Zżarty przez ambicję

(AKTUALIZACJA) W sumie to sprawa marginalna. Jakiś, nawet poczytny, pismak – felietonista okazał się frustratem. Ale może kogoś to zainteresuje.
Rafał Ziemkiewicz, bo o niego chodzi, przez długie lata wydawał się głosem rozsądku. Szeroki wachlarz skojarzeń, łatwość mówienia na tyle okrągło, żeby nie zrazić do siebie słuchaczy. Do tego łatka „antysystemowca” i stał się niemal guru ludzi czekających na zmiany.
Ziemkiewicz wnerwił mnie po raz pierwszy jakieś 4-5 lat temu w okolicach 11 listopada. Opublikował, że „w Krakowie marsz na rocznicę odzyskania niepodległości organizuje PiS, w Warszawie narodowcy, a we Wrocławiu służby. Znałem wszystkich zamieszanych w organizację wrocławskiego marszu…
Tak się zagotowałem, że wywlokłem jego numer i przeprowadziłem ponad półgodzinną rozmowę telefoniczną. Jakoś niespecjalnie zrozumiał, ale w późniejszych jego wypowiedziach już nic organizacji marszu przez służby nie pitolił.
Ale ja wredny jestem, więc zacząłem poszukiwać wypowiedzi Ziemkiewicza, które mogłyby go skompromitować. I wynalazłem. Spotkanie w Łodzi latem roku 2009 lub 2010. I co takiego Ziemkiewicz powiedział? Że ma pretensje do Balcerowicza. Za to, że (UWAGA!) nie dokręcił śruby.
Tak, to jego słowa. Ten sam Ziemkiewicz, który obecnie jedzie z Balcerowiczem jak ze złodziejem (zresztą słusznie), 10 lat temu chciał Polaków okraść „na prywatyzację” z wszystkiego co Balcerek jeszcze w polskich rekach zostawił.
Wredność swoją kultywuję w ten sposób, że słucham wypowiedzi osoby na którą się zawziąłem i wychwytuję rzeczy, których inni nie łapią. Gesty, słowa, niedopowiedzenia.
O tym, że Ziemkiewicz miał ambicje polityczne dowiedzieli się wszyscy baczni obserwatorzy życia politycznego 2 lata temu, gdy paru niedorozwojom politycznym zamarzyło się „ogarnięcie prawej strony sceny politycznej”. Powstała Endecja. Ziemkiewicz miał być jej guru, czarną robotę wykonywać Kukiz y Jakubiakiem i rzecznik prezydenta (nazwisko łysego mi uleciało, i nie chce mi się go szukać), a patronatem objąć ich miał sam prezydent Duda. Już dobór Kukiza oraz Jakubiaka do czarnej roboty był wyborem prześmiesznym, bowiem szarpidrut nadaje się do wymachiwania rękami i snucia swoich, jakże często zmienianych, poglądów, a nie do budowania struktur. Podobnie jak „mogę przyjść do was na prezesa” Jakubiak.
Oczywiście tak zaprojektowany polityczny twór nie mógł na poważnie zaistnieć w polityce, zatem porażkę Ziemkiewicz zanotował definitywną. Od tej pory otwarcie mówi, że z polityki się wyleczył (tzn. mówi inaczej „ja jestem komentatorem i się do polityki nie pcham”) i nabrał ogromnego dystansu do swoich „kolegów” z Endecji. O Kukizie od tamtej pory mówi wyłącznie żartobliwie, ostatnio nie ukrywa, że jego były koleżka od spisku to kompletny polityczny nieudacznik. Ale stało się też coś innego w psychice Ziemkiewicza. Zaczął pluć jadem na wszystkich, którym się zaczynało udawać tworzyć coś „na prawo od PiS”. Nie w sposób „na Sakiewicza”, czyli bezczelne kłamstwa i kłamliwa propaganda, lecz znacznie inteligentniej, subtelniej. Tu uśmieszek, tam niedopowiedzenie, innym razem lekceważący komentarz z doborem nieco ośmieszających słów.Takie tworzenie lekceważącego pijaru.
I byłoby to do przyjęcia, gdyby nie ewidentna zazdrość wobec Korwina (bo mu się udaje omamić ludzi i z tego żyje), nienawiść wobec Brauna (trudna do oceny, chyba miał z nim pojedynek na słowa i intelektualnie przegrał, ale to tylko domysły), widoczne uczucie wyższości nad Bosakiem i Winnickim (pewnie mu żal, że młodsi o dwie dekady okazali się skuteczniejsi niż Ziemkiewicz ostatnio i Ziemkiewicz w latach 90-tych, gdy był rzecznikiem UPR-u).
Ziemkiewicz tuż przed wyborami na Konfederację pluł jadem otwarcie. Wręcz poniżał. Kopara mu opadła po tym, jak Konfederacja wprowadziła 11 posłów do Sejmu, w tym cała czwórka nielubianych przez niego, plus Berkowicz, który też był obiektem jego kpin.
I nagle się Rafciowi zmieniła narracja. Jeszcze złapał wiatr w żagle, gdy Korwin ogłosił, że taktycznie można się rozbić na dwa koła poselskie, Konfederacja Wolność i Konfederacja Polska. Z punktu widzenia logiki może to nie byłoby złe, ale by zostało fatalnie odebrane przez elektorat, co polujący na wpadkę Konfederacji Ziemkiewicz wyczuł idealnie. Ale plan zawiódł, korwiniści i narodowcy wyczuli ludzi również i żadnego podziału nie będzie. I teraz w publicystycznej działalności Rafała Z. następuje czas tłumaczenia się. Czasem robi to w sposób bardzo inteligentny, ale momentami jak coś chlapnie, to ogarnia człowieka żałość.
„Konfederację wypromował szef TVP, Jacek Kurski, który nie wpuszczał do studia przedstawicieli Konfederacji”. Nie, to nie fejk, to zdanie wypowiedział przynajmniej w czterech różnych mediach: TVP Info, TV Republika, wSensieTV, wRealu24. Debil?
Od 2-3 dni narracja mu się zmieniła. Zgrzeczniał. Pewnie wyczuł zapach tych 7 milionów złotych, jakie będzie Konfederacji przysługiwać z budżetu państwa. Zaczął dawać „dobre rady”. Najwidoczniej doszedł do wniosku, że jeszcze ma szansę zostać dziennikarskim guru tej formacji politycznej. „Zapleczem intelektualnym”, „nadprzewodniczącym”, „mentalnym mentorem”. Coś jak swego czasu Michnik dla kolejnych rządów.
Panowie Konfederaci. Braun, Korwin, Bosak, Dziambor, Berkowicz, Tuduj, Winnicki, Sośnierz jr., Kulesza, Kamiński, Urbaniak – nie dajcie się omamić. Wiecie doskonale, że jak ktoś zdradził raz, zdradzi zawsze.
Roman Zieliński, fot.RepublikaTV, Interia

https://sklepkibol.pl/pl/p/koszulka-Tu-jest-Polska-a-nie-polin/149
Zajrzyj na sklepkibol.pl
PS. przypomienie, że w tym roku marsz 11 listopada we Wrocławiu rozpocznie się o godzinie 17:00, tym razem na Wyspie Słodowej.

PS. Przesłuchałem bodajże wczorajszą, (czyli z 23 10 2019 – dopisek robiony 24 10) rozmowę Ziemkiewicza w CEPowiśle. Ale grzeczniutki wobec Konfederacji! Prawie du…liz. Prawdziwy charakterek to jednak gnidowatość z elementami przymilającymi.

komentarzy: 31

  1. PiS wygrywając wybory (te z 2015 r) miało na sztandarach min takie hasła jak: państwo prawa, dość korupcji, zero tolerancji mafijnym układom, szereg socjalnych zachęt (w tym 500+). Co z tego zostało w 2019 roku i na co, dzięki tubie propagandowej, dali się zwieść Polacy w kolejnych wyborach? Pozostały transfery socjalne, które są dobre dla wielu ubogich, ale ,,zapomniano” o drugiej nodze będącej faktycznym paliwem dla długotrwałego wzrostu gospodarczego, a tym samym źródłem finansowania socjalnych obiecanek – inwestycji. Wobec niższych niż wcześniej inwestycji + nadciągający dołek ekonomiczny (naturalne falowanie w gospodarce), ponoć już są kłopoty w realizacji 13 czy 14 emerytury i ich waloryzacji (ok 70 zł) w prognozowaniu budżetu na 2020 r. Co rząd zrobi? Dodrukuje pieniądza (spodziewana inflacja)? Zwiększy deficyt budżetowy, zatem zadłuży nas jeszcze bardziej?
    Zatem realizacja, w przyszłości, socjalnych transferów, pozostaje sprawą niepewną, bo jak mawia przysłowie: z pustego i Salomon nie naleje. Ale my mamy prawo zapytać, co rząd zrobił, żeby dzban był pełny, albo jak to policzono przed wyborami, że ten dzban, pomimo zaniedbań i kolejnych ofert socjalnych miał być wydajny?
    A czego już nie ma z obietnic z 2015 r?
    Nie chcę negować w całości, ale trudno mówić o państwie prawa, gdy wiele z aktów prawnych robi się na kolanie, uchwala w pośpiechu (negując przyjęte procedury i tworząc karykatury prawne w kilkanaście godzin), nie dopuszczając do dyskusji opozycji, fachowców, nie robiąc sobie nic z opinii prawników sejmowych (biuro legislacji), w konsekwencji powstają ustawy niedopracowane, a nawet potworki, które później trzeba wielokrotnie korygować, narażając się na reakcję partnerów zewnętrznych (USA, Izrael, Ukraina) i obywateli wewnątrz kraju.
    Co do kolejnych nośnych haseł ,,zero tolerancji układom mafijnym” i ,,ukrócenia korupcji”, zestawiam, to choćby z osobami byłego szefa KNF (40 mil za usługi prawnicze) i byłego ministra finansów a obecnie szefa NIKu i pytam się: czy my żyjemy właśnie w państwie mafijnym lub/i jesteśmy obywatelami państwa teoretycznego?
    Co skłania mnie do pierwszego pytania? Jeżeli wieloletni poseł i członek partii rządzącej, stając na eksponowanych stanowiskach w Państwie, okrada to państwo (podatki), o ironio będąc ministrem finansów, jeżeli tenże polityk współpracuje z ludźmi z półświatka (z litości odpuszczę już ten sławetny burdel w kamienicy tegoż polityka), jeżeli ów polityk walczący (rzekomo bądź faktycznie – ta czas pokaże) z mafią vatowską, hoduje przy sobie, w postaci ważnych urzędników państwowych wyłudzaczy podatku Vat (dzisiejsze enuncjacje prasowe), to co ja mam myśleć o takim państwie? Że pan naczelnik nie wiedział? Że ów polityk jest niewinny, albo tylko trochę winny? Że się pogubił? Litości, tego się nie da obronić, tutaj Kurski razem z całą machiną TVPropaganda nie poradzą. A przecież to nie jedyny polityk PiS, który otarł się o machloje podatkowe, nepotyzm i kontakty z półświatkiem. Zapomnieliśmy już o Jackiewiczu, który przeginał do tego stopnia, że już nawet Kaczyński nie wytrzymał, czy o szefie KNF, patriocie, jak opisywał go pan Glapiński, pragnący przytulić 40 baniek za usługi prawnicze. Ale dobra, zakładam, że nieborak bez konta i w potarganych butach nie wiedział o wyczynach tych i wielu innych kolegów z partii. To ja się pytam, a gdzie były w odpowiednim czasie służby ABW, CBA i inne? Kryły kolesi czy może właśnie runęło kolejne hasło wyborcze PiSu o odsunięciu państwa teoretycznego a zastąpieniem go mocnym fundamentem państwa faktycznego.
    Dzisiaj sympatyk partii rządzącej nie wystarczy, że rzuci: nie możemy dopuścić do władzy pedałów, tęczusiów, komunistów, żydofilów etc. Bo w jego ustach są to tylko slogany. Wyborca PiSu musi się zmierzyć z tematem Banasia, Jackiewicza, Marka Ch. , psucia prawa i obyczaju legislacyjnego i jak sobie odpowie czy nie żyje w państwie teoretycznym, nepotycznym, niewydolnym, mafijnym, kolesiowskim, to dopiero może pójść dalej i klekotać o tęczusiach i innych ,,plagach”. Bo niby dlaczego lepszy mafioso od pedała, złodziej od komucha a optymalizator podatkowy i wyłudzacz vat od żydofila? Przepraszam za określenie, ale i jedno i drugie do … doopy. Dlatego, jeżeli PiS nie wyjaśni te wszystkie afery i wpadki, to traci powoli mandat bycia nie tylko sumieniem Polaków ale i również zarządcą tego państwa

    1. Niestety żaden rząd nie rządził dłużej, niż 8 lat (poza PZPR utrzymywanym przez wojsko, milicję, służby bezpieczeństwa itd.), bo nie ma kadry – polityków zdolnych do tego – wszystko to pokolenia postsowieckie i neokomuchów. Nasza elita polityczna, inteligencka, duchowna… została wymordowana w trakcie 123 lat zaborów, a potem 50 lat okupacji hitlerowskiej i sowieckiej. Dlaczego jest taki syf i czemu to się nie zmieni ? Dlatego, że rządzą nami potomkowie pańszczyźnianych chłopów, bękarty folwarcznych parobków i sowieckich czerwonoarmistów. Ludzie, którzy chamstwo, złodziejstwo, zdradę, prywatę, bezideowość, brak zasad moralnych, obyczajowych, religijnych i brak honoru mają we krwi. Choćby nie wiem co zrobili, jak udawali lepszych, niż są, to sowiecko-prostactwo zawsze wyjdzie z nich i geny dadzą o sobie znać. Słowo – Naród, Ojczyzna, Prawo, Dobro… to dla nich nic nie znaczy, oni nawet nie pojmują istnienia takich słów. Czasem nie wiem co gorsze lewacka dzicz, czy ta postsowiecka hołota. Afera Bansia, to podsumowanie ich potencjału – ich miejsce i poziom to alfons w burdelu.

    1. Politycy i dziennikarze, zwłaszcza ci mieniący się „niezależnymi” to jednak trochę inne światy.
      Od siebie dodam, że dla Czarneckiego mam zapas zrozumienia. Może dlatego, że ilekroć ktoś z mojego otoczenia prosił go o cokolwiek, ten nigdy nie odmawiał i rzeczywiście brał się ze realizację interwencji, co nie jest częste u ludzi na tak eksponowanych stanowiskach.
      RZ

    2. Nie ma czegoś takiego jak obiektywny i niezależny dziennikarz. To też są ludzie którzy mają swoje sympatie i antypatie co na wstępie uzależnia danego osobnika od samego siebie. Jak już to może być dobry w swoim fachu a to się ceni niezależnie od jego poglądów. Na zachodzie dawno tak to działa i nikt nie wciska kitu o w pełni obiektywnym dziennikarstwie.
      Co do wiecznie”niezdecydowanych” a w szczególności tych co zmieniają barwy w zależności od tego gdzie właśnie wiedzie się lepiej to z obserwacji są to ludzie z wrodzoną umiejętnością zjednywania sobie otoczenia w myśl zasady: może kiedyś i ten kontakt się przyda.

  2. Widzę Romanie, że jesteś w dobrej formie, cyt.: „…słucham wypowiedzi osoby na którą się zawziąłem i wychwytuję rzeczy, których inni nie łapią…”. Do megalomanii Bolka Ci daleko, ale jakieś symptomy są.
    Z racji tego, że już jest po wyborach i siłą rzeczy komitet wyborczy Konfederacji na FAN-ie zakończył agitację, teraz wypada przyglądać się wszystkim z nowo wybranej władzy ustawodawczej, a w szczególności nowym tworom politycznym w Sejmie.
    Jakiś niedługi czas temu, przed wyborami, posługując się inteligentną, jak na FAN-a przystało, satyrą, obśmiałeś niejaką Dominikę Figurską (Chorosińską), wówczas jeszcze kandydatkę PIS-u na posła RP za jej poziom wiedzy o Sejmie, do którego startowała. Rozumiem, że sympatia polityczna wygrywa z rzetelnością dziennikarską na FAN-ie i „popisów z wiedzy”, dokładnie w tym samym zakresie, zaprezentowanej przez Konrada Berkowicza (już posła przecież) raczej nie skomentujesz.

    A’propos podnoszonego w artykule „wykreowania” lewaków w TVP, to oczywiście wolałbym Parlament RP bez ludzi Biedronia, Czarzastego i Zandberga, Nie wiem jednak, czy w kierownictwie PIS-u nie postawiono na „mniejsze zło” i nie zlecono Kurskiemu podkręcenia notowań w/w lewaków licząc, że odbędzie się to kosztem głosów na PO-KO. Oczywistym było bowiem to, że wyborcy w/w lewicy (jako tego tworu wyborczego) na pewno nie zagłosowaliby na PIS, czy Konfederację, a zatem prawdopodobnie wzmocniliby właśnie PO-KO. Tego PIS zapewne nie chciał. Nawet gdyby łączna liczba głosów (i następnie mandatów) totalnej opozycji okazała się taka sama w sytuacji, gdyby lewacy nie weszli do Sejmu i w sytuacji, gdy weszli do Sejmu, to mniejszym złem dla PIS-u jest oczywiście rozproszenie totalnej opozycji na kilka tworów (partii/klubów parlamentarnych/kół parlamentarnych).
    Wejście 11-tu posłów do Sejmu z ramienia Konfederacji oceniam jako jej spory sukces. Oczywiście w jakiejś części odbyło się to kosztem procentów PIS-u. Ze sporą nadzieją przyjmuję też deklaracje płynące ze strony Konfederacji, że nie będzie czymś w rodzaju odpowiednika totalnej opozycji z prawej strony sceny politycznej i będą popierali projekty ustaw korespondujące z ich wartościami. Takie podejście daje podstawy do nadziei, że uda się też przeforsować jakieś swoje pomysły głosami partii, która posiada taką moc sprawczą, bo to jest polityka.

    1. @Antykomuch
      Zatem przypomnij sobie z czego tak naprawdę mieliśmy polewkę w przypadku pani Figurskiej. Nie z niewiedzy, lecz z faktu, że osoba mająca takie luki we wiedzy sama była prześmiewcą, jak się okazuje, sobie podobnych w programie „w tyle wizji”.
      Berkowicz czegoś nie wie? Wielu posłów ma spore luki we wiedzy, gwarantuję, że to nie Berkowicz będzie tym nagłupszym, ale nawet najgłupszy nie robił sobie beki z ludzi jak Figurska, która jak przyszło do pochwalenia się znajomością faktów okazała się pusta jak bęben.
      Natomiast co do pompowania SLD/Wiosny/Razem przez pisowską propagandę – masz takie same odczcucia jak wyborcy Konfederacji, że chodziło im o odpłynięcie elektoratu od POKO.
      I tu się różnimy w ocenie sytuacji. Według Ciebie to zwykła zagrywka taktyczna. Według mnie – wybór między polską racją stanu jaką było utopienie już na zawsze neobolszewików, a interesem partyjnym. Mając do wyboru zmarginalizowanie komuchów, ale wówczas ostrzejsza walka z PO lub podtrzymanie komuchów przy życiu przy zmniejszeniu wpływów POKO – PiS wybrał interes partyjny, co doskonale oddaje poziom ideowości tej formacji politycznej. Żaden. Zwykła banda żądna władzy ideologicznie niczym nie różniąca się od ani od PO ani od SLD.
      RZ

      PS. Co do pierwszego Twojego zdania.
      Jeśli Ty znasz kogoś bardzo dobrze, to wychwytujesz rzeczy, których mniej go znający nie wychwutują? Czy może masz fatalny zmysł obserwacji nie pozwalający Ci wyciągać wniosków, lub czy nawet dłuższa obserwacja nie daje Ci żadnych sygnałów o obserwowanym obiekcie?

      PS II Zrobiłem błyskawiczną kwerendę o co dokładnie chodzi z Berkowiczem. I już wiem. Wczoraj w TVP pokazali wypowiedź Berkowicza. Lepiej się odkryć nie mogłeś. Wyłącz TVPis, zaczniesz inaczej postrzegać świat. W tej telewizji informacja jest nieistotna, co najwyżej stanowi element na którym można oprzeć propisowską narrację.

    2. Po pierwsze, w związku z tym, że PiS, to banda szulerów politycznych, żadna partia w Sejmie, w tym Konfederacja, nie powinna się do nich zbliżać na odległość ławy, w której siedzi. Gdy Kaczyński albo któryś z jego cyngli, siada do rozmów, pertraktacji czy innych „porozumień”, to drugi podmiot musi zakładać, że stanie się drugą Samoobroną, drugim Kałużą czy zmarginalizowanymi „bezpartyjnymi samorządowcami” (kolejny trup polityczny).
      Przy zblatowaniu i opanowaniu takich ośrodków władzy jak: Duda udający prezydenta, Marszałek Sejmu i jego większość, prokuratura, część SN, cały TK, premier, rząd, wojsko, policja i Bóg raczy wiedzieć co jeszcze, naczelnik nie będzie pertraktował, będzie bezwzględnie niszczył zarówno konkurenta jak i aktualnego alianta.
      ( na marginesie, alem się uśmiał na ustawkę pomiędzy PiS a Dudą w sprawie lipnej ustawy o jawności majątku polityków i ich rodzin – czyli Mateuszek na razie może spać spokojnie, na każdym kroku: bajery, mydlenie oczu, obiecanki wyborcze, przetrzymywsnie ustaw w zamrażarce TK)
      Po drugie, kalkulacje PIS i jego zbrojnego ramienia medialnego – TVPropaganda, mogą wziąć w łeb. Może i promowanie komuchów odebrało kilka szabel POKO, na rzecz tych pierwszych, ale tak jak z byłymi kolegami z PO można by po cichu zrobić jakiś deal, albo jakiegoś słabszego w stadzie przeciągnąć do siebie, tak w przypadku Wiosny cz Razem, to PiS będzie pod stałym o strzałem. Zatem niemrawa opozycja z PO, to już była. Teraz będzie już tylko po górkę.
      Po trzecie, jak się gdzieś wychodzi i trzaska przy tym drzwiami Antykomuch) z informacją, że się tu nie wróci (Fan), to wypadałoby powiedzieć kilka słów, albo zwykłe „dzień dobry” – chyba, że coś przeoczyłem.

    3. No proszę. Wielki powrót Antykomucha- ojca chrzestnego PiSopelikanów komentujących na FANie. Wodzu… tfu, Naczelniku prowadź teraz do zwycięstwa nad „niewiernymi” z FANa, którzy głosowali na Konfederację, żeby się opamiętali i nawrócili na jedyną słuszną partię Podatki i Socjalizm. Znaczy się Podatki i Syjonizm. Wybacz, jakiś rozkojarzony jestem. Chodziło mi oczywiście o Prawo i Sprawiedliwość.

    4. @RZ
      Romanie, interesuję się szeroko rozumiana polityką i życiem społecznym. Czy to się komuś podoba, czy nie, aby wyrobić sobie zdanie w jakiejkolwiek kwestii, staram się (na ile mi czas pozwala) dywersyfikować źródła informacji. Z TVP vs. Berkowicz pudło, bo wzmiankę o jego „ogarnięciu” znalazłem na „nczas”. Owszem, w porównaniu do jakiejś głupiej młodej lewaczki i młodego lewaka wypadł nieźle, ale wkomponowanie w skład Prezydium Sejmu „marszałków” i premiera trochę go kompromituje, bo to nie jest gość „spod ogona”. O ile to pierwsze można ew. uznać skrót myślowy, to to drugie nie pozostawia wątpliwości.

      Nie twierdzę, że takie rozegranie wyborów do Sejmu podobało mi się bez zastrzeżeń. Dla realizacji swoich idei (a tu warunek konieczny >230 mandatów) cel uświęca środki. Dzisiaj stanowią samodzielną władzę ustawodawczą i zapewne pomysłodawcy takiej taktyki kampanijnej wypinają pierś przed JK.
      Oczywiście każdy obserwator dostrzegał, że Konfederacja byłą w TVP marginalizowana. Trudno było to dostrzec jedynie tym obserwatorom, którzy zgodnie z Twoją rekomendacją nie oglądali TVP. Ty oczywiście, wśród różnych umiejętności (…wychwytuję rzeczy, których inni nie łapią…), posiadasz również zdolność oceny deficytu transmisji przekazu Konfederacji, choć sam TVP nie oglądasz. Aha, można to opierać na wyrokach sprawiedliwych Sądów itp. Ok.

      Rozumiem radość z dostania się do Sejmu ugrupowania, któremu zrobiłeś niezłą kampanię na FAN-ie i nie pisze tego z żadnym sarkazmem, to też jest sukces FAN-a. Wiem też, że patrząc z tej perspektywy mogło być lepiej w rozumieniu takim, że PIS miałby nie 235 szabel, a np. 225, a Konfederacja nie 11, a 21. Mogło być jednak i tak, że PIS zdobyłby 210, Konfederacja 15, a czerwoni dewianci, arbuzy z grajkiemi totalsi z przybudówkami 234. Pewnie wszyscy bylibyśmy „szczęśliwi” i ani PIS, ani Konfederacja nie czułyby się winne. Wydaje mi się, że wielu komentujących na FAN-ie zapomina szybko, z czym to by się wiązało.
      Konfederacja od początku kampanii wytoczyła ostrą wojenkę PIS-owi, a ten zareagował (prawdopodobnie niewspółmiernie) „onucami” itp. Wszystko to było niepotrzebne. Dzisiaj jesteśmy mądrzejsi, bo znamy wynik wyborczy. Czy z perspektywy czasu uważasz, że bez tej ostrej „wojenki” Konfederacja nie weszłaby do Sejmu? W czasie przedwyborczym rozmawiałem z wieloma znajomymi, m.in. z takimi, którzy nie nawidzą PO, .N, tej całej Lewicy, arbuzów z Kukizem i na PIS głosowali jako na mniejsze zło, bo każdy z nich dostrzegał coś pozytywnego w ostatnich 4-ch latach. Na moje pytanie, czemu zatem nie zagłosują na Konfederację, każdy z nich wyszukiwał czegoś, co mu akurat nie pasuje. Ogólnie jednak spora ich część uważała, że gdyby z Konfederacji popłynął przekaz kampanijny, iż w pewnych kwestiach po drodze im będzie z PIS-em, a w niektórych będą zabiegali mocno o przekonanie do swoich racji w ustawodawstwie, prawdziwie prawicowych, a na pewno bardziej w prawo od PIS, to wynik mógłby być jeszcze lepszy.

      * Wróciłem po dłuższej przerwie do komentowania na FAN-ie, choć w czasie tejże byłem regularnym jego czytelnikiem i często mnie świerzbiły palce. Powodem przerwy była zmiana FAN-a w komitet wyborczy oraz dosyć agresywna ilustracja symboli dla mnie ważnych duchowo (nie mylić z sutannami). Na FAN-ie jestem już kilka lat, moje zdanie o nim niejednokrotnie przedstawiałem i pozostaję w nadziei, że dopuści głos stanowiący przeciwwagę dla czasami ślepych opinii klakierów Romana.

      ** Jest obecnie na FAN-ie paru aktywnych komentatorów, z przekazu których, poza krytyką PIS-u (bo przecież trzeba zapunktować u Redakcji, a taka krytyka jest cool), biją idee, z którymi mi nie po drodze, a i Redaktorom raczej też nie. Szkoda, że przywoływane wyżej szczególne zdolności RZ tego nie wychwytują, albo wychwytują tylko jakąś część. Z racji biegunowo różnych interpretacji terminu „fakt” z pewnymi osobami raczej w polemikę postaram się nie wchodzić, zapewne ku ich zadowoleniu (mam nadzieję), zatem proszę bez personalnych wycieczek.

    5. „Konfederacja od początku kampanii wytoczyła ostrą wojenkę PIS-owi, a ten zareagował (prawdopodobnie niewspółmiernie) „onucami”

      W kwestii co jest faktem, a co faktem domniemanym powyższe zdanie zostawiam do swobodnej oceny.
      Przypomnę tylko jak PiS czując ukłucia Konfederacji pytaniami o ustawę 447 zaczął nawalać sakiewiczową, bezprecedensową propagandą o ruskich trolach i agentach Putina. Jakie to ma odniesienie do rzeczywistości 1 240 000 ludzi oceniło w ostatnich wyborach.
      Za takie widzenie faktów, nie dostrzegające ewidentnych zależności – serdecznie dziękuję.

      I jeszcze jedno. Prośbę o nie robienie personalnych wycieczek pisze autor słów „… Do megalomanii Bolka Ci daleko, ale jakieś symptomy są.”
      RZ

    6. @RZ
      Romanie, nie manipuluj, proszę. Nie pytania o „447” (moją krytyczna ocenę tego aktu znasz), a atak, jakby Rząd RP zapłacił choćby 1zł. Oszuści, sprzedawcy RP… i wile innych zarzutów padło już na początku kampanii, o czym doskonale wiesz. Czy to wg Ciebie były pytania? Więcej subtelności miał Lepper pytając z mównicy sejmowej, „…czy Pan wziął łapówkę za…?”.

      Oceniłem komentarz, w którym przypisujesz sobie pewne zdolności nieznane innym osobom. To żadna wycieczka personalna. Na FAN-ie przeszły gorsze rzeczy wobec mnie i jakoś Redakcja nie reagowała, bo wówczas taki „klakierek” był wygodny jak Żyrynowski Putinowi (porównanie przypadkowe). Jestem wystarczająco na to odporny. Skutecznie szczypnąć ad persona mógłbyś mnie Ty, W18 i jeszcze kilku tu piszących, ale nie ci, którzy próbowali.
      Jeżeli jednak odebrałeś to jako moją „…wycieczkę…”, to przepraszam, ale nie taka była intencja i chybiłeś z interpretacją.

      Na FAN-ie od jakiegoś czasu piszą 4-ry grupy komentatorów:
      – Ci, którzy szansę dla RP widzą w dalszych (pewnie niedoskonałych) rządach PIS-u,
      – Ci, którym nie po drodze z PIS-em, mają swój pomysł bliski ideom polityków Konfederacji, choć nie mają pomysłu, jak doprowadzić do faktycznej realizacji choćby części pomysłów na Polskę,
      – ci, którym przyświecają inne idee, nie mogą na FAN-ie przedstawić ich wprost z obawy przed (słuszną) cenzurą, dlatego próbują ułamkowo przemycać co nieco licząc, że Redakcja tego nie wyłapie (pomimo zdolności Rd. Nacz.),
      – ci, których opinie w każdym temacie kreowane są jedynie przekazem Redakcji.

      Nawet zakładając, że finalnie wszystkim zależy na szeroko rozumianej (choć różnie pojmowanej) racji stanu RP, to polemikę z przedstawicielami dwóch ostatnich grup uważam za stratę czasu i zrozumiem, jeżeli zadziała to w obie strony.

  3. Ten łysy rzecznik Prezydenta to Krzysztof Łapiński.
    Ja na Ziemkiewicza patrzę mocno podejrzliwie od dłuższego czasu. Kilka tygodni temu oglądałem w TVPis prowadzony przez niego i Madzię Ogórek program. Jakich oboje dokonywali wygibasów, żeby obronić straconą sprawę, aż się rzygać chciało. Kilka dni po tymże programie, wpadłem w Warszawie na Rafałka, niestety, zanim zdążyłem zadać mu pytanie, czy może sobie spojrzeć w lustrze podczas golenia, kur..ąc się w mediach za pisowskie pieniądze, podjechał mi akurat tramwaj, a ponieważ byłem w niedoczasie musiałem jechać. Nie spodziewam się, że podjąłby dyskusję. Pieniądze nie śmierdzą, ani jemu, ani Sakiewiczowi, ani Magdalenie Ogórek. Tak swoją drogą ciekawy jestem, czy Redaktor Naczelny nadal jest tak dobrego zdania o pani Ogórek, czy jednak po tych 4 latach dostrzega w jej zachowaniu lekką nutkę, hmmmmmm, pragmatyzmu, koniunkturalizmu i sprzedajności?

    1. Niestety, Ogórek okazała się zręczną manipulatorką. Początkowo była ugrzeczniona, zwiodła mnie. Teraz to już… powiedzmy Ziemkiewicz w kiecce, przy czym znacznie mniej elokwentna, choć nie pozbawiona uroku.

    2. ,, (… ) choć nie pozbawiona uroku” – powiada redaktor Roman. Gdzie słowo „urok” odnosi się zapewne do powłoki okrywającej całą mizerię pani dziennikarz. No cóż, rzecz gustu. Dla mnie to wieszak przyobleczony w modne ciuchy, ale nie to jest istotne. Uroda, jak się okazuje jest kwestią względną. Dla mnie dziennikarz pokazuje klasę, bądź jej brak, warsztat bądź brak warsztatu w sytuacjach skrajnych, konfrotacyjnych, a tu wyłazi z pani (doktor/dzienikarz/ polityk) Ogórek, nomen omen, straganiarka.

  4. Nie zgadzam się. Konfe wypromował TVN przez ostatnie 10 dni kampanii . koniec i kropka. tego nikt nie przewidział. a chłopaki z konfy jeszcze w piątek u R.O.F. liczyli na 3-4 procent. a sam Ziemkiewicz ….. bronił tyle lat tego środowiska i teraz kubeł pomyj….. ehhhh

    1. To, że przez ostatnie dni Konfederacja była pokazywana przez TVN, to dokładnie ta sama metoda pompowania „rywala swojego rywala”, którą zastosował TVP wobec PO przez pompowanie SLD/Razem.
      Ponadto TVP same jest sobie winne, bo swoją nachalną propagandą odrzuciło od siebie część widzów, którzy „już z dwojga złego woleli oglądać TVN niż toporną pisowską propagandę”.
      Ponadto widzowie TVN to raczej nie jest target Konfederacji. To fakt, który zmarginalizował wspomniany przez Ciebie efekt.
      Co do Ziemkiewicza – propagował do czasu, gdy sam uchodził za guru tego środowiska. Gdy się okazało, że jest politycznym nieudacznikiem, a inni są znaczie od niego skuteczniejsi – z zawiści tak pluł jadem, że mało nie wyszedł sam z siebie.
      Luzie się sprawdzają w chwilach próby. Ten egzamin z życia Ziemkiewicz przerżnął. Pieniądze wygrały z ideami. Na pewno jeszcze niejednego oczaruje, ale dla mnie już na do końca życia (mojego lub jego) będzie h…m.
      RZ

    2. No zaraz dojdziemy do wniosku, że wszyscy którzy opublikowali sondaże dające szanse na wejście do sejmu „napompowali” Konfederację. A tu jeszcze do debaty zaprosili, jak mogli….przecież złamali pakt o solidarnym zamilczaniu

  5. Rafałek to taki „wujek dobra rada” na prawicy. Teraz serdecznie doradza aby Konfederaci schowali takich „oszołomów” jak Korwin, Braun, Berkowicz (cała trójka najlepszy wynik w wyborach) i z partii radykalnej stali się takim Pis-em Bis. Maska opadła, dywersja się nie udała . Szkoda na gościa uwagi.

    1. W jednym po części można się z nim zgodzić – kasa powinna pójść na profesjonalizację wizerunku i poszerzenie przekazu, ale tak, jak napisałeś – w żadnym wypadku dążenie do centrum i socjalistyczno-antychrześcijańskiego przekazu. Zdrowy rozsądek i profesjonalizm – TAK, centrum i zgniłe kompromisy – NIE.

    1. Gadowskiego słucham mniej.
      Tak, poparł PiS, ale nie odżegnywał się od Konfederacji i nie „udowadniał” że Konfederacja nie wejdzie, ani nie snuł teorii dlaczego nie wejdzie, jak to robił Ziemkiewicz.
      Ja nie mam nic przeciwko ludziom, którzy popierają PiS, zwłaszcza gdy wciąż słyszą pisowską propagandę, która nastawiona jest propolsko, często bogoojczyźniano, antypedalsko. Trudno, ktoś się nie interesuje dogłębnie, słucha powierzchownie tejże propagandy, to ją przyjmuje za rzeczywistość.
      Ja mam pretensję do ludzi, którzy mając dogłębną wiedzę z jednej strony nie widzą zagrożeń spowodowanych polityką PiS-u, a z drugiej ordynarnie kłamią na temat tych, którzy się ośmielą pisowskie kłamsta obnażać.
      Gadowski dość warunkowo poparł PiS, bo wie, gdzie tkwią zagrożenia związane z wizjami Kaczyńskiego, z drugiej serdecznie nienawidzi PO i ewidentnie nie chce powrotu tej formacji, a ze strony trzeciej – ckni mu się coś dużego na prawo od PiS.
      RZ

    2. Jednak w ostatnim filmie przed wyborami W. Gadowski trochę przegiął z oczernianiem Konfy, gdzie padły fałszywe oskarżenia. Dodatkowo poparł w tym filmie PiS, a w pierwszym po wyborach zaczął się cieszyć jak dziecko z „11 Rewolwerowców” jak gdyby nigdy nic. To jednak małe piwo i da się wybaczyć, jeśli od tego momentu będzie rzetelny.
      Najgorszy w tym wszystkim jest Kurski – tak niby PiS chciał wykończyć postkomunę, tak krzyczał, a sami wypromowali SLD z Biedroniem i neobolszewią z Razem – tego nie da się wybaczyć. To jest jego dzieło i to on za to odpowiada. Ważniejsze od Polski okazało się zwycięstwo partyjne. Tfu!

  6. Ziemkiewicz jest jednym z bardziej obrzydliwych propagandzistów „elyty dziennikarzy”. Wyjątkowo cwany lisek.Nie można mu odmówić umiejętności ” gadki i narracji” , której łatwo jest ulec. On generalnie w tym co robi jest bardzo przebiegły. Osadził się w rejonach „pseudo patriotycznej prawicy”. Niejednokrotnie zmieniał poglądy co do światopoglądu jak i swoich umiłowań politycznych po prawej stronie sceny politycznej. Robi to umiejętnie.
    Kilkanaście dni temu w telewizji internetowej Wrealu24 pluł i wyśmiewał się z polityków Konfederacji (szczególnie z Grzegorza Brauna). I tu należy zwrócić uwagę na dziennikarzy Wrealu24 szczególnie na Marcina Rolę. Rola rozmawiając z Ziemkiewiczem niejednokrotnie „lizał mu dupę” i pozwalał bez słowa sprzeciwu pluć na Konfederację w stylu i argumentacji pisowskiej. Najgorsze ,że ten cały Ziemkiewicz zawsze znajdzie słuchaczy i widzów ,którzy będą bezmyślnie słuchać jego „ględzenia”. Do mnie Ziemkiewicz odkąd pamiętam stał po złej stronie. A medialnie udzielał się wszędzie. Chyba tylko w „nie” urbana go nie było. Ale kto wie czy kiedyś nie zawita tam.

  7. A propos tego pana, warto zwrócić uwagę na pewne ciekawe zjawisko. Otóż od czasu gdy nieopatrznie wypsnęło mu się stwierdzenie o „chciwych parchach” stał się dziwnie łagodny, oględny i „konstruktywny” w swoich wypowiedziach dotyczących PiS i żydów, skupiając się na bezkompromisowej krytyce tych, którzy nic mu nie mogą zrobić czyli opozycji, zwłaszcza pozaparlamentarnej. Jednocześnie nie poniósł żadnych formalnych konsekwencji wypowiedzi za którą wielu innych zostałoby spalonych na stosie. Przypadek?.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *