Nigdy więcej Śląsku!

 Co ma wspólnego „Nigdy Więcej” z FARE Network (Football Against Racism in Europe) to można się domyślać. Jedni biorą kasę od drugich.
Ale co te lewackie organizacje łączy ze Śląskiem, poza tym, że kapują na Śląsk?
Dla przypomnienia. Albo im się flaga „Orzeł, potęgi symbol” nie podoba, albo dowalają się do flagi z herbem Brzegu, albo wlepki uznają za ksenofobiczne czy rasistowskie, albo Śląsk zatrudnia za mało Murzynów, albo… zawsze coś wymyślą. A jak już wymyślą, to kapują.
Czy coś jeszcze łączy lewactwo ze Śląskiem? No, znaleźliśmy. Otóż według tychże lewaków Śląsk był jednym z partnerów turnieju piłkarskiego mającego patronować antyrasizmowi, jaki planowano zorganizować na Niemcewicza we Wrocławiu.
Skąd to wiemy, bo w oficjalnych materiałach Śląska jakoś o tym nie doczytaliśmy? Ano wiemy, bo lewactwo powywieszało na mieście plakaty informujące o zdarzeniu, a na plakatach znalazł się herb Śląska, umieszczony wśród logo organizacji wymienionych jako „partnerzy”.
Ciekawe ile kasy poszło z kasy Śląska na jakiś lewacki projekt? Przypomnieć trzeba, że kasa Śląska w zasadzie jest kasą miasta, tyle, że przełożoną do innej kieszeni.
Jak jakieś odmieńce intelektualno – genderowe chcą sobie tworzyć „namioty stop mowie nienawiści”, to niech sobie robią za swoje pieniądze. Jak chcą pograć z Ukraińcami, Marokańczykami, Libijczykami, Turkami czy Murzynami z Angoli, to niech grają na własny rachunek i na własny rachunek niech ich goszczą. I niech za nich biorą pełną odpowiedzialność, dopóki ich goście są na terenie naszego miasta/ regionu/ kraju.
Wciąganie Śląska w podobne projekty to jedno, bo niejeden chciałby mieć Śląsk w swoim patronacie. Ale to Śląsk decyduje, gdzie się udziela, a gdzie nie. I tam, gdzie nie ma przyzwolenia społecznego, czyli na zaludnianie Wrocławia, Dolnego Śląska ani Polski przez ludzi obcych nam kulturowo, wyznaniowo, rasowo, mentalnie, ideologicznie, intelektualnie, tam Śląsk nie powinien się dawać wpychać.
No, ale skoro tak naprawdę ludzi w Śląsku zatrudnia znany miłośnik żydów, muzułmanów, Ukraińców, dostający od Niemców ich nagrodę narodową kapuś Rafał D. to można się spodziewać wszystkiego.
Roman Zieliński, fot. PS – na zdjęciu jedna z największych porażek transferowych Śląska w historii. Eric o nazwisku trudnym do zapamiętania i wymówienia miał być gwiazdą, okazał się zwykłym piłkarskim leszczem, a jego jedynym walorem było to, że nie trzeba się było dopatrywać numeru gdy ustalano kto po raz kolejny spartolił zagranie/ odbiór/ strzał/ kiwkę/ krycie/ wychodzenie na pozycję/ walkę bark w bark/ główkę czy inny element piłkarskiego fachu.

Informacja dla Czytelników Fana: starajcie się nie opierać na fejsbuku, wchodźcie na stronę bezpośrednio. Czasem gejsbuk nas cenzuruje, wówczas choć na stronie pokazuje się jakiś artykuł, to u pedałolubnych się on nie pojawia.

28+

komentarzy: 11

  1. Do wszystkich moich krytyków. Po pierwsze, nie wszyscy czytają ze zrozumieniem. Skąd wniosek, że jestem miłośnikiem Murzyna? Na samym początku napisałem, że ten transfer to była porażka. Ale właśnie z Amiką strzelił bramkę, pokazując, że jakiś tam potencjał na naszą ligę ma, tylko, czemu służyło wypożyczenie zawodnika na 3 miesiące? Wiadomo było, że zagra tylko do końca rundy. Jakby to był Ronaldo, to może bym to zrozumiał.

    6+
  2. Czy Redakcja ma może jakieś przecieki, kiedy kapuś stanie przed sądem za:
    – spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym,
    – ogromne zadłużenie Wrocławia ( Wrocław to bankrut ),
    – sprowadzenie żydowskiego zbrodniarza na U.Wr.,
    – itp., itd. ?

    30+
    1. Ja mam przecieki. Nigdy. Na jakim świecie żyjesz? Gdyby były przesłanki, że można go wsadzić za kratki, to już toczyłoby się przeciwko jemu jakieś dochodzenie, a póki co tak nie jest.

      5+
  3. Nam może się ta inicjatywa nie podobać, ale w magistracie nie zrobi to na nikim żadnego wrażenia, bo kibice nie mają nic do gadania, jeśli chodzi o decyzje w Śląsku.
    Co do jakości, jaką prezentował Eric, to tu bym polemizował. Sam transfer był niewątpliwie porażką, bo sens sprowadzania gracza na kilka miesięcy był żaden. Piłka nożna to nie koszykówka, gdzie nowy gracz, w zasadzie po kilku treningach, no może kilkunastu, po poznaniu zagrywek drużyny, może się wkomponować i zasadniczo stanowić o sile drużyny. W piłce nożnej jest inaczej. Niektórzy zawodnicy potrzebują nawet sezonu, albo i więcej, żeby „odpalić”, a już na pewno nie wystarczy do tego kilkanaście treningów. Przykładów można mnożyć wiele, a i są czasem wyjątki, które raczej potwierdzą regułę, jak Robak czy Marco Paixao (ale w Pradze to jakoś nie odpalił). A co było z Flavio? W końcu ruszył, ale trochę to trwało. Murzyn nie miał tyle czasu, zniknął ze Śląska tak szybko jak i się pojawił, a ktoś za wypożyczenie pewnie wziął niezłej wysokości prowizję i to właśnie było oburzające.

    10+
    1. Zygmunt,Ty widziałeś jak poruszał się po boisku Mulungu?Cały stadion rżał ze śmiechu,na co było czekać? Aż będzie miał lepszą koordynację? On nie powinien się tu zjawić…Z jednym się zgadzam,na pewno ktoś zrobił interes.

      22+
    2. Czarny Eric był ogólnie rzecz biorąc przereklamowany, ale zapamiętałem jego bramkę na 1-1 właśnie z Amicą.
      Oby dzisiaj miał kto strzelać do bramki Kuchenkorza.

      17+
    3. Nigdy nie zapomnę jak kiedyś dostał piłkę na skrzydle, nikogo obok nie było, zaczął biec, potknął się o własne nogi i piłka wyleciała na aut. Nie wiem kim był ten typ ale na pewno nie piłkarzem.

      9+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com