„Diabeł” u aniołów

 Dziś dotarła do nas smutna informacja, której się, niestety, spodziewaliśmy od pół roku. 2 maja, wracając z Warszawy z meczu finałowego o Puchar Polski Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok wypadkowi uległ nasz kolega, fan Śląska mieszkający w Częstochowie Jacek Wojtkiewicz „Diabeł”.
Dla niego każdy mecz Śląska to był wyjazd. I to wcale nie taki najbliższy.
Wspominając „Diabła” nie sposób nie odnotować rzeczy, której nie zrobił żaden inny kibic Śląska. Otóż 5 lat temu sam wyłożył na jedną z opraw 10 tysięcy złotych.
Zostawił kochającą Go rodzinę, która jakże często jest widywana na meczach Śląska.
red. fot arch rodzinne, „Diabeł” z prawej strony z trzymającym szalik bratem w Opavie.

komentarzy: 7

  1. Odszedł człowiek o wielkim sercu,prawdziwy fanatyk Śląska,Pozostaną w pamięci wspólne chwile z pielgrzymek w Częstochowie,gdzie zawsze tak wspaniale gościł wraz z bratem wielu kibiców Śląska ,Lechii i nie tylko…Kondolencje dla całej Rodziny.W Tczewie,wiele osób nigdy Cię nie zapomni.Spoczywaj w spokoju Bracie.

  2. Ugościł nas kiedyś bardzo godnie w Częstochowie podczas Pielgrzymki Kibiców. Świętowaliśmy wtedy Jego 40 urodziny. Do zobaczenia na Trybunie Niebo. Byłeś porządnym facetem i wiernym kibicem Naszego klubu.

  3. Powinniśmy takim ludziom, jak Diabeł poświęcić oprawę i przy okazji wspomnieć inne już na Trybunie Niebo ikony naszego kibicowskiego Śląska Wrocław.

  4. Zawsze w naszej pamięci – fanatycy z Oporowskiej – szacun Ci bracie oddają. Rodzinie najszczersze kondolencje. Trzymaj mi miejsce blisko gniazda na Trybunie Niebo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *