Pusty remis

 W pustce stadionu na Pilczycach Śląsk zremisował z Amiką 1-1. Zanim o meczu – najpierw o tej pustce. W zasadzie na meczach Śląska pustka nie powinna dziwić. Rok temu w grudniu Śląsk na Pilczycach grał mecz 1/8 Pucharu Polski i na stadionie było jakieś tysiąc widzów (oficjalnie podano 4004, ale kto widział trybuny, ten nie ma wątpliwości, że to fantazja mnożona przez 4).
Zatem łzawe opowieści o tym, że stadion bez publiki to jakaś katastrofa do nas nie trafiają.
Tu przypominamy również takie mecze, na które publiki się nie wpuszcza specjalnie, jak na wiosenny sparing z Opavą.
Publika była, ale za stadionem. I tu mamy dowód na wyższość stadionu przy ul. Oporowskiej nad Pilczycami. Na Oporowskiej w takich przypadkach okupowana była górka Pafawag, z której coś tam było widać. A i doping piłkarze słyszeli dokładnie.
Nic to, pierwszy mecz Śląska na nowym stadionie przy zamknięciu wszystkich trybun zaliczony.
Wynikowcy teraz będą słać joby, że z publiką udałoby się utrzymać prowadzenie do końca spotkania.
Teraz coś o samodonosach. Klub chciał „wyjść naprzeciw oczekiwaniom” i zamknął trybunę B, no to wojewoda widząc, że dla klubu to chyba żadna kara, skoro się na nią zgadzają – zamknął cały stadion. A tu zonk. Mecz z Amiką już dawno postanowiła transmitować telewizja publiczna. To miała być reklama widowiska. A bez publiki o reklamę trudno.Bo trudno o widowisko.
Na szczęście w miarę reprezentacyjnie zagrali futboliści. Z naszej strony przyglądaliśmy się Cholewiakowi. Z intencją „pokaż, że jesteś lepszy od super hiper Hiszpana, którego zastąpiłeś”. No i pokazał. Nie dość, że zasuwał po całym boisku przez cały mecz, to jeszcze wypracował sobie sytuacje, a jedną wykorzystał, plus drugą, sytuacyjną, którą sędzia zinterpretował jako spalonego (inny gracz Śląska stał na spalonym na linii strzału). Cholewiak – Exposito 2-0.
Drugi piłkarz Śląska, któremu postanowiliśmy się przyjrzeć to Golla. „Pokaż, że faktycznie jesteś taki dobry”. No i pokazał. Spokój, świetne ustawianie się, pewne interwencje nogami i głową, dobre czytanie gry. Do tego wyjścia do przodu.
Szkoda dwóch punktów, Śląsk był lepszy, lecz bramka z wolnego faktycznie nie do obrony. A sędzia Musiał, który nas nie lubi, chyba jest po spotkaniu z siebie zadowolony.
Remis to kolejny punkt. Jest ich już na koncie 34. Niektórzy liczą na puchary*, my liczymy ile jest potrzebne do pierwszej ósemki.
red, fot R

* o tym, jakie jest podejście do ewentualnej gry w Europie na Fanie pojawi się specjalny tekst.

https://sklepkibol.pl/pl/p/koszulka-T-shirt-dziecieca-1947/113
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 23

  1. Ale byłyby jaja jak by wygrali. Wówczas wynikowcy mogliby chcieć rozgrywania wszystkich spotkań bez publiczności, bo skoro to zapewnia trzy punkty, to dlaczego nie?

  2. 1. Na VAR kto? Lasyk.
    2. Jak to możliwe, że „sędzia” Naszego spotkania sprzed tygodnia (tyle, że wtedy jako główny) znów „sędziuje” Nam mecz? W PZPN nie stanowi to problemu. Nawet się z tym nie kryją. Mafia sędziowsko-warszawska ma się dobrze i „działa” w najlepsze.
    3. Jak nie uznali drugiej bramki Cholewiaka, to już wiedziałem, że nie skończy się to dobrze.
    4. Klub powinien odwołać się od decyzji „sędziego” w tym meczu (gol Cholewiaka i ustawienie muru). „Arbiter” jawnie wypaczył wynik.
    5. Jeśli myśleli, że puste trybuny i „wałek” przejdzie niezauważony, to się mylili.

  3. Z dawnych lat pamiętam pozdrowienia dla Wojewody wykrzykiwane pod Ratuszem: „Co wolno Wojewodzie?”-„Zaleski musi odejść”. Przydałaby się aktualizacja.

  4. To teraz z innej beczki. Jakiś czas temu były na Fanie zachwyty nad Błońskim, że oddany Śląskowi, że będzie pracował nie patrząc na godziny, bo ma klub w sercu. W Śląsku jak się okazało jego jedynym zadaniem, przynajmniej tym, które wykonywał było przybijanie piątek piłkarzom wychodzącym na boisko. Ktoś w klubie zmądrzał, Wojtusia odsunięto i zaczął sobie sołtysować w jakiejś gminie pod Wrocławiem. Dzisiaj wraca do RN Śląska, jakiś komentarz redakcji ?

  5. Jedno mnie martwi, nie utrata tego chwilowego lidera (bo PZPN zrobi wszystko, aby poLegła zdobyła mistrzostwo, więc, to już sprawa ustawiona i rozstrzygnięta), nie brak ewentualny gry w LE (bo nie mamy na tą grę potencjału bez prywatnego właściciela), ale… utrata punktów do pewnej górnej 8 (miałem nadzieję, że po meczu z Craxą będzie już górna 8), no i spadek formy Putnockyego – zaczyna grać, jak w Amice błąd, goni błąd w każdym z ostatnich meczy (na razie bez konsekwencji, ale już cuda w bramce zakończył wyczyniać, a zaczyna babolić) oraz jawnie widoczne układy w sztabie trenerskim, bo mieli grać najlepsi w danej chwili, a dziś zmiennicy pokazali, że są lepsi, niż ci na których stawia się uparcie – np. Cholewiak i Gąska – zamiast np. Exposito i Zivulić – cóż to co mnie martwi, niektórych ucieszy, bo pokazuje, że jednak jacyś zmiennicy i to nie najgorsi są (jak oceniano by Gąskę, gdyby Pich strzelił karnego poLegłej (?) a przegrana byłaby 1:2, a sądzę, że raczej remis, a może i wygrana Śląska, bo mental by siadł, tak, jak dziś Amica uwierzyła, go anulowali nam gola, gdyby go uznali, byłoby po meczu, tak samo legioniści by zmarnieli – tak, jak z Pogonią). No cóż straciliśmy 2 pkt. i to bez super transferu Sztylki wartego podobno miliony euro.

    1. Ty oglądałeś kiedyś mecz piłki nożnej? Nie chce mi się punktować Twojej wypowiedzi bo Lavicka, udowadnia, że wie co robi ale sugerowanie, że Zivulic/Łabojko ma ustąpić miejsca Gąsce? Jak to diametralnie inna pozycja, chyba, że uważasz, że pomocnik to pomocnik, bez różnicy czy Elsner czy Mila.

    2. Gąska w meczu z LW zagrał tak sobie, a z Kuchenkorzem miał dwie sytuacje mógł strzelać , podawać , dać się sfaulować i nic mu nie wyszło! ! No i ten faul Płachety przed polem karnym , jak na podwórku!

    1. Oby. Trzeba też pamiętać, że facet, który sporo siedzi na ławie lub gra ogony, dostał szansę gry w „11” i to na nieswojej nominalnej pozycji i pokazał się znacząco lepiej z topowym mimo wszystko przeciwnikiem, niż nominalna „9-ka” rodem z Hiszpanii, czyli facet, który grał ostatnimi czasy regularnie. Brawo Mateusz!

    1. Andrzej z tym Żewłakowem się troszeczkę zmieszali na koniec. Strejlau stwierdził że nie było. Puerto nie zasłaniał ani nie przeszkadzał bramkarzowi. Nowe vary nie pomogą jak jest i tak nadinterpretacja. I tu jest kręcenie loda. Spalony ma być ewidentny a nie pół pięty to po pierwsze a drugie jak wyżej. Cóż powiedzieć jak się gra przeciwko najpierw Realowi a później Barcelonie według polskich anomalii.

  6. Prośba o zamknięcie trybuny B, to jak przepraszanie Kwaśniewskiego za Jedwabne. Mogli od razu polecieć z grubej rury i zaapelować o zamknięcie na resztę sezonu. Skoro jest to dobre na mecz z Amiką, to na pozostałe też jest to świetny pomysł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *