Strup

 Polski rząd, a w zasadzie polskie rządy miały 30 lat do tego, żeby się przygotować na 100 rocznicę Bitwy Warszawskiej. Do 1989 roku obchodzenie takich zwycięstw było niemożliwe. Sowiecki okupant sobie nie życzył, by przypominano, jak chciał zawojować całą Europę, a doszedł jedynie do Wisły i musiał się salwować ucieczką. Ale od 1990 świętować można już było.
A było co świętować. Bitwa Warszawska jest uznawana za jedną z najistotniejszych dla losów świata. Pokrótce: gdyby sowieci ją wygrali, gdyby zajęli dopiero odradzającą się Polskę, to przeszliby dalej do Niemiec, które już były zrewoltowane i wręcz czekały na „oswobodzicieli ludu pracującego”. A za Niemcami już tylko wyczerpana wojną Francja, w której także komuniści mieli silne wpływy. Po podbiciu Niemiec i Francji… Nie ma co rozważać dalej. Wszyscy historycy dość zgodnie twierdzą, że gdyby nie zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej nad sowietami, to losy świata potoczyłyby się zupełnie inaczej.
O tym, że w 2020 roku będzie setna rocznica Bitwy Warszawskiej wiedziano w roku 1990 (formalne odejście od komunizmu), 1993 (wyjście ostatnich wojsk sowieckich z Polski), na przełomie wieków, 10 lat temu i w roku 2018 na setną rocznicę odzyskania niepodległości.
O tym, że w latem 2020 będzie mijało 100 lat od zatrzymania armii Budionnego i Stalina wiedziały rządy Solidarności, SLD (choć akurat oni by tej rocznicy nie świętowali na pewno), PO oraz strojące się w piórka patriotyzmu i trwające od pięciu lat rządy PiS. I jakoś nikt z polityków na zbliżającą się okrągłą rocznicę nie zwracał żadnej uwagi.
Jedynym, który od lat zabiegał o upamiętnienie pognania czerwonych okazałą budowlą był… kabareciarz Jan Pietrzak. Ale zarówno rządy PO, jak i rządy „patriotów” z PiS-u patrzyły na nawoływania kabareciarza jakby to był jakiś kolejny jego występ.
PiS obudził się tuż przed samą rocznicą i… postanowił wybudować monument. Betonowy, zwinięty jak frytka kloc wysokości 23 metrów na jednym z warszawskim placów.
Nie dość, że niespecjalnie ładny, to jeszcze niefunkcjonalny, kompletnie nie oddający tematu jakiemu będzie poświęcony. Dobrze, że nie planują go postawić gdzieś na uboczu.
Ale… Tak dla porównania – 10 piętrowy blok ma wysokość około 30 metrów. Czyli jest o 7 metrów wyższy niż „monument”.Zatem jak na warunki warszawskie – wielkością to arcydzieło nikogo nie zaskoczy, wrażenia ogromem nie zrobi na nikim. Brzydki. Że ma upamiętniać zwycięstwo Polaków w jednej z najważniejszych wojen Europy będzie świadczył jedynie napis „1920”, który Murzynom, Arabom, a nawet części polskiej młodzieży nie będzie mówił kompletnie nic.
To, co Polskę i Polaków może i powinno czynić dumnym, przez polskie władze zostało potraktowane jako niezbyt potrzebny strup.
degrelle, fot. łuk tryumfalny w Paryżu. Wielki, przytłaczający głaz, którego istnieniu podporządkowana jest cała okoliczna architektura stolicy Francji.

https://sklepkibol.pl/pl/p/Kurtka-przeciwdeszczowa-Slask/185
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 9

  1. To nie żadna frytka. To pomnik przekrętu. Co wywalczyliśmy w 1920 i o co walczyliśmy przez lata sowieckiej okupacji, po wojnie; przekręcono w 1989! Trzeba tylko 1920 umieścić na dole, w połowie 1989 a na górze 2020!

  2. Idąc za ciosem,POmnik obalaczowi Piniorowi sie nalezy jak psu buda. Rozsławił Wroclaw,idacy jako pierwszy bodajże Solidaruch do pierdla.

    1. @zz top
      Jeszcze nie „idący”, bo po apelacji (a ta jest raczej pewna) kasta wyższej instancji może dopatrzyć się jakichś nieprawidłowości i uchylić ten nieprawomocny wyrok. Przyznam jednak, że od tego sędziego w I-wszej instancji spodziewałem się wyroku uniewinniającego, Pinior pewnie też.

    1. Może i decyzja samorządu… OK. Tylko co z tego?
      Gdzie w takim razie jest budowana olbrzymia i godnie upamiętniająca to wydarzenie monumentalna budowla będąca decyzją Prezydenta, Rządu, Parlamentu RP?
      Co? Nie da się? Jak się chce to można. Przykład – można było w 1 dzień zmienić ustawę o IPN – przewalić przez wszystkie instytucje. Można było postawić Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej (nie, nie mam nic przeciwko temu pomnikowy) na terenie również niezależącym pod jurysdykcją samorządu – dziwnym trafem znaleziono na to sposób. Wystarczy chcieć.

    2. Pomnik Ofiar katastrofy Smoleńskiej powstał po decyzji wojewody na pl Piłsudskiego. Władze Warszawy były na nie w tym miejscu.

Pozostaw odpowiedź Cristeros Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *