Smok nadciąga

 Dodajmy liczbę mieszkańców Warszawy, Krakowa, Łodzi, Wrocławia, Poznania, Gdańska, Szczecina i Bydgoszczy, pomnóżmy to razy dwa i wyjdzie tyle, ile Chińczyków mieszka w mieście Wuhan. Niedawno dowiedzieliśmy się o istnieniu tego miasta, które ma dwa razy więcej ludności niż 8 największych miast w Polsce razem.
O inwestycjach Chińczyków w europejskie kluby sportowe większość z bardziej interesujących się futbolem już wie. Ci, którzy się interesują gospodarką wiedzą o chińskich inwestycjach w ośrodki przemysłowe i transport w Europie, Azji czy Afryce.
Teraz, gdy już za sprawą jakiegoś złośliwego wirusa o Wuhan się dowiedzieliśmy, dowiadujemy się o Chinach więcej. Na przykład o czymś, co nam, mieszkańcom Europy przez myśl by nie przeszło. W chwili zagrożenia Chińczycy postawili szpital na tysiąc miejsc. Zaczęli od pustego placu, teraz już kończą tam ośrodek. Dziś (3 luty 2020) mają zacząć przyjmować pierwszych pacjentów. A decyzję o budowie tegoż szpitala podjęli… 10 dni temu.
Z naszego punktu widzenia – szok i niedowierzenie. U nas we Wrocławiu budynek stojący naprzeciwko DH Arkady, po drugiej stronie ul. Powstańców Śląskich był budowany około 15 lat.
Wiele osób w Polsce wciąż nie ma najmniejszych wątpliwości w to, jaki będzie wynik wojny ekonomicznej między Chinami a USA, która toczy się od momentu dojścia Donalda Trumpa do władzy. Nasza polityka zagraniczna jest nastawiona na trzymanie się nogawek USA, które wciąż mają przewagę militarną, technologiczną oraz gospodarczą. Nie chcą widzieć, że dystans dzielący USA od Chin maleje w sposób zastraszająco szybki.
Prezydent Tramp, cwaniak finansowy, widzi tą żółtą pogoń doskonale i dlatego próbuje z Chińczykami walczyć, Bo wie, że jeśli się czegoś nie zrobi, to prędzej czy później (raczej prędzej) prymat amerykański przejdzie do historii.
Tymczasem na korzyść Chińczyków działa każdy dzień. Wystarczy porównać zatrudnienie w obu krajach: USA obecnie mają rekordowe 158 milionów osób pracujących. Natomiast Chiny to siła 811 milionów zatrudnionych. Gdy do tego dołożyć fakt, że budżet Chin nie jest tak obciążony wydatkami socjalnymi jak amerykański, oraz to, że przeciętny Chińczyk pracuje znacznie dłużej, niż przeciętny Jankes, to nad amerykańskim liderowaniem nad światem zawisa mroczny cień.
Dobrze by było, gdyby obecne polskie władze także zaczęły dostrzegać ten fakt. Bo może się okazać, że przyczepieni na sztywno do jankeskiej nogawki utoniemy wraz z naszym „protektorem”.
Roman Zieliński, fot. z inernetu – rozmieszczenie chińskich inwestycji w świecie.

https://sklepkibol.pl/pl/p/czapka-krzyz-celtycki/131
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 12

  1. Jak naczelny wyobraża sobie współpracę handlową z Chinami? Co im możemy zaproponować jak wszystko mają? I tymi badziewiami zalewają świat, chcecie żeby w Polsce nawet jajka czy ziemniaki były chińskie?

    1. Akurat ziemniaki czy jajka to możemy do Chin eksportować. Jabłka już tam jeżdżą w sporych ilościach.
      Chiny to 1/4 rynku całego świata, on wchłonie wszystko.
      RZ

    2. Możemy im zaproponować wejście do całej Europy. Jak im nie zaproponujemy to i tak wejdą, ale wtedy skorzysta jak zwykle ktoś inny.

      I mogą nas wtedy uratować przed złym Putinem

  2. Te czerwone plamy na zdjęciu pokazują, że głównym kierunkiem ekspansji jest Afryka.Na pewno nie chodzi o czarnych, bo oni pieniędzy nie mają, lecz o surowce naturalne.

  3. Naczelny żyje na tyle długo ze powinien mieć na tyle pamięci, żeby sobie przypomnieć analogiczna sytuacje do obecnej miedzy USA a Chinami. Kiedyś tak jak obecnie o Chinach mówiło się o Japonii. Wszyscy myśleli ze Japończycy wykupią cały świat, prześcignął technologicznie i każdy będzie zasuwał za miskę ryżu w ich firmach. Oczywiście zaraz ktoś powie ze ludność Chin i Japonii jest zupełnie inna, ale co z tego? popatrzcie na ranking gospodarek vs. ranking ludności. I tak oto rosła sobie w sile Japonia, aż do momentu jak urosła za bardzo, tak bardzo ze mogła wyprzedzić USA i Jankesi wysadzili Japończyków na lewy wózek przez Plaza Accord (polecam popatrzeć w wiki). Tak samo teraz mogą wykręcić Chiny, dlatego trzymanie nogawki USA jest jak najbardziej słuszne.

    1. Czy wówczas zachodziło ryzyko zmiany waluty w których dokonują (i dokonywać się będą…) światowe rozliczenia?Czy wówczas nasz największy i sprawdzony niejednokrotnie sojusznik był zadłużony w stopniu takim jak obecnie?Określenie „trzymanie się nogawki USA” nie dość że nakazuje patrzeć na Polaków jak na szmaciarzy uczepionych cudzej nogi,to jeszcze oznaką słabości i braku szacunku do Polski i właśnie Polaków.Poza tym-nasze „trzymanie się” polega głównie na zapewnieniach o tym,że „Trump to koleżka Dudy” itp.debilizmach dla tępej gawiedzi.Wystarczy,że Trump przegra wybory i nasz sojusz legnie w gruzach.Przypominam,że czarnoskóry mesjasz (Barack Obama) też nas zapewniał o strategicznym partnerstwie,mocnych więzach itp.Mieliśmy wówczas w Redzikowiej budawać tarczę antyrakietową skierowaną przeciwko „złym ajatollachom z Iranu”.Okazało się,że ta tarcza nie jest skierowana przeciw Iranowi a przeciw Rosji.Chwilę później czarnoskóry dogadał się (został wykiwany….) z Putinem i stwierdził,że jednak na terenie Polski powstanie atrapa tarczy (ostatecznie powstał jakiś element tej tarczy ale już bez medialnego rozgłosu).Mam pytanie-co będzie gdy Trump przegrawybory lub dogada się z Chinami/Rosją czyli postanowi zmienić spodnie do których jesteśmy przyczepieni?

    2. @Szymon
      Jeśli wybory prezydenckie wygra demokrata o lewicowym nastawieniu to po paru nieprzychylnych wstawkach poparcie padnie Jarkowi bardzo mocno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *