Dwie porażki

 Śląsk przegrał w Białymstoku przy prawie puściutkim stadionie 1-2 i jest to porażka przynajmniej podwójna. Sportowo i przyszłościowo. Sportowo wiadomo o co chodzi, 1-2 to 1-2 i nie ma o czym dyskutować. Natomiast jest to także porażka perspektywiczna, bowiem Śląsk przystąpił do tego meczu „starym” składem i nic nie ugrał. No, chyba, że będziemy dziękować sztabowi szkoleniowemu, że dał 10 minut Samcowi-Talarowi. Faktycznie, wielkie osiągnięcie.

W Jagiellonii postawiono na 16-letniego bramkarza, który okazał się mocnym punktem zespołu. W Śląsku jak będą mieli 16-latka, to się nasłuchamy, że ma jeszcze czas.

Młodzian z Jagi po raz kolejny pokazał, ze Śląsk kocha piłkarski szrot zza granicy. Rasowy napastnik, a za takiego uchodzi Exposito, debiutanta powinien zrobić jak chłopczyka w pierwszych minutach meczu. Ale supersnajper dał sobie piłkę wybić nogami przez dzieciaka.

Co do reszty – fantastyczny mecz rozegrał Bambo. Ani jednego błędu nie popełnił. Ani jednego podania do rywali. Ani jednego nieudanego dośrodkowania… dobra, wiadomo było, że nie zagra. Teraz na poważnie. Ktoś zauważył, że Płachety już nie ma. W I połowie faktycznie go nie było. Gdzie orbitował myślami pewnie wszyscy wiedzą. Jeśli ktoś roił sobie nadzieję z wielkiego powrotu Mączyńskiego, to musi ochłonąć. Generalnie wszyscy jakby biegali, bo musieli. Dopiero w końcówce spotkania widać było większą chęć do gry naszych wkładów do koszulek.

Generalnie plan jeszcze może zostać osiągnięty. Przypomnijmy, że przed zespołem postawiono zadanie zdobycia 4 miejsca. Oczywiście nie chodziło o żadne puchary, lecz o pieniądze. Może się ziścić, gdyż cała reszta zza pleców Śląska też jakoś nie potrafi się zebrać w sobie, a do końca rozgrywek jest tylko jedna kolejka. Śląsk zagra z Lechią, która myślami będzie w finale Pucharu Polski.

Gra w LE tak naprawdę odpłynęła Śląskowi w meczu z Pogonią, lecz do dziś można się było łudzić. Teraz już jest po złudzeniach definitywnie.

Śląsk nie ugrał Europy, może ugra niezłą kasę, nie stworzył drużyny ani mentalnie, ani na papierze. Do rozegrania ostatni mecz, ale sezon tak naprawdę się już skończył.

red, fot Michał-Kardasz-Jagiellonia-net. Fani Śląska w Białymstoku w październiku 2018. Tym razem kibiców gości się w Polsce nie gości.

https://sklepkibol.pl/pl/p/koszulka-T-shirt-smierc-wrogom-Ojczyzny-Slask-Wroclaw/109
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 24

  1. Nasz Trener ….drużyna gra bez stylu ,bez chęci ,często zrywami ,na dużym farcie ilość punktów .Wpuszczenie,,młodych na kilka minut a trzymanie na boisku Chrapków i kilku innych gdy gra nie idzie to sabotaż ,trener tego nie widzi ? Zmiany w czasie meczu ( za późno)

  2. Jeśli ktoś myśli, że mecz Śląsk-Lechia jest o nic, tzn. „tylko” o 4. miejsce, jest w błędzie. Fakt, nie daje ono awansu do europejskich pucharów, ale gra idzie o całkiem niemałe pieniądze. Już pomijam fakt, że niektórzy odejdą (mówi się o Broziu, Chrapku czy Kajzerze, a niepewny jest los kolejnych: Żivulicia, Markovicia, Gąski czy Dankowskiego) i ktoś może pomyśleć, że już na niczym im nie zależy, to nasze „wkłady do koszulek” mogą na zakończenie rozgrywek podnieść z boiska i zgarnąć pokaźną premię finansową (za zajęcie 4. miejsca i z tytułu praw telewizyjnych – swoją drogą, dziwnym trafem na koniec sezonu o Śląsku przypomniała sobie TVPiS). Szkoda, że bratobójczą potyczkę o pieniądze przyjdzie stoczyć akurat z gdańską Lechią. Dla skórokopów na bok zejdą wtedy kibicowskie sympatie. W błędzie są ci, którzy myślą, że Lechia będzie się oszczędzać na finał Pucharu Polski (wystawiając rezerwowy skład), który rozegra przeciw Cracovii kilka dni później. Piłkarze z Gdańska przyjadą do Wrocławia po pełną pulę (remis nic im nie daje). Dla Śląska to jeden mecz, ale jakże ważny, bo rzutujący na całokształt sezonu 2019/2020.

    1. Może i Lechia będzie grała najmocniejszym składem o pełną pulę, tj. o zwycięstwo, ale jednak w tyle głowy będą mieli finał pucharu Polski za kilka dni i z całą pewnością nie będą „zabijać się”, byle tylko za wszelką cenę wygrać we Wrocławiu. Pytanie tylko, czy naszym orłom będzie zależało aż tak bardzo…

  3. Delikatna szydera ze swojego ukochanego klubu.
    Czekam na naszą ukochaną młodzież.
    Chłopaki w Footbal Manager dają radę.
    Tam się dużo sprawdza.
    Polecam.

  4. Patrząc obiektywnie „jak się ogląda mecze” Ległej, Kuchenek i Piasta oraz Śląska to niestety te ostatnie wyglądają najsłabiej. Chłopaki mają zrywy i nie wiadomo czy olewają i im się nie chce i czasem sobie przypomną, że warto chcieć czy są po prostu cieńcy.
    A może Lavicka jest tak dobrym trenerem, że ze słabych piłkarzy wyciągnął grupę mistrzowską?
    Szkoda, że odchodzi Płacheta, mam nadzieję, że będą jakieś transfery konkretne, szczególnie bramkostrzelny napastnik.
    I może dobrze, że do pucharów nie awansowaliśmy…

    1. A w Gliwicach mimo pechowej porażki prezentowaliśmy się lepiej od Piasta. We Wrocławiu 2-1 do przodu.W Poznaniu pewne zwycięstwo,u nas z Amiką remis. W Warszawie remis. Obiektywnie to nie jesteśmy gorsi od wymienionych przez Ciebie drużyn.

    2. @kibol13 Nie no ok mówię o odczuciach „wizualnych” jak się patrzyło na wiele meczów. I ważna rzecz – teraz wychodzi jak bardzo brak „głupio” straconych punktów – choćby w Gdyni.

  5. A ja mam nadzieję, że Barylski zniknie w końcu ze Śląska. To człowiek toksyna. Szpakowski czy Bargiel wyglądają dobrze, starzy sugerują aby dać im szansę, a my ciagle Chrapki i Markovice. Popytajcie ile w tym zasługi Barylskiego.

  6. Napiszę to kolejny raz, nie mamy młodych. Macie swoje dojścia, zapytajcie kogoś blisko drużyny co trenerzy sądzą o naszych talentach. Umiejętności na 2 ligę, nie wystawiać na zbyt długo, może ktoś kupi. Wychodzą na 10 minut? Ile razy widzieliście żeby Śląsk coś zyskał po zmianie?

  7. Za krótka ławka. Potrzeba kilku transferów do klubu. Za miesiąc nowy sezon. Na razie wygląda to tak: Putnocky (Szromnik) – Stiglec, Golla, Puerto (Tamas), Cotugno (Musonda) – Mączyński, Łabojko, Praszelik, Makowski, Pich (dobrze jakby został) – Exposito. Ale trzeba wzmocnić rywalizację w składzie. Bez tego dalej będzie to samo i będziemy jechać na oparach. Łudząc się, że Bergier lub Samiec-Talar odpali. Na młodych nie ma co liczyć dopóki nie powstanie akademia z prawdziwego zdarzenia. Patrzcie co robi FC Academy Wrocław. Kilkunastolatek trafia sprzed nosa do Liverpoolu. Miejmy nadzieję, że za pieniądze z transferu Płachety wróci Sobota, a i oprócz niego uda się jeszcze kogoś skombinować. Mowa była o Bednarskim z Polkowic. Brać go.

    1. Rozumiem zdenerwowanie,ale rzeczywiście trochę poszedłeś za daleko.Przypuśćmy jednak że Lavicka wypad,kogo widziałbyś na jego miejscu?.

  8. Znowu źle założona opaska kapitańska. Tym razem Chrapek. Czy prawidłowe ustawienie kolejności trzech kolorów przerasta ich możliwości? Na opasce jest jeszcze herb – nikt nie widział, że jest odwrócony?
    Dopiero po czerwonej kartce i przejęciu opaski przez Danka sytuacja została opanowana.
    Może dla kopaczy to nic nie znaczy, ale dla nas barwy to świętość.

    1. Chrapek to ogólnie za inteligentny nie jest więc bardzo prawdopodobne, że prawidłowe założenie opaski go przerasta.

    2. Jeżeli nawet jednego grajka przerasta ta łamigłówka z kolorami to oprócz niego było jeszcze 10 kopaczy na boisku i cały sztab + rezerwowi na ławce. Czy np. Jarek Szandrocho też tego nie widzi?
      Może na przyszłość kapitan powinien mieć opaskę w jednym kolorze, bez herbu czy jakichkolwiek napisów – przynajmniej uniknęliby kompromitacji.

    3. Sprawa ogólnie powinna być bardzo prosta, nie potrafisz prawidłowo założyć opaski kapitańskiej – nie nadajesz się na kapitana!

  9. Nikt nam nie będzie dyktował, czy mamy grać młodymi, czy nie. Wrocław to nie jakiś Poznań czy Warszawa. Won z młodymi, bo starzy nie zarobią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *