Dwa bieguny

 Może nie najlepszym, ale na pewno najskuteczniejszym graczem Wisły Kraków w I połowie meczu ze Śląskiem był biegający w żółtej koszulce sędzia. Czy na pewno był karny, gdy podyktował przeciwko Śląskowi? Można mieć wątpliwości. Ale na pewno powinien przynajmniej przyjrzeć się sytuacji jaka miała miejsce w 10 sekundzie, gdy bramkarz Wisły wchodził wyprostowanymi nogami, a obrońce kopał wchodzącego na bramkę gracza Śląska. W przerwie albo do niego dotarło, że przegiął, albo… W II połowie przestał grać w zespole Wisły.
560 osób z sektora gości oglądało pojedynek, w którym ich drużyna została dobita 2-1.
Z kibicowskiego punktu widzenia – oprócz wzajemnych bluzgów nie stało się nic szczególnego. Ile wsparcia wśród „gości” było z Chorzowa – to niech podadzą sami, zainteresowani, natomiast na sektorze wrocławskim mecz zaliczyło sporo osób spośród zgód. Zwłaszcza z Opavy i Lublina.
Piłkarsko próbowaliśmy oceniać naszego super – hiper snajpera z Hiszpanii. Poza delikatnym kopniakiem w głowę czarnego Wiślaka był jakoś taki niezauważalny.
Miłośnikom talentu Mączyńskiego podpowiadamy, że rzut rożny po którym Śląsk wyrównał był egzekwowany przez Płachetę. A bramka na 2-1 po jego strzale padła po rykoszecie.
Generalnie – w tym spotkaniu wygrana została wywalczona, bo walka na murawie była taka, że kości trzeszczały. Śląsk na wygraną w pełni zasłużył, powinna być wyższa, ale parę sytuacji przypomniało nam, ze nie mamy napastnika. Efektem zwycięstwa WKS-u jest wpadnięcie na pozycję wicelidera, pierwsza ósemka na wyciągnięcie ręki, i coś, co we Wrocławiu od 3 lat sprawia sporą satysfakcję – wbicie Wisły w sam koniec tabeli.
red, fot SO

Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 68

    1. Porównaj super talent hiszpański Exposito 5 goli, strzela co 192 minuty, 0,3 gola na mecz z np. Adamem Buksą (te same parametry fizyczne), że nie wspomnę Jarek Niezgoda 10 goli, strzela co 83 minuty, 0,7 gola na mecz i to Polak jest najlepszym strzelcem ligi, a nie zagraniczne gwiazdy. Czy to coś komuś mówi w tej naszej klubowej kopanej ? Przecież Lewandowski, Milik, Piątek i cała reszta gwiazd – napastników z najlepszych lig, nie wzięli się z kosmosu, ale są nasi, z Polski. Gdy za (podobno) 2 lata Messi i Ronaldo zakończą karierę, to o kim będzie można głównie w światowej piłce mówić, o Eskimosach ?

  1. Narzekamy na braki napastników, ale w U18 od kilku lat najlepszymi strzelcami w lidze są zawodnicy Śląska Wrocław, w ostatnich latach 2 razy z rzędu był liderem ligi Bergier, raz Samiec-Talar, a teraz Głowieńkowski (17 lat, w 17 meczach, 19 bramek, 3 asysty) – jest materiał, jest potencjał, ale… czemu Śląsk nie potrafi płynni przekazywać z rezerw lub z U18 młode talenty, by mieli wejście do dorosłej piłki w wieku 17-18 lat, a nie jako niespełnione talenty, duszące się w 4/3 lidze i potem w wieku 23-24 lat na 10-15 minut wchodzą w mecz ekstraklasy i co mają pokazać ? Czy szwankuje coś w akademii, w szkoleniu, w decyzyjności, w braku strategii rozwoju drużyny, budowania klubu, czy problem jest w tym, że wciąż bronimy się przed spadkiem, wciąż nie ma jednego stabilnego zarządzania, jednej spójnej wieloletniej wizji, wciąż nie ma właściciela i normalnej kasy… ? No właśnie, a co z właścicielem i sprzedażą klubu ?

    1. @johnny88 – zacznę od końca. Nie spieszyłbym się z tą sprzedażą na łapu capu. Tym bardziej, że w odróżnieniu od ekipy Dutkiewicza, Śląsk obecnie jawi się jako poukładany, albo przynajmniej dążący do normalności mechanizm. Co od razu przekłada się na wyniki zespołu. Jeżeli słowa Waśniewskiego nie są li tylko mydleniem oczu, to jego deklaracje o zbudowaniu, na powrót, marki Śląska, poprzez jego stabilność, wyniki sportowe i wiarygodność ekonomiczną, kupuję i czekam ze spokojem na dobre przekazanie ,,prywatnemu”. Ale bez zbytniego pośpiechu. Co dało Koronie przejęcie klubu przez biznes? Poza tym, że istnieje, to niewiele więcej.
      A teraz kwestia utalentowanej młodzieży. Trochę się w tym orientuję. Przejście z futbolu młodzieżowego w futbol dorosły, jest skomplikowanym i bardzo trudnym cyklem/procesem. Mówi się, że jedna kariera piłkarska jest okupiona wieloma ,,grobami” aspirantów futbolowej sztuki. I tak samo można powiedzieć o świecie juniora i świecie seniora. Pominę tu sprawy pozaboiskowe i wiele aspektów typowo piłkarskich. Doceniam chłopaków pakujących bramkę za bramką w rezerwach czy U – którymś tam, Skupię się na produkcie finalnym. Gdy próbowano Bergiera, to w jego grze nie widziałem ani błysku ani zalążków przyszłego grajka na poziomie. Gdy wpuszczono ostatnio Samca Talara i patrzyłem na jego poruszanie (kontakty z piłką miał nader rzadkie, bo i czasu było mało), i na coś co miało byś sprintem, a było próbą rozpędzenia lokomotywy z 40 tonami węgla, to ja mu nie wróżę kariery na najwyższym poziomie (obym się mylił). I tak jest zapewne z innymi piłkarzami. Dobrymi to pewnego momentu. Oczywiście, trzeba próbować, bo gdyby nie dano wielu minut Szymańskiemu w Legii czy młodym chłopakom w Pogoni, to też by nie zaistnieli. Ale wracając na nasze podwórko, ani Wrąbel, ani Dankowski, ani … no dobra Łyszczarza jeszcze nie skreślam, ani Łuczak EK nie podbili, a trudno powiedzieć, że nie dostali szansy. Ale już chłopaki z innych regionów w ich wieku (Łabojko, Płacheta) już tak. I tutaj jest ta sprawa różnicy w talencie i ciężkiej pracy, co sprawia, że jedni przeskakują o kolejny poziom a inny pozostają dobrzy na poziomie U 17,18, 19 albo rezerw.

  2. Zdecydowanie najlepszym zawodnikiem Wisły był pan Stefański, dla niepoznaki przebrany w żółty trykot (asysta przy karnym Błaszczykowskiego, brak reakcji na daleko bardziej ewidentne faule Białej Gwiazdy w bardziej newralgicznych rejonach pola karnego, kilka kuriozalnych decyzji w środkowej strefie boiska).
    U nas na plus Mąka, Pich, pomimo kiksu z końca meczu, Puerto, Stiglec, Zivulic, Płacheta, Chrapek za orkę na całym boisku.
    Na zero: Hiszpan, coś tam robił , pracował, przepychał się, no ale … Wojtek, pomimo, że częściowo odkupił grzech złej reakcji na atak Wisły golem na 1-1, ale jeden kiks bez konsekwencji i bezsensowny faul, a w konsekwencji karny, tak doświadczonemu zawodnikowi nie uchodzi.
    Na minusie Dankowski. Niestety, to co prezentował na tle słabego przeciwnika (a co będzie w meczach z Piastem, Legią i Lechem?), to nie jest poziom, który domknie prawą stronę defensywy. Nieporadny w dogrywaniu do partnerów na polu karnym Wisły, wstrzymujący rytm gry, w ogóle, jakiś mało sprawy fizycznie.

    1. Hahaha zrobił manager ze Sztylką video z meczu z Kretami i sprzedają kota w worku. No to jeszcze muszą wystawić 3 razy piłkę w polu karnym Musondzie, nagrać video i sprzedać jak najszybciej jakiemuś jeleniowi – mówi rozum – aby Sztylka wyszedł z twarzą z tego geszeftu. Obawiam się tylko, że wbrew rozumowi, na przekór logice, obaj okażą się super w innym zespole i nagle zaczną strzelać – czemu ? Nie wiem, ale Śląsk tak ma, że mając Robaka nie grał o LE, tylko utrzymanie, a wiele rozczarowań transferowych Śląska, okazywalo się sukcesem innych drużyn.

    2. Dobrze, dobrze, może wreszcie zaczęli myśleć w tym klubie. Chociaż wierzyć się w to nie chce bo od dawna jak widać kibice wiedzą co i jak, a gamonie w klubie dają się robić w h… cwaniakom menadżerom albo dają kosmiczne kontrakty kolesiom.
      Pozbyć się Dankowskiego, Musondy, Pawelca, Exposito, sprowadzić prawego obrońcę i napastnika. Obcokrajowców bo Polacy słabi a drodzy. Szukać w ligach wyżej klasyfikowanych np. portugalskiej, czeskiej, cypryjskiej, chorwackiej, serbskiej, białoruskiej, bułgarskiej.
      Jest szansa na puchary ale nie z Dankowskim w składzie.

      https://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/pko-ekstraklasa/slask-wroclaw/slask-wroclaw-kamil-dankowski-problemem-klubu/vylf34k

    3. To bardzo proste. Gra słabo, nie ma wyników, jak menadżer podkręci, że się nim interesują to znaczy, że ma potencjał i wielu z nas będzie chciało u niego zobaczyć coś niewidzialnego. Zobaczcie na komentarze pod tym artykułem na slasknecie. Jeden nawet chce mu podwyżkę dać. A będzie tak. Nikt go nie chce kupić i będzie tylko mydlenie oczu, że wiosną wystrzeli z formą, dlatego nikogo nie szukamy. I może na wiosnę strzeli z 7 bramek bo nasza liga słaba a nasze skrzydła stwarzają sytuacje i go trener trochę poduczy. Tylko pytanie ile by strzelił prawdziwy napadzior.

  3. Broź zerwał więzadła więc w tym sezonie już nie zagra, a może nawet to oznacza koniec kariery. Jest szansa na europejskie puchary, ale nie z Dankowskim na obronie. Miejmy nadzieję, że klub zainwestuje w kogoś ogranego i sprawdzonego, a nie jakiś wynalazek.
    I módlmy się aby Dankowski nie uzbierał minut do automatycznego przedłużenia kontraktu.

    https://gazetawroclawska.pl/koszmar-lukasza-brozia-obronca-slaska-wroclaw-zerwal-wiezadla-krzyzowe-w-slasku-juz-nie-zagra/ar/c2-14604183

  4. „560 osób z sektora gości oglądało pojedynek, w którym ich drużyna została dobita 2-1.” Wydaje mi się, że powinno być „ich drużyna dobiła”, bo chodzi chyba o drużynę Śląska, która dobiła Wisłę, a nie odwrotnie.

  5. Picha się nie czepiacie? Przecież to co zrobił Słowak w 88. minucie, nie trafiając do pustej bramki, to kryminał jakiś…
    2. minutę, choć mógł otworzyć wynik, można mu jeszcze wybaczyć (ostry kąt, obrońcy przeciwnika), ale to, co zrobił w końcówce meczu można porównać do pudła Exposito z meczu z ŁKS-em.

    1. Nie nie czepiamy się, bo Słowak gra dobrze w piłkę i jest (w odróżnieniu od Exposito) ważnym ogniwem WKS w kolejnym sezonie. Spudłował, to fakt. Ale nawet w tym pudle bym go bronił. W odróżnieniu od Eryka w meczu z ŁKS, Pich próbował precyzyjnie umieścić piłkę przy słupku obok dwóch interweniujących krakowskich obrońców, chybiając o centymetry. Hiszpan natomiast mając podobną patelnię, po pierwsze źle się złożył, źle ustawił stopę i huknął tyleż mocno co niecelnie. Ot takie niuanse, które decydują, że jeden jest lepszym zawodnikiem od drugiego.

    2. Wcale nie uważam Exposito za lepszego grajka od Picha. Już pomijam pozycje, na których grają. Niemniej uważam, że „Pichu” czasami za dużo kombinuje. Czasami, kiedy powinien zdać się na instynkt strzelecki, to przekłada piłkę z nogi na nogę, decyduje się na złe podanie bądź wdaje się w niepotrzebną kiwkę czy drybling, gdy tymczasem wystarczy najprostsze rozwiązanie. Natomiast, gdy potrzebne jest podanie, kiwka czy drybling, to Słowak decyduje się na niecelny, bądź zablokowany przez rywali, strzał. Bywały mecze, że był bez formy, a mimo to trener (wcześniej Pawłowski, teraz Lavicka) wciąż trzymał go na boisku, gdy aż prosiło się, by wpuścić Cholewiaka czy Gąskę i zmotywować piłkarza do lepszej gry. Tymczasem ten, wiedząc, że co by nie było, i tak plac gry ma zagwarantowany. Ale rozumiem, że ikona jest ikoną. Owszem, był próbowany na 10, czyli nie na swojej naturalnej pozycji, ale właśnie gra na tej pozycji udowodniła z czym największy problem ma Pich. Z decyzyjnością i kreatywnością. Choć, oczywiście, przebłyski dobrej gry mu się zdarzają.

    3. @Wksiak, właściwie cały Twój wpis charakteryzujący Picha, można podczepić pod wielu wyróżniających się grajków z EK,. Gdyby byli celniejsi, dokonywaliby częściej właściwszych wyborów a ich dryblingi były skuteczniejsze, to nie byłoby ich w naszej kopanej. A pomimo swoich ograniczeń wybijają się ponad stadem rodzimych i obcych nielotów. Witajcie w EK. Ale nie ma co utyskiwać, to obiektywnie dobry piłkarz, który sporo zdrowia zostawił przez kilka lat grania w Śląsku, dlatego jemu trochę więcej wolno. I życzyłbym sobie, aby przedłużył kontrakt. Przypomina mi trochę Sobotę, który pomimo dużych umiejętności, bywało, też zaliczał słabe mecze, był nawet sezon, że zniknął na połowę rozgrywek, bo był w kiepskiej dyspozycji. Czy Pich również powinien odpocząć? Ufam Laviczce. Skoro jesteśmy wice liderem z 1 p straty, racja jest po stronie trenera. Poza tym mamy jeszcze furę grania. Zarówno Gąska, Cholewiak jak i Hołownia pograją jeszcze. Są jeszcze zdarzenia nadzwyczajne, patrz Broź ( tfu, tfu, oby nie).

    4. Bardzo dobrze, że trenerem jest Lavicka. Dobry i ciekawy wywiad. Z wieloma poglądami Szukiełowicza jest w stanie się zgodzić i nawet postawię śmiałą tezę, że Szukiełowicz dałby więcej w sztabie trenerskim, niż Barylski. Barylski powinien wrócić do Akademii i zająć się młodymi, a Szukiełowicz powinien pomagać i tworzyć sztab trenerski z Lavicka, Svoboda. Jego wywód na temat przygotowania i aklimatyzacji jest prawdziwy (wywiad z asystentem trenera reprezentacji Portugali na ten temat), dobra kondycja przekłada się na szybkość, zaangażowanie, wybieganie i myślenie w meczu (bo nie myślisz wciąż, że ci tlenu brak, że czas sobie postać, albo kiedy ta przerwa będzie, albo odpuszczali sobie nas, gdy nie mieli już sił gonić wyniku). Co do Picha też zauważam, że gra mecz super, a w następnym jest niewidoczny, co do Szczepana, to cholera wie, może chłopak potrzebuje więcej szans – minut, może nie ma szczęścia – no ze 2-3 szanse miał (i to mecz po meczu), aby głową strzelić bramki, brakowało centymetrów (a raz piłka na nierównej kępie trawy wypadła z światła bramki ocierając się o linię bramkową ). Exposito miał być gwiazdą gry głową, a jednak to lepsze szanse miał Szczepan i lepiej zagrywał (choć bez efektów). Trudno powiedzieć / ocenić Dankowskiego, niby ma potencjał, ale jednak wciąż czegoś mu brak. Na pewno zgodzę się z Szukiełowiczem, że trzeba dawać szansę i więcej minut młodym (oczywiście, najlepiej w sytuacji, gdy Śląsk prowadzi 2:0 w 60 minucie), bo inaczej skończymy, jak Wisła Kraków – trzon drużyny to emeryci – Broź (na 90% koniec kariery, a nikt nie zbudował dla niego zmiennika, nie przewidział, że 34 latek może mieć kontuzję), Mączyński (33 lata i po kontuzji wciąż ma problemy z kolanem, stara się je oszczędzać, ile jeszcze zagra, co gdy następna kontuzja będzie ostatnią, jak u Brozia, Cotry i innych, choć akurat za Mąkę są zmiennicy), Pich (32 lata, kontuzja w tym wieku również może go wykluczyć, zmiennika jakościowego raczej nie widzę, młodzi grają zbyt mało minut w ekstraklasie). Myślę, ze wiele w kwestii młodych może się zmienić, po wejściu do górnej 8 przez Śląsk – czyli wykonaniu planu minimum na ten sezon. Oby tylko Sztylka znów nie pościągał za dużo „czarnych perełek” i gwiazd z problemami aklimatyzacyjnymi lub do rehabilitacji. Czy ktoś w ogóle wie, co potrafi, jak gra Marković – przecież on nawet nie gra w 3 lidze, a kasę bierze na pewno większą, niż Gąska, Hołownia, Bargiel, Bergiel, Samiec-Talar… ?

  6. Cóż… PZPR (N) niedawno miał problemy do Rakowa, że ich remont stadionu długo trwa itd itp, pomyślałem wtedy że będą chcieli utrzymać Wisłę kosztem kogoś innego…. a to co odwalał drukarz z „Bydgoszczy” niejako tylko potwierdza to, że będą ich ciągnąć za uszy kosztem kogoś innego, plus poLegłej porażka….nie wróżyło obiektywnego gwizdania….. reakcja trybun jakże prawidłowa, a od meczu Lechii z poLegłą ta gnida przypominająca tylko wyglądem sędziego powinna wyć pozdrawiana na każdym stadionie. Na pochybel gnojom mamy kolejne 3 punkty…. Hej Śląsk !!!!

  7. Byłem na meczu po pół roku nieobecności. Poszedłem razem z kolegą, który wyjechał do rzeszy w latach 90-tych XX wieku i od tego czasu nie był na meczu polskiej kopanej. Gdy zobaczył jak sędziuje imć sędzia Stefański stwierdził, że wychodzi i tego oglądał nie będzie.
    Wyszliśmy po pierwszej połowie meczu zgwałconej przez Stefańskiego. Na mieście mój gość stwierdził, że takie rzeczy to działy się ale właśnie w latach 80 i 90tych zeszłego wieku i myślał, że już dawno jest normalnie. Ale się zdziwił gdy siedząc na D widział akcję GTS, po której był karny, jak na dłoni. Nawet ślady na jesiennej murawie wyraźnie wskazywały, że faul był poza polem karnym.
    To jest właśnie reklama ekstraklasy. Najgorsze jest to, że na takiego h… jak Danielek Stefański nie ma rady. Co można w tej sytuacji zrobić, to przecież nie 1 raz. Klub przede wszystkim nie protestuje a zwykły kibic może go najwyżej zwyzywać.

    1. Też byłem na „D” i dokładnie widziałem, że karny powinien być odgwizdany, zanim jeszcze Stefański zerknął na monitor. Zresztą powtórki w TV dokładnie to pokazywały – lewa noga wiślaka była idealnie na linii pola karnego, gdy wjechał w nią Golla. Nie zmienia to faktu, iż sędzia był beznadziejny i wiele akcji gwizdał przeciwko Śląskowi. Co do karnego to miał jednak rację.

    2. @timi Nie zgodzę się z Tobą – aby był karny nie tylko zawodnik przeciwnej drużyny musi przekroczyć linię pola karnego w ataku i zostać tam sfaulowanym, ale także piłka musi całym obwodem przekroczyć linię pola karnego, a faul musi przeszkodzić atakowi, który ma duże szansę na zakończenie się golem / strzałem w światło bramki lub dośrodkowaniem / asytą. Żadne z tych przesłanek nie zostały spełnione, wiślak był przed / na linii karnego, piłka była przed linią karnego, szanse na strzał w światło bramki 0%, szanse na udaną asystę / dośrodkowanie 10%, a kontakt Golli z wiślakiem minimalny (oglądałem 10 razy stop klatkę z tego faulu, na max naciągany mógł być wolny, a powinna żółta za teatralny upadek wiślaka i próbę wymuszenia). Zgoda, że Golla źle się ustawił, nie potrzebnie tak interweniował, bo wiślak wyrzucił się z piłką na tyle w bok, że nic by jego wrzutka / strzał nie zagroził bramce Śląska.

  8. Mnie się wydaje, że Stefański bardziej niż interesu Wisły, pilnował spraw Legii, aby Śląsk, w przypadku zwycięstwa, nie łyknął wszech mistrza wszechświata. Niejednokrotnie wytykano mu, że mieszkaniec Piaseczna, dla niepoznaki, reprezentuje bydgoski OZPN. W 10 sek. karny jak byk. Buchalik próbując naprawić indywidualny błąd „saneczkami” wjeżdża w Chrapka. I nawet gdyby go nie ściął, to za impet i niebezpieczne wejście „wapno” jak nic. Później Pich trafiony w achillesa od tyłu bez możliwości kontynuowania gry, a Stefański rozkłada ręce.
    Ale wracając do naszych grajków, to Mączyński jest mechanizmem i sercem drużyny w kwestiach sportowych i około sportowych, i nawet jak jego wrzutkowe schematy są rozpracowane przez przeciwników, to później na zasadzie „interwału” podanie np Płachety robi spustoszenie u rywali a nawet ich zaskakuje ostatecznym dograniem/asystą. Karny dla Wisły z tyłka. Czy Golla robiąc wślizg (nawiasem bezsensowny, bo zupełnie z boku pola karnego nie było bezpośredniego zagrożenia), rąbnął Wiślaka na linii pola czy już poza, to Stefański musiał odmierzyć suwmiarką autoryzowaną w Warszawie. Na szczęście, Golla się rehabilitował Gollem i późniejszą grą. Najsłabszym zawodnikiem Śląska był Danowski. W dwóch doskonałych sytuacjach podając do kolegów, podawał… Wiślakom. W grze w polu bez jakości, wyrazu.
    Najważniejsze 3 punkty, ostra orka na całym boisku przez 93 min, stworzenie kilku znakomitych okazji, i przyzwoita frekwencja. Hej Śląsk

  9. Ależ napinały się dziś ci z koalicji, zapalniczki, monety, cukierki a nawet jakaś kiełbaska poleciała z sektora gości w naszą stronę. W sumie można ich zrozumieć, wszak dno tabeli jaki i dno kibicowskie, które reprezentują obecnie wpędza w depresję.

  10. W drugiej połowie też przemilczał kolejnego karnego na Pichu…więc do końca trzymał Stefański rękę na pulsie.
    Tylko z pustego to i Salomon nie naleje…

    1. Co za przykre czasy, że na Niepolda nawet bym ich nie rozpoznał… Mój kuzyn grał w juniorach czołowego europejskiego klubu. 14-15 latkowie mieli rozpisaną dietę, 0 śmieciowego jedzenia. Godzina spania – wczesna. Codziennie. Regeneracja najważniejsza. Teraz chłopaki mają po 18-19 lat, a 18-ste urodziny spędzają na trzeźwo, bo w weekendy mecze, a w tygodniu treningi i regeneracja. A później my się dziwimy, że piłka u nas leży. A jak ma być inaczej skoro u nas jeden z drugim, którzy nie potrafią 5 razy pod rząd prosto piłki kopnąć trenują głównie imprezowanie…

  11. Dlaczego Redakcja określenie „gości” zamieściła w cudzysłowie? Pomijając zdezaktualizowanie się tego określenia w odniesieniu do okołomeczowego traktowania kibiców Wisły przez kibiców Śląska, to jest to normalne, neutralne określenie, które tak samo stosuje się w odniesieniu do kibiców innych klubów.

  12. Dobry mecz. Już dawno nie mieliśmy zespołu, który idzie po zwycięstwo jak po swoje. Nawet gdy straciliśmy gola, wszyscy na stadionie byli pewni, że jeśli będziemy grali swoją piłkę, to gole są tylko kwestią czasu. Dla mnie Mąka i Golla, to liderzy pełną gębą bez których nie byłoby tego poziomu zespołu. Jeśli zaś patrzeć mamy na przeciwny biegun, to na pewno dziś nie Despasto, tylko już bardziej Dankowski który mylił się częściej niż przy co drugim kontakcie z piłką. Obawiam się że teraz dopiero docenimy zewsząt krytykowanego Brozia – a jak już przy nim jesteśmy, to chłop nieraz serducho dla nas zostawił na boisku i jakiś przynajmniej mały baner dodający mu otuchy na B też byłby na miejscu. Ciekaw jestem, czy postawa Stefańskiego, to element jego niechęci do Śląska, czy batalia pzpn-u aby Wisłę za uszy w ekstraklapie utrzymać.

    1. „…Już dawno nie mieliśmy zespołu, który idzie…”.
      Już dawno mieliśmy zespół, który idzie… .
      Już długo nie mieliśmy zespołu, który idzie… .
      Wybierz obiektywnie wersję, która najpełniej oddaje to, co chciałeś powiedzieć/napisać.

      Jak zagrał w tym meczu Danek, każdy zainteresowany widział. Nie twierdzę, że to był poziom satysfakcjonujący. Zwracam jednak uwagę, że wielu komentujących wymaga od zawodnika, który generalnie głównie grzeje ławę, aby zagrał w wyjściowej „11” od razu na poziomie przynajmniej tego zawodnika, który tu grał cały czas, a najlepiej od razu na wyższym poziomie od niego. Owszem, Kamila przygoda z EK już troszeczkę trwa, dostawał szansę niejednokrotnie, miewał serie występów, bywały to występy przyzwoite, przeciętne, marne, nie zachwycał, miewał momenty. Pamiętajmy, że cały czas trenuje z pierwszym składem, że dorasta jako piłkarz, że ma jakieś ambicje, ze miał długa przerwę meczową (nie licząc jakichś epizodów). Może warto oceniać zawodnika np. po 3 x 90 minut? Może taka ocena jest miarodajna?
      Na tę chwile i tak raczej wyboru nie ma, chyba, że trener zdecyduje się na jakieś kombinacje personalne, ale raczej nie sądzą, żeby to robił po wygranym meczu i braku jakichś konkretnych negatywnych przesłanek dyskwalifikujących Danka po tym meczu.

    2. mniejsza o składnię – najważniesze jest meritum i fakty, a te są takie że KD w barwach Śląska rozegrał już ponad 80 meczów, głównie w czasie straconym za TP. Wciąż określany jest jako rokujący młodzian i niespełniony talent, który wystrzeli lada chwila.
      Problem tylko w tym, że chcąc marzyć o najwyższych celach VL nie może pozwolić sobie na grę w 10 przeciw 11 (wczoraj 10 na 12), bo mierząc się nawet z takimi leszczami jak Wisła był problem, a strach pomyśleć co będzie dalej. Wierzę w mądrość i warsztat trenera i mam nadzieję że znajdzie lepsze rozwiązanie.

  13. Jak na razie Exposito dobrze wychodzi zestawianie się i często z tego mamy faule na nasza korzyść, bardzo często również piłkarze grają od razu do niego a on tak jak wspomniałem albo jest faulowany albo odgrywa. Widać że walczy jak straci piłkę. Jak na razie jest mało skuteczny ale też nie ma za wielu sytuacji. W Łodzi miał patelnię którą fatalnie przestrzelil. Przydałaby się konkurencja dla niego. Co do Maczynskiego swoim przejściem do Legii udowodnil że razem Wisły w sercu nie ma. Rozumiem l,że miał się nie cieszyć z bramki? Jakby to wyglądało kapitan strzelajacy bardzo ważna bramkę z grobowa mina? Co do strzału z tego co kojarzę to był szybki doskok obrońcy do Maczynskiego może to mu przeszkodziło. Popatrz jeszcze proszę na grę Śląska bez kapitana i na grę odkąd wrócił po kontuzji widać w końcu,że ktoś w tym naszym środku rządzi.

    1. Tak, od kiedy Mączyński wrócił, to zespół raczej nie przegrywa. I tego nikt z nas nie neguje. Nie jest egzekutorem, bo nigdy nie był, ale pozytywny wpływ na zespół niewątpliwie jakiś jest. Co nie zmienia faktu, że w decydujących momentach jego wybory często po prostu wnerwiają. No i coś, co parę osób wręcz męczy: czy to on musi wykonywać sfg, skoro z tego korzyści są znikome?
      RZ

      Co do Despacito to nasza ocena tego asa jest diametralnie różna. W paru meczach sam robiłem notatki z tego, co on tam zagrał. Piach. Totalny piach.

    2. Exposito na 9 ma tylko rację z 1, słownie jednego powodu ( a i ten jest nieefektywny), a mianowicie wzrost w polu karnym i gra głową…Szczepan ma wzrost, ale jest słabszy, a młodzi wciąż niżsi od niego i nie są Sobotą, Morioką, Płachetą (za 3-4 lata, bo wtedy będzie kozak), co nie powinno wpływać na decyzję o ich coraz częstrzym i dłuższym ogrywaniu w meczach, ale fakt do tego trzeba mieć dobrą, doświadczoną 9, która rozstrzyga o wygranej lub przewadze do 60 min, aby młodzi mieli szansę na dobry występ i zdobycie doświadczenia. Tylko transfer 9, a reszta wydzielić, zbudować z zasobów rezerw i zmienników, moim zdaniem taka powinna być strategia Śląska na najbliższe 2 – 1,5 sezonu.

  14. „W II połowie przestał grać w zespole Wisły.” – No chyba nie do końca przestał.

    Stefański odkąd pamiętam zawsze „gra” przeciw Śląskowi , Sadloka oszczędził w tym także z 3-4 razy. Dobre tyle że i tak mecz wygrany choć przy bramce na 2:1 też łapał za słuchawkę czy aby na pewno prawidłowo zdobyta.

    1. Link wyrzuciłem, bo coś w nim było nie tak (pokazywało, że strona nie istnieje).
      Tak, też wychwyciliśmy, że gdyby mógł, to 2 bramki by nie uznał. Co więcej, podcięcie Picha na polu karnym było bardziej ewidentne niż sytuacja w której ostatecznie podyktował karnego. Przedłużył mecz o dodatkowa minutę. Ale może nasza uwaga odnosiła się nie do tego jak powinien sędziować, lecz do tego co odp… w I połowie.
      RZ

    2. Myślę, że Stefański nie gwiżdże przeciw komuś, ale dla kogoś. W każdym jego meczu sposób sędziowania jest zależny od pozycji poLegłej w tabeli, on po prostu eliminuje konkurencję ich w walce o mistrzostwo – spójrzcie na tabelę i sprawdźcie, jak wpływa na nią przegrana Śląska ? Ogólnie Śląsk wciąż byłby na 5 miejscu, a miszcze – od ubiegłego sezonu w-c miszcze – zachowują 2 miejsce (ewentualnie 3, gdyby Craxa wygrała, ale czuje, że nie wygra) i ma tylko 1 przeciwnika. Założę się, że zrobią wszystko, by poLegła miała zapas punktów i nie było konkurencji, zwłaszcza, że jej forma jest niestabilna i muszą jej pomagać, by za 4 mecze nie grała o mistrzostwo dolnej 8… Co to by wtedy było!?! – anulujcie rozgrywki, bo przegrywamy – hehehe

    1. Może nie róbmy cenzury tylko dajmy się innym wypowiedzieć. Co mecz to szukanie winy u Hiszpana i bramka Maczynskiego nie jest zasługą piłkarza tylko szczęścia i może wyniki ostatnie nie są zasługą między innymi kapitana ?

    2. Nikt nie szuka winy u Hiszpana, lecz trwają intensywne poszukiwania jego bajecznych umiejętności.
      Co do Mączyńskiego – jest stałym egzekutorem stałych fragmentów gry i tak się zastanawiamy w parę osób, czy naprawdę on to w zespole robi najlepiej, bowiem, mówiąc oględnie, nie ma z tego zbyt wielkich korzyści.
      Co do jego umiejętności – przy stanie 1-1 oddał strzał. Skonsultowałem z piłkarzem tę sytuację, podał jakie błędy Mączyński popełnił. Trochę słabo wyszło przełożenie jego ponoć sporych umiejętności na przyłożenie się do piłki. Oczywiście futbolówka poszła obok słupka po niewłaściwej stronie.
      Za gola – wielkie dzięki, tu chyba zgadzamy się wszyscy. Miał łut szczęścia – i dobrze. Na dodatek cieszył się po tym golu, choć to wychowanek Wisły. Jednak chyba właśnie od Mączyńskiego mamy prawo oczekiwać więcej niż od graczy, którzy mają mniejsze poparcie trenera?
      RZ

    3. @adw222
      Na FAN-ie cenzura była, jest… . Niestety, Hiszpana zweryfikował łączny czas spędzony na boisku. Przełamania, jak kiedyś u Flavio, nie ma i brak przesłanek do założenia, że takowe wnet nastąpi. Podobna sytuacja, jak z Lubambo. Podzielam opinię tych, którzy uważają, że nowy zawodnik na pozycję „9” powinien być priorytetowym wyzwaniem dla Darka Sztylki. Tymczasem trener zapewne wybiera mniejsze zło, co może źle świadczyć o formie/poziomie Samca-Talara i Szczepana. Ufam Laviczce, bo dotychczas w lidze na to zaufanie zasłużył.

    4. @antykomuch Nie zgadzam się z tym, że Lavicka wybiera mniejsze zło. Sztylka sprowadził Musondę i Exposito zapowiedział zarobek na nich, więc muszą grać. Lavicka otwarcie powiedział, że Musonda nie gra tylko ze względów zdrowotnych – coś Ci to uzmysławia ? – a Exposito gra, jedyne co Lavicka może, to zmieniać go i tyle. Kadra na PP też nie była autorskim projektem Lavicki. Nikt z długoletniej kibiców nie ma złudzeń, co się dzieje od lat w kuluarach (każdej druzyny) starcia interesów managerów, skautów, dyrektorów, trenerów, itd. Ciekawe, że Dankowski miał / chciał odejść, bo gra w 3 lidze (4 realnie) bez szans na 1 zespół, zarabia, jak na rezerwy zdecydowanie za dużo i… nagle Broź, który blokuje jego wejście w meczową 11 ekstraklasowego Śląska, doznaje urazu, po którym chyba już po jego grze w Śląsku… jakaś magia, pech jednego – szczęście drugiego ? Na logikę (tak jak ze wszystkimi trasovcami ) nie po to ich ktoś kupił, by siedzieli na ławce i brali kasę, na to Sztylka i inni nie pozwolą. Młody ma 10 – 15 minut na wejście smoka i zaistnienie w 1 zespole, a transferowy dostaje 1000 minut szans, których może nie wykorzystać i dostanie następne. Co do Brozia, Mączyńskiego, Picha, czyli 30+, to zaczyna się brak alternatyw na porównywalnym poziomie, nie przygotowano ich, nie ogrywano, a weteranom wysiadają kolana… czas robi swoje i tylko im się wydaje, że mogą jeszcze latami grać. Bez teorii spisowych, ale nie zdziwi mnie, gdy się okaże, że Broź wróci na poLegłą i zagra 80 minut, a Danek będzie grał ogony… na marginesie, to nie wiem, czy Danek może grać na poziomie Brozia, choć ten poziom nie jest jakiś wybitny, a jedynie doświadczenie ułatwia Broziowi dobrze wyglądać – mądrze stać i ustawiać się, zamiast głupio biegać, no i co by nie mówić, to łączy jakoś defensywne granie z ofensywnym… dziwne to wszystko. Lecz pewne jest, że skład nie zależy tylko od Lavicki.

    5. No tak przecież to oczywiste, że gość który zdobywał mistrzostwa krajów w ligach lepszych od śmiesznej ekstraklapy przyszedł tu robić za pionka i zgadza się na ustalanie składu przez kogoś innego.

  15. Uważam że na zachowanie sędziego w drugiej połowie miało prawidłowe zachowanie gniazdowego. Poderwanie pod koniec pierwszej połowy całego stadionu do wyrażenia opinii o działaniach arbitra, miało ogromny wpływ na losy tego meczu.

    1. Kiedyś młyn sam reagował na takie rzeczy, była spontaniczność i reakcja na wydarzenia na boisku, a nie jak teraz cały doping uregulowany, a sterujący nim często tak nieogarnięci, że nie potrafią zareagować na wydarzenia na boisku i jak by mogli to pewnie kazali by wszystkim siadać po strzelonej bramce bo oni akurat mieli w planie jakąś tam przyśpiewkę…..a że padła bramka…..kogo to obchodzi.

  16. Dobry weekend – CLJ zwycięstwo Śląska z LZS 1:4, Śląsk II zwycięstwo z Wisłą Kraków 3:1 (i takie powinno być też dziś) oraz ekstraklasa zwycięstwo Śląska z Wisłą Kraków 2:1. Zgadzam się z Redakcją, że mamy deficyt 9 i 10, dlatego tym bardziej powinni trenować z I zespołem młodzi, a są tam talenty – Samiec-Talar, Bergier, Scalet, Bargiel, Głowieńkowski (13 meczy, 17 goli, 2 asysty, ma dopiero lub już 17 lat)… mam nadzieję, że kiedy Śląsk będzie miał już zagwarantowaną górną 8, to będą dostawali więcej minut w meczach, bo treningi to nie to samo, a nabyte doświadczenie będzie procentowało w każdym kolejnym meczu i sezonie dla chwały Śląska.

    1. Co do górnej ósemki i ogrywania młodzieży. Jak tak dalej pójdzie i awansujemy do niej, i będziemy grać do końca o coś, przynajmniej o puchary, to młodzież też sobie chyba nie za bardzo pogra. No, chyba że władze klubu uznają, że nie chcemy międzynarodowych wojaży…

    1. A teraz przeczytaj tekst jeszcze raz.
      Wystarczy ostatni akapit. Ale pewnie był zbyt daleko, by doczytać do końca.
      RZ

Pozostaw odpowiedź C2H5OHOK Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *