Plują i gnoją

 Od II tury wyborów minęły zaledwie 2 tygodnie, a promotorzy zwycięskiego Dudy, czyli PiS, pluje swoim wyborcom w twarze na odlew. Po uwaleniu kandydatury ks. Isakowicza-Zaleskiego z komisji antypedofilskiej, teraz przyszła kolej na kolejne środowisku, które można zgnoić. Górnicy. 14 dni po wyborach okazuje się, że PiS jednak dąży do likwidacji branży. Na razie chce likwidacji „tylko kilku kopalń”.
Rzacz jasna nie jest to tylko problem „drogich, nierentownych kopalń” (o tej „nierentowności” – za chwilę), lecz tak naprawdę chodzi o publiczne pokazanie podporządkowania się lewactwu z Unii, które za pomocą tzw. „zielonego ładu” dąży do wyeliminowania górnictwa. Na razie tylko węglowego.
Rząd PiS, który starał się pokazać polskim wyborcom swoją „niezależność w Unii, którą trzeba zreformować” tak naprawdę jest posłusznym psem unijnego lewactwa. Zapowiedź likwidacji górnictwa, a początkowo tylko paru kopalń, to wyraźny sygnał spolegliwości.
Oczywiście Polakom będzie się wmawiać, że likwidacja będą dotyczyć jedynie nierentownych kopalń. To przeciętny wyborca PiS zrozumie. Po co wydobywać węgiel, skoro do każdej tony wydobytego węgla państwo musi dołożyć ileś tam złotych?
Jest mały problem, o którym złodziejska władza nie powie ani słowa. Otóż przemysł górniczy jest obłożony całym mnóstwem podatków. Co to oznacza w praktyce? Ano to, że te „nieekonomiczne kopalnie” wpłacają do budżetu niesamowite ilości pieniędzy.
Tak to wygląda w praktyce (schemat bardzo uproszczony):
– kopalnie płacą liczne podatki za wydobycie
– aby wyjść na swoje kopalnie muszą dyktować wysokie ceny węgla
– państwo importuje węgiel zza granicy „bo jest tańszy”
– państwo dochodzi do wniosku, że po co nam drogi, polski węgiel, skoro można importować taniej.
– „ktoś” wpada na pomysł, by „kierować się ekonomią”, więc polskie kopalnie należy pozamykać.
Oczywiście nikt nie zauważa, że w przypadku likwidacji kopalń nagle spadną dochodu do budżetu. Oraz że przybędzie bezrobotnych.
To tak pokrótce. Wnioski czym tak naprawdę są dla Polski rządy PiS-u musicie sobie wyciągnąć sami. I sami musicie znaleźć różnicę, czym się rządy PiS różnią od rządów PO.
Roman Zieliński, fot. seven

https://sklepkibol.pl/pl/p/koszulka-T-shirt-smierc-wrogom-Ojczyzny-Slask-Wroclaw/109
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 56

  1. Szanowny Romanie.
    Moim zdaniem nie poruszacie tu bardzo ważnej kwestii jaką są związki zawodowe.
    W górnictwie jest ich mnogość. Z założenia maja pomagać robotnikom. Realnie są ogromnym kosztem.

    1. Rozmawiałem dzisiaj ze znajomym Niemiec który wyjechał już jako dorosły przed stanem wojennym. Pochwalił się, że dostał premię 500 Euro, 3 dni dodatkowego płatnego urlopu jako członek związku IG METALL, który wyrywa kasę od pracodawców i walczy o prawa pracowników. Jego komentarz: gdyby w Polsce były takie związki to by zrobili porządek w polityce poprzez swoje statutowe działania. Faktem jest że największa gospodarka świata została zbudowana obok najsilniejszych związków zawodowych. Co jest u nas? Solidarność i kacyki związkowe w spółkach skarbu państwa. Prawa pracowników? To rynek i zapotrzebowanie na specjalistów branżowych robią więcej niż te stare pierdziele z wykształceniem z przyzakładówki.

    2. Efc hehe niezłe,choć się nie zgadzam. Związki zawodowe są bardzo potrzebne.Dzisiaj z kolei przeczytałem coś takiego:
      „Zmarła siostra aktorki Joanny Kurowskiej
      Boże,wbiłeś we mnie noże”.

    1. Dla wielu Czytelników i dla paru tu dyskutujących – te 6,5 mld (2017) oraz 64,5 miliarda w okresie 2005-17 to górnictwo wpłaciło do państwowej kasy, a nie odwrotnie.

    2. Średnio prawie 5,5 mld zł rocznie. Jakie są koszty spalania węgla, leczenia ludzi? Jakie są koszty dotowania i utrzymywania kopalń? Sam KGHM w 2017r zapłacił w PL prawie 3 mld zł. Danych z Innych lat nie znam a i podanego w linku artykułu nie przeczytałem.

    3. „Jakie są koszty dotowania i utrzymywania kopalń? „
      Odpowiedzi na te pytania masz w artykule.
      W 7 lat polskie górnictwo węglowe wrzuciło do polskiego systemu fiskalnego 64,5 miliarda złotych. W 2017 prawie 6,5 miliarda.

    4. Jadąc Twoim tokiem myślenia, który podałeś powyżej – ile kosztuje leczenie ludzi chorych na płuca?
      Dobra, nie o to chodzi, mam nadzieję, że żart został dobrze zrozumiany.
      To, że inne działy gospodarki wrzucają do niej więcej pieniądza to nie powód, by obrażać się na ten, który wrzucił mniej.
      Ponadto – akurat na papierosach kraje Zachodu łoją ogromną kasę na akcyzie. W Polsce podatki akurat na tą branżę są niższe, więc… odpowiedź w samym artykule. 80% to eksport.
      RZ

    5. Wcześniej podałem mniejszą kwotę z jednego koncernu jakim jest KGHM.
      Specjalnie zestawiłem by wykazać, że górnictwo węgla kamiennego jest bardzo mało znaczącym elementem gospodarki. Przebranżowienie ludzi tam pracujących może przynieść lepsze zyski niż obecne, pozwoli też zachować strategiczne pokłady surowca na przyszłość. Korzyści jest o wiele więcej.
      Ja jestem generalnie przeciwnikiem grzebania w ziemi w stylu XIXw co prezentują kopalnie węgla kamiennego. Jeśli jest alternatywa dla państwa i ludzi tam pracujących to ja bym to zamknął.

    6. @nichuchu
      No to teraz policz ilu ludzi pracuje w górnictwie i przedsiębiorstwach okołogórniczych.
      Ponadto jaki % energii w Polsce obecnie jest wytwarzany z węgla, ile z węgla brunatnego, ile z innych źródeł.
      I wówczas widać skalę problemu.
      RZ

    7. Brak el. atomowej( o której wspomniałem wczoraj) brak wystarczających ilości elektrowni ze źródeł odnawialnych takich jak woda, wiatr i Słońce. Poza tym rozmawialiśmy o kopalniach węgla kamiennego a nie brunatnego na którym pracują największe polskie agregaty prądotwórcze.
      Powtórzę: jeśli jest alternatywa zatrudnienia dla ludzi w innym miejscu wraz z utrzymaniem dochodu dla państwa – kopalnie węgla kamiennego przy cenach światowych do zamknięcia nawet rękami PiSu.

    8. 1. nie ma w Polsce alternatywy dla prądu z węgla w perspektywie co najmniej kilku-kilkunastu lat
      2. nie ma w Polsce alternatywy zatrudnienia
      3. nie ma możliwości na wymianę na inne materiały pędne pochodzące z Polski

      Dyskusja o ewentualnych zmianach jest bezprzedmiotowa. Można dyskutować jedynie o kondycji polskiego górnictwa.

    9. Rentowność kopalń węgla kamiennego przy takich pensjach jak w PL, przy obowiązujących obostrzeniach BHP jest śmiesznie mała i lepsza nie będzie. Wraz ze wzrostem wynagrodzeń i wyrównywania z zachodnimi kres jest nieunikniony. Pod ziemią to można sobie kopać u ruskich, RPA, Indiach i tym podobnych ale nie w środku Europy. Nawet Australia to inny wymiar tym
      bardziej że tam są inne warunki geologiczne. To nie czasy siermiężnej polskiej gospodarki lat 70tych opartej na zachodniej technologii z lat 50tych.

  2. Warto zwrócić uwagę na nowe publikacje o Gulbinowiczu. Sugerują one rozległe kontakty z SB i „niewyjaśnione wątki obyczajowe”. Dlatego PiS teczek nie otworzył i nie otworzy nigdy.

  3. Likwidacja technologicznie przestarzałych kopalń z wyeksploatowanymi złożami miało miejsce zarówno w XIX jak i XX wieku – po prostu w pewnym momencie działania zakładu nie jest już opłacalna inwestycja w modernizację parku technologicznego czy udokumentowanie i udostępnianie nowych złóż. Zwłaszcza, jak trzeba sięgać coraz głębiej, coraz dalej, a pokłady są zaburzone i niskiej jakości. Należy się z tym pogodzić, że centralny obszar Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego to okres intensywnej eksploatacji górniczej od ponad 200 lat i większość pokładów węgla została już wyciągnięta. Już za Gierka planowano powolne wycofywanie się z eksploatacji górniczej i przesunięcie ciężaru eksploatacji w rejon Jastrzębia oraz Lubelskiego Zagłębia Węglowego. Tylko, że takie akcje w przypadku rozbudowanych okręgów przemysłowych rozłożone są na dziesiątki lat. Niemcy rozpoczęli restrukturyzację Zagłębia Ruhry w latach 60. XX wieku, a ostatnia kopalnia węgla została zamknięta na przełomie 2018 i 2019!
    Z czysto społecznego punktu widzenia – jam górnikom nie wróg, ale dlaczego w nierentownej, państwowej kopalni węgla „należy” im się 13, 14, Barbórkowe itp. – kto ma za to zapłacić i dlaczego cała reszta społeczeństwa, w tym ja? Zwłaszcza, że górnicze związki zawodowe wymagają, aby reszta społeczeństwa im współczuła, zrzucała się na nich w podatkach, ale gdy tej reszcie dzieję się krzywda, to jakoś nie słychać aby kogokolwiek z górniczej „Solidarności” to interesowało, prawda panie Kolorz?

    1. @wasiukibic
      „Mafie węglowe” to faktycznie problem. Obojętnie, czy chodzi o zarządzanie, czy związki zawodowe.
      Jednak trochę nie rozumiem, że inni nie rozumieją, iż polski przemysł węglem stoi. Bez węgla przestaje istnieć. I teraz mamy do wyboru, utrzymywać polski przemysł węglem polskim lub z importu. Innymi słowy, zostawiamy pieniądze w Polsce, czy je z Polski wypychamy.
      I jeszcze jedna uwaga. Polskie złoża po pierwsze – nie są wyeksploatowane, jeszcze na kilkadziesiąt lat starczą, a po drugie – w Polsce tak się składa, ze czasem zamykane są kopalnie świeżo unowocześnione. Poszperaj w informacjach na temat kopalni w Nowej Rudzie.
      RZ

    2. RZ, nie muszę szperać na temat Nowej Rudy, bo temat jest mi znany osobiście mniej więcej od roku 2000 (kiedy jeszcze część kopalni w Słupcu fedrowała), przez lata ok. 2005-2007, kiedy na skutek zwiększonego zapotrzebowania na koks przyjeżdżały do Waldka i Nowej Rudy delegacje przedsiębiorców z Australii, Szkocji, Anglii, którzy chcieli ruszyć z wydobyciem ale okazało się, że jest to nieopłacalne z uwagi na wyszabrowanie/zniszczenie wyposażenia i zasypanie/zalanie/zawalenie chodników, aż po chwilę obecną, kiedy z całego serca kibicuję reaktywacji górnictwa w DZW pod postacią nowej kopalni w Ludwikowicach Kłodzkich.
      Po drugie, są w Polsce złoża, które nie są wyeksploatowane, ale tak jak wspominałem, znajdują się one głównie w Zagłębiu Lubelskim oraz w okolicach Jastrzębia Zdroju i Rybnika. Z północnej części Zagłębia Górnośląskiego górnictwo miało się powoli wycofywać począwszy od lat 80. XX wieku i przechodzić na stronę południową: stąd inwestycję w KWK Budryk, Morcinek, Warszowice, Krupiński położone w okolicach Jastrzębia, natomiast brak było już nowych inwestycji w części północnej (Gliwice, Bytom, Dąbrowa Górnicza, Sosnowiec, Siemce, Chorzów, Świony), bo nawet czerwoni wiedzieli, że opłacalne do eksploatacji pokłady powoli się kończą, trzeba sięgać głębiej i dalej, a nawet wybierać z filarów ochronnych miast (Bytom – mówi Ci to coś?).
      Polski przemysł węglem stoi – wiem ale weź pod uwagę, że przemysł organiczny potrzebuje odpowiednich gatunków węgla (antracyt, koksujący, gazowo-koksowy) jak najmniej zanieczyszczony siarką i jej związkami. Wydobycie takiego węgla jest teraz opłacalne i pożądane. Inaczej sprawa się ma z węglem energetycznym.
      Mafia węglowa – dość powiedzieć, że wokół kopalni narosła masa spółek i spółeczek, dowodzonych przez pociotków kadry i dyrektorów, które kręcą niesamowite lody na „pracach towarzyszących”, zatrudniając najczęściej niedostatecznie wyszkolonych i usprzętowionych ludzi za psie pieniądze.
      Temat rzeka, raczej na rozmowę przy wódce, a nie klepanie przez internet i nic tu nie jest 0-1/czarno-białe, co nie oznacza, że patologię w polskim górnictwie należy wypalić gorącym żelazem.

  4. Nawet jeśli te kopalnie zostałyby uczciwie sprywatyzowane lub zamknięte z możliwością uzyskania koncesji na wydobycie przez inny podmiot to jeszcze pół biedy, bo z podatku od kopalin, VAT oraz dochodowego byłyby dalej wpływy do budżetu. Gorsze jest to, że zamkną te kopalnie, razem z nimi docelowo szkoły górnicze, a szyby będą straszyć jak niegdyś pozamykane PGRy w Zielonogórskiem. Branża zostanie totalnie zaorana, bo nie będzie ani państwowa, ani prywatna. Po prostu Maowiecki dobił z kimś targu pod stołem. Zirka about za pół roku okaże się z kim i jakiego.

  5. Problem jest bardzo złożony, bo wolny rynek w Polsce to fikcja ( niczym gospodarka rynkowa III Rzeszy). Niby nazewnictwo, niby konkurencja etc.
    Z jednej strony państwowe firmy ( z niejasnym rachunkiem ekonomicznym, przerostami zatrudnienia, spółkami pasożytującymi, licznymi związkami zawodowymi ).
    Z drugiej wysokie obciążenia podatków ( tak polskie, jak i uniokolchozowe- chociażby 30 EUR/t CO2).
    Niesposob to wyważyć bez uporządkowania obu spraw ( sprywatyzowania i pogonienia UE ).
    Tymczasem rosyjski węgiel to dokładnie przeciwieństwo ( bez obciążeń CO2, niskie w Rosji podatki – liniowy 13% PIT, odkrywka).
    W efekcie jesteśmy wyrolowani ….PiS /PO jedno zło!

  6. Tempo budowy pierwszej polskiej narodowej elektrowni atomowej jest wręcz oszałamiające. Przy odrobinie szczęścia może uda się nawet postawić klocka w 100-lecie pierwszej amerykańskiej.

  7. Trochę mnie zaskoczył ostatni akapit artykułu. Niebywałe. Zakładałem po tytule, że będzie też krytyka pomysłu wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej. Cóż, skoro nawet używając ekwilibrystyki werbalnej krytykować tego nie wypada, to lepiej przemilczeć.

    Co do górnictwa węgla kamiennego, jest to temat trudny, na pewno nie jest zero-jedynkowy do oceny. Mam problem z odczytaniem intencji autora tekstu; czy jest przeciwny zmianom w górnictwie, w zakresie np. wygaszania nierentownych kopalń itp. kroków, czy w treści chodzi raczej o zwrócenie uwagi na to, że obecna władza przed wyborami nie wspominała o tego typu „reformie” górnictwa, czyli np. co do zasady ma rację, ale oszukuje górników.

    Kopalnie przez wiele lat były firmami państwowymi. Jakakolwiek likwidacja, np. dobrowolne odejścia górników itp. wiązały się z ofertą wypłaty jakichś wysokich „odpraw”, czy innych benefitów tylko za to, że górnik przestanie być górnikiem, przynajmniej w Polsce (bo już w czeskiej kopalni mógł się zatrudnić).
    Bardzo wielu ludzi pracowało przez lata również w firmach państwowych, tyle, że z innego sektora polskiej gospodarki, a mianowicie w rolnictwie. Gdy likwidowano Państwowe Gospodarstwa Rolne ludzie tam zatrudnieni i ich rodziny mogli tylko pomarzyć o świadczeniach tego typu na odejście. Jakoś nikt się tym zbytnio nie przejmował. Czy zatem należy przejmować się planem zamykania tej, czy innej kopalni. Różnica jest taka, że „rolnicy” pracujący w PGR-ach nigdy nie byli tak skonsolidowani w zakresie organizowania ew. protestów, jak byli i są górnicy. Można pokusić się na tezę, że kto ma przeciwko sobie górników, ten nie wygrywa wyborów. Górnicy, członkowie ich rodzin, ludzie z branż i biznesów okołogórniczych, solidarność regionalna itd., to spory elektorat.
    Z drugiej strony władza obawiająca się zbytnio którejkolwiek grupy zawodowej, czy społecznej, nie ma swobody realizacji zadań w interesie ogółu, w interesie państwa. PO prezentując swoje pomysły na tę branżę ustami ówczesnej premier „jajecznicy” Kopacz m.in. dlatego przegrała wybory w 2015r. Lewica zamroczona „zielonymi” też nie ma szans w tej branży. Jak sobie poradzi lub nie poradzi z problemem PIS? Czas pokaże.

    1. Elektorat jednak coraz mniejszy i coraz bardziej wkurzające resztę społeczeństwa. Tym bardziej, że alternatyw zaczyna być więcej – gaz (i tu mam porównanie – przerobiłem domek jednorodzinny, rachunki wzrosły o ok. 10%, czyli akceptowalnie biorąc pod uwagę wygodę), olej opałowy, pompy ciepła, fotowoltanika, etc.

    2. @antykomuch
      Ale jaja!
      Kolega @antykomuch bardzo niewyraźnie i z dużą dozą nieśmiałości twierdzi, że w swoich działaniach uderzających w górnictwo i górników PO miała rację?
      Jak to punkt siedzenia potrafi zmienić sposób widzenia…
      Bardzo interesujące, bardzo.
      RZ

    3. @RZ
      He, he, fascynująca to jest metodologia wyciągania przez Ciebie wniosków z cudzej treści pisanej. O ile jestem w stanie dopuścić sobie myśl, że Polską za 3, 7, 11… lat rządzi inna siła polityczna, niż obecna lub w jakiś konglomerat siły nowej i obecnej, o tyle nie dopuszczam myśli, że w dającej się przewidzieć przyszłości do realnej władzy w jakiejkolwiek formie powróci PO lub SLD.
      Chciałbym, aby polska myśl naukowa wynalazła, a polska myśl inżynierska opracowała metodę niedrogiej w użytkowaniu technologii oczyszczania procesu spalania węgla, którą to technologię należałoby powszechnie użyć u nas i jeszcze zarobić na sprzedaży. Komu, jak nie nam, powinno najbardziej zależeć na posiadaniu takiej technologii. Chciałbym, aby ustawowo zablokowano możliwość importu węgla, a doraźną zgodę na zakup uzależniono wyłącznie od ew. wystąpienia braków w podaży na rodzimym rynku wydobywczym. Obciążenia „fiskalne” tony wydobywanego u nas węgla i zarobki + bonusy górników, to odrębne kwestie.
      Kilka lat temu były górnik na moje pytanie o problemy branży odpowiedział, że od lat problemem było i jest to, że w kopalniach było zbyt dużo „górników” w stosunku do dolników (czyli pracujących rzeczywiście jako górnicy, na dole).

    4. @antykomuch
      Czyli faktyczny powód braku rentowności jest Ci przynajmniej z grubsza znany (ostatnie zdanie – można je jeszcze rozwinąć).
      Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że problem jest znany również w ministerstwie.
      A zatem niebezzasadne jest pytanie: jaki wniosek wyciągnął rząd? „Likwidujemy PGG”. Zamiast „likwidujemy patologię w PGG”.
      A tak naprawdę, to oni chcą zlikwidować branżę. Dlaczego – jest w artykule.
      RZ

    5. @RZ
      Wiesz doskonale, że problem być, albo nie być górnictwa węgla kamiennego w RP, to ni mniej, ni więcej być albo nie być w EU. Stawiając obecnie te obie, w mojej ocenie nierozłączne kwestie, jako np. pytania referendalne, ludzie prawdopodobnie odpowiedzieliby w większości; „utrzymać górnictwo węglowe” i „pozostać w UE”. Gdyby jednak uzależnić pozostanie w UE od likwidacji górnictwa, to odpowiedź byłaby na korzyść pozostania w UE kosztem likwidacji górnictwa.
      * Oczekiwanie przez UE stopniowego ograniczania wydobycia węgla, aż do likwidacji wydobycia, to tak naprawdę pośrednie załatwianie rzeczywistej kwestii, czyli emisji CO2. Teoretycznie, gdyby nasze kopalnie docelowo potrafiły cały swój urobek sprzedać poza UE, to nikt nie naciskałby na ich likwidację, bo ten urobek byłby spalany gdzie indziej. To jest jednak niemożliwe, choćby z powodu ceny tony naszego węgla.

    6. @antykomuch
      Wyostrzając przekaz: miłośnik PiS za Unią Europejską?
      W sumie nie odbiega to od linii partii.
      RZ

    7. @Pixa
      Zgadza się, ale polska energetyka jest oparta na węglu i póki co jest on strategicznym surowcem, a jeśli państwo zaczyna polegać na imporcie to znaczy, że jest słabe i łatwo można wymusić na nim różne ustępstwa. Też nie przepadam za różnego rodzaju roszczeniowymi grupami zawodowymi, ale praca górnika jest ciężka i niebezpieczna. A zamiast likwidacji dużo lepszym pomysłem jest uszczuplenie ilości kadry „menadżerskiej” oraz zmiejszenie opodatkowania węgla.

    8. @RZ
      Wyostrzam przekaz? To raczej Ty próbujesz manipulować przekazem (nie pierwszy raz), bo ani miłośnik PIS, ani entuzjasta unii (zwłaszcza takiej). Nie wiem tylko, po co to robisz. Do wyborów jeszcze 3 lata, zatem na agitację trochę za wcześnie.

    9. @amtykomuch
      Czyli to, co napisałeś powyżej o Unii nie świadczy o tym, że Unię lubisz. Dobre.
      A odżegnywanie się od PiS-u…wybacz, ale w Twoim przypadku jest to po prostu komiczne.
      RZ

    10. @antykomuch – zakaz importu węgla powiadasz? To polskim nikt by nie palił, bo bardziej opłacałby się gaz czy olej opałowy. Polski węgiel jest za drogi. Jak już wspominałem rosyjski górnik na szychcie wydobywa szacunkowo 3x więcej węgla niż polski, do tego płacą mu mniej, do tego niższe obciążenia fiskalne.

    11. @Pixa
      Zakaz importu + popyt krajowy przewyższa lub równoważy podaż + wyższy obrót sprzedażowy powoduje obniżenie ceny jednostkowej towaru. To + właściwy poziom obciążeń fiskalnych, powinno doprowadzić do atrakcyjności cenowej tego paliwa w porównaniu z gazem, czy olejem opałowym. Jednak głównym problemem pozostanie emisja, a nie wydobycie, stąd konieczne nowe technologie spalania.

      @RZ
      Nie mam wpływu na to, jak Ty sam sobie interpretujesz czyjeś słowa. Dawno Ci napisałem, że przejaskrawiasz, bo tak Ci wygodnie. UE jako odpowiednik grupy zakupowej, sprzedażowej, gospodarczej w rozumieniu handlowym, celnym, biznesowym uważałem za niezły pomysł. UE w obecnej formule jest dla mnie w wielu aspektach nieakceptowalna. Ty oczywiście jak zwykle wiesz lepiej, co ja uważam na ten, czy inny temat. Piszesz co i jak ja uważam, a potem z tym polemizujesz krytykując. Jeżeli sprawia Ci to radochę, to rób tak dalej, ale jaka jest tego merytoryczna wartość.
      W swojej omnipotencji wykazywałeś posiadanie cechy wychwytywania niuansów, których inni nie dostrzegają. To trudne, gdy ma się problem ze zrozumieniem prostej treści przekazu. Gdzie w tym wątku (przywołałeś mój wpis z tej dyskusji) dostrzegłeś moje odżegnywanie się od PIS-u? Gdzie? Rozumiesz znaczenie terminu odżegnywanie? Dla jasności, uważałem i uważam, że PIS na dzisiaj, spośród partii mających realną szansę na rządzenie, jest dla mnie najlepszą opcją. To jest wg Ciebie bezgraniczne uwielbienie/zaślepienie/poddaństwo (wybierz sobie, co Ci pasuje). Uważałem i uważam, że PIS nie jest doskonały, że pewne polityki PIS-u mi nie pasują? To jest z kolei wg Ciebie moje zakłamanie/kamuflowanie/oszukiwanie/odżegnywanie (wybierz jw.).
      Ty jesteś miłośnikiem Konfederacji, szanuję to, ale jej posłowie, poza pierdzeniem w ławy i krasomówczymi wywodami z mównicy sejmowej jeszcze niczego nie dokonali. Może o to chodzi, aby być w opozycji bez wpływu na realną politykę, ale i bez odpowiedzialności? Ok., ale szkoda tylko, że coraz bardziej totalną, może z uwagi na plan wychlapany przez Nitrasa?
      Twoja sensoryczna nadwrażliwość na prawie każde moje zdanie staje się groteskowa, ale jak Cię to bawi… .

    12. @antykomuch
      Rozumiem, że Twoje słowa opisujące Ciebie „ani miłośnik PiS” już są nieaktualne? Bo do nich się odnosiłem.

      A w kwestii możliwości posłów Konfederacji – są mniej więcej takie same, jak możliwości PiS przed 2015 rokiem.
      RZ

    13. @RZ
      Nie wiem, co i jak teraz rozumiesz. Kiedyś rozumiałem Twój przekaz i miałem wrażenie, że vice wersa. Teraz albo w dalszym ciągu rozumiesz tak samo, ale z powodów taktycznych udajesz Greka, albo na przeszkodzie właściwego rozumienia mojego przekazu stoi przyjęty przez Ciebie jakiś czas temu paradygmat totalnej nieakceptacji wszystkiego, co kojarzy Ci się z PIS-em. Mam jednak nieodparte wrażenie, że doskonale wiesz, co sądzę o tej partii i jak do tego podchodzę, ale wygodniej Ci jest robić ze mnie pisofila. Mogę tylko po raz kolejny napisać, że to błąd, ale czy to coś zmieni?
      W kwestii drugiego akapitu, nie pluje się komuś do talerza, jeżeli nie wyklucza się scenariusza w postaci wspólnej konsumpcji przy jednym stole. Tak zachowała się Konfederacja w kampanii parlamentarnej. Oczywiście Ty będziesz pamiętał tylko „onuce”, ale że po starcie tamtej kampanii to kandydaci Konfederacji pokazali, że zbudują swój przekaz na totalnej krytyce władzy, tego już nie pamiętać nie chcesz. Moje zdanie znasz, w obecnej konfiguracji sceny politycznej, jeżeli Konfederacji zależy na zrealizowaniu czegokolwiek ze swojego programu, to jedynym ugrupowaniem, z którym to mogą zrobić, jest PIS (SP+P), chyba, że z tym Nitrasem jest rzeczywiście coś na rzeczy. Tego nie zmienisz żadną werbalną ekwilibrystyką.

    14. @antykomuch
      W jednym masz rację. PiS po tym, jak pokazał, gdzie ma swoich wyborców z 2015, których bezczelnie okłamał, stał się mi tak samo, a nawet bardziej obcy niż PO.
      Ty najwidoczniej nie zauważyłeś w Twoim PiS-ie tego, że nas okłamali.
      Tak, w Twoim. Na jakieś 500 wpisów na Fana wszystkie lub niemal wszystkie chwalą PiS. Zatem nie opowiadaj ckliwych opowieści o tym, ze PiS to nie Twoja bajka.

      No i jeszcze jedno. Może i Konfederacja będzie kiedyś współrządzić z PiS-em, ale jeśli tak się stanie, ja już nie będę miał dla Konfederacji ani krzty szacunku.
      RZ

    15. @RZ
      Zatem tkwij w swoim błędnym przekonaniu na mój temat, a raczej na temat moich poglądów. Twoje chybione tezy na mój temat już niejednokrotnie dementowałem.
      Cyt.: „…No i jeszcze jedno. Może i Konfederacja będzie kiedyś współrządzić z PiS-em, ale jeśli tak się stanie, ja już nie będę miał dla Konfederacji ani krzty szacunku.”.
      Rozumiem, że jeżeli będzie kiedyś współrządzić z PO, to ten szacunek pozostanie.

    16. @RZ
      To wypowiedź ocenna i każdy ma prawo tak uważać. Ty wg mnie tez niejednokrotnie mylisz się w swoich ocenach, a do tego sam próbujesz kreować w dyskusji rzeczywistość choćby poprzez tworzenie mojego awatara, przypisywanie mu fałszywego przekazu, który wynika jedynie z interpretacji w ramach Twojej wyobraźni. Cel? O wiele łatwiej dyskutuje Ci się, a w zasadzi krytykuje z wymyślonym moim awatarem oraz wygodnie zinterpretowanym moim przekazem, niż ze mną i faktycznym znaczeniem przekazu. Trudno, choć liczę, że kiedyś to się zmieni, może wróci do normy sprzed lat i na FAN-ie w Twoim przekazie oraz interpretacji fakt będzie faktem, teza tezą, ocena oceną, opinia opinią itd., a nie jak jest teraz, że Twoja teza musi mieć ciężar faktu, a wskazywany przeze mnie fakt jest dla Ciebie jedynie moja oceną i do tego chybioną. Dyskutujmy merytorycznie na konkretne, poruszane na FAN-ie tematy, nie ogniskujmy przekazu na jałowej wymianie zdań ad persona.

    17. @antykomuch
      Dla ciebie wszystko, co Ci nie pasuje, jest „ocenne”.
      O Twojej rzetelności w dyskusji już parę osób się wypowiedziało.
      I dla mnie rzecz najciekawsza. O co Ci chodzi z tym awatarem? Wybacz, ale kompletnie nie mam pojęcia.
      RZ

  8. I jeszcze cytat, który jak ulał pasuje do górników: „Starszy człowiek w barze mlecznym je kartofle z ogórkami / Całe życie tyrał w hucie, a do huty dokładali / Cała jego ciężka praca, wszystko było Ch… warte / Gdyby leżał całe życie, mniejszą czyniłby on stratę”.

    1. To myślenie jest naszym, polskim dramatem. Spuścizna po komunie utkwiła nam tak mocno, że trzeba trzech pokoleń, żeby to wyprostować.

      A co do odkrywkowych kopalń węgla kamiennego w Rosji – mógłbyś mnie oświecić, gdzie takie kopalnie się znajdują?
      RZ

    2. Jest ich całkiem sporo – Kuźnieckie Zagłębie Węglowe odpowiadające za prawie 60% rosyjskiego wydobycia węgla składa się w 40% z wydobycia odkrywkowego. Ponadto Południowojakuckie Zagłębie Węglowe z główną kopalnią odkrywkową-miastem Nieriungri. Można spokojnie założyć, że ponad 1/3 rosyjskiego węgla to odkrywka.

    3. Pira ma chyba rację. Ja gdzieś wyczytałem, że w Rosji jakieś 70% węgla to kopalnie odkrywkowe.
      Ale w Polsce koszty wydobycia surowca wynoszą 60 dolarów za tonę. A ile kosztuje dla detalisty? Bo właśnie zaczynają wchodzić rózne podatki i nne opłaty. W Polsce jest też niska wydajność pracy. Wydajność jednego górnika powinna wynosić 1000 ton węgla rocznie a w Polsce wynosi około 700 ton.
      W Rosji jeden górnik wydobywa rocznie ponad 2000 ton węgla, a w niektórych odkrywkach, wydajność sięga niemal 8000 ton.
      Ale nie zmienia to faktu, że PiS oszukał górników. Gdy bodaj Sierpień 80 zapowiedział, że przyłączy się do protestów Tanajny, to zaraz na Śląsku wybuchła epidemia

    4. @Skomand
      Patologia w polskich kopalniach to osobny temat. Tam w „kombinacje alpejskie” uwikłani są w zasadzie wszyscy. Na różnych poziomach, w różnych kombinacjach personalnych czy związkowych. To także podnosi cenę węgla.
      PiS miał 5 lat, by się patolki pozbyć, ale oczywiście nie zrobił z tym kompletnie nic. To jest kolejny temat „okołowęglowy”.
      RZ

  9. Tak jak PiSu nie trawię, tak zamykaniu kopalń będę klaskał. Setki ton śląskiego węgla leży na hałdach i nikt nie chce go kupić. Rosyjski górnik na szychcie wydobywa 3x więcej węgla niż polski (po części wynika to z łatwiejszego dostępu do złóż – kopalnie odkrywkowe). A u nas 13, 14, kredkowe, wczasy pod gruszą, etaciki związkowe. Najwyższy czas rozgonić to tałatajstwo jak Thatcher 50 lat temu. Górnictwo w Polsce to biznes bez przyszłości.

    1. A czytałeś to co napisał autor? Jeżeli tak, to bez zrozumienia. Zmniejszyc obłożenie węgla róznymi opłatami i nagle węgiel okaże się tani.
      Widzę, ze niedojrzały korwinista, skoro wyskakuje z Thatcher porównując zjawiska nieporównywalne.
      U nas, węgiel jest obłozony mnóstwem opłat i podatków. Stąd jego cena. Taniej wychodzi, gdy węgiel płynie z Australii do Szczecina niż ze Śląska jedzie do Szczecina. A przecież Australijczycy zarabiają więcej niz Polacy. I odleglość, koszta transportu. A wychodzi taniej, bo tam nie ma durnowatych opłat.

    2. Guzik okaże się tani, skoro ruski górnik wydobywa rocznie przeciętnie 2 tony węgla, a polski ledwo 700 kg. Nie nadgonisz takiej różnicy zmniejszając podatki. I nie jestem korwinistą – uważam, że prywatyzacja wszystkiego dookoła jest zła, a niewidzialna ręka po prostu nie działa. Podatki też są potrzebne, nie można ich znieść do zera. Polskie górnictwo to jednak branża bez przyszłości, nie ma sensu pchać w nią pieniędzy. Osobiście zostawiłbym kilka kopalni w pogotowiu na wypadek gwałtownego wzrostu cen przez Rosję, importował węgiel ze wschodu i powoli starał się odejść zupełnie od węgla.

    3. @Pixa
      Skoncentruję się na tym zdaniu:
      „Polskie górnictwo to jednak branża bez przyszłości, nie ma sensu pchać w nią pieniędzy”
      Czyli jednak nie masz pojęcia o tym, jakie są przychody z górnictwa.
      Ponadto odnoszę wrażenie, że dla Ciebie otworzyć kopalnie można ot, tak, na pstryknięcie palcem. Otóż nie, czego najlepszym dowodem jest zainteresowanie antracytem w Nowej Rudzie zagranicznych inwestorów (sam temat kopalni w Nowej Rudzie to doskonały przykład „jak rozpieprzano polskie górnictwo” z tyloma podtekstami politycznymi i ekonomicznymi, za które parę osób powinno wisieć za zdradę stanu).
      Polecam przyjrzeć się polskiemu cukrownictwu, które odbudować od zera jest znacznie łatwiej, a które z uwagi na podobne procesy, jakie teraz można zaobserwować wokół polskiego górnictwa, zostało zlikwidowane, a pozostałości – przejęte przez Niemców.
      RZ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *