Punkt szanować

Tym razem, z powodu braku naszego „czarnego ulubieńca”, na murawie w Gdańsku, oko zawiesiliśmy na Broziu. Od razu podpowiedź dla sztabu szkoleniowego: weźcie, zróbcie rzecz najprostszą z najprostszych. Wydatek 1 000 złotych za mecz zwróci szybciutko. Zatrudnijcie 10 studentów, dajcie im po stówce, niech każdy ogląda tylko jednego grajka i robi notatki z jego występu. To żadna rewolucja, tak przecież uczyli Was na AWF-ie.

Taki studencik podczas meczu Lechia – Śląsk, obserwujący Brozia, miałby niesamowity materiał do zastanowienia nad specyfiką zawodu piłkarza. Broź jest mistrzem w jednym. Widać po nim doświadczenie. Umie się ustawić. Ale wykorzystuje to głównie do tego, by się… nie nabiegać. Pojedynek zaczął rewelacyjnie, od takiego zastawienia napastnika Lechii, by ten nie był w stanie dobiec do piłki, a była to sytuacja dla Śląska bardzo trudna. Następne dobre zagranie to przecięcie podania na wychodzącego gdańszczanina w 15 minucie pojedynku. Do 44 minuty miał jeszcze tylko raz zagranie, które można uznać za dobre. W międzyczasie gubienie piłki po autach, fatalny odbiór bez krycia za strony rywala, podania „na pałę”… Naprawdę, żeby być ekstraklasowym piłkarzem w Polsce niewiele trzeba.

I znów naszym najlepszym zawodnikiem był mister fart. I Putnocky. To, co w przerwie letniej wydawało się katastrofą, czyli strata Słowika, tak naprawdę wyszła jako wzmocnienie drużyny. I to bardzo silne wzmocnienie. Fart miał swój udział w strzale Płachety, w interwencjach bramkarza oraz w poprzeczce.

Tak, w czasie przerwy przy 1-0 dla Śląska ostrzyliśmy sobie apetyt na kolejne 3 punkty, lecz prawda jest taka, że trzeba ten remis 1-1 w Gdańsku z Lechią szanować. Bardzo szanować.

Na trybunach festiwal zgody. Zgodowy, wspólny (dodajmy – głośny) doping, towarzystwo z Wrocławia rozsiane po wszystkich trybunach. Fajerwerków nie było. Śląsk z dwiema flagami (Legiony oraz Śląsk – często wywieszane w Gdańsku), trans stowarzyszenia oraz dwie flagi KKN-u.

RZ, F-M, AP

komentarzy: 24

    1. Żaden gol dotychczas nie padł ani z asysty „czarnego wiatru”, a tym bardziej go nie strzelił. Każdy jego przebieg był pusty i nic nie wnosił do gry zespołu, no chyba że jego zadanie to tak biegać, by obrońcy zmęczeni usiedli i pozwolili strzelać innym ze Śląska, bo „czarny wiatr” nie trafi nawet do pustej bramki.

  1. Śląsk Nasz podejdzie do meczu z Pogonią w roli lidera – pozycja nie zagrożona do tego meczu – Pogoń u siebie przegrała z Wisłą Płock. Mam nadzieję, że na stadionie lidera w meczu domowym będzie 25 – 30 tys. kibiców, którzy swoim dopingiem na pełnej k… poniosą drużynę do zwycięstwa. Mamy farta na maksa, pomóżmy mu – my tracimy punkty w Gdańsku, a Pogoń zamiast wskoczyć na lidera, przegrywa i traci do nas punkt. Co prawda robi się ciasno już w pierwszej 8, bo pozostałe drużyny zaczęły punktować, więc tym bardziej teraz Śląsk musi wygrywać i to wysoko z tymi teoretycznie słabszymi. Po tym meczu mamy przerwę, a po niej poznamy chyba odpowiedź co jest wart Markovic i Żivulic. Ten mecz to też mecz, który da odpowiedź co do kondycji fizycznej Śląska – Pogoń przegrała, bo brakło im sił – bieganie w słońcu lepiej znieśli Płocczanie, słabiej dawali sobie radę z grą pod pressingiem (słabym i rzadkim ze strony Wisły, ale szybki doskok, podania ze skrzydeł i napastnik potrafiący to wykańczać było dobrym sposobem na Pogoń. Akcja Furmana w stylu Cholewiaka, doskok, szybkość, utrzymanie się przy piłce, mocny i precyzyjny strzał ). Pewnie dopiero po zdobyciu 40-43 pkt. będzie można pytać – o co gra w tym sezonie Śląsk, no i zobaczyć, co może zdobyć. Tak na marginesie trzeba pamiętać, że poLegła ma jeden zaległy mecz i 10 pkt., ŁKS nie wykorzystał swojej szansy. Wszyscy na stadion, każdy dopingować ze wszystkich sił.

  2. Ciekawy wywiad na weszło, pozwala zrozumieć piłkarzy typu Exposito, wskazuje też pewne kierunki transferowe.
    Ciekawy również podjęto temat, a mianowicie wieku piłkarza i tak się zastanawiam, czy dla Śląska nie byłby lepszy napastnik nawet w wieku 30 – 32 lat, ale gwarantujący gole i wzmocnienie drużyny na już – na ten sezon – dla zdobycia mistrza, pokazania się w LE, zdobycia kasy na funkcjonowanie klubu. Czy Śląsk stać na 23 – 27 latków, z którymi trzeba dopiero pracować, czekać, aż za 2 sezony staną się wzmocnieniem ? Czy nie lepiej zbudować, wytrenować swojego młodego na wzór Piątka, dlaczego nasze akademie, szkółki nie potrafią wyszkolić zawodnika na poziomie 2 LaLiga ? Może zamiast transferu zawodników czas na transfer z Hiszpanii szkoleniowców, tych od młodzieży, takich, którzy potrafią wychować z polskiego – wrocławskiego zawodnika np. Carlitosa, Angulo, Imaz… zamiast płacić za Exposito, być może taka inwestycja byłaby dużo korzystniejsza i wielokrotnie zwróciłaby się. Zastanawiam się, czy Śląsk Wrocław mógłby nawiązać współpracę z którąś z akademii piłkarskich w Hiszpanii i/lub Portugalii. Czy nie czas zrobić coś inaczej od pozostałych, nauczyć się budowy klubu perspektywicznie, podejmować działania długofalowe z wymiernymi korzyściami na lata – dobra kadra szkoleniowa w akademii piłkarskiej wsparta fachowcami z uznanych lig – wsparte działaniami krótko terminowymi, na już na ten sezon – piłkarz na roczne wypożyczenie – 31 letni napastnik, który strzeli w ekstraklasie z 20 bramek w sezonie i będzie radził sobie w fizycznym stylu polskiej piłki.

  3. https://gol24.pl/david-i-ruben-holender-i-hiszpan-dwaj-zapaleni-kibice-slaska-wroclaw/ar/c2-14375633

    Czyżby Śląsk rekrutował skautów zamiast samemu jeździć ? Może jednak stajemy się potęgą i w całej Europie nam będą kibicować – może więc w Holandii, albo Hiszpanii będą potrafili wskazać im sensowne transfery, zamiast rekonwalescentów i nieudaczników. Śląsk potrzebuje napastnika na już – ciekawe czy Carlitos przyszedłby do Śląska, choćby jako wypożyczenie na początek (Vuko nie da mu grać, mają konflikt, a Vuko musi utrzymać szatnie, więc nie ulegnie). Szkoda, że do Craxy poszedł Lopes zamiast do Śląska, czekam na Markovicia oby to nie był Despacito Bis.

  4. Mamy moim zdaniem najsłabszych bocznych obrońców w lidze i genialnego trenera.
    Przecierałem oczy po tym co wchodziło Broziowi w Poznaniu, pamiętam odpowiedź Leńczyka po tym jak nie wystawił zawodnika, który zagrał w poprzedniej kolejce mecz życia “ja go znam to był mecz jego życie on juz drugiego takiego nie zagra “

  5. Pierwsza połowa dla Śląska. Druga dla Lechii. Śląsk również miał w tym meczu swoje okazje (Mączyński z wolnego, strzały Picha, Płachety czy Cholewiaka). Kilka razy, przy wychodzeniu z kontrą, aż prosiło się o podanie na wolne pole (np. Cholewiak w 1. połowie czy Płacheta w 2. połowie). Przy stracie bramki, owszem, zabrakło pewniejszej reakcji Puerto, niemniej Hiszpan zaliczył poprawny występ, tym bardziej, że czasami Broź i Cholewiak wsadzali go na tzw. minę. Aż prosiło się, by w 2. połowie dać szansę Gąsce. Putnocky, Golla, Mąka i Łabojko trzymali w tym meczu wynik. Choć kiks w końcówce tego ostatniego mógł się zemścić. Exposito i Szczepan – na razie poziom drugoligowy. Generalnie remis sprawiedliwy, ale za tydzień, z Pogonią chciałbym oglądać ten Śląsk z 1. połowy dzisiejszego meczu.

    1. Tylko przeciw komu grał Cholewiak ? „Czarny wiatr” zostałby wdeptany i połamany przez Augustyna. Nie mówiąc już o tym, że Musonda nie podjąłby żadnej z prób strzału, jakie wykonał Cholewniak i nie podałby do Płachety, więc byłaby przegrana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *