557

 Niemal dokładnie 13 miesięcy temu, 21 lipca 2018 Cracovia gościła we Wrocławiu. Było trochę śmiesznie, gdyż trener gości, Michał probierz, nieco wcześniej deklarował walkę o mistrzostwo Polski. Tymczasem Śląsk zwyciężył 3-1, i był to początek fatalnego startu Cracovii do sezonu. W ośmiu pierwszych kolejkach zdobyli zaledwie 3 punkty i odbywało się darcie łacha z buńczucznego szkoleniowca.
Ale później coś się w zespole odmieniło i Cracovia poszła jak burza. Nie tylko załapała się do górnej połówki tabeli, ale jeszcze załapała się na europejskie puchary.
W tych pucharach wiele się nie nagrali, a kibice – nie najeździli. Trafił im się rywal niezbyt odległy, bo ze Słowacji (choć Węgrzy – taki paradoks). Fani Cracovii po części dojechali tylko do Bratysławy, gdzie zaliczyli bójkę z kibicami Levskiego Sofia. Reszta zaliczyła mecz przyjaźni polsko – węgierskiej.
Wracając do meczu sprzed roku – wówczas na stadionie we Wrocławiu pojawiło się 557 fanów gości. Przeglądając się im dość szczegółowo dało się wówczas zauważyć w ich ekipie osoby dość… powiedzmy delikatne; dziwne (fotka obok).
Mecz Śląsk – Cracovia zostanie rozegrany w sobotę 17 sierpnia 2019 o godzinie 15:00, a jego stawką dla Śląska będzie, przyznajmy – dość niespodziewanie – utrzymanie pozycji lidera.
Aktualizowany na bieżąco terminarz spotkań Śląska:
http://fanatik.ogicom.pl/archiwa/13006

R Zieliński, fot. NI-FO (kibice Cracovii we Wrocławiu w lipcu 2018).
Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 13

  1. Jeśli chodzi o ten i następne mecze, to wygrana nie jest tylko po to, by utrzymać tzw. „fotel lidera”. W naszym przypadku wygrane, to zdobycie czasu, wzmocnienie mentalne, które pozwoli zbudować zespół (po latach słabizny i indywidualnych wkładów do koszulek walących w ch…a), który z sezonu na sezon zadomowi się w górnej 8. Kiedy celem przestanie być górna 8 (bo stanie się to czymś oczywistym), dopiero wtedy będzie można liczyć na LE (nie ważne, ile meczy tam rozegramy, każdy z tych meczy, to nie tylko doświadczenie, zaistnienie kibicowskie i piłkarskie w eurokołchozie, ale to, może i przede wszystkim dla Śląska, kasa). Czy LE jest potrzebna Śląskowi ? Tak, bo choć to tzw. błędne koło (by grać w LE trzeba mieć kasę, by mieć kasę trzeba grać w LE), to tylko pojawianie się kolejnych trofeów (również PP jest szansą na LE) pozwoli przyciągnąć kibiców, a przede wszystkim sponsorów, reklamodawców, a co za tym idzie spacyfikować wrogów wśród radnych z inklinacją lewacką, zdobyć kasę na transfery i wreszcie ustabilizować finansowy byt Śląska. Kondycja finansowa, wyznacza istnienie klubu, zainicjuje wreszcie istotne (spóźnione i niezbędne) inwestycje w Nasz Ukochany Klub (budowa infrastruktury akademii, boisk dla młodszych roczników, zakup licencji na grę Śląska II w 2 lidze, by niwelować różnice pomiędzy rezerwami, a pierwszym składem i wreszcie zakończyć dywagacje na temat przydatności młodych (mało kto wie, że obecnie nawet jeśli Śląsk II wygra i znów awansuje ligę wyżej, to zarząd klubu niekoniecznie z wielu powodów będzie chciał tego awansu i zgodzi się na grę w 2 lidze – obecnie z ekstraklasowych klubów tylko Amica Poznań ma drugi zespół w 2 lidze) oraz wreszcie zakończenie budowy Stadionu Miejskiego (tak, jego budowa nie jest zakończona i nie zakończono jego zagospodarowania) i większy wpływ na jego współzarządzanie i przebudowa O62 (nie wyobrażam sobie, aby legendarne miejsce zostało zapomniane lub sprzedane / zburzone, przecież Stadion Olimpijski po przebudowie dobrze funkcjonuje, a z nim mamy też wiele dobrych wspomnień) itd.). Niestety czy nam się to podoba, czy też nie, kasa generuje sukcesy, a sukcesy zapewniają istnienie (lecz o ile wiele jest przykładów na istnienie z kasą bez sukcesów, to bardzo niewiele na sukcesy bez kasy i na przetrwanie z sukcesami bez kasy), bo sport to kasa, więc aby istnieć w tym sporcie potrzebujemy kasy, a aby ją zdobyć potrzebujemy sukcesów. Żeby te sukcesy osiągać, to potrzeba czasu na zbudowanie naprawdę solidnej drużyny z możliwie mocną ławką rezerwową i porządną akademią rezerw dostarczającą swoich wychowanków oraz generującą kasę z transferów… itd., bo kiedy jest kasa, to jest możliwość utrzymania i zapewnienia spokojnej pracy dla dobrego sztabu trenerskiego, solidnych piłkarzy i stanie się atrakcyjnym kierunkiem transferowym dla piłkarzy (przykład ekstremalny – chińskie ligi dzięki kasie ściągają gwiazdy, które budują poziom tych lig – przykład rodzimy jest taki (co do poziomu gwiazd piłkarskich i ich wpływu na jakość), jaki oglądamy co roku w LM i LE, czyli szybki wpier…l od leszczy, a potem jeszcze poLegła przeczołga się 1 lub 2 mecze więcej w LE i zbiera oklep od przeciętniaków). To co tu opisuję dotyczy każdej drużyny polskiej (i nie tylko), ale dla nas najważniejszy jest Śląsk i dlatego mecz z Craxą i każdą następną drużyną jest nie tylko o fotel lidera, ale te wygrane są niezbędne do istnienia i budowy Śląska Wrocław na lata, przede wszystkim w ekstraklasie ( obecna przepaść w kasie między nami – wartość rynkowa klubu 8 mln, a poLegłą – wartość rynkowa 30 mln.), bo z każdym kolejnym rokiem to wpływa na naszą realną szansę istnienia nie tylko w lidze, ale także w świadomości społeczeństwa – wartość dodatnia istnienia Śląska to wpływ na przekaz i budowę świadomości narodowej, patriotycznej, kulturowej, jedności lokalnej i społecznej (warto podkreślać, że kibol to sprawny fizycznie i intelektualnie Polak, kreator państwowości i wzrostu gospodarczego, a nie ćpun, przygłup i kryminał – czas na tworzenie pozytywnych wzorców, które wytworzą właściwą wartość Narodowej Polskości). Do tego wszystkiego również jest nam niezbędny stabilny Śląsk, więc nasz realny wpływ na to istnienie i wygrane, to krok pierwszy każdy dziś idzie na mecz i każdy zabiera choć jedną osobę, która nie była jeszcze na meczach Śląska (a swoją postawą i mam nadzieję postawą zespołu, sprawcie, by to była dla nich na razie choć dobra rozrywka, na ambitniejsze cele przyjdzie czas) i dopingujemy Nasz Śląsk Wrocław Ukochany na przysłowiowej „pełnej kur..e” – na stadionie Amica Poznań potrafiliśmy sprawić, że było nas słychać dobrze, to u siebie musimy pokazać dopiero moc, doping, który poniesie Śląsk do wygranej i da podwaliny jego istnienia. Pamiętajmy, że to my jesteśmy Śląskiem i on powinien wyrażać nas, naszą dumę, nasze wartości, naszą wielkość.

  2. Modern football – tak to się chyba dziś nazywa. Cóż Craxa ma swój „opalony” folklor, ale i u nas nie brak dziwnych ciekawostek, np. ostatnio na C dość często można spotkać kibiców Śląska (bo noszą koszulki nasze) z afrykańskimi przodkami we krwi, na co wskazuje ich wygląd. Ciekawe, czy na wyjazdy też się wybierają ?

    1. @Ajax…. Lazio to z milicją trzymało a nie z żydłakami…., o ile Rucha nienawidzę o tyle Cracovią się po prostu brzydzę…. są jak trawnikowy, przyławkowy, trzydniowy „paw” po imprezie z winami krajowej produkcji sprzedawanymi z okazji święta 22 lipca…..klasie robotniczej PRL

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *