„Rebel forever”

 To że lektura „Rebel Forever – wieczna rebelia” się ukaże to widziałem dużo wcześniej, bo premiera książki była kilkakrotnie przekładana, i to zniechęciło mnie by zamówić egzemplarz u bezpośredniego wydawcy w Zgorzelcu. A że lektura będzie ciekawa to wiedziałem bo miałem przyjemność w latach 90-tych korespondować a także być na jego pogrzebie dwa lata temu w Lęborku – Świętej Pamięci „Łysym”.
Już po dwóch dniach kurier był pod drzwiami i można było zabrać się za czytanie. Autorów jest dwóch – Rafał Gołuch „Goły” oraz ŚP Rafał Witulski „Łysy” z Bałtyku Gdynia którego przedruki zina Zadyma bardzo często goszczą na łamach lektury. Książka przedstawia relacje z wyjazdów napisane bardzo przystępnym, łatwym do przyswojenia językiem i gdy to się czyta to twarz czytelnikowi sama się uśmiecha:
„Postanowiliśmy z Szydłem trochę dorobić grosza. Udaliśmy się w tym celu do przedziałów zajętych przez zwykłych podróżnych, by promować nasz program artystyczny. Polegał on na tym, że ja śpiewałem skoczne, nasycone wulgaryzmami piosenki a Szydło improwizował choreografię taneczną. No i ludzie płacili, lecz muszę przyznać że nie byli zachwyceni, dawali kasę za to byśmy przerwali jak najszybciej. Chamstwo bez obycia. Naprawdę ten pociąg tętnił życiem dzięki naszej grupie.”
W tych opisach kilkukrotnie pojawia się Wrocław który był miejscem przesiadkowym lub docelowym w drodze na mecz Bałtyku. Opisany jest wyjazd na turniej kibiców do Wrocławia organizowany przez kibiców Śląska oraz wizyty na stadionie na Biskupinie podczas pojedynków ze Ślęzą. Na początku milenium Bałtyk miał międzynarodową zgodę z fanami Ferencvarosu Budapeszt i są też przedstawione relacje z wyjazdów na Węgry.
Gołym okiem widać że autora książki bardzo zabolała przeprowadzka Arki z Ejsmonda na Olimpijską. Esbek Krauze postanowił przerobić stadion Arki na korty tenisowe i klub o ukraińskich barwach wygryzł Stoczniowy Klub ze swojego stadionu. Opisane jest też jak według autora niehonorową ekipą jest grupa kibiców Arki. Co ciekawe to w nawet ciepłych słowach pisze o naszych ziomkach z Lechii nie chwaląc jednakże samych włodarzy klubu oraz miasta Gdańsk zarzucając im mocny skręt w lewo i germanizacje miasta.
Jako że posiadam wszystkie książki kibicowskie (oprócz Widzewa) wydane po roku 1990 w naszym kraju i muszę przyznać że „Rebel Forever” w tej klasyfikacji zajmuje bardzo wysokie miejsce. Lektura napisana fajnym językiem (choć trochę przydługie są przemyślenia Gołego) z twardą okładką jest warta polecenia i osoba czytająca na pewno nie będzie zawiedziona.
XYZ, fot. allegro

https://sklepkibol.pl/pl/p/czapka-krzyz-celtycki/131

komentarzy: 7

  1. To nie jest książka o ruchu kibicowskim, tylko o pokoleniu które miało zje…. życie przez patologię czeciej erpe; poza tym dużo wniosków na szersze tematy…

    1. Zgadza się ale ja bardziej się skupiłem na wątkach kibicowskich – bo to mnie jak i innych czytelników najbardziej interesuje.

  2. Pamiętam, że na początku lat 90-tych jakiś desperat z Bałtyku, złożył publiczną obietnicę, że się powiesi na poprzeczce jeżeli rozwiążą jego klub, mający wówczas spore kłopoty finansowe. Wtedy z Gdańska pojawiły się deklarację, że mu chętnie pomogą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *