Problem głowy

 Jakieś trzy lata temu wdałem się w dyskusję z Redaktorem Naczelnym. Temat dyskusji – Paweł Kukiz i jego formacja. Obaj wiedzieliśmy, że to nie jest coś, co może na trwałe wpisać się w listę polskiej polityki, jednak gdy byłem przekonany, że formacja dotrwa do kolejnych wyborów, czyli tych w 2019 roku, to Naczelny kpiąco odrzekł, że nawet nazwa Kukiz’15 wskazuje, iż jest to polityczna efemeryda, bo podczas kolejnych wyborów to ’15 będzie o cztery lata spóźnione. A najpoważniejszym argumentem było pytanie, które wryło mi się w głowę:
– Miałeś kiedyś do czynienia z artystami? Oni mają głowy w chmurach, na świat patrzą w taki sposób, że normalny człowiek w podobnym stanie wpada pod autobus. – Jakoś tak to wybrzmiało.
I chociaż Kukiz wydawał się w miarę rozsądnym facetem, jednak natura artysty z niego wylazła. Okazał się niepoważnym politykiem, potrafiącym roztrwonić w ciągu niespełna jednej kadencji niebagatelny kapitał społeczny.
Strzeżmy się artystów. Ludzie z głową pełną dziwnych treści raczej nie powinni się zajmować sprawami najistotniejszymi dla Polski. Teraz Kukiz tak wzbraniający się przed polityką i tak gardzący zawodowymi politykami został w zasadzie posłem PSL-u.
degrelle, fot. interia.pl

Zerknij na sklepkibol.pl

komentarzy: 8

  1. Artysta Kukiz miał mętne i naiwne pojęcie o uprawianiu polityki – jak się okazało. Nie wystarczy przyjaźnić się z kilkoma najwyższymi urzędnikami w Państwie, posłuchać o sobie od ,,Bezpartyjnych” Samorządowców (cudzysłów celowy), że będzie idealną ,,trzecią drogą i siłą” na scenie politycznej, i mylnej wierze, że można uprawiać politykę … niepolitycznie, antypartyjnie, bez subwencji, praktycznie bez programu.
    Przy bezpośrednim zetknięciu się z jej (polityki) prawdziwym obliczem, gdzie ostrość zachowań, knowania, układanki, szcher machery, twarda gra, wymagają od polityka umiejętności zachowań w takich realiach, odporności, po prostu odpadł. Twórca ,,Jeśli tylko chcesz” czy ,,Całuj mnie” nie wykształcił w sobie takich przymiotów, nie przeszedł długiej drogi terminowania w realiach politycznych. Chyba również nie posiadł funkcji zarządczych, spajających większe skupiska kierowanej przez siebie grupy. Albo/i ludzie, którzy tworzyli jego ugrupowanie nie byli do końca jego ludźmi – pamiętajmy, że twórcą Kukiz 15 oraz pomysłu startu samego Kukiza w wyborach prezydenckich, był prezydent Lubina Raczyński, zapewne i on miał istotny wpływ na personalia ugrupowania artysty rockowego. Dlatego po rozejściu się tych panów, spoistość grupy oraz autorytet samego szefa mocno podupadły. Kukiz praktycznie nie istnieje. Na upadek tego ugrupowania miało wpływ wiele czynników, o których była mowa wyżej (polityki nie da się prowadzić w oderwaniu od … polityki, antypartyjnie, bez subwencji, bez programu, tracąc poparcie osoby, która wymyśliła taką formułę). Kukiz widząc upadek swojej (nieswojej) idei, zaczął się szamotać, robić głupie gesty, zasłynął z głupich, ordynarnych wypowiedzi, i było po Kukizie, pomimo, że PiSowi bardzo odpowiadała przystawka Kukiz 15 i dużo partia rządząca zrobiła, żeby to truchło utrzymać, chociażby w stanie śmierci klinicznej. Nie udało się. Po Kukiz 15, pozostał sam … Kukiz, jako rozpoznawalna postać, która de facto miała na sztandarach JOWy i nic więcej. Sam artysta uzbierał przez te 4 lata kapitał polityczny nader skromy, ot taki, żeby przytulić się do PSL, które samo balansuje na granicy progu wyborczego, wcisnąć na ich listy siebie i kilka wskazanych przez siebie osób.
    Na naszej scenie politycznej zawsze było miejsce (6-10% poparcia) na ugrupowania antysystemowe (Szaman z Peru – pierwsze wybory prezydenckie, Polska Partia Przyjaciół Piwa, kolejne wcielenia Korwina, Palikot, Kukiz). Ale tak jak szybko i glorii chwały się pojawiały, tak równie szybko znikały lub grzęzły poniżej progu wyborczego. Dla mnie osobiście Kukiz był nieczytelny. Może na początku trochę wpuścił innego powietrza w świat naszej polityki, ale później, mimo krytyki PiS i PO, zawsze go odbierałem jako ideowo bliski partii rządzącej. Kiedy stało się to już na tyle wyraźne, wyborca, zapewne, zadał sobie pytanie: jeżeli mam oryginał, po co mi mniejsza kopia? No i Kukiza nie ma jako odrębnego liczącego się bytu politycznego.

    1. Szok to żaden cywilizacyjny,choć poczyniłeś nadzwyczaj kilka straszliwych trafnie spostrzeżeń – przyznam
      Włącznie z odśnieżaniem szamanów z Peru.
      Kukiz – u mnie bez redundacji [ wybaczcie,sam do niedawna nie znałem tego słowa]
      Nie da się tego przekonwertować.[podobnie jak wyżej]
      Przyznam,szkoda

      Być może to Pesel,cholernie ostatnio „trudno nie wierzyć w nic”

  2. Kukiz przyklepywał w sejmie niektóre projekty PO wiec dla mnie jest zdrajcą.
    W sumie bycie posłem jest łatwiejsze niż tworzenie muzyki i hajs lepszy.

    1. Kukiz na muzyce zarabia kilkanaście razy więcej niż pensja posła. Pozostawiając na boku jego poglądy i sejmowe działania to zrezygnował z ogromnych pieniędzy z koncertów, ba które nie ma czasu będąc politykiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *