Poznań 20 XI 2016

poznan6 Amica Poznań – Śląsk 3-0
Trochę nam ostatnio punktów przybyło, to nagle zaczęliśmy rozmawiać między sobą nie o realiach, czyli utrzymaniu, lecz o marzeniach, czyli o pucharach. Sprowadzanie na ziemię trwało krótko. Mecz w Poznaniu to porażka sportowa i organizacyjna.
Przygotowania
Jeśli to miał być wyjazd „każdy sobie”, to oczywiście część by jechała autami. Ale część pociągami rejsowymi. W obu przypadkach na pewno byłoby szybciej, lecz mniej wycieczkowo.
Przy wyjeździe grupowym autobusy odpadły. To konsekwencje eskapady do Kielc.
Został pociąg specjalny. Mimo, że jeżdżenie specami do Poznania, gdzie od najbliższej stacji kolejowej na stadion, jest mało ekonomiczne jeśli chodzi o czas, to wybrano ten wariant.
O ile kilkanaście lat temu „spece” robiły frekwencję, to obecnie przestały być elementem zwiększającym zainteresowanie.
Jazda
Jak to specem. Trochę pirotechniki i to by było tyle do zapamiętania. I tak okazało się, że nie trzeba będzie drałować pieszo, bo tęczowy prezydent Poznania ostatnio postanowił ograniczyć transport fanów gości między koleją a stadionem. Na wniosek policji w przypadku Śląska się ugiął i ostatecznie podstawiono autobusy.
Ostatnio dla kibiców Wisły Płock nie był tak łaskawy i chłopaki maszerowali w deszczu. Co nie zmienia faktu, że jazda pociągiem (ponad 3 godziny) do tego przesiadka do autobusów (kolejne pół godziny) i sama jazda nimi (dodatkowe prawie 40 minut)… W 40 minut to w niedzielę się zalicza połowę trasy z Wrocławia do Poznania.
poznanMecz na boisku
Porażka 0-3 nie odzwierciedla przebiegu spotkania. Ale nie wmawiajmy sobie, że mogło być znacznie lepiej. Śląsk oddał dwa celne strzały na bramkę miejscowych. W 36 minucie próbował swoich sił Morioka, a w 70 minucie Riera.
Ten drugi zasłużył na parę zdań o sobie.
Po jego wyczynie w Bytowie, gdzie dopchał się do strzelania karnego i go spartolił, stał się naszym „ulubieńcem”. Zatem mecz w Poznaniu był oglądany przez pryzmat tego piłkarza. A w zasadzie „piłkarza”. Podania inne niż te bezpieczne – niedokładne. Próby kiwania – nieudane. Ów wspomniany strzał – precyzyjny, ale za słabiutki. Gdyby strzelał z pierwszej piłki… no tak, ale to trzeba potrafić.
Jedyne naprawdę fajne zagranie, to dośrodkowanie po którym Idzik trafił w słupek. Tyle, że widać było, iż gość dośrodkowywał „na pałę”.
Generalnie – mieliśmy obawy, że w drużynie miejscowych będzie grał jeden zawodnik więcej, bo sędzia Musiał za Śląskiem nie przepada. Tymczasem graliśmy w osłabieniu, bo Śląsk zamiast w jedenastu, grał w dziesięciu plus Sito Riera.
Co do arbitra. Akcja po której padła pierwsza bramka dla miejscowych była niejednoznaczna. Spalonego nie było, lecz piłki pilnował grajek, który na spalonym był. Ostatecznie futbolówki nie dotknął. Gdyby arbiter chciał, to po odgwizdaniu spalonego nikt by mu niczego nie zarzucił. Ale nie chciał.
Poza wspomnianymi już strzałami celnymi, w których Amika przeważała, reszta statystyk bardziej wskazywała na remis. Optycznie gra Śląska nie odbiegała od popisów gospodarzy. No, ale element szczęścia tym razem nie zadziałał.
poznan5Mecz na trybunach
Zaczęło się sylwestrowo. Huki jak 31 grudnia, do tego sporo piro. Na tyle sporo, że w 8 minucie sędzia przerwał na chwilę mecz. Podpowiedź dla przyjemniaszków z Komisji Ligi: następny wyjazd mamy do Gdańska, zatem nas możecie pocałować.
Kibice Amiki na szybko walnęli transparent „odpowiadający” na trans Śląska. Poznaniacy twierdzą, że hasło „płonie w nas fanatyzm” zostało skopiowane od nich.
Możliwe, kłócić się nie będziemy. Za to stwierdzamy, że skandowane hasło „kto dzisiaj wygra”, które pod koniec meczu leciało z trybuny osób dopingujących Amikę zostało wymyślone i upowszechnione we Wrocławiu.
Rzecz jasna miała miejsce wymiana „uprzejmości”, tak by nikt nie podejmował niestrawnego tematu o jakiejś poznańsko – wrocławskiej układance.
Śląsk z flagami: Łaziory, W delegacji, oraz Lechia, Pruszcz Gdański (też Lechii oczywiście), Opavaci, węgierska i Polak – Węgier. Ponadto poniżej znajdowały się 2 barwy KKN-u.
Powrót
Najpierw dwie godziny dodatkowego kolędowania na stadionie, później przejazd autobusami tak długi, że zaczęto żartować, iż wiozą do Wrocławia. Start pociągu o 23, czyli 3 godziny po meczu. I w ten sposób niedaleki, bo 160-kilometrowy wyjazd trwał 16 godzin.
poznan7Ilu nas było?
Oficjalna liczba podawana przez organizatorów meczu (nie – wyjazdu) to 697. Niestety, nie udało się ustalić, czy to liczba sprzedanych biletów, czy osób odnotowanych przez kołowrotki. W tym 12 osób z Opavy. Liczby osób z Gdańska – brak.
KKN zameldował się w 30 osób. Przebywali w dolnej części sektora gości.
Ponadto 5 osób z przybyłych do Poznania na stadion nie wchodziło.
B, PG, K-N, G-ND, GK, L-G, KKK, F-M, RZ, fot. SO, facebook, MG

14+

komentarzy: 39

  1. No i wzorem wyjazdu do Bełchatowa po którym, redaktor narzekał na spikera który zasugerował karę zakazu wyjazdowego za pokaż pirotechniczny. Teraz redaktor zasugerował chyba 2 „prokibicowskim” działaczom ominięcie zakazu na Gdańsk i nie pojedziemy do Płocka. Kicha.

    1+

  2. Powinniśmy odpowiedzieć Amice na bluzgi w naszą stronę. Staliśmy z koleżką trochę zdziwieni i źli na to, że nie pojechaliśmy po niebieskich pionkach. Ciekawe kiedy w Poznaniu zlikwidują płot oddzielający kibiców gości od… kibiców gości. Do tych co liczą na jakiś układ czy zgodę z Amicą. Zapomnijcie o tym.

    22+

    1. Chyba nikogo z wrocławskiego środowiska kibicowskiego już nic nie zdziwi sądząc po tym co się dzieje w tym roku. Nie zmienia to faktu, że nagle mamy zapomnieć o zasadach, które co prawda już upadają ale mimo wszystko jeszcze w Naszym przypadku jest zupełnie normalnie. Kolejna sprawa jest taka, że jeżeli już coś decyzyjni będą kombinować z inną ekipą to przynajmniej nie z taką, która się sk… Jakoś wtedy można to przeżyć. O Amice tego nie można powiedzieć. Pomyśl. Mamy braci w Legnicy, Gdańsku, Lublinie i Opavie. O nich trzeba dbać a nie drapać się po głowie i zastanawiać kogo do siebie przygarnąć.

      7+

  3. Dlaczego nie pojechaliśmy z Amicą i nie przypomnieliśmy im kim są ?! Jak dla mnie 1x „Jazda z k…” i 2x „Stara k… do j…” oraz „Spróbuj k… spróbuj” to stanowczo za mało jak na takiego rywala!

    24+

    1. Można było : „W całej Polsce trwa uciecha, jest Amica – nie ma Lecha”, „Niebieskie k… z krainy kwitnącej bulwy” i „Wpół dziewczyna – wpół chłopakiem, Tinky Winky poznaniakiem” i dłuższe :
      „Stoją na stacji jakieś śpiewaczki
      to są z Poznania Lecha chłopaczki,
      stoją i sapią dyszą i płaczą
      bo swego Lecha już nie zobaczą,
      choć tysiącami tu przybywali
      i choć o Lechu ciągle śpiewali
      to nie wiedzieli ze maja pecha
      bo pewna wronka pożre im Lecha,
      lecz nic się nie bój drogi kibicu
      nazwiemy wronkę Lechem dla picu,
      damy jej Lecha flagi i szale
      a na stadionie zrobimy bale,
      oddamy także to godło nasze
      i Lechem będzie to z Wronek ptaszek”.

      20+

  4. Cytat z pomeczowej relacji Kuchenkorzy :
    „Podczas oprawy malinowi śpiewali na jakimś poziomie, jednak z biegiem czasu i traconymi golami ich ogień fanatyzmu stopniowo przygasał, aż w końcu wypalił się całkowicie. Lata mijają, ale nasza diagnoza wrocławskiego ruchu kibicowskiego postawiona ponad 6 lat temu ciągle jest aktualna.”
    Uśmiałem się nieźle z tego bełkotu. Ripostując – diagnoza wrocławian i większej części Polski jest niezmienna od dokładnie 10 lat, od daty kiedy ówczesny klub z Poznania sprzedał wszystkie swoje cenne wartości, zasady i historię by być Amiką.
    Właśnie tacy sprzedajni hipokryci śmią oceniać wrocławski ruch kibicowski. Śmiech na sali.

    67+

    1. Też mnie to rozbroiło, megalomania pyr straszna.Tylko ,gdzie te cwaniaczki były na euro ?? Prawda jest taka ,że to KALKULATORY pierwszej wody i nie tłuką się jak nie są pewni składu i przewagi.Jadą na północ -Arka, południe -Pasy , zachód- KSZO. Mają problem większy?- dzwonimy kierunkowy ŁKS (pamiętny grill z Motorem, gdzie bez łodzian dostaliby łomot).
      Kiedyś nie było pejsbuka i internetu ,jak ich laliśmy ciągle w Poznaniu,a teraz kiedy My mamy równie w dół to wylewają swoje kompleksy na Śląsk.

      10+

    2. Na Euro WWRE zatakowali z nienacka,nikt o ich ruchach nie wiedział,także troche przesadzasz z tym kalkulatorem.W Bukareszcie,niedawno już byli,i to dobrą bandą czekali na wrogów.

      1+

    3. Też byłem wówczas zdziwiony, że kartoflarze na Motor ściągnęli ŁKS. Kalkulator był włączony cały czas, nie byli pewni zwycięstwa a może byli pewni swojej porażki dlatego woleli wesprzeć się łodzianami.

      6+

  5. Cyt: „Rzecz jasna miała miejsce wymiana „uprzejmości”, tak by nikt nie podejmował niestrawnego tematu o jakiejś poznańsko – wrocławskiej układance”.
    Dlaczego, można podyskutować o tym, dać szansę, zobaczyć itp.
    Mamy teraz takie czasy, że warto nad tym się zastanowić.

    Marek.

    2+

    1. Człowieku proszę Cię skończ biadolić takie głupoty. Chcesz się dogadywać ze sprzedawczykami własnego klubu i konfidentami? „Mamy teraz takie czasy, że warto się nad tym zastanowić”. No pewnie. Skoro delfiny się sprzedały, to my też tak? Bo takie czasy? Walić honor, dumę i zasady, bo takie czasy tak? To już kup sobie najlepiej szalik Twojej wyimaginowanej „zgody” i chodź w nim i wmawiaj wszystkim jak to Nam są pyry potrzebne. Ehh głupota nie zna granic. Tylko czemu? Po co? W imię czego?

      28+

    2. Dam ci radę, idź do Śląskowych decyzyjnych, powiedz jakie masz marzenia…albo od razu pojedź z tym pomysłem do Amikowców z Poznania. Zastanów się sam zanim napiszesz w postach.

      13+

    3. Pamiętam jeszcze czasy lat 70-tych. Nie jestem już młodym człowiekiem,pamiętam zgodę z ŁKS, czy derby ze Ślęzą na Olimpijskim. Napatrzyłem się już na różne zgody, układy. Widzę sens w układzie z Kolejorzem.

      1+

    4. Do Michała i innych, nazywajcie rzeczy po imieniu i nie przekłamujcie faktów. Nie ma od dziesięciu lat Kolejorza, jeśli już – to jest Kuchenkorz.
      A co do układu z nimi – zawsze byłem i będę przeciw. Obstawiam, że nowy twór WRWE nie przeżyje dekady a nawet pięciu lat i wówczas rozpoczną się rozmowy o powrocie do TKWM. Czego sobie i nam wszystkim życzę.

      3+

  6. Ja powiem tak. Gdyby Riera, Morioka, Kokoszka, Alvarinio na spółkę z Biliński wykorzystali swoje setki byłyby 3 punkty. Strategia była ok, dobrze grali do pola karnego tam już dramat. Nie wiem co skłania trenerów do Kamila, chłopak chce, ale nic nie umie i nie ma ani błysku geniuszu, ani przynajmniej szybkości. To najgorszy napastnik jakiego widziałem. Smutne to ale niech lepiej wróci na Litwę.

    22+

  7. Przyglądam się hiszpańskiemu blondynowi od kilku spotkań. Nie będę ukrywał, że po prostu mnie wkur…za. Maniery gwiazdora, nonszalancja. Taki prawie Cristiano, tylko zamiast żelu blondzik.

    20+

    1. Ale przekonanie o własnej wielkości to ma. Co mecz szkodnik idzie w stratę. W profesjonalnym klubie dostałby albo karę, albo wilczy bilet.

      16+

  8. Zrobiono sylwestra, bo we Wrocławiu wszyscy marzą o tym, żeby się ten fatalny rok skończył jak najszybciej.
    A, jeszcze jedno. Piłkarze też chcą końca roku. Bo to oznacza roczne premie.

    19+

    1. sorry, ale głupoty gadasz. Jeśli osoba będąca na pozycji spalonej absorbuje bramkarza, obrońców może być odgwizdany spalony, nawet gdy nie dotknie piłki. Choć sytuacja z meczu z pewnością dyskusyjna.

      32+

  9. W artykule jest Rierze ale jak jego się redaktor czepia to dlaczego milczy o Bilińskim? To dopiero jest pseudo piłkarz…zero techniki, dryblingu, szybkości….o tej pseudo gwiazdce w końcu napiszcie. Riera to chociaż wykazuje się ambicją, biega i walczy.

    41+

    1. Liczby osób z Gdańska – brak.”

      Umiejętność czytania za zrozumieniem to ważna, życiowa umiejętność. Przez jej brak można się czasem ośmieszyć.

      95+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *