Kielce 17 X 2016

kielce Korona – Śląsk 1-2
Mecz miał dać odpowiedź, kto jest we większym kryzysie. Śląsk, który w pięciu ostatnich meczach przegrał 4 razy, w tym z jakimś Drutexem, a raz zremisował, choć gola dającego prowadzenie zdobył w ostatniej minucie spotkania, czy Korona, której ostatnie rezultaty to 0-4, 1-2 i 0-6. Wyszło na to, że Korona powinna na poważnie pomyśleć o spadku.
Przygotowania
Ograniczyły się do zorganizowania 3 autokarów. Zapisy szły bardzo opornie. Poniedziałek, fatalna postawa grajków, a były też i inne powody.
Jazda
Cóż o takim przemieszczaniu się można powiedzieć? Pełny monitoring.
Mecz na boisku
Dwie zupełnie różne połowy w wykonaniu obu zespołów. Patrząc z perspektywy Śląska – najpierw miała miejsce tragedia. Dość stwierdzić, że w 22 minucie gospodarze egzekwowali swój 4 rzut rożny. Jedyny strzał Śląska, który został uznany jako celny, Morioki po pół godzinie gry, tak naprawdę leciał prosto w słupek. Jasny punkt drużyny to Kamenar, który wybronił jedną taką sytuację, że jeśli to byłoby u niego normą, to Pawełek już mógłby pakować walizki.
O dziwo druga połowa w wykonaniu Śląska wyglądała naprawdę solidnie. Oczywiście na tle fatalnie słabej Korony. Jednak pod bramką zaczynały się kłopoty. Jakbyśmy grali samymi obrońcami i pomocnikami.
Na szczęście przytrafił się rzut wolny. Strzał Dankowskiego udowodnił, że czasem warto stawiać na swojaków, oraz to, że warto mieć zawodników, którzy lubią poświęcać więcej czasu na strzelanie ze stałych fragmentów gry.
Dopiero po zdobyciu bramki przez Śląsk, miejscowi zaczęli grać na poważnie. W 82 minucie wywalczyli piąty w tym spotkaniu rzut rożny.
Przy straconej bramce Kamenar przypawełkował, zatem na ocenę bramkarza trzeba będzie poczekać.
Co zadecydowało o wygranej? Sami jesteśmy ciekawi.
Mecz na trybunach
Wiele sparingów odbywa się w lepszej atmosferze. Na stadionie królowało echo.
Miejscowi z uwagi na protest przeciwko komuś tam (nie po raz pierwszy w Kielcach) na mecz się nie pofatygowali. Nie było zorganizowanej grupy fanów gospodarzy, doping sporadyczny, wynikający z emocji promieniujących z boiska. Owszem, było trochę osób w szalikach, ale to wszystko co można tego dnia było odnotować z zakresu życia kibicowskiego w Klielcach. Gospodarze nie wywiesili żadnej flagi.
Do jakości dopingu dostosowali się fani Śląska, którzy jedyny moment wokalny mieli przez ostatnie 10 minut pierwszej części gry.
Śląsk z flagami „Łaziory”, wyjazdową, „Opavaci” naszych czeskich ziomków oraz z boku – KKN-u Milicz i wywieszona później KKN-u.
Sympatycy Śląska opuścili trybuny wraz z zakończeniem pierwszych 45 minut gry.
Co było powodem wcześniejszego wyjścia i udania się w kierunku Wrocławia? Formalnie – słaba postawa grajków.
No to protest osiągnął swój cel. W II połowie grajki zagrały o niebo lepiej niż w pierwszej.
Powrót
Pierwsze dwa autokary przyjechały szybko. Dość powiedzieć, że już o 1:00 w nocy towarzystwo z Wrocławia leżakowało w łóżkach. Jeden autobus był bardziej zabawowy, zatem przybył nieco później.
Ilu nas było?
Według listy było 161 osób. Parę odpadło, gdyż mecz Lechii w Lubinie się im przedłużył. Chociaż na miejscu było trochę dopisywanych, jednak według oficjalnych danych na sektorze zameldowało się 156 osób. W tym na pewno 9 z Opavy oraz delegacja z Lublina. 8 osób (3 auta, w tym jedno tylko z kierowcą).
Obok sektora gości siedziało 21 osób KKN-u.
RZ, B, G-K, JC, U-L, S-C, BSL, F-M, fot. CKSport

10+

komentarzy: 30

  1. Fajny pustawy stadion to i można było zaznaczać swą obecność
    Dobrze że mecz e nie rozgrywają się na starej Oporowskiej bo na główkę deszczyk kapie.
    Za moich czasów przy takiej pogodzie fajna korba wychodziła i wiadomo było kto śpiewa a kto szuka dla siebie usprawiedliwienia.

    25+

  2. (…) Nawet tak pogardzane pikniki nie wychodzą w połowie. Deklarować na forach , że nawet na czwartą ligę będę chodził na Oporowską – pustosłowie i tyle. (…)

    95+

    1. No cóż . Chyba Redakcja nie zrozumiała języka przenośni – nie było to kierowane do kogoś wprost. Natomiast druga część wypowiedzi już „postulatem ” nie była tylko wypowiedzią jak najbardziej w temacie

      18+

  3. Dramat normalnie! W krew mi weszło za młodu jak Pan R. i inni „Starzy” opie…lali jak ktoś się przed końcem chciał zerwać z młyna a w tamtych czasach (lata 80-90) to Śląsk piłkarsko słaby był. Wyjazdy to samo – do końca nawet przy 0-7 w Lubinie zabawa była!!!! A teraz po I połowie do domu??? Bo co 0-0 ????

    122+

    1. Czy w tamtych czasach Śląsk był słaby piłkarsko to bym polemizował. Potrafił złoić ległą na Oporowskiej 3:0, wygrywał i remisował z seryjnym wtedy mistrzem Polski Gòrnikiem Zabrze, miał w kadrze chyba z 8 zawodników grających stale lub epizodycznie w pierwszej i olimpijskiej kadrze narodowej, że tak szybko wymienię: Jedynak, Góra (kadra olimpijska), Tarasiewicz, Prusik, Król, Boguszewski, Rudy, Marciniak, Wójcicki. I to był wtedy taki fenonen. Drużyna silna kadrowo, a grała dziwnie w kratkę i plasowała się przeważnie gdzieś w środku tabeli.

      5+

  4. Chyba nigdy nie przyszło mi do głowy żeby własnego bramkarza od k…. wyzywać no i teraz żeby wyjść po 1 połowie bo słabo grają, to przecież jakiś cyrk .
    Jak by słabo nie grali to po to jedziemy w świat żeby wspierać własny klub . Czyli wg rozumowania jak spadniemy do 2 ligi to na mecze trzeba będzie przestać chodzić.

    120+

    1. Powiedział najwierniejszy kibic, który traci swój cenny czas na wyjazdy, poświęca swoje pieniądze na wyjazdy i opłacanie mandatów.

      13+

    2. @Efc
      Puszczam ten komentarz, choć kompletnie odbiłeś od tematu.
      A teraz przejdź do konkretów. Bo w naszym środowisku takie przypadki nie miały miejsca.
      Natomiast lewactwo to do prokuratury lata na nasze środowisko z wszystkim. Za celtyki, za herb Brzegu, za wlepki, za demonstracje, za palenie kukieł, za skandowane hasła, za tytuł książki, za „hejtowanie”, za próbę zakłócenia wykładu komunistycznego mordercy, za wywieszanie transparentów, za plakaty na 11 listopada, za koncerty, za zakłócanie pedalskich demonstracji, za ich wyśmiewanie, za naszywki „ŚWO”, za podawanie nazwisk konfidentów… To tak na szybko, nie będą po nocy dzwonił do chłopaków by sobie poprzypominali za co jeszcze byli ciągani na komendy i do prokuratur przez donosy lewackich ścierw.
      RZ

      Jak chcesz sobie pogadać na ten temat, to zapraszam do kącika politycznego.

      29+

  5. Rok 1999,druga liga,mecz Korona-Śląsk. Jedziemy koleją rozbici na kilka grup. Spotkanie rozgrywane na starym stadionie w Kielcach. Jedna z pierwszych grupek kibiców Śląska po przekroczeniu bramek odmawia wejścia do klatki dla przyjezdnych,gdyż ta nie spełnia wymogów cywilizowanego oglądania meczu. Zajmujemy trybunę na przeciwko młyna gospodarzy,jest nas coś koło dwóch stówek. Mecz nudny jak flaki z olejem ale doping i zabawa na trybunach całkiem fajna. W drugiej połowie podbija jakiś pies i informuje nas,że musimy wyjść ileśtam minut przed końcem meczu żeby zdążyć na pociąg. Następna ciuchcia miała być dobrze po północy a mecz był rozgrywany dość wcześnie. Do dziś pamiętam oburzenie fanów Śląska gdyż mieliśmy świętą zasadę że zawsze zostajemy do końca. To samo w Wodzisławiu na PP,nie pamiętam który rok ale jakieś 25 lat temu. Dwadzieścia parę osób z Wrocławia i powrót całą noc z milionem przesiadek bo nie wyszliśmy ze stadionu przed końcem meczu. No i dym z Ruchem w Mikołowie. Były czasy. Raz byliśmy zmuszeni wyjść wcześniej w Krakowie,jeszcze za czasów kosy z Wisłą na przełomie lat 80/90-tych ale na to nie mieliśmy wpływu. A teraz wygodne autokary pod stadionem i nie można wytrzymać 90 minut? Jak ktoś chciał protestować to mógł marznąć za trybuną a nie zawijać się do ciepłego autobusu. Tylko psiarnia się ucieszyła bo nie musieli kwitnąć pod stadionem a godzinę wcześniej mieli nas z głowy. Swoją drogą w Kielcach 10 minut przed meczem,jadąc w kierunku stadionu nie widzieliśmy ani jednego psa(oczywiście poza tymi pod samym sektorem).

    111+

    1. Twój komentarz jest świetny!.To jest coś co lubię,przypomina mi także pewną książkę.A może,tak mi się tylko wydaje?.

      29+

  6. …”No to protest osiągnął swój cel. W II połowie grajki zagrały o niebo lepiej niż w pierwszej”. No comments, może być po polsku … bez komentarza

    30+

  7. Dawno nie widziałem tak szczerej i wielkiej radości po golu, jak ta Danka.
    Takich ludzi nam potrzeba. Może umiejętności ma słabsze, ale przynajmniej wielkie serce do gry w Śląsku !

    50+

    1. A kiedy gracz z tiki-taki strzelił ostatnio bramkę? Może lepiej na nich stawiać? Swojaki nie strzelają bo albo nie grają albo mamy ich jak na lekarstwo, więc jak mają strzelać?

      17+

    2. Ares sam sobie odpowiedziałeś. Swojaki nie strzelają, bo ich nie ma, a jak są to poziomem wyszkolenia delikatnie mówiąc nie powalają. Czas zejść na ziemię i przestać żyć mitami o młodych zdolnych z regionu.

      8+

    3. Warto stawiać na swojaków. Jak mają być wartościowymi graczami, skoro nie mogą nabierać doświadczenia w grze, bo są pomijani przy ustalaniu składu? Treningi to jedno, gra o punkty to drugie. Drobny przykład z sezonu 2014/2015. Po awansie do górnej ósemki zachciało się działaczom Śląska pucharów. zamiast sobie dać z nimi spokój i ogrywać młodych, to trzon kadry stanowili ci, którym kontrakty pokończyły się w czerwcu 2015. I co? Puchary były i szybko się skończyły, najemnicy sobie poszli, a co było dalej, to wszyscy wiemy.Iinaczej mógłby wyglądać teraz Danek, Idzik, Bartczak i inni, gdyby rozegrali wtedy 6 meczów o punkty. Nawet w przypadku 6 porażek, Śląsk by nie spadł, a młodzi byliby zweryfikowani, czy nadają się na ekstraklasę i wiążemy z nimi nadzieję, czy nie. Sprawdzenie ich wtedy dla klubu nie miałoby żadnych konsekwencji.

      4+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *