Kuchnia wrocławska

30 kibiców Śląska na trybunach stadionu w Białymstoku na układzie… – tak miała się zaczynać relacja z tego spotkania na Fanie. Teoretycznie wszystko już było podgadywane, ale problemy jakie mają fani Jagiellonii przy problemach naszych, to coś, czego sobie wyobrazić nie potrafimy. Mają prze…walone. I choć starali się bardzo, to wyżej wymieniony początek relacji został jedynie w fazie niezrealizowanych koncepcji.
Zatem o meczu można mówić jedynie na płaszczyźnie tego, co co się wydarzyło na boisku.
Zacznijmy od skandalu. Mecz zaczął się z opóźnieniem. Powodem opóźnienia meczu polskiej najwyższej klasy rozgrywkowej była… obsuwa czasowa na jakimś zupełnie nieistotnym spotkaniu ligi angielskiej. Jeśli ktoś ma obiekcje co do tego, kto rządzi polską piłką, to teraz musi te wątpliwości rozwiać. Nieistotni są kibice, nieważni są zawodnicy, cała organizacja spotkań to też jest błahostka, ważna jest śmieszna telewizja. Trzeba było opóźnić mecz polskiej ligi, bo jakiś transmitowany przez Canal+ meczyk gdzieś na Wyspach się jeszcze nie skończył. Skandal, afera, lekceważenie nas – oglądaczy tej polskiej, miernej ligi.
Jest łomocik, jest kłopocik
Gra Śląska niby ładna, można nawet stwierdzić, że ładniejsza od gospodarzy, statystyki lepsze, ale wynik tragiczny.
Który to już raz w tym sezonie Śląsk strzelił gola jako pierwszy i ostatecznie zszedł ze spuszczonymi nosami? Liczymy:
Zaczęło się w Chorzowie. Z 1-0 zrobiło się 1-1 (22 września). Później poszło…
Warszawa z 1-0 na 1-2.
Zabrze z 2-0 na 2-3.
Z Zawiszą u siebie z 1-0 na 1-2.
Z Koroną u siebie z 1-0 na 1-1 w samej końcówce meczu.
Teraz w Białymstoku z 1-0 na 1-3.
Dekoncentracja? Brak kondycji? Olewactwo? Wszystko razem?
Ta drużyna po prostu ma feler. Jaki? To pytanie do trenera. Na razie chłop biadoli, że nie ma zmienników. Ten problem już na Fanie wałkowaliśmy. To może popatrzymy na mecz Jagiellonia – Śląsk z drugiej strony. Rudy Stokowiec (grał w Śląsku) wypuścił na boisko w barwach Jagi takich „zgredów” jak:
Krzysztof Baran (23 lata)
Adam Waszkiewicz (19 lat)
Tomasz Porębski (21 lat)
Adam Dźwigała (18 lat)
Karol Mackiewicz (21 lat)
Maciej Gajos (22 lata)
Do tego 22 – letni Albaniec
I ta banda szczawików poradziła sobie z dostojnym wiekowo Śląskiem. Jak tego Levy nie widzisz, to znaczy, że musisz sobie sprawić okulary. I to takie z soczewkami jak denka od szampana.
Sytuacja Śląska się skomplikowała. Kreska odcinająca ósme miejsce uciekła w tej kolejce. A nie zakwalifikowanie się do pierwszej ósemki wróży bardzo poważne kłopoty.
W Śląsku czas na zmiany. Albo będzie dopływ świeżej krwi do zespołu, albo będzie katastrofa. Na świeżych zawodników z zewnątrz specjalnie nie ma co liczyć.
Bilans Śląska na wyjazdach po dzisiejszym spotkaniu jest mało imponujący:
Kielce 0-0
Szczecin 2-2
Gliwice 1-1
Chorzów 1-1
Warszawa 1-2
Zabrze 2-3
Gdańsk 2-1
Białystok 1-3
Trener Levy namieszał w garach i wysmażył nam niezłego kotleta.
Roman Zieliński, fot. na zdjęciu na stronie głównej do tego artykułu – kibice Jagiellonii we Wrocławiu podczas meczu o Puchar Polski, jaki został rozegrany przed miesiącem. Jagiellonia też grała „lekkimi rezerwami” i też wygrała ze Śląskiem

komentarzy: 14

  1. Czy to takie dziwne, że dla telewizji najważniejszy jest jej klient czyli w tym wypadku kibic w kapciach ? Przecież wiadomo, że nie zatrzymają meczu w Anglii, a mogą wstrzymać ligę polską.
    Jak dla mnie robisz jak zwykle z igły widły.

    OD RED: Jeśli dla Ciebie jest to normalne, że jakaś telewizja bez problemu może wstrzymać mecz ligi polskiej z byle powodu, to faktycznie się nie zrozumiemy.

  2. Telewizja to biznes.
    Mecze pokazywane w TV to produkt tego biznesu.
    Pierwszeństwo ma to co zarabia więcej.
    Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie sądzi, że nasza rodzima liga ma jakiekolwiek znaczenie i wygra konfrontację o czas antenowy a Arsenalem.
    Ktoś tam pisał że ludzie nie kupują dla Southampton, miałem okazję pooglądać mecze 2-3 ligi angielskiej. Pod względem widowiska biją na głowę naszą kopaną.
    Zapewne jest to zdefiniowane w kontrakcie, że takie rzeczy mogą się zdarzać.
    Oczywiście jest to uderzenie w kibiców, zwłaszcza tych co na stadion mają daleko (fankluby) czy kibiców gości.
    Weźcie pod uwagę, że dają potężną kasę jak na warunki polskiej ligi.

  3. „Zacznijmy od skandalu. Mecz zaczął się z opóźnieniem. Powodem opóźnienia meczu polskiej najwyższej klasy rozgrywkowej była… obsuwa czasowa na jakimś zupełnie nieistotnym spotkaniu ligi angielskiej”
    To nie pierwszy raz taka akcja
    Przypatrzcie i przypomnijcie sobie terminy a raczej godziny ostatnich meczów w multilidze.Ostatnie dwie kolejki są tak układane, aby nie kolidowały z ligą francuską.
    Szczególnie ostatnia kolejka grana w sumie późnym popołudniem bo zaraz po multildze jest „ważniejsza” dla Polaka liga francuska. Kto spadnie z ligi polskiej kto zostanie mistrzem mało istotne przy relacji w prime time kto zostanie mistrzem czy kto spadnie w lidze francuskiej. Polska liga między innymi wczorajszy mecz pokazuje że dla NC+ czy wcześniej C+ ważne żeby nagonić jeleni, co kupią dekodery dla ligi polskiej, a tak poza tym mają wyje***e na ligę polską. Ważniejsza dla nich w kraju nad Wisłą i Odrą jest liga angielska czy francuska niż rodzima. Godziny meczów też tak są układane żeby nie kolidowały z tymi ligami.

  4. Za Tarasiewicza tež grališmy ładną dla oka piłkę i co było dalej wiemy’ Śląskowi potrzebny jest trener, który nie będzie bał się odmłodzenia pierwszej kapeli stosując system rotacji , kto jest w formie ten gra a nie tylko te same wkłady do koszulek czy kaleczą grę czy nie.

  5. Levy pogubił się bardzo, a wg mnie najbardziej widać to po dwóch ostatnich zmianach: najpierw wpuszcza Milę i przesuwa Cetnarskiego na skrzydło, który po pierwsze nie potrafi tam grać, a po drugie oddycha już rękawami, i przesuwa Hołotę na prawą obronę, który również nie potrafi tam grać; następnie wpuszcza Tadka na skrzydło i zostawia Hołotę na obronie. Do tego pierwsza zmiana niejako oczywista, również jest do bani – Plaku ani raz nie zrobił przewagi.
    Natomiast dzięki temu że opóźniony został początek meczu to większość z nas, oglądaczy, miało możliwość obejrzenia meczu od początku, więc gdzie tu widzicie problem? Jakby pokazali mecz od 15 min. to dopiero byście krzyczeli. Chyba nie liczyliście, że przerwą transmisję meczu na szczycie ligi angielskiej (który nieumyślnie chyba nazwaliście „zupełnie nieistotne spotkanie”)? Naprawdę wydaje się Wam, że większość Polaków ogląda ten nasz grajdołek niż mecze na najwyższym poziomie światowym? Szczególnie, że akurat w tych dwóch drużynach grali najlepsi polscy bramkarze? No proszę Was…

    OD RED NACZ:
    Na drugą część Twojej wypowiedzi naprawdę nie wiem, co Ci odpowiedzieć.
    Może opowiem historyjkę, jest szansa, że chwycisz przekaz.
    Wyjazd do Sofii, drugi mecz Śląska w Europie w 2011 roku. Bractwo szykuje się na wyjazd. Mamy spaprane mózgi tym, jak organizowane są wyjazdy w Polsce, z wszystkimi możliwymi restrykcjami, wpisami na listy, podawaniem peseli. Aż wreszcie koleżka mówi:
    – A po co nam bilety? Kupimy na miejscu „na wagę” (tzn. podejdzie ktoś do kasy, powie „poproszę dziesięć”, zapłaci i tyle). Chwilę to trwało, zanim sens tego stwierdzenia dotarł do słuchających. I wszyscy nagle stwierdzili, że żyjemy w nienormalnym świecie, ale tak się od niego uzależniliśmy, że stał on się dla nas czymś „normalnym”.
    Może dla Ciebie jest normalne, że jakieś kłopoty organizacyjne Anglików mają przełożenie na czas rozpoczęcia meczu w Polsce. Dla normalnych ludzi to martix.

    1. Nie napisałem, że jest to dla mnie normalne- bo nie jest. Ale jest to niejako przebłysk matrixu, który tworzy NC+. Natomiast to co się stało wg mnie było czymś pozytywnym, bo zostało to zrobione dla wielu kibiców aby mieli możliwość oglądania całego meczu. Czasami warto zrobić coś nienormalnego ( tak samo jak kupienie biletów wyjazdowych w kasie – bo dzisiaj jak sam zauważyłeś nie jest to normalne choć normalnością powinno być).

  6. Skoro z powodu awarii londyńskiego metra przekłada się mecz w Polsce to może od razu niech Minister Spraw Zagranicznych przeprosi Anglików za tę awarię?

  7. Po meczu pomyślałem tak: mam swoje spostrzeżenia, ale nie będę żali w eter puszczał, bo ani mi to nie pomoże, a jeszcze kogoś rozsierdzi. Cieszy mnie natomiast, że ktoś mnie wyręcza, tzn. ktoś punktuje zastaną sytuację w sposób jakby z gardła mi wyjęty.
    Dla mnie dziś smutny dzień, bo dotarło do mnie, że puchary, parafrazując, to jednak czary. Prawdopodobnie niektórzy już wcześniej pogodzili się z faktem, że nawet na 4-te miejsce szans nie mamy (zakładając oczywiście, że stołeczna zgarnie rodzimy flakon).
    Na koniec wracając do obsuwy, to szczerze powiedziawszy myślałem, że mecz rozpoczął się terminowo, a jedynie transmisja jest z poślizgiem. Samo to było dla mnie dość dziwne, bo płace złodziejski abonament głównie za możliwość oglądania swojego klubu. Chyba, że telewizyjna platforma po fuzji ma dane i wskaźniki mówiące jej, że więcej osób płaci za oglądanie Arsenalu niż WKS’u z Jagą, bo nie sądzę, że wielu zdecydowało się na abonament dla Southampton. Faktycznie skandal, ale raczej zostanie pominięty. Ciekawe jakby to mecz Ległej był?

Pozostaw odpowiedź illmatic Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *