Pedały i wykłady

muka pl W ramach odbywających się właśnie „Dni z Rotmistrzem Pileckim” we Wrocławiu odbywa się mnóstwo imprez. Podczas najbliższego łykendu stolica Dolnego Śląska będzie gościć ludzi, którzy dla upamiętnienia Żołnierzy Wyklętych zrobili bardzo dużo.
W sobotę 20 maja o godzinie 18:00 być może dowiemy się o odnalezieniu szczątek Rotmistrza, gdyż w sali 105 przy placu Solidarności 1/3/5 (tuż obok placu Jana Pawła II) będzie gościł znany poszukiwacz zamordowanych przez komunę – Krzysztof Szwagrzyk. Ostatnio w Warszawie odkryto kolejne doły śmierci i z nieoficjalnych przecieków można domniemywać, że ciało Rotmistrza Witolda Pileckiego znajduje się właśnie tam.
Natomiast w niedzielę 21 maja o godzinie 16:00 w budynku przy ul. Krasińskiego 15a/2 w sali nr 1 swój wykład wygłosi znany propagator Żołnierzy Wyklętych – Leszek Żebrowski.
Dla przypomnienia: na złość komuchom tuż po tym, jak narodowców i kibiców zatrzymano po proteście przeciwko obecności we Wrocławiu zbrodniarza komunistycznego Zygmunta Baumana, w tym samym budynku Uniwersytetu Wrocławskiego zorganizowaliśmy spotkanie właśnie z Leszkiem Żebrowskim. Wytłumaczył on wówczas kim tak naprawdę jest Zygmunt Bauman.

Miłośnicy jazdy rowerowej (nie, nie chodzi o rajdy na pedałów) też mogą w niedzielę upamiętniać Rotmistrza Pileckiego – szczegóły, oraz więcej o imprezach, które mają upamiętnić polskiego bohatera znajdziecie tutaj:
http://www.odraniemen.org/projekt/iv-wroclawskie-dni-z-rotmistrzem-pileckim
Roman Zieliński, fot. muka.pl

PS W wykładzie Leszka Żebrowskiego wezmą udział goście honorowi, Żołnierze drugiej
konspiracji. Mjr. Stanisław Rusek ps. „Tęcza”, żołnierz legendarnego
Zapory, mjr. Zygmunt Pękała ps „Śmiały”, oraz Żołnierze Narodowych Sił
Zbrojnych, por. Genowefa Aleksander ps.”Cytrynka”, kpt. Janusz
Słociński ps. „Konus”.
JH

13+

komentarzy: 5

    1. Link dał sporo do myślenia.
      Najpierw przeczytałem komentarze pod nim. Później poszukałem informacji o Gawlikowskim. Życiorys chwalebny, choć zastanawiające jest, że działał w KPN-ie. Skoro był taki radykalny, powinni go odstrzelić. A wiedzieć o nim pewnie wiedzieli bardzo dużo, bo szefostwo KPN-u (Moczulski, Król), to przecież byli TW.
      Leszka Żebrowskiego osobiście poznałem w 2013 roku i od tego czasu mu się przyglądam. Ręki za niego uciąć bym sobie nie dał, ale widzę, jaką robotę odwala. I podsumuję ją jednym określeniem: – niesamowita rzecz.
      Z tego co podaje Gawlikowski wychodzi, że Żebrowski został przez SB uznany za nieprzydatnego.

      Opowiem historyjkę z roku bodajże 1984. Pracowałem na poczcie jako listonosz. Zrobiła się afera, bo jeden z naszych kolegów wpadł na wrzucaniu ludziom do skrzynek ulotek antykomunistycznych. Nalot, kepisz, koleś poszedł siedzieć, a nas SB brała na rozmowy. Nie wszystkich, wytypowanych. Mnie ponoć też wytypowali, lecz jakoś się wykręciłem. Jednak z tego co wiem, to ci, których smutni panowie poprosili na konwersację dostawali kwity do podpisania. Pewnie gdzieś one leżą i czekają na to, by je wyciągnąć, choć w sumie pewnie nic w nich nie ma, lecz pewnikiem wszyscy na pytanie (bo z późniejszych rozmów z „ankietowanymi” wychodziło, że wszystkim takie zadawano) „Czy Bogdan nie wydawał się jakiś dziwny?” odpowiedzieli „tak”, bo Bogdan rzeczywiście był trochę inny. Teraz, po latach można takie stwierdzenie odebrać jako donos.
      Nie wiem, czy ktoś oficjalnie odmówił rozmowy z SB-kami, sądzę, że nie. Prawdopodobnie wyleciałby z roboty. Pewnie pod jakimś pretekstem. Czy ktoś Bogdana wsypał? Nie wiem, po tym jak go zwolnili nie opowiadał kto się przysłużył do tego, że poszedł siedzieć.
      RZ

      4+
    2. Ciekawe czy w temacie wypowiedział się sam Żebrowski,ja nic o tym nie słyszałem.
      Listonosz to wbrew pozorom niełatwa fucha.Trzeba mieć kondycję,chodzenie z ciężką torbą w deszcz,czy upał to nie lada wyzwanie.Kiedyś chyba listonosze mieli fajnie,bo mogli liczyć na parę groszy na boku,dziś w dobie internetowych przelewów jest znacznie gorzej,tak myślę.A poza tym ,listonosz dzwoni zawsze dwa razy,a puka to nawet trzy.

      1+
    3. A zadałem pytanie zainteresowanemu. Poprosiłem go o to, by napisał do nas sprostowanie lub wyjaśnienie.
      Stwierdził, że to zrobi dopiero po tym, jak zapadnie wyrok sądu, bo sprawa tam właśnie trafiła.
      Zwrócił też uwagę na jedną rzecz. O tym, że Moczulski i Król, czyli szefostwo KPN-u było na liście SB wiadomo nie od dziś. Natomiast Gawlikowski ponoć Moczulskiego broni jak niepodległości.
      Coś nie tak – robić szum wokół mało istotnych spraw człowieka, który swoimi wykładami obnaża komunę i nie robić rozliczenia kogoś innego, kto swoją współpracą z SB skompromitował środowiska niepodległościowe…
      RZ

      3+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com