Wszechświat i okolice

 Niedawno bawiliśmy się w „nałożenie” terminarza Śląska na terminarze klubów grających w pucharach europejskich, Wyszło nam, że mamy szansę dwa, może nawet trzy razy wbić się w ten sposób, że inni będą mieli zaprzątnięte głowy poważniejszymi rzeczami, niż rozgrywki ligowe. I choć z ostatnim „pucharowieczem” przyjdzie nam grać już pod koniec sierpnia, to dostaniemy tylko dwa handicapy. Jeden, z Piastem Gliwice, już został wykorzystany w pełni i 3 punkty pozostały we Wrocławiu. Drugi i ostatni właśnie jest przed nami.
Legia Warszawa, która jeśli chce zgarnąć kasę z występów w fazie grupowej Ligi Europy, musi przygotować się do batalii z Grekami, staje na drodze Śląska w tej kolejce ligowej.
Przypomnijmy, w ostatni czwartek Legia kompromitowała polski futbol w Finlandii. Teraz będzie się w Warszawie myśleć o zupełnie nieznanej drużynie Atromitos, która na Łazienkowską zawita już w najbliższy czwartek. To zagęszczenie spotkań naszego rywala na pewno jest sporą szansą Śląska na ugranie czegokolwiek.
Śląsk teoretycznie został wzmocniony. Psychicznie fantastyczną końcówką meczu z Piastem i personalnie, bowiem podpisano kontrakt z kolejnym Chorwatem. Tym razem wyciągniętego z nikomu nie znanej cypryjskiej drużyny Pafos.
Mecz Legia Warszawa – Śląsk Wrocław odbędzie się w niedzielę o godzinie 17:30.
RZ, fot. NI-FO ostatni mecz Śląska w Warszawie (16 marca 2019) zgromadził na sektorze gości 575 osób.

Zajrzyj na sklepkibol.pl

komentarzy: 15

  1. Ktoś w dyskusji dotyczącej tolerowania obcych naleciałości w tekście pisanym w języku polskim przywołał przypadek (chociaż możliwe, że powszechny w korpo-nowomowie „case” jako przecież pochodzący z kultury centrum słowa europejskiego byłby dla tej osoby na równi akceptowalny) łaciny w ustach Zagłoby jako usprawiedliwienie dla tego typu praktyk. Tak się składa, że akurat posługiwanie się łaciną przez szlachtę było kiedyś faktem, który został przez Sienkiewicza, zresztą doskonałego faktografa, rzetelnie zrelacjonowany.
    Czytelnik Dziobaq smalec podaje argument, że w zasadzie inaczej się „nie da”. Oczywiście, że się da, kwestia stylistyki.
    Odnośnie komentarza użytkownika opisanego jako fenol, to szkoda mi na niego czasu.

  2. O, a na Fanie znowu przygania kocioł garnkowi. Czyż to nie Śląsk jest mistrzem pucharowych kompromitacji? … oczywiście na miarę swoich, krajowych możliwości?

    1. Cóż ~L może gdyby sędziowie tak na siłę nie pomagali poLegłej, to nie miałaby okazji / możliwości kompromitowania się w LE (bo w LM trwa to tak krótko, że nikt nie zauważa, że w ogóle tam była). To wy powinniście błagać sędziów, aby wam nie pomagali, bo nieświadomie robią wam krzywdę… może ze dwa sezony bez kompromitacji pomogłyby poLegłej bardziej niż obiecanki milionowych wypłat przez Szopena, ale w sumie to g…o mnie obchodzi poLegła i na jej strony nigdy nie wchodzę.

  3. Toś pan panie@Kostek strzelił z
    ,, harmaty” do wróbla. Myślę, że ani wartości narodowe i tradycja, ani czystość języka specyjalnie nie ucierpią, gdy autor, od czasu do czasu, posłuży się określeniem zaczerpniętym z innego języka (języków) a przynależym do kultury słowa centrum europejskiego (greka, łacina, języki romańskie czy nordyckie). Dodatkowo forma felietonowa artykułu uprawnia do stosowania słów o zasięgu międzynarodowym, w jednym słowie zawierającym kilku linijkowy opis ( np.,, inkryminowany” handicap – wyrównywanie szans poprzez stworzenie potencjalnie słabszemu zawodnikowi lepszych warunków). Na marginesie dodam, że imć Sienkiewicz, wykładał w usta pana Zagłoby całe zastępy łacińskich fraz i narodowa dumą chyba szczególnie nie cierpiała wówczas?

  4. Od kogo jak nie od Redakcji, która piórem walczy o poszanowanie dla wartości i tradycji narodowych, oczekiwać dbałości o tak fundamentalną kwestię jak czystość języka polskiego. Tutaj Redakcja powinna wyznaczać standardy. Ten „handicap” naprawdę nie był potrzebny w tekście.
    P.S. Wspomniany Chorwat nie będzie mógł jeszcze zagrać z Legią.

    1. Bez przesady, czepianie się jednego jedynego słowa w tekście, które i tak nie ma w języku polskim bezpośredniego odpowiednika i pasuje do stylu felietonu. Ponadto język naturalnie dąży do ekonomiczności, oszczędności, wiec jak brzmiałoby zdanie zastępujące ten wyraz definicją słownikową…?
      https://sjp.pwn.pl/sjp/handicap;2559914.html

      Do Warszawy tylko po zwycięstwo!

  5. Od kogo jak nie od Redakcji, która piórem walczy o poszanowanie dla wartości i tradycji narodowych, oczekiwać dbałości o tak fundamentalną kwestię jak czystość języka polskiego. Tutaj Redakcja powinna wyznaczać standardy. Ten „handicap” naprawdę nie był potrzebny w tekście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *