Dosyć długa przerwa

 113 dni trwa przerwa w grze przy publice we Wrocławiu. Ostatni raz Śląsk w meczu u siebie był oklaskiwany przez widownię 4 marca. Wówczas rywalem była Korona Kielce, Śląsk zwyciężył 2-1, a na trybunach oficjalnie doliczono się 6149 widzów. W tym 60 z Kielc.
Dość profetycznie stwierdziliśmy wówczas na łamach Fana, że wynik tamtego spotkania praktycznie dał Śląskowi grę w górnej ósemce, a Koronę skierował do II ligi. O ile gra WKS-u wśród lepszych się sprawdziła już, to na degradację Korony trzeba jeszcze poczekać.
Wracając do zakończenia okresu pustych trybun na Pilczycach – teraz rywalem będzie Cracovia. Na mecz może przyjść 10 000 widzów, lecz małe jest prawdopodobieństwo, by aż tylu widzów zechciało się pofatygować na trybuny. Nie tylko dlatego, że rzeczywistość koronowirusowa przeorała świadomość. Po prostu mecze w dni powszednie ze średnio atrakcyjnymi medialnie rywalami nigdy nie przyciągają tłumów. Na dodatek w dość medialnym meczu w Warszawie z Legią piłkarze nie zrobili „podkrętki” dla publiki, a i pogoda nie rozpieszcza. Na godzinę 19, czyli czas rozpoczęcia spotkania, zapowiadana jest we Wrocławiu burza.
Sportowo sprawa jest jasna. Wystarczy rzut oka na tabelę po dzisiejszych meczach. Albo Śląsk powalczy o miejsca 2-3, albo zakopie się w walce 4-8.
Czekamy jeszcze na inny sygnał. Czy znów drużyna wyjdzie ze śladową liczbą Polaków w składzie i czy jedynym graczem młodszego pokolenia będzie Płacheta?
Mecz Śląsk – Cracovia wyznaczono na czwartek 25 czerwca 2020 na godzinę 19:00.
Andrzej P, RZ, fot ada ficek SO kibice Cracovii we Wrocławiu 17 sierpnia 2019 (było ich wówczas 187).

https://sklepkibol.pl/pl/p/Kurtka-przeciwdeszczowa-Slask/185
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 12

  1. Obmowa, próba unieważnienia kogoś albo czegoś, stygmatyzowanie, język knajacki, to nic nowego. Goebbelsa praktyka, ubeckie wzory mają się dzisiaj doskonale. Brak meteorytyki, za grosz argumentu, ćwierć podstawy mającej uwiarygodnić wypowiedź. Po co. Wszak media rządowe już nawet nie udają dziennikarstwa, to po kiego mają to robić widzowie, słuchacze i czytelnicy odurzający się tymi miazmatami.
    Mnie takie praktyki, rodem z ,,chrześcijańskiej” kultury miłowania bliźniego nie ruszają. Ja mogę tylko takim emitentom współczuć, obdarzać ciepłym i miłościwym słowem, niwelując u nich frustrację, brak polotu oraz ewentualne krzywdy, których doznali w przeszłości, a które rzutują na ich obecne postawy.
    Przedstawiciele takich postaw nawet widząc obraz z Onetu czy TVN z bandą polityków nie przestrzegających zasad, które sami narzucili obywatelom, karząc tych obywateli mandatami po kilka tysięcy złotych w przypadku nie stosowania się, nie dawała wiary w obraz, który, jak mi się zdawało, jest poza sporem.
    Z ust przedstawicieli powyższych postaw nigdy nie usłyszałem, że rządowe media to kloaka, to farsa dziennikarstwa, to miliardy wyrzucone na nachalną i tępą propagandę jednej opcji politycznej, to rozrywka dla ćwoków i wychowująca kolejne pokolenie obywateli o gustach na poziomie ,,Przez twe oczy zielone” czy innych wyżyn twórczych typu ,,ja cię kocham a ty śpisz”. Słyszę za to, że media spod znaku opozycji to ścierwo, nic nie warte wierszówki, obrazy i audycje. A jednak te media coś tam napisały o rodzinkach: Morawieckich i Szumowskich. O Banasiu, Charzanowskim, SKOKAch, o ,,dobrej zmianie” w sądach, o Ostrowcu, maseczkach bez certyfikatów, respiratorach widmo. To czym, w takim razie, są TVP 1, 2, info, Polskie Radio, GP, wPolityce i inne wytwory dzienikarskopodobne, na które idą moje podatki? Brak skali, nieprawdaż?
    W mojej prywatnej typologii podzieliłem fanów obecnego obozu władzy na trzy grupy:
    a) ideowców,
    b) bezrefleksyjnych wchłaniaczy rządowego szrotu medialnego,
    c) inwestorów politycznych.
    Pierwsi zostali ukształtowani kulturowo, rodzinnie i podobnie do mormonów w USA, choćby władza popełniła największe niegodziwości, łgała i korumpowała, to w najlepszym przypadku nie pójdą na wybory, ale najczęściej zagłosują za prawicą, a jak będzie trzeba, to zredukują dysonans poznawczy a to ,,stoczniami”, a to strasząc sami siebie UE czy innymi mitami rodem z opowieści o żelaznym wilku.
    Drudzy, to ociężali umysłowo, bezrefleksyjni i odporni na argumenty, nie znający technik redukcji dysonansu poznawczego, dlatego denerwujący się na politycznych adwersarzy. Umownie możemy nazwać ich jako chorych na ,,holeckizm”, ,,klarenbachizm” czy ,,adamczyzm” – od nazwisk czołowych propagandystów TVPiS.
    Nad tą grupą warto się pochylić, współczuć i otoczyć troską. Bo są igraszką w rękach macherów od PR politycznego.
    Trzecia grupa, to ludzie, którzy zainwestowali w daną opcję polityczną. Zainwestowali swoją medialną twarzą (np dziennikarze, którzy do tej pory niekoniecznie afiliowali za rządzącą partią) , swoimi umiejętnościami (np prawnicy, ekonomiści, którzy po okresie emitowania pro rządowych formułek dostawali intratne posady liczone w milionach PLN), politycy, którzy za stołki sprzeniewierzyli się swoim wyborcom i zaprzedali się przeciwnikom (casus radnego Kałuży), ale również ci, którzy włożyli na dane ,,przedsięwzięcie” polityczne kilkadziesiąt a niekiedy kilkaset tysięcy. I teraz domagają się satysfakcjonującej stopy zwrotu. Niedawno media donosiły (oczywiście nie pro rządowe) ile kosztowało radnego, posła czy europosła miejsce na liście PiSu (w zależności od stanowiska od kilkudziesięciu do kilkuset zł). Dawniej ten proceder opisał również ówczesny eurodeputowany z ramienia PiSu dr Migalski. Ten gdy się sprzeciwił w działkowaniu się z macherami ze szczytu politycznej drabiny, natychmiast został wydalony z ugrupowania.
    Na koniec ad vocem do wpisów po moim postem.
    Maseczki trzeba było kupować, bo Biuro Rezerw Materiałowych jest takie jak cała reszta PiSu, czyli atrapą faktycznej polityki. Trzeba było kupować na chybcika, bo jeszcze w marcu minister zdrowia naśmiewał się z maseczek, trzeba było kupować, ale nie koniecznie od instruktora narciarstwa tak jak respiratory od handlarza bronią z czarnej listy WHO. No i trzeba nie przeszkadzać rynkowi, który zawsze zareaguje podażą na rodzący się popyt. Co doskonale widzimy obecnie wokół nas ( mój znajomy, który działa w branży chemicznej, obecnie jest producentem tego potrzebnego i wymaganego sprzętu).
    Stocznie … no cóż, byli tacy którzy obiecywali ich odbudowę – turnus mija a ja dalej niczyja, a nawet zbierali na to środki …
    Czekam na mądrego polityka PiSu (są tacy, ale w tumulcie politycznej naparzanki chwilowo utracili swoje walory) by ,,otrzymał” wysokie stanowisko w UE albo dalej, na świecie czy to od Angeli czy to od Macrona, a niechby i od Borysa Johnsona czy innego Trumpa.
    Czekam również na te kilometry autostrad, nowe inwestycje budowlane i infrastrukturalne, samochody elektryczne, miliony mieszkań … Albo nie nie czekam. Już lepiej niech twórcy Ostrowca, TVPiS, przekopu Mierzei Wiślanej na 5 metrów głębokości (w sam raz na jacht Jakubiaka i Morawieckiego) czy Centralnego Portu Lotniczego w zagonach kapusty nic nie robią. Będzie to lepsze dla kondycji finansów publicznych.
    Tylko jedno zdanie z wpisów wkr …. mnie i dotknęło do żywego. Niech mi żaden koleżka nie neguje mojego przywiązania do mojego ukochanego Klubu, ani jego faktycznego uczucia. Mi, gościowi, który pamięta największe legendy Śląska w akcji na Oporowskiej (Pawłowski, Garłowski, Sybis, Tarasiewicz, Prusik, Socha etc), który gwizdał na Bońka i Dziekanowskiego jak przyjeżdżali z Widzewem czy Legią, który w połowie lat 80. stanowił świadomą rzeszę kibicowskiego młyna, który wspierał swoją drużynę na wyjazdach w tamtym okresie. Mam do kolegi radę, lepiej mądrze milczeć niż głupio pisać, stosując przy tym metody znane z niechlubnej historii.

    1. Umberto e co UBeckie metody to trzymały się bardzo dobrze za rządów PO. Za rządów PiSuaru faktycznie nie jest lepiej,ale PiSożydzi starają się jak mogą by jednak POwców nie wyprzedzić.
      Też mam znajomego w branży chemicznej,za rządów PO interes mu rozwijał się dobrze,za żydoPiSu,powalił się na kryminał( władza nie lubi konkurencji,to oczywiście żart,ale nie mogłem się POwstrzymać). I na konie bardzo serio,chciałbym uczestniczyć,w wydarzeniach które opisałeś,ale jednak nie było mi dane,zazdroszczę Tobie,mojemu bratu i innym. Ehh co zrobić.

  2. Teraz jest najlepszy i najwyższy czas aby wywalić z meczowej 18: Markovica, Zivulica, Musondę. Na ławkę Mączyński i Chrapek. Zagrajmy w końcu chociaż u siebie dwoma napastnikami. Po co nam 3 środkowych pomocników, w tym 2 defensywnych?
    Dajmy szansę młodym, Gąsce, Łabojce. Jak nie teraz to kiedy?

  3. Proponuje aby do końca sezonu występowała drużyna Piotrka Jawnego. Sztylka pomyśl – Przemyśl. Ciężko się ogląda najemników którzy nie potrafią trafić w światło bramki. Obym się mylił i nie będzie wyniku 0-0.

  4. O meczu Śląska z Craxą, napisałem już posta chwilę wcześniej. Jednakże dzisiejsza media a i nas samych rozgrzano innym faktem ze świata polityki. Wiem, że zapewne już się smaży artykuł redakcji o tym ,,wydarzeniu” i klawiatura laptopa płonie pod uderzeniami palców redaktora naczelnego, Ale ja nie mogę czekać, bo zajęcia i plan dnia nie pozwolą mi na szybką reakcję, a przecież człowiek musi się wyrobić na 19 na Maślice. Dlatego wyprzedzam nieco ruch redakcji i rzucam garść swoich spostrzeżeń nt niespotykanego w świecie dyplomacji spotkania przywódców dwóch państw na 3 dni przed wyborami w jednym z krajów aktorów tego spotkania. Piszę to również przed przeczytaniem komentarzy dziennikarzy prorządowych i tych anty, żeby mi znów nikt nie zarzucił, że mój post to przeklejka z artykułu/komentarza/wywiadu z którejś z gazet/portali, w dodatku takiego, którego nikt nie czyta a wszyscy go znają.
    Na wstępie powtórzę co napisałem wyżej. Raczej niespotykanym jest, ażeby w obrębie systemu demokratycznego jego protokołu i zwyczaju, przywódca jednego państwa, w tym przypadku militarnego i gospodarczego giganta, w sposób tak jednoznaczny poparł jednego z kandydatów, choćby był nim urzędujący prezydent, w ogniu kampanii wyborczej w państwie, którego uosabia wizytujący Biały Dom gość.
    W polityce roztropnej, długofalowej, dyplomacji politycznej jaką znamy, takie ruchy są dyskwalifikujące. A co się stanie, gdy prezydentem zostaną: Trzaskowski/Hołownia.Kosinak lub Bosak? Jak wybrnie z tego przywódca USA? Odpowiedź jest prosta: nijak. Trump, to bęcwał, który uprawia ,,politykę” przez Twitera, dla którego (Trumpa) nie istnieją cele polityczne tylko biznesowe, który jest w fatalnych relacjach z przywódcami krajów demokratycznych, za to świetnie kooperuje z satrapiami arabskimi. Dlatego nigdy nie powinien zostać prezydentem największego (póki co) mocarstwa na świecie. Bo stawiając na cele biznesowe, ale obchodzące dyplomację i politykę, sam abdykuje z roli głównego strażnika ładu światowego. I tak jak dla Trumpa nie jest to problem, bo liczy się jego kasa, to już dla ciągłości polityki USA to przewrót kopernikański z konsekwencjami dla Stanów ale i pozostałej części świata. Na marginesie dodam, że po zmianie w Białym Domu, Trump powołał szefa protokołu dyplomatycznego na początku trzeciego roku swojego urzędowania! Co w dyplomacji uchodzi za niebywałe wydarzenie.
    A teraz sama wizyta. Jak ja to widzę? Posłużę się przenośnią.
    Otóż gołodupiec albo się wprosił albo został zaproszony przez cwanego handlarza do ekskluzywnego sklepu. Cwany handlarz wie, że gołodupiec kasą za bardzo nie śmierdzi, ale wie, że gołodupiec łasy jest na splendor, na poklepanie po ramieniu, na fotę z osobą znaną, dlatego wie, że jak to wszystko mu da, to wówczas wskaże każdy produkt na półce w swoim ekskluzywnym sklepie, doda do tego jeszcze 10 kolejnych procent, a ów ,,klient” choćby się miał zapożyczyć, to wskazane towary i tak nabędzie.
    Ale to nie koniec. Gołodupiec powiada: słuchaj kolego, ja nabywam twoje drogie zabawki, ty mi dajesz splendorek, w którym się ogrzewam (zaproszenie do sklepu, poklepanie po pleckach, fotka i słowa, ze jestem super), ale muszę się wykazać przed moim zwierzchnikiem, że zadeklarujesz ofsecik. No wiesz, ze my te zabawki poprodukujemy razem, że wyślesz do mnie fachowców, którzy nauczą moich roboty etc.
    – Przestań, powiada handlarz, tyle zachodu, daj spokój.
    – Wiem, kolego, tu chodzi o słowa, nawet pozbawione konkretów, ale ja muszę mieć alibi i podkładkę pod ten przyszły kredyt. Liczy się szybki efekt. Później się wyłgam nowymi projektami, zapewnieniami, mega inwestycjami i ochroną wykluczonych – rzucił jednym cięgiem gołodupiec.
    – Nie ma sprawy. Masz to wszystko. Ale wiesz, nie byłbym sobą, żebym ci za dodatkową usługę nie wskazał jeszcze kilku produktów do nabycia.
    – Dobra, dawaj. Zapłacę w ratach, a teraz znikam, bo moje akcje są na równi pochyłej, muszę zatrzymać niekorzystny trend.

    1. No właśnie Umbert, chciałem stanąć w Twojej obronie, zanim znowu ktoś postawi Ci zarzut i nazwie Cię kłamcą (za to, że kolportujesz treści z Gówna Wyborczego i wypierasz się źródła). Jak słusznie zauważył swego czasu red. naczelny – takeś się tego tefałenu nawchłaniał, aż w końcu sam stałeś się Tefałenem/Głosem Tel Avivu. Także nieprawdą jest, że kłamiesz – Ty po prostu, będąc onym Głosem Tel Avivu, sam z siebie generujesz treści, które równolegle płyną z ul. Czerskiej. A to, że się wypierasz, to tylko migotanie systemu, a nie jakieś łgarstwa.

    2. @Adas
      Poglądy @Ueco są nam obce. Co niejednokrotnie zostało wskazane. Jednak prośba, by trzymać poziom dyskusji.

    3. Amnezja,opcja niemiecka frau Angela popierała Tuska i jeszcze mu stołek załatwiła…Ciekawi mnie jedno,jaką Ty opcję proponujesz bo już wszystkie mieliśmy ruską najdłużej,niemiecka jest we Wrocławiu aktualna, PiS opcja USA, tylko nie mów że Polską,bo się ośmieszysz…

    4. @ Śmieszno straszno pełna zgoda ! Dodam tylko że nasz sympatyczny tevanenowski fan, kopiuje teksty z lewacko-kodomickich stron z małymi zmianami. I tradycyjnie słodzi o miłości do klubu , jak to musi zdążyć na mecz na Maślice ?? @Bater Judasz z Kaszub dostał stołek w Brukseli miedzy innymi za zniszczenie Polskich stoczni ,fabryk itp (niemieckie,holenderskie mają się dobrze) za zlecenia na wielomiliardowe zakupy,budowę stadionów,autostrad itp w krajach UE. Jedyne co nie zdążyli kupić to nieloty Karakale od Makrona !! A potem Peowcy ,KODomici itp dziwią się że maseczki ,rękawiczki trzeba kupować za granicą !

    5. Umbercie a czy Ty nie jesteś czasami „Adamem z Yorku” tudzież innym „anonimowym czytelnikiem/czytelniczką” piszącym poruszające listy do redakcji gazety zwanej „Głosem Tel Awiw-u”?

  5. Już dzisiaj mecz Śląska z Cracovią. Ma być dobra pogoda, zatem żadna z drużyn nie powinna narzekać na przysłowiowy rąbek spódnicy. O ostatecznym wyniku powinny zadecydować: tzw ,,dyspozycja dnia”, umiejętności piłkarskie i szczęście, które stanie po którejś ze stron. Dlaczego szczęście? Bo mało jest drużyn i meczów o takiej różnicy klas jak chociażby spotkanie Śląsk vs ŁKS. W znakomitej większości o zwycięstwie decydują ułamki. A to bramki strzelone w ostatnich minutach w zamieszaniu podbramkowym, gdzie łydki obrońców drżą niczym galareta, a to nietrafienie w prostokąt bramki w 200% sytuacji, a to obity słupek czy poprzeczka, a to głupie osłabienie zespołu i gra w dziesiątkę przeciwko jedenastce zawodników. Na ogół spotkania kończą się najmniejszą z możliwych różnicą goli, bądź pada wynik nierozstrzygnięty. Pomimo, że Śląsk nie osiąga nadzwyczajnych wyników z zespołami z czuba tabeli, poza wynikami z Amicą i Piastem na ich terenie, co się nam chwali, to w pozostałych meczach dostaliśmy w czapę, albo z dużym łutem szczęścia udało się coś ugrać, to w meczu z Cracovią powinno być dobrze. Nasz dzisiejszy rywal jest po tragicznej serii 6 porażek z rzędu, i nawet po przełamaniu w Gdańsku, w następnym meczu przy Kałuży znów dostał w cymbał, mają wewnętrzną rozpierduchę z Januszem Golem w roli głównej, a i sam Probierz w swoich wypowiedziach, zdaje się, że już nie wierzy ani w poprawę wyniku sprzed roku ani jego ,,zreplikowanie”. Śląsk powinien wyjść na rywala bojowo i z pomysłem. Po prostu jak po swoje. Bo gra u siebie, bo ma indywidualności, które mogą zaskoczyć (Płacheta, Pich), bo gra z drużyną pogrążoną w kryzysie. Uważam, że mecz z Cracovią (badając i analizując na chłodno), powinien być najłatwiejszym meczem Śląska w górnej ósemce. Oby.
    U buka postawiłbym na Śląsk, dwa albo trzy do zera. Ale ostatecznie Bóg raczy wiedzieć, co przyniesie nam ta nasza ekstraklasa tym razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *