I po Płachecie

Śląsk wygrywając z Cracovią 3-2 podjął walkę o wicemistrzostwo Polski. Inna sprawa,  że strata punktów z będąca w poważnym kryzysie drużyną byłaby lekką kompromitacja. Bardzo cieszą i jednocześnie wzbudzają obawy dwa gole Płachety.  Cieszą z wiadomego powodu, natomiast są one chyba tym czymś, co definitywnie wyciąga tego zawodnika do bogatszego klubu.

Dwie niewiadome mieliśmy przed tym spotkaniem. Skład miał być odpowiedzią czy stawiamy na „tu i teraz”, czy bardziej myślimy o przyszłości. Wyszło na to,  że bardziej chodzi o bieżące działania.

Druga niewiadomą była frekwencja. Cóż rzec…  Tłumów nie było. Może z uwagi na wynik i dramaturgie pojedynku z Cracovią, oraz fakt,  że tym razem mecz bedzie rozgrywany w dzień wolny od pracy, więcej widzów pojawi się na spotkaniu z Amika.

 

komentarzy: 14

  1. Dobry mecz i świetny doping. Jeden mały minusik to tempo ” Śląsk Wrocław to jest potęga”. Należy to śpiewać ciut szybciej(tak jak dawniej)gdyż obecnie brzmi to jak anielski orszak.

  2. To jest straszne, co tu piszecie.
    Ile Płacheta rozegrał dobrych meczów w Ekstraklasie? 2? 3? I już całkiem realnie mówi się o obawach co do jego odejścia. Przypomina się Żurawski, który transferu do Celtiku Glasgow doczekał się w wieku 29 lat, po strzeleniu 120 goli w lidze. Dziś każdy grajek, który zdoła kilka razy odbić piłkę, jest transferowany za granicę.
    Świadczy to tylko o biedzie w polskiej lidze. Kontrakt typu 50 tys złotych miesięcznie budzi emocje wśród kibiców, ale tak naprawdę to jest 11 tys euro, czyli w poważnej piłce tyle, co nic. Kluby z poważnych lig są w stanie zapłacić wielu takim juniorom na raz wysłać ich na wypożyczenie lub do rezerw i liczyć, że kiedyś odpalą i któraś z tych inwestycji się zwróci.

    Paradoksalnie, kluby Ekstraklasy i tak przepłacają za kontrakty, w desperacji licząc, że jakiś ogórek z zagranicy pomoże uciułać kilka punktów więcej od konkurencji. Mało kto w lidze liczy się z bilansem ekonomicznym, ale czy to dziwi, skoro kluby są dotowane przez miasta lub spółki skarbu państwa? Przez to kluby mogą w nieskończoność ściągać różne wynalazki z zagranicy, zaniedbując promowanie młodych graczy i budowanie w ten sposób prestiżu ligi. Samonakręcająca się patologia Ekstraklasy. W innych ligach spoza topu, np. chorwackiej, kluby też nie mają nie wiadomo jakich przychodów – ale nie wyprzedają graczy za bezcen, więc i stawki są odpowiednio wysokie. Taki chorwacki Płachetović musiałby jeszcze się sporo nastrzelać, żeby wyjechać za granicę.

  3. Pierwsza połowa dla koneserów, ale to co działo się w drugiej zadowoliłoby nawet najbardziej wybrednych malkontentów. Akcja za akcją. Obie drużyny poszły va banque. Muszę pochwalić drużynę za walkę. Jednak łyżką dziegciu niech będzie zachowanie naszych defensorów przy stałych fragmentach gry (tak padła pierwsza bramka dla Cracovii). Zresztą widać to było już w Warszawie (przegrane pojedynki główkowe). Musonda – Musondą (jest szybki, nie można odmówić mu walki, ale jakoś wyłamuje się ze schematu – nie jest wysoki i silny jak pozostali obrońcy), ale to co czasem zrobi Stiglec, zapominając o powrocie do obrony, woła o pomstę do nieba. Inna sprawa, że brak wtedy asekuracji. O ile Musondę asekuruje Pich, o tyle w przypadku Stigleca bywa z tym różnie. Mocniejszy rywal (a takim niewątpliwie jest Amica) może to wykorzystać. Ci co nie byli w czwartek – niech żałują. Mimo, że było nas mało, to było nawet głośno. Niemniej, w niedzielę szykuje się prawdziwy hit. Miejmy nadzieję, że – również – ze sporą ilością goli.

    1. Dodam tylko że po przerwie spowodowanej epidemią bardzo słabo gra nasza para stoperów, pięć straconych bramek w ostatnich meczach to Ich zasługa !! Stiglec spodziewaliśmy się po nim więcej, Chrapek tradycyjnie dreptanie i brak sił po 60-70minutach , Pich ma lepsze,gorsze momenty,sił starcza na 70min , zmiany na młodych ,starych nie wniosły nic na plus ! Ps Doping na duży plus !

  4. Jak dla mnie, po wznowieniu rozgrywek Exposito jest graczem numer jeden. Strzela, asystuje, walczy i nie odpuszcza w każdym meczu. Technikę też wyraźnie poprawił. W każdym meczu daje z siebie 100%.

  5. Po prawie 4 miesiącach przerwy 4,4 tys. to kompromitacja i żadna gadka o przeciwnościach typu „czerwcowy późny popołudniowy czwartek” do mnie nie przemawia. No chyba, że te 6 tys. siedzi na pampersach w kapciach przed tv ze strachu…

    1. To nie jest kompromitacja, w niedzielę w Warszawie było niewiele ponad 5000 ludzi, a ich drużyna gra o mistrzostwo.
      Na pozostałych stadionach też frekwencja nie przekroczyła 6000. A grane już było z publicznością na każdym większym obiekcie w Polsce. Chyba nigdzie jeszcze nie było problemu z brakiem miejsc mimo ograniczenia pojemności do 25%.
      Myślę że z Amika możemy się zbliżyć do limitu, bo po dzisiejszym meczu większość wróci w niedzielę, wynik zadziała na innych, w weekend też będzie więcej chętnych a i rywal bardziej medialny.

    2. Nie dość, że u jednych panika to u innych odwieczny syndrom nauki jazdy.
      1/10 stadionu po 4 miesiącach przerwy to jest istota.
      Chwała obecnym, którym się chciało.

  6. Exposito gra mega dobrze piłką przy nodze. Ma krótki drybling i rozeznanie pola. Gdy odejdzie do lepszego klubu i będzie miał lepszych chłopaków na boisku będziemy zdziwieni jak jego talent wyskoczy.

    1. Co do EE to chyba oglądałeś mecz na meczyki .pl i przycinało !! Gdyby nie dwie akcję w których mógł odegrać do lepiej ustawionych kolegów to ocena była by bardzo dobra !

Pozostaw odpowiedź FC NR Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *