I po czwórce

Śląsk okazał się najsłabszą drużyną górnej ósemki. W finałowej rundzie udało się WKS-owi zdobyć jedynie pięć punktów.

W Gdańsku policzyli lepiej niż we Wrocławiu. Jeszcze parę dni temu wszyscy w Gdańsku, Wrocławiu, Białymstoku i połowie Krakowa kombinowali jak chapnąć ponad 3 miliony złotych za czwarte miejsce w lidze. Okazało się jednak, że na takie apanaże przy owym czwartym miejscu to można byłoby liczyć, gdyby się przy okazji załapało na puchary europejskie. A że w tym roku to rezultat finału Pucharu Polski, a nie czwarte miejsce w lidze, będzie decydować o udziale w LE, zatem o tak wielkiej kasie można we Wrocławiu jedynie pomarzyć.

W Gdańsku tę zależność zauważono skuteczniej, zatem szykując się do batalii o poważne pieniądze (ów finał PP), we Wrocławiu Lechia wystawiła rezerwy. Co ciekawe – tymi rezerwami wygrała 2-1.

No, Śląsk też zagrał w eksperymentalnym składzie, ale nie na taka skalę. Nie dano się pożegnać z Wrocławiem odchodzącym Płachecie i Dankowskiemu, za to pokazali się dawno nie widziani Łyszczarz (wypełniał miejsce młodzieżowca) i Celeban, oraz Scalet, który nie wiadomo jakim cudem pojawił się w składzie wyjściowym.

O innym potraktowaniu meczu przez Śląsk najlepiej świadczyła ławka rezerwowych. Oprócz Zivulića siedzieli na niej gotowi do gry Szczerbal (rocznik 95), Maćkowiak (01), Szpakowski (01), Bargiel (00), Boruń (00), Bergier (99), Samiec-Talar (01) i weteran Pawelec.

Sam mecz jakiś taki nieprzekonywujący. Mało biegania, walka tylko w okolicach piłki, czyli bez wychodzenia na pozycję. Mecz z pięknymi bramkami, w tym samobójcze trafienie Tamasa na 2-1 dla Lechii należy pokazywać w filmikach szkoleniowych.

Ostatecznie Śląsk przegrał 1-2 i stracił czwartą pozycję, a fakt, że nie wylądował na siódmej zawdzięcza stratom punktów przez Jagiellonię i Cracovię.

Ciekawe, czy brak zajęcia planowanej przez ratusz czwartej pozycji znajdzie odzwierciedlenie w restrykcjach, czy jednak odpowiedzialni za finansowanie klubu urzędasy dojdą do wniosku, że skoro wszyscy się walnęli z tym trzymilionowym wsparciem, to w zasadzie nie ma tematu?

Kibicowsko – trochę osób z Gdańska do Wrocławia przybyło. Na płocie zawisł transparent dla Lechii życzący jej Pucharu Polski oraz inny, dla Tadeusza Pawłowskiego.

komentarzy: 16

  1. 5-te miejsce uważam za bardzo dobry wynik. Przed sezonem brałbym takie miejsce w ciemno.
    Teraz trzeba zapełnić luki po zawodnikach, którzy nas opuszczają i walczyć w nowym sezonie o jeszcze wyższe miejsce w tabeli. Z Levicką jest to możliwe.

  2. Jeszcze ze statystyczno-historycznego punktu widzenia: szkoda, że uzyskując na koniec identyczny dorobek punktowy co Pogoń, ani o krok nie zniwelowaliśmy 25-punktowej przewagi Portowców w tabeli wszech czasów.

    1. Realnie patrząc, to żeby uzyskać nad nimi jakąś bezpieczną przewagę na kilka sezonów, to musieliby spaść na kilka ładnych lat.

    2. Ale żeby się z nimi zrównać i lekko wyprzedzić, wystarczyłoby pięć kolejnych sezonów kończyć z pięciopunktową przewagą nad paprykarzami. To jest bardziej realne i wykonalne niż ich spadek na kilka lat. I już chociażby pod tym względem ten sezon był uważam za zmarnowany, nie mówiąc już o pucharach.
      Nota bene, Sutrykowi powinno zależeć na pucharach, bo to jest też jakaś promocja miasta w Europie. W ostatnich latach pewnie trochę Szkotów, Rumunów, Czarnogórców dowiedziało się o Wrocławiu, a parę setek wyjazdowych Niemców czy Szwedów zostawiło trochę gorsza w naszych knajpach, sklepach i hotelach..

  3. Kupowałeś walkę w ostatnich latach o utrzymanie ale jak zajęliśmy piąte miejsce to tego nie kupujesz?
    W domyśle było, że w przyszłym sezonie na taki Śląsk nie będziesz chodził?

  4. Skąd tyle pozdrowień dla Mączyńskiego? Pytanie bez ironii i złośliwości.

    W orędziu i przekazie do piłkarzy Śląska po zakończenie meczu, dotyczącego przyszłego sezonu, zabrakło komunikatu, który streszczają słowa: „Mi!- strzo!- stwa! Pol- ski nadszedł czas!” Nawet jeśli Legia i Amica są poza zasięgiem, to warto jednak promować tzw. mentalność zwycięzców. Ustawianie poprzeczki wyżej zawsze bardziej popłaca niż minimalizm i tolerowanie przeciętności.

    Wynik w tym sezonie jest ponad stan, więc powinny też pojawić się pozdrowienia dla obecnego Pana Trenera.

  5. Ósemka zostala osiagnieta.Cel wykonany.Trener też z takiej sytuacji zadowolony.Mówi że zrobiliśmy postępy.A więc wszystko gra. Tylko my kibice, ciągle niezadowoleni.Powinniśmy się wstydzić, że po wejściu do tej ósemki, zapragneliśmy czegoś więcej.Pucharów nam się zachciało a na dodatek miejsca na pudle.

  6. Brak Płachety czy Picha nazbyt widoczny. Każą nam patrzeć na Śląsk jako produkt dobrej jakości. Na razie jest to słaby produkt. Jak to dalej ma tak wyglądać w przyszłym sezonie – to ja dziękuję. Ja tego nie kupuję.

    1. Ok, czyli jakby nam się chciało to zdobylibyśmy 21 albo co najmniej 19 punktów? A jak tylko 5 to nie dlatego, że byliśmy słabsi tylko dlatego, że nam się nie chciało.
      Rozumiem, że kolega mógłby zarabiać 20000 miesięcznie gdyby tylko mu się chciało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *