Najlepszy zawodnik Śląska

 Wśród redaktorów i Czytelników Fana rozgorzała dyskusja wokół nadspodziewanie dobrego startu do rozgrywek 2019/20. Jedno co nas niewątpliwie łączy to zadowolenie z 10 punktów w czterech meczach, w tym trzech wyjazdowych. Za sobą Śląsk ma już mecze z mistrzem i wicemistrzem Polski…
Gdy jedni zaczynają przebąkiwać nieśmiało o przełamaniu zespołu, który wreszcie uwierzył w siebie, inni dostrzegają fakt, że najlepszy zawodnik naszej drużyny nazywa się fart.
Patrząc na wszystko z lekkim dystansem, przyznaję, że farta mamy niesamowitego, ale szczęście jest jednym z ważniejszych elementów potrzebnych w życiu, w tym w życiu futbolowym. Ci, którzy go nie mają niczego nie zwojują.
Na pewno również podniosło się morale drużyny. Znacznie łatwiej się gra, gdy ostatnią porażkę trudno odnaleźć w pamięci, bo tak była dawno.
Wskazanie słabych punktów Śląska wcale nie jest trudne. Tak, jest sporo słabych ogniw. My je widzimy, widzą je także rywale. Ale to Śląsk zdobywa punkty. I jest liderem ekstraklasy z 10 oczkami na koncie po IV seriach spotkań. A jeszcze rok temu dziesiąty punkt Śląsk zdobył w dziesiątej kolejce ligowej.
Roman Zieliński, fot. odrowaz 24

komentarzy: 24

  1. Coś słabo się nakręcamy na kolejny mecz Śląska!!! A ja swoje! Wszyscy na każdy mecz Śląska!!! Nie ma grilla, wyjazdu mad wodę, obiadu u teściowej itp…!!! Na mecz!!! Hej Śląsk!!!

  2. Pytanie do znawców i Redakcji – ile Śląsk zdobył punktów w LM / LE i jak dzięki temu wygląda jego rozstawienie na 2020 r., czy coś się zmieniło ? – nasze mecze:

    2011/12 – LE
    II runda – Śląsk Wrocław – Dundee United (1:0, 2:3)
    III runda – Śląsk Wrocław – Lokomotiw Sofia (0:0, 0:0, k. 4:3)
    IV runda – Śląsk Wrocław – Rapid Bukareszt (1:3, 1:1)

    2012/13 – LM
    II runda – Śląsk Wrocław – Budućnost Podgorica (2:0, 0:1)
    III runda – Śląsk Wrocław – Helsingborgs IF (0:3, 1:3)

    2012/13 – LE
    IV runda – Śląsk Wrocław – Hannover 96 (3:5, 1:5)

    2013/14 – LE
    II runda – Śląsk Wrocław – Rudar Pljevlja (4:0, 2:2)
    III runda – Śląsk Wrocław – Club Brugge (1:0, 3:3)
    IV runda – Śląsk Wrocław – Sevilla FC (1:4, 0:5)

    2014/2015 – LE
    I runda – Śląsk Wrocław – NK Celje (1:0, 3:1)
    II runda – Śląsk Wrocław – IFK Göteborg (0:0, 0:2)

    W LM zaczynalibyśmy od II rund ? W LE (gdybyśmy nie grali w LM) potraciliśmy punkty, więc od I rundy ?

  3. Oglądam mecz LE Atromitos : poLegła gra w Grecji na stadionie wielkości naszego stadionu na Oporowskiej (O62 – 8.346 miejsc, rekord frekwencji 27.000, Peristeri – 8.939 miejsc, rekord frekwencji 16.000). Tak się zastanawiam – Po pierwsze skoro drużyna z małym stadionem, o wartości drużyny 12,85 mln euro (Legia 30,50 mln, Amica (zwana Lechem) 25 mln, Lechia Gdańsk 14,05 mln, Cracovia 12,15 mln, Piast 11,35 mln….Śląsk Wrocław 8,85 mln, wiem, że kasa „nie gra i nie wygrywa” meczy, ale…) potrafi grać w LE, być blisko wejścia do fazy grupowej, to dlaczego Śląsk Wrocław nie miałby zdobyć mistrzostwa, zagrać w LM oraz wejść do fazy grupowej LE ? Po drugie czego brakuje naszym klubom, gdzie popełniają błędy, że pierwszy przeciwnik w LM, a potem w LE jest tym ostatnim w rozgrywkach międzynarodowych ? Na logikę, to co najmniej całą górna 8 naszych zespołów powinna na luzie wygrywać z takimi drużynami (Atromitos) i powinno grać 3 – 4 nasze drużyny w fazie grupowej LE rok w rok. poLegła powinna i musi z takim zespołem wygrać na wyjeździe 0:2, a u siebie 4:0, inny wynik to kompromitacja.

    1. Mnie zastanawia jak można spitolić takiego grajka jak Carlitos.Co do trybun to plus za jechanie po lewkach no i znane ,,raz sierpem,raz młotem…”.Z Rangersami już odpadną ,ale trzeba pozazdrościć wyjazdu.

    2. Legia ma jeszcze rozstawienia bo punktowała swego czasu w europie ,dlatego nie musi odpadać w pierwszych rundach jak reszta . Nowa reforma pucharów jeszcze bardziej wydłużyła drogę do grupy polskim klubom. Kasa nie gra ale nie wystarczy być mistrzem ekstraklapy raz na 10 lat aby zaistnieć w pucharach . Trzeba systematycznie punktować co roku a Legia to robi co pozwala jej utrzymać jakiś poziom rankingowy .

  4. Zdecydowanie zmienił się styl gry Śląska, gramy bardzo agresywnym i wysokim pressingiem, dzięki któremu nie pozwalamy przeciwnikom zawiązać składnej akcji. Już w pierwszym meczu z Wisłą charakterystyczne było ustawienie naszych dwóch ofensywnych piłkarzy w narożnikach pola karnego. Bramkarz był zmuszony do grania długiej piłki na walkę w środku pola. Dodam że dotychczasowe transfery pokazują, że trener szukał silnych i wysokich piłkarzy. Tak więc pierwszy raz od dawna widać, że trener buduje zespół pod konkretną taktykę. W końcu nie mamy zawodników z łapanki.
    Drugim istotnym faktem jest przygotowanie fizyczne naszych zawodników, biegamy dużo i w dobrym tempie i tutaj znowu mamy zmianę w stosunku do poprzednich sezonów.
    Ktoś pisał, że kiedyś mieliśmy pecha bo przegrywaliśmy mecze w końcówkach. A według mnie to wszystko nie jest kwestią szczęścia ale przygotowania do sezonu oraz konkretnych umiejętności. Poprostu jako drużyna wyglądamy dużo lepiej, i nawet jeśli cofamy się do obrony to robimy to w bardziej przemyślany sposób.

  5. Szczęście sprzyja lepszym.
    Obstawie te 5 bram Musundy,
    dawno nie było takiego koręcioła.
    Japończyk zgasł szybciutko,
    A krajowi jak Garncarczyj Jan, czy Sobota
    To na zamach i 2 metry sprintu.

    1. Sobota strzelił właśnie w ostatnim meczu Pucharu Bundesligi 2 gole, jeden z akcji, drugi w serii rzutów karnych.

  6. To co na pewno uległo poprawie to ilość kilometrów którą pokonują zawodnicy Śląska w stosunku do rywali. W każdym dotychczasowym meczu było ich zdecydowanie więcej w wykonaniu Śląska. W ostatnim meczu to już prawdziwa przepaść. Amica około 111 km, Śląsk ponad 118km.

  7. Szczęście sprzyja przygotowanym. Trzeba naprawdę sporo lekcji odrobić, żeby być gotowym na wykorzystywanie farta, potknięcia rywala, czy po prostu okazji wynikającej z dobrej dyspozycji danego zawodnika. Wygląda na to, że jesteśmy przygotowani, co jest miłą odmianą, po poprzednich sezonach.

  8. Powtórzę się, bo już trzeci raz pisze to na łamach fana – cieszmy się! Cieszmy się, bo nie wiadomo ile czasu jeszcze będziemy mogli oglądać taką tabelę. Niech ten „sen” trwa jak najdłużej. Na długo zapadnie mi w pamięci relacja TV z meczu z Amicą, gdzie długimi momentami było słychać Nas, a umówmy się, że atmosfera w składzie kuchenek jest zawsze gorąca, a jednak My robiliśmy robotę. Hej Śląsk!

  9. Piszecie o Śląsku, jako zespole – drużynie piłkarskiej, a ja zauważyłem zmianę (in plus) w Śląsku – firmie, a mianowicie od kilku dni na stronach/serwisach internetowych w miejscu reklama (oczywiście działa funkcja lokalizacji w firmowym lapie) pojawia mi się reklama: „Śląsk Wrocław liczy na Ciebie. 17 sierpnia dodaj nam skrzydeł w starciu z Cracovią. Liczymy na Ciebie.”, po kliknięciu na foto Trybuny Oporowska (fotki są wstawiane rotacyjnie, raz trybuna, raz radość po golu itd.) otwiera się strona slaskwroclaw.pl z podstroną – kup bilety na Śląsk vs. Cracovia. Widząc wiele błędów, słabych akcji, zaniedbań w grze drużyny oraz działaniach klubu – firmy, należy ku pokrzepieniu serc kibiców i fanatyków zauważać dobre zmiany, udane działania (no na ocenę akcji marketingowej przyjdzie czas, gdy podliczą frekwencję z meczu i zyski (a więc najprościej wpływy z biletów, wzrost przychodów sklepiku w dniu meczowym i dniu zakupu biletu (powinni pytać – ankietować w sklepiku), gastronomii w dniu meczowym itp. minus koszt reklamy, pensja zasobów ludzkich ww. działu. Sądzę, że powinni również w kasach ankietować, czy widziałeś reklamę, jak ja oceniasz i na ile reklama wpłynęła na twoją decyzję, przypomniała ci o zakupie biletu). Idzie ku lepszemu (wierzyć w to trzeba i wciąż o to walczyć) i warto to zauważać, o tym informować, bo cokolwiek byśmy nie sądzili o decyzyjnych i pracownikach Śląska – firmy, to sukces tej firmy (jej realnie zwiększone wpływy), jest po części również naszym sukcesem i naszym powodem do dumy – zwłaszcza frekwencja na meczach domowych, na Trybunie Oporowska to powinny być powody do zadowolenia (a nie wstydu), tak jak tzw. liczby wyjazdowe Fanatyków Śląska powinny budzić respekt (a nie śmiech). Wracając do meczu z Amica, Redakcja nie wspomniała, nie pochwaliła (a szkoda), o czym piszą i mówią nawet (probułgarskie (wokół bułgarskiej) i prolegijne (przegląd sportowy) media), że wielokrotnie mimo 32 tys., to doping Śląska było słychać na całym stadionie w realu i w realizacjach stream video (oczywiście wpływ na to miał wynik, ale i tak warto wspomnieć, że wypadliśmy całkiem dobrze). Posłodziłem nam wszystkim, bo Redakcja jest od silnej szydery i obiektywnego, ostrożnego optymizmu.

    1. Też to zauważyłem, podobne reklamy leciały przed meczem z Piastem i na start sprzedaży karnetów. Do tego widać plakaty na słupach, a dziś – uwaga, uwaga – widziałem film na wyświetlaczu w autobusie MPK! Wreszcie cos drgnelo!

    2. Popieram! Więcej optymizmu i pozytywnego nakręcania na Śląsk !!! Wszyscy na każdy mecz Śląska !!!

    3. Reklamy Google dostarczają różnych statystyk do reklamodawcy. Myślę że klub nie musi ankietować w kasach, aby dowiedzieć się skuteczności reklamy. Wszystko będzie widać po kliknięciach w baner oraz tym ile z tych kliknięć zakończyło się transakcją. Zresztą chyba też na tej podstawie Google nalicza opłaty za reklamę.

    4. Żadnych ankiet w kasie. Sprzedaż ma przebiegać sprawnie.
      Ankiety to można rozdawać za bramami i jakieś urny ustawić na zbieranie wypełnionych.

    5. @fanatyk Ankieta, to proste pytanie – czy widział Pan/Pani reklamę zachęcająca do kupna biletu na mecz, czy ta reklama skłoniła Pana/Panią do kupna biletu, czy też kupiłby Pan bilet samoistnie ? – trwa to od 0,30 do 1 minuty, nic więcej. Na marginesie dla fanatyka nie ma żadnego usprawiedliwienia, że opieszała sprzedaż nie pozwoliła mu kupić bilet (z meczu na mecz na zakup biletu jest min. 5 dni i jeszcze zakup online). Z własnego doświadczenia powiem krótko – sezon 2012 pracowałem po 14 godzin przez 6 dni w tygodniu, bilet na mecz finałowy kupiłem wyjeżdżając A4 w nocy do Krakowa, kupno biletu i powrót prosto do pracy, w sezonie 2017 90% biletów kupiłem dzięki kumplom robiąc im przelewy, a oni kupowali dla mnie i rodziny… Jeśli ktoś chce być na meczu, to nie ma takiej przeszkody, której nie pokona (w 2016 kumpel (za dofinansowaniem) założył mi gips na nogę i zgłosiłem w pracy, że spadłem z roweru, na meczu byłem i z gipsem pochodziłem 3 tygodnie do pracy). Zgoda, że punktów jest mało, ale działania marketingowe służące Naszemu Śląskowi Wrocław nie można torpedować (jak mówi podstawowa zasada marketingu, największą przeszkodą na drodze sukcesu jest zawsze czynnik ludzki).

  10. W poprzednich sezonach Śląsk zbyt często tracił punkty w ostatnich minutach. Podobno suma szczęścia równa się zero. Jedziemy z tą śmieszną ligą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *