Komuna plus

Zaczęło się pięknie. Naprawdę. 12 listopada usłyszałem taką mowę, że mi mowę odjęło. Jej autorem był marszałek senior Antoni. I jak niemal zawsze jestem zgryźliwie szyderczy,  tak teraz piszę na poważnie.

Antoni powiedział dokładnie to,  co chciałem usłyszeć. O walce światopogladowej, o wielkiej Polsce i konieczności utrzymania polskości, o deubekizacji i antykomunizmie.

Oczywiście,  jak wszystko,  co mówi PiS, wziąłem to całe piękne gadanie Macierewicza za „ale sobie pogadał”.

I słusznie. Godzinę później ten sam antykomunistyczny Antek zagłosował za wyciągnięciem na stanowisko wicemarszałka Sejmu starego komucha Czarzastego. Zresztą nie sam. Cały PiS głosował za Czarzastym. Razem z największym antykomuchem Kaczyńskim.

Dysonans poznawczy zatrważający.  PiS werbalny i PiS praktyczny to dwa różne PiS.

To jeszcze nic. Następnego dnia mieliśmy do czynienia z jeszcze większym rozziewem między deklaracjami a światem realnym. Na szefa sejmowej komisji rodziny pisowcy zagłosowali na niejaką Biejat z partii Razem. Kto kiedykolwiek choć przez chwilę słuchał co do powiedzenia na temat rodziny ma owa Biejat, ten nie może mieć najmniejszych wątpliwości co to za antyrodzinne indywiduum. No i ważne w tych personalnych rozgrywkach był fakt,  że kontrkandydatem bolszewiczki był Grzegorz Braun. Znany z konserwatywnych poglądów.

W ten oto sposób PiS zakpił sobie z własnych wyborców, wprowadzając w praktyce sojusz z komunistami, od których tak pięknie się odżegnuje w telewizyjnych przemówieniach.

Roman Zieliński

komentarzy: 35

  1. Dla mnie bardziej uderzające było pozdrowienie Olka z mównicy sejmowej przez obecnego prezydenta czego nieświadomie albo świadomie nie uczynił podczas przywitania gości Antoni. Andrzej Duda przez niespełna 5 lat swojego urzędowania zasłużył na miano obrońcy uciśniony i spracowanych…towarzyszy. Mam nadzieje że w maju 2020 odejdzie na zasłużoną emeryture. PS jest takie powiedzenie „kłamstwem niekiedy można zajść daleko ale nie można wrócić”

    1. Czyli masz jednocześnie nadzieję, że zastąpi go Kidawa, bo rozumiem, że na FAN-ie piszemy o realnych scenariuszach?

  2. Roman w komentowanym artykule m.in odniósł się do przemówienia marszałka seniora inaugurującego IX kadencję Sejmu. Czas leci szybko i już jesteśmy po innym oficjalnym przemówieniu, czyli expose PMM.
    Tak na marginesie odnośnie czasu i jego wpływu na ocenę, to pamiętam, że jeszcze wcale nie tak dawno Antoni Macierewicz na FAN-ie postrzegany/oceniany był jako jeden z filarów frakcji konserwatywnej w PIS-ie. Teraz, mimo braku przesłanek, że ten człowiek zmienił się pod względem ideologicznym, na tym samym FAN-ie przechodzi bez korekty komentarz porównujący go do cyt.: „…Che Guevary…”. Ot taki znak czasu właśnie.
    Miałem czas posłuchać expose PMM. Jednym mogło się spodobać innym mniej, a jeszcze innym wcale. Zwolennicy bardzo szczegółowego przedstawienia programu Rządu w takim przemówieniu będą zawiedzeni, bo woleliby usłyszeć wszystko przedstawione z drobiazgową dokładnością, ale to rwałoby (wzorem Tuska) około czterech godzin. Wówczas część byłaby niezadowolona jego rozciągłością, nudą i niepotrzebną drobiazgowością. Obojętnie które rozwiązanie wybrałby PMM, to i tak byłaby grupa niezadowolonych odbiorców.
    Wysłuchałem też pierwszych przemówień liderów wszystkich klubów i koła parlamentarnego. W kwestii oceny expose pod kontem stricte merytorycznym, w tym dokonań i planów Rządu RP, mamy do czynienia z ciekawym zjawiskiem. Otóż pomimo faktu, iż w obecnej kadencji w Sejmie posłowie reprezentują pełne spektrum ideologiczne, od ekstremalnego lewactwa, do konserwatywnej prawicy, to dla wszystkich jednogłośnie dokonania i plany Rządu zasłużyły na przekaz „wszystko źle”. Skoro zarówno dla Zandberga, jak i Winnickiego (przedstawiali stanowiska klubu/koła) te same decyzje/plany stanowią samo zło, a jednocześnie reprezentują oni biegunowo odległe idee, to trudno oprzeć się wrażeniu, że górę wzięła chęć pokazania, iż można być bardziej totalna opozycją od dotychczasowych totalsów spod znaku po-ko, kod-u, ub-wateli, ekoterrorystów, arbuzów, lgbt-owców i różnej swołoczy.

    Mnie interesuje na tym etapie w obecnym Sejmie ZP i Konfederacja. O pierwszych mam swoje zdanie i na tę chwilę nie widzę przesłanek do jego korekty. Podkreślam, mówię o swojej niejednokrotnie przedstawianej ocenie, a nie o tym, jaka ona jest po odbiorze i zmutowaniu przez niektórych komentatorów, a następnie imputowaniu mi jej jako mojej. O drugich, jako sile parlamentarnej, opinię taką sobie dopiero wyrabiam. To trochę tak, jak RZ i Redakcja biorą „na celownik” Musondę w celu stwierdzenia, czy on tylko wystąpił w meczu, czy jednak coś pozytywnego wniósł i miał jakiś pozytywny wkład. Jeżeli posłowie Konfederacji poprzestaną jedynie na przedstawianiu swojego zdania w mniej lub bardziej wyszukany sposób, to po czterech latach, podsumowując kadencje, będzie można powiedzieć o nich, że „tylko wystąpili”. Wolałbym, żeby jednak wznieśli się ponad to i spróbowali przeforsować na trwałe (w postaci uchwalenia Ustawy) coś ze swojego programu, a do tego potrzebne jest realne podejście do polityki, co wcale nie musi stać w sprzeczności z przyświecającymi ideami. Do oceny tego, jak będzie, potrzebny jest element, od którego zacząłem ten komentarz, czyli czas.

  3. W tej kadencji PIS będzie zgłaszał ustawy zbieżne z wieloma nurtami. Tak więc będzie trochę na lewo aby pokazać twarz przychylną eko-świrom i tym kochającym inaczej. Będzie coś dla tych niezdefiniowanych wyborców którzy głosują na PO czy tam KO czy jak tam zaraz się nazwą. Będą sami wcześniej zgłaszać projekty ustaw, które mogła by złożyć opozycja i tym samym będą chcieli aby raz ten a raz tamten głosował razem z nimi. Tym będą chcieli pokazać swą uniwersalność, jacy oni dobrzy dla wszystkich, taką twarz taty całego narodu. Teatrzyk wejdzie w inny nurt, ciekawe tylko kto kogo w tym teatrzyku finalnie rozegra. Co by nie mówić PIS jest o level albo i dwa wyżej od reszty pod względem PR, i politycznych nazwijmy to szachów. Jednak teraz będą chcieli przypodobać się zbyt wielu różniącym się grupom wyborców co albo wyjdzie jako sukces albo totalna klapa czyli nie zdobędą nowych a stracą lwią część starych. Tyle, że moim zdaniem ani oni, ani poprzednicy tudzież następcy nie rządzą w PL. Są statystami jakiegoś układu i robią co im ktoś inny planuje. I mimo teoretycznej zmiany rządów, od 1989 roku postępuje jakaś kontynuacja i to co ktoś tam zapisał to się dzieje. Statyści oprócz wykonywania planów mają pozwolenie na wprowadzanie mniej znaczących dla zwierzchników ustaw. Takich pod publiczkę tego czy innego środowiska. Wyjściem może być ogólnoeuropejski ruch oddolny, który z czasem zdobyłby większość w PE i rozbił panujące tam kliki i elity.

  4. Komuniści zaliczyli spektakularny powrót w polskiej polityce. Im bardziej o tym myślę, tym bardziej jestem przekonany, że pisowcy im w tym pomogli.

  5. Byłem przekonany, że jeden z forumowiczów pisząc długie erudycyjne, PiSofilne komentarze, dokonuje czynności ePIStoloraficznych zza biurka przy ul. Nowogrodzkiej 84/86, ale w związku z jego pomyłką w sprawie ustawy o 30 krotności stawek ZUS (rządzący wycofali ów projekt, a jednak), dlatego sądzę, że płomienne wpisy muszą być dokonywane bliżej ul. Srebrnej. A jak wiadomo wysokie piętra pozostają tam, na razie, w sferze marzeń i projektów (niezapłaconych), stąd też niska zabudowa nie służy (widocznie) w nadążaniu za dynamiką decyzyjno-informacyjną.

    1. Orze i to z pełną klasą.
      Oby tak dalej, ale taki jeden Braun to mało i przydałoby się kilku takich jak on.

  6. Ja dziwię się, że jeszcze nie było propozycji powołania komisji za przeniesienie najnowszych Leopardów 2 z Żagania do Wesołej, gdzie nie zapewniono im niczego. Od hangarów, po warsztaty, części zamienne, a ogrzewane namioty zakupiono dopiero po ponad roku. Najsilniejsza siła pancerna kraju stała bezczynnie na wolnym powietrzu w wilgoci i zmianach temperatury i sobie niszczała. Analitycy ruscy pewnie myśleli, że to maskirowka.
    W nagrodę za nieocenione zasługi teraz senioralny marszałek.

  7. Antek jako rewolucjonista wraca do korzeni czyli Che Guevary i tym podobnych. Nic jednak nie przebije kabaretowego tekstu na jego temat:
    —Jest kopnięty albo z nas wała robi!
    —Najgorsze, że jedno nie wyklucza drugiego….

  8. Kwestia I:
    -po wyborach powoływanych jest chyba ponad 30 stałych komisji sejmowych. Od kilku kadencji (po 1989r.) przyjęło się w Sejmie (w Senacie też), że w części komisji przewodnictwo oddaje się parlamentarzystom opozycji. Taki przez te lata wypracowano obyczaj parlamentarny, tzw. parytet. Wówczas to klub/koło, które otrzymało prawo obsadzenia stanowiska przewodniczącego danej komisji, wskazuje kandydata ze swoich szeregów i jest on przegłosowywany nawet wówczas, kiedy jest cierpkim owocem do przełknięcia dla większości, gdyż w myśl autonomii decyzyjnej w kwestiach personalnych żaden klub/koło nie pozwoli sobie na ingerencję z zewnątrz w swoją politykę personalną. Podobnie dzieje się przy wyborze prezydium Sejmu/Senatu. Przy tej okazji przypomina mi się wybór (o ile dobrze pamiętam) Bęgowskiego (Grodzkiej) na wicemarszałka i publiczny sprzeciw Niesioła, który twierdził, że nie zagłosuje za nim/nią, a finalnie zagłosował i ten transior został powołany. Jeżeli coś pomyliłem, proszę o korektę.

    Kwestia II:
    -partie sejmowe wchodzące w skład Zjednoczonej Prawicy posiadają bezwzględną większość w Sejmie, która wynika z ich 235 mandatów. O ile się orientuję, taka sytuacja pozwala zgodnie z prawem (ale wbrew parlamentarnemu obyczajowi) obsadzić swoimi przewodniczącymi wszystkie komisje sejmowe. Do tego wymagana byłaby ogromna odwaga i odporność na presję zarówno wewnętrzną, jak i zewnętrzną. To dopiero byłaby wzorcowa „dyktatura”.

    Kwestia III:
    -które z w/w rozwiązań byłoby lepsze, niech każdy sobie sam odpowie. Podejrzewam, że gdyby prezesem PIS-u był Antoni Macierewicz, to scenariusz obsadzenia wszystkich stanowisk przewodniczących komisji swoimi kandydatami byłby bardziej realny, ale Antoni od jakiegoś czasu ma niższe notowania w swojej partii i stracił realny wpływ na proces decyzyjny.

    Kwestia IV:
    -rola komisji sejmowych wynika z Regulaminu Sejmu, a poszczególne komisje mają chyba też dodatkowo swoje regulaminy prac. Obradom przewodniczy prezydium komisji, na czele którego stoi przewodniczący. Komisje w podstawowym zakresie swoich prac opiniują projekty Ustaw w ramach ich procesu legislacyjnego, rekomendują swoje stanowisko przed głosowaniem nad Ustawą, proponują poprawki. Sejm zwykłą większością głosów (a kto ma ich 235?) takie poprawki do projektu Ustawy przyjmuje lub odrzuca. Teraz coś bardzo istotnego, komisję wyrażają swoje stanowisko (przyjmują treść poprawki, odrzucają treść poprawki itd.) zwykłą większością głosów składu danej komisji, zatem rola przewodniczącego komisji nie jest kluczowa w kwestii stanowiska komisji w sprawie treści danego projektu Ustawy. Proszę zainteresowanych o sprawdzenie, który klub parlamentarny będzie miał większość w dyskutowanej tu komisji rodziny. Dla leniwych podam, że na 33 posłów skierowanych do prac w tej komisji 17-tu jest z PIS. Namawiam też do analizy podziału w poszczególnych innych komisjach. Zadałem sobie minimum trudu zapoznania się z podziałem mandatów w komisjach. W oparciu o to uważam, że żadna kluczowa/istotna z punktu widzenia Zjednoczonej Prawicy komisja nie ma większości posłów pozycji.

    * W jednym z komentarzy pod tym artykułem poruszono kwestię głosowania nad sprawą „ZUS 30-krotność” w kontekście rzekomego układu PIS-u z lewakami i poparciu przez nich tego projektu w sytuacji, kiedy gowiniści za nim nie zagłosują.
    Moim zdaniem PIS zmienił zdanie w kwestii zasadności przyjmowania tego rozwiązania, ale żeby wyjść z twarzą nie może wycofać projektu. Krótko mówiąc uważam, że to jest ustawka z Gowinem, tak jak wcześniej w kwestii veta w sprawach sądownictwa z PAD-em. „Chcieliśmy, ale na przeszkodzie stanęła niezależna od nas przeszkoda”. Co to jest, czy to jest fair? Nie, to jest polityka. Spekuluję zatem, że projekt tej Ustawy w sposób kontrolowany nie zostanie przyjęty, ku uciesze jednych (niewtajemniczonych, naiwnych) i satysfakcji drugich (wyrachowanych).

    1. @Antykomuch a wystarczyło poprzeć Brauna, też z opozycji, i większość Twoich wygibasow z powyższego komentarza byłaby zbędna.
      RZ

    2. Oczywiście Romanie, że wystarczyłoby, ale przyjęto taką zasadę, że: ZP nie obsadza wszystkich stanowisk przewodniczących komisji, tylko te wg nich kluczowe, oddaje część stanowisk przewodniczących komisji sejmowych opozycyjnym klubom parlamentarnym, nie przyznaje stanowisk przewodniczących komisji sejmowych kołom poselskim (a raczej jedynemu kołu poselskiemu).
      Oczywiście z tą zasadą można zgodzić się lub nie. Ja nie widziałbym przeszkód, aby Konfederacji przyznać przewodniczenie w 1 lub 2 komisjach sejmowych, ale zapewne z perspektywy ZP znaleziono powody, aby tego nie zrobić. No właśnie, aby spróbować zrozumieć taką decyzję, warto spojrzeć na to bezemocjonalnie, syntetycznie, chwilowo bez sympatii politycznych. Wówczas można dojść do wniosku, że właśnie z perspektywy ZP Konfederacja nieźle zapracowała sobie na ich przychylność w kwestii decyzji o podziale stanowisk przewodniczących komisji sejmowych. Skończyło się bez przewodniczenia jakiejkolwiek komisji, dwóch stanowiskach w prezydiach komisji i członkostwach i innych komisjach.

      Można nie zgadzać się ze ZP, zajmować krytyczne stanowisko w odniesieniu do ich decyzji i krytykować (najlepiej merytorycznie) ich politykę, ale jeżeli ma się zaledwie 11 posłów, a co za tym idzie, nie ma się klubu poselskiego, a przy tym jeszcze zanim Sejm na dobre zaczął pracę wygłasza się tezę, iż JK powinien stanąć przed Sądem lub TS za „niepotrzebne drażnienie Putina”, to trudno się dziwić, że nie przyznano jedynemu kołu poselskiemu żadnej z komisji sejmowych.
      Powtarzam po raz wtóry, to jest polityka. Czy taka, a nie inna większość decyzyjna w Sejmie komuś podoba się, czy nie, to ta większość rozdaje karty i decyduje. Nie wierzyłem w sukces wyborczy Konfederacji, pomyliłem się w tych przewidywaniach. Nie widzę niczego złego w tym, że jest w Sejmie reprezentacja tej części społeczeństwa, która zdecydowała się tak zagłosować. To ma sens, ale ten sens będzie miał inny wymiar, kiedy poza przedstawieniem swojej wizji Polski, Europy, świata, Konfederacja zechce poszukać sposobu realnego wprowadzenia w obieg prawny jakiegoś swojego programowego pomysłu. Do tego trzeba jednak nauczyć się uprawiania polityki na poziomie parlamentarnym. Można poprzestać na krytykowaniu (nawet słusznym) i przedstawianiu swojego stanowiska. To oczywiście jest szlachetne, ale bezproduktywne. Można jednak pozostać przy swoich założeniach ideologicznych, programowych, politycznych, ale jednocześnie spróbować znaleźć jakieś pola porozumienia z którymś stronnictwem parlamentarnym, aby zostawić po sobie jakieś faktyczne, zrealizowane zmiany w tej IX kadencji Sejmu RP, a nie tylko wspomnienia. Z którym stronnictwem to można ew. zrealizować, do którego stronnictwa politycznego w parlamencie Konfederacji (mimo wszystko) najbliżej, proszę, niech każdy sobie odpowie.

    3. Tyle się napisałeś, a fakt jest taki, że lewaczka została szefem komisji rodziny. I to taka lewaczka-wariatka. Głosami PiS.

    4. @ RZ
      Rebus dla wyznawców PiS: Skoro G.Braun to ruski agent , a D.Trump to sojusznik ,że ta lala ,to jak skomentują poniższe słowa czupryny Państwa zza oceanu?
      -(…)dobre relacje z Rosją „to rzecz dobra, a nie zła” -napisał; skrytykował też swych poprzedników za brak dobrych stosunków z Moskwą(…) ???

    5. @RZ
      Oczywiście nie kwestionuję ani Twojej oceny tej lewaczki, ba, podzielam tę ocenę, ani faktu wyboru jej na przewodniczącą komisji. Starałem się jedynie przypomnieć obyczaj parlamentarny i mechanizmy z niego wynikające, które stoją u podstaw tego, co się stało. Oczywiście wolałbym, aby ta osoba nie została powołana na funkcję przewodniczącej komisji sejmowej, ale przedstawienie sytuacji w ten sposób, że PIS powołał tę lewaczkę z własnej inicjatywy, pomysłu i chęci, na złość sobie i Konfederacji jest, cytując klasyka, „radykalnym skąpstwem w gospodarowaniu prawdą”.

  9. Mnie to wcale nie dziwi. PIS od Razem różni się tylko w kwestiach nazwijmy to światopoglądowych, a i tu nawet by się można przyczepić bo widać wyraźnie, że tęczowym krzywda się nie działa przez ostatnie 4 lata. Korwin kiedyś powiedział że to „komuniści z krzyżem w ręku” i miał racje.

  10. W kwestii rozziewu PiSowców pomiędzy słowem i deklaracją a czynem i praktyką, dorzucę starego komucha Piotrowicza, prokuratora stanu wojennego, członka PZPR, a obecnie kandydata rządzących do TK. Albo ambasadora RP w Niemczech, niejakiego TW Wolfgang. W ogóle nie powinno nas to dziwić. Tu nie chodzi o to czy ktoś jest miernotą
    ( przykład pani magister Przyłębskiej, która ze słabego sędziego sądu rejonowego, przeskocxyła kilka pięter na prezesa TK) czy byłym komuchem, albo politykiem z trzeciego rzędu wyciągnięte do najwyższych urzędów w państwie (Duda) Tu chodzi o to, żeby nominat był całkowicie posłuszny, powolny i wdzięczny. Albowiem w normalnych i obiektywnych regułach nawet nie dotknąby takich zaszczytów.
    Ogólnie PiS to tacy szulerzy dający np. emerytom 13 emeryturę w… maju, nie mając na nią finansowania. Albo eliminując magię vatowską „ich” montuje mafię o podobnym procederze „swoją”. Ktoś kto głosuje i wierzy tej ekipie jest albo zmanipulowany albo niekumaty albo/i niepoprswnym wyznawcą albo „rodziną na swoim” czy też krócej, tak z Włoska, po prostu „rodziną”.

  11. Jeden z najbardziej zabawnych komentarzy jaki przeczytałem ostatnio na fanie dotyczył tego, że „Sutryk wpuścił tysiące Ukraińców do Polski”… PiS Panie i Panowie tego dokonał, nie Sutryk, Marsjanie, kibice, czy PO….
    Głównym wrogiem PiSu jest wszystko co na prawo od niego oraz co wskaże Pan z Białego Domu.

    1. Nie chodzi o to kto wpuszcza, tylko o to, że nikt nie ma nad tym kontroli. Mówi się o szczepieniach ale nikt nie sprawdza czy dzieci z Ukrainy są szczepione a poprawność polityczna nie pozwala o to pytać. Polskie dzieci nie zdają z klasy do klasy bo nie czytają płynnie albo ze zrozumieniem po czym we wrześniu do klasy dołączają Ukraińcy nie rozmawiający i nie piszący wcale po polsku ! Dwoje Ukraińców kopie w szkole polskiego chłopca a po interwencji rodziców sprawę się zamiata aby nie było, że szkoła jest ksenofobiczna a rodzice Ukraińców zarzucają rodzicom Polaka, że interweniowali tylko dlatego, że kopali Ukraińcy. Takie gadki murzynów typu „masz coś do mnie bo jestem czarny” . Zachodnia Europa dała się „podbić” muzułmanom ale u nas w kraju zaczyna to wyglądać podobnie bo przyjezdnym pozwala się na zbyt wiele, dokładnie tak jak 40 lat temu we Francji czy innej Szwecji. Na pocieszenie wmawia nam się jak to bratni kulturowo naród pomaga nam się wzbogacać i jak to się niby asymiluje. Asymiluje się, a owszem ale w swoich enklawach i z samymi sobą przy okazji rosnąc w siłę a my mamy się cieszyć, że nie są czarni. I o to chodzi, gdyby byli czarni to jak na dłoni było by widać w jakim już dziś jesteśmy stadium. Bańka pęknie przy pokoleniu Ukraińców urodzonych TU, w Polsce, za jakieś 20 lat.

    2. Nie PIS tylko za PO Ukry mogły pracować,a urzędnicy DUW (większość obsadzona Wrocławskim układem ściąga ich tak jak chce i nie tylko ich Hindusów też,jakimiś stypendiami niby..ciekawa sprawa byli policjanci co teraz są na emeryturze zakładają firmy pośredniczące) Nie wiem czy tym wpisem zrobiłem sobie sam kuku ale

  12. To przemówienie Macierewicza było skierowane głównie do tych wyborców PiS, którzy mogliby przejawiać niebezpieczne tendencje do „zboczenia” w stronę Konfederacji. Zapomniał tylko powiedzieć o żydowskich roszczeniach. Dowcip polega na tym, że tyrada Antka dotarła dzięki pisowskiej propagandzie do milionów, natomiast szczegółami powoływania wicemarszałków czy szefów komisji propaganda już swoim odbiorcom głowy nie zawracała. PiS, PO i SLD, czego by nie mówiły naiwnym o swojej wzajemnej wrogości, mają wspólne, nienaruszalne fundamenty, na które składają się: uległość wobec Żydów, Ukraińców i wpuszczania ich milionami do Polski, Litwinów w połączeniu z całkowitym lekceważeniem mieszkających na obecnym terenie tych państw Polaków, czy też nienawiść do narodowych patriotów, że wymienię tylko najważniejsze.

    1. Słowo zapomniał też powinno być w cudzysłowie. Bo on nie zapomniał. Antek dobrze wie o roszczeniach ale po prostu nie mógł o tym powiedzieć bo jego mocodawcy na to nie zezwolili. Co do reszty to masz 100% procent racji. Co do Konfederacji. Jak najbardziej wspieram ale też teraz niech jej posłowie się wykażą bo już wiem, że w sprawie roszczeń a co za tym idzie, podpisów w sprawie #STOP447 będą dosłownie mocno ciśnięci. To i sprawa rozwiązania Marszu we Wrocławiu będą dwoma pierwszymi poważnymi sprawdzianami dla Konfederacji. Lepiej dla nich jak nie zawiodą.

  13. Znaków wskazujących na cichy sojusz PiSu z SLD i przybudowkami jest więcej. Ciekawie się zapowiada głosowanie w sprawie ZUS. Ono może dać sporo odpowiedzi. PiS jest w przymusie, bo narozdawali pieniędzy, a przychodów brakuje.

  14. Komu z Międlarem czy Zielińskim po drodze,szydzić z żydostwa i na każdym kroku prezentować polskość Wrocławia,a nie hołoty z siedziba Pod Bocianem robiącej za Sztab Generalny.

    1. Dokładnie, od syjonistów o wiele bardziej nie lubię żydofilów, którzy bez namysłu „pouczają” na forach, że Jezus też był Żydem i za byle krytykę nazistowskiego Izraela nazywają antysemitą. Przygłupy ale też dowód na to, że pompowanie brei do mózgów trwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *