Fart zmienił barwy

 Jak przegrać wygrany mecz? Tylko Śląsk tak potrafi! W Gdyni nie tylko Śląsk prowadził 1-0, ale był o klasę lepszy. I co? I nic. 1-2 i punkty zostały nad morzem.
Śląsk przystępował do spotkania na dużym spokoju wynikającym z wyników drużyn, które mogłyby nas jeszcze wyrzucić z górnej ósemki. Praktycznie owa „ósemka” samoistnie stała się pewnikiem nawet w przypadku katastrofy. Być może to pozwoliło grać na większym luzie.
Inna sprawa, że Arka aspiruje do najgłupszej drużyny nie tylko w polskiej ekstraklasie. Nie tylko w Polsce. Jeśli nie wyciągnęli w Gdyni wniosków z okoliczności, w jakich Śląsk wyrównał w meczu z Rakowem, to chociaż o swoim meczu z Lechią sprzed tygodnia powinni pomyśleć. Meczu, w którym karne przeciwko nim sypały się jak z rękawa. Ale skoro nie potrafią wyciągać wniosków, to potem zostaje tylko płacz na podyktowane „kolejne miękkie karne”. Powalajcie, arkowcy, kolejnych rywali przed własną bramką, a później płaczcie, że sędziowie dyktują kolejne „11” przeciwko wam.
Ale powiedzmy sobie szczerze, o ile w końcówce Arka coś pokazywała, to w pierwszej połowie stanowiła dla Śląska co najwyżej tło. Choć to dla Arki był pojedynek „o życie”. Niestety, grający w wyjściowym składzie z tylko trzema Polakami Śląsk tego nie potrafił wykorzystać.
Arka z większą determinacją zaczęła grać na 20 minut przed końcem spotkania.
I to wystarczyło na Śląsk. O ile dotychczas naszym najlepszym zawodnikiem był fart, to w tym meczu ewidentnie zmienił on koszulkę na żółtą.
Karny przeciwko Śląskowi w doliczonym czasie gry – cóż, dobrze jest mieć piłkarzy, a nie ludzi pobierających kasę za udawanie piłkarzy.
Ostatnio mieliśmy redakcyjną dyskusję o Robaku. Kto podmienił nam napastnika na Hiszpana uznając, że to pełnowartościowy zamiennik, ten powinien dostać zakaz zbliżania się do futbolu. Bo się na nim nie zna. Po tym meczu chyba już nikt nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Dziw, że dano mu wyjść na drugą połowę.
Hitem tego spotkania było przekazanie opaski kapitana. Mączyński swojemu następcy, Pichowi, opiął na ręce odwrotnie, czyli przerobił zielono – biało – czerwone barwy na kolory Legii. Lub Węgier.
W Gdyni podmieniono taśmę z nagraniem trybun. Na pewno ten „doping” robił lepsze wrażenie niż odgłosy z gry FIFA (czy tam podobne, „angielskie” odgłosy), ale mogli znaleźć jakieś bez sędziowskich gwizdków.
red. fot.

https://sklepkibol.pl/pl/p/koszulka-Slask-Lechia-zielona/157
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 25

  1. ŚLĄSK zapewni sobie awans do grupy mistrzowskiej w najbliższej kolejce, jeśli:

    – wygra
    LUB
    – zremisuje, a Raków nie wygra
    LUB
    – Raków, Zagłębie i Cracovia nie wygrają
    LUB
    – przegra różnicą jednej bramki lub 2-4, 3-5 itd., Raków i Zagłębie nie wygrają, a Jagiellonia wygra lub przegra (*)

    (*) Jagiellonia nie może w tym wariancie zremisować, ponieważ tylko w wypadku wygranej lub porażki nie będzie mogła się już zrównać punktami ze Śląskiem

  2. Dlaczego Śląsk przegrał? Odpowiedź jest prosta! W wyjściowej jedenastce było ośmiu obcokrajowców a trzech Polaków którzy wystąpili od pierwszej minuty najprawdopodobniej odejdzie po sezonie. Brak przywiązania do barw, klubu, miasta. Czy kiedyś znów doczekamy się wychowanków klubów wrocławskich w pierwszej drużynie Śląska. Czytałem na Fanie kilka artykułów ( w tygodniu brak czasu) i redaktorowi naczelnemu sprzedam uwagę, że brakuje lektury na rynku wydawniczym o nieistniejących grupach kibicowskich, historii kibicowania w kraju itp. Młodzi nie mają pojęcia jak kibicowanie wyglądało 25 czy 35 lat temu.

  3. Śląsk nie będzie wygrywać, dopóki piłkarze będą się zadowalać jedną bramką. Który to już mecz, gdzie po zdobytej bramce widać na boisku już tylko połowę tego zapału co przed bramką? Zawsze niemal w takich sytuacjach dochodzi do wyrównania. I albo szczęśliwie odrobimy, albo kończy się remisem, lub co gorsza tak jak dzisiaj.

    1. Coś w tym jest, od wejścia Łabojki – wyglądał bardzo słabo. Jedynie strzał przewrotką mu wyszedł, ale reszta to dno. Sprzedany mecz?

  4. Mnie bardziej od kretyńskiej porażki boli odwrócona opaska kapitana. Taki błąd powinien być karany.
    Na stadionie nie było naszych kibiców, którzy z pewnością wypomnieli by ten błąd. Byli natomiast inni zawodnicy, trenerzy, prezes, … i nikt tego nie zauważył. Na opasce jest też herb – nikt nie widział, ze jest odwrócony?
    Jak mamy to rozumieć? Czy tylko nam zależy na tych barwach?

  5. Kalkulatory nigdy nie wygrywają. Jak grasz na rozpaczliwe utrzymanie 1:0 to z reguły przegrywasz.

    Afera opaskowa przypomina mi aferę z bluzą Sebestiana Mili…na każdym meczu w dawnych czasach zawsze znalazł się ktoś kto nieumyślnie trzymał szal do gòry nogami i nikt od tego nie umarł.

    1. @efc
      Są tacy, którzy potrafią dbać o swoje. Piłkarze Śląska po odśpiewaniu na wrocławski Rynku o berle Legii w 2012 roku dostali po kilka spotkań zakazu gry.
      RZ

  6. Za taki minimalizm,to trener i jego sztab powinni ponieść karę finansową.A odpowiedzialni za sprowadzenie co niektórych zawodników, powinni osobiście przeprosić, wszystkich kibiców Śląska

  7. Mączyński za tą wpadkę z opaską, to powinien spadać z roli kapitana (i tak nim nigdy nie był).
    I kara finansowa za obrażanie nas kibiców. Ze sto koła na jakąś fundację – pajac.
    Chrapek – dzisiaj as, guzik grał. Na plus jedynie wg mnie Płacheta – za kontry, tylko co z tego skoro – nie ma z kim grać… Eryk – na ławę na ostatnie kolejki.

  8. Jak wszedł Łabojko, Dankowski i Bergier to zobaczyliśmy dlaczego siedzą oni na ławce. Spadek wartości piłkarskiej drużyny widoczny gołym okiem, także bez tych obcokrajowców czy Mąki to my byśmy szykowali się do 1 ligi… Nie zmienia to faktu że porażka frajerska i w ataku to my nie mamy pomysłu ani wykonawców..i to nie tylko dot. Exposito ale też człapiącego Chrapka, przeciągu bez efektów czyt. Płachety i mimo wszystko najlepszego z nich Picha. Smutne jest to, że wchodzą niby młodzi Polacy i jest jeszcze gorzej…tzn że nie ma szans w najbliższej przyszłości na jakąkolwiek zmianę na lepsze. W takiej lidze niemieckiej czy innej na zachodzie to wchodzi młody żeby dobić przeciwnika, a u nas…szkoda słów Ci młodzi to więksi parodyści niż zagraniczne emeryty..

  9. „Karny przeciwko Śląskowi w doliczonym czasie gry – cóż, dobrze jest mieć piłkarzy, a nie ludzi pobierających kasę za udawanie piłkarzy.” – Mam nadzieję że redakcja nie pisze o Puerto , który akurat przy karnym miał faktycznie pecha.Przez cały mecz do feralnej 94 minuty grał bardzo dobrze. Tym pseudo piłkarzem który kolejny raz jest widoczny tylko dlatego że strzela karnego ( drugi raz wywalczony przez Pich-a) jest Chrapek , który zawala pierwszą bramkę Danch-a , i zawala przy dobitce po obronionym karnym. Statysta na boisku.O Despacito pisałem wcześniej i nie będę się powtarzał. Nie zgadzam się nadal z redakcją jeśli chodzi o Robaka , nie było sensu trzymać go nadal w Śląsku przy jego oczekiwaniach i biorąc pod uwagę jego wiek. Natomiast zamiana go na Despacito to już totalna porażka , ten facet nie „odpali” już nigdy !!! A i ze sprzedażą takiego gościa mogą być niemałe problemy , bo żaden przy zdrowych zmysłach menager nie zaproponuje go innemu klubowi.

  10. Moim zdaniem to nie fart a taktyka. Strzelamy bramkę i oddajemy gre przeciwnikom. I jak zawsze to się mści. Czy naprawdę nie możemy zagrać ofensywniej? Jak Arkę chwyciliśmy za gardło to się ta ku… dusi i dobija.

    1. Lavicka to d… nie trener, bo te marne kopacze pod jego wodzą zawsze grają na czas przy jednej bramce przewagi zamiast dobić przeciwnika. Jeśli trener nie potrafi na kopaczy wpłynąć to znaczy, że jest słabym trenerem. Na dodatek w słabej lidze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *