Bramkarze mogą być

 Przebywający na zgrupowaniu na Słowenii Śląsk wygrał w meczu sparingowym z Hajdukiem Split 2-1. Fakt, że obie bramki zdobył obrońca Wojciech Golla pokazuje, że kwestia napastników jest obecnie najpoważniejszym problemem WKS-u.
Wygrana z renomowaną chorwacką drużyną cieszy. Z dobrej strony pokazał się Putnocky, na którego chyba trener będzie stawiał jako na bramkarza nr 1, a pozytywem tego spotkania jest właśnie konstatacja, że z goalkiperami chyba trafiliśmy.
Mecze sparingowe można oglądać dzięki ekipie portalu slasknet.com, która wyprawiła się do Słowenii z kamerą. Następy sparing w sobotę.
RZ, fot. besthqwallpapers.com

komentarzy: 9

  1. Mecz z Hajdukiem, to tylko przyczynek do innych rozważań. Ale zacznijmy od tegoż przyczynku. Ze względu na obowiązki, mecz obejrzałem tylko we fragmentach i to drugą połowę, gdy wynik był korzystny, a Śląsk się cofnął, zaś w piłkę gał Hajduk (ponoć pierwsza połowa była bardziej wyrównana ze wskazaniem na Śląsk). Taki obraz meczu, a szczególnie jego drugiej części można tłumaczyć dobrym wynikiem i zmianami w składzie. A konkluzja? Właściwie pozostaje mi powtórzyć za redakcją: bardzo dobrze w bramce, dobrze na obronie, nieźle na skrzydłach i zero w napadzie. Widać, że młodzi w przodzie, to produkty piłkarsko podobne. Zatem, gdy sprowadzony Hiszpan nie wystrzeli chociaż częściowo jak jego rodacy w naszej lidze – Cabrera, Angulo czy Carlitos, to będzie czarna rozpacz – Śląsk bez żądła, Śląsk bez bramek, Śląsk bez punktów. .
    Dlatego wraca pytanie o Robaka, czy dogadanie się z Marcinem na warunkach bliskich jego propozycji, na pewno były poza możliwościami klubu? Tym bardziej, że Hiszpan nie będzie grał u nas za darmo. Czy prawdopodobieństwo ok 15-20 goli na sezon za cenę i długość kontraktu (2 lata), to zbyt wygórowane żądania? Oczywiście przy założeniu ograniczeń ex piłkarza Śląska (wiek, wielkość i długość kontraktu, bo innych nie znajduję, gdyż i forma i zdrowie, zawsze były jego atutami). Prezes nie dogadując się z Robakiem a zatrudniając Hiszpana, zdaje się na wielkie ryzyko tego manewru. Robak po dwóch jego dobrych sezonach indywidualnych w Śląsku, miał kilka ofert i nie zamierzał nadmiernie spuszczać z ,,tonu” finansowego. W przeciwnym razie byłoby to nieracjonalne. Przy okazji dziwię się piszącym tutaj kibicom Śląska, że również u niego jak i u innych kopaczy liczy się tylko hajs i nic więcej, dlatego ponownie został widzewiakiem. Chwiałbym, aby jeden z drugim na moment wcielił się w osobę Marcina. I tak: kończy się sezon udany dla napastnika, kończy się też jego umowa z klubem (WKS). Ów klub (WKS), mający w deklaracjach zawodnika pierwszeństwo dalszych rozmów, proponuje mu roczny kontrakt i zmniejszenie oczekiwań finansowych o połowę, inny, nieodległy i macierzysty team (Miedzianka) dwuletnią umowę i 50 tyś oraz fuchę po skończeniu kariery, mistrz Polski podobna kwotę ale roczny kontrakt i klub ze 128 ligi polskiej dwuletni kontrakt (co prawda z ograniczeniem wypełnienia odpowiednich warunków, ale dla najlepszego polskiego napadziora, to jak wciągnięcie kreski z blatu biurka prezesa) za kwotę na poziomie zakończonej umowy z dotychczasowym klubem i zapewne inne gifty, premie i fuchy na dalszą część jego bytowania. Co robi ,,fanowicz” wcielający się w Robaka? Wybiera Śląsk!! Idzie do żony i mówi: Kochanie zostajemy we Wrocławiu! Przedłużyłem umowę z pracodawcą – Świetnie, odpowiada małżonka. A na jakich warunkach?, pragnie doprecyzowania wybranka. – No wiesz, zarobki o połowę mniejsze, kontrakt na rok. – Ach, tak, a nie było lepszych propozycji?, albo nie mogłeś mocniej negocjować? Wiesz Robaczku, że to twój ostatni lub przedostatni sezon i ostatnie duże pieniądze w piłkarskim życiu.
    – Co prawda z Waśniewskim nie dało się ugrać więcej (powiada piłkarz) ale oferty z innych klubów były lepsze o połowę zarówno kwotowo jak czasowo.
    – Zatem oszalałeś kochanie?
    – Skarbie, co prawda tracimy jakieś 900 tyś zł, ale przecież piękne miasto, zakochani kibice, nasze nazwisko skandowane z trybun …
    Dalszego dialogu nie przytaczam, ponieważ jest łatwy do odgadnięcia, przynajmniej w wykonaniu wyimaginowanej połowicy piłkarza, Natomiast jego wymowa jest tyleż absurdalna, co żądanie kibica Śląska wobec Marcina o pozostanie w klubie za wszelką cenę. A zarzut sprzedania się Widzewowi za kasę także z du..dy. Gdy masz prawie 38 lat, ostatni kontrakt, za który możesz przyciąć ok 1 mil 300 tyś zamiast 400 tyś zł, z opcją zapewne dalszej fuchy w klubie, to nie pie …my o sprzedaniu się. Oczywiście można mieć zastrzeżenia co do ambicji sportowej. Jest różnica między ekstraklasą i śrubowaniem rekordów bramkowych a 128 ligą podwórkową. Ale nie nam to oceniać, nie tacy piłkarze wybierali ligę chińską czy japońską pozostawiając menczestery, juwentusy czy inne bajerny dla kasy, nie tyle pod koniec kariery, ale w jej rozkwicie.
    Pytanie o to czy wyłożone pieniądze na Robaka (ok 1 300 tyś zł za dwa lata) przez klub z III ligi mają szansę zwrotu? Normalnie absolutnie nie. Ale mamy tu do czynienia z sytuacją … niecodzienną. Czterokrotny mistrz Polski ze średnią widownią 16 tyś osób na mecz, z kubem z jednego z największych miast w kraju, z klubem z tradycjami z dziesiątkami tysięcy zadeklarowanych kibiców i biznesem chętnym w udźwignięciu tego przedsięwzięcia.
    Sportowo raczej niewypału nie będzie, Robak to świetny pijar, Robak to zapewne 20, albo więcej bramek w sezonie, to dodatkowy impuls i entuzjazm, to duże prawdopodobieństwo kolejnych awansów w hierarchii kolejnych rozgrywek.
    Oczywiście Widzew już wiele obiecywał w przeszłości piłkarzom i nie dotrzymywał umów, ale aktualna prezes klubu słynie z rzetelności, a i Marcin zapewne wie co robi.
    Na koniec kwestia tzw legendy klubowej. To, że zostali nią Celeban Pawelec, Sztylka to nie tylko i wyłącznie kwestia miłości i wierności barwom klubowym, miastu, środowisku piłkarskiemu. Tutaj musi zgrać się wiele elementów. Kasa adekwatna albo nawet większa niż umiejętności piłkarskie, brak ofert innych klubów przebijających ofertę klubu macierzystego, układy, znajomości, zakotwiczenie z rodziną w miejscu wykonywaniu zawodu piłkarza etc. Dlatego ,,legendarność” danej jednostki w konkretnym klubie, to rzecz złożona i osadzona w wielu aspektach życia, bynajmniej nie tylko w sferze uczuciowej, mentalnej. Gdyby w karierze wielu piłkarzy nie zagrały w jednej orkiestrze wymienione wyżej komponenty, to wiele legend nigdy by nimi nie zostały.
    Marcinie, od strony kibica WKSu żałuję, że nie zobaczę cię zielonym trykocie, ale od strony życiowej rozumiem – jak najbardziej.

  2. Bez takiego pesymizmu jak zdobyliśmy Mistrza Polski w 2012roku to też nie mieliśmy napastnika z prawdziwego zdarzenia. Trzeba zaufać trenerowi w tym sezonie on będzie rozliczany za transfery gorzej jak w poprzednim sezonie już nie może być hej Śląsk!

  3. Ja bym był na razie wstrzemięźliwy z komentarzami dotyczącymi nowych graczy. Despasito jest dopiero kilka dni w Polsce, to jego pierwszy zagraniczny transfer, nie zna języka, nowe otoczenie, kultura i taktyka. Dajmy zespołowy przepracować obóz, a na weryfikacje oraz oceny przyjdzie czas po pierwszych kolejkach sezonu.
    Pozdrawiam (niepoprawny optymista).

  4. Obserwowałem naszego des pasito! Drugi Gikiewicz. Walka, wzrost ale to nie łowca bramek. Będzie problem z utrzymaniem. A takiego leszcza jak Sosnowiec i pechowca jak Legnica już nie będzie. To już był ostani gwizdek. Legia znowu leje po 5 bramek i cały czas mają niedosyt. A u nas ciągłe gadanie typu : „musi się rozegrać, chłopcy pokazali charakter, chłopcy to, chłopcy tamto”. A trybuny puste, chłopcy odchodzą a zmian nie ma. Liczyłem na Waśniewskiego a on liczył na kogoś innego. Niestety polityka pokazała, że teraz jeszcze nie wróci stare. Więc Waśniewski musi pokazać kunszt. Tylko na razie słabo. Będzie : des pasito…

    1. Może będzie jest kilka drużyn które będą walczyć natomiast w tym sezonie musimy być lepsi od Płockiej Wisły, Gdyńskiej Arki i jednego z dwóch beniaminkòw a będzie nam dane.

    2. Po tegorocznych transferach nie zaliczałbym Wisły Płock do grona drużyn bijących się z nami o utrzymanie.

  5. Środek pola wielki plus. Szczególnie skrzydła, ten Płacheta (tylko dlatego podpisał kontrakt z nami bo jesteśmy specjalistami od puszczania zawodników za darmo), Murzyn (chyba go podmienili) oraz Pich na 10 super. Masa wiatru. Rezerwowi na plus, szczególnie nasi młodzi.
    Środek obrony na plus. Lewa obrona jako tako. Prawa to dramat. Naprawdę nie widzicie co robi Broź, zresztą to samo co w zeszłym roku, czyli nic. W obronie średnio, w ataku nic, a każde jego podanie i wrzutka to dramat. Brać tego Rymaniaka i gonić ten szrot.
    Atak, Szczepan jest jak dziecko bez nogi, kibicujesz mu, współczujesz, wspierasz duchowo no ale go nie wystawisz na zawodach szkolnych w bieganiu. A ten nowy szrot. Sztylka, przyznaj widziałeś tylko filmiki, te same co ja, na których widziałem ten sam szrot co ty. Więc są dwie opcje albo sprzedałeś się jakiemuś menadżerowi albo kazali ci go wziąć ale ktoś musi za niego wylecieć. Pamiętaj, że masz szacunek u kibiców, który przetrwa niejednego prezesa, jeżeli się nie sprzedaż albo nie zostaniesz pachołem, któregoś z nich. Jeżeli jednak widzisz jakikolwiek potencjał podaj link, źródło, cokolwiek co spowodowało, że uznałeś, że ma on jakiś potencjał, tylko nie mów mi o komentarzach podrzędnych dziennikarzyn od ligi hiszpańskiej. Natychmiast ściągać napadziora! a za chęć obniżenia kasy Robakowi, Prezesowi trzeba powiedzieć won!
    Niestety, wiem co zrobicie, będziecie się jarać zwycięstwem a o Hiszpańskim drewnie powiecie, że on dopiero jest od kilku dni z drużyną i musi się zgrać. Żenada!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *