Odlot w niebyt

inspirate corendon nl Słuchanie tego, co miał do powiedzenia Jacek Łyczba z OLT Express wprawiało w zdumienie. Wynikało z tego, że wyłysiał doszczętnie z uwagi na kłopoty z utrzymaniem na finansowej powierzchni przedsięwzięcia jakim była firma przewozów lotniczych. Ale podskórnie słuchając o tym, jakie były finanse przedsiębiorstwa, ilu ludzi zatrudniało, jakie straty przynosiło miesiąc w miesiąc, trudno się było oprzeć wrażeniu, że nie o tych parę samolotów chodziło.
Co prawda na komisji badającej aferę Amber Gold nie padło pytanie, jakie były koszty stałe OLT Express, ale z zeznań wynikało, że miesiąc w miesiąc trzeba było wpompowywać po kilka milionów złotych. Z żadną perspektywą, by w dającej się przewidzieć przyszłości kasa miałaby się zwrócić.
Na takie fanaberie stać multimilionerów. Ostatecznie w takie przedsiębiorstwo może inwestować długoterminowiec, który ma pokaźne dochody z innej działalności.
Nikt normalny w podobny interes inwestował nie będzie.
Chyba że…
No właśnie. Jest pewna opcja, która z zeznań Łyczby wyłania się, choć przesłuchiwany przez komisję d/s Amber Gold na ten temat nie pisnął ani słówka. Ktoś najwyraźniej grał na przejęcie PLL LOT.
Jak pokazała przyszłość, po upadku OLT Express planów tych chyba nie zarzucono, bowiem LOT był tak zarządzany, że przynosił straty jeszcze przez trzy kolejne lata. Co pozwalało głosić hasła o koniecznej „prywatyzacji” przedsiębiorstwa za symboliczną złotówkę.
Komu mogło zależeć na przejęciu LOT-u?
Palcem nikogo wskazać się nie da, choć kierunek niemiecki zdaje się wyskakiwać samoistnie.
Po co ktoś miał brać niedochodową firmę?
Zyski 300 milionów złotych za rok 2016 są wystarczająca rekomendacją. Oczywiście dla fachowców było to do przewidzenia w latach wcześniejszych.
Pozostaje pytanie – jak to możliwe, że do roku 2015 włącznie firma przynosiła wyłącznie straty. Bo kto jest za to odpowiedzialny – na to pytanie odpowiedzieć jest bardzo łatwo.
Z perspektywy czasu OLT Express jawi się jako firma mająca najpierw spowodować straty LOT-u, a później wchłonąć polskiego przewoźnika likwidując go. Dokładnie tak samo zrobiono z Polarem, podobnie z Elwro. Nieco inaczej z niemal wszystkimi polskimi cukrowniami, ale efekt jest ten sam – cukrownie są polikwidowane, a te które zostały, niemal wszystkie są niemieckie.
W tej całej układance Jacek Łyczba najprawdopodobniej robił za pożytecznego idiotę. Dla swojej firmy chciał jak najlepiej, a że to wszystko skończyłoby się na jakiejś odnodze Lufthansy – to już zupełnie inna sprawa.
Zabrzmi idiotycznie. Piramida finansowa Amber Gold, która „zainwestowała” w OLT spowodowała swoim spektakularnym upadkiem uratowanie dla Polski narodowego przewoźnika. Bo gdyby zamiast podejrzanej piramidy w OLT Express zaczął wkładać pieniądze naprawdę poważny inwestor, to najprawdopodobniej już teraz PLL LOT odchodziłby do historii. Kolejna polska marka odleciałaby w niebyt.
Roman Zieliński, fot. inspirate.corendon.nl

21+

komentarzy: 15

  1. Można redaktora naczelnego lubić lub nie, niektórych może irytować swoimi wpisami, ale jednego nie można mu odmówić. Myśli logicznie, bardzo logicznie. Obserwuje, i wyciąga wnioski. Romek, pamiętam jak kiedyś, dobrych kilka lat temu napisałeś artykuł o tym, jak Polska mogła wraz z III Rzeszą napaść na Związek Sowiecki (pamiętasz ten artykuł jeszcze?). Ja, wtedy młody szczyl, myślałem sobie „co ten człowiek wypisuje”. I co ? po kilku latach trafiłem na książki, m.in Piotra Zychowicza, (nawiasem mówiąc napisane później niż wyszedł tekst Romka), które tą tezę podtrzymują podając wiele przykładów i dowodów na to, że III Rzesza bardzo liczyła się z Piłsudskim i chciała razem z nim iść na Ruskich. Niestety Piłsudski umarł, do głosu doszli Beck i jemu podobni, i koniec był jaki był.

    5+
  2. Stocznie też były nieopłacalne. Za PO chcieli sprzedać wszystko, co tylko mogło przynieść jakikolwiek zysk. Dla przypomnienia – już kombinowali z pozbyciem się KGHM.

    13+
  3. Odleciałem czytając ten artykuł razem z jego autorem. LOT bez pomocy publicznej otrzymanej od rządu w 2013 roku (ca.400 mln pln) dawno by zbankrutował. Przejmowanie spółki w takim stanie byłoby niemożliwe dla OLT, który po 3 mscach działalności przestał płacić swoim pracownikom. Raczej przychylałbym się do tezy, że OLT to była „pralnia” dla lub obok Amber Gold.

    12+
    1. Odleciałeś, bo nie zrozumiałeś kombinacji o której piszesz.
      Mało tego. Swoim wpisem udowodniłeś, że coś jest na rzeczy.

      Jeszcze raz, powoli, krok po kroku, może chwycisz:

      1. Aby przejąć przedsiębiorstwo (w tym przypadku PLL LOT) trzeba zrobić tak, by stało się niedochodowe.
      2. Powołuje się swojego człowieka, który sprawia, by było „niegospodarnie”.
      3. Zakłada się konkurencję, w którą pompuje się pieniądze z zewnątrz, a która powoduje, że opłacalność firmy znajdującej się na celowniku jest jeszcze gorsza.
      4. Zapada decyzja o „prywatyzacji”, co przy fatalnych wynikach ekonomicznych nie wywołuje sprzeciwu opinii publicznej.
      5. Przekazuje się rywalowi firmę, która przynosi straty.

      W tym przypadku „plan”, który realizowano już w Polsce wielokrotnie (banki, browary, mleczarnie) nie wypalił podczas realizacji punktu trzeciego.

      PS. „Prywatyzatorom” chodziło właśnie o to, by ogłupione społeczeństwo wypisywało takie głosy, jakim się popisałeś. Stąd te hasła „kapitał nie ma narodowości”, i o konieczności szukania inwestorów. Lemingi łyknęli te banialuki i cały przemysł w Polsce nagle:
      a) stał się własnością obcego kapitału
      b) część pozostała pod swoją marką sprzedając zagraniczne wyroby (pijąc Piasta pijesz Carlsberga)
      c) reszta została zlikwidowana jako „niedochodowe”, tym samym rynek otworzył się na towar firm dochodowych. Dziwnym zbiegiem okoliczności – zagranicznych.

      O tym, że rynek lotniczy jest jednak dochodowy świadczą wyniki finansowe PLL LOT w roku 2016, czyli natychmiast po oderwaniu od koryta „prywatyzatorów”.

      19+
    2. @k nie ma pojęcia o dumpingu.
      Niektórzy słysząc o dumpingu mają skojarzenia z burdelem. W sumie słusznie, bo najczęściej sami są rżnięci, tyle, że finansowo.

      Mieli przejąć Lot a sami odlecieli na margines.

      8+
  4. Pieniądze z grantów w Instytucie Lecha Wałęsy szły m.in. na nagrody dla Wachowskiego. Dostał ponad 200 tys. zł.
    Jak nas wybierzecie, bułki z szynka jeść będziecie – Józef Slisz.
    A na nasypy kolejowe na szczaw, na mirabelki – prof. Stefan Niesiołowski.
    Solidarność – Solidarność – Solidarność.
    Władza Nasza – bida Wasza.

    7+
  5. „Chcę zaświadczyć, że ci, którzy z SB przyszli do pracy – czy to w UOP, policji, wielu z nich w CBŚ, straży granicznej, także w jednostce GROM – oni się dobrze zasłużyli dla Polski” -to jak Bolek zamierzał dokonać dekomunizacji, zarzucając Olszewskiemu, że tylko w niej przeszkodził? Kto tu z kogo głupa robi, albo głupa rżnie?

    7+
  6. Drogi Władysławie Frasyniuku! Żeście komunistów pokonali? No nie. Wyście się z nami, k…wa, przy Okrągłym Stole i 4 czerwca 1989 r. do-ga-da-li.
    Zdrowie Wasze w gardła Nasze!!!!

    19+
    1. Zapomniałeś dodać, że to palnął sam Włodek Czarzasty – komuch, lider SLD. Co powinno Władka F. tym bardziej zaboleć.

      13+
  7. Trafna diagnoza Romanie. Szkoda, że nie wplotłeś w nią wątku Tuska juniora, bo to raczej nie był przypadek, że prawnuk wermachtowca dostał tam pracę.

    33+
    1. Wątek Tuska będzie hitem jak któryś z Tusków stanie przed komisją. O ile tatuś jeszcze jakoś wybrnie, bo krętacz z niego jest niesamowity, to odpowiedzi cyca będą mistrzostwem internetu. Stary zasłoni się immunitetem, a cycu będzie musiał gadać. Będzie się działo, oj będzie.
      Tylko czekać na wydarzenia.

      9+
    2. Żeby coś z tego było, to trzeba ich przesłuchiwać z użyciem wariografu (wykrywacza kłamstw), bo wszyscy odpowiadają, że nie pamiętają, jakby ich zaatakował wirus zbiorowej amnezji.

      5+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com