Pierwszy z drugim

 Jak idzie, to idzie. Tak to już jest. Dlatego jak zastanawialiśmy się nad rezultatem meczu Pogoni Szczecin z Wisłą Płock, to nikt nie chciał postawić na wygraną Portowców. Nie dlatego, że wszyscy pragnęli, by Śląsk pozostał na pozycji lidera. Nawet nie dlatego, że ktoś dostrzegał jakieś pozytywne zmiany w nastawieniu graczy Wisły po zmianie trenera.
Jedynym racjonalnym argumentem przepowiedni straty punktów przez aspirujących do czołówki klasyfikacji w meczu u siebie z czerwoną latarnią był… fart Śląska. Oczywiście o ile szczęście można uznać za coś racjonalnego. Bo skoro wokół ekipy z Oporowskiej jest tyle szczęśliwych zdarzeń, to właśnie dlatego Pogoni musi się nie udać. I się nie udało.
O tym, że w spotkaniu 7 kolejki Śląsk – Pogoń zagrają ze sobą lider z wiceliderem było wiadome jeszcze przed spotkaniami 6 serii spotkań. Otwarte pozostało pytanie, czy drugi w tabeli pojedzie do pierwszego, czy pierwszy do drugiego. Po remisie WKS-u w Gdańsku przed Portowcami zawitała nadzieja pozostawienia wszystkich za sobą. I klops na całej linii. 1-2 na własnym stadionie z leszczami…
No to w niedzielę 1 września o godzinie 15:00 we Wrocławiu dojdzie do hitu kolejki. Lider Śląsk będzie podejmował wicelidera Pogoń.
Roman Zieliński, fot.NI-FO na zdjęciu ekipa ze Szczecina dopingująca swój zespół we Wrocławiu podczas ostatniej wizyty we Wrocławiu, rok temu, 20 sierpnia 2018. Na sektorze gości odnotowano wtedy 130 fanów Pogoni.

Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 25

  1. Zarząd Śląska Wrocław zaczyna powoli myśleć, ściągają kibiców nie tylko reklamami, ale też ułatwiają zakup biletów (trzeba to zauważać i doceniać) – od meczu z Pogonią będzie można kupować bilety on-line nawet do 15 minut po pierwszym gwizdku (dotychczas do 2 godzin przed pierwszym gwizdkiem). Teraz już nie ma wymówek, że kolejki, że nie zdążyłem kupić itd. – Wszyscy na stadion, pokażmy, że kibice Śląska – Wrocławianie i FC potrafią przebić wynik Amica Wronki-Poznań. Rzućmy hasło – 35 tys. na lidera ( nie wiem, czy aż tyle miejsc jest dopuszczonych do sprzedaży, ale jak nie ma, to pisać do klubu, by je włączyli do sprzedaży, jak chcą mieć frekwencję).
    http://slaskwroclaw.pl/strona/aktualnosci/bilet-on-line-dluzej-dostepne-12845195

    1. Śląsk walczył o możliwość zakupu biletu on’line do 1 gwizdka od ponad roku. To był problem czysto techniczny. Operator który obsługuje płatności on-line bał się że ktoś będzie chciał zwrócić bilet będąc już na stadionie. Dlatego był bufor 2 h przed meczem.

  2. Balonik już napompowany a siłą rzeczy porażka w końcu przyjdzie. Nie jesteśmy Arsenalem 2004 że wygramy ligę w cuglach nie przegrywając żadnego spotkania.

    Swoją drogą trochę nie w temacie, ale co za gów.o burza na pewnym profilu o to że Lavicka poszedł na żużel Sparta – Unia L. Naprawdę aż taki z tym problem?

    1. Do „Bogdanwks”
      Zgody nie ma ale i nie ma z kim jej mieć. Ultrasi Sparty to 10 osób, a ludzie chodzą tam obejrzeć zawody na najwyższym poziomie bo to w końcu najlepsza liga świata. Kibicowsko na żużlu to istnieje tylko Falubaz, Stal, może Rybnik i Tarnów. Zresztą nawet nasz spiker tam chodzi, nie wspominając że np w Gdańsku piłkarze Lechii chodzą regularnie na żużel (Wybrzeże) czy siatkę. A na olimpijskim jest wiele osób które znam ze Śląska

    2. A po co ma być zgoda skoro to inna dyscyplina sportowa? Duży procent widowni na obu stadionach to są osoby aktywnie wspierające obie drużyny. Mają mieć zgodę sami z sobą?

    3. Jeśli starszym fanom WKS brakuje wrogiej ekipy kibicowskiej,to mogą się przeprowadzić do Krakowa albo na Górny Śląsk

  3. Ale jaja! Widać w komentarzach że szyderczy Fan dorobił się czytelników doskonale wyrobionych w szyderze. Nawet gdy redakcja napisze, że Śląsk ma niesamowite szczęście, to trzeba to szczęście obśmiać.
    Tak trzymać.

  4. Dokonania naszego Ślązeczka w bieżącym sezonie, okiem Fana i piórem jego naczelnego, to splot sprzyjających okoliczności i perfekcyjny jego zawodnik w
    ” osobie” mister Farta. Żeby nie powtarzały podobne treści inne Onety, WPety, PSy, Weszło nie Weszło, skromnie dodam kilka „pomniejszych” składowych jak: doskonały golkiper ( najwyższą średnia ocen z całej ligi po 6 kolejkach), fajnie funkcjonująca defensywa (na ogół pewne odbiory i reakcje na ataki przeciwników, a stałe fragmenty pod naszą bramką rutynowo niwelowane) , dobre zagęszczenie pola przez środkowe formacje, dobre przemieszczanie się formacji z ataku do obrony, świetne analizy przeciwnika przez sztab szkoleniowy, czeska myśl szkoleniowa w pozytywnym rozumieniu tej frazy. I dopiero powyższe zebrane w całość daje wystrzały poszczególnych zawodników (Stiglec, Broź x2, Cholewiak, Płachta) oraz owo szczęście podnoszone do rangi drugiej taktyki przez redakcję. Ja twierdzę, że bez twardych czynników i składowych nawet fart wraz z patronai tego miasta nie dali by 14 oczek po 6 kolejkach. Szanujmy co ma i i cieszmy się z tego bracia kibice.

  5. Do odnotowania, że Portowcy mobilizują się na wyjazd do Wrocławia. I tutaj mój apel: zważywszy na to, co wypada w najbliższą niedzielę, osobom z góry proponuję to, żeby mecz obył się bez wzajemnych uprzejmości. Z Legią się udało, to i z Pogonią tym bardziej.

  6. Jak powiedział Kazimierz Górski: jeśli szczęście zaczyna się powtarzać, to już nie jest szczęście. Męczące jest to już podkreślanie przez redakcję elementu farta. Wygląda to tak, jakbyście wszyscy czekali, kiedy zaczną się porażki i mogli napisać: ha, nie mówiliśmy! A prawda jest taka, że wreszcie mamy porządnego trenera, który doskonale poustawiał zespół. Wiadomo, szczęścia też w tym sporo, ale – patrz pierwsze zdanie.

    1. W przypadku Górskiego to szczęście się już nie powtórzyło. Sukces był jednorazowy (wyłączając nieistotne IO) co wcale nie umniejsza sukcesu z ’74 roku na który jednak złożyło się też kilkudziesięciu piłkarzy.

    2. Myślę, że Redakcja, tak jak większość z nas, nie jest fatalistami, a jedynie przez minione sezony wychowanymi realistami. Wierzymy w szczęście, które sprzyja lepszemu, doceniamy pracę trenera, zauważamy, że zawodnicy biegają (no 85% z nich, ale to przeważa), że się starają, ale… no właśnie ale. Nie sposób nie zauważyć, że wciąż jest bardzo dużo do poprawy, że nie mamy bezbłędnej obrony (zwłaszcza na skrzydłach, choć defensywa wygląda najlepiej od lat), że „czarny wiatr” nic nie dokłada w sile ofensywy, żadnych konkretów – asysty zero, gole zero – że na 10 Pich dopiero uczy się (fakt zaczyna się rozkręcać) i co jest największą bolączką Śląska na 9 pozorant, wszystkie „wejścia smoka”, mecze życia wykorzystane przez Cholewiaka, Brozia, Stigleca, no i niestety Exposito (on już nic więcej nie pokaże) – jak wygrywać, gdy nie ma napastnika ? Dla optymistów przesadnych i nie rozumiejących sytuacji – raz jeszcze napiszę – mogliśmy mieć Lopesa (który zaliczył w 6 meczach 3 gole i asystę dla Craxy) ale zapłaciła Craxa o 1 tys. euro więcej, więc mamy Exposito (w 6 meczach 1 gol i zero asyst). Szczęściu trzeba pomagać, ale jak ? ale kim ? No i po cichu, by go nie obudzić, czai się strach – na jak długo starczy zawodnikom siły, by biegać, aby stosować pressing, grać z szybkiej kontry (Płacheta w 2 połowie w Gdańsku już opadł z sił, Cholewiak przeciw Augusto nie miał szans, Broź „mądrze stał”…) ? Czas pokaże i oby zniwelował nasze obawy, zaskoczyły pozytywnie nas ostatnie transfery – Markovic i Żivulic – a także, Pich i Płacheta rytmicznie strzelali gole.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *