Posypujemy głowy popiołem

 Gdy ze Śląska odchodził Jakub Słowik byliśmy, mówiąc oględnie, niezbyt zadowoleni. Bramkarz wybronił kilka spotkań, parę punktów zawdzięczaliśmy grajkowi rodem z Nowego Sącza. Ponadto jak na gościa stojącego między słupkami nie był stary, bo cóż to dla goalkipera 27 lat. Dino Zoff mistrzostwo świata zdobywał mając lat 40, a wielu naprawdę dobrych bramkarzy ma poda 3 dyszki. Więc Słowik odchodząc ze Śląska był jak najbardziej perspektywiczny.
Dobry i perspektywiczny, i odchodzi… Można być złym oceniając pozbycie się go lekką ręką?
Wydawało się, że będzie to największa wtopka transferowa Śląska od lat, bowiem na jego miejsce w Śląsku pojawił się Putnocky. No i jeszcze Kajzer, ale o tym nie ma co pisać, bo tak naprawdę jeszcze życie go nie zweryfikowało. Natomiast zweryfikowało Putnocky’ego.
Prawdę powiedziawszy już sam fakt, że do Ślaska przychodzi człowiek, który powinien zostać honorowym obywatelem Gliwic nie wzbudził u nas w redakcji entuzjazmu. To fakt, że jego poczynań nie śledziliśmy i jak chyba większości kojarzył się nam głównie z przekomiczną „interwencją” w meczu Piast Gliwice – Amica Poznań. Dzięki tej zagrywce Piast zdobył gola, ostatecznie wygrał 1-0 w ostatniej kolejce sezonu 2018/19 i dzięki temu gliwiczanie zdobyli tytuł Mistrza Polski. A jeszcze większym świętem dla całej Polski (oprócz Warszawy oraz Sosnowca i Zabrza) był fakt, że dzięki tej zagrywce Putnocky’ego tytułu mistrzowskiego nie zdobyła Legia.
Jak się ma taki pijar, to trudno się dziwić, że ktoś może nie dowierzać umiejętnościom i… profesjonalnemu podejściu do zawodu.
No i jeszcze wiek. Słowak trafiając do Śląska miał 34 lata. Niby nic strasznego, ale bliżej już do końca kariery. Na pewno nie zaliczy iluś tam klubów.
Tym większe rozczarowanie, jeśli się porówna wiek nowego i odchodzącego bramkarza.
I tu trzeba posypać głowy popiołem, gdyż nasza intuicja się kompletnie nie sprawdziła. Trener Lavicka mając do wyboru Kajzera i Putnocky’ego postawił na tego drugiego i bramkarz się szkoleniowcowi odpłacił najlepiej jak potrafił. Na jego konto można wpisać nie kilka, lecz kilkanaście punktów z 39 jakie dotychczas zdobył Śląsk. Ilość określeń „najlepszy zawodnik drużyny” dla niego właśnie, jesienią ubiegłego roku oraz w dotychczasowych wiosennych mówi sama za siebie.
Dlatego fakt przedłużenia kontraktu Putnocky’ego ze Śląskiem bardzo nam przypadł do gustu. Choć znamy i widzimy jego wady. Przede wszystkim słabo łapie. Ale ma w sobie to „coś”. Nawet jak nie chwyci piłki, to ta się tak odbije, że bramka nie padnie. Ma umiejętność ustawiania się, wychodzenia do futbolówki, a przede wszystkim ma farta.
Andrzej P., Roman Zieliński, fot. Biuro prasowe Śląska Wrocław (z prawej Matus Putnocky, z lewej Dariusz Sztylka, który go ściągnął do Śląska).

https://sklepkibol.pl/pl/p/koszulka-POLO-Slask-1947/151
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *