Pobudka!

 Ludzie myśleli, że już jest po zawodach. Skoro PiS dorwał się do władzy, to czas komunistów jest już policzony. I w takim przekonaniu wielu z nas żyło od 2015 roku. Z państwowej telewizji sączył się antykomunistyczny przekaz, więc wydawało się, że jest już po zawodach.
Gdy dwa lata temu zorganizowaliśmy na Rynku antykomunistyczne przypomnienie Stanu Wojennego, przyszło coś około 20 demonstrantów.
Teraz sporo osób dostrzegło dysonans między tym, co władza mówi o komunistach, neokomunistach, bolszewikach, a tym co robi w rzeczywistości. PiS wspiera czerwonych, żeby tylko osłabić PO. Mówiąc inaczej – PiS stawia własny interes partyjny ponad interes państwa.
Gorzej. Władza, która się wypromowała na antykomunizmie wręcz z komuchami kolaboruje. Wybór towarzysza Czarzastego na wicemarszałka sejmu głosami posłów PiS jest tego najlepszym dowodem. Czymś znamiennym.
Jak zwykle 13 grudnia we Wrocławiu miała miejsce demonstracja dla upamiętnienia ofiar Stanu Wojennego, oraz dla upamiętnienia ofiar komunizmu w Polsce. 13 grudnia, bowiem tego dnia mieliśmy 38 rocznicę wywołania przez komunistyczną władzę Stanu Wojennego skierowanego przeciwko polskiemu narodowi.
Czy około 150 osób, które się pojawiły na tej demonstracji to dużo? Nie, to niewiele. Ale biorąc pod uwagę fakt, że wiele spokojniejszych osób spodziewało się rozwiązania marszu, polewania wodą z gazem łzawiącym i tym podobnych „atrakcji”, można śmiało stwierdzić, że 150 to jednak wcale nie tak mało.
Demonstracja wydawała się dużo liczebniejsza, a to za sprawą służb mundurowych i tajniaków. Mniej więcej podwoili oni grupę.
Co cieszy? Ano to, że udało się zainteresować wrocławską demonstracją wiele osób z Polski. Zwłaszcza z opolszczyzny, Górnego Śląska, ale byli także przedstawiciele z dalszych rejonów kraju. Mało tego, siły połączyli przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej, ONR i Ruchu Narodowego. I to w sposób zorganizowany. A często są to grupy, które ze sobą nie chcą współpracować.
Czy miasto miało chrapkę na rozwiązanie demonstracji? Dało się wyczuć, że znacznie mniej, niż ostatnio. Być może dlatego, że nie było osobnika o niewiadomej orientacji, imć Bartłomieja Ciążyńskiego.
Mimo wszystko plan był następujący. Podczas samej manifestacji mówimy niewiele. Natomiast wszystko co było do przekazania zostało nagrane później, już po marszu, i puszczone w internet.
Nie do końca wyszło. Jacek Międlar tak ładnie zakończył swoją wypowiedź, że już nie dałem swojej, a miałem przygotowane podsumowanie działań Urzędu Bezpieczeństwa w kontekście narodowościowym. To znaczy, ilu w aparacie represji, zwłaszcza na stanowiskach kierowniczych było Polaków, ilu Rosjan, a ilu żydów. Kto się nie interesuje tematem ten się poważnie zdziwi dowiadując się dokładnych liczb. Ale nic nie ucieknie, za rok będzie kolejna demonstracja, a liczby się nie zmienią (chyba, że się okaże, że teraz ktoś inny będzie nam dyktował, jaka była historia Polski).
Przedstawicielowi Urzędu Miejskiego nie spodobało się zestawienie dwóch transparentów. Na jednym widniało hasło „komuna wczoraj” z mordami Stalina, Lenina i innych morderców, a poniżej „komuna dziś” opatrzona obliczami Czarzastego, Zandberga i Biedronia (ówny). Dwaj pierwsi są dumni z tego, że są komunistami, czego nie kryją nawet będąc w polskim sejmie.
Na drugim transparencie widniał cytat z Rafała Gan-Ganowicza, znanego polskiego antykomunistycznego najemnika: „Z komunistami się nie rozmawia, do komunistów się strzela”. Ponoć to zestawienie banerów nawoływało do nienawiści. No to w marszu na czele szedł transparent z komunistycznymi mordami, a drugi plakat stanowił tło nagrań wypowiedzi, jakie zostały zrealizowane już po demonstracji, a które znajdziecie w poniższym linku, w którym Jacek Międlar mówi o tym, jak o 6 rano 13 grudnia został napadnięty we własnym domu przez zamaskowanych funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy zatrzymali go za… napisanie tekstu.
https://www.youtube.com/watch?time_continue=8&v=51SaUGdVq14&feature=emb_title
Roman Zieliński, fot. tuwroclaw.pl

https://sklepkibol.pl/pl/p/naszywka-smierc-wrogom-Ojczyzny-/136
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 43

  1. Cudowne przypadki w życiu Kaczyńskich (Kalksteinów)

    Na początek trochę historii:
    – Henryk Świątkowski, wuj Kaczyńskich, był ministrem sprawiedliwości w komunistycznym rządzie w całym okresie stalinowskiego terroru za Bieruta.
    – I to on z racji stanowiska podpisywał wszystkie wyroki śmierci na AK-owskich oficerów, w tym również na rotmistrza Pileckiego.
    – Przy okazji załatwił willę Kaczyńskim na Żoliborzu, odebraną prawdziwemu Patriocie.
    – Dodać wypada, że głównym zadaniem Świątkowskiego było fałszowanie historii mordu w Katyniu (szczegóły można podejrzeć na stronach archiwalnych Ministerstwa Sprawiedliwości).
    – Drugim „drogim” Wujkiem Rajmunda Kaczyńskiego był Naczelny Prezes Sądu Wojskowego w rządzie Bieruta, NKWD’zista, osobiście mianowany przez Stalina i kat narodu polskiego Wilhelm Świątkowski ur. w Granówce pod Odessą.
    – Wilhelm był absolwentem Charkowskiego Instytutu Prawa z 1940 roku, włączonego w wojskowy wymiar sprawiedliwości Armii Czerwonej (a co działo się z polskimi oficerami w Charkowie w 1940 roku dodawać chyba nie trzeba), potem po wojnie, jako zaufany Stalina i Berii, był Prezesem Naczelnego Sądu Wojskowego w Polsce, w okresie największego apogeum stalinowskich czystek na Polakach (1950-1954).
    – Dzięki temu właśnie Wilhelmowi pewne młode, bezdzietne wtedy jeszcze małżeństwo Rajmunda i Jadwigi Kaczyńskich otrzymało tylko dla siebie piękną trzypiętrową willę na Żoliborzu, gdy reszta Warszawiaków, którym jakimś cudem udało się przetrwać II Wojnę, gnieździło się całymi rodzinami po piwnicach i spalonych ruinach.
    – Żeby było ciekawiej – ta willa była wcześniej nadana przez J. Piłsudskiego rodzinie bohatera Wojny Polsko-Bolszewickiej z 1920 roku, majora Lisa-Kuli, za męstwo tego człowieka i oddanie życia w obronie Polski, Europy i Świata przed zalewem czerwonego terroru.
    – Henryk i Wilhelm Świątkowscy, wujowie Jarosława i Lecha Kaczyńskich zamordowali więcej polskich patriotów, niż całe NKWD w Polsce po wojnie !!!
    A teraz cudy:
    1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK wieszano, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, zrywano paznokcie, torturowano, a w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasioną willę na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, a nawet szarego członka PZPR.
    2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle.
    3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci AK-owców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z łagrów, czy więzień, nasze Orły brylują w reżimowej TV i kręcą filmy.
    4) Kolejny Cud ! Rajmund Kaczyński jako jedyny żołnierz AK w PRL posiada paszport uprawniający do wyjazdów do krajów kapitalistycznych, wyjeżdża na kontrakty i zarabia śmierdzące kapitalistyczne Dolary.
    5) Cud piąty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji nie zostaje internowany w grudniu 1981 roku. (Stąd popularne hasło: ”13-go Grudnia spałeś do południa !”)
    6) Cud szusty, Jarosław Kaczyński odmawia (jak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje zwolniony bez konsekwencji do domu, co więcej, nikt go nie nęka do 1989r.
    7) Cud siódmy, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji nie ujawnia swojej teczki (ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy i społeczeństwa kilka lat później).
    8) Znowu Cud ! Rajmund Kaczyński umiera 17 kwietnia 2005r. Synusiowie cichutko go chowają w tajemnicy, bez mediów, bez sztandarów i hymnów, bez przemówień o zasługach jakie włożył w utrwalanie władzy ludowej. O dacie i miejscu pogrzebu wie tylko kilka najbliższych, zaufanych osób. Rajmund Kaczyński spoczywa w odległym, zapomnianym rejonie cmentarza, bo za bardzo przeszkadzał w karierze synalkom.
    9) Cud 9-ty. Całkowite umorzenie długu Porozumienia Centrum, dawnej partii braci Kaczyńskich wobec Skarbu Państwa w czwartym dniu sprawowania urzędu przez PiS-owskiego ministra zaraz po przejęciu władzy przez PiS w 2005 r.
    10) Kolejny Cud – śledztwo IPN w sprawie rzekomo fałszywej lojalki podpisanej przez Jarosława zostaje umorzone w 2007r. z powodu przedawnienia. Inni obywatele przed Sądem musieli udowadniać swoją niewinność.
    11) Cud jedenasty – były prezydent, zresztą dość kiepski, choć tragicznie zmarły, z praktycznie zerowym bagażem zasług dla Polski leży na Wawelu ! (podobno widziano Piłsudskiego i kilku królów jak przewracali się w grobach)
    12) Jeszcze raz Cud ! W IPN brak jakichkolwiek dokumentów z działalności opozycyjnej Jarosława z lat 1982 do 1989 – rzekomo zniszczyła je UB’ecja, to oczywiście bardzo logiczne – najpierw zbiera się na kogoś dokumenty, a potem, jak się uzbiera to się je niszczy…

    Pozdrawiam Wszystkich, życząc refleksji i przemyśleń…
    Kopiujcie i udostępniajcie dalej Cudowne przypadki w życiu Kaczyńskich – Kalksteinów !!!

  2. Gruba k**** Rafał „Oczko” Otoka Frąckiewicz rzucił w eter oskarżenie, twierdząc, że Jacek jest agentem bezpieki, a akcja miała na celu promocje jego osoby w środowiskach patriotyczno-konserwatywnych. Wcześniej sugerował, że red. Michalkiewicz jest pedofilem. Jak spotkacie kiedyś grubasa, to zalecam honorowego liścia lub solidne splunięcie w twarz.

  3. @Pietras
    „…a to że Morawiecki obchodzi chanukę,to jestem o tym wręcz przekonany.”. Aaa, to Twoje przekonanie rzeczywiście zmienia postać rzeczy. Proszę Cię, trochę powagi w argumentacji.
    „…przecież PiS leży przed nimi…”. Nie leży. Był zbyt miękki w relacjach z rządem Izraela i chyba wyciągnął z tego nieco wniosków, co oczywiście nie zmienia mojej opinii, że ta polityka powinna być jeszcze twardsza. Oczywiście fajnie się pisze oceny stosując przerysowania , czy przejaskrawienia. Trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że ma to niewiele wspólnego z faktami, a do tego dewaluuje moc użytych terminów.

    @RZ
    „Rozumiem, odpowiedzi mogłyby zaburzyć widzenie rzeczywistości.”. A ja nie rozumiem. Postawiłem publicznie pytania skierowane do Ciebie i ja mam na nie odpowiedzieć? To ma być jakiś nowy gatunek publicystyki?
    Szukam jedynie jakiegoś wytłumaczenia dla tak ostrej radykalizacji Twojej retoryki wobec PIS-u i po poskładaniu sobie kilku rzeczy w całość dało mi to podstawę do sformułowania tez wymienionych w poprzednim komentarzu. Stąd pojawiły się moje pytania. Nie chcesz, nie odpowiadaj, bo ani Ty, ani ja, ani nikt tu piszący nie jest do tego w żaden sposób zobligowany.

    1. @antykomuch Nie wiem, co determinuje opinię RZ, a co deprymuje RZ przy udzieleniu odpowiedzi, ale wiem, co wpłynęło na moją ocenę i stanowisko wielu mi znanych ludzi. Widzisz, im ktoś buduje większy kapitał zaufania, im bardziej jawi się, jako zbawca, tym większe jest rozczarowanie, kiedy „cudotwórca” okazuje się „cynicznym szarlatanem” Bardzo wielu z nas, po kur…wie komuny, po mierności Solidarności – AWS, po skur….stwie PO, pokładało bardzo duże zaufanie i nadzieje w PiS, a przebudzenie i kolejny raz poczucie się, że nas zgwałcono, wyru..no w du…ę, powoduje w nas wściekłość. Bo ludzka natura jest taka, że wrogowi jawnemu potrafimy okazać szacunek i pokonanemu ofiarować litość, ale gdy przyjaciel wbija ci nóż w plecy, gdy okazuje się sabotażystą, wewnętrznym wrogiem , zaprzańcem, wtedy… miłość od nienawiści dzieli bardzo cienka granica, na której świadomie balansowali i igrali z nami. Wielu z nas czuło, że wczoraj gotowi byli iść na barykady pod sztandarem PiS, a dziś gotowi jesteśmy za zdradę utopić ich w ich własnej syjonistyczno-sowiecko-banksterskiej krwi. Powiesz, że mieliśmy zbyt wielki oczekiwania, że powinniśmy wiedzieć, że PC (podzielone na frakcje PO i PiS), to wciąż to samo Porozumienie Centrum pod zmienioną nazwą POPiS, mimo braterskiej ich, wewnętrznej wojny o przywództwo. Powinniśmy pamiętać starą maksymę, jaką od małego słyszałem w Trójkącie Bermudzkim – kto się kur.ą urodził, ten kanarkiem nie zdechnie – Nie, nie pokładaliśmy zbyt wielkich nadziei, po prostu nasze zasady, duma, honor nie pomieściły, nie mogły przewidzieć całego gówna oszukańczego, nie chcieliśmy utracić nadziei i żyć w świadomości, że dla kolejnych sku…synów, jesteśmy Polinami w Polin, bandą niewolniczych, nic nie ważnych mas. Zmusili nas do otwarcia szeroko oczu i już ich nie przesłonią różowe okulary – 3/4 ich członków to komuchy, 1/8 to aferzyści, a reszta cyniczne bezmózgi – każdego dnia ich czyny mówią więcej, niż propagandowe słowa – PO+PiS = POPiS = jedno, to samo zło. Nie może rządzić narodem ten, kto ma własny naród za nic. Nie może budować przyszłości narodu ten, kto niszczy, nie szanuje przeszłości własnego narodu. Nie może być głową narodu i rządzić nim ten, kto nie chroni, nie opiekuje się swoim narodem. Nie ma miejsca wśród reprezentantów narodu ten, kto nie słucha głosu narodu, nie walczy w interesie narodu. Nie ma uznania w moich oczach ten, kto nie ukochał Rzeczpospolitą Polską i Naród Polski, aż za cenę własnego życia i kto nie potrafi zjednoczyć tego narodu w jedną propolska siłę, ze względu na własny interes, fanatyczne pożądanie władzy. Nikt mnie nie przekona do kompromisu i relatywizmu w stosunku do wartości moralnych i kwestii ojczyźnianych. PiS zdradził, zawiódł, zrejterował od swoich obietnic złożonych obywatelom, wyborcom, Narodowi Polskiemu. Żadnego usprawiedliwienia całowania się z komuchami i ochrony aferzystów, bandytów, banksterów, skorumpowanych i zdyskredytowanych elit. Żadnego wytłumaczenia dla akceptacji zboków i patolów, przy jednoczesnym zwalczaniu bojowników o polskość ( tożsamość, kulturę, tradycję).

  4. Może tvp pomogła lewicy , skorzystała na tym Konfederacja około 3% wyborców PiS zagłosowało na Konfe ! Lewactwo połączyło siły SLD 8%,Pedryle 5-6% , Razem drakuli 3% dało im miejsce w Sejmie.

  5. Czy Redakcja może podesłać link do artykułu o macaniu się Mariana Kowalskiego z PiSem? Nie mogę tego znaleźć a i dotarły do mnie bardzo ciekawe informacje, które myślę że mogą być interesujące choćby ze względu na nazwę jaką ma nosić nowe ugrupowanie Mariana. Póki co jestem na etapie potwierdzania tych wiadomości.

    1. To już czytałem. Po prostu mam informacje z pierwszej ręki i chciałem porównać z tym co mówi Redakcja, żeby nie siać niepotrzebnego fermentu.

  6. 1. Andrzej Rzepliński, wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego z poparcia PO, kandydat PO na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich w 2005 r., do 1981 należał do PZPR. Pod koniec lat 70. II sekretarz POP PZPR w Instytucie Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji UW.

    2. Tomasz Nowak, poseł PO był 1 marca 1989 r. zarejestrowany przez SB z Konina jako kontakt operacyjny, ps. “Aktor”. Pozyskany do sprawy o krypt. “Pegaz” (“zagadnienie” – kultura i sztuka). Zdjęty z ewidencji 9 stycznia 1990 r. Materiały zniszczono. (W 2011 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że poseł złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne i choć zarejestrowany został przez SB jako kontakt operacyjny o pseudonimie „Aktor”, to jednak odbyło się to bez jego wiedzy, a on sam w żaden sposób nie współpracował z SB red.).

    3. Zbigniew Pawłowicz, senator PO był zarejestrowany w 1977 r. jako tajny współpracownik Wojskowej Służby Wewnętrznej, czyli kontrwywiadu wojska PRL, ps. “Pawlik”. (W 2009 Sąd Okręgowy w Bydgoszczy orzekł, że jego oświadczenie lustracyjne, w którym zaprzeczył współpracy ze służbami specjalnymi PRL jest zgodne z prawdą, oddalając wniosek IPN – red.).

    4. Marek Konopka, senator PO został w 1982 r. zarejestrowany jako tajny współpracownik kontrwywiadu wojska PRL ps. “Marzena”. (Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał w 2009 r., że Marek Konopka, senator Platformy Obywatelskiej z Białej Piskiej, złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. Nie był tajnym współpracownikiem peerelowskiej Służby Bezpieczeństwa – red.).

    5. Michał Boni, doradca premiera Tuska w 1992 roku został wymieniony jako TW “Znak” na tzw. liście Macierewicza. 31 października 2007 wydał publiczne oświadczenie, że w 1985 Służba Bezpieczeństwa za pomocą szantażu zmusiła go do podpisania deklaracji współpracy.

    6. Stanisław Jałowiecki, eurodeputowany PO występuje w katalogu IPN jako konsultant” SB z 1973 r., w tym roku został ostatecznie uznany przez Sąd Najwyższy za “kłamcę lustracyjnego”.

    7. Andrzej Olechowski, współtwórca PO i do dziś jej członek znalazł się w 1992 r. na liście Macierewicza. Jako jeden z nielicznych polityków centroprawicowych złożył oświadczenie lustracyjne o przyznaniu się do współpracy ze służbami specjalnymi PRL – w okresie pracy w instytucjach międzynarodowych współpracował z wywiadem (Departament I MSW). Był jego kontaktem operacyjnym o pseudonimie “Must”. Członek PZPR.

    8. Iwona Śledzińska-Katarasińska, posłanka PO w PRL związana z “Głosem Robotniczym”, organem Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Łodzi. W 1997 była kandydatem na stanowisko ministra kultury i sztuki w gabinecie Jerzego Buzka; wycofała się na skutek protestu AWS po oskarżeniu jej o udział w antysemickiej nagonce w 1968.

    9. Kazimierz Kutz, poseł PO w 1971 r. został zarejestrowany przez SB jako kandydat na tajnego współpracownika. Po trzech latach zmieniono mu kategorię na “zabezpieczenie”, a półtora roku później sprawę zakończono “z powodu braku możliwości operacyjnych”. W latach 70. uczestniczył w naradach Komitetu Centralnego PZPR na temat kultury. Wygłosił przemówienie gdzie zaatakował Stanisława Bareję używając terminu “bareizm” jako synonimu kiczu. Od tego czasu reżyser “Misia” nie podał ręki Kutzowi. W stanie wojennym zwolniony z internowania po podpisaniu `deklaracji o lojalności’. Od 1983 mieszka w Warszawie w tzw. “Zatoce czerwonych świń”. W 2005 członek Komitetu Honorowego Kandydata na Prezydenta RP Włodzimierza Cimoszewicza.

    10. Zbigniew Ćwiąkalski, minister sprawiedliwości i prokurator generalny w rządzie Donalda Tuska w latach 1972-1981 członek PZPR, był szefem uczelnianej Podstawowej Organizacji Partyjnej. Według dokumentów IPN został zarejestrowany jako kandydat na tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa w 1985 r. Zaprzeczył jakiejkolwiek propozycji współpracy, a sam fakt zarejestrowania wiąże z wyjazdem na półtoraroczne stypendium do RFN w 1986 r.

    11. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego w rządzie Donalda Tuska karierę polityczną zaczynała w latach 70. w PZPR. Z partii wystąpiła po wprowadzeniu stanu wojennego.

    Na miejscu 12. Paweł Kukiz umieścił Jana Kuriatę, jednak polityk ten po pięciu latach procesu lustracyjnego został oczyszczony z zarzutów współpracy z SB. Sąd orzekł prawomocnie, że złożył on prawdziwe oświadczenie lustracyjne.

    13. Marian Czerwiński, poseł PO. W 1989 został posłem na Sejm X kadencji (tzw. Sejm kontraktowy) z okręgu Dębica z listy PZPR. Przewodniczący PO w powiecie dębickim.

    14. Leszek Korzeniowski, poseł PO, przewodniczący PO w województwie opolskim, były członek PZPR.

    15. Miron Sycz, poseł PO, b. członek PZPR. Należy do Stowarzyszenia Ordynacka.

    16. Bożena Sławiak, posłanka PO, była członkiem PZPR.

    17. Karol Węglarzy, radny sejmiku śląskiego z PO, w latach 1980-1985 pełnił funkcję posła na Sejm PRL VIII kadencji z listy PZPR. Od 2001 należy do Platformy Obywatelskiej.

    18. Gen. Janusz Bojarski, dyr. Departamentu Kadr w Ministerstwie Obrony Narodowej, w przeszłości dwukrotnie pełniący funkcję szefa rozwiązanych Wojskowych Służb Informacyjnych. Absolwent m. in. Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego, znany również jako wieloletni współpracownik gen. Dukaczewskiego.

    19. Robert Kowalski, absolwent Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (MGiMO) w czasach ZSRR. Zwolniony ponad rok temu ze stanowiska teraz został wiceszefem departamentu kadr i szkoleń w MSZ.

    20. Marek Staszak, prokurator krajowy, ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W latach 1980-1984 pracował w Prokuraturze Rejonowej w Międzyrzeczu i Poznaniu. Był prokuratorem Prokuratury Rejonowej w Środzie Wielkopolskiej (1985-1989) i podsekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości w czasach rządów SLD (2001-2003).

    21. Zdzisław Skorża, wiceszef ABW, były funkcjonariusz SB.

    22. Maria Wągrowska, wiceminister obrony narodowej w rządzie Donalda Tuska, podała się do dymisji 13 grudnia, wg `Trybuny’ po tym, jak w IPN znaleziono materiały na jej temat. Oficjalny powód odejścia: `z powodów rodzinnych’.

    23. Tadeusz Nalewajk, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji z nominacji PSL, podał się do dymisji 7 stycznia 2008, `ze względów osobistych’. Wg `Trybuny’ powodem jego dymisji były materiały znalezione w IPN.
    / Źródło: Facebook
    24. Marcin Święcicki ZMS i PZPR
    25. Iwona Śledzińska-Katarasińska, członkini PZPR w latach 1972–1981. Jeszcze wcześniej rozpoczęła pracę w „Dzienniku Łódzkim” i prasowym organie łódzkiego KW PZPR – „Głosie Robotnika” – piszą publicyści. Do EU PO ko wprowadziła 6-7 komunistów ! Platforma jak plotka niesie powstała przy pomocy Sbeków itp.

  7. Żydzi w ogóle wobec prześladowań, których doświadczali w prawie każdym państwie bardzo się zachłysnęli komunizmem, stąd ich bardzo wysoka nadreprezentacja choćby właśnie w UB (strzelam, że stanowili z 30% aparatu).

  8. Walka z komuną jedynej, słusznej, partii:
    1. Andrzej Kryże – Wiceminister Sprawiedliwości IV RP- członek PZPR do jej końca. Skazywał działaczy opozycji w stanie wojennym.

    2. Wojciech Jasiński – Minister Skarbu IV RP, członek PZPR w latach 1976-1981, szef Wydziału Spraw Wewnętrznych w Płockim Urzędzie Miasta, przybudówki SB. Zasłynął umorzeniem milionowych długów PC, byłej partii Jarosława Kaczyńskiego.

    3. Karol Karski (PiS) – działacz władz centralnych socjalistycznego ZSP na Wydziale Prawa i Administracji UW. Pod koniec lat 80 startował z poparcia PRON (organizacji utworzonej przez PZPR w stanie wojennym) w wyreżyserowanych i sfałszowanych przez komunistów wyborach do rad narodowych.

    4. Andrzej Aumiller – Minister Budownictwa IV RP, zasłużony komunista, wieloletni członek PZPR.

    5. Anna Kalata – Minister Pracy i Polityki Społecznej IV RP. Członek PZPR jak i SLD, a dalej w Samoobronie.

    6. Zbigniew Graczyk – Wiceminister Gospodarki Morskiej IV RP – przez 20 lat należał do PZPR będąc między innymi członkiem jej Komitetu Wojewódzkiego w Szczecinie. Był również w kierownictwie nomenklaturowej spółki Interster, która była folwarkiem partyjnych dygnitarzy, m. in. Sekuły i Rakowskiego.

    7. Marek Grabowski – Wiceminister Zdrowia IV RP (członek PZPR i SLD) dzięki rekomendacji SLD był zastępcą głównego inspektora sanitarnego w rządach Leszka Millera i Marka Belki.

    8. Ewa Sowińska – Rzecznik Praw Dziecka IV RP. W latach 1977-1980 należała do PZPR.

    9. Krzysztof Zaręba – Wiceminister Środowiska IV RP, były członek PZPR, od 2005 roku w Samoobronie.

    10. Bogdan Socha – Wiceminister Pracy i Polityki Społecznej IV RP – był do samego końca członkiem PZPR.

    11. Romuald Poliński – kolejny Wiceminister Pracy i Polityki Społecznej IV RP. Przez wiele lat członek PZPR, a w rządach SLD doradca ministra Kołodki.

    12. Maciej Łopiński – Rzecznik Prezydenta IV RP; w okresie 1975 – grudzień 1981 należał do PZPR.

    13. Ryszard Siewierski – Zastępca Komendanta Głównego Policji IV RP – członek PZPR do końca (1990).

    14. Stanisław Kostrzewski – od 25.02.2006 skarbnik i finansista PiS – był aktywnym członkiem PZPR do końca jej działalności.

    15. Henryk Biegalski – nominowany na szefa Centralnego Zarządu Służby Więziennej IV RP, był członkiem PZPR od 1969 r. do końca lat 80.

    16. Jerzy Bahr – 19.05.2006 mianowany ambasadorem RP w Moskwie. W latach 1976 – 1980 w randze I sekretarza pracował w Ambasadzie PRL w Bukareszcie. Do stanu wojennego był członkiem PZPR.

    17. Krzysztof Czabański – mianowany 01.07.2006 na prezesa Polskiego Radia S.A. – były dziennikarz m.in. „Sztandaru Młodych” i „Zarzewia”. W latach 1967-1980 należał do PZPR.

    18. Stanisław Podlewski – mianowany 17.07.2006 dyrektorem departamentu rybołówstwa w ministerstwie rolnictwa – należał do PZPR do końca jej istnienia.

    19. Marcin Wolski – 21.07.2006 mianowany został dyrektorem I programu PR – od 1975 roku do końca był w PZPR, będąc m.in. sekretarzem POP w PR. Od 11 lipca 2016 dyrektor TVP2 (przyp. red.)

    20. Jan Sulmicki – kandydat na prezesa Narodowego Banku Polskiego, zgłoszony 11.12.2006 przez Kaczyńskiego – były aktywista PZPR w SGPiS (obecnie SGH), także w stanie wojennym.

    21. Janusz Kaczmarek – szef MSWiA, prokurator krajowy z ramienia PiS – Członek PZPR od 1986 r.

    22. Piotr Cybulski – poseł PiS. Były członek ZSMP i PZPR.

    23. Aleksander Chłopek – poseł z Gliwic. Członek PZPR od roku 1978. W latach 80. był członkiem egzekutywy Komitetu Miejskiego PZPR.

    24. Halina Molka – posłanka na Sejm RP V kadencji. Były członek PZPR. Od 23 sierpnia 2007 posłanka PiS.

    25. Stanisław Piotrowicz – W 1978 rozpoczął pracę w Prokuraturze Rejonowej w Dębicy, następnie w 1980 został przeniesiony do Prokuratury Wojewódzkiej w Krośnie, na początku lat 80. przeniesiony do Prokuratury Rejonowej w Krośnie. Od 1978 należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Był członkiem egzekutywy PZPR w Prokuraturze Wojewódzkiej i Rejonowej w Krośnie.

    26. Katarzyna Łaniewska– W czasie studiów należała do socjalistycznej organizacji młodzieżowej ZMP, donosiła na kolegów. Następnie należała do PZPR.

    1. @Bater79
      Masz rację, zapomniałem o bohaterskiej postawie Jarka Kaczyńskiego w czasie stanu wojennego – spał do 13stej (jego własne słowa).
      Obaj byli tak zgnojeni przez komunę, że dochrapali się stopni naukowych doktora + pracy na państwowych na uczelniach.

    2. Umknęło Ci, że Andrzej Kryże, do chwili objęcia funkcji w Ministerstwie Sprawiedliwości, był niezawisłym sędzią, sprawującym niezawisły wymiar sprawiedliwości (jak cała reszta środowiska, które dokonało samooczyszczenia po roku 1989). Dopiero kiedy objął funkcję w MS, został ogłoszony „członkiem PZPR do jej końca. Skazującym działaczy opozycji w stanie wojennym.”

    3. No i te dość płynne transfery pomiędzy dwoma rzekomo wrogimi obozami.Michał Kamiński (ten to już chyba w każdej partii był,poza SLD),Saryusz-Wolski,Kazimierz Marcinkiewicz,Kluzik-Rostkowska,Arkadiusz Litwiński i kilku innych.Różnice są jedynie:wizualne (czyli żadna) oraz geograficzne (oś Berlin-Bruksela została zamieniona na Waszyngton-Tel Aviv jako ośrodek decyzyjny).

    1. Suma tak, ale np. 2 ośrodki decyzyjne (2 kierownictwa partyjne, 2 kluby parlamentarne) zapewne z perspektywy PIS-u, to jakieś utrudnienie funkcjonowania opozycji.

  9. „…PiS wspiera czerwonych, żeby tylko osłabić PO. Mówiąc inaczej – PiS stawia własny interes partyjny ponad interes państwa…”.

    Romanie, powtórzyłeś to, zatem i ja powtórzę swoją odpowiedź; z perspektywy PIS-u (czy Zjednoczonej Prawicy) skoro opozycja ma X mandatów sejmowych, to lepiej, aby to X było podzielone na 2 lub 3, a nie całe X w PO-KO.
    Przyznałem też, że patrząc powierzchniowo i krótkowzrocznie można to interpretować jako przedkładanie interesu partyjnego ponad interes państwa. Gdy spojrzy się jednak całościowo, syntetycznie, obiektywnie, to definicja terminu „polityka” raczej nie pozostawia przestrzeni do wątpliwości. Polityka, to podejmowanie przedsięwzięć do zdobycia władzy, utrzymania jej, posiadania wpływu na proces decyzyjny. Innymi słowy polityka (zdobycie realnej władzy) jest narzędziem do realizacji interesu państwowego. Czy ten interes państwowy po zdobyci władzy jest realizowany, a jeżeli jest, to czy właściwie, to już jest kwestia oceny, do której każdy ma prawo.
    Innym rozwiązaniem jest niesienie na ustach i sztandarach interesu państwowego przy jednoczesnym wykluczeniu się swoimi działaniami z jakiegokolwiek wpływu na jego realizację.
    Komuniści zaistnieli w EP i Sejmie dzięki Schetynie, bo to on ich odgrzebał w dał miejsca na swoich listach w wyborach do PE, a dzięki temu odgrzebał też w społeczeństwie kumucholubny elektorat, który w wyborach do Sejmu pokazał, że jeszcze nie wymarł.
    Czy PIS mógł ulepić Prezydium Sejmu tylko ze swoich posłów? Oczywiście. Sygnał na zewnątrz byłby jednoznaczny, dyktatura! To nie sprzyjałoby realizacji polityki zagranicznej. Przydzielenie stanowisk wicemarszałków wszystkim klubom poselskim daje inny sygnał na zewnątrz, „kwitnąca demokracja”. Dla mnie najlepiej przez 100 lat powinien być ustawowy zakaz zasiadania w parlamencie kogokolwiek, kto posiadał legitymację pzpr-u.
    Reasumując, można uprawiać politykę, czasami podejmując decyzje niepopularne nawet dla własnego elektoratu, ale realizować swoje ideały i swój program dla państwa, a można mieć ideały propaństwowe, ale nie podejmować żadnych działań lub działaniami uniemożliwiać sobie ich próbę realizacji w jakimkolwiek nawet stopniu.

    1. @antykomuch
      „…PiS wspiera czerwonych, żeby tylko osłabić PO. Mówiąc inaczej – PiS stawia własny interes partyjny ponad interes państwa…”.
      Wiem, zabolało. Prawda zawsze boli, głównie tych, którzy nią manipulują.
      RZ

    2. @RZ
      Nic mnie nie zabolało, ba, odnośnie pierwszego z Twoich cytowanych zdań uważam, że mój przekaz nie stał z nim w sprzeczności. Różnimy się natomiast oceną celu, dla jakiego PIS to zrobił.
      Ten sam zarzut odnośnie bólu z powodu prawdy mógłbym odwrócić do Ciebie w kontekście tego, o czym napisałem powyżej, jak już siebie cytujemy: „Innym rozwiązaniem jest niesienie na ustach i sztandarach interesu państwowego przy jednoczesnym wykluczeniu się swoimi działaniami z jakiegokolwiek wpływu na jego realizację”.

    3. @antykomuch Widzisz Ty jesteś właśnie przykładem tego, co zrobił i robi skutecznie POPiS (Porozumienie Centrum, chłopaki z magdalenki). Gdy w świecie, w którym noc jest nocą, dzień jest dniem, zło jest złem, a dobro jest dobrem, wprowadzisz tzw. relatywizm, to powoli zatraca się sens wszystkiego i masz pole do zmanipulowania każdego. Kiedyś np. grzech kradzieży, był grzechem, karą była chłosta lub obcięcie ręki, a potem zaczęto wprowadzać relatywizm, że może on nie chciał, że może musiał, że może zmówi 5 x Zdrowaś Mario i już będzie ok, albo kupi odpust sobie. Zaczęto przesuwać granice, podmieniać znaczenia słów „Ojczyzna”, „patriotyzm”, „zdrada” itd. i już nic nie było proste i już mieli, ci którzy tego pragnęli, pole do swoich manipulacji i interesów. Gdy patrzę na PiS (i niestety Twój fanatyczny obrończy głos, który nie przyjmuje nawet najmniejszych argumentów, niby dyskutujesz, ale jesteś, jak beton, ślepo lojalny powtarzanej mantrze PiSu – my to wszystko dla dobra was -), to przypomina mi się scena „Potopu” rozmowa X. Janusza Radziwiłła z Kmicicem – czy zaliż ty myślisz, że ja to wszystko dla siebie, dla władzy… niech bierze tą władzę, kto podoła, ale nikt, tylko my możemy ocalić Rzeczpospolitą”, a wiem, że niedługo Tobie oczy się otworzą, jak Kmicicowi, gdy ktoś z POPiS (taki X. Bogusław Radziwiłł) powie ci: „Jarosław to wszystko mówi dla publiki, ale my w PiS robimy wszystko, aby władza należała do nas, wszystko dla swojej prywaty. Bo jest taka tradycja w Waszej Ojczyźnie, że kiedy kto bliski kona, to mu krewni z pod głowy wyrywają jeszcze poduszkę, aby się dłużej nie męczył. Polska ma kształt szkarłatnego płótna, za które każda partia ciągnie, a my z Jarkiem postanowiliśmy, że nam musi się zostać w rękach wystarczająco dużo, by starczyło na płaszcz dyktatora. I choćbyśmy się mieli z żydami lub Ukraińcami sprzymierzyć, to oddamy im Waszą Ojczyznę, a w zamian nas uczynią dyktatorami w Autonomicznym Kibucu Polin”. Wtedy padniesz pod ciężarem własnej naiwności i siły manipulacji, której uległeś, jeśli jesteś człowiekiem kochającym Rzeczpospolitą i Naród Polski. Widzisz mi jest łatwiej, bo ja jestem konserwatystą, dla mnie białe jest białe, czarne jest czarne, a zdrajca jest zdrajcą. Ty natomiast uległeś relatywizacji i uznajesz (jak to często podkreślasz całą gamę szarości), a od tego już krok to zagubienie i zaślepienia, w którym przyjmujesz największe nawet świństwa, zdrady, kłamstwa POPiSu, jak konieczności, a wszystko usprawiedliwiasz terminem „polityka”. Nie, drogi kolego, politykę można i należy uprawiać z czystym sercem, rozumem i w dobrych intencjach pro publico bono, a nie ze ślepym i szyderczym przekonaniem, że to gra w której można, jak w szachach przestawiać królów i podbijać narody dla własnej korzyści – prywaty. Powiesz czasy się zmieniają, tak czas płynie, ale wartości podstawowe są niezmienne – służba narodowi, poświęcenia dla obywateli, świadomość misji dbania o kraj i gotowości oddania życia za Ojczyznę wciąż znaczą to samo i niezmiennie cechują prawdziwego polityka, męża stanu i patriotę. Dla mnie kto się brata z wrogiem, kto doprowadza własny (chyba że oni nie są z naszego narodu) naród do biedy, zguby, podziałów, nienawiści, bratobójczej wojny, kto gotów jest zbrojnie pozbyć się opozycji (ABW, sądy, policja… ), kto zawiera sojusze z byle kim, aby tylko utrzymać się u władzy… ten dla mnie jest zdrajcą i gotów jestem mu plunąć w twarz oraz wypowiadam posłuszeństwo takiej władzy. Dla mnie białe i czarne, dobro i zło, a wszystko pomiędzy to przestrzeń do manipulacji i świadomego usprawiedliwiania najpodlejszych rzeczy czynionych dla własnej prywaty. Pamiętaj, że jeśli przekroczysz pewne granice zwyczajowej przyzwoitości, to niebezpiecznie zbliżasz się do otchłani, która cię zauroczy bezkarnością i bezkresnością władzy, a uwiedziony relatywizmem i dowolnością interpretacji tych podstawowych terminów – dobra, zła, prawdy, kłamstwa, wolności, niewoli, zdrady, lojalności itd. zatracisz się w ocenie rzeczywistości, a stąd już tylko krok do przysłowiowego „przejścia na stronę zła”. Pamiętaj, że Marks, Engels, Robert Owen, Henri de Saint-Simon, Charles Fourier, Zenon Świętosławski, Matti Kurikka… w teorii pragnęli lepszego, sprawiedliwszego świata, uwiedzeni relatywistyczną oceną rzeczywistości, a wyszło w praktyce – Lenin, Stalin, Trocki, Mao Tse-tung, Pol Pot… Powiem ci więcej, mój kuzyn mieszkający we Francji (nigdy nie był przed rokiem 90 w Polsce) zaczytywał się literaturą socjalistyczną, chodził we Francji na spotkania młodych socjalistów, wierzył w dobry komunizm (bo znał go tylko z teoretycznej propagandy), a kiedy spotkał się z emigracją polską po 1981 r., nie potrafił sobie w głowie poukładać rozbieżności między teorią, a praktyką, zwłaszcza, że wciąż słyszał, że w Polsce jest realny socjalizm, a nie komunizm. Widzisz antykomuch z POPiS jest tak troszkę podobnie, wielu uwierzyło i wciąż nie potrafi się połapać w tych teoretycznych gadkach, propagandzie, zatracili trzeźwy osąd sytuacji realnej, wciąż czekając na realizację tych obietnic teoretycznych i wciąż relatywistycznie usprawiedliwiając, że to czas przejściowy, że będzie lepiej, że… jutro obudzą się na tej „zielonej wyspie”. A tym czasem ten okres przejściowy jest taki, jak w komunie i od prowizorki trwającej lata (ale wciąż proszą aby dać im czas, bo jeszcze nie zdążyli tyle zrobić dla obywateli), przeszliśmy do „zasranej, nędznej rzeczywistości” i powoli tak trwałej, jak PZPR, a dziś POPiS. Obudź się i wyzbądź się relatywizmu, nie godź się na kompromisy – odcienie szarości, miej odwagę i chęć żądać i walczyć – o to by białe było białe, a czarne było czarne – aby Polska była Polską, a Naród Rzeczpospolitej wciąż w 85% stanowili Polacy z prawem do tożsamości narodowej i polskości ze wszystkimi jej zaletami i może dla niektórych wadami – ksenofobi i nacjonalizmu do którego mamy prawo i podstawy. Proszę przemyśl na spokojnie co napisałem, zanim włączy się w Tobie tuba propagandowa pisfanatyzmu, zanim mechanizmy relatywizmu zaczną cię oszukiwać odcieniami szarości.

    4. @johnny88
      Piękny, wręcz pompatyczny komentarz, a do tego skomponowany tak, że wierzę, iż piszesz to z przekonaniem o racji. Niewiele takich komentarzy bywa na FAN-ie i choć w sporej części się z tym nie zgadzam, to szacun.
      Zacytuję: „…kto doprowadza własny (chyba że oni nie są z naszego narodu) naród do biedy, zguby, podziałów, nienawiści, bratobójczej wojny, kto gotów jest zbrojnie pozbyć się opozycji (ABW, sądy, policja… ), kto zawiera sojusze z byle kim, aby tylko utrzymać się u władzy… ten dla mnie jest zdrajcą i gotów jestem mu plunąć w twarz oraz wypowiadam posłuszeństwo takiej władzy…”.
      A teraz analitycznie w odniesieniu do obecnej od >4 lat u władzy siły politycznej:

      – do biedy, zguby – raczej żartujesz, dane wielu niezależnych (zagranicznych) instytucji tym się zajmujących zupełnie temu przeczą, a RP pierwszy raz w swojej nowożytnej historii została uznana przez jedną z nich jako kraj rozwinięty,

      – podziałów, nienawiści, bratobójczej wojny – z jednej strony zestawiając czerń i biel wskazujesz, że haniebnym jest bratanie się z wrogiem, zawieranie wątpliwych sojuszy itp., a tu podnosisz takie kwestie. Podziały nie są niczym złym, nienawiść jest prawem człowieka, jak miłość, bratobójcza wojna czasami jest uzasadniona. Ja się nie wstydzę nazywania kogoś „gorszy sort”, bo ub-cy, sb-cy, wsi-owcy itp., to dla mnie gorszy sort. Jeżeli prowadzi to do podziałów, nienawiści i walki (nie są dla mnie braćmi w żadnym razie), to tak, jestem za tym. Chyba jednak ten fragment Twojego przekazu nie jest spójny,

      – zbrojnie pozbyć się opozycji (ABW, sądy, policja… ) – Sądy, to tez raczej żart. Nie przeszkadza mi, że PIS używa służb i prokuratury w sprawach takich jak Neuman, Zdanowska, Pinior, Gawłowski, Kwiatkowski, Nowak… . Nie miałbym niczego przeciwko temu, aby to działało jeszcze lepiej, wszak wielu Twoich tu piszących stronników jako zarzut wobec PIS-u artykułowało niefunkcjonujący program „cela+”, zatem to też niezbyt spójny fragment przekazu. Oczywiście w odniesieniu do użycia służb wobec JM mamy ocenę raczej tożsamą, a swoje zdanie wyraziłem na FAN-ie w tej kwestii jednoznacznie, zatem oszczędzę powielania tekstu,

      – kto zawiera sojusze z byle kim, aby tylko utrzymać się u władzy – a z kim to PIS zawarł taki sojusz w tym właśnie celu? Przypomnę, że PIS szedł do tych wyborów w koalicji powołanej i sprawdzonej przez ostatnie 4 lata i żeby wygrać te ostatnie wybory jako projekt Zjednoczona Prawica z nikim nie musieli zawierać żadnych nowych sojuszy.

      To nie jest żaden relatywizm, a jako inteligentny komentator w moim przekonaniu nie masz oczywiście żadnych problemów ze zrozumieniem tego, co napisałem. Pytanie tylko, czy stać Cię na chwilę refleksji i obiektywną ocenę sensu mojego przekazu bez paradygmatycznych soczewek, że PIS jest zły, choćby nie wiem co. Jeżeli wyzbędziesz się (co dla niektórych jest raczej niemożliwe) nietrafionego uprzedzenia wobec mnie, jako rzekomego „aparatczyka partyjnego, będącego na garnuszku PIS, bezkrytycznego adwokata” itp. bzdurnych i chybionych „epitetów”, to może łatwiej Ci będzie, o czym piszę, dlaczego tak piszę i jaki jest rzeczywisty zakres moich pozytywnych komentarzy wobec PIS, a nie ten przyklejany do mnie, bo tak komuś wygodniej.

      @Do przemyślenia
      Wstydliwe zestawienie. Moje zdanie w tej kwestii znasz, bo jest zamieszczone na FAN-ie. Nikt, kto posiadał legitymację pzpr nie powinien mieć prawa startu w wyborach do 2089r., a resztę załatwiłaby selekcja naturalna. Korzystanie z „potencjału intelektualnego” tych ludzi przez PIS nie powinno się wydarzyć.

    5. @antykomuch
      A ja przypomnę, że dla własnych korzyści (dla utrzymania władzy) PiS promował największy syf, jaki w Polsce jest, czyli komunistów z SLD, Razem oraz pedryli z Wiosny, byle tylko zmniejszyć szanse PO, a zwiększyć własne.
      Zatem ich interes jest ważniejszy od interesu Polski.
      I czego nie powiesz, niezależnie jak będziesz to tłumaczył, to tłumaczenia nie ma żadnego. Zdrada interesu narodowego dla stołków i własnych przywilejów – taki jest obraz PiS w roku 2019.
      RZ

    6. @RZ
      PIS, za pośrednictwem Jacka Kurskiego w ostatniej kampanii wyborczej, w publicznej TVP postanowił i realizował dopuszczenie do głosu na w miarę równych zasadach wszystkie ogólnopolskie komitety wyborcze. Wszystkie poza Konfederacją, czemu dowód dał chyba wyrok sądowy w trybie wyborczym, ale także statystyka czasu antenowego i goła obserwacja obiektywnego widza.
      Co do zasady wszystkie komitety wyborcze powinny zostać potraktowane równo. Dlaczego PIS postąpił tak z Konfederacją i całym tym projektem „lewica” próbowałem wyjaśnić w oparciu o swoje domysły, ale Ty tego nie akceptujesz i to wcale nie dlatego, że nie rozumiesz. Doskonale zdajesz sobie z tego sprawę, że taką taktyką osiągnęli cel, czyli >230 mandatów, bo „lewica” odebrała nieco elektoratu PO-KO, a Konfederacja nie pozbawiła PIS-u wystarczającej liczby głosów., aby PIS musiał szukać koalicjanta. Nikomu, kto chce obiektywnie oceniać politykę, nienawiść do jakiejś partii (uzasadniona lub nie) nie powinna przesłaniać rzeczywistości. Od strony prawnej i etyki politycznej sytuację tę oceniłbym raczej jako równe traktowanie czterech komitetów wyborczych, ze skrzywdzeniem komitetu Konfederacji, a nie nazwałbym tego promowaniem komitetu „lewicy”. Oczywiście jeżeli kogoś należało dyskryminować w TVP, to wolałbym zamiast Konfederacji, żeby to była „lewica”, ale Konfederacja przyjętą taktyka kampanijną wiele zrobiła, aby tak zostać potraktowaną.

      PIS zamierzał kontynuować rozpoczęty w 2015r. program. Każdej partii zależy, żeby mogła to robić bez żadnych ustępstw kompromisowych na rzecze ew. koalicjanta zewnętrznego. Co PIS-owi po tym, gdyby teoretycznie doprowadził do sytuacji w której „lewica” nie weszłaby do Sejmu, PO i arbuzy zdobyliby np. 220 mandatów, a Konfederacja 15? Czy to ułatwiłoby (umożliwiłoby) PIS-owi realizację powołania Rządu bez konieczności wchodzenia w niechciane koalicje (zwłaszcza po doświadczeniu z Samoobroną i Giertychem)? Czy tak postępując mogliby realizować dalej swój program? Oczywiście nie lub byłoby to bardzo trudne.
      Tak, żeby móc realizować swoje idee propaństwowe (tak, wiem, ich ocena może być różna), naprzód trzeba zdobyć tę możliwość, czyli wygrać wybory z przewaga bezwzględnej większości mandatów. I co z tego, że „lewica” jest w Sejmie (choć wolałbym jej tam nie widzieć), skoro niczego w zasadzie nie może, jak PO, czy arbuzy? I co z tego, że jest Konfederacja (oczywiście nie mam niczego przeciwko temu), skoro może jeszcze mniej? To jest polityka, a jej sukces umożliwia realizację programu dla Polski (z którym można polemizować, ale nie o tym tutaj piszemy).

      Odniosę się jeszcze do „…własnego interesu…własnych przywilejów…”. Powszechnie wiadomo, że PIS jest partią wodzowską i w zasadzie wszystko dzieje się z polecenia lub akceptacji Kaczyńskiego. Łatwiej zatem oceniać zarzuty „własnego interesu, przywilejów” przez jego pryzmat, bo PIS to on. O jakież to on dobra dla siebie walczył i jakie swoje interesy zaspokajał? Jaki majątek zgromadził? Czyje nadużycia ze swojej partii pozostawił finalnie bez reakcji? Czy jest bezbłędny? Nie. A ktoś jest?

    7. @antykomuch
      Nareszcie przyznajesz, że Konfederacja, która miała posłów w poprzednim parlmencie, była dyskryminowana przez Kurskiego (na niewątpliwy rozkaz Kaczyńskiego).
      Teraz przypominam, że ani SLD ani Razem, ani Wiosna w tym czasie nie miała ani jednego posła.

      3/4 Twojego wpisu potwierdza to, co napisałem wcześniej. PiS uważa się za jedyną siłę polską (choć jest żydowską) i żeby utrzymać się u władzy zrobi wszystko. Nawet największe świństwo, jakim było wypromowanie lewactwa i pedalstwa.
      Innymi słowy PiS dla utrzymania władzy będzie wykonywać ruchy antypolskie, antynarodowe. Czyli – zdrajcy.
      RZ

    8. @RZ
      Oczywiście. Zapomniałeś jeszcze dodać, że JK jest rabinem, a u Morawieckich nie obchodzi się Świąt Bożego Narodzenia, tylko hanukę, czy jak to się tam nazywa. Poziom absurdu zarzutów wobec PIS-u jest już tak wysoki, że przeszkadza kursowaniu samolotów.
      Romek, gdyby Twoje oszczercze stwierdzenia wobec Kaczyńskiego (PIS-u) były prawdziwe, to już dawno nastąpiłyby próby implementacji „447” do warunków polskiego prawa.
      Zwrócę też uwagę na to, że poszczególne elementy Twojego ostatniego wpisu wykluczają się wzajemnie, bo skoro napisałeś, że PIS uważa się za partię propolską, to jednocześnie nie może być zdrajcą (…partią prożydowską…) w encyklopedycznym znaczeniu tego słowa, bo zdrady nie można dopuścić się nieumyślnie. Owszem, niejednokrotnie to już tutaj pisałem, ich polityka wobec Izraela i żydostwa jest dla mnie zbyt miękka, podobny zarzut stawiałem wobec polityki dot. Ukrainy. To jednak ze zdradą ma tyle wspólnego, co sytuacja, gdzie facet, który uśmiechnął się do koleżanki z pracy odstępując jej lepsze biurko, usłyszał od swojej żony zarzut zdrady małżeńskiej.
      O dyskryminacji Konfederacji w TVP przyznawałem wcześniej, bo nie jestem desperatem skłonnym do pojedynków z faktami. Pisząc w ten sposób sugerujesz, że temu stanowczo zaprzeczałem. Owszem, pisałem, ale o tym, że Konfederacja (zapewne w subiektywnej ocenie Kaczyńskiego) mocno zapracowała w kampanii na takie podejście PIS-u.
      „Lewicę” (powtarzam, się, bo Ty powtarzasz swoją tezę) wydobył zza grobu i dał nowe życie pzpr-owskiemu elektoratowi Schetyna w czasie kampanii do PE. To pozwoliło im zbudować jakąś siłę wystarczającą na wejście do Sejmu, z „promocją” Kurskiego/PIS-u, czy nie.
      Uważam, że JK jest propolskim propaństwowcem nie dbającym o własny interes, a dopóki jest „wodzem” swojej partii, dopóty ta partia też będzie taka (marginalne patologie znajdą się wszędzie). Ew. problem może powstać po jego zapewne nieodległym odejściu.
      Już Ci napisałem wcześniej, że zastanawia mnie progres Twoich werbalnych ataków na PIS, których nie powstydziliby się znani Ci i wyśmiewani tu nie raz totalsi. Stawiam tezę, że po udanej kampanii na rzecz Konfederacji rozpocząłeś już kampanię prezydencką, ale nie atakujesz jeszcze Dudy, bo Konfederacja nie wyłoniła jeszcze swojego kandydata. A może ta teza powinna iść dalej, prowadzisz już daleko idącą kampanię „sejmową” mającą na celu totalne obrzydzenie PIS-u wszystkim jeszcze „nieprzekonanym” użytkownikom i retoryka, jaką w tym celu się posługujesz, nie ma dla Ciebie znaczenia w myśl zasady, że cel uświęca środki. A może należy w założeniach pójść jeszcze dalej i takie (dla mnie trudne do zrozumienia, bo nie poparte faktami) zachowania uzasadniają plan startu Romana Zielińskiego w wyborach 2023r. (chyba, że będą przedterminowe)? To byłby ambitny krok, do którego byłeś na FAN-ie niejednokrotnie namawiany przez FAN-owiczów i na listach Konfederacji powinno znaleźć się miejsce zarówno dla Ciebie, jak i Jacka. Żeby była jasność, piszę to bez grama sarkazmu. Pytanie tylko, czy się przyznasz, czy zdementujesz?

    9. @RZ
      To ja postawiłem pytania, zatem zechcesz, to ew. odpowiedzi możesz udzielić Ty. Rozumiem, że na tym etapie mogą być niewygodne, ale gdyby jednak padły i były twierdzące, to wiele by tłumaczyło.

    10. Antykomuch Napisałeś ” ich polityka wobec Izraela jest zbyt miękka”,daj spokój przecież PiS leży przed nimi niczym dywan,a żydzi łażą po nich w brudnych buciorach,które sobie w ten dywan wycierają. Co do Kaczyńskiego to z pewnością rabinem nie jest,a to że Morawiecki obchodzi chanukę,to jestem o tym wręcz przekonany.

  10. Warchoły dalej są na piedestale.Prosta sprawa.My się trochę polansujemy patriotycznie żeby naród uspokoić a wy macie największe ośrodki ruchu oporu(Warszaw,Wrocław,Gdańsk,Poznań) i lać ile wlezie.Tak sobie będziemy rządzić.

  11. Bogu dzięki, że udało się Wam Bracia mądrze i zapobiegawczo uniknąć zaplanowanych szykan ze strony Postkomunistycznej holoty z POPiSu i ich resortowych sługusów!!! Sam za to samo co JM i za miłość do Ojczyzny po kilku latach zsyłki na emigrację wciąż jestem zmuszony do życia w ciągłej podróży i pomocy przyjaciół. Śmierć wrogom Ojczyzny. Pamiętajcie POPiS ma krzyż i orła w koronie na zewnątrz, a sierp i młot w umysłach i żądzę despotycznej władzy i korupcji w sercach. Komuna żyje od okrągłostołowej zdrady, komuna ma się dobrze od zdrady w Magdalence, komuna rządzi i Naród Polski niszczy, komuna Ojczyznę sprzedaje żydom, jak za sowieckiej władzy NKWD. Pamiętajcie, że tylko my wszyscy zjednoczeni, jako jeden Naród Polski ze świadomością wspólnej historii, kultury i tożsamości, możemy ocalić Naszą Ojczyznę i pozostać Polakami, znów móc godnie żyć na naszej ziemi ojczystej. Chwała Wam Bracia i Siostry za pamięć i uczestnictwo w uczczenie rocznicy stanu wojennego. Oby nie było kolejnego wypowiedzianego przeciw nam przez POPiS – jest wojna !!!

  12. Za felieton aresztują. A tak się śmiali z PO, że wtedy zatrzymali chłopaka, który prowadził stronę „antykomor”.
    Widać, że jednak to jest ta sama banda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *