Za żadne pieniądze

 Dochodzą mnie słuchy, że pewien portal będący w strefie wpływu byłego urzędnika mającego obecnie kłopoty osobiste spowodowane stratą pracy, wywalił na mój temat jakiś paszkwil.
Niestety, merytorycznie się nie odniosę, gdyż stron których nie trawię po prostu nie czytam. Wychodzę z założenia, że stajesz się tym, co wchłaniasz.
Każdy kto ma rozum sam sobie dobiera kolegów, znajomych, środowisko, ale też treści i autorów. Kto chce żyć w ułudzie może czytać o tym, „jacy to my jesteśmy najlepsi”, nawet jeśli rzeczywistość skrzeczy i gołym okiem widać, że jest inaczej.
Osobiście nigdy nie chodziłem, nie chodzę i nie będę chodzić „z prądem”, bo tak wygodniej. I nic tego nie zmieni, żadne szykany, żadne pieniądze, żadne układy. Pewnie stąd bierze się popularność Fana.
Byłego urzędnika zweryfikuje życie. A swoją drogą, jego aktualnym najgorszym wrogiem jest dziennikarz Głosu Tel Awiwu Artur Brzozowski.
Roman Zieliński, fot. zmiany na ziemi

PS. W komentarzach proszę o wstrzemięźliwość oraz nie podawanie linków do stron, które przez Fana nie przejdą.

komentarzy: 108

  1. Na Śląsk zacząłem przychodzić z ojcem w pierwszej połowie lat 80, nie było megafonów, flag, szaliki zrobione na drutach, nad młynem stało ZOMO, w czasie jak ktoś wyrzucał ulotki Solidarności wchodzili, pałowali wszystkich i wyciągali delikwenta.
    Zawsze Śląsk i młyn kojarzyć mi się będzie z 3 jego legendarnymi piłkarzami (których nazwisk nie wymienię) oraz Romanem Zielińskim w swetrze w barwach WKS.
    Natomiast rywal z jego kompromitacją.
    Ps. Szanowny Panie Redaktorze zawsze myślałem że zapadnie Pan na poważną chorobę krtani, na szczęście nic takiego się nie zdarzyło.

  2. Śmiech ogarnia mnie na samą myśl, może to jednak nie śmiech a naprawdę żyjemy w tych czasach. Jak to leciało hmm.. a tak już pamiętam 10 przykazań kibica Śląska Wrocław a jedno z nich że barwy są najwyższą wartością trzeba je chronić. Dodam tylko że pamiętam takie wynalazki jak Heko Czermno, Swornica czarnowąsy, Promień Żary itp. Wiadomo czasy się zmieniają trzeba iść do przodu, ale zasady trzeba mieć zawsze i swoje miejsce znać w szeregu. Tamtego klimatu nic nie zwróci a szkoda bo było zajebiście.
    Roman byłeś jesteś i będziesz.

  3. Nie podoba mi się to co teraz się dzieje. Jestem z tzw. młodego pokolenia, które zaczynało przygodę na Oporowskiej, ale więcej meczy mam stety/niestety na Pilczycach. Dla mnie ta strona zawsze była wyznacznikiem pewnej brutalnej prawdy, której mój młody umysł (rocznik 93) nie zawsze dostrzegał w 100% i tutaj zawsze mogłem znaleźć inne spojrzenie na różne tematy – kibicowskie, polityczne itp.

  4. Hmmm, też przeczytalem to „dzielo” i przykre , ze nie ma żadnych konkretow, tylko jazda po Tobie…większość tu komentuajcych ,widać stara gwardia , no cóż młodzież w innych realiach wychowana i nie wiedzą jakie my problemy mieliśmy z wyjazdami ,barwami itp., itd. Ja jestem ugodowy więc uważam, ze powinniśmy wszyscy razem stac za Śląskiem na dobre i na zle! Od kazdego czerpać rady i pomysły na Śląsk!!! A od Ciebie starego wygi szczególnie! Slabo teraz wyglądamy niestety i Legia lepsza w dopingu i oprawach była niestety.pomimo tego ja zawsze będę się utożsamial z trybuną Oporowska bo tam są moje korzenie. Romek szacunek!

  5. Roman coś Ty im zrobił…?? Z czterech ostatnich postów aż 3 poświęcili Twojej osobie. Jesteś popularny, wygląda na to że stałeś się ich idolem, skoro poświęcają Ci tyle czasu…

  6. W każdej ekipie doszło do zamiany pokoleń, w jednych spokojnie w innych mniej. Nie będę pisał gdzie i kto bo to bez sensu kto ma wiedzieć ten wie. Czasem warto wiedzieć kiedy kończą się czasy pokolenia.

  7. Panie Romanie.
    Proszę się trzymać twardo.
    Ludzie niepodlegli nikomu, wartościowi i nie zmanipulowani stoją za Panem!!
    Pozdrawiamy całą ekipą zza zachodniej bramy Wrocławia.

    PS: Szkoda ze nie doszło do skutków z tymi plakatami przed 11 listopada. Pozdrawiamy!!

  8. Wiecie, że zanim PZPN wymyślił sobie tych koordynatorów ds kibiców, niejaki „F”, który próbował zaraz po „O” i „G” przez jakiś czas kręcić doping dostał propozycję pracy w klubie w podobnej roli. I wiecie co? Nie przyjął oferty, ale pokazał, że ma jaja, a pracę w ukochanym Śląsku dostał kilka lat później jako kierownik II drużyny.
    I właśnie u takich ludzi było widać fanatyzm!
    Kiedyś na hasło Śląsk Wrocław kibicowska Polska drżała ze strachu, a teraz?
    Roman – nie zawsze się zgadzaliśmy na temat Twoich następców na gnieździe, wspomniane chłopaki dawali radę, kolejnych ksywek już nie pamiętam, bo byli dużo młodsi, wiadomo – jak mówiłeś „młodzi mają więcej werwy, mocniejszy głos”, ale to ty, tak jak ŚP Pluto wychowałeś kilka pokoleń kibiców i zaszczepiłeś im miłość do Śląska.
    Trzymaj się i nie daj się!
    JAnek

  9. Się uśmiałem czytając te oświadczenie.
    Zacząłem Swoją przygodę ze Śląskiem na początku lat 90-tych, Śląsk-Hutnik (2-0 chyba było, jeszcze łuk istniał). Następne mecze i lata na Oporowskiej oraz wyjazdy, to były magiczne chwile. Romek w meczach u siebie, dający ten „power” na młynie do darcia mordy (było takich wiele meczów, aczkolwiek mi utkwił w pamięci Śląsk-KSZO, pizgało jak w kieleckim i z 0-2, skończyło się na 2-2 i nie strzelonej setce przez Jawnego w końcówce). Romek na wyjazdach też zawsze pomocny dla młodych. Teraz okazjonalnie odwiedzam nowy stadion, jeżeli jestem we Wrocławiu i jednak bez Romka na młynie, to już z nie to samo. Oj, pozmieniało się i to na moim zdaniem gorsze niestety. RZ-szacunek na zawsze!

    1. Pamiętam, na Oporowskiej, na orzełomie lat 80-90 jak Roman zapodawał przyśpiewkę, albo jakiś tekst, to go bez żadnego nagłośnienia bylo słychać na przeciwległej krytej trybunie.

  10. Hegemon A pozatym sposób,w jaki napisane jest tam to „oświadczenie” jest absolutnie nie do przyjęcia.Trzeba odważnie pogodzić się z prawdą,a prawda jest taka jaka jest. Niestety.

  11. Znalazłem! Poniższy komentarz zamieściłem na Fanie 21.10.2013, więc go powtórzę (bez korekty): „Ten komentarz to nie lizanie d..y naczelnemu. Parę artykułów wcześniej przedstawiłem mój stonunek do nowej strony kibiców Śląska ( redakcja broniła nowej inicjatywy, a ja tam zagląda jak na http://www.pogoda.pl- bez emocji ), ale od kiedy przeczytałem, że jestem czytelnikiem ” bloga prywatnych wrażeń…. ble, ble,ble”, to poczułem się obrażony. R.Z. nie jest dla mnie idolem, owszem zazdrościłem mu w latach 80-tych sweterka w barwach Śląska, ale brak szacunku dla niego w artykule i komentarzach jest wku……cy.
    Małolaty nie pamiętające spadochroniarzy z lat 70-tych, lądujących przed meczem na murawie Oporowskiej, nie pamiętających kolesia w białym fartuchu sprzedającym precle, nie wiedzących, że kiedyś wchodziło się od Kruczej ( wciskając ” bramkarzowi” drobniaki w dłoń ), poczekajcie ok. 20 lat( średnia wieku mężczyzn w Polsce to 72 lat- ” blogera” prawdopodobnie już nie będzie na tym świecie), wtedy możecie promować swoje standardy.”

  12. Każdy z nas ma swoje wady, przywary ale też i zalety. Z naczelnym nie zgadzam się wielu sprawach (jak niejeden tutaj piszący) co nie znaczy, że nie można się spierać konstruktywnie. Co by ktokolwiek nie powiedział, napisał czy zarządził to i tak dla każdego w Polsce Śląsk będzie kojarzony z Zielińskim.

  13. Usuwanie RZ ze Śląska trochę przypomina cykliczne usuwanie Korwina z jego ugrupowań. Gdzie dzisiaj jest UPR, KNP i jakie tam jeszcze były? Cóż… taka humorystyczna analogia.

  14. Ja się zraziłem po akcji w Jastrzębiu, dlatego coś od początków mi nie leżało.
    Rozumiem żale prezesa, ale oświadczenie to wydano raczej dla nie siedzących w temacie. Wskazuje na to użycie ‚ksywek’ jakie nadały Romkowi wrogie ekipy i przedstawienie go jako niemieckiego naziola.

  15. Szacunek dla Romka Zielińskiego, nie wchodząc w szczegóły kwasu, jaki powstał, przez te wszystkie lata wykonał tytaniczną pracę na rzecz ruchu kibicowskiego we Wrocławiu i dla naszego WKSu.

  16. Romek !!! Co?? Dziękuję !!! Za co? Za wspaniałą przygodę pod herbem Śląska Wrocław. Częściowo przeczytałem wspomniany paszkwil. Ucieszyło mnie, że jego autor potwierdził, że nigdy nie dorobiłeś się na kibicach. Jak widać niektórym nie mieści się to w głowie. Hej Śląsk!

  17. Nie znam pana Romana,nawet się o niego nie otarłem,widziałem parę razy w TV, raz u Pyry w programie,u Jacka Międlara,ale za to co robi poświęcając swój czas,pragnę serdecznie podziękować. Niestety,bez wsparcia.Sam komunę obalił Bolek Wałęsa. Ku uciesze gawiedzi.Naprawdę,podziwiam Pana i Jacka Międlara. Szacunek.

  18. A i ja jestem w szoku. Marudzę tu o spiskach bo nie zawsze ze wszystkim się zgadzam co Romek pisze jednak…przychodzi nowe
    Klimat Oporowskiej niezapomniany.
    Pozdrawiam

  19. No coś pękło we mnie!
    Każdy z Nas ma WKS w sercu i nic nie powinno zmienić naszej miłości do Naszego klubu. Wiemy co przeżyliśmy, ale co będzie!? Czas pokaże.
    Hej Śląsk.

  20. Pamietam jak na młynie ogarnial Romek,Siwy a czasami nawet ŚP.Gomuła.
    To byl fajny klimat.Kazdy sie dobrze bawil i byla dobra atmosfera.
    ,,Za darmo gięta ,Gomuła na prezydenta :),,

  21. Dla mnie Roman zawsze będzie legendą. Moje pierwsze mecze i pierwsze wyjazdy zawsze będą się kojarzyć w jakimś stopniu z Romkiem. Niestety, ale po przeprowadzce na nowy stadion coś we mnie umarło i chyba nie tylko we mnie. Klimat Oporowskiej i tamtych ludzi już nie wróci. Niestety.

  22. I to jest właśnie ten podział, o którym niejednokrotnie wspominałem. Z wielkim żalem obserwuję podział sceny Kibicowskiej w naszym Kraju.
    Komuś bardzo na rękę taki stan rzeczy i mordeczkę niejeden cieszy, że tak się dzieje.

    1. Pamiętam taki czas gdy na Oprowskiej były dwa „młyny”, z tego co pamiętam zjednoczył nas Górnik Wałbrzych z wizytą we Wrocławiu.

    2. @Boanerges dwa młyny to były bardzo często przecież: na środku i na wirażu, który nie wiedzieć czemu b. często miał pomarańczową barwę i na którym wiele się działo ciekawego. Później po remoncie Oporowskiej już nie było wiraży, więc i zniknęła kwestia dwóch młynów.

  23. A wtedy było lepiej ? Znasz nasze liczby wyjazdowe teraz a 15 lat temu ?

    posted by MP71 środa, 18 Grudzień 2019 9:39 am

    A jakie to ma znaczenie? W latach 90-tych 100 osób na wyjeździe to było dużo, 500 to już był wynik nie do osiągnięcia przez 99% ekip. Pamiętam jak Legia (na mistrza Polski w 93r) do Krakowa pojechała w 1500 typa. Ten wynik był nie do ogarnięcia w 100% ekip. Nasz wyjazd w 400 osób w Bydgoszczy (marzec 94 lub 95) gdzie od 7:00 siedzieliśmy na stadionie też odbił się szerokim echem w środowisku kibicowskim. Ale też zdarzył się wyjazd w środę w 8 czy 9 osób na Chemika Police. Takie to były czasy. Nie było pociągów specjalnych, własnych samochodów, czasami jechało się autokarem ale tylko tam gdzie nie dojeżdżała kolej. Komunikacja z poszczególnymi miastami była tragiczna. Nieraz wyjazd to były 3 dni. W piątek po południu lub wieczorem wyjazd, sobota mecz a w niedzielę nad ranem powrót. I tak co 2 tygodnie. Wartość bojowa 70 chłopa jadących kiedyś na drugi koniec Polski była zdecydowanie większa niż 1000 osób jadących dziś. Na wyjazd nie jechały przypadkowe osoby. A i po trasie „działo się” często. Dziś autem, autokarem zajedziesz pod obstawą milicjantów pod sam stadion. Z pociągu też wysiadasz, pakują Cię do podstawionych autobusów i już jesteś pod sektorem gości. Włos Ci z głowy nie spadnie. W 8 – 10 godzin obrócisz trasę Szczecin – Wrocław – Szczecin. Więc proszę nie porównuj czasów 15, 20 czy 30 lat temu do dzisiejszych.
    A odnoście Romka. Dzisiejsze młode pokolenie może się tylko od niego uczyć. Zasad, poszanowania barw, tradycji, normalności, koleżeństwa. Ciężko jest powiedzieć „nie” gdy wszyscy mówią „tak”. Romkowi to nie sprawia problemów.
    Pozdrawiam
    Hej Śląsk!

    1. Dokładnie, młodzi zapominają, że ilość nie idzie w parze z jakością, albo rzadko kiedy nieznacznie ją zaniża. Tak, nas było na wyjazdach 50-100, czasem 20, ale jakość. Nie lans, a Śląsk i zasady byłby dla nas najważniejsze.

    2. Czasy biedy dla małolata, gdzie najbardziej ekonomicznym trunkiem było wino, po odpaleniu szluga zawsze zlatywało się kilku sępów, obok biletów meczowych kolekcjonowało się bilety kredytowe, oraz papierowe rozkłady jazdy. Obok barw, pilnowało się jeszcze swojego flayersa, a nawet butów jeśli to były oryginały z ulicy Ruskiej. Na plus,nie było inwigilacji jak teraz, dym można było wykręcić nawet na dworcu, wyjazd środowy zazwyczaj obfitował w brak ogonów, a zawsze były mniejsze lub większe przygody. Nawet przez chwilę powstały młyny Ślęzy i Polaru w tym czasie, jednakże konkurencyjne ruchy zostały zduszone w zarodku. Mimo sentymentu do starych czasów, lata 90-te, wspominam jako regres, mimo że przez chwilę to Śląsk był największą potęgą chuligańską kraju z firmowymi awanturami: Polska-Anglia, Śląsk-Wisła, Śląsk-Widzew czy klimatycznymi wyjazdami do Torunia i Gorzowa.

  24. Wychowałem sie na trybunach, gdy Roman kręcił młynem w latach 90. Czytelnikiem Fana jestem od wersji papierowej czarno białej. Pełne poparcie dla R.Z. Rób dalej swoje, bo robisz dobrą robote, nie owijasz tylko mówisz prawdę. Pozdrawiam

  25. Przeczytałem oświadczenie i tu wyczytałem „jego aktualnym najgorszym wrogiem jest dziennikarz Głosu Tel Awiwu Artur Brzozowski”.
    Coś tu nie pasuje, bo w GW o p. Romanie mają podobne zdanie.

  26. Śląsk to już nie jest ta ekipa co kiedyś… Jeszcze parę lat temu na młyn chodziło się podrzeć ryja, pomóc w oprawie (nierzadko bijącej w rządzących lub patriotycznych).

  27. Panie Romanie jestem kibicem młodego pokolenia,bo chodzę dopiero na Śląsk 12 lat ,ale ja Pana szanowałem od samego początku i zawsze będę szanował .Z fana dzięki Panu i innym tutaj piszącym artykuły, dowiedziałem się mnóstwa rzeczy i otworzyły mi się oczy na różne sprawy.Dzięki temu nie jestem lemingiem łykającym jakieś farmazony typu takie oświadczenia ala Wisła Kraków.Prawda Boli.Szacunek na zawsze R.Z.

  28. Czepianie się jednego z niewielu aspektów naszego ruchu, czytaj Redaktora, dzięki któremu na mapie Polski nie jesteśmy „kompletnie nijakim” klubem ma sens?

  29. Kiedyś była jedność… Nieważne czy byłeś mały czy duży, nieważne czy byłeś silny czy słaby, nieważne czy umiałeś się bić czy nie…. Ważne było to że jesteś kibicem Śląska Wrocław. Pamiętam jak na jakieś kadrze w Zabrzu biegliśmy na Arkę. Jeden ze śledzi rzucił dużym kamieniem, który pewnie by kogoś trafił ale najmniejszy z towarzystwa p. R biegnący w pierwszym rzędzie nie zrobił uniku aby nie oberwać bo nie było opcji aby dostał, on wyskoczył w górę ile się dało aby złapać ten kamień aby nikt inny nie ucierpiał. Pomijam fakt że rozwalił rękę… Pewnie nie pierwszy raz ale on po prostu wiedział że jak tego nie zrobi to inny fanatyk Śląska na nieświadomce może porostu dużo bardziej ucierpieć. Teraz…. Jest inaczej.

  30. Panie Romanie,
    kiedy zaczynałem chodzić na Śląsk Pan „kręcił” młynem. Oporowska i nawet czasem tylko dwa rzędy krzesełek, gniazdowy na barierce podtrzymywany przez innych… Inne czasy, inni ludzie, człowiek był też młodziutki. Książki czytałem zapartym tchem… Na nowy stadion jakoś nigdy spieszno mi nie było, podskórnie czułem, że coś się skończyło…
    Ja tam Panu dziękuję za te lata, kibol ze mnie żaden, ot piknik z giętą co lubi pośpiewać ale… to za Pana czasów Śląsk miał swój „Złoty wiek”…
    Jak jest obecnie – widział każdy kto porównał Legię vs nasz młyn na meczu z nimi.
    Proszę się nie przejmować. Myślę, że jeśli jest potrzebna jakakolwiek pomoc nie tylko ja pomogę.

  31. Jeszcze ostatnio wydaje się szale zgodowe w klimacie B&H a po kilku tygodniach umieszcza taki artykuł.
    Panie Romanie ,dla wielu normalnych zawsze będzie Pan legendą ruchu kibicowskiego Śląska!

  32. Daje pod zastanowienie inne „albo”. Albo ktoś sprytny stwierdził, że nie bycie kogoś na etacie klubu a pośrednio miasta to wyższa forma niż bycie tego kogoś na etacie. Taka forma zalegendowania. A teraz „niezależni” może powiedzą, że koniec z polityką na stadionie. Pożyjemy zobaczymy.

  33. Czytałem jak każdy z nas oświadczenie grup działających na Śląsku. Nie chcę być filozofem, ale powinno dojść do spotkań, aby wyjaśnić tą sytuację. Redaktor naczelny moim zdaniem powinien wydać jeszcze w tym miesiącu komunikat, oświadczenie o co chodzi itp. To wyjaśniałoby tą przykrą sytuację. Jestem po stronie RZ, młode wilczki chcą coś udowodnić, ale historii nie da się oszukać.

    1. Wycięcie kluczowego słowa w poście powyżej, nie oddaje, nawet w sposób zawoalowany, sensu, jakiego autor chciał nadać swojemu wpisowi. Ok, redakcja nie chce jątrzyć. Spróbuję inaczej. Czy starsi czytelnicy Fana, pamiętają nazwę podatku od ponadnormatywnych wypład wynagrodzeń?

  34. Tak to jest, jak młodzi nie potrafią znieść prawdy i krytyki. Pan dobrze mówi, Pan ma zasady od lat niezmienne. Proszę się nie przejmować i robić swoje.

  35. Słyszałem o Panu same dobre rzeczy, od mojego taty, które chodził na mecze Śląska w latach 80-tych i 90-tych, a także czytałem Pańską książkę ”Ludzie z piętnem Haysel”. Pozdrawiam Pana, Panie Romku.

  36. Prosisz Romku o wstrzemięźliwość, i uszanuję Twą prośbę, acz uwierz, jest to ciężkie zadanie. Nie będę pisał o byłym urzędniku , gdyż tak jak napisałeś, życie samo go zweryfikuje. Mym skromnym zdaniem, nawet szkoda zachodu aby poświęcać czas vel słowo pisane na temat tej postaci.

  37. A naiwni wierzą, że to zbieg okoliczności, że te żale pojawiły się właśnie teraz. I teraz sarkazm: niech Naczelny przeprosi za Sevillę, tak jak Kwaśniewski za Jedwabne.

  38. Mam 26 lat na karku, od incydentu w Sewilli sporadycznie chodziłem na tzw. „Młyn”. Już nawet wcześniej było widać, że coś jest nie tak. Wielokrotnie powtarzałem i będę powtarzać – Panie Romku, zawsze będę po Pana stronie. Pozdrawiam wszystkich czytelników Fana.

  39. Nie jest chyba dla nikogo tajemnicą to, że w pewnych sprawach z redaktorem naczelnym się nie zgadzam i w sposób otwarty jestem to w stanie powiedzieć.
    Jestem w stanie powiedzieć z pełną świadomością również to, że..
    Dla osoby młodej, jaką niewątpliwie jestem, jest Pan w wielu aspektach jest Pan wzorem dla logiczne myślących.
    Tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *