Wściekłość

 Chyba to tytułowe określenie najlepiej pasuje do opisania stanu ducha fanów Śląska po ostatnich meczach. O ile seria remisów z Lechią, Pogonią czy Zagłębiem Lubin była jeszcze uznana za przedłużenie serii nie przegranych meczów, to od genialnego zagrania taktycznego jakim było wystawienie rezerwowego składu w meczu z trzecioligowym* Widzewem Łódź, każdy rezultat nie będący zwycięstwem jest powodem do kpin i szydery. A zwycięstw nie ma. Więc są kpiny i szydera.
Balonik pękł. Złośliwi twierdzą, że to nie był balonik, lecz napompowany kondom, ale złość powoduje zwiększenie ostrości sfomułowań. Równie złośliwe są stwierdzenia mniejszych radykałów o „powrocie na swoje miejsce“, czy „konieczności walki o stawkę, przy czym stawką musi być utrzymanie“.
Ostatnie dokonania Śląska:
24 IX 1/32 PP Widzew – Śląsk 2-0
27 IX Korona – Śląsk 1-0
4 X Śląsk – Jagiellonia 1-1
21 X Raków – Śląsk 1-0
Bez zwycięstwa, z jedną tylko strzeloną bramką i jednym punktem. Tak się skończyła dobra passa, a w jej efekcie skończył się chwilowy boom na Śląsk. Po co na trybuny ma przychodzić po 20 tysięcy widzów, jak może pięć. I to pięć tych najbardziej wkurzających, bo przychodzących zawsze?
Już przed sezonem twierdzilismy, że gra bez napastnika nie może się skończyć dobrze. No to nas zapewniano, że Robak to pikuś, na jego miejsce mamy takiego asiora, że głowa mała i mucha nie siada. Asior na razie pozytywnie zaskoczył razy dwa, w meczu z Piastem i w spotkaniu z Zagłębiem. Po tym ostatnim występie chyba doszedł do wniosku, że swoje już zrobił i teraz mu się należy dożywotnia renta weterana. Gdyby nie skuteczność i szczęście Picha to już obecnie byśmy aspirowali do miejsca wśród trzech ostatnich zespołów ligi.
Posypujemy głowe popiołem, bo początkowo daliśmy się zwieść Stiglecovi. Gdy po kilku fajnych interwencjach w pierwszych meczach nasz kolega zwracał uwagę, że owszem, chłop nieźle się potrafi zaprezentować z ciągiem na bramkę, to w defensywie wali niesamowite babole – odbieraliśmy go na zasadzie „znalazł sobie kozła ofiarnego i się czepia“. Niestety, kolega ma 100% racji. Stiglec wali takie babole, że nie sposób tego ogarnąć.
Zresztą zarzuty można przypiąć niemal każdemu. Najtrudniej Putnockyemu, Golli i mimo wszystko Płachecie. Występ Pawelca w Bełchatowie miał w sobie elementy komediowe. Musonda to jeździec bez głowy. Broź swoją głowę zatrudnia do tego, by się jak najmniej nabiegać… zarzuty można mnożyć na potęgę. Ale chyba najbardziej oczywistym jest to, że zespół nie stanowi monolitu. Nie ma w nim tej niesamowitej woli walki o zwycięstwo. „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego“ to hasło w tej drużynie nie obowiązuje. To było widoczne choćby w Bełchatowie, gdy po stracie bramki nagle można było zacząć biegać. Problem polegał na tym, że zostało zaledwie kilka minut. Wcześniej przez 90 zawodnicy nie widzieli takiej potrzeby. Owszem, biegał ten, który był przy piłce, jeszcze 2-3 będących gdzieś blisko, lecz reszta sobie wtedy odpoczywała.
Czy winni są wyłacznie piłkarze? Głównie. Ale jeśli trener nie ma recepty na zwiększenie zaangażowania swoich podopiecznych, to mamy co mamy, czyli już dwa miesiące bez wygranej.
Przed nami mecz z Arką. Prośba do Czytelników – zerknijcie w tym momencie na tabelę. I pomyślcie, co będzie, jak Śląsk ten mecz przegra, a jak będzie wyglądała klasyfikacja po ewentualnym zwycięstwie. Ten mecz to gra o spokój. I tylko wygrana może ten spokój zagwarantować na kilka najbliższych kolejek.
Na mecz Śląsk – Arka według naszych informacji gdynianie się ostro mobilizują. Tymczasem według innego źródła decyzja o zakazie ich wpuszczenia na stadion we Wrocławiu to tylko kwestia czasu.
RZ, PG, KKK, G-K, fot. PK na zdjęciu młyn Śląska na meczu z Arką w listopadzie 2017, oraz gol24 – piłkarze Arki po zdobyciu gola w meczu ze Śląskiem.
* co prawda Widzew gra w lidze zwanej drugą, lecz jak się te ligi liczy, to jest to liga trzecia.

https://sklepkibol.pl/pl/p/koszulka-T-shirt-smierc-wrogom-Ojczyzny-Slask-Wroclaw/109
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 17

  1. Wściekłością to ostatnio pokonują nas rywale (Korona, Raków). Wystarczy, że na boisko wyjdą odpowiednio nakręceni i leżymy. Owszem, coś tam próbujemy, ale ostatnio zawsze to u przeciwników widać większą determinację i wolę walki o zwycięstwo. Tego mi właśnie brakuje u naszych grajków, a to już (wbrew temu co mówi Żivulić) sprawa mentalna i rolą trenera jest, by odpowiednio zmotywować piłkarzy. Nasze boki w ogóle nie bronią, pozwalają na zbyt wiele dośrodkowań w nasze pole karne. Płacheta i Stiglec z lewej oraz Musonda i Broź z prawej zapędzają się do przodu zapominając o obronie. Brak mi również wystarczającej agresji w odbiorze. A już najbardziej rozśmieszyły mnie tłumaczenia grajków po stracie bramki z Jagą, że nie chcieli ryzykować czerwonej kartki, bo Golla i Puerto mieli w tym meczu już po żółtej. No, pewnie. Lepiej stracić gola. Panowie, z czym do ludzi?

    1. Złośliwość losu polega w przypadku Puerto na tym, że gdyby nawet dostał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną w meczu z Jagą, a Śląsk by wygrał, to byłoby to lepsze od obecnej sytuacji – Puerto doznał kontuzji z Rakowem i nie zagra z Arka, mecz z Jagą niewygrany, a z Rakowem przegrany… a mógł mieć Puerto pauzę na mecz z Rakowem (i tak przegrany) i wrócić bez kontuzji na Arkę. Tak się kończy „głupiutkie” kalkulowanie w zawodowym sporcie i brak gry na max o zwycięstwo. Z Arką również będzie w plecy, potem oklep od Wisły Płock i remis z ŁKS…no i zaczniemy, jak co roku – walkę o utrzymanie. A miało być tak pięknie, wywiady…

    1. Pewnie dlatego, że nie ma takiej woli. KKN lata wszędzie i to jedyna grupa, która może śpiewać „Jesteśmy zawsze tam…”.

      Nic nie stoi na przeszkodzie, aby każdy kto ma ochotę pojechać na zakazie pojechał

  2. Proponuję dokładnie to przeczytać, R.Z. się to spodoba, bo od lat promuje i krzyczy – drużyna Śląska chłopaki z miasta, z regionu, z kraju… Szkoda, że nikt w Śląsku tego nie przeczyta, nie zastanowi się i nic nie zrobi w tym układzie zamkniętym wspólnych interesików, gdzie Śląsk to tylko dojna krowa dla nich. Szkoda, że nasz wpływ jest zerowy, no może gdyby rzeczywiście na Arce były puste trybuny – sprzedane 100 biletów.
    https://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/ligi-zagraniczne/jan-nezmar-dyrektor-sportowy-slavii-praga-mowi-o-strategii-mistrza-czech/94nfwy5?utm_source=www.przegladsportowy.pl_viasg_przegladsportowy_viasg&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2

  3. Lavicka zagubiony jak ciotka w Czechach…..Musonda, Zigulic, Markovic etc w odstawke. Grać Cholewiakiem, Gaska, Radeckim …. tymi którzy mają choć minimum bodźca do gry. Swoją drogą o grze zespołu decyduje pomoc ( kreatywna, ze strzałem zza 16 itd). Tarasiewicz, Rudy, Prusik to marzenie ale….. Mączynski, Chrapek, Gaska ( razem w jednym meczu) to na polskie realia duży atut. Niech każdy z nich rzuci 2-3 piłki na mecz, niech strzeli 1-2 razy zza 16tki i będzie Ameryka! Nawet słaby Ecposito ( ale czasem mający nos pod bramka) plus szybki Cholewiak , przy sensownych piłkach z pomocy , zdrowo namieszają. Przy dzisiejszej grze w pomocy nawet Lewandowski nic nie zwojuje ( ile to piłek by dostał w meczu z Rakowem? jedną????). Co za cymbały wybierały ten sztab szkoleniowy…..

  4. Już wojewoda zamknął sektor Arce… Ja wiem, że mamy kosy z różnymi klubami, ale naprawdę powinniśmy wpuszczać wszystkich z zakazami wydanymi z d… I przez 45 minut na dwie strony cisnąć na psy, rudego kłamcę i wojewodę. Jeśli oprócz marszów niepodległości dwie zwaśnione ekipy nie mogą iść obok siebie (mając wspólne stanowisko) to będą tak zamykać sektory non stop.

    1. I tak będą zamykać. A wszelkie formy protestu, typu brak dopingu, przez jedną połowę, bo nam dali zakaz wyjazdowy (było tak ładnych parę lat temu na meczu Śląska z Zawiszą we Wrocławiu) są śmiechu warte, bo na nikim z centrali futbolowej, władzach wojewódzkich, itd., nie robi to absolutnie żadnego wrażenia, wręcz wzbudza w nich szyderczy śmiech.

    1. I tu się zgodzę z @efc. Jeśli już coś elektryzuje, to przyjazd konkretnej drużyny, a nie jej fanów. Wszelkie dywagacje, że nie będzie kibiców Arki są w ogóle bez sensu. Na wysoką frekwencję na stadionie zdecydowanie największy wpływ ma postawa lokalnej drużyny i co za tym idzie, napływ pikników, wynikowców, itd. Przeciętny Kowalski- wynikowiec wszelkie kosy, układy, zgody ma dokładnie gdzieś, drużyna gra dobrze- przychodzi, gra kiepsko- wołami go z domu nie ruszą. A Śląsk w tym sezonie jest tego wzorcowym przykładem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *