Dziura na zimne

 Częste uwagi do Fana są takie, że „szukamy dziury w całym”. „Jest fantastycznie, a wy narzekacie”.
„Wygrali? To po co drążyć temat?”. I inne w podobnym tonie.
No to musimy sobie odpowiedzieć na parę pytań:
Czy chcemy, żeby stan euforii trwał dalej?
Czy to co jest gwarantuje nam to?
Czy nic nie należy zmieniać, czy jednak jakieś zmiany by się przydały?
Czy ten zespół w takiej dyspozycji daje gwarancje kolejnych sukcesów?
Podobnych pytań można mnożyć, uszczegóławiać.
O ile wszyscy chcemy, by owa wspaniała seria trwała, to na pozostałe pytania odpowiedzi się trudniejsze.
Na razie mamy najlepszy start Śląska w historii. Najlepszy. A tym jest on cenniejszy, że te cztery zwycięstwa i remis w pięciu spotkaniach odniesione zostały nie z zespołami skazywanymi na degradację, lecz z topowymi jedenastkami polskiej piłki.
Możecie mieć pewność, że za Waszego życia taki przypadek się nie powtórzy. Czyli – jest rewelacyjnie.
Ale takie pytanie, taka łyżka dziegciu w beczce miodu. Czy grając piłkarzem, który w ciągu całego spotkania ani razu nie zagrał tak, jak tego chcieliby fani zespołu, ów zespół tak naprawdę gra w 11 czy w 10? Czy grając w dziesięciu przeciw 11 rywali zwiększa się szanse na kolejny sukces, czy raczej zmniejsza?
Czy potrzebni są nam piłkarze, którzy kompletnie nic nie wnoszą do drużyny? Czy tacy mają zagwarantować sukces?
Po tym, jak każdy z nas sobie odpowie na powyższe pytania, możemy podejmować dyskusję na temat czy na pewno mówienie o słabych ogniwach jest drążeniem dziury w całym, czy raczej dmuchaniem na zimne.
Roman Zieliński, fot. blog ogrodniczy

Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 46

    1. Jest pewna teoria – obejrzyj „Chłopaki nie płaczą” scena w klubie i wykład Pazury o „gibających się, złapanych na plaży”.

  1. Do Redakcji – Niezupełnie nie na temat (albo coś do osobnego artykułu), czy nasi pracodawcy nas prześladują (odbierają nam prawo do prywatnej opinii, własnego światopoglądu kulturowo-etycznego…po godzinach pracy, po za social mediach firmowych?) – https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/wrocław-mpk-złożyło-zawiadomienie-na-policji-na-swojego-pracownika-za-mowę-nienawiści-w-sieci/ar-AAG6Xw0?ocid=spartandhp
    Ktoś doniósł, czy już nie czas walczyć z UB-ecką postawą w postkomunistycznym społeczeństwie, skażonym etyką zawodową i kulturową POPiSu ? Jeszcze krok, a heteroseksualni, wierzący (katolicy, protestanci, prawosławni, buddyści, hinduiści, islamolubni itd.) będą zmuszeni zejść do podziemia. Czy niepostrzeżenie nie narzuca się nam jedynie poprawnego politycznie światopoglądu seksualnego ? Czy to nie jest kolejny atak na polskość, na wartości i kulturę europejską (tą znaną od wieków, którą na zachodzie wypaczono) zaraz po islamofali (która w Polsce i innych krajach Europy Wschodniej się nie przyjęła), teraz próbuje się nas zmienić, podbić seksualizacją-anarchią LGBT+ ? Kto za tym stoi i komu zależy na tym zniszczeniu narodowych i kulturowych wartości rodzinno-społecznych ? Kto pociąga za sznurki i kto przejmie władzę (bo zawsze o to chodzi), gdy pozbędzie się pożytecznych debili – aktywistów LGBT+ ?

    1. Za Musondę – Pich, za Picha – Gąska, a Cholewiak w 70 minucie powinien zmienić Picha. Wygramy jeśli znów zabiegamy przeciwnika, obrona zagra w stylu Lenczyka i szybkie kontry skrzydłami, no i wreszcie, żeby Płacheta i Exposito się wstrzelili, a Puerto pokazał zagrania w stylu Kazmierczaka. No i idziemy na mistrza. Ciekawie to będzie też w PP, zwłaszcza kibicowsko – Żydzew z Robakiem. Rolika nigdy nie zapomnimy i nie wybaczymy.

  2. Na razie gramy w 11. Lukę po wiadomo kim uzupełnia Putnocky. Broni dobrze i na dodatek szczęśliwie, robiąc za dwóch. Gorzej jak mu szczęścia zabraknie, bo przecież cały rok mu nie będzie żarło.
    Natomiast do wszystkich broniących Musondy – skrzydłowy, niby ofensywny, szybki itd… ale ten facet był na boisku 1130 minut (17 spotkań – większość od dechy do dechy) zrobił jedną asystę! Owszem, biega dość szybko, nawet coś pressuje, ale wszystko bezproduktywnie.
    W tym czasie Śląsk strzelił 30 bramek. I w (symulacyjnej) tabeli ligowej za ten okres (luty-sierpień) zajmuje 2gie miejsce (Z-R-P 12-3-7).
    Na dodatek 5 z 7 porażek było z nim w składzie (9-2-5, śr pkt 1,7). Akurat jak pauzował, to było 3-1-1, śr pkt 2,0 (porażka w Kielcach). Z nim w składzie strzelaliśmy średnio 1,23 bramki / mecz, bez niego 1,8 / mecz.
    Zatem mamy okres, w którym raczej wygrywaliśmy, raczej strzelaliśmy i raczej było sporo okazji do robienia liczb. W większości tych spotkań grał i nie dawał konkretów. Z nim na boisku jest gorzej niż bez niego.
    PS: Ciekawe jakie by miał liczby, gdyby trafił na gorszy okres… szkoda gadać.

    1. Wszyscy wokół próbują mnie przekonać, że „czarny wiatr” nie jest zły. OK, więc aby nie być przewrażliwionym poszukałem opinii ze wszystkich stron… no niestety ostatnia opinia – najmniej lubiana – weszlo.com – na weszłotv program „liga minus”, musicie sobie to zobaczyć, kwintesencja zachwytów nad Śląskiem (oczywiście musieli stwierdzić, że Śląsk nie ma szans na mistrzostwo), było jedno zdanie, w którym się wszyscy zgodzili (kolejni komentatorzy i jednak ludzie znający się na piłce): „Musonda najgorszy skrzydłowy w lidze. Lekkoatleta, biegacz, ale zupełnie bez umiejętności piłkarskich i bezproduktywny, nic nie daje Śląskowi…”. Zauważyli również jedną rzecz, nad którą wszyscy się martwimy: „Śląsk nie ma napastnika. Na razie strzelają gole życia pojedynczy zawodnicy, ale przez 32 kolejki to się nie uda. Putnocky ma wielkie umiejętności i wielkie szczęście, ale cały sezon tak nie będzie bronił, więc jak wtedy Śląsk wygra bez goli, kto ma je strzelać?”. No niestety to jest to nad czym się też zastanawiam – kiedy lewy i prawy napastnik zacznie strzelać (Płacheta, Musonda), środkowi napastnik Exposito ( niezauważalny), cofnięty napastnik / 10 – Pich rozkręcił się, czy też nie ? Wiele powie nam mecz z Lechią u nich, pamiętajmy, że grają podobnie, jak my, ale u nich ma kto strzelać (kibicowsko życzę im zwycięstw i sukcesów, ale sportowo nie mam nic przeciwko zrobieniu im wyniku, jak Raków Częstochowa). Wracając do sedna sprawy, nie da się zaklinać rzeczywistości, Musonda jest beznadziejny i Cholewiak powinien wejść na skrzydło za niego. Exposito to napastnik na papierze, powinni spróbować może z młodym na szpicy – Szczepan, Bergier, Samiec-Talar… no i Chrapek też nie przekonuje raczej jestem za Gąską, chociaż na tą chwilę Mączyński z Łabojką stanowią dobrą parę środka. Zobaczymy, jak pójdzie w Gdańsku, tym bardziej, że Pogoń tuż za plecami, chociaż w Kielcach wyglądali żałośnie mimo wygranej.

  3. Dajcie spokój Musondzie i Esposito.

    Fajnie jak wejdziemy do pierwszej ósemki – jak nie to też będzie ok.

    Ważne , żebyśmy się utrzymali.

    Musonda nie gra z uwagi na kolor skóry.
    Wasza jazda po Murzynie daje odwrotny efekt od zamierzonego przez Was.
    Naprawdę wyluzujcie.

  4. Nie wiadomo, kiedy zagra Żivulic: „Dariusz Sztylka powiedział, że już za tydzień będzie mógł grać nowy nabytek Śląska Wrocław – Diego Zivulić. Wcześniej mówiło się o braku certyfikatu z Cypru, ale dzisiaj na cypryjskiej stronie pojawiła się informacja, że zawodnik bezprawnie rozwiązał swój kontrakt.” Kiedy będzie mógł zagrać ? Może być problem, sprawa ma trafić do arbitrażu i do czasu rozstrzygnięcia nie otrzyma certyfikatu do gry. No jeśli tak pracują nasi skauci, to szkoda słów.

  5. Oczywiście, cieszę się z końcowych wyników i miejsca mojego (naszego) Ślązeczka. Ba, jestem wniebowzięty. Oczywiście rozumiem dziennikarzy, w tym redakcję Fana, że szuka dziury w całym, żeby nie zagłaskać naszych orłów. Choć przyznam, że totalna krytyka Musondy jest przesadzona. Jasne, że nadal gra elektrycznie, nerwowo, co powoduje niedokładność, Mistrzem woleja to również on nie jest, ale, że nie wykonał żadnego dokładnego podania, to przesada, albo nie dostrzeżenie, że robieniem wiatru, zamęcza defensora przeciwnika (może to również było istotne, że na 10 min przed końcem Cholewiak przemknął na pomęczonym krakowianinie niczym Intercity mijający towarowy.?). Albo, tak jak mylnie zauważył jeden z forumowiczów, że nasz Black jest wolny. No proszę, wszystko tylko nie takie banialuki.
    Zatem, pomimo, że zwycięzców się nie sądzi, to rozumiem, powtórzę to jeszcze raz, uwagi o niedoskonałości WKS kierowane przez Fana.
    Ja zaś bardzo się cieszę, że Śląsk jest niedoskonały, z licznymi płyciznami, wadami i niedostatkami, a mimo to wygrywa. A to w jednym meczu zaskoczy Stiglec bramką stadiony świata, a to Broź zrobi koncert rokowy ze sobą w roli głównej, a to Cholewiak popędzi niczym TGV i przyłoży, że klękajcie narody, a to Pich postanowi, że wdrapie się, od czasu do czasu, na poziom szczytu w naszej ekstraklasie, a wszystko wezmą w klamrę ramiona i dłonie Putnocykiego
    Dlaczego się cieszę z niedoskonałości WKS i braku gwiazdy (gwiazd) brylującej (brylujących) nad resztą ligi”
    Zgadnijcie ilu by się zjawiło przedstawicieli skautingu średniaczków europejskich, dla których wydanie kilkuset tysięcy euro, a nawet 1-3 mil, to żaden problem, gdyby Płachecie wyszły 4 mecze na wysokim poziomie? Gdyby Gąska zaliczył 3 asysty, dołożyłby bramkę , a jego gra była równa i odbiegająca od średniej ligowej, Cholewiak sypnął nie jedną a dwie, trzy bramy , że głowa boli i wykonywał rajdy w kilku kolejnych meczach, gdyby Łabojko …, gdyby Radecki, gdyby …., to powili Śląsk w obecnym kształcie przestałby istnieć. Bo nasza liga, w tym Śląsk, ugnie się przed byle śerdniaczkiem, który zaoferuje, np 1 mil euro za Płąchetę, 800 tyś za Gąskę i podobnie za Radeckiego czy Łabojkę, Cholewiaka. My jesteśmy ubogimi krewnymi tych średniaków i nie stać nas na odrzucenie takich ofert. Dzisiaj takie ,,tanie: zakupy w wykonaniu Genovy, Alavesów, Grenad, Rostowów, Tranzosporów czy innych popierdółek, to olbrzymia okazja dla nich na sowity zarobek w przyszłości. Prawdziwi średniacy: Krasnodary, Brugie, Touluzy i inni, jednak przynajmniej pół sezonu takiego grajka podpatrują, ale wówczas i cena potencjalnego zakupu (Płacheta, Łabojko, Radcki, Gąska) rośnie, co oczywiście na jedno wychodzi, bo tym bardzie przed taką ofertą na 2-4 mil nikt u nas sobie przejść do porządku dziennego. Dlatego cieszę się z naszych niedoskonałości z mocy kolektywu a nie poszczególnej gwiazdy czy gwiazd (co z tego, że Robak pakował kolejne bramki jak graliśmy o utrzymanie), z braku powtarzalności dobrej gry Brozia, Picha, nie wspominając już o wyżej wymienionych. Na koniec pytanie, czy mistrzowska ekipa z 2011/2012 miała jakieś gwiazdy? No może Sebek, ale za całokształt (cechy frontmena, przywódcy, bogate piłkarskie CV) nie tylko za grę. A poza tym Wołczki, Fojuty, Elsnery, Sztylki. Kzimierczaki.
    Bądźmy nadal indywidualnie średniakami ale z mocnym kolektywem. Jeżeli to ma przynosić takie efekty jak dotychczas, to dlaczego nie?

  6. Żeby było „obiektywnie”, a więc z innego źródła ocena – https://gol24.pl/slask-wroclaw-cracovia-21-oceny-pilkarzy-slaska-wroclaw-za-mecz-z-cracovia/ga/c2-14356215/zd/37993247

    …może to obudzi entuzjastów Musondy vel „czarny wiatr”. Czasem wydaje mi się, że niektórzy na siłę próbują „wynagrodzić” piłkarzowi kolor skóry, że on taki „inny”, to trzeba do niego podchodzić z wyrozumiałością, może troszkę bardziej chwalić, mniej wymagać… Bez urazy Panowie, ale Musonda bierze całkiem ładny szmal, ma być wzmocnieniem i pod tym kątem go oceniam, mam w d…e czy jest czarny, czy różowy, czy żółty, ma być dobrym piłkarzem, a grając w Śląsku Wrocław ma być 2x lepszy od Polaka na tej pozycji, bo tylko to usprawiedliwia jego transfer i pensję. Prawda jest taka, że w mojej i wielu innych (również myślę, że powoli także sztabu trenerskiego) ocenia przegrywa rywalizację na skrzydle z Cholewiakiem, tym bardziej, że Cholewiak jest „uniwersalnie” ofensywnym piłkarzem, a takich potrzeba Lavicce w Śląsku, biorąc pod uwagę liczbę meczy oraz po cichu nadzieje, że nie tylko w lidze, ale zwłaszcza w PP i może nawet LE trzeba będzie rotować składem, szukać „nowatorskich” ustawień zawodników, by zaskakiwać i wygrywać. Po Mączyńskim, zaraz pojawi się ten sam problem, kto za Płachetę (ma już 2 żółte, a gra ambitnie i nie unika starć), może Pich (jest obunożny, ze wskazaniem na lewą), a w miejsce Picha Cholewiak, albo Gąska, Łabojko (jak podołają) lub spróbują Markovica (jak się nada, może przydałoby się powtórzyć w Śląsku manewr z braćmi – Filip Markovic i Lazar Markovic (no ten jest gwiazdą – https://www.transfermarkt.pl/lazar-markovic/profil/spieler/144303 – 5 lat temu wart 20 mln. euro, teraz „tylko” 4 mln. euro) ? Trzeba zrozumieć, że pierwsza 11 musi być złożona z piłkarzy najlepszych na swoich pozycjach, w najlepszej formie, potrafiących dać bonus drużynie (gol Stiglica, gole Brozia, gol Cholewiaka). Dla nas najważniejszy jest Śląsk, a nie którykolwiek z jego zawodników, bo oni dziś są jutro ich nie będzie, a Śląsk ma być wiecznie „najlepszy” w każdym aspekcie.

  7. My po prostu uwielbiamy marudzić i narzekać. Inna sprawa, że zachwytów w polskiej piłce ligowej ze sportowego punktu widzenia to nie będzie prawdopodobnie nigdy. A jak będą, to będzie tym większe mardzuenie maruderów

  8. Darek Sztylka wypatrzył na mieście Bambo (stojąc pod budką z hot dogami) jak ten naginał po mieście z paciorkami zajumanymi z pasmanterii i nabrał przekonania, że jak go tłusta sklepowa nie potrafi złapać to nada się na boisku….w ekstraklasie… bo i poziom niski i zawodnik mało wymagający…. Jak widać się pomylił….
    Napadzior Eksposito przypomina mi Kamila Bilińskiego…. i Mervo…..Potrafi przez cały mecz piłki nie dotknąć…. Pewnie jak go oddadzą komuś to z zemsty strzeli Śląskowi… gola.

  9. Zadowoleni z takiego obrotu sprawy mogą być ludzie którzy od niedawna są ze Śląskiem .ludzie którzy zjadają zęby na tej drużynie(kibice,fanatycy) dobrze wiedzą że ten sen może się skończyć szybciej niż się zaczął także kibice czyli ludzie udający kibiców stojący w kolejce po bilety tylko wtedy kiedy jest dobrze i tylko wtedy kiedy Śląsk gra w najwyższej klasie rozgrywek .pamiętajmy o tym że pucharów możemy szybko się nie doczekać tak jak mistrzostwa Polski i tak samo jak meczu z motorem o cokolwiek mówię tu o meczu na który czekałem pół życia wygranym przez Śląsk 10:0 albo 10:1 także tłumaczyć ludziom którzy nie wiedzą co jest w środku nie powinno składać się wyjaśnień

  10. A to że arbiter Musiał nie widział ręki piłkarza Śląska w ostatniej akcji, mając nawet do dyspozycji monitory, powtórki i powiększenia nie wydaje się dziwne ? Ten fakt też trzeba poddać głębszej analizie.

    1. Podobno już pół Europy dopytuje się o tych zawodników.
      Trzeba się dobrze zastanowić czy Śląsk może sobie pozwolić na sprzedaż takich gwiazd.

  11. Ja wciąż nie rozumiem i nie zrozumiem narzekania, a przypominam, że pisałem przed sezonem o moim przekonaniu o udanym 19/20. Powtarzam, mamy fajny skład, trenera kozaka i najlepszy bilans w historii. Do tego dwa potencjalne wzmocnienia, wracający Radecki i konkretna młodzież… serio, nie ma podstaw. Pzdr!

  12. Nie jest jeszcze tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej.Kazdy kto obiektywnie, ogląda nasz zespół, dobrze o tym wie.To że nasz bramkarz, jest w 70% odpowiedzialny, za dotychczasowe wyniki widać gołym okiem. Widać również to, że bez jakości w ataku, w dalszej części sezonu, może być ciężko że zdobywaniem bramek.

  13. Artykuł uzasadniajacy wcześniejsze narzekanie…jakby na tej prawej stronie grał Dankowski to wtedy możemy mówić o grze 10 na 11….Musonda gra dobrze i tyle. Tak samo jak Płacheta póki co nie ma liczb, ale to nie koniec sezonu.

    1. Pisałem już o tym, Płacheta jest młodzieżowcem wiele można mu wybaczyć, jeszcze się rozwinie, a Musonda przyszedł jako ukształtowany piłkarz – wzmocnienie od pierwszej minuty. Płacheta uczy się zimnej głowy, a Musonda już się nie rozwinie, albo zacznie strzelać i myśleć na boisku, albo zajmuje miejsce Cholewiakowi albo być może za chwilę Markoviciowi. Sądzę, że trener też widzi bezproduktywność „czarnego wiatru”, inni też i już się na ten wiatr nie nabiorą, dlatego szukają ofensywnego piłkarza, by grał jako skrzydłowy lub 10 (kolejny problem, to nie wiadomo kiedy i w jakiej formie wróci Radecki). Nie ma usprawiedliwienia dla Musondy, bo on nie myśli, nie ma umiejętności, nie jest wzmocnieniem.

    2. Jakoś Kokojumbo nie jest moim ulubieńcem i nie przemawia do mnie ale jednak sama jego obecność i zamieszanie które robi zawsze odciąga uwagę dwóch piłkarzy drużyny przeciwnej i inni mają więcej wolnego pola. To jest jego plus.

  14. Wiadomo coś czy PKP podczepi dodatkowe wagony do pociągu „Rozewie” wyjeżdżającym w piątek o 23:09 z Wrocławia do Gdańska? Tym pociągiem będzie jechała większość osób i przy standardowej ilości wagonów będzie masakra.

    1. @acab
      Napisz jeszcze, o której zatrzyma się w Poznaniu. I, że podczas postoju 4 Twoich kumpli z dzielni, jak zazwyczaj, wyskoczy na hot doga w barze „u Zbyszka” na czwartym peronie…
      Chuchanie na zimne? Nie, roztropność…

    2. @Chłopek_Roztropek. Wielka mi konspiracja z tym wyjazdem. Nieprzychylni Ślaskowi z Poznania raczej dobrze już wiedzą, którym pociągiem będzie jechać przeważająca część kibiców z Wrocławia i o której jest planowany postój tego pociagu w Poznaniu. Nie trzeba być jakimś geniuszem czy jasnowidzem, żeby to sobie wydedukować, studiując ogólnodostępny w internecie rozkład jazdy PKP.

    3. @zygmunt70
      Pewnych spraw nie roztrząsa się publicznie. Roztropny człowiek nie podaje się sam na tacy innym ekipom/służbom itd. Ty, @acab i cała większość jest ogarnięta. Ale na mecz przyjaźni do Gdańska pojedzie spory odsetek wyjazdowych debiutantów, małolatów, czy pare osób, które z racji, hmmmm, zbyt chlorowanej wody w pociągowym kranie, może mieć nieco zaburzoną percepcję. W internecie nic nie ginie, a ekshibicjonizm połączony z nadmierną pewnością siebie i arogancją bywa czasami opłakany w skutkach. W tych słowach pozdrowiłem ekipę „nieśmiertelnych/kulo/nożo/opornych” z wyjazdu do stolicy Andaluzji…

    4. Chłopek Roztropek to już nie są lata 90, nikt już nie będzie rzucał gorącą smołą w pociąg i czaił się w kilkadziesiąt czy kilkaset osób na berzie bo to w obecnych czasach jawny przypał. Wszystkie stacje na trasie są obstawione przez milicję, a od wjazdu do pomorskiego to kiedyś nawet helikopter milicyjny leciał nad pociągiem aż do Gdańska. Poza tym ekipa h tym pociągiem nie będzie jechać, flag w tym pociągu nie będzie więc nikt się nie będzie narażał żeby oklepać kilku pijanych małolatów czy starych zgredów. O której zatrzyma się w Poznaniu nie muszę pisać bo rozkład jazdy jest ogólnie dostępny i każdy moze to sobie sprawdzić. A to że się nie biega po obcym terenie samemu czy w kilka osób to każdy powinien wiedzieć, a jak nie wie i dostanie w nos to się nauczy i zapamięta. Na dobre jemu i nam to wyjdzie 😀

  15. Pełna zgoda. Takie pytania mają wykluczyć to co nie funkcjonuje jak powinno. Owszem jest fajnie. Ale sukces wymaga tego aby eliminować błędy, nawet te które w danym momencie nie powodują negatywnych skutków. To taka prewencja jak w leczeniu. Jak nie zadziałasz od razu za chwilę może być problem. Sukces wymaga stawiania nie tylko pytań ale i odpowiedzi aby coś robić aby było jeszcze lepiej. Hej Śląsk

  16. Krytyka sprawia, że stajemy się mocniejsi, póki nauka z niej wyciągnięta nie idzie w las. Sęk w tym, by – jak pisze Redakcja – wyciągać wnioski nie tylko wtedy, gdy nam idzie, ale również, przede wszystkim, wyciągać wnioski wtedy, gdy nam idzie. Rzeczywiście, Musonda nie gra ostatnio produktywnie. Jedyną jego zaletą jest szybkość i umiejętność urwania się rywalom. Niestety, scenariusz często jest ten sam, Zambijczyk, po otrzymaniu piłki na wolne pole, albo wdaje się w niepotrzebne dryblingi, albo traci piłkę, gdy właśnie potrzebne jest jej przytrzymanie, poczekanie na kolegów z drużyny, strzał lub celne podanie do lepiej ustawionych graczy. Tymczasem, kiedy Musonda jest przy futbolówce, z dużym prawdopodobieństwem, graniczącym nawet z pewnością, jest że akcja zaraz spali na panewce. No, chyba, że takie są założenia sztabu szkoleniowego i że chodzi o podmęczenie rywali uganiających się za Afrykańczykiem.

  17. I wszystko w temacie. Pisałem o tym wcześniej i dyskutowałem na innym forum, że po pierwsze Celeban musi odpocząć (być zmiennikiem Puerto, gdyby ten nie podołał, bo nikt nie wiedział, jak mu wyjdzie ten mecz), bo stał się zbyt „zmęczony”, statyczny (co zauważali wszyscy komentatorzy), więc Puerto musi wejść w tym meczu (dodatkowo należy pamiętać ile lat ma Celeban, a ile Puerto – odmładzanie składu i budowanie / zgrywanie na lata to normalka), część węszy tu spisek z kontraktem Celebana (minuty niezbędne do przedłużenia), ale Lavicka wie, że Celeban jest potrzebny, tylko nie przeciw każdemu przeciwnikowi i nie w tej formie, jaką ma teraz. Po drugie za Mączyńskiego widziałem Gąskę i wciąż uważam, że Chrapek także musi wziąć się w garść, bo jest dramat. Po trzecie najistotniejsze w tej dyskusji lewy napastnik / prawy napastnik rozliczany jest z celnych podań, strzałów, absorbowania defensywy przeciwnika, Musonda tego nie robi, jedyne, co robi to biega i to czasem bez sensu. Płacheta jest młody, można mu wybaczyć jeszcze wiele, a Mosunda to miał być ukształtowany zawodnik / wzmocnienie zespołu od pierwszej minuty, dlatego pisałem, że Cholewiak powinien zagrać od 1′ zamiast Musondy, bo oprócz wiatru potrzeba strzelać gole. Na zakończenie pamiętajmy, że z każdym meczem stajemy się „czytelniejsi” dla kolejnych drużyn, trudniej zaskakiwać (szacun dla Lavicki, że jednak wciąż potrafi utrudnić innym trenerom analizę Śląska), sposób gry Putnocky’ego też z czasem będzie rozszyfrowany, więc potrzeba zgrać mocną, pewną formację obronną, aby nie nadwyrężyć tego szczęścia bramkarza. Chcemy nie tylko utrzymania, bo jeśli na tyle tylko stać Śląsk, to tego Śląska może nie być zaraz w lidze i co wtedy na 40 tys. stadion przywieziemy kibiców ze wszystkich szkół podstawowych ? Kibice zrzucą się na transfery i pensje dla zawodników ? Nie macie dość mizernych poprzednich sezonów ? Przypomnijcie sobie, że właśnie brak myślenia, analizowania, przewidywania i reagowania doprowadziło do roztrwonienia sukcesu z 2012 r., a brak kolejnych – serii zwycięskich, stabilnych sezonów w górnej 3 – odbija się bolączką każdej polskiej drużynie w LE, bo tylko dobre serie, budujące zespół, sukcesy dające kasę pozwalają budować silną ławkę rezerwowych, zwłaszcza w tych meczach w LE. Śląsk potrzebuje właśnie takich rezerwowych, którzy wchodzą z ławki i strzelają dają od razu potężne wzmocnienie. Kolejne mecze wygramy już tylko, jeśli oprócz dobrej organizacji gry, w zespole (tym bardziej) rozbłysną indywidualne gwiazdy – błysk Stiglica zwycięstwo z Wisła, błysk Brozia zwycięstwo z Lechem, błysk Cholewiaka zwycięstwo z Cracovią, błysk Płachety zwycięstwo z Lechią ? Lavicka to nie amator, on to widzi, dlatego testują Markovicia (ciekawe co on sobą prezentuje), szukają ofensywnych pomocników (10), którzy też mogą być lewym / prawym napastnikiem, bo samą obroną nie wygramy tej ligi, ktoś musi umieć strzelać gole, musi decydować o ofensywnej sile drużyny, wystarczy spojrzeć raz jeszcze na gola Cracovii, na gole Flavio dla Lechii, czy kiedyś na gole Valencii dla Piasta. Te wszystkie transfery / wzmocnienia jakich oczekujemy i jakich potrzebuje Śląsk niestety muszą zostać wykonane w zakresie „nędznego” budżetu, jakim dysponuje nasz klub i sami sobie sprawdźcie np. na transfermark.pl ile kosztuje ofensywny piłkarz, kto zostaje bez klubu, kogo można pozyskać bez odstępnego – ułatwię leniwym rozkminę – tylko kontuzjowanych, nie grających w poprzednim klubie od miesięcy, słabych lub w depresji formy, ewentualnie 30-paro letnich (a tych porównajcie z kondycją Płachety). Zwycięstwa Śląska to ciągła ciężka praca sztabu (nie tylko zawodników), nieustanne analizy, poszukiwania, obserwacje formy danego zawodnika, ocena w treningu, układanie puzzli w taki sposób, by ułożyć z tego, co każdy przeciwny sztab zna, taki obraz pierwszej 11 i ławki rezerwowej, który ich zaskoczy na tyle, by z nim wygrać.

  18. O ile zgadzam się, że Musonda ofensywnie totalnie zawodzi i jest irytujący w swoich zagraniach, o tyle twierdzenie, że z nim w składzie gramy w 10 jest mocną przesadą. Mimo wszystko chłopak biega bardzo dużo, pomaga w obronie a i w pressingu mocno pracuje. Myślę też, że Cholewiak wchodzący w końcówkach może lepiej wykorzystywać swoje atuty na zmęczonym rywalu, a właśnie aktywność i intensywność biegania Musondy zmusza rywali do nadmiernej eksploatacji. Tak czy siak grając w 10 nie zdobylibyśmy 26 punktów w ostatnich 10 spotkaniach. Tak Śląsk od kwietnia tego roku wygrał 8 spotkań i 2 zremisował. Dawno nie było już porażki. Więc teraz ja zadam pytanie do redakcji, czy warto grzebać w składzie i taktyce trenera gdy są takie wyniki? Czy redakcja ma pewność, że inny piłkarz dałby nam więcej od Musondy? Czy Cholewiak grający od pierwszej minuty byłby tak samo efektywny i efektowny jak wtedy gdy gra na zmęczonego rywala?
    Wydaje mi się że Musonda potrzebuje przełamania, gola lub asysty. Takie momenty w swojej karierze łapał też Pich, kiedy gdy się zacinał to też raził nieskutecznością.
    Dla mnie ewentualną opcją jest Gąska zamiast Musondy, choć Polak do tej pory nie zachwycał swoją grą, więc obawiam się czy aby na pewno będziemy to lepsza zmiana.

    1. Jakoś nie słyszałem o drużynie, która potrafiłaby grając w 10 na 11 wygrać 4 z 5 rozegranych meczów, więc skończmy tu bredzenie, że gdy Ciemnoskóry jest na boisku, to Ślask gra w dziesiątkę. Może mógłby go ktoś zastapić, ale gadka, że on tylko osłabia zespół, to gadka nie znających się na piłce, albo zwykłych złośliwców.

  19. „Możecie mieć pewność, że za Waszego życia taki przypadek się nie powtórzy”. Dalej już nie czytałem. Skąd ta pewność? Swoją niewiarę tłumaczycie niewiarą.

  20. Faktycznie , nie pamiętam tak dobrego startu Śląska ! Ale też nie pamiętam abyśmy kiedykolwiek mieli takiego farta , wspomaganego rewelacyjną dyspozycją bramkarza , bramkarza który ma problemy z łapaniem piłki , ale z kolei z super refleksem i ….Masą szczęścia przy swoich interwencjach. W 2017 wybrany bramkarzem ligi . Na chwilę obecną najmocniejszy punkt zespołu , co niestety świadczy o tym że redakcja ma rację szukając „dziury w całym” ! Pięć kolejek przy takich wynikach i gdy 5 razy najlepszym grajkiem jest bramkarz to wciąż za mało aby ocenić z całkowitą pewnością graczy z pola. Także mam negatywne odczucia co do Musondy , bo jako skrzydłowy , powinien po 5 kolejkach mieć choć punkcik w klasyfikacji kanadyjskiej a nie ma żadnego. Co mnie jednak zastanawia to że w dotychczasowych meczach większość akcji ofensywnych przeciwników szła środkiem lub po stronie Stiglec/Płacheta dużo rzadziej po stronie Broź/Musonda – Może to jest to co widzi Lavicka a czego nie widzimy my. Redakcja chce się w następnym meczu przyjrzeć jak gra Broź , choć jak dla mnie powinni zacząć od Chrapka – Bo choć w meczu z Cracovią zagrał na plus to w czterech poprzednich spotkaniach był czy nie był ? Był „niewidoczny” na boisku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *