Napompowani

 Przyglądam się paru dziennikarzom czy tam publicystom, którzy postrzegani są jako „prawicowi”, a którzy plują jadem w kierunku Konfederacji. Patrzę uważnie, wszakże może faktycznie w tej Konfederacji jest coś takiego, co każe na nich patrzeć z dystansem. Analizuję wypowiedzi Korwina i mogę sobie wyobrazić, że rusofobom jego wypowiedzi się nie podobają (sam jestem rusofobem, tym łatwiej wychwytuję te jego myśli oświecone). Też bym Korwina wysłał w kosmos za stwierdzenie, że „kapitał nie ma narodowości”. Co z tego, że to prawda, skoro każdy kapitał ma właściciela, a każdy właściciel już narodowość ma.
Szukam merytoryki w tych antykonfederacyjnych wypowiedziach i ciężko się jej doszukać.
Co kieruje takimi personami jak Łukasz Warzecha czy Katarzyna Sadło, co powoduje te ich antykonfederacyjne wstrzyki – tego nie wiem. Natomiast wychwyciłem dość dobrze, co kieruje Witoldem Gadowskim i Rafałem Ziemkiewiczem.
Zacznijmy od Gadowskiego.
Człowiek ten swoje pięć minut w życiu już miał. Już dorwał się do koryta władzy. W 2010 roku przez pół roku był dyrektorem TVP1. Rozbuchane ego Gdowskiego domagało się funkcji w telewizji po dojściu do władzy przez PiS, który Gadowski wsparł przed 2015 roku, lecz skończyło się na krótkim pobycie w krakowskim oddziale TVP, skąd wyleciał po konflikcie z prezesem Jackiem Kurskim.
W tym momencie uroił sobie, że będzie szefem TVP o ile tylko uda mu się ograć Kurskiego. Ale żeby wpaść w łaski Kaczyńskiego, który de facto decyduje o tym kto rzadzi telewizją, liże zadek temuż Kaczyńskiemu „pokazując delikatnie, że w PiS-ie coś nie gra, gdyż sam wódz jest przez swoje otoczenie okłamywany”.
Stara się wyczuć jakie są aktualne nastroje Kaczyńskiego i „uderza w jego wrogów”. A że Kaczyński organicznie nienawidzi narodowców, zatem Gadowski robi dokładnie to samo. Na pokaz rzecz jasna, bo gdy bierze się merytorykę wypowiedzi Gadowskiego to logikę ogarnia czarna rozpacz.
Interesujące jest na czym Gadowski buduje własne ego, wszakże wszyscy, którzy go kiedykolwiek słuchali, doskonale wiedzą i czują, że to człowiek, który żadnym poważnym prezesem po prostu być nie może. Otóż Gadowski się napompował po tym, jak próbując być dziennikarzem zajmującym się tematem terroryzmu rozmawiał ze słynnym Iliczem Ramirezem Sanchezem „Szakalem”. Choć to żaden wyczyn, gdyż ten już przebywał we francuskim więzieniu i swoje lewackie idee może sprzedawać wyłącznie poprzez udzielanie wywiadów.
No, ale ten światowej sławy terrorysta naładował ego naszego misia do tego stopnia, że redaktor Witold od 10 lat chodzi tak napompowany, iż wszystkich uważa za półgłówków nie dorównujących mu ani odwagą, ani intelektem, ani przebiegłością.
Rafał Ziemkiewicz
Drugi przypadek jest trudniejszy do zdefiniowania. Ziemkiewicz w odróżnieniu od Gadowskiego jest inteligentny, i przede wszystkim – potrafi nie odstręczać od siebie słuchacza, który ma choć trochę poglądy zbieżne z jego aktualnym widzeniem świata.
Tak, Ziemkiewicz w swoich sympatiach politycznych jest zmienny, choć trzeba mu przyznać, że ma zakreślone ramy, poza które nie wychodzi. Lewakom nigdy nie klaskał, ale gdy jeszcze 10 lat temu był zauroczony Balcerowiczem, to od dłuższego czasu Balcerowicz jest już u niego be.
Głupio jest Ziemkiewiczowi jeździć po Korwinie, wszakże to u niego zdobywał polityczne ostrogi jaki rzecznik prasowy Unii Polityki Realnej, ale widząc, że opłaca się wciskać Korwinowi szpilki znalazł figurę retoryczną „uczyłem się wówczas tłumaczyć, co prezes miał na myśli..”.
Gdy wziąć dosłownie to co deklaruje Ziemkiewicz i porównać do programu Konfederacji w zasadzie nie widać różnic. Ziemkiewicz jest mniej narodowy niż Winnicki, jest znacznie mniej bogojczyźniany niż Braun, i chyba mniej liberalny gospodarczo niż Berkowicz czy Korwin, ale już współgra z Dziamborem. Jednak na pewno jego poglądy są dużo bliższe Konfederacji niż jakiejkolwiek innej partii mającej poparcie dające wejście do sejmu.
Jest jednak jedno istotne „ale”. Konfederacja nie jest tworem samego Ziemkiewicza. W ekipie Korwina być już nie mógł z uwagi na zaszłości. Od Brauna jest o klasę gorszym w sztuce prowadzenia dyskursu. A Ruch Narodowy to generalnie nie jego bajka, bo RN jest kojarzony ze skinheadami, z kibolami, hasłem „j..ć żydów”, a na to jego ego sobie pozwolić nie może.
Zatem Ziemkiewicz do Konfederacji wejść nie mógł, tym bardziej, że nie był to ruch, który na starcie miałby 30% poparcia, bo wówczas może by się skusił na jakąś formę wspierania takiej inicjatywy.
Ale Konfederacja ma jeszcze jedną, w jego oczach, wadę. Największą. Otóż jest dowodem na jego własne nieudacznictwo. Wszakże w 2016 roku Ziemkiewicz wraz z otoczeniem prezydenta Dudy oraz środowiskiem Pawła Kukiza stworzył coś, co miało mieć oddźwięk na politycznej mapie Polski, a co się nazywało „Endecją”. Problem „Endecji” polegał na tym, że zebrało się towarzystwo wzajemnej adoracji, które do trudnej pracy organizacyjnej miało dwie lewe ręce, za to gęby pełne frazesów. Co jeden to lepiej gadał, ale nikt nie potrafił stworzyć podstaw. Grup ludzi, lokali, zwołać spotkań, fizycznie poszerzać grona sympatyków. Samo „dobre gadanie” okazało się niewystarczające. Po „Endecji” śladu już nie ma, natomiast w Ziemkiewiczu narosła wściekłość, że takie „głupie Korwiny”, „nawiedzone Brauny” czy „poplecznicy łysogłowych” okazali się skuteczniejsi od niego. Od wielkiego salonowca, erudyty, mającego takie wysokie słupki oglądalności w telewizji.
Urażone ego Ziemkiewicza nie pozwala mu wesprzeć tych, do których ideologicznie mu najbliżej.
No i jeszcze jedno. Wspólny mianownik obu dziennikarzy – publicystów. Obaj są koniunkturalistami. Swoimi czułymi zmysłami mają kompasy ponastawiane na źródło kasy.
Roman Zieliński, fot. arch.

https://sklepkibol.pl/pl/p/saszetka-nerka-NSZ/140
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 24

  1. Podobało mi się stwierdzenie że lepiej aby podatnik czasem łupnął na podatku niż państwo łupało podatnika. Problem jest że jest dużo ludzi którzy nigdy żadnego podatku nie odprowadzili bo nigdy nie pracowali. A pisowskie państwo im daje. I to nieraz dużo że pracujący tego się nie dorobi. Ci będą głosować na pisa lub innego który da. Prawo demokracji. Jak to rozwiązać?

    1. Każdy płaci podatki, choćby akcyzę i vat. Ludzie tego nie odczuwają, bo jest to zrobione w taki sposób, aby tego nie zauważali. Podatek odprowadzi za ciebie sklep, pracodawca. Jakby taki ziutek musiał osobiście ze swojej wypłaty robić dla skarbówki przelew na 1500zł miesiecznie albo 18 tysięcy raz w roku to by od razu się ogarnął. Albo jakby za coca-colę musiał płacić 3 razy: tutaj płatność za napój, teraz vat, a teraz podatek cukrowy.

  2. Dodam tylko, że wspomniany na początku Warzecha tych antykonfederacyjnych wstrzyków ma niewiele, a jeśli już to z reguły są one logiczne i dotyczą konkretnych spraw, a nie kłucia dla samego kłucia. Nie ze wszystkimi jego poglądami się zgadzam, ale lubię go czytać, bo zachowuje zdrowy dystans do POPISowego bagna. Zresztą często mam ubaw, jak jest atakowany przez fanów PO i PIS-u jednocześnie, a każda ze stron zarzuca mu sprzyjanie tej drugiej stronie. Zwłaszcza zwolennicy Kaczyńskiego są tu rozgoryczeni, bo byli przekonani, że Warzecha jako prawicowy publicysta musi opowiedzieć się za PISem, nie zorientowali się jednak biedacy, że PIS tyle ma wspólnego z prawicą, co Somalia z lotami kosmicznymi. Warzecha zwalczany jest szczególnie przez Karnowskich, którzy zapatrzeni są w Jarosława jak w święty obrazek. Zresztą, jak się nie mylę, to właśnie on wymyślił na nich określenie „bracia klęczący”.

  3. Ziemkiewicz wie, że jak pisowskie media uznają go za nieprzydatnego albo szkodliwego to przecież w „wolnych mediach” go nie zatrudnią, a za wywiady dla nczasu i wrealu24 wielkich pieniędzy nie dostanie. Gadowski także nie chce palić mostów

  4. Co do oceny JKMa się nie zgodzę i powtórzę: „Nie każdy kapitał ma narodowość”. Co do peanów n/t Putina – wystarczy zalukać do Budapesztu. Tam robią to pragmatycznie i ostrożnie – da się.
    Co do oceny dziennikarzy podpisuję się prawie pod wszystkimi, poza Warzechom. Uważam, że gość starał się cały czas mieć swój kręgosłup i z początku miał nadzieję wobec PiSu, po czym się rozczarował – o czym zdążył już napisać. O Konfederacji jeśli pisze to raczej rzeczowo punktuje wady, niż nawala w stylu Gadowskiego sprzedawczyka.

  5. @RZ
    Właśnie jak zaczynaja się przebijać to kończy się mit narodowości….Weźmy polska, wrocławska Selene. Koronowirus w Chinach i …. problemy z produkcja TAM. To w jakim sensie jest ona polska ( w Chinach produkcja, miejsca pracy, inwestycje i podatki….). A my mamy się cieszyć z zysku właściciela ( bo to Polak)????? Cieszmy się bo Polak ale to tyle naszej radości……
    Bytom coś u nas szyje ? A LPP, a CCC???

    1. @Wars
      A Groclin to była polska firma, czy nie?
      Drutex?
      Mam w rodzinie kuzyna -biznesmena. Zatrudnia kilkanaście osób. Robi na polskich materiałach rzeczy, które inni wolą sprowadzać zza granicy. Ostatnio został nawiedzony przez urzędniczkę, teraz ma nowy obowiązek z (uwaga!) opisywaniem raportów śmieciowych. Ku… mać, nie dość, że je segreguje, że ich utylizacja go kosztuje, to jeszcze musi robić jakieś p…e raporty.
      Szlag go tafia, robi te raporty, płaci i klnie na obecną władze ile wlezie.
      RZ

    2. Bo Polska to nie jest kraj do robienia biznesu. To kraj, do łupania ,,badylarzy”. Tak było za PRL, tak było za SLD, tak jest za PiSu. Za PO szczególnie urzędy skarbowe odpuściły i mocno się zdziwiłem, gdy podczas jednej czy drugiej wizyty w tej instytucji urzędnicy przemówili do mnie ludzkim głosem i gadali jak do partnera, a nie potencjalnego złodzieja. Taki był nakaz z góry. No, ale wygrał PiS z narracją, że my przedsiębiorcy robimy wałki i okradamy skarb państwa. To powiem Wam Fanowicze, to wolę, żeby podatnik nieraz coś tam zamieszał i skrobnął skarb państwa niż odwrotnie, skarb państwa łupał podatnika.. Oczywiście co innego mafie vatowski i inne patologie, ale te nasze drobne koszty uzyskania przychodu prześwietlane na nice czy inne drobiazgi, za które płacimy kary i mamy postępowania, to dramat. Fajny przykład z tymi śmieciami. Mi też klient opowiedział historię związaną z segregacją śmieci. Segregacja jak segregacja, czynność prosta, ale nie, do tej czynności należy dołączyć papier. Czyli kolejny ,,kwit” w niezliczonej ilości papirologii, którą jest zawalony polski przedsiębiorca. Tak na dobrą sprawę, gdyby taki przedsiębiorca chciał dokładnie wypełniać zalecenia dziesiątek służb sprawujących nadzór nad jego firmą, to działalność, która mu przynosi dochód mógłby zawiesić a zająć się dokumentami z tą działalnością związaną. Ostatnio w US, przy zmianie adresu siedziby, dostałem kilka płacht papieru do wypełnienia. Tragedia. Nawet urzędniczka tłumacząca mi druk NIP- 2, zamieszała się w opisie tak, że prosiła koleżankę o pomoc. Podobnie ze zmianą numeru konta bankowego. Nie może być po prostu: adres poprzedni …, adres po korekcie (aktualny) …. Konto poprzednie …, konto aktualne…. Nie musi być kilka stron, do wypisywania. I Tak ze wszystkim. Ów wyżej przywołany klient opowiedział też taki przypadek swojej przyjaciółki, osiadłej w Norwegii. Otóż owa pani kupiła sobie stary domek z jeziorem i postanowiła założyć hodowlę ryb, odławiać je i sprzedawać. Poszła do ichniego urzędu skarbowego i poinformowała o pomyśle oraz z pytaniem o podatki. Urzędnik przyklasnął inicjatywie i powiedział, że jak pani stwierdzi, że osiągnęła już odpowiedni dochód, to na zasadzie oświadczenia ma odprowadzać odpowiednie podatki, a dopóki nie osiągnie jakiegoś tam pułapu, to państwo jej będzie dopłacało do biznesu. Wiadomo, Norwegia nie Polska, ale mi nie chodzi o to, żeby mi dopłacano, ale o zaufanie państwa do swojego podatnika. Niestety w naszym kraju przedsiębiorca czuje się nadal jak badylarz za PRL. A później dziwne, że nie możemy doczekać się wielkich światowych marek, albowiem wcześniej, na etapie rośnięcia, wiele firm zmieniło już swoją siedzibę, albo z satysfakcją sprzedało biznes rekinom światowym i z ulgą odcinają kupony, zamiast użerać się z dziesiątkami funkcjonariuszy skarbowych.

    3. @Umberto…
      1. Urzędnicy stali się milsi za poprzedników bo po prostu nastąpiła zmiana pokoleniowa. Za stare tępe i wredne babska przyszły młode dziewczyny, które zaczęły traktować petenta jak człowieka a i same były mnie zestresowane bo komputer nie gryzł jak poprzedniczki.
      2. Burdel w podatkach, prawie skarbowym, biurokracja, pitologia to wina partii przedsiębiorców, biznesmenów i finansistów czyli…PO. W tym miejscu można zacytować klasyka: „Przez 8 lat…”. Jako „liberałowie” nie zrobili nic by system zmienić.

  6. I tak właśnie….Kulczyka wyjechała, Jeronimo dalej inwestuje w Polsce. Nie patrzę na zysk , bo co z nim zrobi właściciel to jego prawo ( może przegrać nawet w Casino Las Vegas). Ważne gdzie zatrudnia ludzi, inwestuje , płaci podatki ( z tych w jakiejś mierze skorzystamy). Tak dla jasności , Hugo Steinhaus to polska szkole matematyczna rozwijał czy żydowska???

  7. Lepiej nie można tych panów opisać….. tak w sensie poglądów jak i motywacji do koniunkturalizmu .
    Natomiast drobna polemika odnośnie Korwina – żaden rusofil ( raczej pragmatyk) . Jakoś pod adresem Orbana ciezko usłyszeć takie zarzuty a to modelowy przykład sensownego pragmatyzmu ( od Putina tania ropa, z UE jakaś kasa, gospodarczo bliżej do PO niż PiS etc). Bosak w debacie , mówiąc o teoretycznej pierwszej wizycie , właśnie ten pragmatyzm zaakcentował. Spór endecja – sanacja ciągnie się w Polsce do dziś …..
    Kapitał ma właściciela a właściciel narodowość, to fakt tylko , ze tyle z tego wynika co z polskości Kulczykow, Czarneckich, Solorzow i reszty. Kapitał kieruje się zyskiem a nie narodowością , siła polskiego kapitału to przyjazne mu państwo , sensowne prawo i podatki. Na samym hymnie i pseudonarodowych dyrdymalach daleko się nie pojedzie. Krótko pisząc , pozytywizm endeków a nie romantyzm sanacji!

    1. @Wars
      Ale jeśli mam do wyboru dać zarobić Kulczykowi czy Czarneckiemu, to jest szansa na to, że ta kasa zostanie w Polsce. Bo jak ją zgarnie jakiś Schmul Goldstein czy choćby Jeronimo Martins, to na bank ta kasa z Polski wyjedzie.
      RZ

    2. Ludzi na świecie guzik interesuje, że Skoda należy do niemieckiego VW a jak już to raczej traktowane jest to jako zaleta. Bardziej istotne jest to, że to uznana wszędzie marka czeska tak samo jak piwo Pilsener.
      Brytyjskie klasyczne marki są brytyjskimi z nazwy bo właściciele w Indiach, Niemczech itd. Volvo skośne ale towarzystwo kupuje szwedzkie bezpieczeństwo. Wódka polska a właściciele?
      W miarę polski kapitał a raczej zarządzanie to ostatnio tylko LPP czyli Reserved, Cropp i kilka innych marek. CCC. Tylko, że produkcja to 100% Azja.
      Nie ma produktów narodowych. Nawet taki Orlen nabija kabzę przede wszystkim Putinowi.

    3. @michuchu
      a co z takimi firmami jak np. Red is bad, Amica, Stomil, Romet, Kross, Jelcz, Bytom, Apart, Śnieżka, Pruszyński, Grupa PSB, Fakro, Atlas, Roleski, Nordis, Koral, Łucznik?

    4. @mim
      To teraz zastanów się jak te firmy które wymieniłeś są rozpoznawane:
      1. Lokalnie
      2. W Europie
      3. np. w Meksyku
      Jak są cenione? Co sobą prezentują? Poza Fakro wymieniłeś lokalne firemki znane tylko i wyłącznie Staszkowi z Koziej Wólki i nam. Na świecie rozpoznawalność zerowa (ale nie wchodźmy w dyskusje o przyczynach).
      Odeszliśmy jednak od meritum czyli czy kapitał ma narodowość. Zaczyna nie mieć tam gdzie państwo nie ma swoich udziałów.

    5. @nichuchu
      A dlaczego polskie firmy są znane głównie lokalnie?
      Jak już któraś zaczyna się przebijać, to nagle dziwne rzezy się wokół niej dzieją?
      Dlaczego?
      RZ

    6. @RZ
      Napisałeś mój nick tak jak powinien brzmieć od samego początku a tylko przez omsknięcie pisarskie poszło m zamiast n i…tak zostało. W związku z powyższym oficjalna zmiana.
      Dlaczego nie mamy marki? Gdyż zbytnio od kilkuset lat przywiązujemy wagę do tematów nieistotnie-zastępczych a teorie spiskowe jakoś mi nie podchodzą.
      Po 10 kwietnia 2010 przez kilka lat idioci pokroju Macierewicza się zbierali na miesięcznicach i snuli opowieści bombach barycznych, helowo-parówkowych czy innym zamachu.
      Skoda była znana przed wojną. Pilsener Urquell pierwszym piwem dolnej fermentacji i nawet niemiaszki swój pils oparli na tej nazwie.
      My mieliśmy powstania a oni czynne i nowatorskie fabryki i zakłady produkcyjne.

    7. A gdy dorobiliśmy się fabryk, to oni nam je sobie zabrali jako… kij wie jako co, choć wiadomo jak.
      Teraz trzeba tworzyć od nowa. I ludzie tworzą firmy, najpierw pracują w parę osób, później kilkanaście, później kilkadziesiąt i to jest ten moment, w którym do nich zaczyna się dopierać państwo.
      RZ

    8. Była kiedyś znana w całym kraju firma Optimus każdy kto ma na karku 30+ musi ją pamiętać robili (a właściwie składali) komputery. Szlo im naprawdę dobrze i mogli jak to mówią „podbić świat”. Roman Kluska właściciel, polski kapitał robione w Polsce no wypisz wymaluj idealny obraz pod przykład ww. narodowości kapitału.
      Jak to zwykle w Polsce rząd musiał się wtrącić w gospodarkę i zrobić, że komputery sprowadzane mają jakąś tam ulgę a nasze nie. Wiec właściciel żeby móc konkurować na równych zasadach z zagranicznymi firmami otworzył „swój kawałek podłogi” zdaje się w Czechach i importował do polski wcześniej wyprodukowane tu komputery.
      Co zrobił urząd skarbowy? Zabił tą firmę mówiąc krótko…. Dziś w Nowym Sączu w miejscu firmy która zatrudniała wielu ludzi jest… urząd bezrobocia.
      Są też na ten temat teorie spiskowe… a one mają to do siebie że po kilkudziesięciu latach zdają się jakby prawdziwsze.
      Jak z tego wniosek? Im bardziej rząd „chce dobrze” tym gorzej. Są dwie rzeczy za które pochwalam komunistów (tych „prawdziwych”, nie pobożnych z pisu).
      1. Odesłanie żydów 68 (mogę się mylić co do daty ale jakoś tak to było)
      2. Ustawa Wilczka z 89 dzięki której do połowy lat 90 dopóki Balcerowicz się za to nie wziął mieliśmy jeden z najbardziej wolnych rynków w europie. Warto by było chociaż trochę pójść w ta stronę a nie tworzyć kolejne tony regulacji. Precz z komuną! Każdą komuną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *