Ciąg dalszy nastąpi?

 Miłość do Ukrainy i Ukraińców jest nam narzucana przez rządzących. Można to zrozumieć. Trzymający władzę PiS tak włazi w zadki Amerykanom, że zrobi dla nich absolutnie wszystko, a Ukraina jest jednym z elementów rozgrywek USA kontra Rosja. Dlatego wsparcie Ukrainy i Ukraińców, nawet kosztem interesu polskiego, jest dla PiS-u priorytetowe.

Natomiast dlaczego Ukry cieszą się też mocnym wsparciem przez PO zrozumieć jest trudniej. Cóż, system wzajemnych zależności jest rozbudowany tak szeroko, że wchodząc w szczegóły głosiciel prawdy szybko zostaje okrzyknięty wyznawcą teorii spiskowych, wręcz płaskoziemcą. Zatem spróbujcie uwierzyć na słowo, że PO również bezwarunkowo wspiera Ukrów. My mieliśmy tego przykłady podczas marszów upamiętniających ofiary rzezi wołyńskiej (rezania cywilnych Polaków przez bandziorów z Ukraińskiej Powstańczej Armii) tak w ubiegłym, jak i w tym roku. Związane z PO władze miasta dążyły do rozwiązania demonstracji. Przykładów można mnożyć.

Stąd bardzo interesująca jest poranna „informacja dnia” o zatrzymaniu byłego ministra rządu PO Sławomira N. „zegarkowego”. Pamiętamy, jak „zegarkowy”, który nie do końca wierzył, że PiS i PO to jedna banda w której naczelnym hasłem jest dewiza „my nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych”, wobec początkowej kampanii medialnej po wyborach z 2015 roku nie wytrzymał psychicznie i udał się na Ukrainę. Tam miał budować drogi, przy okazji było jakieś zamieszanie związane z próbą zmiany obywatelstwa przez Sławka.

W to, że Sławuś pojechał na Ukrainę „robić interesy”, nikt o zdrowych zmysłach nie miał wątpliwości najmniejszej. To, że chciał się ustrzec przed „PiS-em rozliczającym afery PO”, też było jasne. Więcej – to dawało nadzieję, że PiS faktycznie zerwie z magdalenkowym układem o nie ruszaniu „waszych”, choćby ci „wasi” byli szujami, złodziejami i zdrajcami.

Skończyło się jak skończyło. „Zegarkowy” narobił szwindli na Ukrainie, Polska dała mnóstwo kasy Ukraińcom bez żadnych warunków, Sławuś z Ukrainy uciekł, został przyjęty w Polsce i już go nikt z niczego rozliczać nie chciał. Taki powrót do magdalenkowej normalności.

A tu dziś rano medialna bomba. Na wniosek ukraińskich służb specjalnych polskie służby specjalne Sławusia zatrzymały. Dwie rzeczy trzeba uwypuklić. Kolejny dowód na podległość Polski wobec Ukrainy, gdyż Sławek nie będzie ciągany za „afery PO”, lecz za przekręty na Ukrainie. Po drugie – nie bierzmy jeszcze faktu zatrzymania jako pierwszego kroku w dobrym kierunku, bowiem siatka zależności jest taka, iż może się okazać, że ostatecznie Sławuś może zostać polskim lub ukraińskim bohaterem narodowym.

Zdumiewają pierwsze reakcje pisowskich pelikanów, tych pomniejszych, którzy dopatrują się wspomnianego „pierwszego kroku faktycznego rozliczania afer PO”. Grubsze pisowskie ryby dyplomatycznie milczą, ewidentnie czekając na przekaz dnia.

PiS-owi „zegarkowy” spada z nieba. Nikt już nie będzie mówił o dramatycznej dla polskiego podatnika fuzji Orlenu z Lotosem, o fiasku wyprawy do Brukseli po pieniądze z Unii (naszych pieniędzy, które Unia nam zabierze, a które później rozda), o faktycznym kryciu przez PiS pedofilii w kościele, czego wyraz dano usuwając bezkompromisowego księdza Isakowicza-Zaleskiego z antypedofilskiej komisji, nikt nie będzie mówił o moralności elit PiS-u w kontekście drugiego ślubu kościelnego najbardziej prominentnego działacza pisowskiej propagandy. Dziś tematem dnia będzie zatrzymanie Sławusia, przy czym pisowskie media będą z jednej strony pomniejszać fakt ukraińskiej inspiracji owego zatrzymana, puszczając oko do swojego elektoratu, który chce rozliczać PiS za pięcioletni brak rozliczenia „afer PO”, co było jednym z głównych haseł wyborczych wyznawców Kaczyńskiego w 2015 roku. Z drugiej strony delikatnie będą wskazywać na ukraińską inspirację, by strona PO nie wpadła w panikę, bo wówczas mogą wypłynąć takie haki na PiS, że trudno będzie dalej trzymać się zasady o nie ruszaniu tak waszych, jak i naszych.

Oczywiście sprawie „zegarkowego” przyglądać się będziemy, ale nikt z nas nie robi sobie nadziei na początek rozliczania złodziejskiej bandy PO przez zmieniającą ich na stanowiskach bandę PiS.

Roman Zieliński, fot.M.Kulczyński, fishki.pl

https://sklepkibol.pl/pl/p/koszulka-T-shirt-smierc-wrogom-Ojczyzny-Polska/110
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 33

  1. Tak z ciekawości się zapytam,
    Gdzie Sławek pierdzii bo go nie można znaleźć.
    Syn Mengele za zdradę oiczyzny
    Nie byłem, słyszałem.
    Czas musi się cofnąć
    Tak jak historia.musi się powtarzac

    1. Wystarczy wrzucić powyższe hasło w pierwszą lepszą wyszukiwarkę. Po kilku tekstach oczy się otwierają szeroko.

    2. Ja mam chyba jakieś nietypowe wyszukiwarki bo mi nie znalazły tekstów o dramatycznym wpływie tego przejęcia na polskie podatki. No chyba, że chodzi o bzdury wygadywane przez POjebów, że do budżetu Gdańska nie będzie wpływów co oczywiście jest nieprawdą.

    3. No to się @Acab dowiedziałeś. Poza tym, po co drążysz? Skoro POlitycy, Ola Dulkiewicz i wiodąca część Fana uważają, że fuzja tych dwóch spółek jest zła, to znaczy, że jest zła i niczego nie trzeba wykazywać dowodowo.

    4. No, fakt, konieczność sprzedaży znacznej części stacji Lotosu to sobie opozycja wymyśliła.
      Przykre,ale dotychczas choć starałes się silic na uwiarygadnianie pisowskich bzdur, to teraz już poleciałes na rympal typowego trolla.

    5. Tyle, że w tym przejęciu stacje benzynowe to najmniej ważna rzecz dla Orlenu, a ich sprzedaż nie ma żadnego wpływu na polskie podatki. Za pieniądze ze sprzedaży stacji Lotosu, Orlen może sobie wybudować tyle samo nowych, a później i nawet 1000 nowych. Nikt Orlenowi tego nie zabroni. Tu liczy się zupełnie co innego, np. rafineria. O tym, że POjebańcy chcieli sprzedać Lotos ruskim to nie wiem czy zapomniałeś czy nie słyszałeś? Teraz już nie sprzedadzą. O tak podstawowych rzeczach jak to że konsolidacja obniża koszty działalności to się nie będę w ogóle rozpisywał.
      W swoim zacietrzewieniu na PiS zaczęłeś łykać POwską propagandę jak pelikan. I żeby nie było, że ja jestem zaślepiony PiSem to od razu ci napiszę, że od dawna głosuję na Ruch Narodowy i Konfederację.

    6. Romanie, spokojnie, rozgrzewam się po powrocie. Na łamach Fana o tej fuzji wypowiadają się ludzie, których wiedza z zakresu tak skomplikowanych operacji (w zakresie księgowym, logistycznym, strukturalnym, prawnym, gospodarczym, planistycznym) jest znikoma. Oczywiście po to jest stworzona przestrzeń medialna w sieci, aby móc się wypowiadać. Problem w tym, że część z tych wypowiadających się ma świadomość o swoim poziomie (nie-)wiedzy, część tkwi w przekonaniu o swoich rzekomych kompetencjach, a kolejna część wyraża swoje opinie w oparciu o oceny zaczytane/zasłyszane w mediach, przy czym w takim przypadku dla jednych autorytetem będzie np. Mentzen, dla innych Obajtek.
      Obie spółki należą do skarbu państwa. Ich struktura właścicielska, rady nadzorcze, zarządy są znane. Wiadomo zatem, kto podejmuje decyzje oraz kto ma do tego mandat i realizuje swoją wizję w tym sektorze gospodarki. Jeżeli po kolejnych wyborach parlamentarnych, w normalnym trybie za ponad 3 lata, wygra obecna opozycja i powstanie rząd koalicyjny np. PO i Konfederacji (o czym wspomniał jeden ze znanych Sławomirów), to być może zechce rozproszyć tę strukturę na np. 10 mniejszych podmiotów gospodarczych. Wówczas również będzie dyskusja z udziałem podobnych jak w/w trzech grup dyskutantów.
      Krótko mówiąc, faktyczne skutki takiej fuzji w szerokiej perspektywie analitycznej znane będą najwcześniej za 2-3 lata, ale co tam.

    7. No to zerknij na strukturę własnościowa obu spółek i odpowiedz proszę na pytanie, dlaczego ta z mniejszym % własności polskiej przejmuje tą z większym? Jeden racjonalny powód. Jeden.

    8. @RZ
      Najprostszą odpowiedzią na tak postawione pytanie z mojej strony jest; nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem. Oczywiście Ty wiesz dlaczego, zatem podziel się tą wiedzą, oświeć nieogarniętych, w tym mnie, chętnie się dowiem, ale jeżeli to ma być teza, która z racji jej autorstwa ma mieć moc faktu, to sobie możesz darować.
      Wartość giełdowa obu spółek, to dzisiaj około 50mld.zł (około 40-Orlen, około 10-Lotos). Struktura akcjonariatów daje gwarancję, iż w obu z nich z osobna, a także po ew. połączeniu rada (-y) nadzorcza (-e), czy zarząd (-y) pozostaje w rękach Skarbu Państwa.
      Jakie wg Ciebie negatywne znaczenie lub skutki wywoła fakt, że to Orlen przejmuje w ramach tej fuzji Lotos, skoro w nowej spółce Skarb Państwa podniesie swój procentowy udział w całościowym pakiecie akcji i będzie on większy, niż ma obecnie procentowo w Orlenie? Pytam jako laik, Ty sugestywnymi pytaniami stwarzasz wrażenie, że wiesz, zatem oświeć.

    9. A poczytałem fachowców i na ich opiniach się opieram. I na ich pytaniach, na które żadne Obajtki, Morawieckie ani Koscinskie dziwnym trafem nie chcą odpowiedzieć.

    10. Ok., tylko nie zapomnij, że głos fachowców, nie jest jednogłośny. Oczywiście wygodniej jest posiłkować się opiniami podpierającymi własną tezę. Przypomnę Ci, że „fachowcy” wieszczyli od 2015r. zapaść gospodarczą, armagedon finansowy i wszelkie „plagi egipskie”, a czas to zweryfikował. Nie staram Ci się udowodnić, że ta fuzja jest zasadna, bo, jak wcześniej zaznaczyłem, nie znam się. Czas to zweryfikuje, czy fuzja była korzystna dla rodzimej gospodarki, a co za tym idzie, dla społeczeństwa no i dla obu spółek. Nie spodziewam się przecież, że Ty mógłbyś pochwalić lub przynajmniej być wstrzemięźliwym w ocenie takiej decyzji, bo przecież jej autorami jest obecna władza, a na to nie pozwala Ci osobisty paradygmat (PIS to totalne zło). To nas właśnie różni, bo ja uważam, że PIS, to w pewnych elementach zło.

    11. O tym właśnie napisałem, fachowcy mają różne opinie na dany temat. Ty opierasz się na tych, którzy potwierdzają Twoją z góry przyjętą tezę, a samą tezą wywodzisz z totalnej antypatii do obecnej władzy. Ok. Natomiast założenie, że to właśnie „Twoi” fachowcy są lepsi, bardziej kompetentni, mają rację, a inni, mający odmienną opinię, mylą się, pozostawię bez komentarza.
      Jeszcze raz, nie znam się na tym, zatem nie wiem, czy ta fuzja jest w ogólnym bilansie korzystna, czy nie. Czytam „fachowców”, mają odmienne, czasami biegunowo odległe opinie, zatem nie rozjaśniają mi sprawy. Mogę oczywiście przyjąć, że jedna grupa jest dla mnie bardziej wartościowa w kwestii wygłaszanych w tej sprawie ocen, ale czy to jest wystarczające do wygłoszenia arbitralnej opinii, że fuzja, to jakiś przekręt?

    12. Konsolidacja strategicznie właściwy kierunek tylko, że to kompletnie niewiele zmieni w pozycji Orlenu na europejskim rynku. Jest to średniak dobry co najwyżej na Czechy czy Słowację. Na rynku lokalnym konkurencji żadnej i tym to
      sposobem koszty bardzo szybko będzie można odzyskać. Parę groszy na litrze zrobi swoje.
      Koguciki pisowskie takie mocne to wywalczcie u swoich partyjnych towarzyszy by znacjonalizowali prywatne autostrady i wprowadzili winiety jak w każdym cywilizowanym kraju. Jak na razie cepy planują i budują nowe bramki. Paranoja.
      Jełopy przed chwilą opowiadali bajki o wielkiej sile LOTu wraz z dalekosiężnymi planami kupowania zadłużonego Condora. I co? I lipa…
      Myślących ociężale zapewniam, że za nasze narodowe spółki trzymam bardzo mocno kciuki tak więc w retorykę rzekomej radości z problemów nie wchodzę.
      Realia to jedno a pierdoły propagandowe to bajki dla gamoni.

    13. @Nichuchu
      Nie interesuję się zbytnio tematem, a za Odrą też nie bywam, ale (jeżeli mnie pamięć nie myli) Orlen ma też chyba stacje w Niemczech (jeżeli nie, to sprostuj te moja informację). Przy fuzji kapitałowo wartość nowej spółki wzrośnie o około 25% obecnej wartości Orlenu i sięgnie około 55 mld.zł. Czy to mało na rynku europejskim w tej branży? Dla jednych relatywnie mało, dla innych to już solidny gracz.

      Aby znacjonalizowali prywatne autostrady, powiadasz. Hm, ciekawe co na temat wymuszonej nacjonalizacji takiego prywatnego biznesu powiedzieliby posłowie Konfederacji, zwłaszcza frakcja wolnościowców. A tak na marginesie, ile to mamy tych prywatnych autostrad, bo nie pamiętam? Odcinek A2 wybudowany w ramach tzw. partnerstwa prywatno-państwowego, czy coś jest jeszcze?
      Czytałem kiedyś różne odmienne opinie na temat wyższości jednej metody poboru opłat nad drugą. Byli zwolennicy winiet i argumentacji o likwidacji dzięki temu bramek, zatem i kolejek. Przeciwnicy zarzucali im, że skuteczność tzw. ściągalności opłaty przy tej metodzie jest o wiele niższa, niż przy poborze bezpośrednim za przejazd. Z kolei zwolennicy bramek argumentowali swój wybór właśnie skutecznością ściągalności, a przeciwnicy zarzucali im utrudnienia choćby w postaci korków w punktach poboru biletów i w punktach poboru opłat. Każda z metod ma swoje wady i zalety, zatem arbitralna ocena jest tu niezbyt uzasadniona. Rozwiązanie pewnie leży gdzieś po środku; zapewnić zachowanie efektywności poboru opłat przy maksymalizacji upłynnienia ruchu.

      Pomysł z zakupem Condora byłby inwestycją raczej trafioną, a protesty Lufthansy tylko to potwierdzają. Trzeba mieć sporo złej woli i zaślepienia wrogością wobec władzy (LOT jest spółką skarbu państwa), aby dyskredytować plany rozwojowo-inwestycyjne i nie dostrzegać faktu, że lotnictwo cywilne jest jedną z branż, która w sposób szczególny ucierpiała w skali świata przez pandemię, zatem jełopami byliby, gdyby w odpowiednim momencie nie wycofali się z tej inwestycji w związku z zaistniałą, niezawinioną przez nich sytuacją.
      Fajnie, że nie kryjesz trzymania kciuków za spółki skarbu państwa. Fajnie też, że masz swoje zdanie na powyższe tematy. Pamiętaj jednak, iż sama fakt, że to zdanie jest Twoje, jeszcze nie nadaje mu wartości prawdy materialnej. Jest tylko głosem/opinią w debacie, a osoby kierujące się podobnymi wartościami (trzymanie kciuków za interes państwowych spółek), ale głoszący odmienny pogląd wcale nie muszą być i nie są ani jełopami, ani gamoniami.

    14. @antykomuch
      Złota zasada: jeśli nie znasz tematu to lepiej milczeć a jak
      już zapytać to bez sugestii.
      Winiety? Jeśli codziennie płacisz 30zł za stanie na bramkach to przy 300 dniach rocznie kosztuje to Ciebie 9000zł. Spalasz paliwa załóżmy za 90zł/dziennie czyli w płacisz kolejne podatki ukryte w cenie paliwa tak ok. 50zł (VAT, akcyza, podatek drogowy, podatek na koleje itd). Przez 300dni oddajesz kolejne 15000zł. W krajuza Odrą przez Ciebie nieodwiedzanym za paliwo płacisz kilka procent więcej, podatek drogowy ale autostrady masz w cenie. Wychodzi dużo raniej.
      W krajach gdzie masz winiety np. Czechy, Słowacja, Austria, Węgry za autostrady płacisz raz, powiedzmy 1000zł i jeździsz do bólu bez kretyńskich bramek i do tego znacznie taniej. Węgrzy od 15 lat czytają tablice elektronicznie i wyłapują oszustów bez wykupionego pozwolenia a Austiracy mają dodatkowo płatne tunele.
      Widzisz @antykomuch PiSdzielce walą nas po kieszeniach tak samo jak SLD i PO, ale Ty nie wiesz bo nie jeździsz. Pamiętaj! Podróże kształcą.
      Co do Orlenu. Posiada trochę stacji od kilkunastu lat i jest nawet nawet największym podmiotem w landzie Szlezwik-Holsztyn. Stacje nazywają się dla niepoznaki Star (może to się zmieniło ale ja o tym nic nie wiem).
      W Czechach też pomimo własności stacje nazywają się lokalnie i Orlen nikomu nie znany. Taka to niestety potęga europejska.
      LOT i Condor….ponoć w Luftahansie to do dziś świętują z okazji wycofania się z zakupu bo im wizja głodu zaglądała do gara.
      Jełopy i gamonie? Wyluzuj. Jak miałbym wykazać w kilku dziedzinach np chemia czy fizyka kwantowa to od razu rzucam ww. określenia na swój temat. Tak to jest że w niektórych tematach każdy z nas jest tępy.
      Tępakami nazywam tych co szczytują po wiadomościach tv Kurskiego i tej propagandzie niskich lotów.

  2. Nikt, kto kiedykolwiek był na Ukrainie, nie uwierzy, że jakiś minister (który pewnie nawet nie znał rosyjskiego), pojechał tam i sam wymyślił, żeby zacząć robić tam wałki…

  3. „Nie ma siły ludzkiej, zdolnej przeszkodzić temu, ażeby oderwana od Rosji i przekształcona na niezawisłe państwo Ukraina stała się zbiegowiskiem aferzystów całego świata, którym dziś bardzo ciasno jest we własnych krajach, kapitalistów i poszukiwaczy kapitału, organizatorów przemysłu, techników i kupców, spekulantów i intrygantów, rzezimieszków i organizatorów wszelkiego gatunku prostytucji: Niemcom, Francuzom, Belgom, Włochom, Anglikom i Amerykanom pośpieszyliby z pomocą miejscowi lub pobliscy Rosjanie, Polacy, Ormianie, Grecy, wreszcie najliczniejsi i najważniejsi ze wszystkich Żydzi. Zebrałaby się tu cała swoista Liga Narodów…”.
    R. Dmowski

    1. Wow, jeśli to autentyk, to wizjonerski i w punkt. Podobno korupcja na Ukrainie wieksza niż w Rosji, płacisz za wykonanie nawet obowiązkowych czynności urzędowych, typu wydanie dokumentu, a i tak płacący nigdy do końca nie ma pewności, czy sprawa zostanie załatwiona…
      Nowak to złote dziecko PO, przydupas Tuska w tamtych latach, do podwładnych ponoć buc i cham nadużywający władzy.
      Nadal twierdzę, że PO to hydra, która po dobrym wyniku Trzaskosia nabiera wiatru w żagle i podnosi łeb, który trzeba przetrącić.

    2. @diobaq
      Roman Dmowski
      „Świat powojenny i Polska” (1931) – stamtąd jest cytat.
      http://www.mysl-polska.pl/node/164 – więcej.

      A co do łapówek – przy zawieraniu jakichkolwiek kontraktów handlowych nawet firma prywatna firma prywatna często ktośs bierze w łapę – coś jak w PL na początku lat 90tych.

  4. wspieranie Ukrainy i Ukraińców to polityka Niemców niemieckich i austriackich od końca XIX w. Wiadomo, że PO działa główne w interesie Niemiec stąd bierze się bezwarunkowe poparcie PO dla Ukrainy.

  5. Jak ustalił portal niezalezna.pl – w tym samym śledztwie przewija się nazwisko zatrzymanego dziś Sławomira N., byłego ministra transportu. Ten były prominentny polityk PO przez długi czas był jednym z najbardziej zaufanych ludzi Donalda Tuska, pełnił m.in. funkcję ministra transportu w jego rządzie i szefował gabinetowi politycznemu Tuska w czasie jego premierostwa. W 2010 r. kierował sztabem wyborczym Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich, ostatnio był też w sztabie Rafała Trzaskowskiego.

    Biznesmen z branży węglowej Marcin W. – który według naszych informatorów zeznawał na temat Sławomira N. – w 2014 r. został zatrzymany przez CBŚ. Ten (wówczas) dobry znajomy i kontrahent Marka Falenty usłyszał wówczas zarzuty związane z kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą. Trzy lata później – jak dowiedziała się „GP” od innej osoby – W. złożył zeznania w katowickiej Prokuraturze Regionalnej, które były jednym z głównych powodów wszczęcia w 2018 r. wielowątkowego śledztwa korupcyjnego przez Łódzki Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej. Podkreślmy: postępowanie toczy się w sprawie, a nie przeciw komuś.

    Co zeznał Marcin W. w sprawie byłego ministra Sławomira N.? Do ich spotkania miało dojść wiosną 2014 r. – W. powiedział śledczym, że Falenta poprosił go o podrzucenie „Sławkowi N. paru groszy”. W. wziął (własne) pieniądze i pojechał do jednego z luksusowych warszawskich hoteli, gdzie – jak utrzymuje – w lobby spotkał się ze Sławomirem N. – mówi nasz informator. Miejsce spotkania miał wskazać Marcinowi W. Falenta.

    W. twierdzi – jak przekazuje nasze źródło – że podczas przekazywania pieniędzy miał powiedzieć, że Marek „kazał dać N. 6000 zł”, na co N. odparł, że „pożyczyć”. Dalsza część rozmowy – według W. – wyglądała następująco: Marcin W.: „ja nie pożyczam, Marek powiedział, żeby ci dać”; Sławomir N.: „Dobra, daj”.

    W. zeznał, że nie wie, na co przeznaczone były te pieniądze. W późniejszych zeznaniach, w śledztwie prowadzonym w Łodzi, wyjaśniał, że nie była to łapówka, a forma pozyskania przychylności dla W. i Falenty ze strony Sławomira N. i jego środowiska – dodaje źródło portalu Niezalezna.pl. „Takie były czasy, że «karmiliśmy» polityków” – tłumaczył prokuratorom W. w 2018 r.

    – Marcin W. relacjonował śledczym, że z N. znał się wtedy od kilku-kilkunastu miesięcy. N. miał mu m.in. opowiadać następujący żart na temat budowy autostrad w Polsce: „W Niemczech dostają 15 mln euro na wybudowanie kilometra autostrady, z czego 2 mln podpierdalają, a 13 zostaje na budowę. A my w Polsce jesteśmy biedni i z tych 15 mln podpierdalamy 13 mln, więc zostaje 2 mln. Patrzymy na nie i myślimy, że to i tak kurwa nie wystarczy, więc dawaj te 2, trzeba się podzielić”

    – mówi nasze źródło.

    Marcin W. zeznał to wszystko w prokuraturze, będąc świadomym odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań. Trzeba jednak pamiętać, że w 2009 r. został skazany za oszustwa, a dziś ma zarzuty za inne malwersacje i fałszowanie podpisów. Z pewnością nie jest to więc człowiek, którego słowa – nawet jeśli chodzi o zeznania złożone w prokuraturze – należy przyjmować bezkrytycznie.

    Z drugiej strony część informacji przekazanych przez W. – jak twierdzą źródła „Gazety Polskiej” – zostały przez śledczych potwierdzone. – I nie chodzi tylko o sprawy dotyczące CIECH-u, ale i o pieniądze, jakie miał przekazać na fundację związaną z małżonką prominentnego polityka SLD, dziś działającego w Koalicji Obywatelskiej – mówił informator „GP”.

    Reprezentująca Marka Falentę mec. Aleksandra Napierska, do której się odezwaliśmy, nie chciała komentować roli swego klienta w śledztwie łódzkiego wydziału Prokuratury Krajowej: – Postępowanie się toczy, nikomu nie postawiono zarzutów, przesłuchiwani są świadkowie. Żadnych informacji w tej materii nie mogę udzielać – ucięła.

    Sam Marcin W., pytany przez „GP” o kontakty z politykami PO i Michałem Tuskiem, zasłonił się przepisami prawnymi. – Niestety nie mogę udzielić odpowiedzi, bo mogłoby mnie to narazić na konsekwencje związane ze złamaniem tajemnicy śledztwa – oświadczył. Zapytany przez nas, czy do zeznań składanych w Łodzi był namawiany lub zmuszany, podkreślił: – Nigdy w żadnym postępowaniu nie zmuszano mnie do niczego, a zeznania składałem zgodnie z moją wiedzą i zgodnie z prawdą.

    Ze Sławomirem N. z oczywistych względów nie mogliśmy się skontaktować.

  6. „Natomiast dlaczego Ukry cieszą się też mocnym wsparciem przez PO zrozumieć jest trudniej”.
    A kim są wrocławscy prywaciarze? Kto głównie zajmuje stanowiska kierownicze czy dyrektorskie w większości firm we Wrocławiu?
    Już odpowiadam:
    Głównie wyborcy PO, którym zależy na zatrudnianiu taniej siły roboczej we Wrocławiu. Tam gdzie Platfus nie może, tam Ukra pośle (bo Polak, wszak, nie każdy, poznał się na złodzieju).
    Dlatego Ukry cieszą się sympatią PO.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *