Dług dopada zawsze

 Śląsk w okresie przygotowawczym zaliczył całkiem niezłe wyniki w meczach sparingowych, sporą stratę w postaci kontuzji podstawowego obrońcy Wojciecha Golli i niewiadomą jakimi są kolejne transfery.
Zaliczono również możliwość gry przy pełnych trybunach, bo po nerwowych ruchach w końcówce jesieni nie było to takie pewne.
Generalnie – w Śląsku się dzieje. Czy dobrze, czy źle – tego nie wiemy, lecz można mieć nadzieje, że nie jest najgorzej.
Natomiast minorowe nastroje panują u naszego najbliższego rywala. O tym, że Lechia Gdańsk jest w – mówiąc bardzo oględnie – nader trudnej sytuacji finansowej mówiło się od bardzo dawna. Zdobycie Pucharu Polski oraz długa walka o tytuł mistrzowski w poprzednim sezonie przykryła faktyczny stan. Jednak właśnie chyba nadchodzi moment, w którym kłopoty zaczynają mieć przełożenie na to, co się dzieje w klubie. Lechia szuka kontrahentów na swoich najlepszych zawodników, a to oznacza, że szefostwo klubu jest w desperacji.
Z takim, zdezorganizowanym rywalem przyjdzie Śląskowi grać w najbliższy piątek o godzinie 20:30 na stadionie na Pilczycach.
AP, fot. wiadomosci.dziennik.pl

https://sklepkibol.pl/pl/p/koszulka-Slask-Lechia-przyjazn/195
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 12

  1. teraz odpaliłem ofertę Totolotka i widzę, ze WKS, owszem jest faworytem, ale nie tak wielkim, jak wielu się wydaje. 2.05 to chyba dość sporo… myślę, żeby obstawić, może overka, bo Lechia pewnie coś strzeli.

    1. stawiam 2:0 – sfaulują Exposito i Mąka strzeli z karnego, a pod koniec 2 połowy Raicevic z podania Płachety strzeli drugiego.

  2. Wygrane w sparingach cieszą, rozmiary niektórych jeszcze bardziej. Napastnicy zaczęli strzelać. Pozwala to spojrzeć na przyszłość z dużą wiarą, że będziemy grać o coś więcej, niż tylko utrzymanie, do czego we Wrocławiu można było się już przyzwyczaić, bo poza sezonem 2014/15, to cały czas graliśmy w dolnej ósemce. Ale trzeba zwrócić też uwagę na fakt, że sparingowi rywale, delikatnie to ujmując, nie byli najwyższych lotów. Z tymi mocniejszymi, mam tu na myśli Ufę i Teplice, zanotowaliśmy odpowiednio skromną wygraną i przegraną, co prawda też skromną. Nie odkryję tu Ameryki, jak stwierdzę, że pierwsze 3-4 kolejki pokażą, o co właściwie będzie grać Śląsk. Trzeba też wziąć pod uwagę, czy Śląsk jest gotowy na ewentualną grę w europejskich pucharach. Szczere chęci tu nie wystarczą. Trzeba być przygotowanym sportowo (odpowiednio szeroka kadra, która umożliwia rotowanie składem i pogodzenie rozgrywek ligowych i pucharowych) i organizacyjnie (najprawdopodobniej dalekie wyjazdy w pierwszych rundach i związane z nimi koszty, które podobno w pierwszych rundach niekoniecznie muszą się bilansować z wpływami). zaniedbanie tego może się odbijać czkawką nawet do końca ligowego sezonu.

  3. Przestrzegałbym przed lekceważeniem „rannej” Lechii. Taki „ranny przeciwnik na boisku” (w rzeczywistości: „przyjaciel na trybunach”) to groźny „przeciwnik” i może nieźle „ukąsić”. A takie porażki, gdy jest się „cichym” faworytem w meczu, ze względu na problemy „rywala”, potrafią zaboleć i potem długo „siedzą” zawodnikom w pamięci. Oczywiście, rzutuje to później na podejście graczy w następnych meczach.
    1. Mimo pojawiających się pogłosek o odejściu z Lechii kolejnych kopaczy (pod koniec roku zaległości w wynagrodzeniach sięgały 3 miesięcy, co skutkowało wysłaniem przez piłkarzy wezwań do zapłaty do klubu, a w efekcie danie „wolnej ręki” piłkarzom, którzy je wysłali, w poszukiwaniu nowych pracodawców).
    2. Mimo, że odeszły czołowe postacie ze składu, kolejne szykują się do odejścia, a niektóre zostały przesunięte do rezerw.
    3. Mimo, że ostatnie wyniki w ubiegłym roku (po 0:3 zarówno z Jagiellonią na wyjeździe, jak i z Rakowem u siebie).
    Nie zapominałbym, że:
    1. Lechia to wciąż „potencjalny obrońca Pucharu Polski” (ćwierćfinalista z szansą na powtórne zdobycie tego trofeum).
    2. Gdańszczanie to wciąż nasi „rywale” w walce o „górną ósemkę”.
    3. „Szkielet drużyny” Lechii został zachowany (a niewykluczone, że we Wrocławiu zagrają również – domagający się zaległych poborów i wystawieni na listę transferową – Wolski oraz Peszko, który lubi strzelać bramki Śląskowi).
    4. Ci co dalej są w Gdańsku, a chcą stamtąd odejść, potraktują mecz ze Śląskiem jako „swoistą katapultę” do wyjazdu za granicę i będą chcieli się we Wrocławiu pokazać.
    5. Piotr Stokowiec to fachowiec „pełną gębą”.
    6. W Lechii wciąż gra – nasz były zawodnik – Flavio Paixao, który co jakiś czas robi Śląskowi „psikusa”.
    7. Wreszcie – na trybunach będzie Święto oraz panować będzie Braterstwo i Przyjaźń, a to na pewno nie pozostanie bez wpływu na grę piłkarzy, zarówno wrocławskiego Śląska, jak i gdańskiej Lechii.

  4. ,Z takim, zdezorganizowanym rywalem przyjdzie Śląskowi grać w najbliższy piątek o godzinie 20:00 na stadionie na Pilczycach.”
    Poprawka: mecz zaczyna się o 20:30.
    AP maił może na myśli rozpoczęcie transmisji telewizyjnej.

  5. Pisałem kilka artykułów wcześniej, że w rundzie zasadniczej należy wymagać od naszych zawodników kompletu 15 punktów u siebie w meczach jakie zostały do jej końca. Podtrzymuję swoją opinię, tym bardziej z powodu kłopotów Lechii (potencjalnie najtrudniejszego z pozostałych nam przeciwników). Zespoły takie jak Górnik Zabrze, Korona Kielce, Raków Częstochowa i Łódzki KS nie powinny być rywalami nie do ugryzienia.

    1. Od naszych należy wymagać wygranej w każdym spotkaniu, zresztą oni sami powinni wychodzić na boisko z zamiarem wygrania każdego meczu.
      Natomiast jestem daleki od lekceważenia rywali, bo właśnie dopisywanie sobie 3 punktów przed pierwszym gwizdkiem, zazwyczaj kończy się porażką.

      Odnośnie sytuacji w Śląsku to wygląda na to, że mamy pewną stabilizację, zarówno organizacyjną, sportową jak i finansową. Mamy w końcu trenera, który nie narzeka na transfery, albo braki kadrowe. Składa zespół z tego co ma i wychodzi mu to co najmniej dobrze. Mamy zbilansowane transfery, to znaczy przychodzą do nas piłkarze o zróżnicowanym profilu – zarówno Polacy jak i obcokrajowcy, starsi i młodsi, po przejściach albo tacy, co dopiero mogą się pokazać. Wszystko z sensem. I nawet jeśli są wątpliwości co do Musondy czy Exposito to i tak, jest o wiele lepiej niż za czasów Alvarinho, Adamcow czy Gavishow. Sztylka robi o wiele lepszą robotę niż jego poprzednicy.
      Ogólnie obraz naszego klubu jest dużo bardziej optymistyczny niż był. Zresztą potwierdza to frekwencja i zainteresowanie meczami.
      Mam nadzieję na udaną rundę, bardzo bym chciał aby Śląsk cały czas był w czubie tabeli i co ważne, są teraz przesłanki aby twierdzić, że tak właśnie będzie.

    2. Nigdzie nie napisałem o lekceważeniu któregokolwiek z rywali. Natomiast uważam, że problemy przeciwników należy wykorzystywać. Obstaję przy tym, by wymagać od piłkarzy i sztabu Śląska kompletu punktów na własnym stadionie, bo prawdopodobnie wystarczą do tego koncentracja i determinacja (jak zawsze w naszej lidze).

    3. @ Lipszczak – pełna zgoda co do Twojego wpisu. Podkreślę tylko wagę pierwszego akapitu. Profesjonalny zawodnik wychodząc do ringu, na skocznię, boisko czy do hali, winien myśleć o zwycięstwie i daniu z siebie sto procent umiejętności i zaangażowania. Jeżeli jest inaczej, to już przed zawodami skazany jest na porażkę.
      Również co do obecnej organizacji, klub też chyba ma się najlepiej od lat. Trupy z szafy już chyba wszystkie powypadały, zarządzaniem zajęli się ludzie od zarządzania a nie ,,fachowcy” od wszystkiego, no i przestały w klubie i w mieście walczyć frakcje schetynowców z dutkiewiczami, bo wszystko jest już w jednym ręku, I może to trochę chore, ale jak trzeba przegłosować kolejne kwoty na Śląsk, to w radzie nie odbywają się już tak dramatyczne głosowania jak drzewiej. A drobne poPISkiwania radnych chcących zbić na tym kapitał polityczny, raczej przechodzą bez większego echa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *