Kto liderem jest?

 Wreszcie ktoś to wyartykułował, że ambicją Śląska powinny być najwyższe cele. Ale to tylko kibice na meczu wywiesili transparenty, w zasadzie takie nawoływania do gry w pucharach można olać.
Jeśli ktoś się łudził co do możliwości realizacji hasła z transparentu o „stawianiu sprawy jasno”, to po pierwszej połowie dostawał szału.
Wygrany 2-1 mecz z Piastem obejrzało grupka 104 fanów z Gliwic (fotka niżej). Jednak byli (ostatnio nie bywali) i parę razy coś tam krzyknęli, oraz fakt posiadania przez nich jednej flagi – to wszystko, co można o nich napisać.
Po stronie gospodarzy pierwszy mecz i pierwsza oprawa. Wspomniane hasło, flagowisko i piro. Na dodatek „Szkocja” na kilkanaście minut przed końcem spotkania, jeszcze przy rezultacie 0-1.
Sportowo mecz do 80 minuty bez wyrazu. Na plus – kolejny raz bramkarz Putnocky udowodnił, że ma szczęście. Bo kleju w rękawiczkach to nie ma. O dziwo na plus trzeba uznać te parę minut występu hiszpańskiego napastnika. Gol napadziora – to trzeba zapisać w historii ostatnich występów.
Płacheta – jeździec bez głowy. O tym, że to samo jest z Bambo można pisać do śmierci. Jedno skuteczne zagranie w 72 minucie – to niech będzie jego najkrótszą oceną. Broź to tragedia jakaś. Gdyby nie sytuacja z karnym, która ostatecznie dała Śląskowi zwycięstwo, to bardziej przysłużył się rywalowi niż Śląskowi. Kolejny as – Mączyński – najlepiej wykonywane są rzuty wolne, gdy to nie on jest ich egzekutorem.
Cieszmy się z fantastycznego początku sezonu. Tak, Piast grał po raz szósty, gdy my tylko drugi. Ale umiejętność odwracania losów meczu oraz wykorzystywania nadarzających się okazji to duża umiejętność, a ta sztuka Śląskowi udała się na tyle, że został liderem ekstraklasy.
RZ, AP, BZ, BK, KP, GK, fot SOfb

komentarzy: 57

    1. Bo to był kibic LGBT+. Dostał mandat za obnażanie się w McDonald, to jawna dyskryminacja. Sądzę, że należy pozwać McDonald i zorganizować w Ryga McDonald marsz równych kibiców… Można to tylko podsumować cytatem z C.K. Dezerterów „to i ekshibicjonistę mają w tym gliwickim burdelu ?”

  1. Boję się, że wygrana Pogoni i nasz spadek z pozycji lidera to początek drogi do piekła.
    A zaraz – murem za Lechią. Oby w Kopenhadze pokazała się z jak najlepszej strony i to nie tylko na murawie.

  2. Cieszmy się! Nie wiadomo ile jeszcze będzie trwała ta passa zwycięstw, szczególnie, że teraz zaczyna się ścieżka życia – wyjazd do Warszawy i Poznania, następnie Cracovia u Nas i ponowny wyjazd tym razem do Gdańska. Później może być już łatwiej, a dobre mecze (nawet remisy, bo dobrej grze) mogą zbudować ten zespół na resztę sezonu i granie z teoretycznie słabszymi rywalami.

    Czerpy z tego pozytywne chwile, bo na dołowanie się i szukanie dziury w całym przyjdzie czas kiedy spadnie forma naszych grajków, co w tej lidze jest czymś normalnym. Hej Śląsk!

  3. W18 -z Twojego posta wnoszę:
    Cracovia nikogo nie zbiła
    Bynajmniej wracając z pewnego wyjazdu sami mogliśmy się przekonać, że nie byli to tzw.Janusze,a z takowymi akuratnie mieli do czynienia
    Toteż nie pitol
    Ten cały Piast…
    Błagam trzym fason,bo jak lubię Cię czytać ,tak zaczyna mi przechodzić.

  4. Czy zauważyliście że po każdym praktycznie meczu czy wygranym czy przegranym trener Lavicka podchodzi razem z piłkarzami do kibiców.. Zwróciłem na to uwagę już od dłuższego czasu.Nie przypominam sobie wcześniej trenera który też podchodził systematycznie po każdym meczu..Owszem raz na jakiś czas podszedł Tarasiewicz czy inny Ale Lavicka idzie pod sektor po każdym meczu.. I teraz pytanie czy jest To chęć przypodobania się kibicom czy robi to po prostu z szacunku i faktycznie chce podziękować

  5. Piast śpiewał „Śląsk Wrocław” pokonamy… dopiero jak poleciały K###y pokonamy z Oporowskiej to Piast się odwdzięczył. Po co to było… bez sensu. J… nas kibiców z każdej strony. Jesteśmy jedyną tamą dla muzlimów, kebabów, pedałów, sprzedawczyków i lewaków. Potrzebujemy układów na manifestacje. Dobra organizacja oporu powinna polegać na działaniach w zgodzie. Jak sami robimy manifestację i jest przypał wiadomo, że wystarczy siąść przed kamerami stadionowymi i zaraz zostanie złapany ten co ryj rozj###ł lewaków z miasta. Na manifestację przychodzi po 200-300 osób. Śląsk nigdy nie ogłosił tego co Jaga. Układ na marsze pedałów. Jakby młyn nie bluzgał na Piasta, Pogoń czy Jagiellonię to z 200 osób ( przy pomocy Motoru i Lechii) zrobiłoby się 1000…. czy 2000 bo to efekt kuli śnieżnej. Po co zatem Oporowska… 3000 chłopa bluzga na Piaścik, który przyjechał dwoma autokarami. Na mecz to mało ale na manifestację dwa autokary to zastrzyk siły jaki jest potrzebny…. takie dwa autokary z Białegostoku i Szczecina i 10 tysięcy kostek bazaltowych leci w kierunku wroga…. nie trzeba się przez kordony przebijać…. jak nie zdusimy tego w zarodku to będziemy mieli kiedyś we Wrocławiu Berlin, że 200 tys. gołych pedziów będzie łaziło po mieście i ryćkało się po wszystkich trawnikach.
    Fundacja z NY wspierająca LGBT to 2000 osób na całym świecie i 2 miliardy dolarów budżetu… my mamy tylko siłę i patriotyzm… więc po co Polak Polaka ma wyzywać od ku##w ? Tylko w jedności i anonimowości siła. Wrocławianie powinni przyjmować pod dach takie dwa autokary i wystawiać ich do walki na mieście… My powinniśmy robić akcje w Gliwicach, Szczecinie, Lublinie, Gdańsku czy Białymstoku….psy w życiu nie dojdą do tego kto kogo naje##ł. Więc po co bluzgać…
    P.S. „Piastuś” w Gliwicach to biały orzeł mimo tego, że w herbie klubu jest żółty… a nasz „Ślązak” wygląda jakby spadł prosto z godła RFN… trzeba zmienić maskotkę… której dzieci i tak się boją….

    1. Trochę mniej spirytusu przed pisaniem komentarzy i będzie git. Bo widzę że na rauszu sobie lubisz popisać i Ci wychodzą jakieś bzdury.

  6. Tak bez złośliwości a jak będę miał iść do bardachy to koszulkę z herbem też mam zdjąć? A jak się spocę to mam nową zarzucić na plecy. Są inne problemy z trybunami niż spocone czoło otarte szalikiem .

    1. No fakt – szacunek „świętych” barw zaczyna się od rzeczy małych i kończy na czynach „heroicznych”, o których potem opowiadają legendy inne ekipy. Cóż czasy się zmieniają, za mojej młodości, jak młodziak poszedł do wc z szalikiem na szyi, to dostał taką lepę na odmulenie, że zapamiętał do późnej starości. Za wycieranie się barwami powinien jeden z drugim dostać starzała, by skumał prostą rzecz – albo to są barwy za które idziesz w ogień, albo jesteś zero i pozer – najniższy wymiar kary – zero wstępu na Trybuna Oporowska, dopóki nie zasłuży. Wiem, wiem… to już nie wróci, teraz wszystko jest :modern footbol” i nawet kumaci, to tylko są od podpierania gniazda i robienia groźnych min w czerni do selfi na facebook, czy inne gó…no. To temat do długiej i zupełnie nie potrzebnej dyskusji, bo nic ona nie zmieni w młodym pokoleniu.

  7. Jeśli chodzi o jakość meczu do 80 min ze strony Śląska, to pełna zgoda z redakcją. Wyglądało to słabo z kilkoma przebłyskami, ale celowniki naszych piłkarzy były rozregulowane, a słabe i sygnalizowane strzały w światło bramki, bez problemu łapał ,,Ręcznik” zawieszony na bramce Piasta, zwany bramkarzem. Poszczególne oceny i statystyki piłkarzy WKSu siłą rzeczy pewnie też baaaardzo średnie. A teraz moja niezgoda z oceną redakcji. Putnocky nie tyle ma szczęście ile duże umiejętności. Ile ,,setek” wybronił we wczorajszych zawodach? Dwie? Trzy? W innych sytuacjach dobrze się zachowując. A to, że zawodnicy Piasta w dwóch kolejnych akcjach zachowali się nie jak na meczu ligowym tylko w jak rozgrywkach o puchar podwórka?, to raczej brak umiejętności, koncentracji czy czegoś tam jeszcze, a nie szczęście bramkarza. A teraz Musonda. Ja wiem, że przez kolor skóry koleżka musi więcej niż inni, ale sorry, wczoraj to był jedyny zawodnik Śląska, który w środku pola robił przewagę, tj. przyjął, zawinął jednego piastunka, drugiego i albo poszedł naprzód z wrzutką na pole karne przeciwnika, albo podał do partnera z zespołu. Robił w każdym razie przestrzeń. A to, że były straty czy wrzutki na pole karne nie dochodziły do małego Picha czy Cholewiaka, o którym dużo można powiedzieć, ale na pewno nie to, że jest napastnikiem z instynktem snajpera, to inna sprawa – nota bene czekam na indywidualne statystyki, coś mi podpowiada, że na tle całego zespołu nasz ,,pupil” niekoniecznie będzie najgorszy, raczej odwrotnie.
    Na koniec styl WKS. Oczywiście, że nie powalał, a kultura gry, długimi fragmentami była po stronie z Gliwic, ale ileż to ja razy pisałem, że kultura gry była po stronie Śląska, tylko punkty jechały do leszczy z Płocka, Niecieczy (dawniej) czy gorszej na boisku Amiki. Ileż to meczów właśnie Amika a nawet Legia wygrały w sposób siermiężny, parciany i przypadkowy? Sporo, a mimo wszystko tytuły zdobywali oni i wysokie miejsca także.
    Oczywiście, ta jakość musi się pokazać, bo na szczęśliwych końcówkach, to my daleko nie zajedziemy, ale wierzę, że takie mecze dodają animuszu, budują atmosferę i pewność siebie, co może się przełożyć na wynik na koniec sezonu. Nic pewnego, ale może. W każmy razie lepiej zacząć sezon od 6 punktów niż 1 albo dwóch. Przy okazji może się okazać, że mamy więcej niż 1/3 napastnika w zespole, jak się zwykło sądzić. A Piast? Sam sobie jest winny. Jak prowadzisz tylko 1-0 i nie zamykasz meczu przy 2-3 ,,setkach”, toś leszcz.
    To, że Piast jest po 6 meczach, czyli w pełni sezonu, że może ogranie o stawkę większe, ale kilometry w nogach ołowieją je siłą rzeczy, to, że Fornalik musi rotować składem i obrona Piasta popełnia wielbłądy, to jedno, a drugie to wykorzystać. Śląsk to zrobił i chwała zwycięzcom. I tutaj również zgoda z redakcją.

    1. Co do Putnocky-ego – zgadzamy się. Jedynie nie zostało dopowiedziane, że mając spore umiejęteności czysto bramkarskie, nie posiada jednej z bramkarskich cech, czyli kleju w rękawiczkach. No, ale gdyby był bramkarzem kompletnym, to nie grałby w Śląsku, lecz Realu czy innej Barcelonie.
      Generalnie ten transfer już wcześniej oceniliśmy na plus.

    2. Jedną z cech, oprócz czysto piłkarskich, która sprawia, że bramkarz jest ceniony na swojej pozycji, jest szczęście. Putnocky, póki co je ma.

  8. Nie bardzo rozumialem rozgrywanie rzutów rożnych dwóch zawodników do pilki a i tak jeden wrzuca oco tu chodzi przecież przydałby sie jeszcze jeden zawodnik w polu karnym …czy tu chodzi o spalonego nie wiem troche to dziwne

  9. Zwycięstwo w takich okolicznościach bardzo budujące, bo w piłkę to my wcale dobrze dzisiaj nie graliśmy, ale nadrobiliśmy determinacją. No i historyczna 6 wygrana z rzędu. Takie serie potrafią nieść piłkarzy więc naprawdę nie ma powodu do narzekania. W Warszawie od dawna nam nie idzie, więc kiedy to przełamać jak nie teraz. Druga budująca kwestia według mnie to frekwencja. Przy ostatnich pustkach na stadionie co raz więcej, nawet tutaj, się pisało, że nie ma mody na Śląsk i Śląsk to już w sumie mało kogo we Wrocławiu obchodzi. Otóż nie. Nawet po tak beznadziejnym sezonie jak poprzedni, dzisiaj przy nowym otwarciu, nowych nadziejach na stadionie pojawia się ok. 12 000 kibiców. Odejmijmy z tego te 4 tysiące, które jak pokazały ostatnie czasy, będą ze Śląskiem zawsze niezależnie od wyniku. Mamy 8 tysięcy ludzi, którzy są żywo zainteresowani Śląskiem jako produktem, ciekawi ich stadion, drużyna, samo wydarzenie. Jeśli zobaczą dobre widowisko to wrócą z kumplami i tę liczbę można spokojnie podwoić. Walcząca drużyna z własną tożsamością na boisku + sprawny marketing i na Śląsku 20 000 ludzi może być normą.Dodałbym jeszcze że dzisiaj mecz kolidował z zużlem. Według strony speedway ekstraligi było tam 13 000 ludzi. Sam mam sporo znajomych, którzy mieli dylemat na które wydarzenie się wybrać, gdyby nie były w tych samych terminach pewnie pojawiliby się na obu. No ale z tym, żeby takie wydarzenia ze sobą nie kolidowały nie da się nic zrobić. Fakt jest jednak taki, że dla sporej grupy nie fanatyków, ale zwykłych entuzjastów sportu we Wrocławiu Sparta jest w tym momencie atrakcyjniejszym produktem niż Śląsk. Także zadanie dla naszych dynamicznych marketingowców, przejechać się na olimpijski i poobserwować co takiego poza atrakcjami czysto sportowymi oferuje Sparta, że jest w stanie przyciągnąć w niedzielne popołudnie na stadion więcej widzów niż Śląsk Wrocław.

    1. Przedmeczowa sobota, wczesne popołudnie. W ramach poobiedniego spaceru można podejść na stadiom i kupić bilet. No nie można, czynne do 15. No dobra, to salon sprzedaży w Magnolii ….. akurat zwiesił się system, wg obsługi „może za godzinę” (wieczorem rzeczywiście działał). Bilet online: opłata serwisowa, opłata za samodzielne wydrukowanie biletu (za to to chyba ulga powinna być?). Nie trzeba jechać na Olimpijski by widzieć różnicę. Sparta ma tą samą sieć salonów sprzedaży plus drugą, co daje 2 razy więcej punktów sprzedaży. Do tego na Spartę można kupić w całej Polsce, na Śląsk tylko we Wrocławiu i Oleśnicy. Sparta ma komunikację specjalną na i po meczach, wracać „rejsową” komunikacją z Miejskiego to koszmar. Co jeszcze mają na Olimpijskim? Nie wiem, dawno nie byłem. Ale „mody na Śląsk” to raczej nikt z oficjeli w mieście nie wspiera.

    2. Poważnie kupno biletu przez internet jest obciążone dodatkowymi kosztami w postaci jakiejś opłaty serwisowej i jeszcze za samodzielne wydrukowanie biletu? Jeśli to jest prawda to osoba, która zawarła taką umowę powinna zostać natychmiast zwolniona!

    3. @andrzom
      Kup przez stronę klubową to nie zapłacisz od kilku lat grosza więcej. Kup wcześniej to będziesz miał jeszcze taniej. Jak się szarpniesz i wyprujesz całe 240 złotych czyli 1/2 500+ to do maja masz spokój wraz z pucharem i rundą dodatkową. Bilet na mecz wyjdzie kilka złotych.
      Wejściówki są dostępne od miesiąca a Ty wolisz urządzać bajkopisarstwo tracąc cenny czas miast nauczyć się kupować wejściówki na poziomie połowy 2019 roku.
      Ludzie klub należy do miasta i jest to sytuacja tożsama z latami komuny. Nigdy żaden podmiot publiczny nie będzie działał tak sprawnie jak podmiot prywatny bo nikomu na tym nie zależy, nikt za to nie beknie i nikt nawet o to nie zapyta. Do czasu gdy ta patologia będzie trwała nic konkretnie się nie zmieni. Nie było, nie ma i nie będzie klubu profesjonalnego z władzami wybieranym za publiczną kasę. Sparta jest prywatnym podmiotem a tam liczy się każdy grosz.

  10. Moim zdaniem Czarny jak najbardziej na plus, przez niego przechodziła większość akcji. Podobnie i Płacheta, owszem trochę może i jeździec bez głowy, ale to kwestia wieku. Zachowując proporcje Ronaldo (ten portugalski) też 5-7 lat temu biegał szybciej niż myślał. Nawet Celeban miał sporo odbiorów. Niestety jednak znów najlepszy Putnocky.
    Poniżej krytyki Chrapek, Broź (mimo wypracowanego karnego i gola) i zagubiony na 9 Cholewiak.
    Zupełnie niepotrzebne bluzgi na Piasta skoro oni (co się żadko zdarza) sami śpiewali „Śląsk Wrocław pokonamy”.
    Najważniejsze są jednak 3 punkty i pozycja lidera!!!
    Po pokonaniu mistrza za tydzień wcale nie wykluczona wygrana z v-ce na Łazienkowskiej i niech ten sen wciąż trwa…

    1. My jesteśmy Śląsk Wrocław. Czy mamy się oglądać na leszczy,którzy po zdobyciu mistrza jadą na bliski wyjazd w 100 osób? Zażartowałeś,pośmialiśmy się,wystarczy.

    2. kibol13, jak to się mówi „duży pies nie musi szczekać”. Skoro mamy się na nich nie oglądać, to po co w ogóle robić jakieś zaczepki.

    3. Kolego pośmiać to się możemy, co najwyżej z Twojej argumentacji.
      Czyli jak rozumiem gdy następnym razem w miejsce tych leszczy (tu pełna zgoda) przyjedzie wycieczka z przedszkola (doping na podobnym poziomie), to też będziesz na nich bluzgać, albo i gorzej?

    4. Dotłaczam się.. że bluzganie i napinanie się do leszczy to obciach i dumy twardzielom nie przynosi.. Siła władcy i jego dostojeństwa tkwi w sile jego spokoju.. tak się zdobywa szacunek u wroga.. no ale do tego trzeba dorosnąć

    5. Czy napisałem że jestem zwolennikiem bluzgania leszczy? Zabawna jest argumentacja w stylu „bo oni śpiewali”.

    6. Też pisałem o tym wiele razy, jak np. bezsensowne bluzganie na Jagiellonię (których kibiców znam i mają do nas szacunek), teraz niepotrzebne bluzganie na małą wycieczkę Piasta, wcześniej Pogoń.

  11. Wszystko co napisałem przed meczem o Piaście (kibicach) się sprawdziło i już nic nie napiszę więcej bo nie warto.
    Kibice mistrza Polski w sto osób na wyjeździe w niedzielę o 17 gdzie autem można dojechać w godzinę. Banda napinaczy bitych u siebie w mieście.

  12. Co do Mąki, pełna zgoda. Co do Lubambo, to mam całkiem inne zdanie. Trudno może być facetowi, który nie ma komu podać, bo nikt mu nie wychodzi na pozycję. Tak wyglądała cała pierwsza połowa. Takie łażenie bez sensu, bo trudno to było bieganiem nazwać. Co może zrobić piłkarz kiedy go osacza trójka rywali? Podać. No, ale jak nie ma do kogo?!
    Płachetę raz Rymaniak zrobił doświadczeniem, to ten chwilę później mu się świetnie odwdzięczył. Wiadomo, wiele mu jeszcze brakuje, ale ma ciąg, ma drybling i ma strzał, chociaż celność musi jeszcze poćwiczyć.
    Broź, wiadomo i nie ma co pisać. Celik też słabieńko.
    Podobno grał też Chrapek? Ktoś coś wie?

  13. Piast zaintonował cpjś po naszej wrzucie na nich. Skromnie chciałbym zauwazyć,że super pomysł z dwoma flagami sektorowymi na młynie (efekt pełniejszej trybuny)

  14. Z Płachety napewno będzie pożytek,szybki,niezła technika,uderzenie też ma nieźle ale to jeszcze młodziak z tym,że musi regularnie grać więc oby w kolejnych meczach nadal wychodził w pierwszym składzie.
    Musonda słabo choć potrafi czadem nieźle dośrodkować,napewno nie można odmówić mu chęci gry ale czasem nie wie co zrobić z piłką.
    Maczynski w tym meczu dramat oddawanie mu opaski Kapitana nie byli raczej dobrym pomysłem choć pewnie dano mu ja żeby wzniósł się na wyżyny..Nie udało się.
    Nie ma co oceniać wygrali z aktualnym mistrzem Polski i na tym zakończymy temat.Jezeli grają słabo A wygrywają to niech każdy mecz tak wygląda.

  15. Mnie cieszy fakt, że po straconej bramce na 0:1 piłkarze Śląska, potrafili wyrwać trzy punkty, w zeszłym sezonie po stracie gola, piłkarze już w ogóle przestawali grać.

    1. @redakcja Nie wyczuliście ironii. Chodziło mi o to, że gdy wygrywamy, to pojawia się zgoła mniej komentarzy, aniżeli po porażkach.

  16. Mój entuzjazm z pierwszego meczu prysł dzisiaj jak bańka mydlana. Może, po prostu, Śląsk był tydzień temu tylko mniej słabszy od totalnie beznadziejnej Wisły. A wyglądało, jakby nasz zespół potrafił grać w piłkę.
    Dzisiaj, w meczu z Piastem obnażone zostały nasze wszystkie wady: brak umiejętności, brak pomysłu, straty, dno, chaos plus proste i podstawowe braki w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła. Duchy z poprzedniego sezonu latały dzisiaj po stadionie jak w nawiedzonym domu. Ale zaangażowanie było może ciut większe i sporo piłkarskiego szczęścia w końcówce, dzięki czemu mamy 3 punkty. To bardzo wiele.  Wygrać przegrany mecz, grając przy tym fatalnie, to sztuka. Duża sztuka. Szacun. 

    1. Haha Bracie to samo można napisać o każdym polskim zespole – Legia słabo, Piast te same błędy, Wisła dno, itd. Śląsk jest w budowie (to nie żart) i gra bez „10” i bez „9”, bo w Śląsku po prostu nie ma kasy – dlatego szacun za walkę i mimo wszystko ukłon w stronę trenera, że to jakoś stara się posklejać. Pić za dobrą passę i serię zwycięstw. Pamiętaj – nasza wiara zwycięża wszystko i nigdy się nie kończy.

  17. Murzyn biegał, fakt – dużo (nawet bardzo dużo) strat i niecelnych podań ale na prawej stronie był wyróżniającą się postacią. On za dużo się kiwa a jak wiadomo – piłka nożna to sport zespołowy. Jednak na prawej stronie był bardzo widoczny i widać było że się stara i mu się chce.

  18. Gra nie powalała to fakt.. pierwsza połowa słaba, dużo błędów indywidualnych itd. Druga połowa w początkowej fazie też nie za hurra Ale pamiętajcie graliśmy z mistrzem Polski i naprawdę Piast to nie leszcze. Zabiorą punkty jeszcze niejednemu. Tu trzeba coś innego powiedzieć, zespół pokazał charakter naprawdę. Kiedy to ostatni raz odwróciliśmy losy meczu i to z klasowym zespołem? I za to należą się brawa. A ta dzisiejsza wygrana scementuje jeszcze bardziej zespół. Do Warszawy nie musimy jechać na straconej pozycji… Wygrać tam też można. Aha i piłkarze porwali w końcówce do śpiewów cały stadion. Super

  19. W pewnym sensie odkryciem jest Putnocky. Jak na bramkarza, który jeszcze w zeszłym sezonie był rezerwowym, broni genialnie.
    Czy ze strony kibiców Piasta pojawiały się jakieś bluzgi w naszą stronę, że później poleciały one w ich stronę?

    1. Spokojnie. Jest dobrze, po 2 kolejkach mamy 6 punktów i nadzieję, że po 6 nie będzie dalej tylko tych 6 punktów. Acha. Nie należę do tych wróżbitów, ale z hurraoptymizmem jeszcze się wstrzymajmy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *