Miłośnikom Murzyna

Tak sobie złośliwie założyliśmy, że w meczu z Cracovią będziemy liczyć dobre zagrania Murzyna. Nie „jakieś tam”, nie „przyzwoite”, lecz dobre zagrania. I liczydło nie ruszyło ani razu. Jeszcze raz: ani razu. Murzyn udający piłkarza biegający w barwach klubu piłkarskiego WKS Śląsk Wrocław przez 74 minuty swojej bytności na boisku nie miał ani jednego zagrania, które można było uznać za dobre.
Kto na tym zarabia i dlaczego wystawia tego patałacha – pozostawiamy domyślności naszych Czytelników.
Dobiciem Murzyna jest fakt, ze akcję dająca drugiego gola i trzy punkty pozwalające się utrzymać na pozycji lidera zrobił Cholewiak, czyli zmiennik czarnego patałacha.
Żeby nie było, że my tacy straszni – następnym naszym ulubieńcem będzie Broź. To co on gra, to kolejny dramat, ale tym razem jeszcze mu się na naszych łamach upiekło, bo nie zrobiliśmy mu takiej studenckiej obserwacji, jaką zaserwowaliśmy black – nieszczęściu.
Fani Cracovii obejrzeli porażkę swojej drużyny z Putnockym w liczbie 187, czyli wielkiej mobilizacji u nich na ten mecz nie było. Poza tym, ze byli, ze coś bluzgnęli, ten mecz w pamięci z uwagi na ich bytność we Wrocławiu nie zapadnie.
Dlaczego porażka z Putnockym? Bo po raz kolejny jest najlepszym i najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny. Co z tego, ze Cracovia oddała dwa razy więcej celnych strzałów niż Śląsk, skoro w bramce Śląska jest Putnocky. Ma braki w łapaniu piłki? No, ma. Ale gdy trzeba, to piłkę nawet złapie. A jak odbije niemożliwa do wybronienia, to zawsze jakoś się uda, że futbolówka nie wpadnie do siatki.
Szkoda, bardzo szkoda, że nie wyszła kontra tuż przed końcem meczu Płacheta – Łyszczarz. Bardzo szkoda. Może ktoś by się wyleczył z innego naszego „asa” vel Despasito.
Gol Cholewiaka – stadiony świata. I do tego w sytuacji, gdy postronni obserwatorzy raczej stawiali na kolejną bramkę Cracovii.
Pozytywnie tym razem Pich. Nie tylko za bramkę. Chrapek tez z plusem.
Na trybunach wreszcie nie było hulania wiatru. Jakoś one wyglądały.
Teraz oczekiwanie na mecz z Lechią Gdańsk.
red, fot ada ficek SO

komentarzy: 43

  1. Do Śląska dołączył właśnie prawo skrzydłowy – Marković. Myślę, że Musonda usiądzie na ławce niedługo. No chyba, że będzie biegał uparcie na lewej stronie.

    1. Podsumowanie osiągnięć Markovicia – 28 meczy 6 goli, 6 asyst (najlepszy sezon 2016/17), dla porównania Celeban w 30 meczach 6 goli, 2 asysty w sezonie 2011/2012, Robak w sezonie 2018/19 w 35 meczach 18 goli, 2 asysty, Pich w tamtym sezonie w 33 meczach 6 goli, 11 asyst. Robak strzelił prawie 40% ze wszystkich goli w minionym sezonie. Czy Markovica też stać na taki poziom ? Tylko taki poziom można uznać za wzmocnienie Śląska i za sensowny transfer obcokrajowca, zamiast „swojaka”.

  2. Po dłuższej przerwie wybrałem się na mecz na trybune D.
    Muszę przyznać, że potencjał jest, ale jak dalej będą takie błędy w obronie, to co z tego, że będziemy strzelać jak z styłu taka masakra ?! widać, że ekipa jest zgrana i wreszcie czuć powiew świeżości w tej drużynie oby tak dalej. Na trybunach podobno 17 tyś młyn z mojej perspektywy pełny i przez cały mecz super doping! Kolejny raz sprawdza się, że kiedy Śląsk gra, to i ludzi przyciąga.

  3. A ja tym razem patrzyłem tylko na naszego super napadziora. Stąd nie ocenie Bambo. Napadzior biegał, starał się, ale też nie miał pomocy od…. pomocy. Nie dostał ani jednego kluczowego podania.

    1. Ten musonda nie jest w stanie minąć nawet swojego cienia. On ma zero kreatywności w ataku. Zero dryblingu. Jest po prostu szybki ale nic z tego nie wynika. Broź każda akcja- wrzutka na pałe w pole karne. Pich też słabo.

  4. Z ciekawości poszedłem na Trybunę D. Widziałem tam mnóstwo osób, które w ubiegłych latach widywałem na Trybunie B. Na D, poza samymi dzieciakami, również potrzeba sporo osób, które załapią zajawkę z Trybuny B i nie tylko wtedy, kiedy jest „Szkocja” czy „Druga strona odpowiada”. Chodzi o to, by żył cały stadion, a kibice gości zostali zagłuszeni i stłamszeni, a piłkarze drużyn gości czuli, że mają przeciwko sobie wszystkie trybuny. Nie oszukujmy się, dużo osób kupując bilety czy karnety sugeruje się ich cenami. Z rozmów ze znajomymi, czy idą na mecz, często padają sformułowania: na A i C nie, bo za drogo, na B nie, bo sami fanatycy, a na D prawie same dzieciaki. I tu moim zdaniem tkwią rezerwy, by na Śląsk przyciągnąć tych ludzi, którzy chcą iść na mecz, ale z jakichś powodów mają z tym problem. I nie chodzi tu o sam wynik sportowy, który jak wiadomo zawsze napędza frekwencję.

    1. Ja na D widziałem „starych wyjadaczy”, co na Oporowskiej tworzyli kiedyś młyn, a na pewno byli znaczącą jego częścią ( cóż sam się do takich osób zaliczam) lata 2002- 2010 . Moim zdaniem problem leży w tym, że są tam osoby, które nie chcą śpiewać, dużo pod wpływem alko, rodzinny z dziećmi i przypadkowi ludzie, więc ciężko jest tam cokolwiek sensownego stworzyć. Ale przy takiej frekwencji można spróbować. Możesz ktoś z megafonem ?

  5. Abstrahując od koloru, podzielam zdanie redakcji, że z czysto piłkarskiego punktu widzenia Musonda jako zawodnik ofensywny nie stwarza żadnego zagrożenia pod bramką rywala. No może oprócz przewagi liczebnej, sztucznego zielonego tłoku. Ale statystów nam nie potrzeba. Nie jest to ani jakiś demon prędkości, który robiłby różnicę na skrzydle, ani super techniczny drybler, strzał słaby, sygnalizowany, zazwyczaj blokowany.
    Exposito dałbym jeszcze kredyt zaufania do jesieni, bo ma zaległości.
    No i mecz pokazał, że istnieje Śląsk bez Mąki. W Gdańsku tylko zwycięstwo, a i okrzyk dla Matusza Putnockiego z trybun by się przydał.

  6. A ja proponuję przyjrzeć się grze naszego lewego obrońcy z Chorwacji. Pierwsza wtopa przy strzale Wdowiaka. Sytuacje miał (Wdowiak) stuprocentową. Kolejna przy strzale Rapy – interweniował (dobrze, szczęśliwie) Putnocky. Kolejna przy bloku w ostatnich sekundach. Każdy drżał , czy niejaki Stefański nie wskaże na wapno. To tyle co na szybko naliczyłem.

    1. Pełna zgoda. Dodatkowo jak zbiera się do kontry czy dryblingu, to rusza jak koń z wozem węgla. Dawać Hołownię. Ale problem w tym, że Chorwat jest
      ,, nasz”, a Mateusz na wypożyczce od Mioduskiego, bez szans na wykup (cena). Ale sezon długi, zatem myślę, że i młody Polak pogra również.

  7. Dla mnie Musonda, robi dużo pozytywnego. Fakt nie ma liczb z których będzie rozliczany, ale robi dużo pozytywnycb rzeczy. Tak samo Exposito. Nie ma indywidualności, ale jest nareście drużyna. A czepianie się w tej chwili kogokolwiek to zwykłe s…. Pozdrawiam.

    1. Robi wiele, z wyjątkiem tego, co powinien i co próbuje Płacheta – czyli strzelać (Musonda nie jest obrońcą, tylko napastnikiem). Cholewniak jest Polakiem, więc +, jest szybki +, strzela + – więc wygrywa rywalizację na tej pozycji. Tylko i aż oto chodzi.

  8. Piłka nożna to gra zespołowa, Musonda może nie zagrał wielkiego meczu,ale swoje zrobił .Cholewiak wszedł na podmęczonego przeciwnika uważam i to była jego przewaga w starciu z obrońcom Cracovii. Już te czepianie jest nudne.

    1. Nie, nie jest nudne. Wiesz dlaczego? Bo jeśli chcesz żeby Śląsk każdego roku kwalifikował się do europejskich rozgrywek to trzeba budować coraz silniejszą drużynę, a budowa silnej drużyny polega na pozbywaniu się najsłabszych ogniw z danej pozycji i zastępowaniu ich lepszymi.

  9. Warto też odnotować pewną osobę na gnieździe doping niemalże jak parę lat temu. Dziwi mnie tylko brak bluzgów na Stefańskiego. Obojętnie co by nie gwizdał, na każdym stadionie a zwłaszcza wrocławskim powinien być bluzgany po tym jak przekręcił Lechijkę

    1. To niech go sobie „Lechijka” bluzga. Tamta sytuacja byla wiekokrotnie analizowana i wyszło, że w myśl przepisów miał rację. Gdybyśmy go dziś bluzgali, to mmógby sobie w końcówce gwizdnąć nam po złości karnego dla Cracovii i by sie z tego wybronił, bo ręka była i 3 pkt poszłyby sie je..kochać.

    2. Przekręcił Lechijke – większej bzdury nie czytałem. Oglądnij sytuację 10 razy, może to pomoże. Idź na mecz oglądać i kibicować swojej drużynie A bluzgaj w domu. Lepiej na tym wyjdziesz bo argumenty masz marne

  10. Chyba nasze asy złapały lekką zadyszkę, bo dziś zdecydowanie najsłabszy mecz z dotychczasowych, ale wygrany i to najważniejsze.
    Obiektywnie Putnocky oszem najlepszy, ale jego vis a vis też wybronił nie mniejszą ilość setek.
    Czarny dziś najsłabszy mecz w sezonie, ale Płacheta też dużo mniej aktywny niż zwykle.
    Jak ostatnio pisaliście o tym szczęściu, to przypomniały mi się czasy TP – człowiek bardzo sympatyczny, ale niestety mocno w życiu doświadczony i na boisku też za grosz szczęcia jego drużyny nie miały. Lavicka z kolei może właśnie prócz wielkich umiejętności ma po swojej stronie też i farta.

    1. No po to, że gdyby Lavicka tak podchodził do tematu, jak Ty, to by wstawił ten sam skład, niczym nie zaskoczył Craxy i zamiast 3 punktów, zacząłby się lament. Zapamiętaj zwycięscy są tylko wtedy, gdy wciąż analizujesz, rozpracowujesz i układasz skład pod kontem rywala, bo niestety Śląsk to nie Barca i nie ma szansy, by z każdym grała swoje i wygrywała, tu trzeba wciąż kombinować i eliminować słabe ogniwa w łańcuchu zwycięstw.

    1. Kolega Skarbonka ma nieco dziwny sposób postrzegania tego co ładne. O znajomości futbolu nie wspominam, bo w tym przypadku nie ma najmniejszego sensu cokolwiek pisać.

    2. Od napastnika wymaga się umiejętności dryblingu czy wypracowania sobie pozycji strzeleckiej a murzynowi tego brak.Bramka w 88 minucie mistrzostwo.

    3. @Skarbonka Pomyśl jaki byłby wynik, gdyby od 1′ wyszedł Cholewiak zamiast „czarnego wiatru”, na plus Puerto za Celebana (ten musi odpocząć trochę), gdyby od 1′ wyszedł Gąska zamiast Chrapka i Szczepan lub Bergier zamiast Exposito ? Stawiam dolary przeciw orzechom, że mecz z Craxą zostałby rozstrzygnięty już w pierwszej połowie, oczywiście wciąż przy rewelacyjnej dyspozycji Putnocky’ego. Wielu martwi się, że on odejdzie po takim sezonie, dlatego wciąż będę optował za tym, że Śląsk musi grać o PP, SP, zdobyć mistrza i grać w LM / LE, bo wybór Putnocky’ego, Golla, Łabojko, Płacheta itp. jest oczywisty – grać w LM / LE i pokazać się ze Śląskiem, podnieść swoją wartość, zwrócić uwagę poważnych drużyn i z czasem odbyć transfer za dobrą kasę w sensownym kierunku, czy też bronić się przed spadkiem w 2 lidze rumuńskiej lub łotewskiej ? Przykład najbliższy nam po sezonie mistrzowskim Waldek Sobota zyskał transfer do pokonanego przez nas Club Bruggia i obecnie gra w FC St. Pauli (strzelił właśnie 2 gole w Pucharze Niemiec) Bundesliga 2, oraz dawny nasz bramkarz (różne miał wady poza boiskowe, ale w bramce pokazał to coś) Rafał Gikiewicz najlepszy bramkarz Bundesliga 2, a od tego sezonu po awansie z FC Union Berlin w Bundesliga 1 (od czerwca 2019 Gikiewicz wart jest 1,5 mln euro, od dwóch sezonów podstawowy bramkarz z 100% obecności w składzie). Oni o tym wiedzą, Lavicka o tym wie, oby klub też o tym wiedział i już przygotowywał się na wypadek sukcesu, mistrzostwa i gry w LM / LE, by tego nie spier…lić, jak w 2012. Dlatego nie ma miejsca w podstawowej 11 na symulantów, nieudaczników, słabych i pechowców (dokładnie – pechowców, bo Putnocky jest dobry (nie najlepszy, ale dobry) lecz ma też szczęście – jak cały Śląsk póki co).

    4. Może nie dogrywa idealnych piłek ale jest niesamowicie szybki i musi za nim biegać 2 przeciwników. Cholewiak też miał łatwiejsze zadanie przy mijaniu rywali wymęczonych ściganiem gościa, który swoim biegiem wywołuje przeciąg.

    5. @acab Sebastian Bergier – środkowy napastnik zgłoszony do gry w ekstraklasie w drużynie Śląsk Wrocław na sezon 2019/2020, obecnie grający w rezerwach III liga. Nie kumam Twojego wpisu, o co chodzi ? W ostatnim meczu III ligi z Miedzią Gąska strzelił na 0:1, a Bergier na 0:2, w poprzednim meczu z Pniówek P.S. również strzelił gola – w 3 meczach 2 bramki. Pewnie myślałeś, że jest wciąż na wypożyczeniu, ale wrócił w czerwcu i został zgłoszony do gry w 1 zespole, gra i to całkiem dobrze. Zakład wciąż wygrany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *