Huśtawka nadziei

 Jak zawsze przed pierwszym gwizdkiem panuje radośnie podniesiona do poziomu absurdu nadzieja na lepsze jutro. Taka już jest natura kibica, że myśli optymistycznie, choć najczęściej ten optymizm ma bardzo wątpliwe podstawy.
To nie odnosi się tylko do Wrocławia i Śląska. Optymizm jest powszechny i opanowuje kręgi fanów i działaczy wszystkich zainteresowanych drużyn.
Na razie boleśnie zweryfikowano to szczerzenie ząbków w Gliwicach, gdzie pierwsze trzy wyjścia na murawę wyeliminowały dwa cele gliwickich optymistów: puchar pocieszenia w postaci Superpucharu i Liga Mistrzów poszły się walić tym boleśniej, że ciosy padły w samych Gliwicach na ichnim stadionie.
Poziom optymizmu na pewno został ograniczony w Gdyni, gdzie na dzień dobry Arka dostała łomot 0-3 od Jagiellonii. Ubiegłosezonowa rewelacja – Cracovia, jeszcze przed startem ligi pożegnała się z rozgrywkami europejskimi. Arka i Cracovia gorycz porażek również zaliczyły na własnych obiektach, co jest szczególnie bolesne.
Czyli – jeszcze nie wszyscy zaczęli grać, a niektórzy już poziom zadowolenia mają dramatycznie obniżony, a najbardziej poszkodowani zostali skarceni na własnych śmieciach na oczach rodzimych optymistów.
Dziś (20 lipca 2019) sezon zaczyna się dla Śląska. Czy będzie na czym budować wrocławski optymizm? Jakiś kwadrans po godzinie 19 będziemy nieco mądrzejsi.
W grze są już dwie ekipy, z którymi nam jest po drodze. Lechia zaliczyła na swoje konto trofeum pocieszenia, czyli Superpuchar i zdobyła pierwszy punkt w lidze. Żeby nie było za różowo – wraz z pierwszą czerwoną kartką.
W Gdańsku wielkie poruszenie panuje przez pierwszym od 36 lat występem Lechii w europejskich pucharach. 800 biletów na mecz z Broendby w Kopenhadze jeszcze do Trójmiasta nie dotarło, a… już ich nie ma. Ciśnienie na zagraniczny wyjazd jest tam wielkie, porównywalne z tym, co się działo we Wrocławiu w 2011 roku przed wyjazdem do Dundee. Zostaje życzyć ziomkom z Gdańska, żeby to nie był ich wyjazd pierwszy i ostatni zarazem wypad na mecz Lechii poza Polskę. Na razie oczekiwania związane z występami na arenie międzynarodowej są bardzo rozbudzone.
Także optymistycznie zaczęli nasi czescy bracia, którzy przed tygodniem przywieźli trzy punkty z Czeskich Budziejowic. Dziś (20 lipca 2019) Opava gra o godzinie 17:00 u siebie z Pribramem.
Roman Zieliński, fot.

Koszulki zgodowe z wszystkimi lubianymi we Wrocławiu klubami na sklepkibol.pl

komentarzy: 4

  1. Arka 0:3, ŁKS 0:0, Raków 0:1. Na razie gospodarze w tym sezonie jeszcze nie zdobyli bramki. Coś czuję że mecz Wisła-Śląsk będzie inauguracyjnym.

  2. Niestety, ale po obejrzeniu ŁKS – Lechia, to raczej nie widzę „nowej – starej Lechii”, ani tak dobra, jak w środku poprzedniego sezonu, ani nowa jakość, a raczej Lechia „stara”, ta z końcówki sezonu, który pozbawił ich mistrzostwa. Cóż superpuchar otrzymali na zasadzie, jaką przewidziała redakcja, czyli Piast wybrał to, co wydawało im się ważniejsze, a więc LM i LE i jak większość klubów, w takiej sytuacji odpuścili sobie superpuchar. Mam nadzieję, że Lechia się pozbiera, bo inaczej jej występ będzie na poziomie FC Europa – Legia, a że zagra z Duńczykami, a nie Gibraltarczykami, to może wynik być najsłabszy spośród dotychczasowych polskich popisów w LE.
    OK, a dziś przekonamy się czego dokonał Lavicka, jak poukłada te pionki, którymi przyszło mu grać – liczę na popis iberyjskiego napadziora i odtańczenie po każdym golu la liga lambada (z lekką szyderą), chociaż wolałbym zobaczyć walczącego Szczepana i zdobywającego choć jedną bramkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *