Gorzej i drożej

portowcy Co mają ze sobą wspólnego Legia Warszawa, Amica Poznań, Lechia Gdańsk i Pogoń Szczecin?
A jest pewien wspólny mianownik dla tych klubów.
Otóż system rozgrywek polskiej ekstraklasy polegający na dogrywaniu dodatkowych 7 kolejek obowiązuje już po raz czwarty. I wszystkie cztery kluby po raz czwarty załapały się na grę w rozgrywkach ekip „lepszych”.
Na tym podobieństwa się kończą, a Pogoń na tle reszty robi pewną ciekawą, choć niezauważalną rzecz.
Czy wiecie może jaki był średni wiek zawodników Pogoni w ostatnim rozegranym przez ten klub spotkaniu z Wisłą w Krakowie?
Odpowiedź zaskoczy nawet znawców tematu. Średni wiek wyjściowej jedenastki to niespełna 24 lata. Przy takim graczu jak Rafał Murawski, który sobie liczy 35 wiosen.
Średnia wieku drużyny, która kończyła spotkanie to niespełna 22 lata! Osiemnasto i dziewiętnastolatek wyszli w pierwszym składzie i zagrali do końca meczu!
Że Pogoń przegrała 0-4 to fakt. Choć nawet zwycięstwo 15-0 w niczym by Pogoni nie pomogło. Tymczasem ogrywali sobie młodziaków na przyszły sezon, na sezon 18/19, a może nawet na rok 2025.
Za półtora miesiąca rozpocznie się sezon 2017/18. Śląsk będzie grał nie wiadomo kim. Pewnie znów nam powpadają jakieś spady, których nikt nie chce, a których metryka będzie upoważniać do używania wobec nich określenia „rentierzy”. Tymczasem w Pogoni mają stado nastolatków już co nieco ogranych w ligowych potyczkach.
Można powiedzieć, że Pogoń może sobie pozwolić na podobne eksperymenty, bo jej kompletnie nic nie grozi. Oczywiście.
W innych klubach gra się starymi prykami. W Pogoni Szczecin nie bano się postawić na Dawida Kudłę (21 lat), Sebastiana Rudola (18), Wojciecha Gollę (21), Michała Koja (19), Dominika Kuna (19) – tak kształtował się skład ostatniego meczu sezonu 13/14 z Ruchem Chorzów. Nie boją się postawić na Adriana Hengera (21), Dawida Niepsuja (21), Huberta Martynię (21), Roberta Obsta (21), Marcina Listkowskiego (19), czy Sebastaiana Kowalczyka (18) – to z kolei skład z ostatniego meczu w Krakowie.
U nas się stawia na „doświadczenie”.
I mamy to, co mamy. Nie dość, że gorzej, to jeszcze drożej, a na dodatek bez perspektyw na cokolwiek.
Jak się nie ma kasy, żeby zrobić Barcelonę, to trzeba robić coś na kształt Legii. Jak nie ma kasy na robienie tego, co robi Legia, to nie ma sensu bawić się w ogrywanie spadów. Trzeba działać jak Pogoń. Jak będzie się to robić dobrze, to w perspektywie można myśleć o budowaniu czegoś na kształt Ajaxu.
Andrzej P, fot. portowcy.pl

Dla statystyków:
W górnej ósemce zagrały:
4 razy Amica Poznań, Lechia Gdańsk, Legia Warszawa, Pogoń Szczecin
3 razy Wisła Kraków
2 razy Górnik Zabrze, Jagiellonia Białystok, Ruch Chorzów
1 raz Cracovia, Korona Kielce, Piast Gliwice, Termalica Nieciecza, Śląsk Wrocław, Zawisza Bydgoszcz, Zagłębie Lubin

22+

komentarzy: 7

  1. I w przyszłym sezonie Pogoń znów będzie grać w górnej połówce. A Śląsk z tymi Portugalczykami zbieranymi grupowo, z Hiszpanem wyróżniającym się fryzurą, z emerytem na bramce będzie znowu walczył o przetrwanie.

    8+
  2. Sito Riera don Vasyl zawieszony na 4 mecze przez komisję ligi za faul z Zagłębiem. Z jednej strony cieszę się bo nie mogę na niego patrzyć tak jak na Pawełka. A z drugiej strony krew mnie zalewa bo jeszcze straci swoją życiową formę przez tą karę i wogóle będzie dramat. Chciałbym wiedzieć ile Śląsk mu płaci miesięcznie za tą padakę. Nie dość, że gra dramat, osłabia zespół to jeszcze pewnie zarabia tyle co Dutkiewicz albo tyle co dwa Dutkiewicze.

    7+
  3. Oczywiście chodzi też o kasę z programu Pro-Junior. Nie śledzę tej klasyfikacji, ale podejrzewam, że Pogoń dzięki tym zagrywkom wskoczy do pierwszej trójki, a to kilkaset tysięcy złotych dla klubu.

    12+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com