Grudzień Lechii

 Gdy w grudniu przychodzi grać Lechii w meczu u siebie, to można się spodziewać oprawy o wydźwięku antykomunistycznym. Grudzień w całej Polsce to miesiąc specyficzny, ale na Wybrzeżu – zwłaszcza. Bo nie tylko stan wojenny w czasie, gdy odbywał się zjazd Solidarności w hali Olivii (1981), ale również krwawe zajścia i śmierć stoczniowców od komuszych kul w roku 1970.
Lechia podczas meczu z Rakowem Częstochowa 2019:
RZ, fot. TT

https://sklepkibol.pl/pl/p/koszulka-rashguard-NSZ/194
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 11

  1. Kibice Lechii są mega-antykomunistyczni i za to chwała im wielka, ale mnie zastanawia skąd u nich taka miłość do Adamowicza (wylała się szczególnie po jego śmierci na imprezie Owsiaka), skoro cała prawomyślna Polska wie o „projektach” byłego prezydenta Gdańska. Profile facebookowe związane z kibicami Lechii wręcz pękały od komentarzy i grafik, które zdecydowanie ciepło wspominały Adamowicza. Jako, że tego nie rozumiem, może ktoś z Gdańszczan będzie w stanie mi to wyjaśnić (tak z grubsza, bez wchodzenia w szczegóły)?
    https://stadionowioprawcy.net/news/kibice-lechii-gdansk-pozegnali-pawla-adamowicza/

  2. Swoją drogą Arka i Bałtyk, jakoś mniej zawsze „udzielały” się w eksponowaniu historii Wybrzeża, a przecież całe Trójmiasto było zapalnym, opozycyjnym tyglem Polski niemal przez całe trwanie komuny.

    1. Według moich informacji to wojnę między Arką a Lechią i podziały między miastami zrobiła Służba Bezpieczeństwa, komuchy z SB, Gdynia to duma przedwojennej Polski, ja wiem że teraz jest kosa z nimi, jakieś tam świnia i około, ale ja mam do nich szacunek, starzy Kaszubi za Arką są, Lechia to bardziej ludzie tak jak my we Wrocławiu, z Polski całej. Dlatego SB to wykorzystała żeby podzielić środowisko młodych ludzi na Wybrzeżu. Udało im się, i dalej się udaje. Wszyscy się nienawidzimy a komuchy i starsi „bracia w wierze”, tfu, się cieszą.

    2. @R
      Między bezpośrednimi sąsiadami nie może być miłości, ot, natura ludzka.
      Zaczynając od najniższych szczebli – nienawidzą się sąsiednie wioski, później miasta, powiaty itd. Szczególnie, jeśli są o zbliżonym potencjale. Bliskość granic powoduje walki/wojny o zasoby. Toruń-Bydgoszcz, Gorzów-Zielona, Całe Hanysowo. Zaolzie, Wileńszczyzna itd. Na szczęście u nas odrobiona została lekcja z Łodzi, Krakowa, czy Trójmiasta i w odpowiednim momencie dzieciaki ze Ślęzy/Polaru dostały parę liści odmulających i zrozumiały, że w naszym mieście może być tylko jeden klub. Licho nie śpi, pewne rzeczy/ambicje/aspiracje trzeba zabić w zarodku. Tak więc, gdyby w Trójmieście katalizatorem nie była SB, konflikt sam wyrósłby naturalnie.

  3. Sprostowanie historyczne : zjazd NSZZ Solidarność w hali Olivia odbywał się w dwóch turach w dniach 5-10 września i od 26 września do 7 pażdziernika1981 r. czyli 2 miesiące przed wprowadzeniem stanu wojennego. W sobotę 12 grudnia odbywały się obrady Komisji Krajowej Solidarności , czyli organu zarządzającego związkiem.

  4. Co do „obrazu” na czerwonym tle, to należy prosić Braci z Gdańska o info, a napis – Kiedyś palą dzisiaj słowem, trwa walka z Narodem” Fakt u nas zamiast opraw piszą po internecie oświadczenia. Ostatnio w Kielcach znajomy pokazał mi pewien tekst…żałość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *