Abdykacja?

 Przyszłość Śląska zadecyduje się za miesiąc w Warszawie. To tam zapadnie jedna z najistotniejszych dla klubu decyzji.
Zacznijmy od tego, że po swoim zwycięstwie na prezydenta Wrocławia Jacek Sutryk w zamian za wcześniejsze poparcie ze strony PO „oddał” Śląsk z powrotem w ręce Grzegorza Schetyny. Prezes Waśniewski nawet w oficjalnych rozmowach nie ukrywa, kto jest jego politycznym wsparciem.
Tylko, że przed rokiem Grzegorz Schetyna to była duża postać w polskiej polityce. Przede wszystkim był szefem wyraźnie największej partii opozycyjnej. I to szefem bezdyskusyjnym i bezwzględnym.
Minął rok, pozycja Schetyny z „bezwzględnego szefa” stała się „wizerunkowym obciążeniem”. Spora wina samego Schetyny, wspomógł na plecach szeregów własnych działaczy PO wspiąć się piątce komuchów do Europarlamentu, co zburzyło wewnętrzną jedność samej PO. Pół roku później w wyborach parlamentarnych okazało się, że proponowane przez Schetynę zmiany zamiast wzmocnić PO, dało kopa powoli umierającej SLD i Platformie wyrosła konkurencja z lewej strony sceny politycznej.
Co to wszystko ma wspólnego ze Śląskiem?
Ma. Pozycja Schetyny w samej PO stała się problematyczna, nagle wyrosło mu paru chętnych do zmiany na stanowisku szefa partii, a tu na koniec stycznia 2020 szykują się wewnątrzpartyjne wybory. Schetyna zwlekał z ogłoszeniem, czy będzie kandydował na zajmowane przez siebie stanowisko do ostatniej chwili. Badał, czy ma szansę. Wiedział, że w tym przypadku system „pompowania kół”, który stosował w swojej karierze, nie ma szans powodzenia. Bo jest z tego znany i go rywale przypilnują.
Policzył głosy i wyszło mu, że nie znajdzie zwolenników do reelekcji. Zatem dziś, 3 stycznia 2020, w ostatni dzień zgłaszania kandydatur ogłosił, iż nie będzie kandydował na ponowne objęcie stanowiska szefa PO. Jako „swojego człowieka” wskazał Tomasza Siemoniaka. Gdyby Siemioniak wygrał, wtedy Schetyna będzie rządził partią „z tylnego siedzenia”, wówczas praktycznie niewiele by się zmieniło. Jednak na zwycięzcę w wyścigu fachowcy od polskiej polityki upatrują raczej w Borysie Budce lub w Bogdanie Zdrojewskim. Obaj Schetyny nienawidzą (Budka) lub nienawidzą organicznie (Zdrojewski – jeszcze z czasów, gdy był prezydentem Wrocławia).
Ewentualna porażka Schetyny może się okazać momentem, w którym Sutryk zechce się pozbyć dotychczasowego, ale już niewiele znaczącego protektora. Zatem to, co się dzieje we wciąż największej partii opozycyjnej może mieć wpływ na to, w którą stronę podąży Śląsk i stąd nasze zainteresowanie wyborami w PO, które odbędą się 25 stycznia. Jeśli dojdzie do II tury, wówczas odbędzie się ona 8 lutego.
Roman Zieliński, fot. grzechy.platformy.org

Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 20

  1. Romku – myślisz, że panujący nam Jacuś chciałby zluzować prezesa?
    Nie widzę u niego takiego zaplecza znajomych na ewentualnego sternika WKS.
    Bardziej z obserwacji mi wygląda na podejście JS – Śląsk to same problemy, radni się czepiają, ludzie gadają itp. Niech tam siedzi ktoś kto to ogarnie, bylebym miał spokój.
    Do tego i PW i JS zgodnie popierają sprzedaż Oporowskiej czyli plany biznesowe zbieżne.
    Jak Ty to widzisz?

  2. „Miasto Wrocław może sprzedać obiekty Śląska Wrocław przy Oporowskiej deweloperom, by z pieniędzy zarobionych na tej transakcji sfinansować budowę nowej bazy treningowej dla WKS-u. Prezydent Jacek Sutryk w rozmowie z Onetem przyznał, że takie rozwiązanie jest brane pod uwagę. Co ciekawe – ludzie związani z klubem twierdzą, że to logiczna droga.”
    „Ładnie” to wszystko sutryk rozgrywa.

    1. Czy to sutek czy inny to zaoranie Oporowskiej nieuniknione. Lokalizacja zbyt cenna na dzisiejsze czasy a z drugiej strony kompletnie nieprzydatna na bazę treningową. Opierdzielenie gruntu za dobre pieniądze wskazane tylko że z drugiej strony zorganizowanie akademii dla młodzików na zadupiu miasta czyli Pilczycach to też poroniony pomysł tak samo jak postawienie tam stadionu przez idiotę Rafałka.

    2. Do michuchu. A gdzie stadion miał stanąć może w Rynku ?
      Zaznaczam , że nie popieram Rafałka. Stadion jest świetnie skomunikowany z miastem jak i z obwodnicą autostradową A poza tym Pilczyce to nie zadupie miasta chyba , że zatrzymałeś się w rozwoju na latach sześćdziesiątych.

    3. @pla55
      Nie jesteś zwolennikiem Dupkiewicza? Jednak łykasz jego retorykę jak młody pelikan. Po tekście z rynkiem polemizowanie z tobą nie jest wskazane ale co tam…
      Lokalizacja stadionu jest taka a nie inna ponieważ wg pierwotnych planów miało tam stać centrum handlowe. Na początku to miało sens. Jednak tak się nie stało. Między bajki można włożyć argument o braku finansowania przez banki. Po prostu przy liczbie działających galerii w mieście kolejna w tym miejscu traciła rację bytu a Solorz wycofał się wciskając kit. Ktoś zaraz wystrzeli o kolejnych które powstały jednak to już inna „czasoprzestrzeń” i model biznesowy. W tym momencie lokalizacja stadionu jest korzystna tylko dla przyjezdnych i dla zmotoryzowanych. Ten stadion nie żyje przed i po meczu, brak knajp w których można posiedzieć i wypić browara, zjeść. Komunikacją miejską ludzie z drugiej strony miasta jadą godzinę. Przy awarii tramwaju na mecz praktycznie nie dojedziesz. Pojedziesz samochodem to nie posiedzisz z kumplami w knajpie, korki wjazdowe i wyjazdowe, o gastronomii na stadionie nie ma co wspominać. Gdyby na Śląsk było co dwa tygodnie zapotrzebowanie na poziomie 50 tys. chętnych to zrozumiałe, ale…nie jest i nie będzie. Za chwilę pyknie 10lat i nic się nie zmienia.
      No to teraz wybuduj tam akademię dla dzieciaków i patrz jak codziennie rodzice przywożą je po pracy z drugiego końca miasta. No i te treningi w hałasie i spalinach kilkudziesięciu tysięcy aut…

    4. Nikt tu niczego nie łyka tylko taki jest trend na świecie. Słyszałeś o SoFi Stadium w Los Angeles ? Pewnie nie. Jest to stadion , który ma być najbardziej nowoczesnym i najdroższym obiektem na świecie. No i co budowany jest na peryferiach miasta w pobliżu autostrad i lotniska. Nowe obiekty w Monachium , Turynie , Amsterdamie i wielu innych miejscach są praktycznie poza miastem. Głupole prawda ? Poza tym klubom nie zależy , żebyś najadł się i napił pod stadionem , tylko na stadionie. Kolejna sprawa względy bezpieczeństwa . Wpuść 40 tys ludzi w gęstą zabudowę. Ano i wyobraź sobie , że nie wszyscy jadą z drugiego końca miasta. Dla niektórych to kilka minut spacerkiem.
      Bez odbioru

    5. Kibic Bayernu czy Barcelony? Co Ty porównujesz? Wrocław z Los Angeles i Monachium? Naczytałeś się i fantazjujesz. Powiedzenie prawi gdzie byłeś i co widziałeś. To po %? Przełóż te fantazje na miasto 600 tys. z niewydolną komunikacją miejską i frekwencję na poziomie 15 tys i zacznij myśleć. Chłopaku tu jest liga kopana ze średnią frekwencją na jeden mecz mniejszą niż żużel. Jeśli Ciebie przeraża 40 tys to faktycznie masz pojęcie….

    6. Pilczyce to jednak trochę zadupie i naprawdę nie zmieni tego fakt, że ktoś z Was kupił sobie tam mieszkanie. Zdziadziałem trochę i jak mam jechać ponad godzinę na mecz tramwajem, to z czystego lenistwa zdarza mi się odpuszczać. O62 była w centrum miasta z dogodnym dojazdem i szczerze mówiąc na tę frekwencję, którą mamy, spokojnie dalej mogłaby służyć na większości meczów.

    7. Nie naczytałem się i nie fantazjuję bo na wszystkich wymienionych stadionach byłem – w sumie zwiedziłem ponad setkę stadionów na świecie i wiem co piszę. Poza tym Wrocław 600 tys. miał oficjalnie 10 lat temu a teraz dolicz do tego 100 tys. studentów i niestety potomków Upa. I słoików. Oczywiście , że najlepszym rozwiązaniem byłoby wywłaszczyć działki w pobliżu O62 i postawić tam stadion z boiskami treningowymi , parkingami i gastronomią. No ale mamy jak mamy. A tak a propos. Ile miałeś knajpek w pobliżu Oporowskiej ? Zero.Tak dla informacji chodziło się na setę do hotelu i tyle w temacie. Też uważam , że stadion na Pilczycach po prostu nie ma ma duszy i nazywanie trybuny B Oporowską to takie pudrowanie trupa i nawet Olimpijski ma tą magię i emocje ale jest jak jest. I miałem nadzieję , że wchodzę w merytoryczną dyskusję a nie w pyskówkę.

    1. Tak, w 2003 roku. Z uwagi na fakt, że Polar został w II lidze, a Śląsk właśnie, także dzięki działaniom Schetyny, który rozbił dotychczasowy model finansowania, spadł do ligi III.
      Nie zgodził się na fuzję ówczesny prezes Polaru Bogdan Ludkowski, którego zresztą trochę wcześniej Schetyna wygnał ze Śląska.
      RZ

  3. Schetyna pogrążył się sam swoim nienajwyższych lotów intelektem. To, co wielu dostrzegało z zewnątrz, dawało się ukryć, a raczej wymusić tolerowanie w wewnętrznych szeregach partii. Kto w PO to dostrzegał i próbował piętnować, ten był traktowany w myśl jednej z dewiz życiowych „Grzecha”, czyli „zniszczę Cię”. Owszem, dzięki temu udało mu się wykosić wiele coś tam znaczących nazwisk, ale…, paradoksalnie od jakiegoś czasu to też przyczyniło się do wewnętrznej opozycji.
    Owszem, Kaczyński też stosował i stosuje tę zasadę, tylko, że jemu na tę chwilę nikt nie zagraża wewnątrz partii, a część z „ukaranych” wróciła do współpracy z podkulonymi ogonami (np. Ziobro, Kurski).
    „Grzechu”, bo o nim traktuje artykuł Romana, skompromitował się niejedną wypowiedzią stojącą w istotnej sprzeczności w własnymi wywodami dnia poprzedniego (o pontoniarzach, o 500+ itp.). To też mu nie pomaga. Kolejne przegrane wybory
    (i nie pomaga tu „wygrana” w Senacie) były przelaniem czary goryczy wewnątrz partii. Plejada kandydatów do schedy po nim jest imponująca: nudny Zdrojewski, facet z twarzą lenina, specjalistka od sportu i Tomasz „Mendelejew” Siemoniak. Nikogo z nich nie darzę uznaniem, ale wg mnie każdy z nich prezentuje wyższy poziom inteligencji, lepiej prezentuje się medialnie, ma jakąś spójną wizję. Zakładam, że wygra facet, u którego poziom egzaltacji autorskiego przekazu werbalnego doprowadza mnie do szewskiej pasji, bo brzy, jakby uważał się za jednorożca, omnipotenta wśród słuchającej go tłuszczy. Przypomnę, że piszę o prawniku, który stojąc ramię w ramię z Mazgułą jawnie nawoływał do konieczności przywrócenia wysokich emerytur sb-kom, a to tylko jedna z jego „zalet”.
    Reasumując, w sytuacji bezwzględnej większości jednej partii w Sejmie stanowisko wodza opozycji ma znaczenie racze mizerne, przynajmniej przez najbliższe 3 lata.
    O Śląsku i wrocławskim podwórku w kontekście „odejścia” Schetyny niczego nie napiszę, bo mam znikomą wiedzę na ten temat w porównaniu do Romana. Pozostaje mieć nadzieję, że żadne zawirowania na szczeblu centralnym nie odbiją się negatywnie na naszym klubie.

  4. OK – jest tak jak pisze red.nacz.
    Natomiast jakimś dziwnym trafem Wasiu zarządza klubem lepiej niż poprzedni preziowie (chociaż M.Przychodnego szanuję, bo się starał w ramach możliwości).
    Bardziej w tym wszystkim widzę plus braku wściubiania nosa do szatni przez Patalasa.
    Tylko tyle i aż tyle.

    1. Dokładnie, to Waśniewski zrobił Mistrza w 2012 roku i to Waśniewski zrobił teraz „górną ósemkę” nierealną w ubiegłych latach. Jak on to robi? Nie wiem, nie znam się na tym ale jest jednak dobrym Prezesem.

    2. Waśniewski nic nie zrobił. On po prostu wie, kiedy i gdzie być, aby „śmietankę” spijać i zbierać laury. Ma chłop nosa i szczęście, póki sprzyja to też Śląskowi, to ok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *