Jeszcze jeden?

 System rozgrywania meczów w polskiej ekstraklasie zwany ESA 37, czyli seria 30 spotkań każdy z każdym plus dodatkowe 7 pojedynków między zespołami z górnej lub dolnej ósemki wprowadzono w sezonie 2013/14. Chodziło oczywiście o pieniądze. Dodatkowe 7 kolejek ligowych to dodatkowe 56 spotkań, 56 praw do transmisji telewizyjnych, 56 powodów do sprzedaży wejściówek i hot-dogów itp. itd.
Obecnie nas od strony sportowej najbardziej zainteresowało to, czy Śląsk zdobywając 42 punkty może już być spokojny o to, by zagrać w górnej ósemce, czy w najbliższych pięciu kolejkach trzeba jeszcze coś wywalczyć.
Tu dobrym elementem przewidywania jest statystyka. Podpowiada ona, że teoretycznie dotychczasowy dorobek powinien wystarczyć. W sześciu dotychczasowych sezonach tylko raz, przed rokiem, posiadanie 42 oczek nie zapewniło gry wśród „lepszych”
Oto jak wyglądały po 30 meczach zdobycze drużyn, które zajęły spokojne 8. miejsce i przegrywy z miejsca dziewiątego:
2013/14 – 8. Lechia 40 pkt, 9. Cracovia 39 pkt.
2014/15 – 8. Lechia 41 pkt, 9. Korona 39 pkt.
2015/16 – 8. Ruch 38 pkt, 9. Podbeskidzie 38 pkt.
2016/17 – 8. Korona 39 pkt, 9. Wisła P. 39 pkt.
2017/18 – 8. Zagłębie L. 43 pkt, 9. Arka Gdynia 40 pkt.
2018/19 – 8. Amica 43 pkt, 9. Wisła K. 42 pkt.
Oczywiście dość istotne w tych klasyfikacjach były znikające punkty. Te zabrane oraz te, które zniknęły z powodu remisów. W zeszłym sezonie po 30 seriach gier remisów było 60. Obecnie jest ich tylko 45, co by wskazywało, że dla pewności i spokoju jeszcze jeden punkcik na koncie Śląska by się przydał.
W sezonie 17/18 takich remisów było 73 + 1 zabrany punkt przed sezonem.
16/1760 remisów + 4 zabrane punkty przed sezonem.
15/1674 remisów + 4 zabrane punkty przed sezonem.
14/1566 remisów
13/1473 remisy.
Każdy ma przed sobą jeszcze pięć kolejek spotkań, zatem wśród ultraoptymistów każdy dolicza sobie jeszcze 15 oczek. Oczywiście u większości życie zweryfikuje te mocarstwowe zapędy już w najbliższej kolejce. Dla przypomnienia, Śląsk zagra jeszcze z:
Jagiellonią (w)
Rakowem (d)
Arką (w)
Wisłą P. (w)
ŁKS-em (d)
Oczywiście w przypadku ogrania większości z tych zespołów można myśleć o czymś więcej, niż tylko o utrzymaniu, lecz to już temat na inny felieton.
Andrzej P, RZ, fot. arch.

https://sklepkibol.pl/pl/p/Bluza-Slask-1947/187
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 10

  1. Faktycznie, kibice Legii obgyzają paznokcie z nerwów, żeby Polonia nie stała się klubem nr jeden w Warszawie.
    Rozumiem, że wiele osób we Wrocławiu ma fobie na punkcie Legii ale bądźmy poważni.

  2. Nie na temat ale…

    Dlaczego Legia (kibice) boją się nowego inwestora Polonii z Francji? Bo ma kasę i wpływy i jakiś plan. Sytuacja w Warszawie jest taka jak sytuacja polityczna w Rosji. Dlaczego Putin gnębi opozycję? Bo nie może sobie pozwolić na jej rozwój. Rosyjska opozycja zawsze pod butem Kremla na krótkiej smyczy, żadnych ustępstw bo jak raz się odpuści to sytuacja wymknie się. Tak samo jest na Legii. Są kibice bo są wyniki. Nie będzie wyników, nie będzie kibiców i przejdą fani piłki kopanej z Łazienkowskiej na Konwiktorska. Polonia upadła i miała się nie odrodzić a na Legii ich powrót nie jest na rękę. Jak trzeba się trzepać że strachu żeby zastraszać potencjalnego sponsora wrogiej drużyny, wywieszać prześcieradła na trybunie z jakimiś groźnymi hasłami?

  3. Jagiellonia nas pyknie u siebie, nie mam co do tego wątpliwości, ostatnio odbudowali się w Szczecinie, Raków walczy o ósemkę więc też powinien dać sobie radę i wywieźć z Wrocławia przynajmniej punkt, Arka powinna nam przynajmniej punkcik oddać, Wisła Płock podobnie jak Raków walczy o górę tabeli, a ŁKS łapie oddech po wygraniu z lubinkami i dopóki będą mieć cień szansy na utrzymanie to będą gryźć trawę. Także w zasadzie może to pójść w stronę około 7-8 punktów a może też się zdarzyć że 2 oczka będą sukcesem. Toż to ekstraklasa w końcu

Pozostaw odpowiedź Gru Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *