Teraz o mistrza

 Kwadrans. Ostatni w meczu. Tyle czasu Śląsk zagrał na poważnie. I to wystarczyło, aby Śląsk pokonał Koronę Kielce 2-1
Fani Korony w liczbie 60 obejrzeli wtopkę swojego klubu, która bardzo przybliża ich do spadku. Śląsk zapewnił sobie wejście do górnej ósemki. Teraz to nawet możemy sobie patrzeć na tabelę udając, że gramy o mistrzostwo lub o puchary. Pewnie są tacy, którzy z zadowoleniem liczą mecze do końca, które już wszystkie (12) można przegrać bez żadnych konsekwencji.
Co można napisać ciekawego o nudnej jak flaki z olejem pierwszej części? Na plus – debiut Tamasa. Bez babola. My jak zwykle szukaliśmy dziury w całym patrząc na nasza Czarną Perłę. Tak jak cały zespół – nijak. Na szczęście zaliczył asystę. Gra wyglądała słabo. Brak szybkości, brak dokładności w podaniach, nie miał kto strzelać. Na szczęście był Płacheta na swoim miejscu gdy trzeba było.
Po zmianie stron zrobiło się znacznie ciekawiej. W 50 minucie tylko niesamowite szczęście, Putnocky i Puerto spowodowali, że nie było remisu. Oczywiście babol czarnuszka, który pilnować nie potrafi. Chwilę później słupek był dla nas łaskawy. Gol wyrównujący był konsekwencją fatalnej postawy Śląska i większej determinacji Korony.
I wydawało się, że będziemy się wnerwiać, bowiem gra wciąż była słaba. A sytuacja z 69 minuty, gdy Marković sam na sam przegrał z bramkarzem udowodnił, że uznanie go strzelcem gola w meczu z Zagłębiem będzie dla niego szczytowym osiągnięciem w karierze.
Na szczęście nastąpił ów ostatni kwadrans. Gol nieudacznika z Hiszpanii, który wszedł w 72 minucie – pierwsza klasa. Mógł nawet poprawić… dupskiem, ale tym razem nie wyszło.
Kibicowsko – trochę bluzgów i „Twierdza – Wrocław” na dwie trybuny przez moment to wszystko co można odnotować.
red, fot NI-FO

https://sklepkibol.pl/pl/p/koszulka-T-shirt-WKS-Slask-czaszka/108

komentarzy: 20

  1. Proponuję zdobyć jeszcze ze dwa punkty. Tak na wszelki „W”. Wygląda na to, że mamy dwóch dobrych napastników rezerwowych- obaj wychodząc w pierwszym składzie rozczarowują, a z ławki idzie im lepiej.

  2. Nigdy nie zrozumiem dlaczego gra taki Markovic (drewno) czy inny Zivulic a nie jakikolwiek młody z ławki? Na 100 % nie będzie gorszy.
    Mecz na dramatycznym poziomie. Mialem wrażenie ze Koronie bardziej się chciało.

  3. W zeszłym sezonie Wisła miała 42 punkty i nie awansowała. Dopiero 43 punkty zapewniały awans, dlatego z tym utrzymaniem nie byłbym jeszcze taki pewien i powiem, że jeszcze jeden punkt/remis nam będzie potrzebny.

  4. Co do Tamasa był babol – sytuacja z początku meczu, gdzie podał piłkę do Łabojki, gdy ten był odwrócony plecami do piłki. Nic więcej.

    1. Gdybyśmy grali z Legią to 90% ludzi umiałaby sobie zmiany poprzestawiać. Terminarz był znany od czerwca/lipca a nie od tygodnia.

    2. @magic
      wiedziałeś w czerwcu, że będziemy grać środę 4 kwietnia o 18tej?
      Zdradź tajemnicę skąd miałeś wiedzę…

    3. @Chłopek Roztropek. W czerwcu czy na początku lipca został ogłoszony terminarz. I było wiadomo, że będziemy grać we wtorek lub środę o 18.00 lub 20.30

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *