucia konieczności), z perspektywy taktyki politycznej, byłoby dla PIS-u korzystne, zatem jakaś przyczyna rezygnacji jest. Rozjaśnię niektórym, nie znam tej przyczyny i nie usprawiedliwiam.

    Oczywiście i tu należy pamiętać o „zaślepionych w krytyce”, którzy, w sytuacji wylotu tam PAD-a z delegacją prezydencka lub PMM z delegacją rządową, nie omieszkaliby zarzucić uprawianie polityki, czy kampanii wyborczej na mogiłach, albo narażanie na zakażenie covidem ludzi poprzez pakowanie ich do samolotu w czasie, kiedy lotów nie ma.

    Szczególne słowa dedykuję wszystkim hipokrytom, którzy z zaangażowaniem bliskim ekstazie piętnują zachowania delegacji rządowych,parlamentarnych pod pomnikami i na cmentarzach, bo nie utrzymali 2m odległości, bo weszli tam, gdzie innym nie można, a jednocześnie plują jadem, że Premier Rządu RP lub Prezydent RP nie zorganizował oficjalnych obchodów w FR i nie zabrał na pokład samolotu odpowiednich delegacji. Brawo. Przegranie polemiki dzięki własnym, wzajemnie wykluczającym się argumentom jest ciekawą obserwacją. Wizyta na Powązkach na nie, bo cmentarze zamknięte, zbyt blisko stali na nie, bo innych obowiązuje 2m, ale już lot do Rosji na tak (co z tego, że nikt normalny nie lata) i podróż samolotem na tak, co z tego, że jakakolwiek liczba osób na małą kubaturę wnętrza samolotu stwarza o wiele większe ryzyko, niż przestrzeń na dworze. Oczywiście, gdyby mimo wszystko polecieli, retoryka byłaby wiadoma.

    Mimo wszystko szkoda, że FAN-owi, krytykującemu brak odpowiedniej rangi obchodów, nie udało się opublikować niczego na swoich łamach z datą 10 IV ani odnośnie Katynia, ani odnośnie Smoleńska (bo opublikowano dzisiaj, tj. 11 IV.

    Odnośnie „Złośliwego…”, to zadam pytanie; „zbydlęcenie? Naprawdę uważasz, że to jest adekwatne określenie dla wizyty władz organów konstytucyjnych pod pomnikami i na cmentarzach nawet biorąc pod uwagę to, że nie trzymali odległości 2m? „Zbydlęcenie”? Wiesz Romanie, czasami zdarzało mi się w różnych wiekowo, intelektualnie, majątkowo itp. towarzystwach znajomych bliższych i dalszych odpierać zarzut „zbydlęcenia” kiboli w odniesieniu do ustawek, zadymek na trybunach, skandowania pewnych haseł, czy nawet prezentowania pewnych opraw. Z pełnym zaangażowaniem odpierałem tezę o „zbydlęceniu” ludzi trybun tłumacząc to na różne sposoby, mniej lub bardziej skutecznie. Zawsze uważałem i uważam, że „zbydlęcenie” jest kreśleniem nieadekwatnym dla opisywania takich akcji, nawet przez kogoś, kto nie ma pojęcia o tych sprawach. „Zbydlęcenie”? Krytyka zachowania urzędników państwowych i to w sytuacji, gdy wiele wskazuje wstępnie na to, że nie naruszyli przepisów prawa? (Poseł Szłapka złożył stosowne zawiadomienie). Nawet jeżeli w subiektywnej ocenie uznajesz, że w obecnej sytuacji nieetyczne i niemoralne było wejście na cmentarz lub zbyt bliska odległość, to jest wg Ciebie „zbydlęcenie”? Czy to słowo uległo wg Ciebie takiej dewaluacji, że przejawem „zbydlęcenia” są też słowa posła Wilka o miejscu spoczynku byłego Prezydenta RP. To wg Ciebie właściwy kierunek retoryki i odpowiednie środki wyrazu? „Zbydlęcenie”? Już padł z Twojej klawiatury bardzo mocny zarzut zdrady państwowej w postaci rzekomego przyjęcia przez władze RP do realizacji amerykańskiej „447”. Po pół roku została z tego zarzutu świąteczna wydmuszka. Teraz jest już „zbydlęcenie”, czyli finezja werbalna, której nie powstydziłby się Nitras, albo nawet Palikot. W mojej skromnej ocenie „zbydlęcenie” w tej konkretnej sytuacji należy ocenić jako przejaw głębokiej frustracji u której podstaw stoi chęć zdyskredytowania wszystkiego, co jest związane z obecnie rządzącym obozem politycznym. Temu, kto Ci to podpowiedział zalecam kubeł lodowatej wody na głowę w lany poniedziałek.

    1. @antykomuch
      Naprawdę nie widzisz, że gnoje najpierw ustalili jakieś prawa, a za chwilę pokazali, że sami je mają w… gdzieś?
      Im częściej natykam się na takich jak Ty, tym bardziej tego PiS-u zaczynam nienawidzić.

      I jeszcze jedno. Kolega degrelle już w styczniu w prywatnej konwersacji stwierdził, że bije każdy zakład, że ani Duda ani Kaczyński do Katynia nie polecą ani nie pojadą.
      Teraz już moja uwaga: Obaj sobie mordę Katyniem wycierali wcześniej, obaj sobie mordę Kaczyńskim Lechem wycierają do teraz.

      Twoje wpisy obecnie już mnie tylko bawią. Zawsze mogę liczyć na wybielenie najpodlejszych poczynań PiS-u. To już jest wręcz zabawne. Jak to było? „Jakie przepisy zabraniają Kaczyńskiemu wjechać na zamknięty cmentarz”? Nie tymi słowami, ale o to Ci chodziło?
      RZ

  5. Odniosę się do pomnika ,Smoleński że jest to po prostu uwłaszczenie ludzkiej tragedii państwa polskiego, czyli PO (czytaj Trzaskowski i jego elita) nie dopuściła do wybudowania łuku pamięci, pomnika ,obywateli RP którzy zginęli przez sowiecki układ z PO i byłymi służbami specjalnymi. Komuna i sowieci „podłożenie 2 ładunków doprowadziła do unicestwienia państwa Polskiego”. Ten projekt nigdy nie powinien powstać i powiem więcej powinien on objąć ofiary z drugiej wojny pomordowanych na terenie Polski przez Sowietów .Komusze krety działają w destrukcji państwa jak i obywateli. Czy PiS zrobił w tej sprawie ? Jak wygląda sprawa z miliona euro skradzionych przez czerwonych i ile ich siedzi we więzieniu ? PiS rozliczcie np Balcerowicza czy Belkę którzy dorobili się fortuny i śmieją się z ogłupiałych pisowcow.

    1. @Ajax
      Pozwolę sobie przypomnieć Ci, że od osądzanie i prawomocne skazywanie lub uniewinnianie nie leżą w kompetencjach żadnej partii politycznej.

  6. Uważam ze to był rosyjski wyrok we współpracy z Tuskiem i jego siekaczami.Oficjalnie nie podano gdzie podłożono ładunki i kiedy a to by pokazało bardzo wiele. Pan Macierewicz i prokuratura powinna to wyjaśnić. Z tych materiałów do których dotarłem to były one podłożone na lotnisku w Warszawie . Przeprowadzono inspekcje z psem i kamery przestały działać . Rosyjskie służby podłożyli ładunki wybuchowe. Tusk i paru elitarnych z PO było na bieżących o całej akcji informowanych. Po prostu współpracowali z Rosjanami. Wszyscy w tym mieli interes. PO dojść do władzy ( Bildenberg ) a Rosjanie z zemsty za Gruzjęi i uzależnić Polskę od kacapa .Proszę sobie poszukać na internecie kto z polski ostatnie 20lat reprezentował Bildenberg i jakie konsekwencje poniosła RP w tym czasie .

  7. Tak sobie czytam o specjalnych uprawnieniach Pana Prezesa i jego ekipy, nakładam na to adwokackie komentarze nieocenionego @Antykomucha i przypomina mi się jedna książka. Folwark Zwierzęcy Orwella. https://pl.wikipedia.org/wiki/Folwark_zwierz%C4%99cy
    Cytat z pierwszego akapitu wikipedii: „Powieść przedstawiająca zwierzęta hodowlane, które wygnały ludzi i zaczęły same rządzić folwarkiem. […] Jest alegorycznym przedstawieniem stalinizmu i jednocześnie głośnym ostrzeżeniem przed każdym totalitaryzmem.”

    W sumie, po co mam streszczać, wezmę kilka cytatów ze strony z opracowaniami dla uczniów. https://www.bryk.pl/lektury/george-orwell/folwark-zwierzecy.streszczenie-szczegolowe. Czytając pewne fragmenty doznałem deju vu, jakbym coś takiego widział od 5 lat w naszym kraju. Ok, wklejam chronologiczne cytaty.
    „Major ( stary, mądry i doświadczony knur -przyp.Ch_R ) wzywa wszystkie zwierzęta do wzięcia udziału w powstaniu, które miałoby uwolnić je od ludzkiej tyranii. […] Na zakończenie sędziwy wieprz opowiada swój sen o ziemi, z której zniknął człowiek i przypomina znaną z dzieciństwa piosenkę mówiącą o równości wszystkich zwierząt oraz o zrzuceniu przez nie ucisku. […] Wygłodniałe zwierzęta włamały się do spichlerza i rzuciły się na skrzynie z ziarnem i obrokiem. […] zwierzęta zaatakowały nagle swych prześladowców, kopiąc i gryząc. Zaskoczeni ludzie zaczęli uciekać i zostali przegnani poza obręb folwarku. Dla zwierząt była to nagła i nieoczekiwana radość. Zniszczyły natychmiast wszystko, co przypominało im byłego właściciela i znoszone udręki. […] Snowball wymalował na bramie napis: „Folwark Zwierzęcy”, na pokrytej smołą ścianie wielkiej stodoły wypisał zaś siedem przykazań, które były skrótem zasad Animalizmu:

    Wszystko, co chodzi na dwóch nogach jest wrogiem.
    Wszystko, co chodzi na czterech nogach lub ma skrzydła jest przyjacielem.
    Żadne zwierzę nie będzie nosić ubrania.
    Żadne zwierzę nie będzie spać w łóżku.
    Żadne zwierzę nie będzie pić alkoholu.
    Żadne zwierzę nie będzie zabijać innego.
    Wszystkie zwierzęta są równe.
    […] Wyszło na jaw, że mleko dolewano do pokarmu świń, kiedy indziej zaś zdziwienie wywołała decyzja, aby również wszystkie opadłe jabłka oddać świniom. Wysłały one jednak Squealera, który szybko przekonał zwierzęta, że świnie – jak większość – nie przepadają za mlekiem i jabłkami, ale produkty te zawierają ważne dla podtrzymania ich kondycji intelektualnej składniki. Ponieważ zaś gdyby świnie nie zarządzały folwarkiem, Jones szybko by tu powrócił, zwierzęta przyjęły podział pożywienia bez dalszych sprzeciwów. […] Napoleon ogłosił zniesienie wieców i wszelkich dyskusji oraz zawiązanie specjalnego komitetu świń, który pod jego własnym przewodnictwem miał podejmować wszelkie decyzje. Zwierzęta od tej pory miały w niedzielny poranek zbierać się, aby odbywać defiladę przed sztandarem i umieszczoną w tym samym miejscu czaszką Majora, wydobytą z grobu, a także odbierać rozkazy dotyczące następnego tygodnia. Żadne ze zwierząt nie potrafiło znaleźć słów, aby wyrazić jakikolwiek sprzeciw lub wątpliwość, zaś cztery wieprzki próbujące oponować szybko zamilkły, słysząc warczenie psów. Później Squealer przeprowadził agitację na temat poświęcenia Napoleona, który – przejmując rządy – bierze na siebie wielką odpowiedzialność i trud. Squealer mówił też, że taka sytuacja jest konieczna, gdyż fałszywa decyzja może doprowadzić do klęski w postaci powrotu Jonesa. Zwierzęta przyjęły to tłumaczenie, Boxer zaś dodał do swego pierwszego hasła drugie: „Napoleon ma zawsze rację”. […] każdej niedzieli zaś spotykano się z rana na defiladzie. Teraz na platformie zajmowali miejsca Napoleon, Squealer oraz Minimus, który miał talent do układania pieśni. W trzy tygodnie po wypędzeniu Snowballa Napoleon oświadczył, że wiatrak zostanie zbudowany, jednak może się z tym wiązać – oprócz ciężkiej pracy – uszczuplenie racji żywnościowych. […] Jesienią Napoleon oznajmił, iż z konieczności (brak nafty, gwoździ, żelaza na podkowy, nasion, narzędzi, nawozów sztucznych) przejmie niewdzięczne zadanie utrzymywania stosunków z sąsiednimi folwarkami. Na razie postanowił sprzedać część siana i owsa, być może trzeba będzie sprzedawać jaja, co ma być ofiarą złożoną przez kury sprawie budowy wiatraka. […] Świnie w tym czasie przeniosły się do domu Jonesa i zaczęły sypiać w łóżkach. Clover chcąc sprawdzić swe wątpliwości, poszła pod ścianę stodoły, aby odczytać widniejące tam zasady. Jednak przeczytała, że zakaz dotyczy łóżek z prześcieradłami. Dodatkowo rozproszył jej wątpliwości Squealer, twierdząc że to prześcieradło jest ludzkim złym wymysłem, zaś odpoczynek w łóżkach jest konieczny dla świń, aby mogły one normalnie funkcjonować przy całym podejmowanym przez siebie trudzie zarządzania folwarkiem. […] Zima była ostra. W styczniu skończyły się zapasy i zwierzęta – ciężko pracujące przy odbudowie wiatraka – przymierały głodem. Okazało się dodatkowo, że ziemniaki były źle zakopcowane i duża ich część nie nadawała się do jedzenia. Zdając sobie sprawę z konsekwencji przedostania się poza folwark informacji o rzeczywistej sytuacji, Napoleon kazał skrzynie wypełnić piaskiem, który przykryto z wierzchu resztką ziarna.[…] Pewnej niedzieli Squealer oznajmił, że zawarto kontrakt na dostawę 400 jaj kurzych tygodniowo. Wywołało to ferment: kury rozbijały zniesione jajka, aby nie oddać ich Napoleonowi. Ten jednak zabronił dawać im pokarm. Po pięciu dniach kury skapitulowały. Dziewięć z nich zdechło, jednak prawdziwą przyczynę ich zgonu zatajono. Napoleon zaczął się też zastanawiać nad możliwością sprzedania składowanego od kilku lat w folwarku drewna bukowego. Wahał się tylko nad wyborem nabywcy.[…] Na dany sygnał psy wywlekły na środek cztery młode wieprzki, które kilkakrotnie w przeszłości próbowały zgłaszać sprzeciw wobec opinii i poleceń Wodza (tak zwano Napoleona od pewnego czasu). […] zaintonowała hymn Zwierzęta Anglii, ale natychmiast pojawił się Squealer z wiadomością, iż pieśń ta jest już niepotrzebna, gdyż okres Powstania już minął i wymarzona społeczność już istnieje, zatem hymn jest zakazany, zaś jego miejsce zajmie nowa pieśń ułożona przez Minimusa, zaczynająca się od słów „Folwarku, Folwarku zwierzęcy, przeze mnie krzywda żadna cię nie spotka”. Pieśń ta jednak nie przypadła zwierzętom do gustu. […] Kilka dni później Clover ze zdziwieniem dowiedziała się, że jedno z przykazań zapisanych na stodole brzmi: „Żadne zwierzę nie będzie zabijało innego zwierzęcia bez powodu”. Uznała, iż zapomniała dwóch ostatnich słów tego zakazu i przeszła nad tym do porządku dziennego.
    Zwierzęta pracowały ciężej i dłużej niż za Jonesa, jednak Squealer odczytywał im co niedzielę sprawozdania mówiące, że produkcja poszczególnych artykułów wzrosła. Nie pamiętając, jak było przed Powstaniem wierzyły, ale równocześnie myślały, że „wolałyby mniej słów a więcej paszy”.
    Napoleon stawał się bożyszczem. Wszystkie świnie prześcigały się w wymyślaniu dla niego wspaniałych tytułów („Dobrodziej Owczarni”, „Przyjaciel Kacząt”, itp.). Minimus napisał też pełen uwielbienia poemat na jego cześć. Utwór został wypisany na ścianie stodoły, na której widniały już przykazania. Łóżka Wodza strzegły nocą cztery psy, zaś pokarmy, które przyjmował próbował najpierw Różuś, jedna z młodych świń. […] Zima tego roku była cięższa niż poprzednie, gdyż dwukrotnie zmniejszano racje żywnościowe wszystkim zwierzętom poza świniami i psami. Squealer tłumaczył, iż Animalizm nie przewidywał równości w rozdziale racji, przytaczał za to znów statystyki udowadniające, że zwierzętom żyje się lepiej niż za czasów Jonesa. Przybyło też jesienią nowe pokolenie świń – 31 małych prosiąt spłodzonych przez Napoleona. Planowano wybudować dla nich szkółkę. Różnica w sposobie życia świń i pozostałych zwierząt rosła. […] Clover poprosiła Beniamina, aby sprawdził czy przykazania na stodole nie uległy zmianie. Było tylko jedno: „Wszystkie zwierzęta są równe. Ale niektóre zwierzęta są równiejsze”. […] Napoleon, który oświadczył, iż zostaną zniesione zwyczaje tytułowania się „towarzyszu”, niedzielnych defilad przed czaszką wieprza. „

    I krótkie podsumowanie od autora komentarza, czy hasło, że niektóre zwierzęta są równiejsze nie kojarzy Wam się z czymś? Nam wolno nie zachowywać 2 metrów, nam te nagrody po prostu się należały, to my ustalamy, któremu członkowi PZPR odpuszczamy grzechy, bo pracuje dla nas itd…
    Nawet tłumaczącego wszystkie posunięcia rządzących Squelera, jakby często można tu znaleźć. I tylko owiec żal: za wikipedią „owce – najgłupsza część społeczeństwa zwierząt w folwarku, przyjmująca wszystko, co się im mówi”…

    1. Uprzedziłeś mnie z tym przykładem jednak zrobiłeś to w idealny sposób.
      Mała dygresja. Każda władza psuje i to było widać po poprzednikach.
      Jednak poraża stopień „ześwinienia” pogardy dla innych wraz ze stawianiem się ponad „motłochem” w przypadku obecnych.
      Przypominam też, że wyjazd 10.04.2010 to był pierwszy element kampanii prezydenckiej L.Kaczyńskiego.
      Gdzie obecnie panujący mają Katyń? Pokazali wczoraj.
      Macie ośmiorniczki w wersji PiS i wraz z motto „tępy naród i tak to kupi”

    2. Chłopek roztropek – podziwiam twój kunszt literacki, ale: Oczywiste jest ze PiS popełnia błąd, sam się zastanawiam jak to jest możliwe, że sami wystawili się na taką wizerunkową wpadkę. Jednak twoje porównanie jest co najmniej dziwne. Jak porównać to co napisałeś (o świniach z folwarku) do tego ze PIS wspomógł ludzi starszych żyjących na głodowych emeryturach, wspomógł każdą rodzinę (nie tylko PISowskie) przez 500 plus? Nawet obniżyli ubekom „najwyższa kasta” emerytury. Jak to się ma do twoich wywodów? Mam wiele żalu do PIS (za kwestie żydowskie, za 447, za brak rozliczeń złodziei z PO, za trzymanie się UE i pewnie można coś dorzucić) ale to co napisałeś w tej materii, to jest jednak odlot w stylu głosu Tel Awiwu, szczególnie dla mnie, człowieka który pamięta PRL i popaprańców
      2- sam Smoleńsk 2010? Kilka lat temu miałem okazje być na wykładzie panów profesorów Biniendy i Szuladzińskiego, po wykładzie miałem okazje porozmawiać kilka minut w mniejszym gronie z panem Biniendą od tamtego momentu dla mnie to był zamach, ktoś doprowadził do wybuchu. Ciekawym wątkiem były tez próby zastraszenia państw Biniendów. Dlaczego ukręcono łeb sprawie, nie wiem.

    3. @Antypodek,
      a poza tym, że akurat w tym tekście nie podałem pozytywów z rządzenia przez PIS, dostrzegłeś pewne analogie Folwarku i Polski 2015-2020?
      Ułatwię Ci, jest jeszcze jeden, bardzo jaskrawy, przykład. A nawet dwa. Pierwszy: nie było jeszcze w Polsce rządu, w którym byłoby aż tylu ministrów, i wiceministrów, tj.sekretarzy i Podsekretarzy Stanu. Tanie Państwo i Dobra Zmiana, nie sądzisz?
      I druga kwestia. Kilka dni temu wycofali się z pomysłu, żeby VIPy i ich rodziny miały nieograniczoną, szybką ścieżkę do świadczeń medycznych na najwyższym poziomie.
      Gdyby to dzisiaj zrobili, ludzie by się wściekli. Natomiast sama idea, o mało co nie wprowadzona w życie, nie kojarzy Ci się aby z pewnymi zwierzątkami, które przejęły rządy w kraju?
      A co do Twojego punktu nr 2. Dlaczego ukręcono łeb sprawie zastraszania Państwa Biniendów? Może dlatego, że…tego zastraszania nie było? Gdyby było, myślisz, że, rządzący od 5 lat PIS, nie miał i nie ma narzędzi, żeby ustalić zastraszających? A skoro już ruszyłeś watek, jak myślisz, dlaczego nie został opublikowany raport Komisji/Podkomisji Antoniego?
      https://natemat.pl/235015,kim-jest-wieslaw-binienda-ekspert-podkomisji-smolenskiej-mowi-o-wybuchach#

    4. Chłopek roztropek – podaj mi lepjej przyklad jakiegoś rządu który by w jakiś części nie był podobny. Te które mieliśmy do tej pory w Polsce było nie były przypadkiem bliższe temu porównaniu: PO, Komuchy? Powtórzę raz jeszcze w odróżnieniu od świń z folwarku i poprzednich rządów w Polsce, rząd pisu zadbał w jakiś tam sposób o starzych i o rodziny, a to ogromna różnica. Nie chcę bronić PiSu ze wszystkich ich wtop, ale twoja fantazja literacka poszła za daleko i jest niesprawiedliwa. Za co należy jechać po PISie to trzeba ale bez przesady o „biednych” zadbali.
      2- nie słyszałeś bo w żadnych Mediach tego nie było. Oni oficjalnie sie tym nie dzielili, moze właśnie teraz nadużyłem ich zaufanie bo o tym napisałem. Państwo B. (Bardzo mili ludzie) Mieszkali w USA – więc PiS nie miła tam czego szukać. Pan B miał tez problemy z lewakami na uczelni. Twoje pytanie o raport: naukowcy zakończyli swoją pracę, ich cześć raportu była zakończona, i z niej wynikało ze tam był wybuch, ale dlaczego nie opublikowali raportu? Zacytuje klasyka „sam chciałbym to wiedzieć”. A tak w ogóle to Spokojnych i zdrowych Świat!

    1. Czerwony Włodek Czarzasty chyba tylko raz w życiu prawdę powiedział do różowego Władka: „wyście nas nie obalili wyście się z nami dogadali”

    1. Efc na pewno odpowiedzialnym,za katastrofę rządowego samolotu 10.IV.2010 roku,jest Donald Tusk,jego przyboczna banda i cały ówczesny(nie)rząd PO.To są główni winowajcy.

    2. @Pietras
      Nigdy nie sądziłem, że będę adwokatem Tuska, wytłumacz mi jednak na czym polega jego główna odpowiedzialność za katastrofę? Czy Tusk leciał tym samolotem? Czy kazał pilotom lądować, choć nie było ku temu warunków? Oświeć mnie, proszę, bo chyba zgłupiałem. O Tusku mam bardzo złe zdanie, ale przypisywanie mu głównej winy za rozbicie samolotu trochę wykracza poza moje logiczne pojmowanie. Zresztą, Pis wesoło nam panuje od 5 lat, czemu winni (wg Ciebie) tej katastrofy jeszcze cieszą się wolnością?

    3. Internista przecież to dawno wiadomo. Roddział wizyty delegacji do Smoleńska,ewidentnie lot maszyny wojskowej, uznany jako prywatny itd itp. Lista przewinień rudej szmaty,jest na pewno dłuższa.A że PIS to nieudacznicy,dlatego Tusk śmieje im się w gębę,i może cieszyć się wolnością.

    4. @Pietras
      Czym innym jest przekonanie do czyjejś winy (mam tak samo, jak Ty), a czym innym przedstawienie twardych dowodów na tę winę i to przed Sądem, co do którego nie byłoby zastrzeżeń, odnośnie obiektywnego rozpoznania sprawy.
      W życiu oskarżało mnie kilku prokuratorów, a moje sprawy rozpoznawało 4-ch sędziów. O ile prokuratorzy pałali rządzą skazania niezależnie od dowodów świadczących na moją korzyść, o tyle sędziowie (w 2-ch różnych sprawach, bo trzecią umorzono) stosowali doktrynę o interpretowaniu wszelkich, nie dających się wyjaśnić, wątpliwości na korzyść oskarżonego, a że wątpliwości skutecznie wykazywała moja obrona, zapadły wyroki uniewinniające. Pisze o tym dlatego, że jeżeli kiedykolwiek dojdzie do procesu w sprawie tego lotu, to dowody nie mogą budzić jakichkolwiek wątpliwości, w przeciwnym razie nie będzie żadnych szans na skazanie.

    5. @Pietras
      Wybacz, ale słabo przekonują mnie takie argumenty, bo to nawet nie są argumenty. W czym rozdzielenie wizyty przyczyniło się do katastrofy samolotu? Mgła była przez to gęstsza, chęć lądowania za wszelką cenę ekipy prezydenta silniejsza, czy może piloci byli przez to bardziej podatni na sugestie, żeby lądować choć nic nie widzieli, a rozdzielenie wizyty spowodowało, że mniej byli wyczuleni na wyjące przyrządy „Pull up, terrain ahead”? Cała ta logika zwolenników teorii zamachu opiera się na jakichś kompletnie wykoślawionych zależnościach: Tusk nie poleciał tym samolotem, więc wiedział, że wybuchnie, samolot był rosyjski, więc wiadomo, że na pewno coś w nim Ruscy popsuli, samolot spadł na terenie Rosji, więc na pewno go Ruscy wysadzili lub zestrzelili. To mają być te argumenty? Nawet sobie nie żartujmy. Ile lat Macierewicz szuka dowodów na zamach? Co w tym czasie znalazł? Ile rozmaitych, wzajemnie się wykluczających, teorii zaprezentował? Ciągle tylko słyszymy jego pustosłowie, że nie ma innego wytłumaczenia na tę katastrofę tylko zamach. Już nawet zwolennicy PIS-u, a wierz mi znam wielu, pukają się w głowę. Już nawet Gazeta Polska, która stała się niejako bastionem pielęgnowania myśli, że to nie był wypadek, dała sobie spokój. Pytanie tylko, czy oni też przejrzeli na oczy, czy może dostali nakaz z góry, żeby zmienić retorykę, bo nie ma sensu dalej brnąć w te nonsensy. Wierzyć można w Boga i wierzyć można też w UFO. Nikt nikomu nie broni wierzyć w co tam sobie chce, ale wiara w zamach, gdzie nie ma na to żadnego dowodu, to jest jednak forma jakiegoś opętania.
      Ps. Mój nick to Interista

  8. Tydzień temu w sejmie, senacie miało się spotkać ok 1000 osób, posłów, senatorów, obsługi, dziennikarzy itp Ps Na TV Republika 10.04.2010r nowe fakty.

  9. Smoleńsk już nawet dla PiSu jest niewygodny. Bomby termobaryczne, hel, sztuczne mgły i inne wymysły Pana Antoniego sprawiły, że Pan Prezes nie pozwolił najwierniejszemu tropicielowi spisków na konferencję w dniu katastrofy, a jego nowe „rewelacje” mają się ukazać później.
    Przypadek?

    Proponuję posłuchać Ziemkiewicza (nie trawię człowieka), który mówi tu o niechęci PiSowskiej prokuratury do wyjaśnienia sprawy – ponieważ mogłoby to rzucić podejrzenie na nieudolność i złamanie zasad bezpieczeństwa przez Lecha Kaczyńskiego i jego otoczenie.
    https://www.youtube.com/watch?v=pXiemo3BEDE

    Tupolew smoleński był wygodny dla PiSu jako akt erekcyjny mitu martyrologicznego, coś jak powstania dla sanacji. Obecnie to kula u nogi, skompromitowana przez prawych i sprawiedliwych.

    Komu kult smoleński nadal służy – „twardogłowym z PiSu” czyli Sakiewiczowi, Wildsteinom i Karnowskim.

    1. Napisz lepiej,jak POwska banda sku…..w i szuje,pod przywództwem Tuska oddały śledztwo Rosjanom,to też jest bardzo ciekawa rozkminka.

    2. @Pietras
      Zupełnie mnie to nie obchodzi, ponieważ od kilku lat (!!!) PiS ma sejm, miał senat, prezydenta i mógłby w zasadzie przegłosować, iż ziemia jest płaska. Jak widać – z jakiś powodów nie skazano, poza Arabskim, nikogo. Jak mówi propisowski Ziemkiewicz (polecam link z Radia Wnet jaki udostępniłem) – najprawdopodobniej rzetelne śledztwo ujawniłoby, że za tragedię odpowiadają urzędnicy PO + „ułańska fantazja zmieścisz się” PiSowców. Powtarzam – to słowa Ziemkiewicza.

      PiS = PO.
      Jedna zaraza.

      Powiem Ci lepiej – nikt nie zrobił tyle złego dla całej sprawy smoleńskiej co Macierewicz – kompletnie ją ośmieszając i dojąc podatnika na kolejne komisje, podkomisje etc.
      Skoro tak ryczano, że mają już winnych, że „amerykańskie satelity namierzyły” to czekam na dowody.

      Na ten moment propisowski do bulu (sic!) Jurasz (ten od ścisłego sojuszu z Ukrainą) pisze –
      „PiS na zaniechania i nietakty PO odpowiedziała jednak czymś znacznie dalej już idącym. O ile bowiem władze PO tolerowały chamskie wybryki na Krakowskim Przedmieściu, to już PiS tolerowało de facto oskarżenie Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego o mord polityczny. Winy są więc po obu stronach, ale nie są po równo rozłożone”.
      https://wiadomosci.onet.pl/opinie/katastrofa-smolenska-10-rocznica-jurasz-kolejna-stracona-okazja/1zf0242

      Co Ty na to?

    3. @Pietras
      Tusk i jego ekipa po katastrofie dali ciała po całości, a największym tego znakiem było pozamienianie ciał, jednak od oczywistych błędów do teorii o zamachu są lata świetlne. Antoni już 10 lat szuka dowodów na zamach i mam wrażenie, że opuszcza go właśnie jego najbardziej wierna gwardia – Tłusty knur Sakiewicz nie mówi już o zamachu, tylko o katastrofie, a to przecież nie kto inny, jak on, całe lata zatruwał ludziom umysły swoimi absurdalnymi wynurzeniami na łamach Gazety Polskiej. Namnożyło się wtedy „ekspertów”, żaden z lotnictwem nie miał nic wspólnego, ale każdy w swoim mniemaniu wiedział wszystko. Szczytem i przesileniem był chyba wywiad śp. prof. Wolniewicza, nota bene mocno związanego z Radiem Maryja, który przeczołgał w wywiadzie smoleńską fanatyczkę Ewę Stankiewicz i jej teorie. Mam wrażenie, że to wtedy inni samozwańczy eksperci zaczęli z wolna wycofywać się ze swoich pomysłów na wybuchy Tupolewa.

  10. Ze względu na panującą epidemię ,także i moja Mama wraz z Federacją nie pojechali w tym roku do Katynia,by upamiętnić swoich bliskich,za bardzo słuszną decyzję także Prezydenta Dudy,uznano że wszyscy upamiętnią tą tragiczną rocznicę,tylko w sposób symboliczny.I bardzo słusznie,serce boli ale co zrobić?.Taki podły czas,Droga Krzyżowa też nie odbywa się w sposób normalny,święcenie pokarmów,Msze Święte itd.Pozostaje tylko modlitwa za ludzi nam najbliższych tych którzy odeszli,oraz by czas pandemii jak najszybciej się skończył,ale także przestrzeganie zasad zalecanych,przez lekarzy specjalistów.

    1. Pietras, używasz słów na koturnach, udeżasz w podniosłe tony, przywołujesz ministrów i prezydenta jako autorytety. Zejdź z pomnika władzy, spojrzyj na tę bandę cwaniaków, nie robiących sobie nic że stanowionego, nawet przez siebie, prawa. Przed kolejnym upominaniem inaczej myślących, Wpatruj się jak w ikonę w załączone zdjęcie nad artykułem, ono mówi wszystko o tej, rzekomo, dbającej o obywatela, władzy. Zresztą o każdej władzy, ale o tej obecnej szczególnie dobitnie. Ta władza 10 kwietnia odprawiła, niezgodne z prawem, rytualne polityczne szopki, marginalizując akt bestialstwa na naszych rodakach i Twoich bliskich. Proszę, nie przywołuj już nigdy tej ekipy jako źródła prawa, zaleceń, bo są niewiarygodni. Przez lata, żarty Sthura z tu polewa, wywołwały święte oburzenie władzy i ludzi poważnie tę władzę traktujący. A przecież to nie były żarty i śmiechy z tragicznie zmarłych, a z tych, którzy instrumentalnie wykorzystywali tragedię do bieżącej polityki. Podnosząc tę naszą polską byle jakość do rangi martylologicznych gestów, podpalając przy okazji nasz dom, którym jest Polska. Egzemplifikacją tej byle jakości i braku poszanowania prawa widzimy na załączonym obrazku.

    2. Miodek a co mnie to czy Ciebie obchodzi?. Złapią i ich problem,być może szybciej ich szlag trafi?.Co niektórzy na bank będą się cieszyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *