Mundur mordercy

malopolanin plJak już o śmierci – najpierw na inny temat. Pogrzeb naszego kolegi, Wojtka Rożko, odbędzie się w sobotę 21 maja o godzinie 12:30 na cmentarzu na Klecinie przy ul. Zabrodzkiej. Dojazd autobusami 133 lub 107.

Wrocław żyje śmiercią młodego chłopaka, który życie stracił na komendzie przy ulicy Trzemeskiej.
Chłopakowi życia nie zwróci już nic. To dramat dla rodziny i najbliższych. Miejmy nadzieję, że ten przypadek spowoduje, że jednak w policji dojdzie do istotniejszych zmian. Strukturalnych, organizacyjnych, a przede wszystkim – mentalnych. „Jednak”, bo nowy komendant główny, pełniący tę funkcję od miesiąca, Jarosław Szymczyk, w pierwszych swoich publicznych wypowiedziach stwierdził, że nie należy się spodziewać zmian w podległej mu służbie.
To w zasadzie powinno go natychmiast dyskwalifikować. Bo że policja jest uzależniona od sieci powiązań wiedzą wszyscy interesujący się tematem. Do tego posiada w swoich szeregach idiotów, takich którzy potrafią skatować zatrzymywanego, co udowadniają ostatnie wydarzenia we Wrocławiu czy w Białymstoku.
Torba na głowie
Jeden z moich kolegów, który aniołkiem nie jest, opowiedział historię, w którą bym nie uwierzył, gdybym gościa nie znał od lat naprawdę wielu, i jego dowcipy wyczuwam na odległość. Koleżka jest przebiegły, zatem nawet jeśli trafia na stróżów prawa, to niemal zawsze się wykpi. Co czasem mundurowych doprowadza do wściekłości. Kiedyś został zawleczony na komendę i tam go podduszali. Workiem foliowym na głowie. Takie „niewinne” tortury.
I tak nic nie powiedział. A że święty nie jest, to rabanu wokół wydarzenia nie robił.
Gdyby to był przypadek odosobniony… We wrocławskim półświatku podobnych opowieści nasłuchałem się znacznie więcej.
Wielu trudno będzie uwierzyć, że takie rzeczy dzieją się „w demokratycznym kraju”?
I tak jest grzecznie
Teraz to już w ogóle zabrzmiało groteskowo. Bo przypadki, jak opisany powyżej, zdarzają się w całej Polsce jednak nie stanowią normy. A warto się cofnąć o 20 lat do nocy z 15 na 16 marca 1996 roku i przypomnieć sobie wydarzenia z „Reduty”.

Haraczowcy
Wówczas policyjna banda napadła na lokal znajdujący się na wrocławskim Wzgórzu Partyzantów. Działali na polecenie… przełożonych. A w tuszowanie sprawy był zaangażowany sam komendant wojewódzki Piotr Anioła, który przyłapanym na tym „wjeździe” antyterrorystom dawał „oficerskie słowo honoru”, że żadnej sprawy nie będzie.
O co chodziło w tym najściu na knajpę? Problem był taki, że wówczas wszyscy wrocławscy restauratorzy płacili haracze. Komu? Ano tym, którzy po nie przychodzili. Ale w jednym przypadku właściciele haraczu płacić nie zamierzali. Bo sami żyli niezbyt zgodnie z prawem. A że świat powiązań między gangsterami a policjantami był złożony, zatem właściciele doszli do wniosku, że niech sobie antyterroryści, których doskonale znają, bo razem boksują w Gwardii, pobierają „opłaty za ochronę”, ale u innych. Oni sami doskonale poradzą sobie z awanturującymi się drobnymi pijaczkami.
Doszło do bijatyki, podczas której milicjanci dostali łomot, czterech złapano, nagrano ich na kamery, a materiał z bijatyki oraz z twarzówkami złapanych puszczono w media.
Napad na „Redutę” spowodował rozwiązanie wrocławskiej kompanii antyterrorystycznej, a także zmianę komendanta wojewódzkiego policji we Wrocławiu. Teraz takich powiązań między mundurowymi na wysokich stołkach, a zwykłymi haraczowacami w służbie już nie ma. Jednak wciąż policja tuszuje to, co nawywijają funkcjonariusze.
10 stycznia 1998 roku w Słupsku policyjny psychol, Dariusz Wożniak tak się zdenerwował na tłum przechodzący na czerwonym świetle, że wybiegł z „suki” i przywalił 13-letniemu Przemkowi Czai pałką w głową. Chłopak stracił życie. Według mundurowych „nic się nie stało” i gdyby nie zamieszki, jakie wybuchły po zdarzeniu, to nigdy by nie doszło do ujawnienia, że wcale nie takim szeregowym funkcjonariuszem jest psychol.
Teraz nie jest lepiej
7 maja 2015. Zabójstwo 28-letniego kibica w Knurowie.
10 kwietnia 2016. Podczas zatrzymania 34-latka zabito chłopa na balkonie jego własnego domu.
Śmierć 25-letniego Igora we Wrocławiu być może będzie impulsem do zmian w policji.
Wzajemna zależność
Przykładów na to, że policja jest uwikłana można mnożyć. Wrocławski przykład jest wręcz wzorcowy. Tu funkcjonariusze działają bezprawnie „na prośbę” prezydenta miasta. Gorzej – później sądy bardzo pilnują, by te powiązania nie wyszły. Mimo szczerych chęci adwokatów nie dało się ustalić, kto wydał decyzję o przygotowaniu do wkroczenia i samego wejścia policji na salę Uniwersytetu Wrocławskiego podczas hołubienia tam przez Dutkiewicza zbrodniarza komunistycznego imć Baumana. Choć wiedzą poliszynela jest to, że za decyzją stał prezydent miasta. Także podczas kończącego się właśnie procesu trzymających antydutkiewiczowy transparent policjanci podczas rozpraw nagle zapominają kto im wydawał rozkazy. Co więcej, jeden zapomniał, że sam był dowódcą…
Oczywiście błahe z punktu widzenia odpowiedzialności „przestępstwa” z Baumanem w tle, w porównaniu do śmierci 25-latka nie są najlepszym porównaniem. Ale obrazują to, że władze miasta mają parasol ochronny wśród funkcjonariuszy.
Działa to także w drugą stronę. Policja może liczyć na wyrozumiałość lokalnych władz, gdy coś dobaboli.
Jeśli ktoś myśli, że nie działa to na wyższych szczeblach władzy i nie dotyczy wielkich pieniędzy, olbrzymich kontraktów, fantastycznych malwersacji, to jest naiwniakiem.
Jeśli się tego układu nie rozbije, to banda w białych kołnierzykach dalej będzie się obstawiać bandą w mundurach. A bandyci w mundurach będą mieli obstawę gdy będą łamać prawo, które powinni chronić.
Roman Zieliński, fot. malopolanin.pl

32+

komentarzy: 39

  1. Jestem daleko od Wrocławia od wielu lat.
    Wyjechałem niedługo po morderstwie dokonanym na „Trójkącie” na 20-paro letnim Dawidzie. Znałem go tylko z widzenia.
    Z tego co słyszałem, to psy wjechały na awanturę domową, ale bez przemocy fizycznej! Po prostu darcie ryja i tyle. Udusili go. Leżał w kajdankach i błagał o pomoc a psy stały nad nim i się śmiały, „nic ci nie będzie”, kiedy umierał!
    Dawid był kibicem Śląska, wiem że paru chłopaków było na pogrzebie a Dawid odszedł z szalem.
    Nigdy nic nie słyszałem o tym morderstwie w mediach. Tylko relacje od znajomych z „Trójkąta”.
    Ktoś coś słyszał czy w ogóle psy miały jakąś sprawę? Jak to się skończyło?

    5+
  2. Oporowska jesień 20..?Śląsk chyba na remis. Wracam sobie autobusem 136, wysiadam Jabłeczna, z buta kawałek do domu na Rutkiewicz, przechodzę kolo Lewiatana, stoją psy, ja obok wolnym krokiem chata blisko. Jestem jakieś 20 metrów od klatki, za mną biegnie pies, …stój, to się grzecznie zatrzymałem, pytam o co chodzi…do rozpoznania bo był napad na klientkę Lewiatana, myślę ch.. psu w d…, nawet tam nie chodzę, idę grzecznie a paniusia mówi to ten bandyta. No to zabrali mi telefon, kajdanki i na Jaworową, tam podchodzi pies w cywilu i się pyta mnie co tak mi wesoło, ja mówię, że tak już mam od dziecka, on mi że jak mnie na 48 zamknie to mi humor zniknie z twarzy, myślę „k…, co się dzieje”.
    Przyszli po kilku minutach po mnie, zabrali na przesłuchanie. dobrze, że po piwku nie byłem, bo finał byłby zapewne inny, bo chcieli mi wmówić winę.
    Wszyscy co pamiętają Oporowską, widzą że psiarni było dużo, ale siedziała w sukach i choć wszyscy szli z piwem, to pies siedział w budzie i się nie próbował wykazać, teraz inne czasy, inny stadion, inni ludzie.
    Wypuścili mnie przed 24, dziewczę w domu, pretensje, że zabalowałem, rano do pracy. Nie jestem hoolsem, może lekkim fanatykiem, ale od tamtej pory wiem, że pies to ch…

    1+
  3. Mniej więcej redakcja temat wyjaśniła. Dodam tylko od siebie, że chamowaty tež jestem. I to bardzo. Dlatego mam kłopoty przynajmniej raz na na tydzień. I może tutaj zakończmy dyskusję.

    1+
  4. @ 1947 Ty czytasz ze zrozumieniem czy nie? Są takie sytuacje iż spotykasz na swojej drodze jednostki o których w zasadzie nic nie wiesz i nagle okazuje się, że to jest pies czy inny strażnik miejski. Nie rób z siebie prawilniaka na siłę bo założę się, że też kilka razy w życiu się zdziwiłeś.

    6+
    1. To Ty nie wiesz z kim pijesz? Koledzy z którymi pijesz nie wiedzą że przy jednym stole z wami jest pies? Ty słyszysz sam siebie ? To Ty tak siadasz do stołu i żłopiesz z kim popadnie? Nie pytasz kto jest kto? Toż to dramat albo nie umiejętne tłumaczenie się.

      5+
    2. Nie będę się wdawał w dyskusję o tej konkretnej sytuacji, bo jej nie znam. Jednak nie raz i nie dwa byłem w czasie i miejscu, gdy później okazało się, że w towarzystwie był ktoś, kogo w mojej obecności być nie powinno.
      W sztywnym bractwie taki mezalians nie ma się prawa zdarzyć. Wówczas w ryło powinien dostać znajomek, który do tego dopuścił.
      Jednak każdy z nas ma znajomych z zupełnie innej bajki. Ze szkoły, z osiedla, z pracy…

      Podam Ci przykład z życia. Podchodzi do mnie pies w cywilu. Zagaduje. Wszystko grzecznie, lecz na dystans. Znamy się, bo mnie przesłuchiwał. Nawet nie próbował podawać ręki, bo wiedział że, to wyszłoby głupio dla niego. Pyta się co z drużyną… naprawdę sporo psów autentycznie interesuje się piłką.
      Kilka chwil później podchodzi mój znajomy, wita się ze mną. Nie przypuszczając, że mogę stać z kimś, nazwijmy to „dziwnym”, wychyla się z witką do psa.
      Jestem chamowaty, zatem bez konsternacji chwyciłem rękę kolegi i poinformowałem go, że rozmawiam z milicjantem. Zrobił naprawdę wielkie oczy.
      Jak mówię, jestem chamowaty, potrafię być bezczelny w towarzystwie. I mam takie a nie inne odruchy.
      Wiele razy słyszałem opowieści znajomków, którzy po fakcie przeżywali to, że byli gdzieś na wspólnej imprezie (najczęściej na weselu) z osobami, które później okazywały się takimi, z którymi nie powinni byli pić.

      13+
  5. @antykomuch.wroc na pewno w wielu kwestiach mamy takie samo zdanie. Rozumiem do czego zmierzasz i owszem nie każdy jest taki i taki jak mówisz. Problem w tym, że nigdy nie wiesz na kogo trafisz więc zasada ograniczonego zaufania jest jak najbardziej na miejscu. Szczególnie gdy dotyczy ona policji. Chociaż akurat jeśli chodzi o nich to lepiej nie ufać wcale. Oczywiście też miałem sytuacje w życiu gdzie pies zachował się w porządku co nie znaczy, że zawsze taki jest. Podam Ci przykład. Kiedyś siedzimy we cztery osoby na rynku jednego z okolicznych miast. Pora bardzo późna ale nikomu nie przeszkadzamy. Żadnych krzyków, bijatyk. Ogólnie kulturka. Podjeżdzają psy po tajniaku wysiadają z auta i od razu do nas w*********ć bo wszystkich zwiniemy. No to poszliśmy bo i po co się szarpać z kretynami? Sęk w tym, że jednego z nich poznałem z twarzy. Okazało się, że mieszka na osiedlu mojego koleżki, który go dobrze zna. Owy pies nie raz i nie dwa pił z nami browary dlatego go poznałem wtedy z twarzy. Myślisz, że on mnie nie poznał? Idę o zakład że tak. Ale jak pił to był do rany przyłóż. Tak więc widzisz po prostu różnica doświadczeń.

    6+
    1. Pij dalej z psami ! Ty masz wszystko ok pod deklem że się tym chwalisz? Pij dalej z psami ! Pewnie w milczeniu piliście te browary ?

      14+
    2. Nie przejmuj się: mój teść pił wódkę z księdzem, a ten go później opierniczył w konfesjonale za picie wódy… Także należy oddzielić sferę prywatną od służbowej. Oczywiście jest to ironia…

      4+
  6. @antykomuch.wroc prawdziwa bo tu gdzie mieszkam to wszyscy się dobrze znamy i uwierz mi, że jakbym poszedł na współpracę i nagle policja zaczęłaby odnosić sukcesy w śledztwach to towarzystwo skumałoby w końcu od kogo wychodzą informację mimo zapewnień milicji, że nikt się nie dowie. Kolejna sprawa. Wyskoczyłeś z jakimś wózkiem inwalidzkim. Myślisz, że w lombardzie to przyjmuje się wszystko? To jesteś w błędzie.
    Dalej. Nie żadna heroiczna więc te docinki zachowaj dla siebie tylko normalna bo zasada brzmi, że na układ z psami się nie idzie. Prosta zasada do zrozumienia czy nie? Odnośnie rowerów, wózków dziecięcych itd. Uwierz mi, że okradziony woli czasami sam na własną rękę poszukać tego typu rzeczy. Nie raz i nie dwa miałem taką sytuację.
    Kiedyś przyszła do mnie dziewczyna na oko lat 14 i pyta czy nie mam jakiegoś tam telefonu bo jej w szkole ukradli. Poprosiłem ją o IMEI tego telefonu i o numer kontaktowy. Widziałem jej żal w oczach i domyślałem się, że rodzice musieli coś poświęcić, żeby córka miała coś fajnego czym może się pochwalić. Niestety owy telefon do mnie nie dotarł. Ale podobnych sytuacji miałem dziesiątki i jak tylko mogłem pomóc to robiłem to poza wiedzą mundurowych.
    Jeszcze raz Tobie powtarzam. Mieszkam w miejscu gdzie wszyscy się znają i w miejscu gdzie ludzie wolą działać na własną rękę niż zaufać mundurowym. Tak więc zamiast wydawać z góry wyrok to najpierw zapytaj o co chodzi.
    Redakcja pytania puszcza. Poza tym sądzę, że większość Czytelników dobrze wie o co mi chodziło w tamtej wypowiedzi a jak chcesz być takim ukrytym „społeczniakiem” to proszę bardzo tylko nie przegnij bo sam siebie ustrzelisz i niekoniecznie usłyszysz choćby głupie „dziękuję” od kogoś.

    16+
    1. Myślę, że źle mnie zrozumiałeś, choć w pewnych kwestiach intencje i zasady mamy zapewne podobne.
      Z racji wieku i doświadczenia uważam po prostu, że nie każdy ksiądz jest pedofilem, lekarz łapówkarzem, mechanik oszustem, a pies bandytą (choć tych jest jeszcze pewnie zbyt duży odsetek w całej ich formacji).
      Życie w wielu aspektach nie jest czarne albo białe, choć chciałbym, aby takie było.

      8+
  7. Może od początku…
    Kilka lat temu sprawa by szybko ucichła, brak dowodów, świadków, jeden broni drugiego, szczególnie jeśli oprawców było kilku.
    Dziś w dobie szeroko rozwiniętych mediów, internetu i tego, że po Rynku we Wrocławiu ciągle ktoś się kręci, będzie ciężko i tu mam wielką nadzieję to zatuszować, zamieść pod dywan czy jak kto woli, sprawie ukręcić łeb. Szczególnie, że rodzina z tego co widać, jest dość mocno zdeterminowana aby ci milicjanci zostali solidnie ukarani, sprawiedliwie, bo o to nam wszystkim chyba chodzi.
    Na rynku są kamery, szczególnie w miejscu zatrzymania chłopaka. Nie wiem czemu nie interweniowała straż miejska, ale to może zwykły przypadek i tu akurat nie będę się doszukiwał drugiego dna. Ale logicznie myśląc, jeśli podobno chłopak nie chciał się wylegitymować to skąd milicja wiedziała, że to ten, poszukiwany za drobne oszustwa obywatel. Z kamer to widzieli, mieli jego zdjęcie że to właśnie ten oszust jak to podaje rzecznik? Sprawa już od początku słabo wygląda, a to tylko dlatego, że zamieszana jest w to milicja, a mianowicie w śmierć na komendzie.
    Jedyne racjonalne wytłumaczenie jest takie, że Igor wracał z miasta i coś tam mógł wywinąć i stąd interwencja.
    Na filmie ewidentnie widać, że chłopak jest zdezorientowany, bo agresji tam nie widzę, słychać w jego głosie wołanie o pomoc i ból. Szarpał się i każdy by się szarpał gdy to czterech panów na ciebie siadło. Ktoś powie „gdyby był niewinny pewnie było by inaczej” ale nie uważam też że osoba w jakimś tam szoku i może po spożyciu alkoholu była taka stateczna. W chamski sposób został skuty, potraktowany porcją paralizatora i „wsadzony” do radiowozu.
    Co było dalej można się domyślać, ale po zdjęciach których już pełno w sieci widać, włącznie z widoczną jak na obrazku, gładką buzią z zatrzymania co tam zaszło. Nie wiem jak wyglądała reszta ciała, ale twarz była po prostu zmasakrowana. Przypomnę, że wyszła od milicji informacja, że Igor mógł brać wcześniej udział w zajściu, które skutkowało obrażeniami. Jak widać na zdjęciu z zatrzymania wyglądał na zdrowego.
    Kolejna sprawa to sekcja zwłok. Lekarz stwierdził niewydolność krążeniowo-oddechową. Nagle do sprawy dochodzą dopalacze… Jeśli jeszcze wierzyć milicji, chłopak zmarł chwilę po 8 rano, a rodzicie o zgonie dowiadują się około 14 tego samego dnia. Ciało syna widzą dnia następnego.
    Do komisariatu zgłaszają się osoby z filmikami z zatrzymania, dziwnym trafem filmy są kasowane. Milicja sama się ośmiesza w ten sposób i im dalej, tym bardziej strzela sobie w kolano i dobrze bo może w końcu coś się ruszy.
    Dzisiaj na Legnickiej to tylko wojska brakowało, boją się po prostu bo wiedzą, że ludzie mają dość. Prawda jest jednak przykra, że ich głupie metody działań, wszechstronna pustka i nuda z tym związana doprowadziły do tragedii, bo to sądy są od jakichkolwiek wyroków, a nie milicja. Katowali człowieka, nim się spostrzegli było już za późno, taką mamy milicję> Zamiast respektu wzbudzają u jednych pogardę, a u innych strach, a nie tak powinno być.
    Mam nadzieję, że nie ma takiej sytuacji, że rodzina jest zastraszana i doprowadzi sprawę do końca, a sąd sprawiedliwie ukarze minimum czterech smutnych panów, a pewnie było ich więcej.
    Oby kolejny raz sprawie nagle głowy nie ukręcili,bo takich tragedii może Być więcej!

    21+
    1. Rodzina jest zdeterminowana powiadasz. Owszem, to pozwala mieć nadzieję, że sprawa nie zostanie zamieciona pod przysłowiowy dywan. Przypomnę jednak, jak mocno zdeterminowana były i pewnie jeszcze jest rodzina Olewników. Niestety, tam też przeciwko sobie mieli i mają tzw. „władzę” różnej maści i różnego szczebla.
      Nie chcę, aby w Polsce załatwiano takie sprawy na ulicy, jak w USA po śmierci Murzyna. Chciałbym, aby wreszcie w takich sytuacjach rodzina, znajomi i społeczeństwo mieli przekonanie do obiektywizmu działań organów do tego powołanych i do sprawiedliwego ich postępowania oraz osądu danej sprawy. Do tego potrzeba czasu, dobrej woli władz oraz zmian o których m.in. pisałem w poprzednim komentarzu.

      10+
  8. Nie wiem jak było z Igorem, bo opieram się, pewnie jak my wszyscy, na doniesieniach medialnych. Podobno „prosił się” o interwencję, co oczywiście nie upoważnia interweniujących do jakiegokolwiek działania wykraczającego poza margines prawa. Czy przyczyną zgonu było użycie paralizatora elektrycznego? Tego też nie wiemy. Co wydarzyło się w psiarni na Trzemeskiej? Tę wiedzę zabrał na tamten świat Igor, wiedzą też pieski, które wówczas tam były. Pewnie było ich tam trochę. Trudno się spodziewać, że jeden drugiego sprzeda, że ten kopnął, a ten uderzył. Sami brzydzimy się tym, nie oczekujmy więc tego nawet kogoś takiego jak pies.
    A może zgon Igora nie był spowodowany jakimkolwiek działaniem któregokolwiek pieska? Choć to mało prawdopodobne, to nie znaczy, że nie jest możliwe.
    Igorowi życia już nikt nie przywróci. Trzeba szukać rozwiązań na przyszłość, aby zapobiegać takim zdarzeniom, a jeżeli do nich dojdzie, to żeby wszystko było transparentne i żeby można było ustalić winnego.
    Zacząłbym od wyrzucenia ze wszystkich szczebli kierowniczych wszystkich psów, którzy mają jakikolwiek rodowód milicyjny. Skoro w budżecie ta instytucja ma pieniądze na bardzo drogie wydatki, to na pewno ich budżetu nie zawali inwestycja polegająca na okamerowaniu wszystkich jednostek policji (wszystkich pomieszczeń wewnątrz) oraz wszystkich radiowozów wewnątrz. Wystarczy 5 dni zapisu na twardych dyskach. Do tego nowelizacja prawa, aby za przestępstwo funkcjonariusz publiczny nie mógł dostać zawieszenia wyroku pozbawienia wolności, tylko jeżeli zostanie skazany, powinien iść siedzieć. Z wszelkich szkół resortowych wywalić ludzi starej, milicyjnej daty, aby do zawodu młodych przygotowywali inteligentni, wykształceni, normalni wykładowcy. Kilka takich i innych zmian, a pozytywne skutki przyjdą. Za 3-5-10 lat, ale przyjdą.
    Oby w sprawie śmierci Igora obiektywna prawda ujrzała światło dzienne.
    * A’propos umarzaniu spraw, gdzie stroną byłą policja, to tylko przypomnę, że wszędzie, gdzie podejrzanym jest policjant lub sprawa dotyczy policjantów (jeszcze nie podejrzanych), to śledztwo prowadzi prokuratura i jeżeli umarza to ona, a nie policja. Oczywiście, często bywa tak, że k…a k…ie łba nie urwie, ale jednak to prokuratura decyduje, a później sąd.

    16+
    1. Zgadzam się w 100 procentach. Już nam kamery prawie wszędzie zaglądają a nie ma ich w pokoju przesłuchań.

      16+
    1. Niejeden. Nawet u nas w redakcji się paru znajdzie.
      Ale nikt nie jest zatrudniony na etacie i nikt nie odpowiada za utrzymywanie porządku i prawa. Oraz nikt nie jest od chronienia bezbronnych.
      RZ

      72+
    2. Ale My nie jesteśmy opłacani przez podatników ,My nie nosimy mundurów z orzełkiem, My nie pałujemy,dusimy i nie wydłubujemy oczu skutym kajdankami nierzadko nieletnim i My nie robimy tego w imieniu prawa !

      38+
    3. Mistrzu, ostatnio włamano się do firmy mojego kumpla, wiesz jakie było pierwsze pytanie policji? Czy jest monitoring? Odpowiedź kumpla – nie ma, Odpowiedź policji – ciężka sprawa, prawie beznadziejna.
      To teraz ja pytam? Był monitoring w pokoju przesłuchań???

      15+
  9. O czym tu gadać.W sobotę idioci w mundurach (a przepraszam, stróże prawa) którzy po meczu z Łęczną koniecznie chcieli wywołać zamieszki celowali z broni gładkolufowej i miotaczy gazu do dzieci ,które wychodziły ze stadionu. A jak do jednego debila powiedziałem ,żeby do swojego dziecka celował to momentalnie dwóch psiarskich kamerzystów zaczęło mnie filmować, na co ja żeby swoją swoją starą filmowali ,albo niech do szkoły filmowej idą.
    Po przepychankach wszystko rozeszło się po kościach i chyba tylko dzięki opiekunom tych dzieci nie wylądowałem na „turnusie rehabilitacyjnym ” na komendzie, bo zaczęli się wszyscy na nich drzeć.
    Tak coś mi się wydaje ,że nie szybko to wszystko się zmieni ,póki do milicji będą przyjmować zakompleksionych nierobów, którzy pałowaniem i wyżywaniem się na ludziach będą sobie rekompensować to że ich żona wali w poroże czy że ich dzieci wstydzą się ojca psa. Oczywiście o tych co wydają im takie polecenia czy rozkazy to już nie wspomnę .ACAB.

    58+
  10. Worek na głowie to chyba standard komendy na Grunwaldzkiej we Wrocławiu. Kolega dzięki takiemu „przesłuchaniu” wyjechał stamtąd na noszach i na sygnale został przewieziony do szpitala. Założył sprawę, której oczywiście nie wygrał, a psy wychodząc z sali rozpraw wręcz śmiali się z niego. Jeszcze tego samego dnia, wieczorem, został zatrzymany idąc po ulicy… za co???

    49+
    1. Na Grunwaldzkiej też dostałem od jakiegoś nakoksowanego psa i jego kumpli. Środek nocy, bez świadków, bez śladów. Nerki odbite, zajechana wątroba, plecy obite.

      11+
  11. „Na Węgrzech może policji się nie szanuje, jednak nie ma przed nią jakiegoś strachu. Jest generalnie dość ulgowa. Nigdy nie przyczepi się bo ktoś przejdzie na czerwonym gdy nic nie jedzie. Nie robi się problemów jeśli ktoś kulturalnie pije browarka pod chmurką. Nigdy.

    Ameryka. Rzadko podaję jako przykład ale tam się policję szanuje, choć raczej nikt uczciwy się jej nie boi. Oczywiście, jak wszędzie trafią się różni ludzie, jednak mam wrażenie, że oni faktycznie tam wierzą w to co robią. A co zaś najważniejsze – trzeba się natrudzić aby się tam dostać, bo bycie policjantem w Ameryce to prestiż. Zwyczajni ludzie nawet chodzą w koszulkach „Police”. Nie to żebym to lubił, lecz „mówię jak jest”.

    W Polsce policji się nie szanuje, jednak często uczciwy człowiek boi się jej bardziej niż przestępców. Trafiają tam często osoby bez pomysłu na życie, które potem cieszą się, iż mają władzę (większą niż kierownik spożywczaka, do czego może by nie doszli), no to trzeba poznęcać się nad słabszym. A kiedy ich potrzeba, to są nieudolni. Może inaczej odnośnie CBŚ. Jeśli idzie jednak o krawężników to jednak na ogół żenada. Wyszło, że Igor z Wrocławia nie miał zmasakrowanej twarzy przy zatrzymaniu.

    Jest jednak szczęście w nieszczęściu. Nie rządzi PO, to nawet TVNy są bardziej obiektywne ws. działań policji. Trzeba wymusić na obecnej władzy poważne zmiany w policji i ich podejściu do obywatela. Jakich poglądów nie mamy. Dla naszego wspólnego bezpieczeństwa. Tyle z mojej strony.”
    dobry komentarz z blogu na fb. Polak w Budapeszcie.

    50+
  12. Cytuję widziany kiedyś napis-już nie pamiętam gdzie-mimo upływającego czasu nadal aktualnego .:

    „Boże chroń nas przed diabłami w niebieskich mundurach!!!”

    30+
  13. „Wielu trudno będzie uwierzyć, że takie rzeczy dzieją się w demokratycznym kraju”.
    Po pierwsze wydaje mi się, że demokracja i prawo wzajemnie się wykluczają. Bo albo mamy ten ustrój albo państwo prawa. Jak się mylę to mnie poprawcie.
    Po drugie. Policja jako instytucja istnieć musi bo inaczej mielibyśmy totalny chaos. Oczywiście istnieć na innych zasadach. Każdy z nas miał z mundurowymi do czynienia. Do dziś pamiętam jak miałem ręce skute z tyłu i pies wystrzelał mnie po pysku w zasadzie za to, że powiedziałem mu żeby nie przekraczał swoich uprawnień. Jakiś czas później role się odwróciły bo dostałem pracę w lombardzie i oczywiście pieski wpadały szukać kradzionych „fantów”. Dobrze wiedziałem, że bez nakazu h**a mogą. Nawet nie macie pojęcia jacy grzeczni wtedy byli. Oczywiście niektóre „fanty” miałem łącznie z pełnymi danymi osób, które je przynosiły. Milicjanci po jakimś czasie kapnęli się, że niczego ode mnie się nie dowiedzą więc przysłali jednego w cywilu, który próbował mnie przekupić argumentując to tym, że nikt się nie dowie a kilka stówek za każdy donos wpadnie bo oni mają jakiś tam fundusz. Nie zgodziłem się. Oczywista oczywistość. W końcu odpuścili.
    Kiedy opowiadałem o tym koleżkom to tylko pukali się po czołach, że to są kretyni. Ale właśnie owi kretyni „w imię prawa” mordują, przekupują, biją, kłamią czy biorą w łapę. Dodatkowo dochodzą do tego te tzw „targety” czyli karać mandatem każdego kto choćby się krzywo popatrzy. Dalej. Naloty na narodowców, kibiców, które też zdarzają się obecnie przy nowej władzy. I wiele innych rzeczy. Tak ma wyglądać ta „dobra zmiana”? Według mnie dopóki będziemy mieli demokrację dopóty będzie bajzel w policji i wiele się nie zmieni więc co jakiś czas będziemy słyszeć, że niebiescy komuś zabrali lub zniszczyli życie.

    28+
    1. Temat jest trochę złożony. Jeżeli psiarnia szuka czegoś konkretnego, a Ty wiesz gdzie to jest i nie powiesz, to nie wiem, czy większa krzywdę robisz im, czy temu, komu zajebano np. rower, tv, obrączkę itp. Znałem wiele lat temu gościa prowadzącego lombard i komis w jednym. Zdarzało się, że „łyknął” coś lewego. Nie prosił się o współpracę z psiarnią, ale gdy przyszedł do niego spoko piesek, powiedział, czego szuka i że to jest np. rower z I Komunii kilkuletniego chłopaka z niezamożnej rodziny, to on ten rower wydał, ale mówił, że już go kupił, że to nie zastaw pożyczki lombardowej, a od kogo, tego nie pamięta, bo to byli jacyś cyganie, których nie zna. Nigdy nie wydał złodzieja ani pasera, czasami przez to był w plecy na kasę, ale rozumiał wkurw i żal kogoś, kto zostanie okradziony. Ja znam to uczucie z autopsji, więc Twoja heroiczna postawa wobec psiarni (o ile prawdziwa) jest mi obojętna.
      Nie pochwalam bandyckich metod, ale ufam, że nie każdy pies jest taki. Szkoda, że może ci normalni nie mają siły przebicia, nie stanowią o standardach tej formacji. Może się tego kiedyś doczekamy. Oby.
      * Pochwal się swoją opowieścią komuś, komu skradziono prawie nowy wózek dziecięcy z klatki schodowej albo np. wózek inwalidzki i zawieziono go do lombardu, a pies, który o to rozpytywał, został spuszczony na drzewo. Ocena sytuacji nie jest czarno-biała.

      15+
  14. Niestety, ale milicyjne standardy zachowane są do dzisiaj. Łomot na dołku to normalka w każdym miejscu w Polsce. Niestety i trupy też padają, dlatego w końcu ktoś powinien wyeliminować z komisariatów tą ubecką patologię.

    44+
  15. Był jaki był, pewnie święty nie był na bank. Ale podstawowym zadaniem policji jest chyba zatrzymanie, zebranie dowodów i doprowadzenie do sądu, który ma wydać wyrok. Tak dziać się powinno w państwie prawa. Natomiast My mamy do czynienia z bandytami zasłaniającymi się prawem, i rzekomo go reprezentującymi. To nie policja, to zwykłe komanda śmierci, bez żadnego honoru, bo normalni ludzie ( Kibice, ci naginający prawo itd. ) mają swój kodeks, i jest on z reguły przestrzegany. Te sk…syny, które biorą na siebie miano sądu, prokuratury i kata w jednym, nigdy nie doczekają się sprawiedliwego osadzenia.
    Szkoda kolejnego życia.

    30+
  16. …dodam od siebie… kilka dni temu wracam wieczorem przez Dworzec Główny… Mam piwo butelkowe w zamkniętej butelce… Widzę 2xPO +1xSOK. Udaję na ich oczach, że piję… ( pijany, ale orient mam)Podbiegają od razu… – Czy znany powód zatrzymania…spożywanie i ble ble… Nie piłem – odpowiedziałem – i udowodniłem…
    Usłyszałem – yyyyyy… prowokacja…
    Ale po wymianie zdań , chyba im się odechciało…

    26+
    1. Też nieraz wracam po II zmianie koło północy przez Główny.
      W tym czasie to więcej psiarni niż za dnia często na PKP.

      2+
  17. No Ziobro i Błaszczak – do roboty! Zobaczymy te „dobrą zmianę” w sprawach wykraczających poza przepychankę POPiS.

    53+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com