Drzwi do lasu

 Za komuny funkcjonowały kawały o lesie, w których istotnymi elementami były „drzwi do lasu” oraz „zakaz wejścia do lasu”. Było to tak absurdalne, że nie trzeba było nikomu tłumaczyć, iż chodzi o debilizm.
Czasy się zmieniły, okazuje się, że część lasów jest w prywatnych rękach i tam mogą się pojawić jakieś płoty i furtki. Ale zakazu wchodzenia do lasów, oprócz czasów suszy, czyli wyższej i zrozumiałej dla każdego konieczności, to nawet komuniści w stanie wojennym nie wydali. Nie chcieli z siebie zrobić idiotów.
Czasy się zmieniły i obecnie mamy u władzy takich, którzy z siebie idiotów robią chętnie. W walce z wirusem władza zakazała ludziom chodzić do lasów. Oczywiście, wiadomo. Do lasu przede wszystkich leźli by ludzie starzy, pamiętający wojnę, a to głównie na nich koronawirus czai się zza drzew. Ponadto wirus atakuje właśnie w lasach. Wchodzi taki typ do lasu, a tam z gałęzi zwiesza się stado wirusów i już się wydziera „hurra, atakujemy” na widok ofiar rasy ludzkiej.
To jeszcze nic. Pozamykano także parki. Parki i… cmentarze. Rozumiecie? Cmentarze. O ile jeszcze w lasach ktoś może zrobić ognisko i poimprezować w parę osób, to leżące półtora metra od siebie zwłoki, 2 metry pod ziemią stwarzają zagrożenie według naszej obecnej władzuchny.
Koronawirus jakimś problemem jest na pewno. Statystyki z Lombardii pokazują, że nie jest to problem urojony. Ale w jego wyolbrzymianiu uczestniczą niemal wszyscy.Jak się ma 120 zgonów w ciągu miesiąca panoszenia się koronowirusa w Polsce do niemal 1200 zgonów dziennie w tej samej Polsce? Dla podkreślenia jeszcze raz:
120 zgonów w ciągu miesiąca na wirusa
1200 zgonów dziennie
Zarazić się można wszędzie, ale zawsze w tym zakażaniu musi uczestniczyć inny, już chory człowiek. Gdzie można spotkać innego człowieka? Na ulicach miast. W sklepach. W urzędach. W autobusach. W pracy. Najmniej ludzi spotkać można w lasach właśnie. I na cmentarzach (chodzi o żywych, rzecz jasna). Ale władzuchna do lasu i na cmentarza chodzić zabrania.
Nie tylko to jest idiotyzmem. Zamknięcie zakładów fryzjerskich czy kosmetycznych to debilizm skrajny. Fryzjerstwo i manicure zeszło do podziemia, to nie klient odwiedza czyszczony i sterylny lokal, to fryzjer i manicurzystka jeżdżą po domach. W „nagrodę” nie ma mowy o paragonach i VAT-ach. Kolejny absurd to bezwzględne egzekwowanie „godzin dla staruszków” w sklepach spożywczych. Szwagierka poszła kupić cukier do sklepu do znajomej. Nie kupiła. „Zobacz na tego gościa w aucie, społeczniak p…ny, jak tylko coś ode mnie weźmiesz, to mnie podkabluje” stwierdziła znajoma ekspedientka w pustym obiekcie.
Władza się chwali, że już na karach „za zgromadzenia”, czyli za trzy osoby w jednym miejscu „zarobiła” miliony złotych. Może zarobiła te miliony. Ale traci poparcie w trybie geometrycznym. Ale to już problem PiS-u.
Roman Zieliński, fot.mapio.net

https://sklepkibol.pl/pl/p/smycz-smierc-wrogom-Ojczyzny/118
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 56

  1. też mnie to wkurza, ale próbuję zrozumieć mechanizm. Chodzi o izolację. W pierwdzy weekend epidemii tłumy miszkańców stolicy gromadnie zjechały do Puszczy Kampinoskiej, że na parkingu nie było gdzie szpilki wcisnąć. Rodacy ruszyli też tłumnie do porządkowania grobów. Na Swojcu spotkasz dwie babcie, ale już na Osobowicach, Grabiszynku, Bujwida czy Bardzkiej ludzie będą ocierać się o siebie. Żeby więc nie robić precedensów wybiórczo to zamknęli po całości (zresztą komunalne zamykają miasta czyli Sutryk). Poza tym teraz w lasach jest ku.ewsko sucho, wiec rozsądek ppoż podpowiadałby nie wchodzić. Był też „żart”, żeby oPOzycyjna partyzantka nie organizowała się po lasach.
    A co do wizyty w slepie czy na poczcie, są one konieczne, w lesie czy na cmentarzu koniecznie niezbędne nie są (poza pogrzebami). ..

    1. Dziobaq zgadzam się z Tobą,tak właśnie u nas jest,ale spece od 5G,”doktora” Jaśkowiaka i antyszczepionkowców,nie chcą przyjąć tego do wiadomości,i daremnie im to tłumaczyć,oni i tak wiedzą swoje,szkoda gadać.

  2. Pany może coś pozytywnego? Widzę w „social mediach”, że KODomici się namawiają, żeby zbojkotować wybory. Nie lubię demokracji, ale może to jest szansa, żeby Bosaka przepchnąć do drugiej tury? Nawet jeśli by nie wygrał to byłoby go dużo więcej w mediach i kto wie jakby to potoczyło się dalej z nadciągającym kryzysem na horyzoncie.

    1. @ Jumper
      a kto jet teraz , w Twoim mniemaniu KODomitą?
      ja, tutaj, piszący, jestem wrogiem wyborów majowych. Jestem KODomitą?

    2. @Jumper
      Niech się namawiają, wszak czynne prawo wyborcze, jak nazwa wskazuje, jest prawem, nie obowiązkiem (choć są państwa, w których udział jest obowiązkowy. W RP można, ale nie ma obowiązku, oddania głosu w wyborach, zatem chcą, niech korzystają z tego prawa. Dla mnie najlepszym scenariuszem przy ew. II-ej turze byłby pojedynek Duda-Bosak, ale II-ga tura jest mało prawdopodobna, bo, jak niektórzy UWAŻAJĄ, wynik tych wyborów został już ustalony.

  3. Zawsze można pojechać do lasu Korwina, bo zapraszał. Lasy pokrywają bardzo znaczący obszar naszego kraju. Są kompleksy leśne tak duże, że można chodzić kilka godzin i nie spotkać nikogo. Są też lasy podmiejska, gdzie w sytuacji zamknięcia parków miejskich (to chyba bez wątpienia słuszna decyzja, bo widziałem ilu ludzi było w kilku wrocławskich parkach przed wprowadzeniem zakazu) zaroiłoby się spacerowiczów tylu ilu było w parkach. Nie jest łatwo rozgraniczyć, do których lasów można wejść, a do których nie można i podjęto decyzję o wyłączeniu z dostępności wszystkich. Czy słusznie? Każdy ma prawo do własnej oceny. Dla jednych będzie to debilizm, dla innych niewygoda do zniesienia, jeżeli ma to pomóc w skróceniu trwania obostrzeń ogólnie. Wiadomo, że nie chodzi o to, że w lasach, podwieszone na gałęziach czekają na spacerowiczów prątki wirusa, jak to ironicznie przedstawił Roman, tylko o spotkania ludzi na duktach i imprezki na polanach (piszę o tym, żeby niektórzy nie uważali, że skoro Roman tak napisał w artykule, tzn., że Rząd RP tak uważa). Ja bez dostępu do lasu wytrzymam.

    Cmentarze, hm, zacytuję fragment artykułu; „…leżące półtora metra od siebie zwłoki, 2 metry pod ziemią stwarzają zagrożenie według naszej obecnej władzuchny…”. O ile przekaz Romana w sprawie lasów wydawał mi się szyderą w jego stylu, to po przeczytaniu w/w zwątpiłem w rzeczywisty cel i znaczenie tego tekstu. Trudno się nad tym racjonalnie pochylić, wszak wiadomo, że w święta (zwłaszcza przy ładnej pogodzie) wielu Polaków, często całymi rodzinami, wybiera się nad mogiły bliskich i to jest ew. zagrożeniem dla ew. infekcji (a nie pochowane ciała i ich szczątki, to uwaga dla zaślepionych antypatią wobec obecnej władzy).

    Zamknięto zakłady fryzjerskie i kosmetyczne. To tez rzekomo jest idiotyzm. Otóż takie zakłady, to stosunkowo niewielka kubatura, w której oddycha jednocześnie kilka osób. Do tego często włączane są suszarki do włosów, które poza spełnianiem podstawowego zadania (suszenia włosów) skutecznie miksują powietrze w lokalu. Kosmetyka raczej też wymaga bardzo bliskiego kontaktu. Skoro uznano, a zakładam, że u podstaw takich decyzji stoją rekomendacje kompetentnych wiruso- i epidemiologów, że obce osoby powinny utrzymywać dystans 1,5mm – 2m od siebie nawet na chodniku, to fryzjer, czy kosmetyczka dotykający klienta mają być z tego wyłączeni? Dlaczego? Powodem ma być to, że taka decyzja powoduje powstanie podziemia tych usług? To jest argument? Zakazy aborcyjne też powodowały (może dalej powodują) podziemny przemysł zabójstw. Czy żeby go zlikwidować należy poluzować obostrzenia Ustawy aborcyjnej? Dilerka dragami, czy sutenerstwo tez są w podziemiu, czy należy je zalegalizować, aby wyeliminować problem? Trochę mnie zaskoczyła „troska” Romana o paragony i vat, bo skoro życzy źle temu Rządowi… .

    Godziny dla seniorów, to ukłon w ich stronę, bo wielu z nich nie ma w pobliży nikogo, kto mógłby im zrobić zakupy, a są w stanie zrobić je sami, ale teraz boja się o zarażenie od młodych, którzy mają w d…e zakazy (niektórzy oczywiście). Mnie drażni, że muszę stać w kolejce w sklepie osiedlowym o 9:10, bo starsza pani przede mną kupuje na mięsnym/serowym asortyment 15-stu rodzajów po 15 dkg, choć mogłaby przyjść o 10:00, ale przecież nie zwrócę jej na to uwagi, bo ma prawo. Z rygorystycznym podejściem do zakazu dla „młodych <60lat" jeszcze się nie spotkałem, bo nie byłem w tym czasie w sklepie. Jeszcze wszyscy ormo-wcy i uchole sb nie poumierali, więc nie rozumiem zdziwienia, że działają w tej kwestii "społecznicy".

    Owszem, 120 zgonów na covid od początku epidemii w odniesieniu do 1200 zgonów średnio dobowo w naszym kraju, to nie powinno przerażać, ale… . Może właśnie jest tak m.in. dzięki "idiotycznym" zakazom? Zakładam, że władze Lombardii, czy całej Italii chętnie cofnęłyby czas i zmieniły swoje początkowe podejście do tej epidemii. Czasu nie cofną, niestety. 120 do 1200, to porównanie daje jakiś obraz, ale bardziej przemawiałyby dane, z których wynikałoby ile z tego 1200 dobowych zgonów, to zawały, udary, nowotwory, zabójstwa, wypadki komunikacyjne, samobójstwa, śmierć z przyczyn naturalnych (starość)… . Wówczas porównanie byłoby bardziej trafne.

    Pewien pan piłkarz na stałe żyjący w ojczyźnie Hitlera udzielił wywiadu o sytuacji tam panującej. Wg niego rząd Austrii bardzo szybko wprowadził wiele zakazów (podobnych do naszych) i służby bardzo rygorystycznie pilnowały ich przestrzegania represjonując niepokornych. Dzięki temu sytuacje opanowano na tyle, że premier Sebastian Kurtz już zapowiedział stopniowe łagodzenie istniejących obostrzeń.
    Johnson przez tydzień bredził o jakiejś wyimaginowanej odporności grupowej, aż po chyba 8-9 dniach wytłumaczono mu, że traci bezcenny czas. Ta zwłoka zapewne kosztowała (będzie kosztowała) ileś istnień ludzkich w UK.

    Powtórzę, moim zdaniem w takiej sytuacji nie ma możliwości zastosowania wyłącznie trafionych decyzji, gdyż ich trafność jest kwestią subiektywnej oceny, a do niej każdy ma prawo. Można problemu niedoszacować i wprowadzić zbyt mało rozwiązań. Wynik takiego postępowania zapewne byłby taki; nie dość, że wprowadzone obostrzenia niczego w walce z epidemią nie zmieniły, to utrudniły ludziom życie i podcięły żyły gospodarce. Można problem przeszacować (oby nie zbyt mocno) i wprowadzić rozwiązania, które oczywiście również podetną żyły gospodarce i utrudnią życie ludziom, ale poskutkują osiągnięciem zakładanego celu w walce ze skutkami epidemii w ujęciu medycznym. Pewnie istnieje tez jakiś złoty środek, ale znalezienie go, to zadanie z kategorii baaardzo trudnych. Trudno też kopiować rozwiązania od innych i je optymalizować, bo sytuacja jest dynamiczna i można przegapić krytyczny moment.

    Romka spekulacje zawarte w końcówce artykułu odnośnie spadku poparcia dla PIS-u i ogólnego pogrążenia tej partii zostawię bez komentarza. Czas pokaże. Jak zalecałbym ostrożność w ocenie, bo efekt może być wręcz odwrotny. Co pozostało z przewidywań (zwanych dla zmyły faktami) dotyczących realizacji przez RP amerykańskiej ustawy "447"? Mija już 6 miesięcy, a mieliśmy się zbudzić w X 2019r. w innej Polsce. Tu tez są tylko przewidywania (przedstawiane jakby były faktami) i czas też i to zweryfikuje, chociaż należy pamiętać, że to jest polityka i wszystko jest możliwe.

    1. Jak dobrze poszukasz różnych publikacji to wyłapiesz takie przebłyski polegające na wywiadach z tymi co zajmują się nauką codziennie i mających tytuły z dziedzin statystyki medycznej itd. Pojawiają się takie szacunki jak 20-40mln już zakażonych ale już odpornych makaroniarzy i statystyki umieralności kilkadziesiąt razy mniejsze niż podawane w rezimowej z Woronicza oraz tej drugiej od adrenaliny w kolorze brązu…tefałen.
      Możesz oczywiście siedzieć w domu do sierpnia razem z brodatymi lemingami w rurkowatych, obcisłych spodniach i hasłem #zostań w domu.
      P.S. Nie lekceważę, ale mam ubaw z tych co słuchają bzdur i siedzą na pampersach od kilku tygodni.

    2. Co Ty się tak martwisz o 447? Chcesz, żeby Twoja ukochana władza w końcu wypłaciła kasę czy co? Jestem z tematem na bieżąco bo jestem jednym z tych, którzy mieli swój udział w zbiórce podpisów pod projektem obywatelskim. I oprócz tego koronawirusa z dość pokaźną grupą osób zajmujemy się na chwilę obecną roszczeniami. Nikt nam tego nie odpuści. Tego można być pewnym. Przestań wypisywać bzdury o 447 bo nie masz zielonego pojęcia czym to tak naprawdę jest. No ale skąd masz wiedzieć skoro nie powiedzieli w TVP.

    3. @CICHB
      Oczywiście, że się martwię (wyrażałem zmartwienie również jesienią) i nie rozumiem, dlaczego Cię to dziwi, ze się martwię. Mam się nie martwić? Ty oprócz zmartwienia starasz się jeszcze działać w tej sprawie i za to Cię szanuję, m.in. za to.
      Zareagowałeś jednak nadwrażliwie sensorycznie, bo w tej nieakceptowalności takich roszczeń nie mam innego zdania, niż Ty, Roman i wielu innych. Krytykowałem i posłużyłem się jedynie przykładem przekazu październikowego na ten temat, jakby faktem stało się wypłacanie roszczeń lub dokonywanie zmian w prawie umożliwiających realizacje takich roszczeń bezspadkowych. Teraz Roman pisze o sytuacji wyborczej w podobnym sposób, powołując się na rzekome fakty, a to są tylko jego (i nie tylko jego oczywiście) opinie, oceny, tezy. Piszę o przywoływanych przez RZ „faktach” w postaci rzekomego spadku poparcia dla PIS-u (dla kandydata PIS-u na Prezydenta RP). Tymczasem np. jeden z niepolskich, polskojęzycznych portali nie należących do tych sprzyjających PIS-owi, zlecił sondaż prezydencki i wyszło, że: „…Duda cieszy się poparciem 52,9 proc. respondentów…”. Przypomnę jedynie, że takiego poparcia nie miał przed wybuchem epidemii, zatem jak jest z tym „faktem” spadku poparcia?
      Podtrzymuję swoja opinię, iż nie widzę potrzeby przyjmowania regulacji ustawowej przeciwko „447”, bo takiej regulacje uniemożliwiające realizację roszczeń z tzw. mienia bezspadkowego już w polskim prawie istnieją. Utrzymuję (podzielam Twoje zdanie), że sprawy trzeba pilnować i odpowiednio do sytuacji reagować. Wiem też, że żydostwo będzie zawsze próbowało nas bezprawnie ograbić, ale czy to znaczy, że obecne władze RP na to się zgodziły? Otóż nie i temu przekazowi o niby faktach sprzeciwiałem się i sprzeciwiam, bo nic od X 2019r. (po wyborach parlamentarnych) do dzisiaj nie zmieniło się w Polsce w kwestii „447”, a jeżeli się zmieniło, to przedstaw fakty i uświadom mnie i innych, bo to leży w interesie nas wszystkich. Obawiam się, że zarzucając mi „pisanie bzdur o 447” nadinterpretujesz moje słowa. Chylę czoła przed taka działalnością, jak zajmowanie się „447”, czy koronawirusem, ale proszę, nie myl pojęć i nie próbuj mnie krytykować za coś, czego nie zrobiłem, bo to jest nieuczciwe stawianie sprawy .

    4. @michuchu
      Oczywiście, bo w takich sytuacjach pojawiają się tzw. statystyki alternatywne. Są tez statystyki oficjalne. Każdy może sobie ocenić wiarygodność jednych i drugich i wybrać, co mu pasuje. Wskaż mi tylko, proszę, faktyczna podstawę do przyznania waloru wiarygodności tych „alternatywnych” wobec tych oficjalnych.
      Nie, nie siedzę w domu (o czym już pisałem). Realizuję swoją dz.gosp. w terenie (choć mam mniej roboty), robię zakupy, chodzę na pocztę, spaceruję z żoną. Staram się wszystko to robić z zastosowaniem zdrowego rozsądku i poszanowania bezpieczeństwa własnego i innych. Obaj wiemy, że w każdym społeczeństwie są tacy nadgorliwcy, o jakich napisałeś (okopani w swoim kwadracie), ale są też olewatorzy wszystkiego związanego z zakazami. Pozostaje kwestia skali zjawiska.
      Powtarzam, na dzisiaj nikt u nas, w Europie i poza nia nie wymyślił niczego lepszego, niż możliwie duża izolacja. Jej sposób realizacji oczywiście może być dyskusyjny, ale co do faktu zasadności jej stosowania już trudno o racjonalne wątpliwości.

    5. @antykomuch:
      1. 447 nie jest tematem tego artykułu.
      2. 15 kwietnia jest czytanie projektu obywatelskiego. Wtedy będzie można powiedzieć więcej.
      3. Jeśli wybory w maju się odbędą a wszystko na to wskazuje to najprawdopodobniej wygra Adrian. No i to będzie też bardzo dobry czas na przedstawienie raportu do 447 ponieważ dalej numerem jeden będzie koronawirus.
      4. Więcej nie mogę póki co powiedzieć bo do pewnych rzeczy się zobowiązałem. Wszystko się powie w swoim czasie.

    6. @CICHB
      ad. 1. Zgadza się, ale nie wywołałem tu dyskusji o „447”, wskazałem tylko sposób przedstawiania przez RZ „faktów” tak, jak to robił przy dyskusji na FAN-ie na temat rzekomych działań władz RP w kwestii „447”.
      ad. 2. Uważam, że dodatkowa ustawa w tej kwestii jest zbędna, ale chętnie zapoznam się z jej treścią i z zaciekawieniem przysłucham się ew. debacie parlamentarnej (jeżeli do takowej dojdzie.
      ad. 3. Czas pokaże.
      ad. 4 . Szanuję to i nie nalegam.

  4. KODomita Władeczek Frasyniuk tak mówi – wybory be, korenspondycyjnie be, ale do roboty na maksa od poniedziałku. Ps Wybory drogą elektroniczną, korenspondycyjnie, ile milionów złotych zostało by w budżecie państwa?

    1. No, a Poczta Polska te 30 mln przesyłek to za darmo rozprowadzi. O wyborach drogą elektroniczną nikt z PIS-u się nawet nie zająknął, zresztą wcale się nie dziwię, bo gro elektoratu Kaczyńskiego to ludzie starsi, którzy mieliby spory problem, by tak zagłosować. I nie jest to złośliwość wobec osób starszych, to po prostu stwierdzenie faktu, że obsługa komputera, czy Internetu jest powszechniejsza u młodszego pokolenia. Do wyborów korespondencyjnych się dopłaca, a nie robi oszczędności.

    2. @czerwona zaraza
      Zapieprzać trzeba, bo nikt za darmo nikogo nie będzie utrzymywał gdyż każda firma ma koszty stałe.
      Warto by było zakończyć te zbiorowe lenistwo po świętach tym bardziej że nigdzie trup nie ściele się po ulicach.
      Wybory rozpoczynają się na 3 miesiące przed głosowaniem…. czywiste więc, że teraz tych wyborów być nie powinno.
      Opozycja czyli wszyscy poza kaczystami chce przesunięcia terminu tylko i wyłącznie dlatego bo zwęszyli szansę na przegraną przedłużenia pióra. Gdyby prognozy przedwyborcze były dla nich korzystne to by byli pierwszymi orędownikami głosowania.

  5. Wiele zakazów i kar są debilne, ale będzie ich coraz więcej właśnie przez debilizm ludzi. My kombinatorstwo i omijanie zakazów mamy we krwi, dlatego w lasach zaraz byłby liczne grupy partyzanckie z ekwipunkiem w postaci %. Sami dajemy kręcić na siebie bata niestety, bo robiąc wszystko z głową moglibyśmy władzy wybijać chore pomysły.

    1. Zakładając, że dużo ludzi do lasu ma jednak kawałek, to to dość karkołomne, by ktoś specjalnie leciał tam pić. Pomijając to jednak spójrzmy, co robi władza, by ograniczyć epidemię. Logiczne wydaje się robienie jak największej ilości testów i wypadamy na tle innych państw bardzo blado. Mamy około 100 tys przetestowanych ludzi, czyli dokładnie tyle samo, co prawie 4 razy mniejsze Czechy. Niemcy z 83 milionami ludzi mają zrobionych milion testów i codziennie robią po 60 tys kolejnych. Im szybciej zidentyfikuje się możliwie największą liczbę zakażonych, tym szybciej wybrniemy z tego bagna. I to jest podstawowe zadanie, a nie zamykanie lasów. Szumowski tymczasem się chwali, że dochodzimy do 8 tys testów dziennie, no to z czym do ludzi? Na poziomie Rumuni jesteśmy.

    2. @Interista
      Z tym robieniem testów „wszystkim”, to jest kwestia dyskusyjna. Obecnie dostępne testy pokazują fakt zakażenia po około 7 dniach inkubacji w zakażonych organizmie. Wykrywalność po 5-ciu dniach jest niska około 20%, po 7-miu około 80% wykrywalności, po 10-ciu około 99% (wykład wirusologa).
      Co Ci po tym, że jako zdrowy, dla świętego spokoju w środę 8 IV zrobiłeś test i wyszło ok., skoro 4 IV przywitałeś się z kumplem, porozmawiałeś z nim i „łyknąłeś” jego oddech, a on okaże się nosicielem bezobjawowym, o czym nie wiedziałeś. Powtórzę, co Ci po badaniu 8 IV, skoro ono nie wykaże, że tez jesteś bezobiawowym nosicielem, który może zakazić inne osoby (w tym domowników).
      Podobna sytuacja, masz badanie 8 IV, wynik ok., ale przypadkowo zaraził Cie ktoś 10 IV (raptem 2 dni po badaniu. Ty po otrzymaniu wyniku (ok.) będziesz chodził pewny swego, przy czym po kilku dniach będziesz już mógł zarażać innych.
      Żeby metoda „badania wszystkich” miała sens, należałoby badać wszystkich powtarzając badania w interwale 7-10 dniowym. Nie ma na to szans, nikt, nie tylko my. Z tego powodu WHO zaleciło badanie osób z objawami mogącymi wskazywać na covid, badanie osób, które miały styczność z osobą zidentyfikowaną, jako zakażona i jeszcze jakieś tam przypadki wskazane przez tę organizację (personel medyczny itp.).
      O wiele łatwiej byłoby walczyć z tą epidemią od strony medycznej w sytuacji, gdyby wirus dawał objawy po dobie lub przynajmniej dwóch. Bezobiawowość infekujących nosicieli lub objawy po 10-14 dniach generują największe trudności w skutecznym i szybkim zatrzymaniu przyrostów zachorowań. W tej sytuacji skuteczniejsza wydaje się maksymalna możliwa izolacja bliskości ludzi wobec siebie, bo nikt niczego lepszego do czasu wynalezienia lekarstwa i szczepionki nie wymyśli.

  6. PiS swoimi coraz to nowymi obostrzeniami i zakazami, pokazuje (nie wprowadzając stanu wyjątkowego – bo ,,za drogi”), że jest bliżej ręcznego sterowania i fasadowości przepisów prawnych, albo jego wybiórczego traktowania oraz nieliczeniem się z prawami jednostki i społeczeństwa, niż władzy ludu, na którą lubią się powoływać. Gdyby było inaczej to 80% opowiadających się za przełożeniem wyborów, byłoby wysłuchane. Ale ze względu na to, że wszystko rypnie za 2-3 miesiące, to nie będzie. Tutaj wola ludu nie sięga. Bo narusza interes partii rządzącej. I tutaj do wszystkich obrońców władzy. Wasze interesy z czasem także zostaną naruszone, nie myślcie, że będzie inaczej.
    Ktoś wspomniał, że obecnie nikt nie myśli o usługach fryzjerskich czy manicure. Ja akurat myślę o legalnym fryzjerze, bo pracuję, w ograniczonym zakresie, ale bywam wśród ludzi, nie mówiąc o całej rzeszy pracowników sklepów, stacji benzynowych i wielu, wielu innych aktywnych zawodów. Ktoś kto twierdzi, że w czasie epidemii nie dbamy o estetykę wyglądu nie zna zupełnie charakteru kobiet ale i sporej części ,,drugiego gatunku”. Otóż są ludzie, chyba częściej kobiety, którzy potrzebują dobrze wyglądać i mieć ten komfort, bez względu na to czy idą czy nie na imprezę, do kościoła czy na spektakl. Myjemy się też bez względu na okoliczności. Nieprawdaż? Oczywiście, dzisiaj, nie jest to problem nr 1, i jedni z dużym, inni z mniejszym dyskomfortem przeżyją, inni wybiorą, jak to w takich razach, usługowe ,,podziemnie”, ale przywołuję ten przykład jako jeden z zakazów ograniczających naszą wolność. Dlatego też uważam, że i w tej sprawie dyskusja na ,,tak” czy na ,,nie” jest uprawniona.
    W ogóle rządzący ducha demokracji jak i literę prawa traktują instrumentalnie.
    Poniżej link do wybitnej, jak to określał obóz obecnej władzy, pani profesor Pawłowicz, byłej posłanki, obecnie sędzi TK nt wyborów korespondencyjnych z 2013 r:
    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/wybory-prezydenckie-2020-krystyna-pawlowicz-o-glosowaniu-korespondencyjnym-w-2013-r/pp1nwfx
    Pani Pawłowicz zawarła w swojej wypowiedzi, słusznie, wszystkie zagrożenia, i to w czasach normalnych, nieepidemiologicznych, dla bezstronności i powszechności wyborów.
    Widać, że dzisiaj partii rządzącej, działającej pod presją czasu i potężnych obostrzeń oraz niebezpieczeństw, o których mówią przecież sami rządzący
    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/wybory-prezydenckie-2020-list-gowina-do-dzialaczy-porozumienia/8z3b7kg
    już to nie przeszkadza.
    Ja już nawet nie chce czytać wywodów obrońców PiSu, którzy każde bezeceństwo władzy obrócą na ich korzyść (niekonstytucyjne zmiany w Kodeksie Wyborczym) czy łamaniu ducha demokracji i przepisów szczegółowych i regulaminowych (uchwalanie i procedowanie ustaw, tj trzy czytania i głosowanie w kilka godzin) czy też o parciu do wyborów przy braku kampanii wyborczej (brak debat, brak wieców i konwencji wyborczych, równej dostępności wszystkich kandydatów do mediów, w tym w medium publicznym), pomimo, że społeczeństwo jasno przedstawia priorytety obecnej sytuacji.
    I jeszcze o roli PP w korespondencyjnym głosowaniu. Zabierają tu głos ludzie, którzy nie mają bladego pojęcia, albo celowo ,,nie widzą” przestrzeni do ręcznego sterowania aktem wyborczym. Ile problemów technicznych stanęło przed PP na 30 dni przed wyborami? Najbardziej prozaiczny. Karty do głosowania będą wrzucane do pocztowych skrzynek, które w sporej części są na posesjach i miejscach, które nie należą ani do PP, ani do Państwa, ani do gminy. I tak jak można by się oburzać na obywatela, zwolennika opozycji, niechętnego wyborom, na zgodę do wrzucania na jego terenie kart wyborczych, tak trudno mieć pretensję o brak zgody np. właściciela sklepu czy nawet zamkniętego punktu usługowego, żeby dziesiątki, setki osób, w dobie epidemii, szwendało się po jego własności. A to jest tylko jeden problem, których de facto jest tysiące. Dzisiaj najbardziej obciążone linie, to wewnętrzne połączenia w samej PP. Ale wybory trzeba przeprowadzić, jak to niektórzy mówią ,,po trupach”.
    A rząd wprowadza kolejne obostrzenia, twierdząc, że nie ma powodu wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, bo przecież, jak palnęła nowa gwiazda rządu, pani Emilewicz, nie ma wojsk na ulicach i nie pozamykano gazet, portali i telewizji. Chyba zaczniemy zbierać złote myśli pani ministry.

  7. Oleśnicka milicja złożyła wniosek o zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach 22-6 i w weekendy… Można przypuszczać, że kolejne restrykcje to kwestia czasu, bo brakuje już tylko godziny milicyjnej i wódki na kartki. Wszyscy staliśmy się zakładnikami (niewolnikami) zwał jak zwał, chorej głowy małego kurdupla.

    1. Dzisiaj widziałem chowające sie parki w ustronnych miejscach, nie po to by zapasy pouprawiać.. Tylko po to by móc się przytulić i pocieszyć wiosennym słońcem.
      Kwestia czasu jest to jak sie do internetu dobiorą… Ale pocieszające jest jedno, nic na tym padole łez nie trwa wiecznie…

      Polecam:
      https://www.youtube.com/watch?v=zLdyRIAyZxE

    2. @Pascalo
      Widziałeś gdzieś dużego kurdupla?
      Kaczyński kazał Waszemu komendantowi milicji złożyć taki wniosek do Waszego burmistrza/prezydenta? Kaczyński każe temu burmistrzowi/prezydentowi rozpatrzyć ten wniosek pozytywnie?
      Jeżeli Twoje informacje są prawdziwe, to wygląda mi bardziej na ustawkę na linii władze miasta – milicja. Te pierwsze wpadły na taki pomysł i „poprosiły” milicję o złożenie do nich wniosku. Milicjant-komendant raczej woli mieć władze miejskie przychylne wobec siebie, to taki wniosek złoży, a do tego takie rozwiązanie milicji tez pasuje.
      Oceniam jako mało prawdopodobne, że zakaz „alkoholowy” może być wprowadzony decyzją centralną, bo sprzedaż alkoholu jest rzeką pieniędzy dla budżetu, a na tej rzece ostatnio obniżył się poziom, bo nie funkcjonują knajpy.

  8. Teraz się odezwie ruch w narodzie. Zdecydowana większość która ma las w 4K, bez tych pajęczyn, ściółek, jadowitych zaskrońców. Potrzeba lecieć w las.

  9. Pan Roman wali pretem po klatce niczym Kaczynski doprowadzajac do bialej goraczki elektorat PiS czy PO.
    Zamiast powiedziec,ze powodem zamkniecia lasow jest susza to o ambulansach bredza.

    1. @Zz top
      He, he, można też jako powód zamknięcia cmentarzy podać chęć zapobieżenia spotkaniom Grasia z wrogami Rządu.

    2. @ Antykomuch
      na Twoim przykładzie udowodnię coś…\Dlaczego na Twoim? Bo jesteś bystry, inteligentny i zawsze sprawdzasz fakty, o których piszesz.
      Na cmentarzu spotkał się Pan, nomen, omen, związany ze Śląskiem, Sobiesiak. Chodzi o „aferę hazardową”, kiedy Zbysiowi Chlebowskiemu pot spływał ciepłymi strużkami z czoła. M.in, dzięki tej narracji ( internetowych trolli i od kilku lat TVPis ) Jarek wygrał wybory. Nie lubię Schetyny, nie przepadam za PO, ale pokaż nam, proszę, kiedy to Graś, Schetyna, albo Tusk rozmawiał o kimś/czymś na cmentarzu?
      To, że, delikatnie mówiąc ( tak sądzę, bo nie mam dowodów ) nie byli krystaliczni, to chyba każdy czuje. Ale dowalasz się do cmentarza, pokaż, proszę, że „myślisz samodzielnie i krytycznie” i wyjaśnij kwestię tego cmentarza i PO.
      Zawsze apelujesz, żeby skupiać się na konkretnej sprawie, więc dawaj…
      Pokaż mi Grasia, tuska, schetyne, nitrasa, czarzastego.
      Podkreślę jeszcze raz, delikatnie mówiąc, nie przepadam za nimi, ale… pokaż nam, kiedy robili coś na cmentarzach. Skoro jesteś taki obiektywny i zawsze opierający się na faktach, podaj je, albo… nic nie mów, żeby nie wyjść na trolla…
      Swoją drogą, chciałbym, żebyś to udowodnił i podał przykłady. Miałbym argument,bo, jak dotąd, mój współpracownik z PO rozjeżdża mnie tym cmentarzem….

    3. @Ch-R
      Mieliśmy już bezpośrednio ze sobą nie prowadzić dyskusji, przynajmniej na tematy polityczne. Ale ok., pokaż mi, gdzie napisałem, że Graś (i wymienieni przez Ciebie) spotkał się z kimś na cmentarzu. Napisałem (oczywiście podając prześmiewczy powód zamykania cmentarzy), że zamyka się cmentarze, żeby zapobiec spotkaniom Grasia… .
      Ciesze się, że wiesz, że człowiek ze ścisłego kierownictwa środowiska politycznego Grasia miał takie spotkanie na cmentarzu w czasie afery hazardowej. Na marginesie, wielką aferą nazwał to członek Sejmowej Komisji Śledczej B.Arłukowicz (wówczas sld) obwiniając PO. Gdzie jest teraz i co sądzi o aferach PO wiemy chyba wszyscy.

      Sam Graś miał kontrowersyjne spotkanie nocne (1:30 chyba) przy śmietniku z niejakim Hajdarowiczem. Cel tego spotkania został opisany przez wiele mediów.

      Graś spotykał się pod osłoną nocy przy śmietniku załatwiając z Hajdarowiczem (media) sprawy w sposób dalece odległy od etycznego zachowania. Ówczesny szef klubu parlamentarnego PO odbył spotkanie z biznesmenem od afery hazardowej na cmentarzu, co również jest dalekie od etycznego zachowania.

      Masz rację, nie ma dostępnych informacji o tym, aby Grasia „złapano” na nocnym spotkaniu na cmentarzu, ale też z mojego, przywołanego przez Ciebie, komentarza to nie wynikało. Przeczytaj jeszcze raz, co napisałem. Sens tych słów (szydera) jest taki, że skoro w przeszłości jeden z liderów PO spotkał się z biznesmenem na cmentarzu, a Graś spotkał się z dziennikarzem/wydawcą w nocy przy śmietniku, to PIS zamknął cmentarze (może) z tego powodu, aby zapobiec nocnym spotkaniom Grasia na cmentarzach (zwłaszcza, że jesteśmy przed wyborami i PO ma swoją kandydatkę).
      Zakłądam, że przy odrobinie dobrej woli zrozumiesz, o czym napisałem.

  10. Sytuacja z lasami wiadomo jest absurdalna, ale trzeba się zastanowić czy gdyby ten zakaz rzeczywiście obowiązywał to czy ludzie masowo by tych lasów nie odwiedzali. Wtedy mógłby wyjść z tego mały problem, bo trzeba pamiętać o tym, że nieświadomy nosiciel mógłby sporo pozarażać zdrowych ludzi. Kolejny temat to taki, że wszystkie wprowadzone zakazy nie mają podstawy prawnej. Pamiętać trzeba o tym, że polska policja lubi naciągać prawo i zastraszać obywateli, dlatego należy nie przyjmować żadnych mandatów.
    Druga sprawa z tym fryzjerstwem, to też trochę naciągany temat, ponieważ dotyczy tylko nielicznych. Każdy szanujący się rzemieślnik nie pójdzie do kogoś do domu dorobić, bo patrząc na sytuację z chorobą Covid-19 mógłby coś z niego „wynieść” zarażając przy tym siebie lub swoich bliskich. Patrząc na statystyki ludziom aktualnie nie jest potrzebny fryzjer, pani od paznokci, a tylko zdrowie. Wszystkie imprezy, spotkania, przyjęcia są odwołane, nie trzeba w tym nazwijmy to trudnym okresie ładnie wyglądać, dlatego przyjmowanie kogoś takiego do domu mija się z celem. Najważniejsza sprawa na koniec, która dotyczy dwóch stron, zawsze można nadziać się na wspomnianego p…ego społeczniaka, a takich u nas nie brakuje.

  11. Sytuację obecną należy rozpatrywać na 4 poziomach:
    1. Naszej polityki wewnętrznej
    2. „domknięcia” zachodniego systemu pod względem kontroli swoich obywateli
    3. Zachowania sojuszników z NATO i UE względem siebie
    4. Zmierzchu PAX Americana.

    Pokrótce (dla osób z otwartą głową)

    1. PiS prze do władzy i nie chodzi tu o dyktaturę, łamanie demokracji etc. ale po prostu to, że partia Kaczyńskiego nie ma innego celu niż władza. Można powiedzieć, że robi tak każda partia ale problem jest jeden – PiS reklamował się jako partia o nadzwyczajnej moralności, co miało go odróżniać od PO, PSL, SLD. Okazało się że cel to władza bez moralności – nie byłoby to może złe ale, że jest to robione nieudolnie – patrz gospodarka, pandemia etc. Na ten moment wygląda na to, że PiS przehulał „tłuste czasy” i rozdał wzrost gospodarczy aby przejeść go (vide 500+ i 13nastka rzucona przed wyborami).
    Powtarzam – zbrodnią PiSu nie jest chęć władzy ale nieudolność w rządzeniu i kłamstwo na temat moralności.

    2. Kontrola nad obywatelem w PL, UE i zapewne w USA osiągnie poziom Chiński – jawna geolokalizacja za pomocą telefonów (teraz z tym się kryli, teraz będzie przyzwolenie społeczne) – coś jak 11 września i Guantanamo i inne „demokratyczne” zabawki USA.
    Na tym kryzysie wygrają banki i korporacje – straci klasa średnia oraz pracownicy.

    3. Jeśli ktoś miał wątpliwości jak zachowa się NATO i USA w przypadku wojny z Rosją to własnie to zobaczył – oba te podmioty miały w doooopie Polskę (ćwiczenia z zarażonymi żołnierzami podczas początku epidemii w PL) olanie Włochów, Hiszpanów etc.
    Jeśli możesz liczyć licz na siebie – nie na sojusznika zza wielkiej wody.
    UE – każdy może sprawdzić co Merkelowa powiedziała włochom co do pomocy…

    4. Polecam rozmowę z proamerykańskim dr Bartosiakiem („Dr Jacek Bartosiak: A co jeśli epidemia covid-19 zdemoluje Zachód, a Azja będzie normalnie pracować?”) – https://www.youtube.com/watch?v=mEUbYHFdKMs
    Jeśli w Polsce istnieją jakiekolwiek elity patrzące dalej niż następne wybory należy zastanowić się w jaki sposób Polska powinna usytuować się w nowym porządku świata, który nie jest już jednobiegunowy.
    PAX Americana zachwiał się kiedy amerykanie nie byli w stanie rzucić Rosji na kolana na Ukrainie, następnie pokazali, iż nie są w stanie zniszczyć bronionej przez Rosję i Chiny Syrii Assada, wspomnieć trzeba również brak poradzenia sobie z Iranem, a gwóźdź do trumny własnie nadchodzi.
    Dwa podmioty równorzędne będą walczyć o władzę – Chiny i USA + dwa słabsze jako „języczki u wadze” – Rosja i UE (czyli Niemcy i Francja) + słabiutki kundel w postaci UK stojący przy USA.

    1. Tak tyko skromnie przypomnę, że za książkę to ja zostałem skazany. Chyba jako pierwszy w III RP. Aczkolwiek Jackowi niczego nie ujmuję w tej materii.
      Roman Zieliński

    1. złota myśl. Myślę, że trzeba by to w formę uchwały lub chociaż rozporządzenia odpowiedniego ministra ubrać i przepuścić jeszcze przez dzisiejsze posiedzenie sejmu.

  12. Zakaz wejścia do lasu , parków narodowych obowiązuje od 3.04- do 11.04 Ktoś uznał że dojazd rodzin, tys aut parkujacych pod Ślęzą, Błednymi skałami , parku Kampinowskim , Morskim oku itp stanowi zagrożenie, tu bardziej chodzi o turystyczne miejsca.

  13. „120 zgonów w ciągu miesiąca na wirusa
    1200 zgonów dziennie”

    Spokojnie. Zaraz dojdziemy do 120 zgonów dziennie. I to przy zaniżanych rządowych statystykach. I co wtedy powiesz ? Jest ta pandemia czy jej nie ma ?

    1. 120 < 1200
      To dziesięć razy mniej. Statystycznie 1200 zgonów w Polsce na dzień…
      I jakoś pandemii nie ogłaszali.

  14. Fryzjer i salon kosmetyczny to akurat racja bo tam można zostać „trafionym” więc argument naczelnego słaby. Las – fakt, debilizm. Cmentarz – tu można by dyskutować bo jeżeli by tam była frekwencja (a ludzie przed Wielkanocą chcą porozmawiać z bliskimi którzy odeszli i złożyć im życzenia) to może być różnie. Jeżeli chodzi o zakaz to debilny zakaz – wczoraj rozmawiałem ze znajomym który był o 8 rano w Biedronce i mówił że tam było pełno emerytów którzy chodzili po sklepie raczej jak w muzeum czyli „kupię mało ale zobaczę co mają na półkach”. Pierwszego dnia sklepowego zakazu poszedłem po cukier do osiedlowego Społem o 11:40 i kasjerka kazała mi czekać do 12 pomimo że żadnego społeczniaka tam nie widziałem. Emeryci mają gdzieś te godziny od 10 do 12 bo i tak godziny przedpołudniowe są dla nich godzinami na łaziorkę a jak wiadomo to starego ciężko jest już czegoś nauczyć czy wytłumaczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *